post Avatar

Opublikowane 23.09.2020 08:40 przez

redakcja

W środowej prasie m.in. kilka tekstów przed meczem Lecha z Apollonem, analiza przyczyn zwolnienia Aleksandara Vukovicia z Legii, rozmowa z wracającym do zdrowia Krystianem Bielikiem i materiał o dwóch polskich zawodnikach, którzy z niższych lig trafili do czeskiej ekstraklasy. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

W 30-stopniowym upale Lech Poznań powalczy o pierwszy od 2009 roku awans z III rundy eliminacji Ligi Europy.

Sześciokrotnie Kolejorz rywalizował w tej fazie kwalifikacji i ledwie raz zdołał awansować do kolejnej. 11 lat temu ekipa prowadzona przez Jacka Zielińskiego pokonała w dwumeczu norweski Fredrikstad FK 7:3, ale już później za każdym podejściem awansował przeciwnik. I nie miała znaczenia jego klasa. Drużynę z Poznania eliminował i silny KRC Genk, który w tamtym sezonie zdobył mistrzostwo Belgii, i słabiutkie w skali Europy islandzkie Stjarnan czy litewski Żalgiris Wilno.

Siódma próba przebicia się przez III rundę raczej nie będzie łatwiejsza od poprzednich. Apollon może nie jest kontynentalną potęgą, jednak w ostatnich latach całkiem regularnie kwalifikował się do fazy grupowej Ligi Europy – czterokrotnie od sezonu 2013/14. Szczególnie dobrze spisywał się w Nikozji, gdzie rozgrywa spotkania w europejskich pucharach. O tym, że niełatwo rywalizować w upale, przekonały się ekipy FC Basel, FC Midtjylland i Austrii Wiedeń, a więc wyżej notowane od poznaniaków.

Być może Aleksandar Vuković zbyt pochopnie został zwolniony z Legii Warszawa, ale prezes Dariusz Mioduski zadziałał na zasadzie „ratujmy, co się da”.

Vuković zaczął rządy od pozbycia się Michała Kucharczyka, którego – w domyśle – nazwał „legionistą całującym herb na pokaz”. Potem, bez słowa sprzeciwu zgodził się na transfer Carlitosa, twierdząc, że Hiszpan przedkłada interes własny nad dobro klubu. Słowa trenera „żaden zawodnik nie będzie się stawiał ponad Legią” nie miały adresata, ale dziś wiadomo, kogo Vuković miał na myśli. Zwolnienie trenera Kucharczyk i Carlitos podsumowali ironicznymi wpisami na kontach instagramowych – Hiszpan wspomniał nawet o „wracającej karmie”. Co do charakteru obu zawodników trener się nie mylił.

Jesień 2019 roku i początek 2020 to był najlepszy czas Legii pod wodzą Vukovicia. Z siedemnastu spotkań we wszystkich rozgrywkach zespół wygrał trzynaście, strzelił 47 goli (średnia prawie trzy na mecz) i zbudował przewagę w lidze. Po przerwie spowodowanej pandemią przyszło pięć wygranych w sześciu spotkaniach i losy tytułu były praktycznie przesądzone.

Vuković odbudował formę m.in. Mateusza Wieteski, Domagoja Antolicia, Jose Kante, Pawła Wszołka, a także Jarosława Niezgody. Dobrze grali Walerian Gwilia i Luquinhas. Wszystko, co pozytywne skończyło się w trakcie i po czerwcowym meczu ze Śląskiem (2:0). Poważnych urazów doznał będący wtedy w życiowej formie Marko Vešović, z boiska musiał zejść Kante, a potem jeszcze wypadł Vamara Sanogo, który dopiero co zdążył wyleczyć poprzednią kontuzję. Drużyna się rozsypała – przygotowania do fety z okazji odzyskania mistrzostwa przykryły fatalne wyniki w lidze i odpadnięcie z Pucharu Polski (bilans końcówki rozgrywek to siedem meczów, jedna wygrana i tylko pięć zdobytych bramek). Potem wcale nie było lepiej.

Jeśli zdrowie mi dopisze, to na pewno pojadę na Euro – nie ma wątpliwości Krystian Bielik, piłkarz Derby County, który w styczniu doznał poważnej kontuzji.

