post Avatar

Opublikowane 28.05.2020 08:57 przez

redakcja

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, trudno znaleźć coś ciekawego. Waldemar Fornalik nie rezygnuje z walki o mistrzostwo, Maciej Murawski obawia się o grę podczas upałów, są teksty wspominające tragedię na Heysel i przerwanie ligi przed mundialem w 1974 roku. I w zasadzie tyle. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Maciej Murawski uważa, że pogoda nie będzie teraz sprzyjała dobrej grze w piłce.

(…) O ile w Niemczech same wydarzenia boiskowe i poziom gry obronią się, o tyle u nas może być z tym różnie. Obawiam się, że wszelkie niedostatki, jeżeli chodzi o jakość, będą teraz bardziej widoczne. To będzie inna liga. Na pewno smutniejsza. Nawet radość po golach musi być nieco stonowana. Obawiam się, że zobaczymy kilka spotkań, w których niewiele się będzie działo. Mamy finisz sezonu zasadniczego. Wiele zespołów chce wywalczyć swoje cele – jedni awansować do pierwszej ósemki, a inni wydostać się ze strefy spadkowej. To może sprawić, że będziemy mieli piłkarskie szachy. Presja zabija poziom w naszej ekstraklasie i tego się boję. Jest jeszcze jeden czynnik, o którym wszyscy zapominają. Sporo kolejek odbędzie się w miesiącach letnich. Wysoka temperatura może hamować piłkarzy.

W Śląsku Wrocław wierzą, że Rafał Makowski niebawem poprowadzi grę ofensywną ich drużyny. Przesądza to raczej los Michała Chrapka.

Pozyskanie Rafała Makowskiego, który po sezonie 2019/20 przejdzie z Radomiaka do Śląska na zasadzie wolnego transferu, praktycznie zamyka możliwość porozumienia z Michałem Chrapkiem. Przy Oporowskiej już nie bardzo wierzą, że uda się znaleźć wspólny język z 28-latkiem, który nie chciał zaakceptować propozycji obniżki zarobków o 50 procent, a na dodatek za miesiąc wygasa jego kontrakt.

Chrapek szuka klubu gotowego zaoferować mu lepsze pieniądze niż te, na które mógłby liczyć przy Oporowskiej. Piłkarz był skłonny do rozmów ze Śląskiem. W kwietniu wydał nawet w tej sprawie oświadczenie, które opublikował w mediach społecznościowych. Zostało sformułowane w taki sposób, że wielu kibiców wręcz wywnioskowało, iż on w zasadzie akceptuje nowe, gorsze warunki. Była tam wzmianka o „wyrażeniu przez niego chęci obniżenia kontraktu trwającego do 30 czerwca 2020” oraz o „otwartości na dalsze rozmowy i woli szukania rozwiązania satysfakcjonującego obie strony”.

W dodatku historycznym tekst o tragedii na Heysel.

– Miało być wielkie święto i mecz, którym człowiek będzie się chwalił oraz który będzie wspominał całe życie, a ja napisałem w swojej książce rozdział poświęcony wydarzeniom z maja 1985 roku i dziś w ogóle nie chcę znowu o tym rozmawiać – mówi prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek o wydarzeniach w Brukseli sprzed 35 lat. 

(…) Przypomina tylko, że z premii za tamto smutne zwycięstwo nad Liverpoolem nie wziął nawet dolara. – Tak było – mówi. – Mieliśmy dostać po 100 tys. dolarów. W tamtych czasach to była gigantyczna kwota, pensja w Polsce wynosiła wtedy kilka czy kilkanaście dolarów. W mojej Łodzi mógłbym za to mieć całą ulicę albo kilkanaście kamienic z mieszkaniami. Przeliczając na dzisiejsze pieniądze, to było kilka milionów euro. Od razu jednak przekazałem te pieniądze na fundację dla rodzin tych, którzy zginęli. I nigdy tego nie żałowałem. Jestem zdrowy i szczęśliwy, wiem, że wtedy postąpiłem tak, jak podpowiadały serce i rozum – kończy Boniek. 

SPORT

Gerard Badia na jednym z ostatnich treningów doznał kontuzji stopy i zabraknie go w sobotnim meczu z Wisłą Kraków.

