post Avatar

Opublikowane 23.03.2020 18:58 przez

redakcja

Tenis to sport wręcz ukochany przez osoby obstawiające zakłady u bukmacherów. Popularnością ustępuje jedynie piłce nożnej. Skąd aż takie uwielbienie? Odpowiedź jest prosta: mnogość zakładów i meczów sprawia, że w krótkim czasie można zarobić sporo pieniędzy, a do tego tenis jest tak naprawdę sportem prostym „w obsłudze”. Trzeba tylko wiedzieć jak i gdzie grać oraz co obstawiać.

A to już nieco inna bajka. Niedoświadczeni gracze, którzy nigdy wcześniej nie obstawiali tenisa, łatwo mogą się wplątać w zakłady, których nie ruszyłby żaden stary wyjadacz. Co więc zrobić, by twoje pieniądze nie tylko zostały w portfelu czy na koncie, ale było im tam na tyle dobrze, żeby zaprosiły znajomych, chętnych do dołączenia? Najłatwiej będzie przeczytać ten poradnik (zakładając, że już wiecie jak zacząć grać u bukmachera oraz jakie są rodzaje zakładów bukmacherskich). Wiemy, wiemy. Pewnie jesteście z takich, co to omijają instrukcje składania mebli z Ikei, a samouczki w grze obrzucają jedynie niechętnym spojrzeniem. Ale naprawdę świetnie będzie, jeśli zerkniecie na to okiem.

Jak obstawiać tenis?

Dobra, zacznijmy od podstaw. Tak jak w podstawówce na angielskim najpierw nauczą was słówek, a dopiero później weźmiecie się za budowę zdań, tak tu powinniście wiedzieć, z czego właściwie będziecie tworzyć swoje kupony. Jak wspomnieliśmy – zakładów związanych z tenisem są po prostu setki. Dosłownie. Gdybyście chcieli wydrukować listę tych z najpopularniejszych meczów (na przykład finałów wielkoszlemowych) prędzej skończyłby wam się tusz w drukarce, niż dotarlibyście do końca. A potem mecz by się zaczął i pojawiłyby się jeszcze kolejne, w wersji live…

Dlatego nie mamy zamiaru wypisywać tu wszystkich. Ale możemy wybrać te najpopularniejsze, które gra się najczęściej i jest to po prostu najłatwiejsze. Jeśli macie już jakieś doświadczenie z tenisem, możecie śmiało przeskoczyć do kolejnej części. Jeśli nie – wczytujcie się, bo potem będzie kartkóweczka. Nie zrobimy jej jednak my, a wasze kupony. Uwierzcie, wolelibyście nie oblać.

Lećmy więc z tematem:

  • zwycięzca meczu – tu sprawa jest prosta. Obstawiacie tego, kto wygra dane spotkanie. Pamiętajcie, że w tenisie nie ma opcji remisu, jedyna inna możliwość to poddanie meczu walkowerem jeszcze przed jego rozpoczęciem, wtedy kasa jest wam zwracana. Nie będzie więc podpórki w postaci zakładu „1X”, ale za to macie 50 procent szans na wygranie kasy. Jeśli dobrze przeanalizujecie sprawę – o czym za chwilę – teoretycznie nawet więcej.
  • zwycięzca seta – jak wyżej, tyle tylko, że w grę wchodzi pojedyncza partia. To zakład nieco bardziej ryzykowny, bo niespodzianki zdarzają się w setach nieco częściej niż w meczach, ale równocześnie możecie go obstawić co najmniej dwa razy w każdym spotkaniu. Jeśli traficie, radość z wygranej będzie podwójna.
  • handicap – zapytacie, cóż to kryje się za tą obcojęzyczną nazwą? Nic skomplikowanego. Po prostu na starcie zakładu dajecie jednemu z zawodników przewagę. Możecie uznać na przykład, że faworyt zdobędzie w meczu więcej gemów, nawet, jeśli od ostatecznego odejmiecie mu trzy (lub odwrotnie, możecie dodać słabszemu z nich trzy gemy i postawić, że to on zwycięży). Wówczas, jeśli po zsumowaniu wygra na przykład 24:20 – kasa jest wasza. Podobnie działa to z asami, podwójnymi błędami czy setami. To zakład przydatny przede wszystkim w przypadku starć, gdy zawodnik z czołówki mierzy się z rywalem z dalszych miejsc rankingowych. Na przykład Roger Federer z Kamilem Majchrzakiem. Niewielu zdecydowałoby się – zresztą całkiem słusznie – stawiać na wygraną Polaka. Ale z handicapem może się udać.
  • dokładny wynik – tu akurat nazwa wyjaśnia wszystko. Obstawiacie, powtórzmy się, dokładny wynik meczu, seta lub gema. Bez filozofii. Obstawiliście 2:1 w setach i było 2:1 w setach? Możecie się cieszyć. Oczywiście, zakład ten jest obarczony większym ryzykiem niż obstawienie wyłącznie zwycięzcy, ale wyższe są też kursy. Dlatego jeśli wiecie, że Novak Djoković jest w wybitnej formie i zmiecie z kortu gościa stojącego po drugiej stronie siatki, to możecie obstawić, że wygra do zera. Pamiętajcie jednak, że niespodzianki się zdarzają.
  • liczba setów – znów, nazwa mówi wszystko. W sumie to wersja demo zakładu, który omówiliśmy przed chwilą. Zakłady te występują w różnych wariacjach. Możecie trafić dokładną liczbę rozegranych partii, a możecie też obstawić na przykład, że w finale Wimbledonu zawodnicy rozegrają więcej niż trzy sety (co na kuponie będzie figurowało jako „powyżej 3,5”).
  • liczba gemów – tu sprawa się nieco komplikuje. Konkretnej liczby w całym meczu raczej nie wskażecie, o ile nie nazywacie się Goguś Kwabotyn i nie słyniecie ze swego legendarnego szczęścia. Na to więc nie liczcie. Ale zakład obstawić możecie we wspomnianej już formie powyżej/poniżej. Weźmy mecz rozgrywany na dystansie do dwóch wygranych setów. Obstawiacie, że zawodnicy rozegrają poniżej 20,5 gema. Jeśli spotkanie zakończy się wynikiem 6:4 6:4, wygrywacie, bo rozegrali 20 gemów. 6:4 i 7:5? Przykro nam, nie tym razem. Obstawiać na tej zasadzie można też liczbę gemów w konkretnym secie.
    zakłady live – to naprawdę szeroka kategoria, bo jest ich po prostu mnóstwo. Opłaca się je grać zwłaszcza wtedy, gdy widzicie, że faworyt ma problemy, ale dalej uważacie, że wygra seta lub cały mecz. Rafael Nadal gra ze Stanem Wawrinką i przegrał pierwszego seta, ale widać było, że się rozkręca? Szybko, obstawiajcie, że wygra całe spotkanie, póki kurs jest wysoki. Na żywo obstawiać możecie też choćby to, kto wygra następny punkt, gema czy seta (to zakłady znane też pod nazwą action betting).
  • inne zakłady – na co tylko wyobraźnia pozwoli. U niektórych bukmacherów obstawić możecie nawet szybkość serwisów poszczególnych zawodników lub spróbować odgadnąć czy w tym konkretnym spotkaniu dojdzie do tie-breaka (co ma sens na przykład, jeśli grają ze sobą świetnie serwujący zawodnicy, którzy będą mieli problemy, by nawzajem się przełamać).