By pan pomógł w ambitnych planach o awansie, najpierw musi pan wrócić na boisko po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Kiedy to nastąpi?

Trenuję z drużyną już na pełnych obrotach. Kolano czuje się super. Operacja, którą przeszedłem w lutym, polegała na tym, że wyciągnięto graft z mięśnia dwugłowego w mojej lewej, zdrowej nodze i wszczepiono go w miejsce więzadeł krzyżowych. Czuję się teraz bardzo dobrze. Po ciężkich treningach nie ma żadnego bólu, kolano szybko się regeneruje. Mój powrót do gry trochę spowalnia jeszcze mięsień dwugłowy, nie doszedł w stu procentach do siebie. Cały czas nad nim pracuję. Myślę, że za jakieś osiem dni powinienem być już gotowy, by zagrać z zespołem U-23. W takim meczu nie ma większej presji, będę grał u siebie w domu, na murawie, którą dobrze znam. Ważne, by wchodząc na boisko po tak długiej przerwie niczym się nie stresować. Jeśli kolano dobrze zareaguje na te obciążenia, to najprawdopodobniej za tydzień-dwa będę mógł być branym pod uwagę do gry w pierwszym zespole.

Twierdzi pan, że podczas występu w zespole U-23 jest mniejsza presja, że to mniejsze niebezpieczeństwo. A przecież kontuzji doznał pan podczas meczu właśnie tej drużyny.

Pamiętam ten moment, pamiętam, jak krzyczałem, czułem, że w ogóle nie powinienem tam być, że przecież to nie mój zespół. Wszystko się źle złożyło. Dostałem w meczu Championship czerwona kartkę, pauzowałem. Klub wpadł na pomysł, abym zagrał z drużyną U-23 dla podtrzymania formy. Niestety… To był wielki pech. Najtrudniejszy czas w moim życiu. Gdy spoglądałem na swoje nogi po operacji, robiło mi się słabo. Odciąłem się od wszystkiego, od wszystkich, przygotowywałem się do zabiegu, by potem łatwiej mi było wrócić. Nie miałem ochoty na jakiekolwiek rozmowy. Po takim urazie trzeba dojść do siebie. trochę czasu mi to zajęło. Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Pierwsza myśl: stracę cały sezon. Druga: Nie pojadę na Euro. A wszystko potoczyło się tak, że wirus, który przyniósł ludziom tyle zła, mi pomógł. Na tym skończmy ten temat. Nie chciałbym już do tego wszystkiego wracać…

Dlatego przejdźmy do tego, co przed panem. Według prognoz miał pan wrócił na boisko w październiku. Wszystko idzie więc zgodnie z planem?

Myślę, że pod koniec października wrócę, choć jeśli chodzi o kolano, to czuję, że mógłbym nawet jutro wyjść na boisko i zagrać. Muszę jednak uważać. Podczas rehabilitacji są różne momenty, mięsień nie pozwala mi rozwinąć skrzydeł. Daję sobie czas. Wiem, że nie można się spieszyć.

Arkadiusz Milik jest na ten moment wielkim przegranym letniego okna transferowego. Grozi mu rok na trybunach w Napoli.

Na dziś, w tej wielkiej grze jest jeden przegrany — Milik. Z listy jego potencjalnych nowych pracodawców regularnie skreślane są kolejne kluby. Najpierw zniknął z niej Juventus, potem Roma, a ostatnio Tottenham, który sprowadził do ataku Garetha Bale’a. Naszym asem interesowały się np. RB Leipzig czy Fiorentina, więc nie da się wykluczyć transferu, tym bardziej, że do zamknięcia okna (5 października) pozostały jeszcze niespełna dwa tygodnie. Zmiana barw to dla Polaka najlepsze, jak nie jedyne rozwiązanie. Gennaro Gattuso, trener Napoli, wypychał go z drużyny mówiąc, że Arek „albo odejdzie, albo czeka go sezon na trybunach, bo klub sprowadził już jego następcę”. Milik nie może pozwolić sobie na taki scenariusz. Po pierwsze dlatego, że wszedłby na rynek z kartą w ręku po roku bez gry. Drugim, niemniej ważnym powodem są mistrzostwa Europy. Jerzy Brzęczek z niepokojem przygląda się sytuacji swojego kluczowego napastnika, bo trudno wyobrazić sobie, by ten, nawet mimo niekwestionowanego wielkiego talentu, mógł myśleć o wyjeździe na Euro bez regularnych występów w klubie.

