post Avatar

Opublikowane 25.05.2020 09:02 przez

redakcja

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu strzeleckiego w Bundeslidze – 30 goli w jednym sezonie.

Jedna trzecia obecnego bramkowego dorobku mistrza Niemiec to zasługa Lewandowskiego, który trochę stracił w wirtualnym wyścigu z Gerdem Müllerem (legendarne 40 trafień w 34 kolejkach w sezonie 1971/72), ale za to jest już bardzo blisko wyrównania własnego rekordu, czyli co najmniej 30 goli w sezonie. Na zdobycie trzech bramek Polak ma aż siedem meczów, więc zasadnym jest jedynie pytanie kiedy, a nie czy mu się uda. Tym bardziej że już jutro Lewandowski zmierzy się z Borussią Dortmund w hicie rundy wiosennej Bundesligi. A przeciwko byłej drużynie strzelanie goli przychodzi mu wyjątkowo łatwo. W sześciu ostatnich starciach ligowych z BVB zdobył aż 12 bramek!

Rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem, oczywiście w znacznej mierze o Legii.

Na których pozycjach potrzebne są wzmocnienia?

Zbliża się magiczny transfer Michała Karbownika, który ustabilizuje sytuację finansową. Ale jego też trzeba zastąpić. Na pewno przyda się jeszcze jeden napastnik. Mój były trener Miroslav Blažević, który w 1998 roku doprowadził reprezentację Chorwacji do trzeciego miejsca podczas mundialu we Francji, zawsze powtarzał, że w każdym oknie transferowym potrzebuje zawodnika do ataku. Zgadzam się, a w przypadku Legii jest to szczególnie istotne, bo nie ma egzekutora, który gwarantowałby 20 bramek w sezonie. A w takich klubach musi być atakujący tej klasy. Może też brakuje jej zawodnika na skrzydło? Ja lubię technicznych skrzydłowych, którzy schodzą do środka, jak kiedyś Guilherme.

Jak dziś pan ocenia środek pola? Przed rokiem miał pan do niego wiele zastrzeżeń.

Jest solidny. Andre Martins i Domagoj Antolić dobrze współpracują, szczególnie Chorwat prezentuje w tym sezonie bardzo wysoką formę.

To duże zaskoczenia, bo latem Antolić był jednym z najmocniej krytykowanych. Jesienią zaczął pokazywać drugą twarz, kreować akcje.

Dlatego, że jest chwalony, nabrał pewności, stał się jednym z liderów Legii. Jednak z krytyką, która wcześniej go spotkała, zupełnie się nie zgadzam. On od wielu lat gra bardzo solidnie, jeszcze w Dinamie Zagrzeb pokazywał, że potrafi kreować akcje, i teraz to potwierdza. Daje Legii o wiele więcej niż drugi ze środkowych pomocników, którego nie chcę krytykować. Dlatego wrócę do Domagoja. On jest w Legii jak Sergio Busquets. Ma duży procent celnych podań, daje ogromną pewność. Gdyby Legia zaczęłaby seryjnie przegrywać, a on grałby na takim samym poziomie, miałby identyczne statystyki indywidualne, to i tak uderzano by głównie w niego, a nie w jego partnera w środku pola.

Ireneusz Mamrot uważa, że przed takimi meczami jak derby Trójmiasta łatwo przesadzić z motywacją, zapominając o piłce.

– My musimy przede wszystkim zdobywać punkty i to jest dla mnie największą motywacją. Zdaję sobie sprawę, czym jest mecz derbowy, ale dla nas ważny jest każdy przeciwnik. Mamy stratę, którą musimy regularnie odrabiać. Często przy okazji derbów przesadzamy z motywacją, a zapominamy o piłce. Nigdy nie widziałem zespołu, który nie walczy i nie zostawia zdrowia w derbach, niezależnie od tego, na którym poziomie są rozgrywane. Zaangażowanie jest zawsze, ale samo to nie wystarczy. Musi dojść do tego odpowiednia taktyka i jakość piłkarska. Nasza liga nie kończy się na jednym spotkaniu. Chcemy grać w określonym systemie, więc trzeba przygotować do tego piłkarzy. Obejmując zespół w sezonie między jednym a drugim meczem, nie ma wyjścia i trzeba się przygotować pod konkretnego rywala. Ja miałem tego czasu nieco więcej, dlatego dopiero od poniedziałku zaczniemy obmyślać plan na spotkanie z Lechią – wyjaśnia Mamrot.