(…) Kibice Piasta martwią się, czy uraz nie przekreśli szans na przedłużenie kontraktu z kapitanem. Przypomnijmy, że Badii do automatycznego przedłużenia umowy o kolejny sezon brakuje niewiele minut. Wydawało się, że stanie się to jeszcze przed podziałem na grupę mistrzowską i spadkową. Sprawy jednak się komplikują. Jak usłyszeliśmy w gliwickim klubie, ewentualna przerwa nie będzie miała wpływu na umowę, a władze klubu będą chciały ją przedłużyć. Decyzja należeć będzie do samego zawodnika.

Katalończyk może mówić o powtarzającym się pechu. W Piaście kilka kontuzji już przeżył, ale sezon 2018/19 był dla niego wyjątkowo nieszczęśliwy i trochę przypominał obecny powrót do grania. Dwa lata temu w lipcu Gerard tryskał energią, bo wrócił do gry po urazie kolana, forma była coraz lepsza, przygotowania do sezonu udane. Na jednym z treningów przed inauguracją sezonu został przypadkowo uderzony przez kolegę w żebra. – W trakcie gry wewnętrznej oberwałem z łokcia. Na początku ból był silny, ale minął. Gdy pod koniec tygodnia wydawało się, że wszystko jest w porządku, to kichnąłem siedząc na krześle. Wtedy naruszone żebro się „odezwało” i dopadł mnie taki ból, że nie byłem w stanie spać ani chodzić. Od razu zadzwoniłem do klubowych lekarzy – mówił na naszych łamach.

Kilkumiesięczna przerwa w rozgrywkach i dokończenie sezonu latem? Nie pierwszy raz nasza piłka jest świadkiem takiego scenariusza. Powód był jednak czysto sportowy: mistrzostwa świata w 1974 roku.

Teraz piłkarze na restart ligi czekają od 9 marca, wszystko ma się skończyć 19 lipca. 36 lat temu też mieliśmy do czynienia z 2,5-miesięcznym poślizgiem. Wiosną 1974 roku było to spowodowane przygotowaniami do mistrzostw świata na niemieckich boiskach. Tak udany dla nas mundial w RFN rozpoczął się w połowie czerwca. „Rozgrywki zawieszone w najciekawszym momencie. Wszystkie decyzje odroczone” – relacjonował „Sport” na pierwszej stronie 13 maja 1974 roku. Teraz ligę długi przestój czekał po 26. kolejce, wtedy rozegrano o jedno spotkanie więcej, ale grano 30, a nie 37 spotkań, jak ma to miejsce teraz.

Nasza gazeta pisała wtedy: „Jeszcze 3 rundy i mogliśmy powiedzieć: wiemy wszystko o sezonie 1973/74, znamy odpowiedzi na najważniejsze pytania. Ale długo nam przyjdzie czekać na wznowienie rozgrywek, które z racji nadrzędnych interesów naszego futbolu zostały zawieszone do 24 lipca. Dodajmy od razu, że niewiele dzieliło nas od poznania kolejnego triumfatora ligowych bojów. Do przerwy Ruch prowadził w Wałbrzychu z Zagłębiem 1:0. Legia przegrywała z Lechem w takim samym stosunku. Zwolennicy „Niebieskich”, którzy jako pierwsi chcieli złożyć gratulacje swym pupilom, zapewne zdążyli już wysłać telegramy do sekretariatu klubu. Druga połowa wszystko odroczyła. Lech wprawdzie udowodnił w stolicy, że jego ostatnie wyniki to rezultat wyraźnego postępu, ale wałbrzyszanie zdołali wyrównać i Chorzów musiał stonować nastrój. Na jak długo?” – można było przeczytać w „Sporcie”.

Prowadzony wtedy przez legendarnego Michala Viczana Ruch miał na swoim koncie 37 punktów. Przewaga nad goniącym Górnikiem wynosiła pięć „oczek” (obowiązywała zasada dwa punkty za zwycięstwo, jeden za remis). 32 punkty na koncie miały też Legia oraz Wisła Kraków. Wałbrzyszanie byli już jedną nogą w II lidze, bo zamykali tabelę z 17 pkt. „Lider zremisował z outsiderem!” – pisał „Sport”. Chorzowianie prowadzili wtedy wprawdzie po trafieniu Joachima Marksa w 37 minucie, ale po przerwie z karnego wyrównał Jan Sobol.