SPORT

Świetna gra Górnika sprawia, że o klubie z Zabrza głośno jest w całym kraju. Gdzie szukać tajemnicy sukcesów drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza?

5. BIEGAJĄ NAJWIĘCEJ

118,54 kilometra to średni przebieg piłkarzy Górnika w tym sezonie. Pod tym względem zabrzan nikt nie przebija. Nierzadko są w stanie „wybiegać” nawet 123 km na spotkanie, jak w sobotę przy Łazienkowskiej. Gra wysokim pressingiem, atakowanie rywala już na jego połowie to znaki rozpoznawcze „górników”. Tak ten zespół grał, kiedy w 2017 roku wywalczył awans do ekstraklasy, a potem był w niej rewelacją. Wtedy skończyło się na 4. miejscu i grze w europejskich pucharach. Warto dodać, że drużyny prowadzone przez Marcina Brosza pod względem motorycznym zawsze są solidnie przygotowane.

6. DOBRE TRANSFERY

Pieczę nad transferami dzierży Artur Płatek. Nie wszystkie wychodzą, ale teraz „zgrały”. Świetnie prezentuje się wspomniany Nowak, bardzo stara się Sobczyk, który w stolicy dał prawdziwe show, strzelają gola i zaliczając dwie asysty. Do tego duetu dochodzi Grek Giannis Masouras oraz młodzi zawodnicy. W zeszłym roku Płatek namówił na kontynuację gry w Zabrzu Pawła Bochniewicza, którego niespełna dwa tygodnie temu – za około 1,4 miliona euro – sprzedano do holenderskiego SC Heerenveen, gdzie na inaugurację sezonu zadebiutował i zdobył bramkę.

Skuteczność, a raczej jej brak, to główny powód, dla którego Piast Gliwice w tym sezonie ma zero strzelonych goli i wygranych meczów.

Podobnie wyglądają mecze w tym sezonie. Być może tych sytuacji nie ma aż tak wiele, ale nawet 50% skuteczności wystarczyłoby do zwycięstw. W poniedziałkowym spotkaniu Piast zanotował dwie poprzeczki, a kilka strzałów w ostatniej chwili minęło bramkę. – Zobaczyliśmy jak cienka jest granica między wygraną a porażką. Kilka dni temu cieszyliśmy się po zwycięstwie, a teraz musimy uznać minimalną, ale jednak wyższość przeciwnika. Trudno się gra z taką presją, kiedy piłka nie chce wpaść do bramki. Z każdą upływającą minutą pojawiało się więcej emocji. Plusem jest to, że są okazje. W tym spotkaniu oddaliśmy dużo strzałów w klarownych sytuacjach. Potrzeba czasu i większej pewności siebie zawodników, a bramki na pewno przyjdą – mówi Tomasz Fornalik, który zastępuje brata Waldemara w roli głównego szkoleniowca.

Najbardziej zastanawia jednak różnica między skutecznością w europejskich pucharach a tą w lidze. Teoretycznie większa trema i presja powinna towarzyszyć w eliminacjach Ligi Europy. Tu jednak w dwóch meczach gliwiczanie strzelili pięć goli, w ekstraklasie zero w czterech meczach.

Stefan Anioł, bramkarz, który doprowadził GKS Tychy do wicemistrzostwa Polski, ocenia swoich następców.

– Zacznę od plusów, a konkretnie od jednego plusa, bo na pewno podczas meczów na naszym boisku dało się zauważyć waleczność i agresywność – wylicza Stefan Anioł. – W porównaniu z tym, co było w poprzednim sezonie, to jest na pewno poprawa. Ale więcej jest minusów. Drużyna, w której na inaugurację sezonu wybiegło sześciu nowych zawodników, a w następnym meczu było ich aż siedmiu, nie może mówić o stabilności składu. To się odbija także na grze, a szczególnie na komunikacji. W dobrze zgranej drużynie czasem nie trzeba nic mówić, albo wystarczy tylko jeden gest, a każdy wie, co za chwilę się stanie na boisku. Ale przy takiej zmianie w składzie potrzebny jest głośny krzyk, którego nie słyszę. Zaczynając od bramkarza, choć Konrada Jałochę za jego udane interwencje można pochwalić, wymagam głośnych i konkretnych komend. Ja wybiegałem z bramki z okrzykiem „moja, moja” i do dzisiaj się to pamięta. A w tym zespole jest za cicho.