Pierwsza część rozmowy Łukasza Olkowicza z bramkarzem Miedzi Legnica, Łukaszem Załuską. Kiedyś za swój wywiad wyleciał z Polonii Warszawa.

W wywiadzie dla „Naszej Legii”, a później dla PS przyznałeś, że kibicujesz Legii. Na Konwiktorskiej dostałeś wilczy bilet.

Łukasz Załuska: Człowiek był młody, nie do końca znał życie i konsekwencje takiego wyznania.

Pamiętam, że siedzieliśmy i rozmawialiśmy na korytarzu gdzieś przy szatniach Legii. Wiedziałeś, że odbezpieczyłeś zawleczkę?

Łukasz Załuska: Nie zapominaj, że miałem wtedy 21 lat.

A ja 20. I kompletnie nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, jakie powstanie zamieszanie.

Łukasz Załuska: No ja też nie. Myślałem, że jak będą mówił prawdę, wszyscy wokół to docenią. Moim menedżerem został później Mariusz Piekarski, na wspomnienie tego wywiadu podsumował: „Oj Załucha, czasem milczenie jest złotem”.

W tej zawierusze wstawili się za tobą zawodnicy Polonii. Igor Gołaszewski mówił, że chcą, byś został.

Łukasz Załuska: Gołaszewski, Dźwigała. Starszyzna tak zareagowała i miło z ich strony, że chcieli pomóc. Wywiad jednak mocno poruszył władze Polonii. Zapowiedzieli, że ich decyzja – choćbym sprostował, przeprosił – nie podlega negocjacjom. Moje pozostanie na Konwiktorskiej nie wchodziło w grę. Nie mam żadnego oficjalnego występu w barwach Polonii, może to i lepiej. Jak już mnie z niej wyrzucili, to zostało kilka dni do startu ligi, a ja na lodzie. Straciłem cały okres przygotowawczy z Legią. Wróciłem, ale…

Pobite gary.

Łukasz Załuska: Poszedłem na rozmowę do Jerzego Engela, wtedy dyrektora sportowego Legii. Mówi: „Dobra, dzisiaj o 16 jest trening pierwszej drużyny, wracaj i trenuj z chłopakami”. Chyba zapomniał przekazać tę informację trenerowi Kubickiemu. On miał zwyczaj, że przed zajęciami wchodził do szatni omówić to, co będziemy robić na boisku. Po kilku minutach mnie zauważył, przerwał: – Poczekajcie, poczekajcie. A co ty tutaj robisz? – wskazał na mnie. O Boże.

Co powiedziałeś?

Łukasz Załuska: Że… przyszedłem na trening.

I tylko treningi ci pozostały.

Łukasz Załuska: Nie było szans załapać się nawet na ławkę. Niekwestionowanym numerem jeden był Artur Boruc, szykowany na gruby, zagraniczny transfer. Zaczynał już pukać do reprezentacji. Na jego zastępcę ściągnięto Andrzeja Krzyształowicza, a ja miałem ogrywać się w Polonii. Gdy moje plany się zmieniły, usłyszałem od trenera, że jestem daleko, daleko za tymi, którzy byli na obozach. Nie mogłem wskoczyć nawet na ławkę.

SPORT

Trener Piasta Gliwice, Waldemar Fornalik o tym, co było i o tym, co będzie.

Przed restartem ligi znów jesteście w ścisłej czołówce. Zakończenie sezonu kolejnym medalem byłoby równie wielkim wyczynem, co zdobycie mistrzostwa?

– Powiem inaczej, po zdobyciu mistrzostwa mówiłem, że chciałbym, żebyśmy systematycznie osiągali dobre wyniki i prezentowali równą, wysoką formę. Po roku można powiedzieć, że tak się dzieje. Ktoś będzie przypominał europejskie puchary, ale trzeba pamiętać, że wpływ na tamtą postawę i wyniki miały różne sprawy, m.in. to, że niektórzy z powodu transferów nie mogli w pełni skupić się na grze. To jednak zupełnie inny temat. Chcemy kontynuować dobre wyniki, ale patrzymy na każdy kolejny mecz i tak będzie do końca sezonu. Tak było i w poprzednim sezonie.

