post Damian Smyk

Opublikowane 30.11.2020 12:30 przez

Damian Smyk

Zdajemy sobie sprawę z tego, że to okno transferowe było po prostu dziwne. Kluby żyły w niepewności, federacje przesunęły widełki otwarcia okna, a rynek zmieniał się pod wpływem pandemii. Każdy prezes, skaut czy dyrektor sportowy musiał szybko przyzwyczaić się do zmieniających się warunków gry na rynku transferowym. Natomiast nie zmieniła się jedna zasada. I to zasada stara jak świat – jeśli chcesz walczyć na kilku frontach, to musisz mieć odpowiednio szeroką kadrę zawodników. Lech szerokiej kadry nie ma i właśnie zbiera tego pokłosie.

Polskie kluby tak rzadko grają w tych pucharach, że może nad Wisłę ta olśniewająca myśl jeszcze nie dotarła. Natomiast doszło do paradoksu. Legia zmontowała tak szeroki zespół, jakby miała grać jesienią w lidze i w pucharach, ale do pucharów nie weszła. Lech natomiast nie napychał kadry, zbudował sobie zespół odpowiednio szeroki na 30 kolejek w Ekstraklasie. No i z tą niezbyt szeroką kadrą zakwalifikował się do fazy grupowej Ligi Europy.
Pod względem szerokości składu jedni byli gotowi aż za bardzo, a drudzy właśnie nie do końca. A paradoksalnie to ci drudzy zostali zmuszeni do gry co trzy dni. Lech ograł Charleroi, czekał na losowanie grup, w ostatniej chwili zbił majątek na Moderze i okienko się zamknęło. Zabrakło czasu, szczęścia (np. transfer Brleka upadł przez koronawirusa), ale i przygotowania zespołu na wyzwanie, jakim jest gra co trzy dni.

Musimy bowiem ustalić jedną rzecz – wyjściowy skład Lecha jest silny. Na warunki ekstraklasowe to na pewno jedna z dwóch, trzech najsilniejszych zestawień – tak czysto na papierze. Bednarek – Czerwiński, Satka, Rogne, Puchacz – Tiba, Moder – Kamiński, Ramirez, Sykora/Skóraś – Ishak. No nie ma tu za wiele słaby punktów. Oczywiście moglibyśmy się czepiać, że Puchacz w defensywie to radzi sobie średniawo. A że Rogne miewa obcinki. I że Bednarek przy wrzutkach mógłby być lepszy. Oczywście, że tak. Ale na tle pozostałych piętnastu ekip w Ekstraklasie tę jedenastkę spokojnie stać na walkę o mistrzostwo.

Gorzej, gdy tym składem trzeba grać w czwartek, w niedzielę, a później w czwartek i w niedzielę, a później…

No, wiecie, o co chodzi.

Kadra na ligę, ale nie na puchary

Lech nie przygotował się wystarczająco na puchary pod względem głębi składu. Bo taki Tiba to w Ekstraklasie może się bawić. Ale zajechany Tiba, który nigdy nie grał tak często i tak intensywnie, ze zmęczonymi nogami będzie powoli spadał z formą. Podobnie Moder. Tak samo Satka. I Puchacz, i Czerwiński… Zatem siła wyjściowej jedenastki będzie potencjalnie wysoka, ale przy tym coraz słabsza przy natłoku meczów.

Wydawało się, że Legia Warszawa będzie miała problem z napompowaną kadrą. Zaczną się fochy, bo przecież „jak ja nie gram, a tamten gra”. Pula minut będzie ograniczona i przy nieroztropnym zarządzaniu może skończyć się konfliktami. Natomiast ta szeroka kadra mistrzów Polski niesie za sobą bezpieczeństwo. I nawet przy fali kontuzji jesteś w stanie skleić skład, który broni się sportowo.

No i Legia przy największy kryzys zdrowotny przeszła nie tyle suchą stopą, co nadgoniła nawet Zagłębie, Górnika czy Raków. A przecież tych zarażonych koronawirusem i kontuzjowanych była cała masa. Najpierw Vuković, a później Michniewicz nie mogli korzystać m.in. z Antolicia, Kapustki, Karbownika, Pekharta, Wieteski, Vesovicia, Remy’ego, Sanogo, Kante, Hołowni, Astiza, Cierzniaka, Stolarskiego, Slisza, Luquinhasa i Lopesa. A pewnie jeszcze o kimś zapomnieliśmy.

Lech? W Poznaniu koronawirus kapie, nie ma fali zarażonych, a i sam Kolejorz niechętnie dzieli się informacjami kto i z jakiego powodu wypadł. Ale z tego co słyszymy, to covid dotknął tam już i zawodników, i członków sztabu, i ludzi z władz klubu. Natomiast paradoksalnie zespół poznaniaków jest jednym z najbardziej oszczędzonych zespołów przez koronawirusa. Kontuzji też nie ma jakoś strasznie dużo – teraz wypadł Kamiński, problemy miał Butko, Crnomarković, drobny uraz miał Tiba, Czerwiński szybko się wykurował, małą kontuzję złapał Rogne. Ale co do zasady – Dariusz Żuraw nie może narzekać na pecha – że tak jak Piotr Tworek po drugiej stronie Poznania nie ma jak zorganizować gierki dziesięciu na dziesięciu podczas treningów.

Wniosek jest taki, że Lech – mimo tego, że odczuwa skutki wąskiej kadry – to i tak może mówić o sporym szczęściu. Jak pokazują przykłady, chociażby z Premier League (Liverpool), ale i z Ekstraklasy (Warta, Stal) – jeśli koronawirus i kontuzje cię dopadną, to może być krucho. Kolejorz, póki co, od pandemii dostaje lekkie lewe proste, a nie prawe sierpowe w serii. Na urazy też nie może narzekać. A kołderka już okazuje się zbyt krótka.

Szerokość składu i uniwersalność w Legii

Na pierwszy rzut oka widać, że kadra Lecha jest szczuplejsza od zespołu Legii. W Warszawie mają 30 osób do gry (a nie liczymy jeszcze np. Skibickiego), w Poznaniu 25. Natomiast różnicę w Legii robią też piłkarze uniwersalni. Bo takiego Karbownika moglibyśmy dać też na lewej obronie, od biedy na prawej, chłopak przy pomorze zdrowotnym może być elastyczny. Jeśli wypadłby Rocha i Mladenović, to przecież zagrałby tam, gdzie grał przez cały poprzedni sezon. Kapustka? Na skrzydłach był taki ścisk (Luquinhas-Wszołek), że trudno byłoby mu o miejsce w podstawowym składzie. Michniewicz wymyślił mu więc środek pola. A przecież w środku głębia jest spora – Martins, Antolić, Karbownik, Gwilia, Valencia (tu są spore zastrzeżenia co do motywacji do gry, ale policzmy też go), Slisz.