Kazimierz Szachnitowski przypomina jak 44 lata temu GKS Tychy osiągnął historyczny sukces i liczy na awans zespołu Ryszarda Komornickiego.

(…) – Podejmowaliśmy chorzowian gdy prowadziliśmy w lidze, a oni byli tuż za nami. Na trybunach pojawiło się 20 tysięcy kibiców, ciekawych „świętej wojny” – wyjaśnia Kazimierz Szachnitowski. – To był magnes. Przegraliśmy 0:1, bo niesamowity dzień miał wtedy Piotr Czaja, który obronił wszystkie nasze strzały. Gienek Cebrat dał się natomiast zaskoczyć Józefowi Kopicerze i strzał z ostatnich sekund pierwszej połowy zadecydował o wyniku. Co ciekawe, na tym meczu było dużo więcej kibiców niż na ostatnim meczu sezonu, w którym podejmując Pogoń stawialiśmy pieczęć na wicemistrzostwie. Wygraliśmy 2:1, a gol Romana Ogazy z karnego w 89 minucie oznaczał, że zrównaliśmy się punktami ze Stalą Mielec, która wywalczyła mistrzostwo, a o punkt wyprzedziliśmy Wisłę Kraków i Ruch Chorzów. Gdybyśmy zremisowali w ostatnim meczu, spadlibyśmy na czwarte miejsce. Dla mnie z tamtego sezonu bardzo pamiętny był też mecz przedostatniej kolejki z Legią w Warszawie, bo strzeliłem jedynego gola, po błędzie Tadeusza Cypki, wykorzystując sytuację sam na sam z Piotrem Mowlikiem.

Chorzów za 1,1 miliona złotych wykupi kolejne akcje Ruchu. Taka decyzja ma zostać przegłosowana na dzisiejszej sesji rady miasta, na którą wybierają się przedstawiciele klubu.

Taki zastrzyk w postaci 1,1 miliona złotych nie był zakładany wcześniej i jest dla klubu bardzo dobrą informacją, bo jego sytuacja finansowa niezmiennie jest trudna. Niedawno spółka opublikowała raport giełdowy za I kwartał 2020 roku. Poprawa nawet w porównaniu z ostatnim kwartałem 2019 roku (kiedy zaczęła się kadencja prezesa Siemianowskiego) jest zauważalna, ale to nadal nie jest ta skala zejścia z kosztów, jakiej można by finalnie oczekiwać. Ruch w I kwartale tego roku zanotował 1,4 mln zł kosztów, z czego 389 tys. zł to usługi obce, a 780 tys. – wynagrodzenia. Można zatem łatwo wyliczyć, że miesięczne utrzymanie „Niebieskich” to koszt 460 tysięcy złotych. Nie sposób nie pochwalić jednak pracy Siemianowskiego – w ostatnim kwartale 2019 koszty wynosiły 1,7 mln zł, usługi obce – 571 tys, a wynagrodzenia – 798 tys. Wtedy spółka zatrudniała 102 osoby, w tym 15 na umowę o pracę, a potem było to 100 osób, w tym 13 etatowych.

SUPER EXPRESS

Waldemar Fornalik zapowiada, że Piast zamierza jeszcze powalczyć z Legią o mistrzostwo Polski.

– Po 26 kolejkach Piast ma 8 pkt straty do Legii. W ubiegłym sezonie po 31 kolejkach mieliście 7 pkt straty, którą odrobiliście i zdobyliście mistrzostwo. Te fakty napawają pana optymizmem przed finiszem ligi.

– Żeby odpowiedzieć ściślej na to pytanie, to poczekajmy do 31. kolejki. Ale mówiąc całkiem poważnie, to nie jestem w stanie przewidzieć ani składać żadnych deklaracji. Kto rok temu mógł przewidzieć, że będziemy mistrzem Polski?

– Czyli rozumiem, że będzie wyścig z Legią o mistrzostwo?