No, to o rodzajach zakładów tyle. Jeśli nie jesteście pewni, czy zapamiętaliście, przeczytajcie jeszcze raz. Bo to naprawdę przydatne rzeczy. A jeśli wykuliście zagadnienie na blachę, to przejdźmy do kolejnej ważnej rzeczy – gdzie obstawiać?

Jaki bukmacher ma najlepszą ofertę i kursy na tenis?

Wiadomo, tenisiści, żeby zagrać mecz, muszą mieć kort. Jasne, pewnie mogliby poodbijać sobie piłkę na plaży, ale trudno byłoby liczyć punkty, a co za tym idzie – obstawiać, któremu pójdzie lepiej. Tak samo wy potrzebujecie miejsca, gdzie moglibyście tworzyć swoje kupony. Bo teoretycznie możecie się założyć o dyszkę nawet z kumplem, z którym oglądacie mecz, ale istnieje ryzyko, że gdy wygracie, to szybko ucieknie. A kiedy spotkacie go po pięciu latach na mieście, to powie wam, że „a tak, pamięta, że coś było, na pewno w końcu zapłaci”. Gwarantujemy wam, że bukmacher tak nie zrobi.

Gdzie więc grać? Cóż, odpowiedź jest taka, że… można wszędzie. Nie ma bukmachera, który nie miałby tenisa w swojej ofercie. Pamiętajcie tylko, żeby upewnić się czy ten, u którego gracie, aby na pewno działa w Polsce legalnie. W przeciwnym razie możecie mieć problemy objawiające się niebiesko-czerwonym światłem i syreną pod domem. Jeśli więc wybrany przez was serwis działa na legalu – śmiało, próbujcie swoich sił.

Choć może nie, inaczej. Najpierw warto zrobić jeszcze jedną rzecz. Sprawdźcie ich oferty i porównajcie ze sobą. Nie chce wam się? Za dużo roboty? Okej, w takim wypadku mamy dla was pięć stron, na których obstawianie powinno być naprawdę przyjemne.