Właściwie każdy z dziesięciu pomocników Legii może zagrać na każdej pozycji w pomocy. No dobra, Slisza średnio wyobrażamy sobie na skrzydełku, a Luquinhasa jako „szóstkę”. Ale Gwilia jest wielozadaniowy, Luquinhas może pograć na obu skrzydłach i „dziesiątce”, Kapustka tak samo, Valencia podobnie, Karbownik też na skrzydle mógłby grać.

Tymczasem środek pola Lecha cierpi. Bo do gry na trzy pozycję jest pięciu piłkarzy. Właściwie trzech piłkarzy, jeden chłopak z papierami na piłkarza i gość, który nawet w rezerwach nie robi różnicy. Trio Tiba-Moder-Ramirez może być najlepszym środkiem pola w lidze. Ale nie wtedy, gdy nie mają już siły biegać. Przecież widzieliśmy to, co robili wiosną. Widzieliśmy, jak się bawili z Cypryjczykami czy Szwedami w eliminacjach do Ligi Europy. Ale widzieliśmy też, że Moder oddycha rękawami, Tibę nogi nie niosą, a Ramirez – spójrzcie sobie na ostatnią akcję w Liege. On nawet nie biegł, po prostu truchtał.

Ten środek pola jest papierkiem lakmusowym dla kadry Lecha. A raczej brak zabezpieczenia dla pomocników. Jeśli mielibyśmy wymienić pozycję, na których Kolejorz jest zabezpieczony ilościowo, to pewnie wskazalibyśmy prawą obronę, lewą obronę, bramkę, skrzydła i atak. Powtarzamy – ilościowo. A jakościowo? Cóż, pewnie trzeba byłoby zawęzić tę wyliczankę do lewej obrony i być może ataku.

Stoperzy nie mają zabezpieczenia, skrzydłowi też (co brutalnie obnażył mecz w Liege, gdzie Żuraw na skrzydła wpuszczał bocznych obrońców), na prawej obronie Butko jest pod formą jako zmiennik. W środku pola kołdra jest ekstremalnie krótka i to właśnie po nim najbardziej widać, że poznaniacy kadrowo nie są gotowi na walkę na trzech frontach.

Czas na korekty już był

Oczywiście można teraz zakładać, że Lech zimą dokona korekty i uzupełni braki. Problem w tym, że teraz to już za późno. Wiosną Kolejorz nie będzie miał pucharów, będzie po miesięcznej przerwie w rozgrywkach, piłkarze choć trochę sobie odsapną. Ta kadra Kolejorza pewnie wystarczyłaby na samo granie w lidze – raz w tygodniu, bez wylotów, przelotów, pucharów. Pion sportowy poznaniaków przespał lato, więc zimą nie ma już czego ratować. Można się przygotować na odejście Modera (dochodzą do nas sygnały, że niemal na pewno Brighton weźmie go do siebie zimą), poszerzyć pole manewru w środku pola, przygotować sobie już stopera na kolejny sezon, znaleźć kogoś na skrzydło.

Ale czas na budowanie kadry już był. Zimą można jedynie dokonać korekt, które powinny nadejść pół roku temu.

fot. Newspix

Opublikowane 30.11.2020 12:30 przez

Damian Smyk

Liczba komentarzy: 55
Subscribe
Powiadom o
guest
55 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu

Nie próbujmy udawać nawet, że nasze kluby przygotowują się na cokolwiek co wydarzy się za miesiąc,dwa, pół roku.
Jeżeli dwa nasze czołowe i obecnie flagowe kluby mają taką politykę, która sprowadza się do jak najszybszego wypchania gracza za psi pieniądz na zachód (lub wschód), płacenia horrendalnych pensji starym sytym kotom za ich wątpliwe usługi, nie budowania swojej marki tylko patrzenia żeby reszta ligi słała pokłony i najlepiej za friko oddawała czołowych graczy do „hegemona”, to jak tu można coś robić długofalowo?!
To było pewne że Lech z tą kadrą zacznie puchnąć z czasem, grając co 3 dni wskutek dość niespodziewanego awansu do grupy LE.
Legia ma niby szeroką kadrę (po kilku ludzi na pozycję) ale czy naprawdę ta kadra daje jakąś jakość? Bo raczej tylko pomaga sztabowi szkoleniowemu przy częstym graniu i Legia dlatego sobie ciuła w tej lidze punkty na tle słabej reszty.

Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu

Tak sobie myślę, że Lech zrobi korekty a Legia zostanie z tym z czym jest, może Lechowi zabraknie punktów na koniec sezonu? Ale w ostatecznym rachunku wyjdzie na tym lepiej. Poza tym ta szeroką kadra Legi sporo musi kosztować, przypomina mi kolosa na papierowych nogach, no ale zobaczymy….

(L)
(L)
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

zajebiscie na tym lech wyjdzie, ogladac fete mistrzowska w warszawie

Witali
Witali
1 miesiąc temu
Reply to  (L)

Obejrzysz fete rakowa w warszawie

Ako
Ako
1 miesiąc temu
Reply to  Witali

Nie strasz, nie strasz bo … już wiesz co

Murphy
Murphy (@murphy)
1 miesiąc temu
Reply to  (L)

(L)
Masz dziwne wyobrażenie o tym że kogoś poza Warszawą jakaś feta obchodzi. Tak samo jak kogoś obchodziła by feta w Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Częstochowie, Szczecinie, czy Białymstoku, czy dowolnym innym mieście.

Fred
Fred
1 miesiąc temu
Reply to  (L)

Najbardziej z fety w Warszawie to sie uciesza w Luksemburgu

Ako
Ako
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

Ten kolos miał już się osunąć dawno ( długi, wysokie pensje, złe prognozy finansowe i zajęcie się tematem przez komisje ligi ) … i co ?! Legia ma się dobrze. W pucharach od kilku lat gra piach , ale na naszym ligowym podwórku nie ma sobie równych… Raków nie zapewne nie wytrzyma tempa a Legia będzie sukcesywnie odjeżdżać

Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Ako

Tak masz rację, tylko czasy się zmieniły, wpływy z dnia meczowego są zerowe, do tego sądzisz ze Mooduski znów weźmie kredyt?? Pytanie kto mu go da??

Ako
Ako
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

Uważasz że wpływy meczowe zdecydują czy Legia padanie ?!
To gratulacje.

Andrzej
Andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Ako

Nie padnie, chodzi tylko o jakość na przyszły sezon…

qdlaty81
qdlaty81
1 miesiąc temu
Reply to  Ako

Barcelona może z tego powodu paść to legła nie może…?