– Wyścig z Legią będzie. Myślę, że włączą się do niego inne zespoły – Cracovia, Lech, Śląsk czy Pogoń, a może znajdzie się jakiś czarny koń po tej przerwie. My wytyczyliśmy szlak w ubiegłym roku, że można dogonić zdecydowanego lidera i wszystko może się zdarzyć. W polskiej komedii ktoś powiedział: „Co to za odkrycie, że wszystko się może zdarzyć”. Ale mimo wszystko uważam, że to ciekawe słowa. 

RZECZPOSPOLITA

Dziś bez piłki.

Fot. FotoPyK

Opublikowane 28.05.2020 08:57 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Trol
Trol

Fornalik, ale po co. Wy macie mistrza, jesteście lepsi w bezpośrednich spotkaniach, nawet ich rezerwy pogrążone…To regionalni muszą odzyskać twarz.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Twarz to ty musisz odzyskać… pomarańczo.

Trol
Trol

Pedale w morde dawno nie dostałeś

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Wiem, że często to słyszysz… ale wymyśl coś swojego.

NiemieckaPompkaDoPowiekszaniaPenisa
NiemieckaPompkaDoPowiekszaniaPenisa

Jak gonić będziecie, jak wy w 10 byliscie większość spotkania słabsi od Legii grającej w 10?
Taka słaba Legia jak w ostatnim sezonie się już nie zdarzy.

Trol
Trol

Wielki Piast rozjechał prowincję 2:0 i 2:1. Bilans bramek 4:1 plus pogrom waszych rezerw w pucharze. Piast mistrzem, wy nikim, zatem z czym na salony. Gorsi w 10 haha odstaw to co bierzesz.

Trol
Trol

Ponadto Piast zdominował ligę, odrobił 7 pkt i wygrał z przewagą kolejnych 4. Wy tylko potraficie kupować i zalatwiac sprawy na lewo. Liga wygrywana ledwo ledwo to w czym lepsi.Naprawdę wy w tej stolycy jesteście tak ograniczeni?

baran
baran

100 tys. dolarów 35 lat temu to dziś jest kilka milionów Euro? Chyba Bońkowi coś jest.

RUDY AKA KRZYWE NOGI
RUDY AKA KRZYWE NOGI

Jemu zawsze coś było

gasdas
gasdas

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 126 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

„My wytyczyliśmy szlak w ubiegłym roku, że można dogonić zdecydowanego lidera”
Raczej nie Panie Fornalik: sezon wcześniej i dwa sezony wcześniej, dwa razy pod rząd to Legia odrabiała tak duże straty do lidera i na końcu zostawała mistrzem, raz doganiająca w ten sposób Piasta.

WieslawWojnar
WieslawWojnar

Różnica jest taka, że mistrzostwo to dla Legii obowiązek, a dla Piasta coś, czego przed sezonem nikt w klubie nie zakłada. Myślę, że to Fornalik miał na myśli.

Trol
Trol

Nie istniejecie. Gonimy was i rezerwy. Wielki Piast to potęga.

gasgaasgazx
gasgaasgazx

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 126 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Weszło FM
19.09.2020

Jan Mela, meczyki i Liga Minus. Niedziela w WeszłoFM

Niedzielę w Weszło FM rozpoczniemy programem „W ciemno”, który prowadzi Marcin Ryszka. Jego gościem będzie Jasiek Mela – chodząca inspiracja dla każdego z nas, gość, który mimo niepełnosprawności potrafił zdobyć dwa bieguny. A przy tym to chodząca dawka życiowego luzu, co w połączeniu z podejściem do życia Marcina da mieszankę wybuchową. O godz. 10.00 na antenie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Pogoń znów wygrywa po borowaniu bez znieczulenia

Pogoń Szczecin jest na początku tego sezonu w ścisłej czołówce najbrzydziej grających drużyn Ekstraklasy, ale punktowo jest nieźle: cztery mecze, siedem punktów. W Gliwicach „Portowcy” mogli wysoko przegrać, a wygrali. Dziś przez większość spotkania również prezentowali mniej jakości niż zdziesiątkowany Śląsk Wrocław i mimo to ponownie sięgnęli po pełną pulę. Dla nas najlepszą wiadomością jest […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Pan piłkarz Mateusz Klich bierze Premier League przebojem!

