post Avatar

Opublikowane 04.08.2020 08:10 przez

Szymon Janczyk

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na zarzuty byłych piłkarzy. Co jeszcze słychać w dzisiejszej prasie? „PS” ujawnia szczegóły zamieszania z powrotem do treningów i transfery Jagiellonii. „Sport” pisze natomiast o zakupach w Rakowie i Podbeskidziu, a w „Superaku” Angulo wspomina Górnika. Jest też sporo opinii o powrocie Artura Boruca do Legii. 

Super Express

Igor Angulo wspomina czas spędzony w Górniku Zabrze. Hiszpan mówi „Superakowi” m.in. o problemach z… kogutem. Zdradza też, że Górnik to najważniejszy klub w jego karierze.

– Jakie miejsce Górnik zajmuje w twoim sercu?

– Grałem w różnych krajach i bez wątpienia mogę powiedzieć, że Górnik jest najważniejszym klubem w karierze. Zawsze będę jego częścią. I zawsze będę miał Górnika w sercu, a Zabrze będzie moim domem.

– Jakie są twoje najlepsze wspomnienia z Górnika?

– Na pewno awans do Ligi Europy przed dwoma laty, gdy w ostatniej kolejce pokonaliśmy Wisłę Kraków, a ja strzeliłem decydującego gola w końcówce. Pierwszy mecz w ekstraklasie z Legią, gdy na starcie wygraliśmy z mistrzem Polski, a ja zdobyłem dwie bramki. Być może najlepsze wspomnienie: mój gol w Puławach z Wisłą przed trzema laty na zakończenie sezonu pierwszej ligi. Nigdy nie zapomnę tej chwili. To był ważny moment, bo dał nam awans. Górnik wrócił do ekstraklasy.

– Ile kogutów dostałeś dla najlepszego piłkarza meczu?

– Uff, już straciłem rachubę (śmiech). Gdy dostałem pierwszego, to… nie wiedzieliśmy z narzeczoną Argi, co z nim zrobić! Dlatego noc spędził na balkonie. Następnego dnia „zaopiekował się” nim Leon, nasz wierny kibic. Potem już nie dostawaliśmy żywych kogutów. Z kolejnych przygotowaliśmy z Argi rosół oraz buliony.

Przegląd Sportowy

Duży bałagan w sprawie testów na koronawirusa w klubach. „PS” opisuje kulisy zamieszania przed startem sezonu. Kluby mają badać piłkarzy raz w miesiącu i zapłacą za to z własnej kieszeni. Problem w tym, że… nikt nie chce im tego powiedzieć. Nie wiadomo też, gdzie trzeba się zgłaszać z wykonanymi testami.

Przyszykowano listę wytycznych dotyczących m.in. tego, jak spędzać urlopy mają zawodnicy. Nigdy nie trafiła ona jednak do klubów.  Wtedy, podczas nieoficjalnych rozmów, dochodziło do tarć. W klubach mówili, że nie będą na siłę trzymać piłkarzy w swoich miastach, bo po długim i wyczerpującym sezonie mają prawo do odpoczynku z rodzinami. Nie do końca zrozumiałe jest jednak, czemu zrezygnowano całkowicie z ankiet medycznych w okresie wakacji, skoro wcześniej każdy gracz musiał je wysyłać codziennie. W Komisji Medycznej PZPN pojawiały się głosy, żeby nadal to robić, aby chociaż po części mieć kontrolę nad odpoczywającymi zawodnikami. Członkowie Komisji obawiali się również tego, że gracze wyjeżdżający poza terytorium Polski mogą zarazić się groźniejszą odmianą koronawirusa, niż ta, która jest w naszym kraju. […] Ani PZPN, ani Ekstraklasa SA nie przekazały klubom, że od sezonu 2020/21 to na nie spada odpowiedzialność za przeprowadzanie badań oraz ich koszty. Po wznowieniu rozgrywek pod koniec maja, za testy od ekstraklasy do II ligi płacił PZPN. Kosztowało to związek ok. 1,7 mln zł. Teraz część klubów po przypadku koronawirusa w Wiśle Płock została przebadana. Nie do końca jednak wiadomo, jakie badania zostały wykonane i komu kluby mają to zgłaszać. […]