Murphy
Murphy (@murphy)
1 miesiąc temu
Reply to  Ako

Puchary, to się zaczynają od fazy grupowej. A wcześniej to są najwyżej eliminacje.

Raf
Raf
1 miesiąc temu
Reply to  Ako

Piast też miał nie wytrzymać tempa… Mimo
wszystko Raków ma lepszą i szerszą kadrę i dobrego trenera więc nie zdziwię się jeśli do końca będzie walczył o mistrza albo puchary

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji (@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

I tak jest co roku, Lech wychodzi lepiej, ale ciągle nie może przeskoczyć 3 miejsca w lidze

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!
1 miesiąc temu

Wcale nie jest tak co roku.
Ostatnie lata Legia była cały czas lepsza, zdobywając trofea i sprzedając zawodników, ogólne rozliczenie na koniec sezonu, przychody Legii były kilkadziesiąt milionów większe, miniony sezon to samo, dopiero w przyszłym podsumowaniu sezonu to Lech może być lepszy, jak popatrzymy na finanse.

poznaniak
poznaniak
1 miesiąc temu

Legia zdobywala trofea przy zielonym stoliku Kazdy zespol tak potrafi

RL9
RL9
1 miesiąc temu
Reply to  poznaniak

poznaniak ja znam tylko jeden zespół który dostał mistrza przy zielonym stoliku…
I był to Lech, grający obecnie na licencji amiki

Fred
Fred
1 miesiąc temu

Dobrze ze w Luksemburgu nie wiedzieli ze Legia ma takich uniwersalnych plajerow bo by siem obesrali na tą samą hiobowa wiesc

TrolloLollo
TrolloLollo (@trollolollo)
1 miesiąc temu

Lech może i się przygotowywał ale zapomniał zabrać stoperów. Rogne jest szklany, Dejewski ledwo co na Ekstraklase ma umiejętności, a najlepiej to powinien zostać w rezerwach. Djorde łapie często kartki i robi babole, zostaje jedynie tylko jedyny dobry Satka. Na 3 fronty to za mało o minimum jednego, a najlepiej dwóch.

jaro997
jaro997 (@jaro997)
1 miesiąc temu

szeroka kadra legii jest do zimy, potem zacznie się wietrzenie magazynów. do końca sezonu to jest z 18tu zawodników którym kończą się kontrakty a na pewno odchodzą antolovic, valencia, karbownik ,boruc. kolejni z małą szansą na nowy kontrakt sanogo, cholewiak, rocha, nagy, remy, astiz. czyli z 30tu robi się 20 na koniec sezonu. zapewne ktoś jeszcze dołączy do tego grona. pozbędą się 10 to ważne żeby ściągnęli 5 wartościowych plus młodzi z rezerw.

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!
1 miesiąc temu
Reply to  jaro997

Boruc odchodzi to ciekawe ?
W Legii będzie wietrzenie szatni, pełna zgoda, ale są już nazwiska nowych piłkarzy których Legia będzie chciała pozyskać, dodatkowo jest grupa młodych którą powoli Michniewicz będzie wprowadzało zespołu.
W Legii zawsze walczy się o mistrzostwo i Mioduski zrobi wszystko aby zespół miał szerokim i optymalną kadrę.

Witali
Witali
1 miesiąc temu

o mistrza by potem dostać wpierdol w pucharach i sie zadłużyć xd

Zutylizować trolla
Zutylizować trolla
1 miesiąc temu
Reply to  Witali

Witali najważniejsza jest liga i mistrzostwo, puchary to dodatek, wie o tym każdy kibic.
Wiec mistrz a wpierdol w pucharach nie ma nic wspólnego.
Lech ma pustą gablotę i kolekcje wpierdoli w pucharach większą niż Legia.
Powiedz mi dlaczego każdy kibic w Poznaniu pragnie mistrzostwa i to jest dla niego najważniejsze, dlaczego każdy teraz przeklina te puchary, bo niby przez nie liga jest przegrana ?

Murphy
Murphy (@murphy)
1 miesiąc temu

Zutylizowany troll
Bredzisz Legia ma kolekcję wpierdoli w pucharach większa. Do tego legijna kolekcja obejmuje wpierdole podwójne. Kiedy mieli dwa razy szanse na zakwalifikowanie się do faz grupowych, i nie potrafili z tych szans skorzystać. I to jest trzy lata z rzędu.

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!
1 miesiąc temu
Reply to  Murphy

Murphy, nie zgadzam się, ale jak już tak chcesz porównywać, to nadal dobre występy w Europie, LM i LE są na plus, sama gra w LM, wygranie grupy LE.
Ale nie o to tutaj chodzi, tematem jest podejście do zarządu do celów zespołu.
Zachowanie zarządu Lecha od lat pokazuje jedno, liczy się tylko kasa, każdy o tym wie, i to nie są tylko słowa, bo czyny za tym przemawiają, sezon w sezon taki sam.
Zarząd Lecha nie zrobi nic ponad normę. To nie jest w ich stylu, marzenia kibiców są u nich na 4-5 miejscu, na krytykę już dawno uodpornili się.
Dla mnie nie do pomyślenia, aby zespół Legii nie miał celów sportowych, aby nie wzmacniać kadry ( a były dawniej i w Legii takie czary, grali żeby grać)
Możemy śmiać się z Mioduskiego, bo mu nie wychodzi, bo myli się z doborem trenerów, ale… on przynajmniej się stara, robi co może aby błędy naprawić, głośno mówi o co ma walczyć zespół i jakie są cele.
Legia skompromitowała się w eliminacjach do pucharów kolejny raz, ale kibic Legii to przełknie, popsioczy, ponarzeka i zaczeka. Zdobyty tytuł znowu rozgrzeszy zespół, kolejny sezon wszyscy będą mówić o Legii Mistrz Polski, podczas meczów w europejskich pucharach komentator wymienia osiągnięcia na krajowym podwórku itd.
Popatrz jak to fajnie Lechowi się ułożyło na początku tego sezonu, i co ? i dupa, nawet coś takiego potrafili spierdolić, nawet w takim przypadku zawiedli, nie zrobili nic więcej niż musieli, i tak będą robić nadal.
Co roku można pisać te same komentarze, co roku jest tak samo, i nadal będzie, a transfer Modera tylko ich w tych działaniach upewnił.