Bloody hell, co to jest za historia, aż chciałoby się wykrzyknąć. Mateusz Klich wszedł do Premier League nie tylko z drzwiami, ale też z futryną i od razu podporządkował sobie pokój. Znaczy, dobra, brzmi to trochę zbyt podniośle, ale kurczę, kto zabroni nam się cieszyć, że w końcu jakiś polski piłkarz z pola radzi sobie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Płacheta z golem, Jóźwiak z asystą, Helik z czerwoną kartką. Działo się w Championship!

Kariera Przemysława Płachety pędzi ostatnio w co najmniej takim tempie, jak on sam po boisku. Pół roku w Pogoni Siedlce, sezon w Podbeskidziu, tyle samo w Śląsku, rekord transferowy wrocławian i przenosiny do Norwich. Nie ma co zapeszać, ale wydaje się, że skrzydłowy nie chce się zatrzymywać. Gdy tylko dostał trochę więcej czasu na boisku, […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sukces: Lechię w końcu chciało się oglądać

Widzieliśmy mocniejsze wejścia w sezon niż to w wykonaniu Lechii, bo owszem, punktowo tragedii nie ma, trzy oczka wpadły, ale jeśli chodzi o grę? Nawet nie dramacik, a jeden wielki regularny dramat. Warta mogła spokojnie wygrać, natomiast zapłaciła frycowe, ale już Raków z Górnikiem nie zostawili nawet reszty, ładując gdańszczanom po trzy gole. I cóż, […]
19.09.2020
Niemcy
19.09.2020

Wszystkie problemy Krzysztofa Piątka

Spokojnie. Krzysztof Piątek nie jest w czarnej dziurze. Może już nie grzeje nikogo tak, jak za swoich złotych czasów w Genui i Milanie, ale to dalej bardzo przyzwoity snajper przyzwoitego klubu w bardzo silnej lidze. I na razie nie grozi mu zmiana tego statusu. Polak to żadna efemeryda. Swoje umie i będzie umiał. Problem w […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

FREEBETY w eWinner! 60 PLN na powrót Bundesligi

Tęskniliście za ligowym graniem? Bo my tak i z tego co widzimy eWinner także. Ten legalny polski bukmacher przygotował bowiem atrakcyjną promocję na powrót Bundesligi. Czekają na nas freebety za sam fakt obstawiania meczów piłki nożnej. W ten sposób w sobotę i niedzielę możemy zarobić łącznie 60 PLN! Jak? Sprawdźcie szczegóły promocji „Futbol Totalny”. Gracze […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Aubameyang czy Fabiański – kto będzie górą w tym pojedynku?

Łukasz Fabiański kontra była drużyna. Co prawda dla „Fabiana” spotkania z Arsenalem nie są już zapewne niczym szczególnym, ale bądź co bądź to jednak potyczka dwóch ekip z Londynu. „Kanonierzy” zwykle niemiłosiernie lali West Ham, więc szykuje się trudne spotkanie dla polskiego bramkarza. Jakie są nasze przewidywania na ten mecz? Tym razem sprawdzamy, jak wygrać […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Fundambu ładuje przewrotką, Widzew odbija się od dna

Czekaliśmy, czekaliśmy i stało się. Merveille Fundambu zdobył swojego premierowego gola w pierwszej lidze. A że dodatkowo Widzew wygrał i zgarnął pierwsze trzy punkty w nowym sezonie, to zakładamy, że w Łodzi humor gituwa. Zupełnie odmienne nastroje panują za to w Olsztynie. Zero bramek i zero pomysłu na to, jak ten stan rzeczy zmienić. Tak […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

LIVE: Górnik demoluje Legię przy Łazienkowskiej. 3:0!

Stal Mielec w Gdańsku, czyli beniaminkowie wciąż szukający jakiegokolwiek zwycięstwa – czy Lechia okaże się tak przeciętna, by umożliwić? Śląsk Wrocław w Szczecinie, próbujący podkreślić swoją dobrą grę i wysokie aspiracje na tle zespołu, który ma tylko aspiracje, a nie ma gry. Na deser spotkanie przy Łazienkowskiej, gdzie Legia podejmie Górnik – często przy takich […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Wraca Serie A! Nowy klub Milika zgarnie trzy punkty na inaugurację?