  • Milenium – czytelna i przejrzysta strona, bonusy oraz promocje, porównywarka kursów, bonusy oraz promocje i świetna funkcjonalność. Wspomnieliśmy o promocjach i kodach bonusowych Milenium? To na wszelki wypadek dodamy, że są. Aktualnie możecie tam zgarnąć nawet 1500 złotych na start albo darmowy zakład do stówki. A to tylko dwie z ponad dziesięciu różnych promocji. Resztą sprawdźcie sami, nie możemy wam podać wszystkiego na tacy.
  • BETFAN – skoro na stronie głównej widzimy Mariusza Pudzianowskiego, to musi być mocarnie. I dokładnie tak jest. Zakłady live, zakłady rozrywkowe, sporo sportu (w czasach wolnych od wirusa aż półtora miliona zdarzeń miesięcznie!), a do tego to co gracze lubią najbardziej – promocje i kody bonusowe BETFAN. Dla nowych przewidziany jest m.in. Pakiet Pudziana, który zakłada, że przy przenosinach środków z salda bonusowego na główne są one mnożone razy 10. A to sprawia, że z waszej całkiem pokaźnej kupki kasy, robi się naprawdę pokaźna kupka kasy.
  • eWinner – a co to? Bukmacher, który w nazwie mówi ci kim jesteś? A właściwie – who are you? You are a winner! I dokładnie tak może być, jeśli założycie tam konto. Darmowe zakłady, zakłady bez ryzyka, kody promocyjne, bonusy od depozytów eWinner, polecane nawet przez Marcina Gortata. Znajdziecie je wszystkie w ofercie tego bukmachera. Sprawdźcie, warto.
  • Totolotek – to już bukmacher doskonale wam wszystkim znany, od dawna działający na rynku. Marka sama w sobie. Nikt tam jednak nie zakłada, że samą renomą sprzed lat przyciągnie się ludzi. To nie AC Milan. Dlatego rzucają wam bonusy – choćby za zarejestrowanie się w aplikacji mobilnej, gdzie do zgarnięcia jest 49 złotych. A ten właściwy bonus na start z kod bonusowym Totolotek może wynieść dużo więcej – nawet tysiaka.
  • Superbet – skoro super bukmacher, to i super ambasador – w tym przypadku Jerzy Dudek. Ręce pewne, jak wygrane na waszych kuponach, jeśli tylko przeczytacie dalszą część tego tekstu. Pewne są też bonusy na start od Superbet – 100 procent od pierwszego, drugiego i trzeciego depozytu. Tak, tak, nie pomyliliśmy się. Bonusy są trzy. Jak trzy karne, których nie strzelili Dudkowi zawodnicy Milanu w finale Ligi Mistrzów.

Oczywiście, nie możemy wam nakazać rejestracji u tych konkretnych bukmacherów. Chcecie zagrać gdzie indziej? Spoko, zrozumiemy. Jak pisaliśmy – zakłady na tenis znajdziecie wszędzie, podobnie jak kody promocyjne bukmacherów. Ale czy wszędzie znajdziecie TAKIE bonusy? Mamy wątpliwości.

obstawianie tenisa u bukmachera

Na co zwrócić uwagę grając w zakładach bukmacherskich na tenis?

Gdybyśmy skończyli ten tekst i opublikowali go po poprzedniej części, pewnie pytalibyście w listach: „no dobra, ale co właściwie jest w tym obstawianiu najważniejsze?”. Na szczęście jesteśmy przewidujący i stwierdziliśmy, że odpowiemy od razu, żebyście nie musieli marnować papieru i przypominać sobie, jak właściwie adresuje się kopertę. Odpowiadając na wspomniane pytanie – najważniejsze jest zebranie danych.

Jakie będą to dane? Tak naprawdę wszelkie, jakie tylko zebrać możecie. Zacznijmy jednak od tego, że najlepiej obstawiać mecze zawodników czy zawodniczek, których znacie. Jasne, może was kusić rzucenie stówki na tego gościa z ósmej setki rankingu, którego nazwiska nawet nie potraficie wymówić, rozumiemy to. Ale nie zdziwcie się, jeśli tę stówkę przegracie. Dlatego warto choćby kojarzyć zawodników, a jeszcze lepiej zobaczyć kilka ich meczów. Nie jest to wymagane, ale na pewno ułatwia sprawę.

Nawet jeśli jednak spotkań z jakiegoś powodu nie widzieliście, istnieje szansa, że obstawicie dobrze. O ile postaracie się przy zbieraniu informacji. Na co koniecznie musicie zwrócić uwagę?