Według naszych informacji w rozgrywkach 2020/21 wymagane od klubów będzie to, żeby powtarzały badania na obecność COVID-19 przynajmniej raz w miesiącu. Przez cały sezon może to kosztować nawet 200 tys. zł na każdy zespół (przy założeniu, że testować trzeba będzie piłkarzy przez 10 miesięcy). Ktoś jednak musi to nakazać. Zarówno PZPN, jak i Ekstraklasa SA, na razie się od tego odżegnują. – Kluby muszą zacząć za siebie odpowiadać. Do tej pory były prowadzone za rękę. One same powinny wpaść na to, że należy wykonać badania przed pierwszymi treningami. Na to wskazywał zdrowy rozsądek – usłyszeliśmy od jednej z ważnych osób.

Trener Piotr Stokowiec swoje od byłych podopiecznych usłyszał. Teraz odpowiada na zarzuty w mocnej rozmowie z „Przeglądem”. Jest też ocena ubiegłego sezonu i plany transferowe, m.in. w sprawie możliwego odejścia Karola Fili.

[…] Gdy przychodziłem do Lechii dwa lata temu i widziałem, co się dzieje, więc wiem, że klub mógł się znaleźć w podobnej sytuacji. Na pewno część kibiców może być sfrustrowana, ale większość rozumie sytuację Lechii widzi wkładany trud.

Co musiał pan zmienić na początku?

Przychodząc do Lechii, wiedziałem, że jest potrzeba wprowadzenia zasad i ich konsekwentnego przestrzegania niezależnie od nazwiska. Drużynie ewidentnie brakowało dyscypliny. To była jedyna droga.

Istniała w zespole grupa bankietowa?

Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […]

Wiadomo, że relacje na linii trener – zawodnik różnie się układają, ale rzadko się zdarza, że aż tylu piłkarzy uderza w byłego szkoleniowca. Spodziewał się pan, że niemal od razu po otrzymaniu zaległych wynagrodzeń zaczną wylewać żale w mediach?

Chodzi w tym wypadku o konkretną grupę, która ostatnio była w konflikcie z klubem. Często zdarza się, że potem trener staje w niezręcznej roli. Znajduje się między młotem a kowadłem, bo nie jest stroną i trudno zająć mu stanowisko.

Nie chciał pan od razu odpowiedzieć na te zarzuty, tylko wolał pan poczekać na koniec sezonu?

Nie kusiło mnie, bo nawet nie wiem, przed czym miałbym się bronić. Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Jest tyle pracy z obecną drużyną, zawodnikami, którzy chcą się rozwijać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych. Przygotowałem też kilku chłopaków pod zagraniczny transfer, co dla klubu jest bardzo ważne. Mam swój kręgosłup moralny i jestem konsekwentny w swoich działaniach. Nie wiem, w którym miejscu byłaby teraz Lechia, gdybym przychodząc, nie podjął wielu trudnych decyzji i nie trzymał się swoich zasad.

Maciej Murawski ocenia transfery Legii. Były piłkarz warszawskiego klubu chwali m.in. pozyskanie Artura Boruca. Wspomina, jak młody Boruc „nawinął” go na treningu.

Świetny ruch pod każdym względem. 40 lat to wiek, który dla bramkarza nie jest ograniczeniem. Artur przyjechał do stolicy wypoczęty, czuje ogromny głód grania, nie jest „zajechany”. Szybko złapie meczowy rytm i stanie się Borucem sprzed lat. To pozytywna osoba, sportowe i mentalne wzmocnienie zespołu. Dobrze zadziała na szatnię. Zawsze był bezczelny – w pozytywnym znaczeniu. To pierwszy bramkarz, który mnie „nawinął” na treningu. Wtedy bramkarze nie grali tak dobrze nogami jak teraz. Zaskoczył mnie, bo zrobił to w czasach, w których to ja byłem „stary”, a on „młody”. […] W klubie zrobiono wiele, by pomóc i ułatwić trenerowi stworzyć zespół zdolny walczyć o awans do grupy europejskich pucharów. Pamiętając ostatnie lata nie wolno mówić, że coś nam się należy i musimy się zakwalifikować, bo przyszło czterech dobrych piłkarzy. Nie ma sensu narzucać presji, natomiast Legia wydaje się mocniejsza niż przed rokiem. Trener Vuković już ma fundamenty zespołu, niczego nie musi – jak przed rokiem – budować i zaczynać od początku.

