post Avatar

Opublikowane 14.08.2020 08:53 przez

Szymon Janczyk

– Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Filip Mladenović, który bardzo dobrze wspomina Piotra Stokowca i Adama Mandziarę. Co poza tym w prasie? Lewandowski, Lewandowski, Lewandowski… a i ten drugi, czyli Messi. Większość dzienników poświęciła sporo miejsca temu duetowi, znajdziemy też jednak ciekawą historię Damiana Nowaka, czy pozytywne wieści z Korony Kielce.

Sport

Wiadomo, jaki jest dziś temat przewodni. Barcelona kontra Bayern, Lewandowski kontra Messi. „Sport” wyciąga ciekawostkę – zwycięzca trzech ostatnich meczów Barcy z Bayernem okazywał się zwycięzcą Ligi Mistrzów.

Quique Setien unika rozmów na ten temat składu. Oświadczył, że kluczową sprawą będzie wzmocnienie środka pola, przytrzymanie piłki i wybicie Bayernu z uderzenia. Resztę ma załatwić „magia Messiego”, który jest bardzo zmotywowany i ma poprowadzić zespół do pierwszego od pięciu lat sukcesu w europejskich rozgrywkach. Wtedy „Barca” triumfowała, eliminując w półfinale Bayern (3:0, 2:3). Jej trenerem był Luis Enrique, niemiecki zespół prowadził Pep Guardiola. Trzy ostatnie konfrontacje obu drużyn kreowały późniejszego triumfatora Ligi Mistrzów. W sezonie 2008/09 w ćwierćfinale także górą była Barcelona pod wodzą Pepa Guardioli (4:0, 1:1), a na ławce Bawarczyków siedział Juergen Klinsmann. W rozgrywkach 2012/13 lepszy w półfinale był Bayern (4:0, 3:0), prowadzony przez Juppa Heynckesa. W finale pokonał Borussię Dortmund, której barw bronił Robert Lewandowski. Był to piąty i ostatni triumf Bayernu w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych Europy.

Jest też tekst o wczorajszym meczu Pucharu Polski. Śląskim redaktorom spodobała się postawa Górnika Zabrze, mamy więc pochwałę dla 14-krotnych mistrzów Polski. Z boku mała, ale ciekawa notka – Erik Jirka zagra w hiszpańskim CD Mirandes.

Zabrzanie rozpoczęli grę, co było do przewidzenia, z dwójką pozyskanych właśnie zawodników – Bartoszem Nowakiem w drugiej linii oraz Alexem Sobczykiem z przodu. Chyba jednak większą niespodzianką było ustawienie „górników” i gra na trzech środkowych obrońców. Trener Marcin Brosz próbował już tego wariantu wiosną, w meczu z Wisłą w Płocku, ale nie najlepiej to wtedy wyszło. Teraz było znacznie lepiej. U boku pewniaków w centrum defensywy, Przemysława Wiśniewskiego oraz Pawła Bochniewicza, biegał młodzieżowiec Adrian Gryszkiewicz. Szansę od początku dostał też inny młody zawodnik – Dariusz Pawłowski.

Piast Gliwice nie chce grać w Mińsku. „Piastunki” obawiają się o swoje bezpieczeństwo podczas podróży na Białoruś. Mecz może zostać rozegrany na neutralnym terenie.

Władze Piasta widząc, co dzieje się w stolicy Białorusi od czasu niedzielnych wyborów prezydenckich, zwróciły się do UEFA o rozważenie zmiany miejsca rozegrania tego meczu. – Jesteśmy w stałym kontakcie z polską ambasadą w Mińsku i mamy dokładne informacje, co się tam dzieje. Spokojnie nadal nie jest. Nie wyobrażam sobie, że drużyna będzie mieszkała w hotelu w centrum miasta, a pod oknami będą miały miejsce zamieszki – mówi nam Paweł Żelem, prezes Piasta. Brązowy medalista poprzedniego sezonu przygotował dla UEFA obszerną dokumentację tego, dlaczego obawia się o swoje bezpieczeństwo. Z drugiej jednak strony gliwiczanie zapewniają, że są już przygotowani do wyprawy na Białoruś.