ranking – pamiętajcie jedynie, że nie mówi on wszystkiego, ale daje pewne podstawy do obstawienia kuponu. Jeśli na korcie spotyka się zawodnik z pierwszej dziesiątki z gościem, który zamyka setkę, wiadomo, kto będzie faworytem. Inna sprawa, że kursy będą wtedy zapewne mniej atrakcyjne, ale cóż, coś za coś.
kontuzje – sprawdźcie, czy zawodnik, którego mecz chcecie obstawić, nie zmagał się ostatnio z urazami. Może łatwo przegrał spotkanie w poprzednim turnieju? Może odpadł zaskakująco szybko? A może – co już będzie ewidentnym dowodem – skreczował, oddał mecz walkowerem lub wziął sobie przerwę od startów? Czytajcie zapowiedzi spotkań i newsy z ostatnich miesięcy. Często znajdziecie tam odpowiednie informacje.
ostatnie mecze – nawet jeśli wiecie, że gość był zdrowy, warto zajrzeć w ostatnie spotkania. Możliwe, że ktoś jest na fali. Lub wręcz przeciwnie – wyraźnie przeżywa kryzys. Taki Jack Sock po świetnym roku 2017, w kolejnym sezonie kompletnie cieniował, ale długo trzymał wysoki ranking, bo wiele punktów odpadało mu dopiero w ostatnich miesiącach roku. Gdyby ktoś spojrzał tylko na jego pozycję, mógłby się mocno naciąć. I pieniążki by wyleciały jak palec przez dziurę w skarpetce (przepraszamy, nie mogliśmy sobie darować tego żartu).
bezpośrednie spotkania – teoretycznie w meczu Rogera Federera z Dominikiem Thiemem pierwszą myślą jest to, by postawić na Szwajcara. W praktyce jednak z siedmiu rozegranych przez tych tenisistów meczów tylko dwa(!) wygrał Federer. A to już o czymś świadczy. Każdy tenisista z topu ma rywali, z którymi gra mu się niewygodnie. I nawet jeśli nie przegrywa, to może się z nimi męczyć. Dlatego warto przeanalizować to, co działo się w ich poprzednich meczach. Bo jeśli nie typ na zwycięstwo, to może opłaci się ten na liczbę setów lub gemów?
nawierzchnia – Rafael Nadal na mączce, a Rafael Nadal na trawie to dwaj różni tenisiści. Jasne, wygrywać potrafił i na Wimbledonie, bo jest kozakiem, jednak wiadomo, że na paryskim Roland Garros szanse ma o wiele większe. Każdy tenisista ma swoją ulubioną nawierzchnię. I nie tylko – są tacy, którym na przykład o wiele lepiej gra się w hali. Jeśli zdołacie wywnioskować, który zawodnik gdzie czuje się najlepiej, a gdzie najgorzej, pomoże wam to w ocenie jego szans w spotkaniu.
styl gry – jeśli ktoś potężnie serwuje, łatwiej będzie mu wygrać na szybkiej trawie, niż na wolnej mączce. Jeśli ktoś skupia się na defensywie i kontrataku, lubiąc atakować spoza linii końcowej – odwrotnie, najlepiej poradzi sobie właśnie na mączce. Warto również przeanalizować grę dokładniej – jeśli wiecie, że Novak Djoković potrafi niesamowicie mijać stojących przy siatce rywali, możecie być pewni, że idący do niej raz za razem Mischa Zverev raczej sobie z nim nie poradzi.
zmęczenie – tenisiści to też ludzie. Czasami, oglądając długie i wspaniałe mecze, o tym zapominamy, ale i oni mają prawo czuć się zmęczeni. Jeśli ktoś dopiero co wygrał ważny turniej, a już za dwa dni gra mecz w innym mieście, to może się okazać, że to spotkanie skończy się niespodzianką. Bo do zmęczenia grą dojdzie to wywołane podróżą i, być może, zmianą strefy czasowej. Do tego też zmęczenie emocjonalne, związane z sukcesem. Z podobnego powodu często zdarzają się też niespodzianki w turniejach kończących sezon – wtedy, gdy wielu z najlepszych tenisistów ma już w nogach sporo przebiegniętych kilometrów i rozegranych meczów.
psychika – czy zawodnik, na którego stawiasz jest zdolny odwrócić losy meczu z niekorzystnego dla siebie wyniku? Czy może wręcz przeciwnie – ktoś prowadzi, ale wiesz, że psychikę ma kruchą i pęknie? Wiadomo, że warto stawiać na Novaka Djokovicia, gdy akurat ma gorszy moment w spotkaniu, bo zwykle potrafi go przezwyciężyć. Z kolei w kobiecym tenisie prowadzące zawodniczki często potrafią oddać swoją przewagę rywalce, nawet jeśli wydaje się, że nie ma szans, by to zrobiły. Warto przeanalizować przebieg poprzednich meczów, by zobaczyć, kto jak radził sobie pod presją. Wiele można się z tego dowiedzieć.
turniej – każdy zawodnik ma swój ulubiony turniej. Z różnych powodów. Jedni lubią atmosferę, drugim po prostu podobają się obiekty, a trzeci grają u siebie. Turniej w Bazylei teoretycznie nie powinien być znaczący dla Rogera Federera, patrząc tylko na jego renomę, ale że to jego domowa impreza, to zawsze daje tam z siebie 200 procent. A właśnie, renoma. Wiadomo, że najlepsi wygrywać chcą zawsze. Ale jeśli nie są w formie, to prędzej pogodzą się z porażką i odpuszczą sobie na małym turnieju niż w Wielkim Szlemie. Z kolei w Pucharze Davisa, grając dla reprezentacji, często na swe szczyty wspinają się zawodnicy, którzy normalnie radzą sobie o wiele gorzej. Warto o tym pamiętać.

To, oczywiście, najważniejsze czynniki. Ogółem jest ich więcej. Moglibyśmy napisać tu na przykład o tym, że warto śledzić social media zawodników czy zawodniczek, z których też można wiele wywnioskować. Bo może ktoś akurat zabalował – tak, to o tobie, Nicku Kyrgiosie – i następnego dnia będzie leczyć kaca? Ciągłe odbijanie piłki po prostu może wtedy nie sprawiać radochy. Zdarza się jednak, że nawet mimo odrobienia swojej lekcji coś przegapicie. Ale i wtedy możecie to nadrobić. Wystarczy, że uważnie będziecie oglądać mecz.