Serie A najpóźniej wraca do gry, ale też najpóźniej rozgrywki zakończyła. Za nami kilka tygodni transferowego zamieszania, m.in. z udziałem Arkadiusza Milika. Dziś jego – prawdopodobnie – nowy klub może zgarnąć pierwsze punkty w starciu z Hellas Werona. Na jakie typy warto zwrócić uwagę w meczu AS Romy? Sprawdzamy to razem z Totolotkiem! Hellas Werona […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Dwa lub trzy gole w hicie kolejki w Warszawie? Czemu nie!

Przed nami polski klasyk, czyli starcie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Klasyk, ale też mecz, który od lat nie zapowiadał się tak ciekawie, jak dziś. Zabrzanie na początku sezonu zaskoczyli świetną formą i pomysłem na grę. W opozycji do nich jest Legia, która niemiłosiernie łączy bułę. Czy to pozwoli Górnikowi odnieść pierwsze od ponad 20 […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zagłębie zgarnia młodzieżowców. Ratajczyk krok od Lubina, będzie transfer z Legii

Zagłębie Lubin jest bardzo aktywne na rynku transferowym w kwestii młodzieżowców. Na Dolny Śląsk trafili już Jakub Bednarczyk i Kamil Bielikow, a teraz „Miedziowi” dopinają dwa kolejne transfery. Nazwisko Adama Ratajczyka na tej liście nikogo już nie zaskoczy, natomiast jak udało nam się ustalić, Zagłębie dokona także ciekawego ruchu, osłabiając ligowego rywala.  Łukasz Łakomy, 19-letni […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy Legia powinna zazdrościć Górnikowi Manneha?

Pomyśleć, że rok temu byliśmy przekonani, iż Alasana Manneh okaże się kolejnym transferowym nieporozumieniem, tak typowym dla obrazu tej ligi. Całkiem obiecujący facet z Barcelony B, który otarł się o trzecią ligę hiszpańską, zdobył doświadczenie w lidze bułgarskiej i sygnalizował, że w Polsce wcale nie będzie czuł się specjalnie zagubiony. Ale zaczął fatalnie. Jesienią nie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy w Lechii Gdańsk coś się wypaliło?

Funkcjonowanie każdej drużyny to pewien cykl. Najpierw się ją buduje, metodą prób i błędów szuka stanu optymalnego, aż wreszcie – prędzej czy później – osiąga ona swój szczyt. Później już bardzo trudno się na nim utrzymać, zwłaszcza przy niewielkich zmianach kadrowych. W takiej sytuacji najczęściej następuje jazda w dół – czasem wolniejsza, czasem szybsza. Coraz […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sztylka: – Trener ma rywalizację na każdej pozycji. Dziś okienko uznajemy za zamknięte

– Mamy swoją filozofię, określoną politykę transferową na dane okienko. W ostatnim sezonie mieliśmy 4-5 długotrwale kontuzjowanych polskich piłkarzy, co spowodowało, że trudno było w tamtym momencie rygorystycznie pilnować naszej filozofii budowy drużyny. Sytuacja zmusiła nas do tego, że proporcje zostały zachwiane. W tym okienku chcieliśmy to więc wyrównać, żeby ta szatnia była jak najbardziej […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Michał Helik: Od zawsze śledziłem Premier League

Po ponad trzech latach w Cracovii Michał Helik postanowił zmienić otoczenie. Za około 3,5 miliona złotych 25-letni obrońca wzmocnił 21. ekipę ostatniego sezonu Championship – Barnsley. Polak zdążył już zadebiutować w meczu 1/32 Pucharu Ligi z Middlesbrough i pomóc drużynie w zwycięstwie. O początkach w nowym klubie, fascynacji angielską piłką czy podwyższonym biciu serca na […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zwalniać czy nie zwalniać? Oto jest pytanie

Wisła Kraków gra, jak gra. Czy to normalne, że kibice tracą cierpliwość? Prawdopodobnie tak, skoro nawet postronnych obserwatorów bolą oczy od oglądania popisów piłkarzy „Białej Gwiazdy”. Na celowniku znalazł się Artur Skowronek, czyli trener, któremu nie można odmówić zasług – uratował Wiśle poprzedni sezon. Wiele osób domaga się głowy, więc zastanowiliśmy się – jakie argumenty […]
19.09.2020