Damian Nowak trafił do GKS-u Tychy z Radomiaka, ale już wcześniej mógł grać w tyskim klubie. I to dwa razy! „Sport” przybliża pokręcone losy piłkarza z Czechowic-Dziedzic, które wreszcie pozwoliły mu na powrót w rodzinne strony.

Można powiedzieć, że Damian Nowak swoje strzelanie dla GKS-u Tychy już rozpoczął. 7 grudnia 2018 roku w wyjazdowym sparingowym meczu z MFK Frydek-Mistek, wtedy jeszcze zawodnik Skry Częstochowa zdobył jedynego gola. – Ale tak naprawdę pierwszy raz do GKS-u Tychy przymierzałem się kilka lata wcześniej – mówi napastnik. – W 2012 roku Podbeskidzie chciało mnie wypożyczyć i w grę wchodziły GKS Tychy albo GKS Katowice. Ostatecznie stanęło na Katowicach, ale przez zakaz transferów nałożony na ten klub nic z tego nie wyszło i gra w Tychach także uciekła mi sprzed nosa. Ten drugi raz, dwa lata temu, było już znacznie bliżej, ale ostatecznie trener Ryszard Tarasiewicz po wygranym sparingu, w którym zdobyłem bramkę, główkując po rzucie rożnym, nie zdecydował się na ściągnięcie mnie do swojej drużyny.  

Super Express

W „Superaku” znajdziemy w zasadzie tylko tekst o rywalizacji Roberta Lewandowskiego i Leo Messiego. Ostateczne rozstrzygnięcie tego, kto był najlepszy w 2020 roku? 

Mnóstwo ich łączy, ale idużo różni. Obaj potrafią w pojedynkę zdecydować o losach meczu, jednym zagraniem mogą doprowadzić rywali do bezradności. Styl gry mają jednak zupełnie inny. Lewandowski to maszyna, gladiator, cyborg. Każde włókno mięśniowe w jego ciele jest wytrenowane do granic możliwości, na pierwszym miejscu w jego futbolowym słowniku stoi ciężka praca. Messi? Samorodny talent, piłkarski geniusz, który z piłką potrafi zrobić niemal wszystko. I właśnie tym najbardziej zaskakuje i doprowadza do łez rywali. Kto wie, czy piątkowa bitwa Lewandowskiego z Messim nie jest pojedynkiem o tytuł najlepszego piłkarza na świecie w 2020 roku (choć plebiscyt Złotej Piłki został odwołany).

Przegląd Sportowy

Na start klasyk – Bayern i Barcelona, Lewandowski i Messi. „Przegląd” zauważa, że Robert to więcej niż piłkarz, a dziś może dołożyć kolejną cegiełkę do swojej legendy.

Lewandowski i Messi dotarli tak wysoko dzięki swojej wytrwałości i zawziętości. Znamy ich historie. Robert stracił ojca, a gdy odrzuciła go Legia, chciał dać sobie spokój z futbolem. Messi musiał przyjmować hormon wzrostu, a jako trzynastolatek przeprowadził się o kilka tysięcy kilometrów, szukać szczęścia w Katalonii. Nie złamała ich krytyka, przeciwności losu, momenty zwątpienia. Dziś możemy się zachwycać ich podejściem do pracy. Polak ciężko trenuje, ma ciało godne gladiatora, w mediach opowiada o dietach oraz ich wpływie na zdrowie, w czym pomaga mu żona Anna. Antonella, partnerka Messiego, towarzyszy mu od dziecka. Leo też sobie nie odpuszcza – ma w domu gigantyczną siłownię, a do dietetyka jeździ aż do Włoch. Warto zadawać sobie tyle trudu, bo lekarz pomógł mu uporać się z problemami mięśniowymi, które przeszkadzały mu na początku kariery. Obaj wiodą spokojne, wręcz idylliczne życie pozbawione skandali obyczajowych, w którym kluczowe role odgrywają ludzie związani z nimi od dawna. Messi partnerkę poznał w wieku dziewięciu lat, Lewandowski miał lat 19. Agentem Argentyńczyka jest jego ojciec Jorge, a wiele spraw załatwia dla niego brat Rodrigo. Robert ma oparcie w żonie. Dziś Lewandowski jest kimś więcej niż piłkarzem. W przeświadczeniu opinii publicznej jest człowiekiem, który nie popełnia błędów i na szczyt doszedł nie tylko dzięki talentowi, bo większy od niego miał choćby Messi, ale dzięki ciężkiej pracy. Ludziom łatwo się z nim identyfikować, bo to „success story”, jakiego polski sport w światowej skali nie widział. Dziś Robert może dołożyć kolejną cegiełkę do budowania swojej legendy. Wystarczy wyeliminować Barcelonę prowadzoną przez króla Messiego.