Jebać Szelige w kakaowe
Jebać Szelige w kakaowe
1 miesiąc temu

🙂

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
1 miesiąc temu

Smyku nic nowego nie napisałeś, każdy o tym wie, nawet dziesiecioletni kibic, wszyscy o tym pisali i mówili, że tak to się skończy.
Dobrze o tym wiedział zarząd Lecha, oni jakby mieli jeszcze dwa tygodnie na wzmocnienia, i tak by ich nie zrobili.
Swoje osiągneli i to ponad stan, zarobili kilkanaście mln €.
Celów sportowych i tak przed zespołem nie stawiają.
Dzisiaj gdy każdy kibic Kolejorza ma już serdecznie dosyć wyczynów zespołu, Piothek i Gargamel z uśmiechem
na twarzy zbijają rano piątki i realizują swój plan zarobkowy.
Tylko żeby nie doprowadzili do sytuacji, że na setne urodziny klubu będzie fetowany sukces w postaci powrotu Lecha do ekstraklasy.
Remis z Lechią będzie jak porażka, jeden punkt nic nie zmienia.

szwechlo
szwechlo
1 miesiąc temu

Bez przesady. Na każdej pozycji są alternatywy, często bardzo wyrównane. Brakuje może jednego dobrego ŚO i jakiegoś uniwersalnego ŚP. Problem nie leży w szerokości kadry, tylko w zgubieniu formy, fatalnym mentalu i odrobinie pecha. Lech prowadząc nie potrafi „zabić” meczu, spowolnić gry, trochę może „obrzydzić” mecz, tylko do końca gra „radośnie”. Z tej radosnej gry niestety po ostatnim gwizdku najczęściej cieszą się przeciwnicy.

Lol
Lol
1 miesiąc temu

Z całym szacunkiem Smyku ale to jest takie pierdololo. Legia ma napakowany skład, ale grę ciągnie lewy obrońca, skład dobry do walki o Mistrza, ale przecież nie można już za same nazwiska dać im tytułu. Wreszcie nie doliczyłes słonia w składzie porcelany, czyli meczów reprezentacji, czy ktoś normalny przed startem sezonu mógł pomyśleć że Moder będzie grał więcej niż taki R.Lewandowski?

Marekkk
Marekkk (@marekkk)
1 miesiąc temu

Satka to powinien być rezerwowym. Tutaj potrzeba dwóch środkowych obrońców z prawdziwego zdarzenia. Rogne i Crnomarković powinni pożegnać się najpóźniej latem.

Baku
Baku
1 miesiąc temu
Reply to  Marekkk

Zgadzam się z tym co napisałeś. Drużynę buduje się od bramki. U nas o tym zapomniano. Bramkarz i środkowi obrońcy do wymiany (Bednarek może zostać i rywalizować, Šatka tak samo, Rogne, Crno, Dejewski są zbyt słabi). Marzy mi się obrońca klasy Arboledy z Zagłębia i wczesnego Lecha, taki i taki Kędziora, teraz widać jak bardzo był w Lechu niedoceniany.

wiesław
wiesław
1 miesiąc temu

Jak wartościowe uzupełnienia składu Lecha zapewnił dyr. Rząsa można prześledzić na podstawie meczu z Rakowem i obserwacji następcy Jóźwiaka czyli Sykory. Wszystkie jego kontakty z piłką były identyczne: zwrot w kierunku własnej bramki i podanie do tyłu. typowa gra na alibi, tylko co to dało drużynie ? nigdy nie widziałem tak grającego skrzydłowego. Wynalazek Rząsy za milion euro. Nad Kaczarawą nie warto nawet się zatrzymać – dramat, katastrofa. Do tego najsłabsi w lidze stoperzy i mamy typowe zaklinanie rzeczywistości i sen o potędze. Sezon już przegrany, który z kolei ? Trener z kontraktem na 3 lata i dyrektor, który bredzi o dawaniu rady na 3 frontach. Jak drużyna, która traci mnóstwo bramek i zagrała w lidze 1 dobry mecz ma wstąpić na ścieżkę serii zwycięstw ? Jak ?

Marekkk
Marekkk (@marekkk)
1 miesiąc temu
Reply to  wiesław

Nie no Sykora jak się okazuje to nie był dobry ruch ale zdecydowana większość (w tym ja) myślała, że jednak będzie to zastępstwo z bonusem – no ale dupa. Dobrze, że przynajmniej Ishak był strzałem w dychę.

Kaczarawa też uważam, że jest po prostu cienki bo nawet nie potrafi stworzyć zagrożenia.

Co do umiejętności pana Rząsy to nie oszukujmy się każdy z nas wie, że to figurant do prezentacji jak te koszulki u Piothka w gabinecie. O wszystkim decyduję Piothek z Mr. Excelem.

Murphy
Murphy (@murphy)
1 miesiąc temu
Reply to  Marekkk

 Marekkk
Z ławki trudno stworzyć jakiekolwiek zagrożenie.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu
Reply to  wiesław

Dokładnie. Ja jestem osobiście najbardziej zdziwiony Katcharavą. Pamiętam go nie tak dawno z czasów Korony Kielce i ten obecny Gruzin na tle tamtego to jest jakiś totalny przebieraniec.
Przy Sykorze to chyba się kierowano magią nazwiska bo gość nawet w 2 lidze w rezerwach popełnia błędy których gość na takim poziomie nie powinien robić.

Tony
Tony
1 miesiąc temu

Kaczarawa musiałby zacząć grać by móc go ocenić. Wprowadzając zmiennika na 10 minut gdy drużynie nie idzie ciężko liczyć, że w pojedynkę odmieni mecz. Ishak przez 80 minut ma 1 czy 2 dobre okazje. Awwadowi się udało błysnąć a i tak nie gra bo wchodzi beznadziejny Sykora z Marchwią.

Papaj
Papaj
1 miesiąc temu

Pisałem tu kiedyś o teście z zarządzania sukcesem który czeka zarząd Lecha. Na dzień 30 listopada można powiedzieć że zarząd oblał ten test lub ewentualnie olał sprawę, przyjął postawę oszczędną i uznał że jest dobrze jak jest. Kasa wpadła, koszty stałe w postaci pensji dla zawodników pozostały niskie dzięki wąskiej kadrze.
Nie sadzę się tutaj z wyjściem z grupy w LE ale każde zwycięstwo lub remis to dodatkowe setki tysięcy euro i punkty do rankingu.
Liga na dziś wygląda beznadziejnie. Zostaje Puchar Polski, ale tutaj można być lepszym i odpaść frajersko po karnych, czyli tak jak Lech zrobił w poprzednim sezonie i jak lubi najbardziej.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
1 miesiąc temu
Reply to  Papaj

Musiałbym Rutków i Klimczaka nie znać żeby się łudzić że to będzie wyglądać inaczej.
Zresztą Legijny Szopen też ma podobny sposób prowadzenia i zarządzania sukcesami, więc na kolejny przebłysk polskiego klubu a la Lech z tegorocznych eliminacji LE – trochę sobie pewnie poczekamy.