Przerwa w rozgrywkach ekstraklasy mocno wybiła was z rytmu? Jesteście w stanie odpowiednio się przygotować?

– Sport, mecze, wyniki, to zawsze spora niewiadoma. Niektórzy mówią, że ostatni okres był podobny do zimowej lub letniej przerwy. Nie zgodzę się, bo to była inna, specyficzna przerwa. Przypomnę, że najpierw piłkarze długo trenowali w domu, później mogliśmy w małych grupkach i dopiero od pewnego czasu znów ćwiczymy razem. Poza tym nie będzie możliwości rozegrania sparingu przed ligą, a taki mecz dałby nam odpowiedź na pytanie – w jakiej
jesteśmy dyspozycji. Tego nie będzie i wszystko okaże się w meczach. Staramy się jednak zrobić wszystko, żeby być gotowym już na pierwszy mecz. Wiemy, że rozgrywki zostały przerwane, gdy w lidze wygraliśmy z Legią i wskoczyliśmy na drugie miejsce w tabeli. Wszyscy pytają, czy znów damy radę dogonić klub z Warszawy. Powiem tak, przewaga Legii jest znaczna i jeśli będzie grała tak, jak przed przerwą, to nie tylko nam, ale i innym zespołom, które są w czołówce, będzie bardzo trudno. Peleton jednak będzie chciał gonić i nikt łatwo się nie podda.

Bożydar Iwanow o powrocie I ligi, którą transmituje Polsat Sport.

Polsat sprawił miłą niespodziankę kibicom klubów Fortuna 1 Ligi i sympatykom tych rozgrywek.

– Będziemy tak naprawdę pokazywać wszystkie mecze. Sześć – naszym zdaniem najważniejszych w każdej kolejce – trafi na anteny Polsatu Sport i, choć rzadziej, Polsatu Sport Extra, a pozostałe trzy spotkania będą dostępne na naszej platformie internetowej Ipla.TV.

Transmisje na Ipli będą się różnić od tych telewizyjnych?

– Nie będą to realizacje pełnym zestawem kamerowym, nie będzie też póki co komentarza, ale zostanie użyty takiej jakości sprzęt, by kibice tych drużyn, których w danej kolejce akurat zabraknie na antenach Polsatu, i tak mogli zobaczyć swoich zawodników na żywo i w dobrych warunkach. Dodam, że 1-2 mecze w każdej kolejce będziemy się starali transmitować bezpośrednio ze stadionów. Wiemy, jakie są obostrzenia i z czym to się wiąże. Cała nasza ekipa telewizyjna – realizatorzy, dźwiękowcy, operatorzy, dziennikarze, komentatorzy, reporterzy, eksperci – zostali włączeni do programu medycznego. Wypełniamy codziennie ankiety, ja sam w czwartek przechodziłem przesiewowe testy na koronawirusa, jako że jadę do Legnicy na ćwierćfinał Pucharu Polski. Tymi rozgrywkami kończyliśmy w marcu rywalizację i nimi zaczynamy. Nawet te osoby, które tylko siedzą na wozie transmisyjnym i z niego nie wychodzą, też są poddani tym samym medycznym zasadom. Mamy nadzieję, że nikt nie okaże się zakażony i nie będzie konieczności przetasowań, wprowadzania kogoś z „rezerwy”.

60 lat temu, jedyny raz w dziejach, Pele wystąpił w Polsce – z Santosem przeciwko kadrze PZPN. Na Stadionie Śląskim podziwiało go ponad 100 tysięcy ludzi.

(…) Reasumując, przeciwko kadrze PZPN zagrali wówczas najlepsi piłkarze na świecie. – To było niesamowite wydarzenie – to kolejny raz Eugeniusz Lerch. – Większość moich kolegów po raz pierwszy widziała piłkarzy o… czarnym kolorze skóry. A żaden z nas nigdy wcześniej nie widział zawodników tak doskonale wyszkolonych technicznie. Zanim doszliśmy do siebie, rywal zdążył nam wbić kilka bramek i było po meczu. Cóż, gdyby nie Edward Szymkowiak, to wynik byłby dwucyfrowy – słowa byłego gracza „Niebieskich” najlepiej oddają przewagę, jaką mieli goście z Brazylii.