Strategie obstawiania tenisa

Jeśli w trakcie gry coś rzuci się wam w oczy – na przykład, że Rafael Nadal wydaje się mieć problemy z mięśniem w nodze lub że Stan Wawrinka popełnia nagle więcej błędów – nie bójcie się obstawić kolejnego zakładu, tym razem w wersji live. Podobnie w chwili, gdy trwa niewymuszona przerwa lub zawodnik właśnie pokłócił się z arbitrem. To może być moment, który zmieni losy spotkania, a wy dzięki temu zarobicie. Tym bardziej, że kupony puszczane na żywo często okazują się być bardzo opłacalne.

Jak to robić, żeby nie stracić kasy? Cóż, po pierwsze – obstawiajcie te spotkania, które faktycznie możecie oglądać. Nie bazujcie na suchych cyferkach. Jasne, da się tak trafić, ale znacząco zmniejszacie w ten sposób swoje szanse. Włączcie mecz i skupcie się na tym, jak on wygląda – co się dzieje od początku, jak zmieniają się fazy gry, kto gra lepiej i kontroluje spotkanie, czy coś się zmienia, jak wiele niewymuszonych błędów popełniają obaj zawodnicy, czy są blisko przełamań, czy też łatwo wygrywają gemy przy swoim serwisie… Właściwie wszystko jest istotne, serio. Na początku może się to wydawać czarną magią, ale z czasem będzie wam coraz łatwiej zauważyć, że coś na korcie się zmienia.

Kiedy będziecie już przekonani, że rozgryźliście to, co wydarzy się w danym spotkaniu – grajcie. Co ważne, pamiętajcie, że na zakładach live nie ma co bać się wysokich kursów. To trochę inna bajka niż kupony puszczane przed meczem. Jeśli wasz zawodnik akurat przełamał faworyta i jesteście przekonani, że to utrzyma, bo świetnie serwuje – stawiajcie, nawet jeśli kurs utrzymuje się na poziomie 5,00. Lub odwrotnie – gdy faworyt powinien odrobić straty, a kurs na niego jest wysoki, bo przegrywa, również możecie stawiać. Pamiętajcie jednak, że takie zakłady wymagają nie tylko obserwacji meczu, ale i odrobienia tego zadania domowego, o którym pisaliśmy wcześniej.

Warto też grać „mniejsze” zakłady. Nie musicie przecież od razu obstawiać, że Vasek Pospisil ogra Rogera Federera. Ale możecie obstawić, że wygra kolejnego gema, jeśli macie powody ku temu, by tak sądzić. To strategia, która często dobrze sprawdza się w tenisie kobiecym, gdzie przełamań jest po prostu więcej i można na tym zarobić. Ale i w momencie, gdy potężnie serwujący Ivo Karlović przegrywa w swoim gemie 0-40, warto się zastanowić czy nie postawić przypadkiem, że jednak go wygra. Bo przecież wystarczy, że kilka razy dobrze trafi serwisem, a kasa będzie u ciebie. W przypadku tego typu zakładów trzeba jednak trzymać rękę na pulsie – tak naprawdę w ciągu kilku sekund może okazać się, że ten świetny, wysoki kurs, już jest niziutki i nieopłacalny.

Ważne przy zakładach live jest też, by unikać meczów, którymi się emocjonujemy. Najlepiej obstawiać te, które są nam obojętne, przez co możemy się im przyglądać na chłodno i decydować o tym, co najlepiej zagrać. Jeśli lubicie Federera czy Nadala, możecie ignorować przesłanki świadczące o możliwej porażce i obstawiać zwycięstwo swojego ulubieńca „na pewniaka”. A to nie tędy droga. Jeśli chcecie zarobić, musicie odstawić na bok emocje. Po prostu.
A na ich miejsce musi wkroczyć wiedza. Kolejne pytanie brzmi więc: skąd ją czerpać?

Dwie rakiety. Zakłady bukmacherskie tenis

Dobry research to podstawa

Najbardziej oczywistym źródłem są strony ATP i WTA. Znajdziecie tam newsy, wywiady, ale i rankingi czy zestawienia H2H (bezpośrednich spotkań), jak i wiele innych przydatnych statystyk. Na tej samej zasadzie funkcjonuje witryna ITF, poświęcona rozgrywkom niższej rangi. Nawet jeśli nie chcecie ich obstawiać, może się ona okazać przydatna, gdy ktoś będzie debiutować w turniejach z głównego cyklu. Dzięki temu dowiecie się, jak radził sobie na niższym szczeblu.

Do tego, jak już wspomniano, zaglądajcie koniecznie na social media zawodników i zawodniczek. Sporo można się z nich dowiedzieć. To tam tenisiści i tenisistki dzielą się ze światem tym, co robią, informują o kontuzjach czy o tym, jaki mają kalendarz startów i co będzie ich głównym celem. Stamtąd też dowiecie się zapewne o zmianach trenerów czy nawet czymś tak „nietenisowym” jak rozstanie z partnerem. Bo i to może wpłynąć negatywnie na postawę w najbliższym meczu.