Murphy
Murphy (@murphy)
1 miesiąc temu

Mecz Lechia – Lech, a tutaj 1/3 tekstu o Legii. W dodatku w sposób nieporównywalny. Bo Legia póki co gra raz na tydzień, a Lech co 3 dni. Jakby Legia grała w pucharach tak samo jak Lech wtedy można by porównywać bo byłaby wspólny mianownik, jakim jest granie w PP LE, i lidze.

W Lechu nie ma masowych zarażeń, pewnie dlatego że tam jednak w kontekście awansów do pucharów zdołano się przedrzeć z komunikatem do zawodników, że mają maksymalnie się pilnować. No i nie ma w Lechu debili pokroju Remy’ego urządzających sobie imprezy. Po prostu jest profesjonalne podejście w ty zakresie. I tyle.

Co do transferów i przygotowania na puchary. Klub startujący od pierwszej rundy, i będący pewny tego praktycznie że co najmniej dwie rundy będzie grał nierozstawiony, przez to awans będzie bardzo trudny. Jak ktoś wyliczył tylko trzy kluby startujące od pierwszej rundy zrobiły awans. Licząc z Lechem. Więc robienie jakiś zakupów na zapas. Szczególnie w kontekście niepewnej sytuacji covidowej, było zwyczajnie niewskazane. Sprzedaż Gumnego i Jóźwiaka to przecież było praktyczne zbilansowanie budżetu. Odchodzący Moder dołożył dodatkową poduszkę, do pewnych wpływów z pucharów.

Odnoszę wrażenie że w Lechu po prostu tym awansem byli zaskoczeni zwyczajnie. Do tego nałożyły się na to jeszcze zmienione terminy okienek transferowych, no i w zasadzie wszystko.

Zamiast porównywania nieporównywalnego, więc wolałbym dokładną analizę tego ile każdy z zawodników Lecha rozegrał minut, do chwili obecnej, ilu zawodników z kadry zespołu pojechało na powołania reprezentacyjne, a jak nie jeździli, to w takim razie co w Poznaniu robili przez ten czas. A ilu z nich pojechało i grało coś w kadrze.

Lech swój „szczyt” formy w lidze zanotował w wygranym meczu z Piastem. Później jest już właściwie równia pochyła, z dwoma tylko wyjątkami Znicz w PP i pierwszy mecz ze Standardem.

Teraz popatrzmy jeszcze na te tracono głupio punkty. I odnieśmy to do sytuacji w lidze.

Pierwszy mecz w lidze z Zagłębiem, dwa gole w ostatnich 10 minutach.
Zmęczenie? No chyba wolne żarty więc co?
Drugi mecz z Płockiem. Po meczu z Valmeiras, który przecież nie było toczony w jakimś ekspresowym tempie, indywidualny błąd Gumnego, i zamiast trzech jeden punkt.

Mecz ze Śląskiem po przerwie reprezentacyjnej, na którą większość kadry Lecha nie została powołana przecież. Lech dwa razy wychodzi na prowadzenie i dwa razy je traci.
Kolejne dwa punkty.

A później są trzy mecze co trzy dni z których Lech wygrywa wszystkie, choć z Wartą doczołgali się w sumie do zwycięstwa po ręce Trałki, ale jednak.
Następnie tydzień przerwy na Charleroi, zwycięstwo, no i rozbicie słabiutkiego Piasta 4 października.
Później znów przerwa i kolejny mecz po 13 dniach Lech przegrywa w Białymstoku.. No to przepraszam, z czego ma niby tutaj wynikać zmęczenie i granie co trzy dni, ani Tiba, ani Ramirez, ani Ishak, ani paru innych znów przecież w międzyczasie nigdzie nie grało.

Dalej wkalkulowane porażki z Benficą i Rangers. Do tego typowy mecz z Cracovią. Gdzie Lech niby coś grał i próbował a później obciął się w obronie i musiał gonić wynik. Później wygrane ze Zniczem, i przetrzebionym Standardem, który nawet przetrzebiony zmusił Lecha do wysiłku.

No i seria ostatnich trzech blamaży z traceniem goli w końcówce spotkań.

To może być oczywiście po części wina wąskiej kadry, ale nawet ta wąska kadra zaliczyła w całości obecnego sezony trzy przerwy, a do tego są jeszcze co najmniej dwa mecze, których nie można usprawiedliwić zmęczeniem piłkarzy.
Chodzi oczywiście tutaj o mecze ligowe

Wynika to moim zdaniem z kompletnego przygotowania wariantu defensywnego. Tak jak kiedyś na siłę wpychana na boisko Trałkę i Teteha i dawało to fatalny efekt, tak teraz, Lech ma jeden wariant grania do przodu, i żadnego wariantu grania na uspokojenie, kiedy wynik jest sprzyjający.
Przebłyski tego można było obserwować w pierwszej połowie w meczu z Rangersami, spacerowe niemal tempo, i Lech sobie pykał wiedząc że osłabiona kadra nie bardzo stanowi zagrożenie, a każda upływająca minuta przybliża do remisu, który byłby sukcesem.

Do tego Lech przestał strzelać. Na wiosnę ta kanonada czasami wręcz denerwowała, ale i tak była lepsza, niż to co jest teraz, czyli wbieganie z piłką w najgorszy tłok przed polem karnym i liczenie na jakąś barcelońską tiki-takę. Które zazwyczaj kończy się straceniem piłki i kontrą przeciwnika.

Ktoś w sztabie Lecha wymyślił kwadratowe jaja z wyprowadzaniem piłki od bramkarza, która przypomina celebrację mszy świętej, i pozwala przeciwnikowi się ustawić i założyć pressing. A Bednarek do niedawna po przejęciu piłki błyskawicznie wprowadzał ją do gry wyrzutem z ręki, omijając dwóch lub trzech piłkarzy przeciwnika. I nie dając czasu na pressing.

Kolejnym genialnym pomysłem jest cofanie się Ishaka w okolice środka boiska. Niemal jak Lewandowskiego. Efekt jest taki sam. Zostaje w napadzie wielka dziura i obrońcy przeciwnika. Tymczasem pierwsza bramka Lecha w meczu z Rakowem pokazała gdzie Ishak powinien się znajdować, i gdzie stanowi największe zagrożenie dla przeciwnika. I nie jest to środek boiska.
Na marginesie gol stracony w meczu ze Standardem w pierwszym meczu to po starcie Ishaka na własnej połowie. Właśnie po cofnięciu się do rozgrywania.