Ruch transferowy w Białymstoku. Jagiellonia jest bliska ściągnięcia na Podlasie Fedora Cernycha. Jest też szansa, że „Jaga” zgarnie Mateusza Młyńskiego, o którego walczy m.in. z Zagłębiem Lubin.

Już minionej zimy tajemniczy wpis na facebookowym koncie Litwina o treści „Wracam” zelektryzował kibiców Jagi. Sądzili, iż jest to sygnał od napastnika, zapowiadający comeback do białostockiego klubu. Okazało się, iż na żarty zebrało się bratu Fedora, który dopadł do jego konta… Dziś, już bez żadnych dowcipów, można oznajmić: temat powrotu Černych do Jagiellonii jest poważny. Ósmy klub poprzedniego sezonu ekstraklasy chciałby pozyskać Mateusza Młyńskiego z Arki Gdynia. 19-latek spadł z dotychczasowym klubem z ligi, ale prawdopodobnie zostanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, bo interesuje się nim… pół ligi. Wśród ośmiu–dziewięciu chętnych jest Jagiellonia, ale konkurencja jest poważna. Zagłębie Lubin zaproponowało Arce 250 tys. euro, ale gdynianie odrzucili tę ofertę.

Kamil Kosowski także ocenia transfer Artura Boruca. Zastanawia się, czy kibice nie będą mieli wobec niego zbyt dużych oczekiwań. Wie o czym mówi, bo przecież sam wracał do kraju po europejskich wojażach.

Pułapki na pewno są. Trudno dziś znaleźć kibica Legii, który nie ma nadziei, że Artur zdecydowanie pomoże Legii w awansie do Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. Nauczony doświadczeniami wiem jednak, że to nie musi być takie proste. Boruc będzie miał genialne mecze i będzie jednym z faworytów do nagrody dla bramkarza sezonu, ale nie wszystko od niego zależy, bo defensywa stołecznego zespołu w poprzednim sezonie nie przypominała monolitu. Bramkarze są też szczególnie narażeni na błędy. Ciekawy jestem, jak potencjalne pomyłki Artura zostaną odebrane przez fanów. My lubimy krytykować zawodników albo wypominać im, że zarabiają sporo kasy za to, że chwilę potrenują, pograją, a na koniec rozczarują w europejskich pucharach. W Europie zawodnik cieszy się większym szacunkiem. Na niektórych graczy mogłoby to mieć wpływ, ale Artur jest na tyle mocny psychicznie, że spokojnie sobie z tym poradzi.

Sport

Przebudowa ataku Piasta Gliwice trwa w najlepsze. Zielone światło na transfer dostał Patryk Tuszyński. Na Śląsku został negatywnie zweryfikowany, więc czas na kogoś nowego.

Tuszyński najczęściej wchodził w drugich połowach meczów i przypięto mu łatkę „napastnika defensywnego”. Dużo biegał, walczył, przeszkadzał, ale… nie robił tego, czego powinien, czyli nie strzelał goli. 36 meczów ligowych i jedno, jedyne trafienie, w meczu z Wisłą Kraków na 4:0, gdy jego losy były rozstrzygnięte. Umówmy się, jest to bilans bardziej odpowiadający obrońcy, choć jest w ekstraklasie wielu skuteczniejszych defensorów […] Cały sezon, to dość czasu by zweryfikować gracza. Ten najbliższy będzie przejściowym, a trener Waldemar Fornalik buduje nową drużynę. Coraz więcej mistrzów opuszcza Gliwice i sztab dobiera nowe klocki. Zwłaszcza w ofensywie. Jest już Michał Żyro, a będzie także nowy snajper, bo gliwiczanie takowego już szukają. No i nie wiadomo, jaka przyszłość czeka Piotra Parzyszka, który wzbudza zainteresowanie zagranicznych klubów. Ale to już temat na później…

Podbeskidzie Bielsko-Biała szuka wzmocnień w Izraelu. Pod Klimczoka może trafić Lidor Cohen. Brzmi znajomo? Możliwe, bo przed laty w Bielsku grał… Liran Cohen. Zawodnika oferowano także Jagiellonii.