Raheem Sterling i jego metamorfoza to zasługa Pepa Guardioli. Hiszpański trener otoczył piłkarza szczególną opieką, a ten odpłaca mu się golami.

Metamorfoza i chęć pracy nad sobą pojawiły się wraz z przyjściem do klubu Pepa Guardioli. Hiszpan wziął Anglika pod szczególną opiekę. Zobaczył w nim wyjątkowy talent i wiedział, że jeśli odpowiednio go poprowadzi, dostanie zawodnika zdolnego do strzelenia minimum 20 goli w sezonie. Charakterystyczny jest film w internecie, kiedy Guardiola najpierw przez 50 sekund energicznie tłumaczy coś Sterlingowi na treningu: obraca się, pokazuje ręką, łapie piłkarza za ramiona, by odwrócić go w odpowiednim kierunku, a następnie pojawia się druga część nagrania, gdy reprezentant Anglii odtwarza te ruchy podczas jednego z meczów i strzela gola. Albo gdy Katalończyk po spotkaniu nie czeka z analizą gry Raheema do następnego dnia, tylko od razu, na oczach całego świata, z pasją tłumaczy lekko zaskoczonemu i speszonemu zawodnikowi – wyraźnie chcącemu już zejść do szatni – co mógł zrobić lepiej. Słowem: Guardiola umodelował sobie zawodnika tak, jak chciał. I dziś ma w Sterlingu najlepszego strzelca, wyprzedzającego w tej klasyfikacji dwóch nominalnych napastników: Sergio Agüero i Gabriela Jesusa aż o 8 bramek (obaj mają po 23).

Eric Choupo-Moting był memem, nie ma co ukrywać. Szydzili z niego kibice, nie pasował do PSG, ale gdyby nie otrzymał propozycji przedłużenia umowy do końca sierpnia, paryżan mogłoby nie być w półfinale Ligi Mistrzów.

W kwietniu zeszłego roku szydzono z niego, gdy w meczu ze Strasbourgiem zatrzymał piłkę zmierzającą do bramki rywali, umożliwiając obrońcy przeciwników jej wybicie. Strzelał Christopher Nkunku, a bohater środowego spotkania asekurował futbolówkę. Gdy ta była na linii, zatrzymał ją, samemu zderzając się ze słupkiem. Do piłki dopadł jeden z przeciwników i ją wybił. PSG zremisowało 2:2. Widać było, że do mistrzów Francji po prostu nie pasuje. Sprawdzał się w Mainz, radził sobie w Schalke, ale paryski zespół to dla niego po prostu za wysokie progi. Skoro w najlepszym sezonie w karierze zdobył 11 bramek we wszystkich rozgrywkach (choć trzeba pamiętać, że nie jest klasycznym środkowym napastnikiem, może też grać na skrzydle), dlaczego nagle w Paryżu po trzydziestce miałby się specjalnie rozwinąć? Nic dziwnego, że klub zapowiedział, że nie podpisze z nim kontraktu na kolejny sezon, ale zaproponował mu, aby przedłużył do sierpnia umowę, która kończyła się w czerwcu. Zawodnik się zgodził i został bohaterem. – Za kilka dni odchodzi z naszego klubu, ale na każdym treningu ćwiczy, jakby to były jego ostatnie zajęcia. Symbolizuje ducha naszego zespołu – chwalił go pomocnik Ander Herrera.