„Elek” w tym spotkaniu wystąpił u boku takich asów polskiego futbolu, jak Lucjan Brychczy, Ernest Pohl, Jan Liberda czy Eugeniusz Faber. Dwaj ostatni z wymienionych wsławili się tym, że trafiali do siatki Santosu. – Dzięki Bogu, że tylko pięć dostaliśmy – uśmiechał się w jednym z wywiadów przeprowadzonych kilka lat temu Eugeniusz Faber. – Pele był młodszy ode mnie. Gra przed tyloma tysiącami kibiców była wielką przyjemnością – wspominał były znakomity lewoskrzydłowy chorzowskiego Ruchu, który należy do „Klubu 100”. W ekstraklasie strzelił bowiem 104 gole.

Sezon w III lidze został zakończony, ale szum po decyzji Komisji do spraw Nagłych PZPN o wprowadzeniu dwóch beniaminków z grupy IV, jeszcze trwa. Ruch Chorzów i Radunia Stężyca zwróciły się oficjalnie do PZPN, a o sprawiedliwość apelują rezerwy Legii Warszawa.

Ruch Chorzów sporządził pismo do prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Zawiera prośbę, by z III grupy III ligi awansowały dwa kluby; by została potraktowana na równi z grupą IV, z której kontrowersyjną decyzją Lubelskiego ZPN awansował Motor Lublin, a Komisja ds. Nagłych PZPN-u „dorzuciła” jeszcze Hutnika Kraków, mającego na koncie tyle samo punktów, co Motor. Wykreowanie przez PZPN nadprogramowego beniaminka – zamiast zarządzenia o rozegraniu dodatkowego meczu – obudziło drużyny z innych grup III ligi, które mogły się poczuć skrzywdzone. Chorzowianie wyrazili swe stanowisko w spokojnym tonie. Pisali raczej nie o sobie, a po prostu awansie dla dwóch zespołów grupy III. Sezon na 2. miejscu skończyli nie oni, a Polonia Bytom, której przedstawiciele jasno wypowiadają się jednak, że „zielonostolikowy” awans do II ligi ich nie interesuje i w przyszłym sezonie na pewno wystartują w III lidze. W takim układzie, kolejni do awansu z grupy III byliby trzeci w tabeli „Niebiescy”. W piśmie do PZPN wyrazili gotowość do startu w II lidze, złożyli zresztą wniosek licencyjny na ten szczebel.

SUPER EXPRESS

Legia chce Mateusza Młyńskiego z Arki Gdynia.

Z informacji „SE” wynika, że Legia interesuje się też mocno Mateuszem Młyńskim (pomocnik/napastnik). Utalentowany 19-latek jest zawodnikiem Arki Gdynia, która chciałaby przedłużyć umowę z„Młynkiem”, bo obecny kontrakt kończy się już za rok. Z tego co słyszymy, negocjacje są jednak trudne, bo poza Legią o Młyńskiego pytają też kluby z zagranicy i piłkarz ze swoim agentem zastanawiają się nad najlepszą opcją.

„Super Express” pogadał z Diego Maradoną juniorem, który mieszka w Neapolu.

– Jak pan ocenia Polaków z Napoli? Zacznijmy od Piotra Zielińskiego…

– Jeden z moich ulubionych piłkarzy Napoli. Uważam go za najlepszego rozgrywającego w Europie! Niezwykle pożyteczny: może grać na środku, po obu stronach, udziela się w defensywie i ofensywie. Piłkarz kompletny. Przedłużenie z nim kontraktu to musi być absolutny priorytet klubu.

(…) – Arkadiusz Milik? Też się mówi, że może odejść…

– Szanuję Milika, bardzo dobry napastnik. Choć ciężkie kontuzje go przyhamowały. Gdybym miał wybierać, którego Polaka mogę zatrzymać w klubie, to wolałbym Zielińskiego. Tak samo w parze Mertens – Milik. Belg ma przedłużyć umowę i gdybym miał wybierać jednego, to wolę, żeby przedłużył Mertens niż Milik.

GAZETA WYBORCZA

Jacek Gmoch uważał, że nawet trenowanie bez dopingu to absurd, więc podczas zajęć puszczał go swoim piłkarzom z głośników.