Podbeskidzie interesuje się Kamilem Wojtkowskim, który poprzedni sezon spędził w Wiśle Kraków. Pozycja, a więc miejsce w środku pola, się zgadza. Niemniej status młodzieżowca już nie, bo gracz ten skończył w tym roku 22 lata. Podbeskidzie wzmocnienia w środku pola jednak potrzebuje, choć wydaje się, że transferowym priorytetem beniaminka jest skrzydłowy. I właśnie ktoś taki się pojawił. Chodzi o niespełna 28-letniego lewoskrzydłowego pomocnika z Izraela, Lidora Cohena. To wychowanek Maccabi Petah Tikva, który w barwach tego klubu występował przez trzy ostatnie sezony. Wcześniej, również przez trzy lata, był graczem Beitaru Jerozolima. Według medialnych doniesień, zawodnik, który ostatnio grał na zapleczu izraelskiej ekstraklasy, został zaoferowany – przez swoich menedżerów – nie tylko Podbeskidziu, ale też Jagiellonii Białystok.

Kibice Rakowa długo główkowali, kim jest tajemniczy „Z”, który ma trafić do ich klubu. Okazuje się, że będzie to Damian Zbozień z Arki Gdynia.

Raków w najbliższych dniach zakontraktuje nowego zawodnika. Nie wiadomo jeszcze kto nim będzie, choć najczęściej padają dwa nazwiska – Maciej Wilusz i Damian Zbozień. Obie potencjalne transakcje wydają się ciekawe, jak i pełne niepewności. Jeżeli któryś z wymienionych defensorów faktycznie trafi do Rakowa, to będzie to dodanie sporej konkurencji do linii obronnej klubu z Częstochowy. Na zgrupowaniu w Warce, na którym obecnie przebywają zawodnicy trenera Marka Papszuna, jest tylko pięciu obrońców. Każdy nowy potencjalny defensor będzie mile widziany. Szczególnie lewonożny jak Wilusz. Zawodnika na pozycję pół-lewego stopera ze świecą w Rakowie szukać odkąd z drużyny odszedł Jarosław Jach. Był on jedynym lewonożnym stoperem w drużynie, a testowani zamiast niego zawodnicy nie zawsze prezentowali się wystarczająco dobrze, by zając jego miejsce. 

Zagłębie Sosnowiec obrało kierunek portugalski. Do klubu trafił Joao Ribeiro i – jak informuje „Sport” – nie będzie to ostatni z piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego na Ludowym.

Portugalski pomocnik zbierał pochlebne recenzje na boiskach Liga Pro (odpowiednik Fortuna 1. Ligi), będąc 4-krotnie wybranym najlepszym zawodnikiem meczu, jak również w Pucharze Portugalii. W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu przeciwko słynnemu FC Porto (1:1) został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Przed przyjazdem do Polski miał podobno odrzucić dwie oferty z portugalskiej ekstraklasy. – To zawodnik, którego z działem skautingu oglądaliśmy przez cały sezon. Jak zresztą wielu innych graczy. Po dogłębnej analizie z trenerem Krzysztofem Dębkiem i jego współpracownikami zdecydowaliśmy się na transfer. To chłopak, który został wybrany do najlepszej jedenastki sezonu Liga Pro według renomowanego portalu Transfermarkt i Fut24 – podkreśla Robert Tomczyk, dyrektor sportowy Zagłębia. Piłkarzowi w adaptacji w nowy klubie pomaga rodak Fabio Ribeiro, który od początku roku pracuje na Ludowym jako trener-analityk. 

Dawid Gojny, piłkarz GKS-u Jastrzębie, mówi m.in. o odejściu Jarosława Skrobacza. Zaznacza, że drużyna wstawiła się za trenerem i nie grała na jego zwolnienie.