Na koniec jest jeszcze trener. Który nie robi zmian, albo za późno. A wpuszczeniu zawodnicy nie zmieniają taktycznej gry Lecha.

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!
1 miesiąc temu
Reply to  Murphy

Masz rację awans zaskoczył zarząd Lecha, wcześniej mieli przeliczone wpływy z przychodów transferowych, puchary to był taki bonus, zachłysnęli się tym i stwierdzili, że swoje już zarobili z nawiązką i co będzie dalej to i tak będzie ponadto, nie myśleli tylko, że będzie taka klapa w ekstraklasie.
Zespół który nie ma celów sportowych, zawsze na końcu będzie przegrany.
Zarząd zarobiony, kibic zdruzgotany, tak wyglada sytuacja dzisiaj. Przerwa zimowa tego nie zmieni.

Cweliga z Bieszczad
Cweliga z Bieszczad
1 miesiąc temu

No i ta kadra poległych wygenerowała długi bez wpływu z europejskich pucharów :]

gdfsggdsakhgfkdsssgasgdasgs
gdfsggdsakhgfkdsssgasgdasgs
1 miesiąc temu

https://betnicetypy.blogspot.com/ – Trafili ostatnio kurs 600 i zdjęcie kuponu mają na blogu! polecam bo zarobiłem razem z nimi na tym kuponie. Mają juz kolejny kupon na dziś z kursem miedzy 100-200!

Tony
Tony
1 miesiąc temu

Czy gdyby kadra była szersza to nikt by nie zaspał przy rogach na początku sezonu? Czy Gumny nie faulował by w końcówce meczu z Płockiem albo Puchacz Musondy we Wrocławiu? Czy gdyby była szersza kadra to Puchacz wybiłby z rytmu Szelągowskiego albo ktoś poktyłby Skibickiego albo Lopesa? Gra Lecha to ciągłe pasmo odcinek prądu poszczególnych grajków. Temu ucieknie, ten nie wróci, tamten nie przerwie akcji itd. To gamoniowatość w końcówkach spowodowała, że Lech teraz nie ma 18 punktów w 9 meczach a nie to, że za Modera nie wskakuje rezerwowy.

qdlaty81
qdlaty81
1 miesiąc temu

Lech po latach bez pucharów dopiero zaczyna się uczyć jak się buduje skład w nich grając. Niestety uczy się na własnych kosztownych błędach. Porażka w Liege to efekt za krótkiej ławki i trochę jednak braku rozsądku przy budowaniu środka obrony.
Jak na dłoni widać że Lechowi jest potrzebny srodkowy obrońca z prawdziwego zdarzenia i to najlepiej doświadczony np. J. Czerwiński i do tego jeden doświadczony środkowy pomocnik (a niedawno był do wzięcia za darmo Janusz Gol).
Młodym w końcówkach brakuje doświadczenia, wszystkim w końcówkach brakuje sił.
Pensje Gola i J.Czerwińskiego to razem pewnie ok 100-150kpln = ca 22-33k€/mies. Nie jestem pewien ile klub zarabia za każdy punkt w LE, ale mam wrażenie, że chłopaki meczem ze standardem by na siebie zarobili, nie wspominając o tym, że kilku innych meczów w eklapie lech w tym sezonie mógłby tez nie przegrać np z ległą
Jak to mówią, doświadczenia się nie kupi

Murphy
Murphy (@murphy)
1 miesiąc temu
Reply to  qdlaty81

 qdlaty81
Lech się niczego nie uczy. Bo jakby się uczył, to by nie było po raz trzeci tego samego co mamy obecnie. Już po awansie do pucharów pisałem w komentarzach, że sam awans to pryszcz, i że sytuacja może być podobna jak w sezonie 10/11 i 15/16 gdzie Lech nie potrafił jednego z drugim łączyć. Przy czym w tym drugim sezonie dochodził jeszcze jakiś konflikt ze Skorżą.
I Lech oba te sezony zakończył poza miejscami gwarantującymi granie w pucharach. I teraz bardzo możliwe że historia się powtórzy.
Lech więc co najwyżej powtarza błędy z tamtych sezonów. A trzeba przyznać, że w pierwszym z wymienionych mieli naprawdę silną ekipę, i nie dali rady.

Za punkty w LE się nie zarabia jako tako płatne są zwycięstwa 570 tys euro lub remisy 190 tys. Choć jak sobie podzielisz to faktycznie za punkt wyjdzie Ci 190.

wiesław
wiesław
1 miesiąc temu

Skąd pomysł, że 10 drużyna ligi, której gole strzela każdy kto chce i kiedy chce, która wygrała 2 mecze, jeden cudem, ma się włączyć do walki o coś więcej niż utrzymanie.

Miszcz Joda
Miszcz Joda
1 miesiąc temu
Reply to  wiesław

Wygrała 3 mecze z 10 spotkań. Przegrała raptem o jeden mecz więcej niż Legia. Wygra kolejne spotkanie i będzie na 6 miejscu ze stratą 4 pkt do Górnika. No dramat normalnie.

Zasadniczo w ostatnich 4-5 sezonach a to Legia a to Lech miały po 11 kolejkach gorsze bilanse (Legia potrafiła 5 razy oklep zgarnąć w 11 spotkaniach zajmując 7 miejsce) a na koniec sezonu i tak lądowały na pudle.

Poznaniak
Poznaniak
1 miesiąc temu

Szerokość składu i uniwersalność w Legii Obojetnie co staralibyscie sie zakamuflowac podretuszowac kazdy w Polsce wie ze szerokosc i universalnosc Legii pozwolila jej na eurowpierdol i brak kasy Miodzio ma juz dosc szuka sponsora albowiem potrzebuje drugiej deski ratunkowe Pierwsza to zatrudnienie Lechitow w sztabie trenerskim Sa dobrze oplacemi i pracuja a jak dlugo zobaczymy Zdroworozsadkowe reasumujac kazde konto ma w banku jakies dno i Mioduski na pewno nie wyda na Legie ostatnich pieniedzy Lech zrobil swoje Jak na warunki pandemiczne ma kasiory pod dostatkiem a pomylka byla i jest zbyt krotka lawka rezerwowych brak wartosciowych lub tez grajacych ponizej mozliwosci a powodu spadku formy zmiennikow Dlatego nadrabianie mina czy tez bezmyslnymi artykulami dobre jest ale dla ludzi niepismiennych wychowanych w suterynie przy czym wszystko ma swoj koniec tak jak i popisy waszej nieudolnosci