Dobrze znany w Polsce Lumir Sedlaczek mocno wspiera w SFC Opava dwójkę polskich zawodników: Bartosza Pikula i Nataniela Wybrańca.

Jak widzi szanse Pikula i Wybrańca? – Pikul przekonał do siebie trenera Kovacza, choć był u nas już wcześniej. Dobrze pracuje i myślę, że będziemy z niego zadowoleni. To w tej chwili pierwszy czy drugi zawodnik do zmiany. Jak się jeszcze lepiej u nas zaadaptuje, to będziemy z niego mieli jeszcze większą pociechę. Co do Nataniela, to jest jeszcze młodym zawodnikiem. Musi pracować. Na jego pozycji gra teraz Pavel Zavadil, który ma już 42 lata. Szukamy jeszcze nowych zawodników, wzmocnień po prostu, ale łatwo nie jest, bo nie oferujemy takich pieniędzy, jak inni; z Pragi do Opawy nikt się raczej nie przeniesie, bo nie stać nas na płacenie wysokich gaż – mówi Sedlaczek.

Stąd więc sprowadzenie Pikula i Wybrańca. Wkrótce piłkarzy zza polskiej granicy może być więcej, bo w zespołach juniorskich nie brakuje naszych rodaków. W drużynie do lat 19 jest ledwie 17-letni prawy obrońca Michał Jaroszek, a w U-17 dobry środkowy obrońca Kamil Miensopust, którego ojciec Andrzej jest dobrze znany z gry na boiskach raciborskich boisk, obecnie występuje w LKS Tworków. Z kolei w rezerwach SFC Opava jest Michał Rycka, który – jak Pikul – także grał w czwartoligowej Odrze Wodzisław.

SUPER EXPRESS

Łukasz Sosin ostrzega defensywę Lecha przed francuskim napastnikiem Apollonu.

– Na co, na kogo poznaniacy muszą uważać? Zapewne na napastnika Bagaliy Dabo. W tej edycji pucharów dwa mecze i trzy gole, w lidze cypryjskiej 4 spotkania i 2 bramki.

– Dokładnie. Dobry gracz, odpowiednio przygotowany też fizycznie, potrafi strzelać gole. Ale Dabo to niejedyny atut Apollonu. Przede wszystkim trener, który dałby się za ten klub pokroić. Zresztą, graliśmy razem w Apollonie. Sofronis Avgousti, bo o nim mówię, jest tak kochany i podziwiany przez kibiców Apollonu, że gdy prezes go zwolnił, to po naciskach fanów… musiał przywrócić. On pasję i serce do walki za klub potrafi przekazać piłkarzom, dlatego oni zawsze będą walczyć.

GAZETA WYBORCZA

Liczyliśmy na jakiś tekst przed meczem Lecha, ale w głównym wydaniu nie ma nic z piłki…

Fot. FotoPyK

Opublikowane 23.09.2020 08:40 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 15
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bobik
Bobik

Poziom inteligencji Milika na poziomie Suareza. Trzeba było się z Lipskiem dogadać, a teraz tylko Stomil czeka z otwartymi rękoma.

kKK
kKK

Z Milikiem to komedia, liczba tekstów w prasie świadczy tylko o tym, ze nie maja jakiegokolwiek chętnego i szukają frajera last minute.
Nikt poważny go nie weźmie jako pierwszego napastnika bo jest zbyt chimeryczny i kontuzjogenny. Pójdzie albo do słabszej drużyny albo do słabszej ligi, zobaczycie.