Trener Jarosław Skrobacz w wywiadzie udzielonym „Sportowi” już po odejściu z Jastrzębia powiedział, że nie wszystkim piłkarzom odpowiadał system gry 4-3- 3, bo trzeba było więcej pracować w defensywie niż przy wcześniejszym ustawieniu. Pan też odniósł wrażenie, ze niektórzy koledzy byli zbyt „leniwi”, nie angażowali się na maksa?

– Ja zawsze wychodziłem na boisko, by realizować wskazówki trenera i wygrać mecz. Zawodnik jest od grania, a trener przygotowuje plan. Nie wiem, jak inni do tego podchodzili, chociaż czasami – mimo najszczerszych chęci – po prostu nie wychodzi. W sparingach nie narzekaliśmy na nowy system gry, a Piast Gliwice i czeska Opawa niewiele mogły nam zrobić. Gdy przychodzą porażki, szuka się dziury w całym. A trener Skrobacz zajmował się nie tylko trenowaniem, był również dyrektorem sportowym, na jego głowie były wszystkie transfery. Jak drużyna wygrywa, to zasługa piłkarzy, jak przegrywa – winien trener. To nieuczciwe stawianie sprawy, bo trener Skrobacz miał bardzo duży wkład w nasze zwycięstwa.

Był moment w trakcie rozgrywek, gdy mieliście obawy, że się nie utrzymacie?

– Szczerze? Aż takich czarnych myśli, że spadniemy, nie było. Mimo wszystko wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wyjść z dołka, chociaż po porażce z Podbeskidziem był pewien niepokój. Pojawiły się w mojej głowie różne myśli, lecz spadek nie wchodził w grę. Przecież w ciągu kilku tygodni nie zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę.

Na zakończenie szczerze, jak czekista z czekistą. Wiosną graliście przeciwko trenerowi Skrobaczowi?

– Nigdy w życiu! Były rozmowy w szatni, jak nie było wyników. O ile dobrze pamiętam, wszyscy stanęliśmy murem za trenerem. A że inni wieszali na nim psy…

Gazeta Wyborcza

W „Wyborczej” także sporo o Arturze Borucu. Dariusz Dziekanowski porównuje bramkarza Legii do Gianluigiego Buffona. Tu także przewija się temat zbyt wysokich oczekiwań.

– Powrót Artura to znakomita wiadomość dla kibiców Legii. Odzyskali idola, piłkarza, który zasługuje na to, by jego nazwisko skandować z  trybun podczas meczów. W obecnej Legii takich nie ma. Trener Aleksandar Vuković stawia na solidne rzemiosło, piłkarzy przypominających mu samego siebie sprzed lat: pracusiów, którzy swoimi zagraniami nie podrywają kibiców z krzeseł – mówi Dariusz Dziekanowski, były legionista i 63-krotny reprezentant kraju. On uważa, że Boruc jest dla Legii tym, kim o dwa lata starszy Gianluigi Buffon dla Juventusu Turyn, czyli symbolem, autorytetem. Ale Dziekanowski zgłasza również wątpliwości. – Bo gdyby Juve składało ciężar odpowiedzialności za triumf w Lidze Mistrzów na barkach Buffona, bylibyśmy zdumieni, prawda? Od tego jest w Turynie inny świetny bramkarz – 30-letni Wojciech Szczęsny. Artur może pomóc Legii, ale wolałbym, żeby jej właściciel nie zasłaniał się entuzjazmem wokół Boruca w dyskusji o szansach drużyny na powrót do Europy. Artur ma dać Legii miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy? Nonsensem jest stawianie 40-latka pod taką presją – przekonuje.

Jest także tekst o Josipie Iliciciu. Słoweński piłkarz był bohaterem Atalanty Bergamo w tym sezonie, a teraz przez depresję może opuścić jego finał.