Filip Mladenović w długiej rozmowie z Izabelą Koprowiak. Serb bardzo dobrze wspomina czas w Lechii Gdańsk, ciepło wypowiada się i o trenerze Stokowcu i o prezesie Mandziarze.

Pana były szkoleniowiec PiotrStokowiec z pewnością jest dobrym trenerem. A jakim jest człowiekiem? Ostatnio pojawiają się na ten temat różne głosy.

Mieliśmy bardzo dobre relacje i tak już zostanie. On pomógł mi, a ja się odwdzięczałem. Kiedy przyszedł do Gdańska, nie byłem w najlepszej dyspozycji. Szybko zrozumiałem, czego trener Stokowiec ode mnie wymaga, dostosowałem się. Miał rację, kiedy na początku, gdy objął drużynę, na mnie nie stawiał. Potrzebowałem okresu przygotowawczego, po nim wszystko się poukładało. I kiedy w następnym sezonie wskoczyłem do pierwszego składu, to tak już zostało. Miałem jego zaufanie, ale to było obustronne. Razem osiągnęliśmy historyczny wynik, nikt przed nami tego nie dokonał. Piękna sprawa. Te dwa i pół roku to była mozolna praca, najbardziej intensywna w mojej karierze. Nie mogę złego słowa o nim powiedzieć, nie chcę komentować opinii innych zawodników. To ich historie, nie znam tematu.

Zaległości finansowe w Lechii irytowały?

Przyszedłem do Lechii, aby się odbudować. Cieszę się, że mi się to udało, a klub osiągnął w tym czasie sukces. Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać. To jest moje zdanie. Nie oceniam innych, ale jeśli chodzi o mnie, to nigdy nie zależało mi tylko na pieniądzach. Liczyło się przede wszystkim to, by wrócić na ten poziom, co dawniej. Udało się. Już kilka razy powtarzałem, że miałem idealne relacje z prezesem, mogę mu podziękować, że kiedy byłem w trudnym momencie kariery, podał mi rękę. Myślę, że się odwdzięczyłem.

Nie przedłużył pan umowy z Lechią na lipiec – to była decyzja pana czy klubu?

Wspólna. Myślę, że to była najlepsza opcja dla obu stron. Dzięki temu miał pan nieco dłuższy urlop od pozostałych. Czasu na przerwę nie było wiele, ja miałem wolne od 1 lipca. Byłem w Serbii jednak tylko dziesięć dni. Sytuacja w moim kraju nie wygląda dobrze, jest coraz więcej zachorowań. Wróciłem ostatnim samolotem, z miedzylądowaniem w Wiedniu. Potem zaczęto zamykać granice, odwoływać połączenia. Dobrze, że zdążyłem. 

Korona Kielce wraca na właściwe tory. Trener zostaje, są transfery, możliwe też, że uda się zatrzymać młode talenty. Dla kibiców z Kielc to jak inna rzeczywistość.

Drużyna ma być oparta o Polaków, najczęściej na dorobku, a skład uzupełniać mają doświadczeni gracze, najlepiej znający specyfikę Złocisto-Krwistych. – Ten klub od lat słynął z waleczności i charakterystycznego stylu gry. Tak było w niższych ligach, później swoje dołożył Leszek Ojrzyński i Korona budowała markę. W ostatnich latach gdzieś to wszystko uciekło i teraz będziemy chcieli przywrócić blask – zapowiada Bartoszek. Bardzo możliwe, że w klubie uda się zatrzymać większość młodych, zdolnych wychowanków, którzy tak dobrze zaprezentowali się pod koniec ubiegłego sezonu. Co prawda do Kielc spływały wstępne zapytania o kilku z nich, ale przy Ściegiennego nie chcą się pozbywać piłkarzy, którzy dobrze znają klub i są w stanie mu pomóc w pierwszej lidze.