Borussia Mönchengladbach wpadła na prosty i genialny pomysł. Skoro nie może wpuścić żywych kibiców na swój wielki stadion Borussia Park, umieści tam ich atrapy. W sobotę po raz pierwszy rozegrała mecz w ich obecności (przegrała 1:3 z Bayerem Leverkusen). Tacy kibice nazywani są w Niemczech „Pappkameraden” (papierowi towarzysze). To kartonowe ludzkie sylwetki, na każdej nadrukowane jest popiersie kibica. Można było wykupić taką sylwetkę i miejsce na stadionie tak, jak kupuje się bilety na mecz. Kosztowały 19 euro, z czego większość niemiecki klub przeznaczył na cele charytatywne. Sobotni mecz Borussii oglądało w ten sposób 13 tys. tekturowych kibiców.

– Tylko tyle zdołaliśmy zamontować na czas. Zamówień mamy już około 20 tys. i liczba rośnie – powiedział Thomas Ludwig, który zajmuje się realizacją trybun awatarów. Austriacki obrońca Borussii Stefan Lainer stwierdził: – Wspaniale to wygląda. Z daleka mam wrażenie, że na stadionie są ludzie. Wróciła atmosfera.

Ugrupowania ultrasów w Niemczech jednak protestują. Już przed wznowieniem rozgrywek zapowiadały walkę z grą przy pustych trybunach, bo uważają to za patologię i powolną śmierć futbolu. Ugrupowanie Sottocultura, zrzeszające najbardziej radykalnych kibiców Borussii Mönchengladbach, komentuje: – Ponure tło pustych stadionów jest dokładnie tym, na co obecnie skomercjalizowany futbol zasługuje. Teraz rozumieją, co znaczą kibice. Szanujemy charytatywne cele akcji, ale kartonowi fani to jakaś kpina.

Fot.

Opublikowane 25.05.2020 09:02 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tiago cionhek
tiago cionhek

De Bruyne chowa się przy naszym Zielku ;)))))))

WieslawWojnar
WieslawWojnar

Toni Kroos również 🙂

Radek
Radek

Platini też jest gorszy, jakie on ma teraz statystyki, nie to co Zielek…

KUBA97
KUBA97

Syn Maradony to chyba wziął towar od ojca,inaczej nie da się wytłumaczyć tych bzdur. XD A Ruch to ma tupet,naprawdę żenujące. No ale to sam PZPN na siebie sprowadził-spór Motor-Hutnik. Powinien awansować jedynie Hutnik. Plus mam nadzieję,że to da PZPN-owi do myślenia i może ogarną regulamin od 3 ligi,nie spodziewałem się,że tak zawalą sprawę-byle decydowali inni a oni umywają ręce. Brawo,Prezesie. :-/

Mbuc
Mbuc

Przecież syn Maradony pochwalilby pilkarza z dowolnego kraju z którego pochodzą media rozmawiające z nim xD Gość ma na imię syn Maradony a jego zawód to syn Maradony, powie wszystko co chcą byleby się nim na 5 minut zainteresowali.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Z ostatniej chwili!
Niemieccy ultrasi dalej protestują – ja rozumiem, że od potomków niemieckich ludobójców z czasów II WW nie można wiele oczekiwać, ale na Boga, niech w ramach protestu popełnią zbiorowe samobójstwo.
Piłka nożna bez ultrasów! Dobry ultras to martwy ultras! 😀

Weszło FM
19.09.2020

Jan Mela, meczyki i Liga Minus. Niedziela w WeszłoFM

Niedzielę w Weszło FM rozpoczniemy programem „W ciemno”, który prowadzi Marcin Ryszka. Jego gościem będzie Jasiek Mela – chodząca inspiracja dla każdego z nas, gość, który mimo niepełnosprawności potrafił zdobyć dwa bieguny. A przy tym to chodząca dawka życiowego luzu, co w połączeniu z podejściem do życia Marcina da mieszankę wybuchową. O godz. 10.00 na antenie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Pogoń znów wygrywa po borowaniu bez znieczulenia

Pogoń Szczecin jest na początku tego sezonu w ścisłej czołówce najbrzydziej grających drużyn Ekstraklasy, ale punktowo jest nieźle: cztery mecze, siedem punktów. W Gliwicach „Portowcy” mogli wysoko przegrać, a wygrali. Dziś przez większość spotkania również prezentowali mniej jakości niż zdziesiątkowany Śląsk Wrocław i mimo to ponownie sięgnęli po pełną pulę. Dla nas najlepszą wiadomością jest […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Pan piłkarz Mateusz Klich bierze Premier League przebojem!