Sporo jest też portali stricte tenisowych, bądź też działów zajmujących się tym sportem w większych redakcjach. Jeśli chcecie obstawiać mecze Polaków, będą was interesowały w dużej mierze polskie serwisy sportowe. Jeśli kuszą was spotkania gwiazd z zagranicy, warto sprawdzić czy nie udzielili oni ostatnio wywiadów którymś z mediów w kraju, gdzie odbywa się turniej. A poza tym zaglądajcie choćby na witrynę „New York Timesa”, ESPN czy Guardiana, gdzie sporo piszą o tenisie, zwłaszcza przy okazji największych turniejów. W miarę, jak wkręcicie się w ten świat, poznacie też kolejne portale, na które warto zajrzeć przed obstawianiem kuponów.

Jeszcze innym źródłem informacji będzie na przykład Twitter, gdzie warto założyć konto nie tylko po to, by śledzić zawodników, ale też dziennikarzy czy po prostu ludzi, którzy tym sportem żyją. Na pewno znajdziecie tam gości, którzy lubią mniejsze turnieje i często je oglądają, więc znają tego Malezyjczyka ze 127. miejsca w rankingu, którego mecz was interesuje, dużo lepiej niż wy. A jeśli zapytacie o jego grę, pewnie chętnie się swoją wiedzą podzielą. Bo to nie tak, że każdy trzyma ją dla siebie jak przepis na stworzenie kamienia filozoficznego. Wręcz przeciwnie.

Przede wszystkim jednak – oglądajcie mecze. Nawet te, których nie macie zamiaru obstawić. Możliwe, że jeśli obejrzycie dla przyjemności mecz Radu Albota z Fabio Fogninim (zresztą polecamy, mecze Włocha to czysta rozrywka), to za dwa miesiące pomoże wam to obstawieniu kuponu z Fabio w roli głównej. A nawet jeśli nie, to każde spotkanie, na którym skupicie swą uwagę, przybliży was do zrozumienia tego, co dzieje się na korcie. Nauczycie się wypatrywać momentów, w których losy meczu zdają się odwracać. A kiedy będziecie umieć je dostrzec, to i będziecie w stanie je wykorzystać. Jak Roger Federer słabości rywali.

Żeby robić to skuteczniej, warto pamiętać o jeszcze jednym – istnieją strony, które magazynują dla was sporo danych typowo dotyczących obstawiania. Ale i wy możecie to robić. Jeśli macie czas, śmiało zakładajcie tabelki w Excelu czy zeszyty (o ile wolicie oldschool) na potrzeby analizy kolejnych kuponów. To będzie wasza baza do obstawiania, która może wam przynieść spore zyski.

Jak skutecznie obstawiać tenis u bukmachera?

To jak, przekonani? Czy jest tu ktoś jeszcze, kto chciałby zapytać: „no dobra, wszystko fajnie, ale czy ten tenis tak naprawdę warto obstawiać”? Na wszelki wypadek odpowiemy: jeszcze jak! Meczów jest po prostu mnóstwo, podobnie jak i rodzajów zakładów. Zarobić można na wiele sposobów. W dodatku tenis jest grą – w teorii – znacznie bardziej przewidywalną niż choćby piłka nożna. Tu nie ma opcji, że gorszy zawodnik wygra. W piłce nożnej słabsza drużyna może strzelić bramkę i zgarnąć trzy punkty czy awansować dalej, ku uciesze najlepszych bukmacherów bo oni na porażkach faworytów wychodzą najlepiej. Pamiętacie jeszcze, jak Ligę Mistrzów wygrywała Chelsea?

W swoich podstawach tenis to stosunkowo prosta gra. Idealna również dla tych, którym nie zależy na zbiciu fortuny, ale chcą poczuć, jak to jest wygrać nieco kasy, choćby na drobne przyjemności. Ot, dla własnej satysfakcji. Jeśli tylko wkręcicie się w jego oglądanie i nie dacie ponieść się emocjom przy wygrywaniu, inwestycja niemal na pewno wam się zwróci. I to z naddatkiem.
Zakłady bukmacherskie i tenis w pigułce

To co, wiecie już jak grać? Wspaniale. Na wszelki wypadek zrobimy wam jednak krótkie podsumowanie. W punktach, żeby wyglądało profesjonalnie. No to tak:

  • Wybierzcie bukmachera, którego oferta wam odpowiada, łącznie z promocjami i bonusami.
  • Przejrzyjcie możliwości zakładów, wybierzcie takie, które wam pasują i które chcielibyście grać. Pamiętajcie, że warto dopasować zakład do meczu i zawodników (tym bardziej w wersji live).
  • Przed obstawieniem pierwszych meczów sporządźcie sobie listę przydatnych źródeł, sprawdzajcie serwisy sportowe i social media zawodników. Analizujcie statystyki.
  • Zanim stworzycie kupon, upewnijcie się, że wiecie wystarczająco wiele o konkretnym meczu, by nie robić tego „na ślepo”. A nawet jeśli tak wam się wydaje, a do rozpoczęcia spotkania pozostało jeszcze trochę czasu – poszukajcie dodatkowych informacji. Każdy drobiazg może okazać się przydatny.
  • Jeśli chcecie grać live – oglądajcie uważnie mecz. Właściwie oglądajcie go uważnie nawet wtedy, gdy nie chcecie obstawiać nic na żywo. Może się to przydać w przyszłości, kiedy będziecie tworzyć kupon z meczu tego samego zawodnika. A może po prostu zauważycie jakąś prawidłowość w samej dyscyplinie i nauczycie się czegoś nowego.
  • Stawiajcie kasę i wygrywajcie. Tak, to już ten finalny krok. Jeśli dobrze wykonacie wszystkie poprzednie – tak naprawdę najłatwiejszy.