W ostatnich tygodniach dziennikarze coraz śmielej wspominali, że Słoweniec boryka się z problemami pozasportowymi i „nie jest w stanie myśleć o futbolu”. „La Repubblica” oraz „La Gazzetta dello Sport” sugerowały, że cierpi na depresję, którą wywołał lockdown. Fatalnie zniósł odosobnienie – sporo czasu spędził bez rodziny, od osamotnienia nie mógł też uciec na trening. „Corriere dello Sport” napisało, że zmaga się z kłopotem absolutnie prywatnym, a na zajęciach po ich wznowieniu zjawił się odchudzony o pięć kilo i skrajnie wyzuty z energii. Trener Gian Piero Gasperini napomykał, iż z każdym dniem maleje prawdopodobieństwo, że gwiazdor zagra we wspomnianym ćwierćfi nale Champions League z Paris Saint-Germain. Aż wreszcie klub ogłosił, że Ilicić poleciał do ojczyzny, by spotkać się z rodziną, i sezon się dla niego skończył. A media donoszą, iż zapada się w sobie – rozważa całkowite rozstanie z zawodowym futbolem. Teraz, gdy wzbił się na swój szczyt.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 04.08.2020 08:10 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Skid
Skid

Depresja to podstępna choroba. Zjada od środka. Taki psychiczny rak.
Szkoda grajka.

Jakiś Taki
Jakiś Taki

Stokowiec tak czyści Lechię, tak ją modeluje a efekty na koniec, delikatnie mówiąc, dupy nie urywają.
Za chwilę zabraknie mu piłkarzy winnych brakowi sukcesów…

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

Akurat patrząc na to jak gra Lechia, to o braku sukcesów, nie ma mowy.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Kuźwa, ja się nie dziwię, że my nic nie znaczymy w piłce -przecież ci piłkarze i w dużej części trenerzy to się zachowują jak jakieś rozhisteryzowane nastolatki na pierwszych koloniach, albo w jakimś zakładzie pracy gdzie pracują same kobiety. Plotki, intrygi, anonimowe wypowiedzi do mediów. Do tego doszła moda na wywiady trenerów, którzy jak stracą pracę to zaraz lecą do dziennikarzy i się zaczyna: nie miałem czasu, wsparcia, nie słuchano mnie a miałem takie kapitalne pomysły – a w ogóle to prezes X to pijak i złodziej. Nie wyobrażam sobie żeby w jakiejś innej branży ludzie tak chętnie zgłaszali się do publicznego oczerniania swoich byłych pracodawców, a pracownicy – szefów. Normalnie to jest tak, że jak komuś nie pasuje robota, to się ją zmienia, a nawet jak nie pasuje a nie może zmienić, to się zaciska zęby i jedzie dalej. Co komu ma przynieść nawalanie na swoją pracę? Chyba tylko to że następny pracodawca może się do nas zrazić, skoro tak kłapiemy jadaczką. Stokowiec dobrze robi, że się nie pcha do mediów na każdym kroku. Im więcej słyszę na jego temat „anonimowych pretensji” to tym bardziej wiem, że to jakaś grupa nierobów i ludzi bez honoru to robi.

wlosy w spreju
wlosy w spreju

ale co ty porownujesz? w kazdym innym srodowisku byloby to samo, tyle tylko, ze to konkretne jest wyeksponowane i sa w nim duze pieniadze, a nie 2000 na przezycie. myslisz, ze w fabrykach nie ma takich dram?

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Tym bardziej – skoro praca w piłce jest bardziej wyeksponowana – powinni unikać takich publicznych żali. I ta analogia którą podałeś też potwierdza to o czym piszę – każdy pracodawca sto razy się zastanowi, czy zatrudniać człowieka, który lata po telewizjach i skarży na pracowników. Przykład najświeższy – jest taki koleś na You Tube który pracuje na wysokich dźwigach. Ponagrywał jak na budowach przestrzega się BHP i puścił to w net i teraz nie może znaleźć pracy nigdzie. Nikt nie chce pracownika, który upublicznia brudy, bo też nawet najlepsza firma ma swoje słabe punkty. W polskiej piłce jest to nagminne.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

To po co te cyrki z BHP? Albo BHP to pic, albo przedsiębiorcy to przestępcy. Tertium non datur. Jeśli doniosę o morderstwie, to też mnie nie zatrudnią w branży, bo „piorę brudy publicznie”? Porównanie z BHP jest z dupy.