Bloody hell, co to jest za historia, aż chciałoby się wykrzyknąć. Mateusz Klich wszedł do Premier League nie tylko z drzwiami, ale też z futryną i od razu podporządkował sobie pokój. Znaczy, dobra, brzmi to trochę zbyt podniośle, ale kurczę, kto zabroni nam się cieszyć, że w końcu jakiś polski piłkarz z pola radzi sobie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Płacheta z golem, Jóźwiak z asystą, Helik z czerwoną kartką. Działo się w Championship!

Kariera Przemysława Płachety pędzi ostatnio w co najmniej takim tempie, jak on sam po boisku. Pół roku w Pogoni Siedlce, sezon w Podbeskidziu, tyle samo w Śląsku, rekord transferowy wrocławian i przenosiny do Norwich. Nie ma co zapeszać, ale wydaje się, że skrzydłowy nie chce się zatrzymywać. Gdy tylko dostał trochę więcej czasu na boisku, […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sukces: Lechię w końcu chciało się oglądać

Widzieliśmy mocniejsze wejścia w sezon niż to w wykonaniu Lechii, bo owszem, punktowo tragedii nie ma, trzy oczka wpadły, ale jeśli chodzi o grę? Nawet nie dramacik, a jeden wielki regularny dramat. Warta mogła spokojnie wygrać, natomiast zapłaciła frycowe, ale już Raków z Górnikiem nie zostawili nawet reszty, ładując gdańszczanom po trzy gole. I cóż, […]
19.09.2020
Niemcy
19.09.2020

Wszystkie problemy Krzysztofa Piątka

Spokojnie. Krzysztof Piątek nie jest w czarnej dziurze. Może już nie grzeje nikogo tak, jak za swoich złotych czasów w Genui i Milanie, ale to dalej bardzo przyzwoity snajper przyzwoitego klubu w bardzo silnej lidze. I na razie nie grozi mu zmiana tego statusu. Polak to żadna efemeryda. Swoje umie i będzie umiał. Problem w […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

FREEBETY w eWinner! 60 PLN na powrót Bundesligi

Tęskniliście za ligowym graniem? Bo my tak i z tego co widzimy eWinner także. Ten legalny polski bukmacher przygotował bowiem atrakcyjną promocję na powrót Bundesligi. Czekają na nas freebety za sam fakt obstawiania meczów piłki nożnej. W ten sposób w sobotę i niedzielę możemy zarobić łącznie 60 PLN! Jak? Sprawdźcie szczegóły promocji „Futbol Totalny”. Gracze […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Aubameyang czy Fabiański – kto będzie górą w tym pojedynku?

Łukasz Fabiański kontra była drużyna. Co prawda dla „Fabiana” spotkania z Arsenalem nie są już zapewne niczym szczególnym, ale bądź co bądź to jednak potyczka dwóch ekip z Londynu. „Kanonierzy” zwykle niemiłosiernie lali West Ham, więc szykuje się trudne spotkanie dla polskiego bramkarza. Jakie są nasze przewidywania na ten mecz? Tym razem sprawdzamy, jak wygrać […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Fundambu ładuje przewrotką, Widzew odbija się od dna

Czekaliśmy, czekaliśmy i stało się. Merveille Fundambu zdobył swojego premierowego gola w pierwszej lidze. A że dodatkowo Widzew wygrał i zgarnął pierwsze trzy punkty w nowym sezonie, to zakładamy, że w Łodzi humor gituwa. Zupełnie odmienne nastroje panują za to w Olsztynie. Zero bramek i zero pomysłu na to, jak ten stan rzeczy zmienić. Tak […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

LIVE: Górnik demoluje Legię przy Łazienkowskiej. 3:0!

Stal Mielec w Gdańsku, czyli beniaminkowie wciąż szukający jakiegokolwiek zwycięstwa – czy Lechia okaże się tak przeciętna, by umożliwić? Śląsk Wrocław w Szczecinie, próbujący podkreślić swoją dobrą grę i wysokie aspiracje na tle zespołu, który ma tylko aspiracje, a nie ma gry. Na deser spotkanie przy Łazienkowskiej, gdzie Legia podejmie Górnik – często przy takich […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Wraca Serie A! Nowy klub Milika zgarnie trzy punkty na inaugurację?