Gazeta Wyborcza

No dobra, ale czwarty tekst o tym, że Lewandowskiego czeka pojedynek z Messim, to już sobie darujemy.

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 14.08.2020 08:53 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Znajoem
Znajoem

A czy jest już odpowiedź ryżego na pismo Legii? Czy może schował się do kanału i czeka na poradę od naczelnego pieska?

OzjaszGoldberg
OzjaszGoldberg

Dzboniek nie przeprasza, z pustego to i Salomon nie naleje.

fandubudu, czyli jak zrobić transfer stulecia
fandubudu, czyli jak zrobić transfer stulecia

Dokładnie tak, bardzo ciekawy temat.
Prezes PZPN nie zna przepisów związanych z koronawirusem, kieruje nieuzasadnione oszczerstwa w stronę Mistrza Polski.
A Weszło milczy.

Weszło Extra
30.09.2020

Bach, bach, Karabach. Siedmiominutowa weryfikacja polskiego futbolu

W czwartek Legia Warszawa zmierzy się z Karabachem Agdam w ramach czwartej rundy eliminacji do Ligi Europy. Dziś nikt o zdrowych zmysłach oczywiście nie zlekceważy mistrzów Azerbejdżanu. Przeciwnie – znajdzie się wielu, którzy upatrują w nich faworytów konfrontacji z „Wojskowymi”. Karabach regularnie występuje w fazie grupowej LE, ma za sobą również epizod w Champions League. […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

PRASA. Lech i Legia walczą o dużą kasę

W środowej prasie m.in. temat pieniędzy dla Lecha i Legii, rozmowa z Jakubem Rzeźniczakiem o Karabachu, kryzysy w Piaście i Podbeskidziu i Włodzimierz Lubański opowiadający o Charleroi.  PRZEGLĄD SPORTOWY Polskie kluby za awans do Ligi Europy dostaną 25–45 milionów złotych. A potem mogą zarobić jeszcze więcej. Za sam awans UEFA zapłaci 2,92 miliona euro. Do […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

„Nie może się powtórzyć, że Korona kończy rok ze stratami i zastanawiamy się, czy będzie dalej istnieć”

Wczoraj odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Korony Kielce. Kibice liczyli na to, że dokona się zapowiadane od długich tygodni przejęcie klubu przez miasto. Nic z tych rzeczy, Korona jest nadal w rękach Hundsdörferów, zarząd pozostał w niezmienionym składzie na kolejną kadencję (Zając wciąż prezesem…), a jedyną zmianą jest powołanie do Rady Nadzorczej klubu cieszącego się […]
30.09.2020
Anglia
29.09.2020

Tottenham wytrzymał ciśnienie

Wybaczcie, że tak ordynarnie, już w tytule, no ale musieliśmy jakoś nawiązać do tej sytuacji. Nieczęsto na tym poziomie zdarza się, by stoper po prostu zbiegł sobie do szatni. Nie wiemy do końca po co, ale się domyślamy. Było tak: Eric Dier zszedł z boiska prosto do tunelu. Za nim pofrunął z desperackim okrzykiem Jose […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Arka Gdynia nie przebiła tyskiego muru, a sama przeciekała

W minionej kolejce za sprawą Arki Gdynia pierwsze punkty w tym sezonie I ligi straciła Termalica, a dziś dla odmiany za sprawą GKS-u Tychy to Arka przypomniała sobie, jak to jest schodzić z boiska pokonanym. Goście wreszcie rozegrali mecz, po którym trudno się do czegoś mocniej przyczepić. Gdyby tyszan prowadził Adam Nawałka, na pomeczowej konferencji […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Klasyka kina sztuk walki. Widzew w dziesiątkę wyszarpał remis

Czterdzieści jeden fauli, siedem żółtych kartek, czerwo w piętnastej minucie. Jeśli lubicie piękny futbol, joga bonito w stylu Ronaldinho, to raczej nie zabijajcie się o VHS z nagraniem meczu Widzew – Zagłębie Sosnowiec. Ale jeśli w waszym idealnym meczu znajdziecie miejsce na akcenty rodem z gry „Franko”, w dodatku podlane dużą dozą cwaniactwa, to już […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Co w środę na antenie naszego radia? Między innymi trener Jana Błachowicza!