Opublikowane 23.03.2020 18:58 przez

redakcja

Weszło
02.06.2020

Najlepsze zostawili na koniec. Michał Żyro skradł show w hicie w Legnicy

Nie oszukujmy się, nie był to mecz, na który czekaliśmy przez całą kwarantannę. Jest wtorek, jest 20.40, deszcz nasuwa z takim impetem, że piłkarze mogą z miejsca wziąć udział w reklamie szamponu albo bollywoodzkim musicalu. A jednak, kiedy już po 15 minutach mieliśmy dwie bramki i jedną awarię systemu nawadniającego, który włączył się bez wyraźnego […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Jastrzębie – Warta, czyli smakowita środowa przystawka

Ofensywna machina trenera Jarosława Skrobacza kontra konsekwentna do bólu Warta Poznań. Tak zapowiada nam się środowa przystawka przed daniem głównym w pierwszej lidze. Choć prawdę mówiąc równie dobrze daniem głównym można nazwać to spotkanie. Dwie drużyny z czołówki powalczą o cenne punkty, a my podpowiadamy, co warto obstawić w eWinner. GKS Jastrzębie – Warta Poznań […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Pierwsza liga odmrożona? Nie widać. Festiwal bryndzy na zapleczu Ekstraklasy

Cholernie czekaliśmy na powrót Ekstraklasy i choć zdawaliśmy sobie sprawę, że z poziomem może być różnie, zresztą – było różnie, to jednak nie możemy być po pierwszej kolejce specjalnie rozczarowani. Piłeczka wróciła, kilka meczów stało znośnie z jakością, no, bywało gorzej i przed pandemią. Dzisiaj natomiast wróciła pierwsza liga, na którą czekali jeszcze więksi zapaleńcy […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Podbeskidzie po restarcie. Czy utrzyma formę strzelecką?

Wieczór z pierwszą ligą? Czemu nie! Zwłaszcza, gdy mamy okazję zobaczyć w akcji dwie drużyny walczące o awans. Podbeskidzie, lider rozgrywek, świetnie rozpoczęło wiosnę. Olimpia Grudziądz? Nieco gorzej. Dlatego restart będzie dla obydwu drużyn ważny. Jedni mogą udowodnić, że dobra forma nie była przypadkiem, drudzy, że stać ich na więcej niż pokazali do tej pory. […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Jak Hansi Flick odmienił Bayern?

Monachium zakochało się w Hansi Flicku. Dwadzieścia pięć meczów, dwadzieścia dwa zwycięstwa, jeden remis, dwie porażki. Żaden trener Bayernu od 1965 roku nie miał tak dobrego startu we wszystkich rozgrywkach. A przecież wcale nie musiało być kolorowo. Przejmował Bayern w trudnym momencie. Dostawał rozgoryczony, zmęczony i niewykorzystujący swojego potencjału zespół po odchodzącym w niesławie Niko […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile będzie rzutów karnych?

Aż pięć rzutów karnych zostało podyktowanych w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Niektóre wynikające z błędów technicznych (ręka Zwolińskiego), inne powiedzmy, że z pewnej dozy nieroztropności (latający łokieć Petraska). Skoro jedenastki są na topie, to tym razem w konkursie #AleNumer pytamy was właśnie o to, ile razy piłkarze Ekstraklasy będą w tej kolejce strzelać z wapna. Już […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Cygan: Powrót Rakowa do Częstochowy jesienią jest realny

Dzisiejsza decyzja Komisji ds. Licencji to dla Rakowa Częstochowa słodko-gorzka pigułka. Z jednej strony licencja jest, można grać w Ekstraklasie, z drugiej – każdy mecz w Bełchatowie w 2021 roku będzie oznaczał 30 tysięcy złotych kary. Jak przyjęto te werdykty w Częstochowie? Dlaczego w Bełchatowie Raków będzie wpuszczał kibiców nawet, jeśli będzie to nieopłacalne? Czy […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

„Za wcześnie, Piotrek”. Kowal żegna Piotra Rockiego

Rok 2020 to jakiś pieprzony żart. Nieporozumienie. Chciałbym, żeby już się skończył, a to ledwie połowa. Wczoraj kolejny cios. Odszedł Piotr Rocki. Ostatni raz widziałem się z nim rok temu, bo Piotrek przeprowadził się na Śląsk, więc siłą rzeczy nasz kontakt nie był tak mocny, jak wcześniej. Natomiast gdy pojawił się w Warszawie, to oczywiście, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komu przerwa pomogła, komu zaszkodziła, czyli czego spodziewać się po I lidze?