Mroczny Mariusz
Mroczny Mariusz

Kontuzjogenny nie oznacza że jest podatny na kontuzje, tylko że sam takowe powoduje u innych.

diavolo
diavolo

W modzie jest pisanie o looserach i sredniaku ligowym z najgorszym,byłym trenerem w kraju.Hanbia kraj w pucharach dostajac od pasterzy i kelnerów…I Panie Bielik gdzie się wybierasz?Na euro haha,a kto mówił,że dostaniesz powołanie.Sa lepsi niż Ty szklany chłopcze…

Boski Diego
Boski Diego

A „looser” to po jakiemu jest, piekny i wysztalcony kawalerze?

smiglo
smiglo

Kup słownik boski teczowy chłopcze to zrozumiesz.Jaka ta warszafka tepa.

Boski Diego
Boski Diego

pieknemu kawalerowi chodzilo chyba o slowo „loser” tylko zapomnial sie nauczyc pisac

Jeremiasz
Jeremiasz

Piast ma 0 strzelonych goli ale to jeszcze nic, mało tego ma też 0 wygranych meczów 😉

Serwusik
Serwusik

Tylko oni ratuja honor polskiej piłki w Europie,gdy regionalna margot warszafka tulko nogi szeroko…zreszta ich też mają na rozkładzie:)

pietruszka
pietruszka

Jacku! A ileż to meczów ci obrońcy honoru wygrali w Europie? Tegoroczny awans to największy sukces wieśniaków w całej historii klubiku.
I jeszcze jedno: kto jest mistrzem?

fiut
fiut

zawsze jest *wyjście* sposób,
where is will there is way

gadanie, pismaki, miernoty w zarządzie …

Kaligula
Kaligula

Jezeli vukovic odbudowal wieteske to strach pomyslec jak on wyglada nieodbudowany

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Jeden mecz na CYprze to troche dramat. Z tego wiekszosc lepszych zespolow wychodziła przegrana. W takim momencie brak rewanżu w normalnym klimacie będzie najbardziej dawał się we znaki.

Porucznik Qabura
Porucznik Qabura

No dramat, 30 stopni. Tyle co we Frankfurcie parę dni temu.
Zresztą w Wawie bodajże 28 stopni dzisiaj.

Zapomniałeś jeszcze o:
-krzywej trawie
-morskiej bryzie
-śliskich korkach
i wszelkich innych wymówkach.

Porucznik Qabura
Porucznik Qabura

Tak spojrzałem jak grali w ostatnich sezonach z lepszymi sobie:
19/20: gangbang od PSV, rundę wcześniej wygrali oba mecze z Austrią Wiedeń
18/19: łomot od Eintrachtu, OM remis, wygrana z Lazio (2-1-3)
17/18: Atalanta, Everton, Lyon (0-3-3)
16/17: nie dali rady Grasshopper w eliminacjach do LE

To jest lepszy klub od Lecha, ale nie róbmy z nich Borussi czy Barcelony.
U siebie w LE (3-4-5), więc co najwyżej jako tako

Weszło
21.10.2020

Hansi Flick znów odpalił bawarski walec. Atletico bez szans z Bayernem

To, że Atletico specjalizuje się w zakładaniu rywalom kagańca, wie nawet wuja, który na Wigilii mówi, że Nawałka jak był taki był, ale wyniki miał. W tym sezonie Rojiblancos też stracili tylko jedną bramkę. Ale przyjeżdżają na Bayern i wyglądają jak chłopaki z 3A, którym 7B łaskawie pozwoliła ze sobą zagrać, bo młodsi przynieśli piłkę.  […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Mecz, który zdarzył się półtora roku za późno

To nie nie jest stetryczałe, zdziadziałe, zgorzkniałe gadanie, że kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów. No ale weźmy to na zdrowy rozum. Ten mecz powinien zdarzyć się półtora roku wcześniej. Mieliśmy sezon 2018/19. Ekscytujący, pełen młodocianej fantazji Ajax, jeszcze z De Jongiem, De Ligtem, Zieychem, van de Beekiem, pokonywał kolejne przeszkody […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Czwartek w Weszło.FM!