Środę na antenie WeszłoFM zaczniemy bardzo intensywnie. Już około 7:30 odwiedzi nas Robert Złotkowski, trener Jana Błachowicza, z którym porozmawiamy o ostatniej walce naszego mistrza, kulisach wizyty w Stanach oraz o planach na kolejne tygodnie. W „Dwójce bez Sternika” nie zabraknie też omówienia wtorkowych meczów eliminacyjnych Ligi Mistrzów oraz zapowiedzi tego, co czeka nas w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków Częstochowa i nierówne starcie z VAR-em

Meczów w tej kolejce było mniej. Legia nie grała. Zatem siłą rzeczy kontrowersji mamy do omówienia mniej, bo ostatnio co mamy do czynienia z jakimś błędem sędziowskim, to ma on miejsce w meczach z udziałem mistrzów Polski. Ale w piątej kolejce tytuł zespołu najbardziej pokrzywdzonej drużyny trafia do rąk Rakowa Częstochowa.  I tak po prawdzie […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Odkrycia? Panie, na razie wieje nudą

Za nami kolejna przeciętna seria gier, gdy mówimy o występach młodzieżowców. Niby można to zrzucać na karb tego, że cztery drużyny nie miały okazji zaprezentować swoich umiejętności, a wśród nich znalazł się Lech Poznań, który młodymi piłkarzami stoi, ale patrząc na całość tego sezonu, problem chyba jest trochę głębszy. Czekamy na odkrycia i choć oczywiście […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Kozacy i badziewiacy. W końcu sporo jakości ze strony beniaminków. Większości…

Śmialiśmy się trochę, odrobinę przez łzy, że na pierwsze zwycięstwo któregoś z beniaminków przyjdzie nam poczekać do szóstej kolejki, gdy Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra ze Stalą Mielec. A i w tym meczu remisem śmierdzi przecież na kilometr. Wywinęły nam jednak psikusa drużyna Warty Poznań i ekipa prowadzona przez Dariusza Skrzypczaka. Szczególnie w drugim przypadku wygrana z […]
29.09.2020
Bukmacherka
29.09.2020

Zakłady długoterminowe – czym są i gdzie grać?

Zakłady długoterminowe to takie, na których rozliczenie musimy dłużej poczekać. Jest to związane rodzajem postawionego zakładu, gdyż tutaj typujemy np. zdobywcę mistrzostwa kraju lub zwycięzcę Ligi Mistrzów jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Do rozstrzygnięcia zakładu długoterminowego potrzebny jest czas, gdyż możemy zgadywać, że ktoś zajmie miejsce w określonym przedziale tabeli na koniec sezonu lub typować króla […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Pora na zmiany? Bereszyński zakopał się w Sampdorii

Tak było całkiem niedawno: Bereszyński chwalony w Serie A. Łączony z większymi niż Sampdoria firmami calcio, w kadrze mający być następcą Łukasza Piszczka. Tak jest teraz: Polak zmienił się w ligowy dżemik, w reprezentacji jest rzucany między pozycjami, bo z prawej wyleczył go Tomasz Kędziora, którego swego czasu wyprzedzał o długość. MOMENTY BYŁY Bereszyński przechodził […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Raków tradycyjnie poza schematem: otwarta rekrutacja

Przyzwyczailiśmy się już, że w Rakowie Częstochowa i władze klubu, i jego sztab działają dość nieszablonowo. Właściwie od paru ładnych lat, gdy Raków był jeszcze daleko poza radarami poważnego futbolu, Michał Świerczewski i jego ludzie przełamują pewne schematy głęboko zakorzenione w polskiej piłce. Tak było z gigantycznym zaufaniem dla Marka Papszuna jeszcze w czasach, gdy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020