Nie, nie odwołamy się po raz setny do cytatu „zęby swędzą…” na myśl o powrocie pierwszej ligi. Ale nie będziemy też ukrywać, że gdy myślimy o pierwszym gwizdku na zapleczu Ekstraklasy, na naszych twarzach gości uśmiech. Domyślamy się jednak, że nie wszyscy są tak szczęśliwi, jak my. Były kluby, którym przymusowa przerwa w rozgrywkach dostarczyła […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Deadline? To jakieś amerykańskie czasopismo?

Żyjemy w świecie nieustającej gonitwy. Nie ma żadnego przypadku w tym, że słówko „deadline” zrobiło karierę nie tylko w siedzibach wielkich korporacji, które uwielbiają zaśmiecać/wzbogacać (sami wybierzcie) nasz język tego typu terminami. Ci, którzy się wyłamują, potrafiąc przeciwstawić się tej „dyktaturze”, często zyskują status podziwianych buntowników. I właśnie dlatego musimy bardzo szczerze przyznać, że trochę […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Kara za korupcję dla Cracovii coraz bliżej

Gdy po raz pierwszy poruszyliśmy ten temat na naszych łamach, część komentujących była przekonana, że skończy się na naszym szczerym oburzeniu. Dziś już wiemy, że wręcz przeciwnie. Korupcja, której dopuściła się Cracovia w sezonie 2003/04, była bezkarna naprawdę długo, ale zdaje się, że PZPN ma zamiar wkrótce skorygować ten błąd. Związek poinformował, że jego rzecznik […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Marek Kozioł: „Mam nadzieję, że nasz występ to nie był jednorazowy wybryk”

– Wiadomo, że jak nie szło – na przykład w Mielcu, gdzie przesiadywałem podczas meczów na trybunach, nie łapiąc się nawet do meczowej osiemnastki – to człowiek się zaczynał zastanawiać, czy jest sens dalej to ciągnąć. Tym bardziej że to był taki okres, gdy do piłki trzeba było bardziej dokładać niż na niej zarabiać. Może […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Lublin zamiast Narodowego. Finał Pucharu Polski w wersji oszczędnościowej

Gdyby nie ta pieprzona pandemia, bylibyśmy już miesiąc po finale Pucharu Polski na Narodowym. Stadion jak zwykle byłby pełny, tętniłby życiem. Cóż, pewnie nie obyłoby się też bez jakiejś mniejszej czy większej aferki, natomiast w gruncie rzeczy mielibyśmy święto. Ale to za wcześniej za rok. Finał Pucharu trzeba było przenieść. Nowa arena? Arena Lublin. Wiadomo, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Licencyjny odsiew w pierwszej lidze. Czołowe kluby bez zgody na grę w Ekstraklasie

Proces licencyjny w pierwszej lidze okazał się prawdziwym sitem, które na dziś eliminuje z walki o awans kilka czołowych drużyn. Komisja Licencyjna nie miała litości – gilotyna ścinała kolejne głowy. Czy nas to dziwi? Niespecjalnie. Czy nas to martwi? Tak, jak najbardziej. Dlatego, że w momencie, gdy do Ekstraklasy mogą wejść trzy drużyny, okazuje się, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komisja podjęła decyzję – wszystkie kluby Ekstraklasy z licencją na sezon 2020/21

No i wszystko jasne, jeżeli chodzi o decyzje Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN. Jeżeli chodzi o licencje na występy w przyszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, otrzymały ją wszystkie kluby obecnie będące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych przypadkach licencji towarzyszą dodatkowe obostrzenia. Zacznijmy najpierw od klubów, którym PZPN wyznaczył dodatkowe […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Chyba ostatni wywiad z Piotrem Rockim. Takim go zapamiętamy

Wciąż nie do końca dowierzamy w to, co się stało – przed północą zmarł Piotr Rocki, facet, który w naszym mniemaniu był nie do zdarcia. I nie do podrobienia, bo mówimy o jednym z barwniejszych ligowców ostatnich czasów. Postaramy się uczcić jego pamięć, ale na razie chcielibyśmy przypomnieć wywiad, który dwa miesiące temu przeprowadził z […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Ostatnia runda Mateusza Wieteski w Legii? Anglicy poważnie zainteresowani

We wtorkowej prasie echa pierwszej kolejki Ekstraklasy po odmrożeniu piłki, Mateusz Wieteska na celowniku Middlesbrough, Maciej Bartoszek wzniecający ogień w Koronie, rozmowy z Flavio Paixao i ministrem sportu.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pierwsza ligowa kolejka w nowej rzeczywistości już za nami. Czy PKO BP Ekstraklasa zdała egzamin? – Zespoły nie musiały kombinować z rozdzielaniem piłkarzy po szatniach. […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Chrobry wraca do gry, czy podtrzyma dobrą passę?

Kiedy na restarcie rozgrywek czeka nas mecz drużyn, które ligowe granie 2020 roku rozpoczęły z przytupem, nie możemy przejść obok niego obojętnie. Stomil Olsztyn i Chrobry Głogów wciąż nie mają pewnego utrzymania. W dodatku sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli, więc wygrana w tym starciu jest szczególnie cenna. Dlatego też podpowiadamy, jak typować mecz olsztynian […]
02.06.2020