W czwartek o poranku w „Dwójce bez sternika” przywitają Was Wojciech Piela i Dariusz Urbanowicz. Głównym tematem audycji będzie oczywiście Liga Mistrzów i Liga Europy, a gościem będzie Adam Drygalski, który opowie o poznańskich skarbach miasta. Ponadto usłyszycie rozmowy z Żelisławem Żyżyńskim i Maciejem Szmigielskim. O 10 w audycji „Kierunek Tokio” wywiad ze świeżo upieczonym […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Dzieciarnia z Szachtara już ma miejsce w historii

Jeśli coś z epoki koronawirusowej ma piłce pozostać poza bliznami i wciąż otwartymi ranami, to właśnie wspomnienia z takich spotkań. W „normalnych” okolicznościach Szachtar nigdy by sobie na to nie pozwolił, nigdy nie wyszedłby na terenach Realu Madryt rezerwowym składem, nigdy nie dałby szansy od razu siedmiu młodocianym zawodnikom. Dziś zrobił to z konieczności, w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Śląsku, jak nie chce ci się grać na wyjazdach, to powiedz

Znacie takich ludzi, którzy generalnie są spoko, można się z nimi spotkać, pogadać, ale zawsze nalegają, żeby spotkać się u nich w domu? A jak już mają gdzieś wyjść, ruszyć dupę, to niby się zgadzają, a tak naprawdę są naburmuszeni cały wieczór jakby robili wielką łaskę? Otóż tak jest ze Śląskiem Wrocław. Śląsku, jak ci […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: gdzie jest dobra forma Arki?

Arkadiusz Kasperkiewicz ma sporo miejsca w środku pola, może zagrać w lewo, w prawo, do tyłu, do przodu, no pełen zestaw, jeśli jesteś poważnym piłkarzem. Kasperkiewicz podaje w aut. Ale nawet nie będziemy go specjalnie cisnąć, bo ta sytuacja jest bardzo przydatna. Pokazuje bowiem, w jakiej dyspozycji była w Arka w tym meczu i w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

„Jeśli Benfica zagra najsilniejszym składem, to strzeli trzy-cztery gole i wróci do siebie”

– Na miejscu Lecha szukałbym swoich szans przy stałych fragmentach gry. Portugalczycy mają problem z bronieniem się przy rzutach rożnych. W poprzednim sezonie stracili tak bodajże dwanaście bramek. Często słabsze zespoły w lidze nastawiały się właśnie na stałe fragmenty gry i zdarzało się, że Benfica gubiła tak punkty. Były nawet pomysły, by zespół bronił się […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Permanentna rewolucja trwa, a wyników brak. Fatalny początek Zagłębia Sosnowiec

Słowo „stabilizacja” przestało mieć jakikolwiek związek z Zagłębiem Sosnowiec, kiedy klub próbując ratować Ekstraklasę w sezonie 2018/2019, postanowił przejść przez zimowe okienko transferowe w awanturniczy sposób. Zaczęła się wtedy przy Ludowej permanentna rewolucja, której nie powstydziłby się Lew Trocki. Efekty: mizerne. I cóż, Zagłębie również źle weszło w ten sezon. ZNÓW REWOLUCJA Postanowiono na niesprawdzany […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Udany wtorek w bukmacherce – 75% trafionych typów!

Są takie dni, że wszyscy mówią mi, że jestem gościem – rapował kiedyś Eis i my chętnie „Najlepsze dni” sobie dziś odpalimy, bo mamy się czym chwalić. Nasze wtorkowe typy na Ligę Mistrzów co prawda nie sprawiły, że pakujemy manatki na Wyspy Zielonego Przylądka, ale agroturystyka na Mazurach też brzmi nieźle. Mówiąc krótko: 6/8 trafionych […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

MELODROMA: Niebezpieczne związki Jorge Mendesa (część II)

W poniedziałek opublikowaliśmy pierwszą część opowieści, w której główną rolę odgrywa Jorge Mendes, menedżer Cristiano Ronaldo i agent, który trzęsie piłkarskim światem. Pora na jej drugą część, więc jeśli przegapiliście poprzedni odcinek, nadrabiajcie zaległości, a jeśli czekacie na kontynuację, to zapraszamy. Naprawdę warto.  *** Gestao de Carreiras de Profissionais Desportivos, S.A. czyli Gestifute narodziło się […]
21.10.2020
Francja
21.10.2020

Wojna o pieniądze z praw telewizyjnych we Francji. Szykuje się kryzys w Ligue 1?