Jarek
Jarek
1 miesiąc temu

Już tak dziennikarzyno nie liz tej dupy warszawskiej

Kredens
Kredens
1 miesiąc temu

Jedna rzecz może rozłożyć Lecha na łopatki i jest nią panika. Jeśli będą robić, to co robili i ogrywać młodych w miejsce młodych sprzedawanych, to za kilka kolejek któryś odpali i zacznie się naturalne poszerzanie kadry. Jeśli zaczną robić to co w meczu z Lechią i wystawiać 4 Polaków w składzie, jakby już nie było nikogo młodego w poczekalni, to na dłuższą metę, będzie porażka jaka trwała w Poznaniu ładnych kilka lat. Trzeba robić i grać swoja a wyniki w końcu przyjdą. Jeśli nawet jeden sezon nie wyjdzie, to w kolejnym na pewno będzie sukces. Pchać się na siłę szrotem do pucharów, murować bramkę i cementować skład jak Cravovia zawsze można, ale i tak taka przygoda pucharowa trwa jeden mecz a klub tylko przepłaca za kiepskich zawodników. Droga Lecha może i bardziej zafalowana, bo młodość wiąże się ze skokami formy i ryzykiem, ale w perspektywie miesięcy a nie tygodni, przynosi i kasę i wyniki.

Sebastian
Sebastian
1 miesiąc temu

Nie rozumiem skąd pomysł że Amica to zespół na mistrzostwo, nie radzi sobie ani w pucharach ani w lidze. Jest to w tej chwili ligowy średniak który jak widzimy może przegrać z każdym jak wszystkie zespoły w naszej lidze. Pompowanie balonika o zespołach w lidze które co roku grają o majstra to blew, nie ma takich zespołów, może tylko w tej chwili legła ma takie zacięcie wewnątrz klubowe a reszta gra tylko o pierwszą ósemkę a potem zobaczymy.

Ziemba
Ziemba
1 miesiąc temu

Lech wygrywa z benficą, standard wyrywa coś rangersom i awansujemy 🙂

kaczan
kaczan (@kaczan)
1 miesiąc temu

Czytam od pewnego, już jakże długiego czasu atak w mediach na Lecha. Prym wiedze tu red. Chołdrys. W sukurs idą mu red. Nawrot i Smyk. Piszą pod publikę, która domaga się aby Lech nie był nasz. Nie był poznański.

Po pierwsze próba oskarżania kogoś w Poznaniu o skąpstwo jest chyba nie na miejscu. Toż to nie inwektyw a komplement. Gdy czytam zarzuty o tym, że Lech się nie przygotował do pucharów, że nie rozbił skarbonki, że nie kupił kolejnych graczy na ławkę (bo trzeba było zakładać, że przygoda w pucharach się szybko zakończy), to nóż mi się w mojej poznańskiej kieszeni otwiera.

W pracy często rozmawiamy o Lechu. Wiele osób zarzuca Rutkowskim brak ambicji. Spoglądanie w przysłowiowe komórki Excela. Zadaję wtedy im jako poznaniakom pytanie. Czy gdyby klub był ich, gdyby zainwestowali w niego swoje ciężko zarobione pieniądze, to czy postępowali by inaczej? Czy ryzykowali by własnymi pieniędzmi to odpowiadają, że nie. Pewnie dlatego Lech jest dla nas taki ważny. Bo pokazuje naszą poznańską gospodarność. Nie rozrzutność z Warszawy czy ze Szczecina. Nie jakże polskie zastaw się a postaw się, tylko wielkopolski pragmatyzm. Nie jakoś to będzie, a poznański plan.

Po przegranym meczu często jestem rozczarowany. Jestem wściekły. Ale wracam do domu. Emocje opadną i jestem dumny. Odczuwam poznańską dumę ze sposobu działania klubu. Jako poznaniak widzę wiele błędów w działaniu zarządu. Z wieloma sprawami się nie zgadzam. Wkurza mnie czerwona kartka dla Crnomarkowicia, skoro Crnomarkowić łapie drugie żółte kartki. Wkurza mnie wystawianie obrońców na skrzydła – skoro nie przynosi to rezultatów. Bardziej jako poznaniaka denerwuje mnie brak wyciągania wniosków niż cieszy radość po wygranej szczęśliwie, jak ostatni mecz z Lechią.

Wolę takie poznańskie pragmatyczne działanie niż akcje podobne do potrzebnych w Wiśle Kraków, Widzewie, czy innych klubach które ryzykowały i skończyły kiepsko. Bardziej niż chęć wygranej za wszelką cenę, tej przelotnej lecz jakże pięknej radości chcę aby Lech grał na naszych zasadach. Aby nie spadał z ligi. Aby nie bankrutował. Chcę aby Lech był w 100% poznański.

Dlatego tak bardzo nie lubię kiboli z kotła. Tych wszystkich dzieciaków którzy krzyczą „Lech Poznań to my”. Którzy doprowadzają do kar. Którzy pierwsi przestają chodzić na mecze po kilku przegranych, a którzy w internecie lub na fyrtlu napinają się po zwycięstwie. Którzy zamiast wspierać Lecha próbują zniżać się do poziomu innych i wyśmiewać innych. Którzy urządzają sobie mecze przyjaźni i dopingują inne drużyny na naszym stadionie. Którzy patologicznie wypisują jakieś PDW – dla bandytów których nie chcemy ani na stadionie ani w naszym mieście.

Piszę to z perspektywy tak pogardzanego przez tzw kumatych kibola (oczywiście tego poznańskiego, bez pejoratywnego znaczenia) z innego sektora niż kocioł. Z perspektywy kibola który od kilkunastu lat jest na stadionie na dobre i na złe na praktycznie każdym meczu.

Mam też nadzieję, że nasi redaktorzy zaczną być dumni z Lecha. Tak na co dzień. Nie od święta. Że wezmą przykład z tej nielubianej u nas Warszawy, gdzie dziennikarze budują pozytywny obraz Legii. Brakuje mi w artykułach tej dumy z tego, że Lech jest nasz poznański. Że podąża własną ścieżką. Że nie liczy na poklask w Warszawie, na chwilę chwały by pójść w zapomnienie. Że będzie niczym nasze Powstanie Wielkopolskie. Zwycięskie, bo rozpoczęte w odpowiednim momencie. Poparte przemyśleniami i pracą. Nie głupie jak to z Warszawy które naraziło tysiące ludzi na śmierć. Mam nadzieję, że będziemy mogli być dumni, że podążamy własną ścieżką bez oglądania się na poklask innych.

waldemar
waldemar
1 miesiąc temu

Śmieszne są te mocarstwowe westchnienia polskich pseudodziennikarzy. Lech osiągnął praktycznie maxa z tego co mógł osiągnąć. Trzeba się z tego cieszyć i basta:)