Trec
Trec

Ja wiem, że Młyński tylko czasami pokazuje talent, ale mimo to propozycja 250 tys. euro jest zwyczajnie śmieszna i nawet nie warta formalnego odrzucania. Nie wiem, skąd się urwały osoby, które ją złożyły i na co liczą.
Chyba, że to jest jakaś klauzula odstępnego, ale z tekstu nic takiego nie wynika.

Arkoholik
Arkoholik

fakt malo ale za pol roku moze za darmo odejsc do innego klubu.. tzn porpozumiec sie a za rok bofajze odejsc .Zapewne to ma wplyw na tak mala oferte

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Josip trzymaj się!!!!

Joopiter
Joopiter

Jeżeli jakiś kolejny klub Ekstraklasy zakontraktuje Tuszyńskiego to będzie to można podciągnąć pod działanie na szkodę spółki. Gość nic nie pokazuje od wielu lat, w całej karierze miał udany jeden sezon i wciąż na nim się wozi. Niech zejdzie do I czy II ligi i pokaże, że wciąż coś potrafi.

Nie chcę się czepiać, ale...
Nie chcę się czepiać, ale...

To się jeszcze przyjrzyj jakie kluby w tym sezonie grają w e-klasie. Ja tam widzę z pięciu potencjalnych pracodawców Patryka.

stop zmianom na weszlo
stop zmianom na weszlo

Póki nie skończy się dotowanie klubów przez lokalne samorządy Tuszyński i jemu podobni mogą spać spkojnie

Kot z Kongo
Kot z Kongo

Hejka. Gdzie nastepujace tematy:
– kowalczyk o transferze Borubara
– machloje nadprezeza Zbigniewa
– wciagnięcie 1 ligi nosem przez Fundamentu!

Prośba o uzupełnienie!

aaa
aaa

Najlepsze zdanie : „Przed przyjazdem do Polski miał podobno odrzucić dwie oferty z portugalskiej ekstraklasy” I pewnie to były FC Porto i Benfica 🙂

Tinki łinki
Tinki łinki

Ilicic świetny pilkarz, szybsza wersja Thomasa Millera, szkoda chlopa.

Tinki łinki
Tinki łinki

Ilicic świetny grajcar, szybsza wersja Millera z Bayernu. Szkoda chłopa.

viorelmoldovan
viorelmoldovan

Co do Ilicica czytałem gdzieś że prawdopodobnie jest podłamany tym że okazało się że jego laska go zdradza. Jeśli to prawda to wcale mu się nie dziwię.

Blizbor
Blizbor

Taka dygresja – „nie chcę się taplać w szambie” to jest wypowiedź nacechowana negatywnie. Człowiek, który nie chciałby eskalacji konfliktu nie powiedziałby tego, raczej starałby się stosować neutralne słowa jak „nie jestem zainteresowany wchodzeniem w konflikt” zamiast tego Stokowiec prezentuje nieco buńczuczną postawę.

Jego prawo oczywiście.

Weszło
01.10.2020

Koronawirus nie daje za wygraną. Mecz Wisła Kraków – Lechia przełożony

Cóż. Chyba najwyższa pora przyzwyczaić się do tego, że terminarz Ekstraklasy to rzecz dość płynna, bo zmiany mogą zachodzić w nim w każdej chwili. W przypadku szóstej kolejki odwołano już spotkanie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok z powodu wielkiej liczby pozytywnych wyników w ekipie z województwa zachodniopomorskiego. Do wczoraj wydawało się, że na tym koniec, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Sabotaż a’la zarząd Resovii: najpierw podkopano pozycję trenera, potem go zwolniono

Stało się, pierwszy trener na zapleczu Ekstraklasy stracił pracę. Z posadą pożegnał się Szymon Grabowski, opiekun beniaminka rozgrywek, czyli Resovii. I być może nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnieniu towarzyszy wiele kontrowersji. Po pierwsze, trenera zwolnił zarząd, który dopiero co został zmieniony. Po drugie, ten sam zarząd najpierw mocno […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020