Trwa naprawdę potężna awantura na szczytach francuskiego futbolu. Chińsko-hiszpańska platforma Mediapro, która wykupiła prawa do transmitowania większości meczów Ligue 1, wstrzymała zapłatę i postawiła kluby pod ścianą, żądając renegocjowania umowy. Na razie liga ratuje się kredytami, lecz długo w taki sposób nie pociągnie, bo i tak ledwie przetrwała przedwczesne zakończenie sezonu 2019/20. Jednak końca sporu […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Trzy osoby, od których może zależeć jesień Legii Warszawa

Czy ta jesień jest jeszcze do uratowania w wykonaniu Legii Warszawa? I tak, i nie. Pewnych rzeczy już naprawić się nie da, zostały utracone bezpowrotnie. To pieniądze z fazy grupowej europejskich pucharów. To jakaś część kwoty za Michała Karbownika, bo nie ma wątpliwości, że można było targować się ostrzej ze świadomością nadchodzących meczów na międzynarodowej […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Kto wskrzesi w sobie większy entuzjazm, czyli Liga Mistrzów dla głodnych sukcesu

Liga Mistrzów to nienażarta bestia. Grzeje zawsze. Niezależnie od okoliczności i codzienności.  Jeszcze w sierpniu kończyła się poprzednia edycja, wczoraj zaczęła się nowa, a teraz już rusza galopem na dobre. I dalej jara tak samo, bo to futbol na elitarnym poziomie, w którym ciągle coś się dzieje. Możemy tylko stawiać pytania: czy Real stać na […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Antonio Conte i Liga Mistrzów – czas na kolejne podejście

Plotki głoszą, że przed pierwszym meczem Ligi Mistrzów Antonio Conte przez tydzień pił tylko melisę. Wiadomo, że włoski trener ma ogromny problem z tymi rozgrywkami, a ich start będzie dla niego wymagający. Pierwszym rywalem „Nerazzurrich” będzie bowiem Borussia Moenchengladbach. Biorąc pod uwagę, że w grupie B grają także Real oraz Szachtar, każda wpadka może być […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Ajax skorzysta na problemach Liverpoolu?

Ajax Amsterdam kontra Liverpool. Mecz, który po samym przeczytaniu nazw drużyn robi wrażenie. Dziś jednak nie musi to być starcie gigantów. „The Reds” bez Virgila van Dijka, Ajax natomiast nie jest już tak mocny, jak wtedy, gdy dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Mimo wszystko jednak spojrzymy na to spotkanie przychylnym okiem i obstawimy go w […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

„Człowieku, teraz się z koła środkowego nie wychodzi”. Paweł Kryszałowicz wrócił na boisko

Byli piłkarze kopiący amatorsko w niższych ligach nie są niczym zaskakującym, zdarza się to przecież i reprezentantom Polski. Powrotu na boisko 33-krotnego reprezentanta Polski Pawła Kryszałowicza spodziewać się było jednak trudniej. Były napastnik Amiki Wronki ma 46 lat, w piłkę skończył grać przed dekadą, a niedawno zmagał się przecież z ciężką chorobą. Ale wrócił na […]
21.10.2020
Blogi i felietony
21.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie chcę zapeszać, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie dołączyłem do grona ozdrowieńców. Jutro kończy się moja kwarantanna związana z koronawirusem, po kaszlu, gorączce, utracie smaku i węchu, pozytywnym teście i znowu kaszlu nie ma już właściwie śladu. Jednocześnie kończy się kwarantanna mojej żony i obu synów, którzy również przeszli przez zakażenie – między […]
21.10.2020
Weszło
21.10.2020

Raków uzgodnił z piłkarzami premie za mistrzostwo Polski

– Kilka dni temu rozmawialiśmy z prezesem Rakowa Wojciechem Cyganem i zapytaliśmy go, czy w regulaminie premii zawodników i trenerów jego klubu jest bonus za zdobycie mistrzostwa Polski. Okazuje się, że taki zapis istnieje.– Mamy coś takiego, ale uspokoję wszystkich – my nie zwariowaliśmy, po prostu przed każdym sezonem określamy regulamin premii tak, żeby być […]
21.10.2020