Serie A najpóźniej wraca do gry, ale też najpóźniej rozgrywki zakończyła. Za nami kilka tygodni transferowego zamieszania, m.in. z udziałem Arkadiusza Milika. Dziś jego – prawdopodobnie – nowy klub może zgarnąć pierwsze punkty w starciu z Hellas Werona. Na jakie typy warto zwrócić uwagę w meczu AS Romy? Sprawdzamy to razem z Totolotkiem! Hellas Werona […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Dwa lub trzy gole w hicie kolejki w Warszawie? Czemu nie!

Przed nami polski klasyk, czyli starcie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Klasyk, ale też mecz, który od lat nie zapowiadał się tak ciekawie, jak dziś. Zabrzanie na początku sezonu zaskoczyli świetną formą i pomysłem na grę. W opozycji do nich jest Legia, która niemiłosiernie łączy bułę. Czy to pozwoli Górnikowi odnieść pierwsze od ponad 20 […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zagłębie zgarnia młodzieżowców. Ratajczyk krok od Lubina, będzie transfer z Legii

Zagłębie Lubin jest bardzo aktywne na rynku transferowym w kwestii młodzieżowców. Na Dolny Śląsk trafili już Jakub Bednarczyk i Kamil Bielikow, a teraz „Miedziowi” dopinają dwa kolejne transfery. Nazwisko Adama Ratajczyka na tej liście nikogo już nie zaskoczy, natomiast jak udało nam się ustalić, Zagłębie dokona także ciekawego ruchu, osłabiając ligowego rywala.  Łukasz Łakomy, 19-letni […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy Legia powinna zazdrościć Górnikowi Manneha?

Pomyśleć, że rok temu byliśmy przekonani, iż Alasana Manneh okaże się kolejnym transferowym nieporozumieniem, tak typowym dla obrazu tej ligi. Całkiem obiecujący facet z Barcelony B, który otarł się o trzecią ligę hiszpańską, zdobył doświadczenie w lidze bułgarskiej i sygnalizował, że w Polsce wcale nie będzie czuł się specjalnie zagubiony. Ale zaczął fatalnie. Jesienią nie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy w Lechii Gdańsk coś się wypaliło?

Funkcjonowanie każdej drużyny to pewien cykl. Najpierw się ją buduje, metodą prób i błędów szuka stanu optymalnego, aż wreszcie – prędzej czy później – osiąga ona swój szczyt. Później już bardzo trudno się na nim utrzymać, zwłaszcza przy niewielkich zmianach kadrowych. W takiej sytuacji najczęściej następuje jazda w dół – czasem wolniejsza, czasem szybsza. Coraz […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sztylka: – Trener ma rywalizację na każdej pozycji. Dziś okienko uznajemy za zamknięte

– Mamy swoją filozofię, określoną politykę transferową na dane okienko. W ostatnim sezonie mieliśmy 4-5 długotrwale kontuzjowanych polskich piłkarzy, co spowodowało, że trudno było w tamtym momencie rygorystycznie pilnować naszej filozofii budowy drużyny. Sytuacja zmusiła nas do tego, że proporcje zostały zachwiane. W tym okienku chcieliśmy to więc wyrównać, żeby ta szatnia była jak najbardziej […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Michał Helik: Od zawsze śledziłem Premier League

Po ponad trzech latach w Cracovii Michał Helik postanowił zmienić otoczenie. Za około 3,5 miliona złotych 25-letni obrońca wzmocnił 21. ekipę ostatniego sezonu Championship – Barnsley. Polak zdążył już zadebiutować w meczu 1/32 Pucharu Ligi z Middlesbrough i pomóc drużynie w zwycięstwie. O początkach w nowym klubie, fascynacji angielską piłką czy podwyższonym biciu serca na […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zwalniać czy nie zwalniać? Oto jest pytanie

Wisła Kraków gra, jak gra. Czy to normalne, że kibice tracą cierpliwość? Prawdopodobnie tak, skoro nawet postronnych obserwatorów bolą oczy od oglądania popisów piłkarzy „Białej Gwiazdy”. Na celowniku znalazł się Artur Skowronek, czyli trener, któremu nie można odmówić zasług – uratował Wiśle poprzedni sezon. Wiele osób domaga się głowy, więc zastanowiliśmy się – jakie argumenty […]
19.09.2020