Weszło
27.01.2021

Ale show w Pucharze Włoch! Atalanta i Lazio zrobiły nam wieczór

Nie jest tak, że czekamy na ćwierćfinały Pucharu Włoch jak na święta, raczej nie zaznaczamy tych dat czerwonym kolorem w kalendarzu, ale uznaliśmy, że na Atalantę z Lazio warto spojrzeć. Jedni i drudzy potrafią dać show, w ostatnich trzech meczach z udziałem tych drużyn padło 16 bramek, a ponadto obie ekipy są w dobrej formie. […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

QUIZ SKOKI NARCIARSKIE OD 20: JEST JUŻ NA GÓRZE WOJTEK PIELA, OCZEKIWANIE WIELKIE

NO HEJ. DZISIAJ O 20 KOLEJNY ODCINEK Z CYKLU: „Wojtek Piela jest oszustem matrymonialnym”, A WIĘC QUIZ O SKOKACH NARCIARSKICH. Wpadajcie z całymi rodzinami. W studiu poza Wojtkiem Adam Sławiński, Filip Wiśniewski, Jakub Balcerski, Maciej Nowak. Weszło Tv, 20! 
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dwa medale przed upadkiem. XI dekady Ruchu Chorzów

Miniona dekada była dla Ruchu Chorzów przełomowa. Przy Cichej wylało się dużo szamba, klub stanął nad przepaścią i dziś próbuje się odbudowywać. Wciąż jest w trzeciej lidze, lecz przykłady sprzed lat pokazują, że tak duże marki są w stanie stosunkowo szybko powrócić na należne im miejsce. Zanim Ruch się posypał, zdobył w minionej dekadzie wicemistrzostwo […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

„Kobiecej piłki w Polsce nie traktuje się do końca poważnie. Anglia to inna bajka”

Pewnego dnia Daniela Kosińska usłyszała słowa, które w głowach bramkarzy wybrzmiewają niczym wyrok. Poważna kontuzja nadgarstka, dwa lata przerwy, koniec kariery. Dwa lata później: Daniela trafia na zaplecze najwyższego szczebla w Anglii, a dziś, w wieku 19 lat, jest zawodniczką tejże ligi. Swego czasu zbijała piątki z Jackiem Grealishem, teraz rywalizuje z jedną z najlepszych […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Jakie zdjęcia z Florencji Kokorin dorzuci do swojego albumu?

„Fotogeniczny” to nie jest najbardziej fortunne słowo, gdy chcemy określić człowieka, który nawet na zdjęciach z więzienia wygląda świetnie. Ale takie są fakty. Aleksandr Kokorin swój szelmowski, cwaniacki uśmiech wytrenował do takiego poziomu, że trudno wskazać różnicę w jego mimice pomiędzy fotkami z kolonii karnej w Biełgorodzie i zdjęciami z czasów, gdy w reprezentacyjnej koszulce […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Niezły Numer – Skorupski po jednym z najlepszych meczów w karierze. Powalczy o kadrę?

Po spotkaniu Juventusu z Bologną włoskie media nie miały wątpliwości: w Polsce nie mają problemu z bramkarzami – czytaliśmy w tamtejszej prasie. Ale o ile Wojciech Szczęsny ma już wyrobioną markę, tak Łukasz Skorupski wciąż walczy o swoje. Numerem jeden w reprezentacji Polski nie będzie, jednak przy takiej konkurencji nawet „trójka” w kadrze to sukces. Po […]
27.01.2021
Inne sporty
27.01.2021

Monika Hojnisz-Staręga mistrzynią Europy w biathlonie!

Monika Hojnisz-Staręga miała zaplanowany jeden start na mistrzostwach Europy – na 15 kilometrów. Jeden, bo impreza ta jest dla niej tylko przystankiem do mistrzostw świata. Wykorzystała jednak tę okazję w najlepszy możliwy sposób – zdobywając złoty medal. Drugi taki w swojej karierze. Stała się tym samym najlepszą biathlonistką w historii Polski, jeśli chodzi o starty […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Kto w tym sezonie Premier League realnie walczy o spadek?

Wreszcie większości klubów Premier League udało się przekroczyć półmetek. 19 meczów nie rozegrało jeszcze tylko pięć zespołów, ale dzisiejszego wieczoru ten licznik znacznie się uszczupli, bowiem zestawienie opuści Tottenham i Burnley. Ten sezon dla nikogo nie jest sprintem, lecz morderczym maratonem, zatem będąc w jego połowie możemy wreszcie zastanowić się, komu grozi spadek do Championship.  […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Pucharowa środa z małymi hitami – Atalanta gra z Lazio, Sevilla z Valencią

Środa w futbolu upłynie pod znakiem krajowych pucharów. Barcelona i Juventus powinny sobie poradzić z rywalami, którzy są znacznie słabsi od najlepszych ekip w swoich ojczyznach. Natomiast ciekawie zapowiadają się starcia, które w karcie bokserskiej umieścilibyśmy na liście „co-main event”. Atalanta kontra Lazio i Sevilla versus Valencia to spotkania, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Na […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Bojan Nastić w Jagiellonii. Zapowiada się na konkretne wzmocnienie

Zimowe okienko w Ekstraklasie dotychczas przebiega spokojnie, dzieje się niewiele. W tym kontekście pozyskanie Bojana Nasticia przez Jagiellonię z miejsca wyrasta na jeden z najciekawszych ruchów transferowych polskich klubów. Na papierze wygląda on naprawdę zachęcająco i to z kilku powodów.  Wzmocnienie lewej obrony było w białostockim zespole potrzebą chwili. Jesienią Bogdan Zając miał duży problem […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Ligowe make or break. Dla kogo ekstraklasowa wiosna będzie rozstrzygająca?

Wiosną w Ekstraklasie nie zabraknie zawodników, którzy będą mieli coś do udowodnienia. Niekiedy więcej, niekiedy mniej, ale jasne będzie, że zagrają o własną reputację. Albo w kwestii tego, czy w ogóle się nadają, albo tego, czy będą jeszcze w stanie nawiązać do swoich najlepszych chwil, na podstawie których nadal utrzymują się w polskiej elicie, albo […]
27.01.2021
Blogi i felietony
27.01.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

We wrześniu minie dokładnie 15 lat od momentu, gdy Wisła Kraków zrezygnowała z usług Dana Petrescu. Mam wrażenie, że to zdarzenie jest bardzo niedoceniane, gdy rozmawiamy sobie o polskiej piłce nożnej. Stanowi jakiś punkt w odległej przeszłości, wprawdzie często wspominany, w Krakowie też doskonale pamiętany, ale jednak: jeden z wielu podobnych. Nikt nie postrzega tamtej […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Dziewięć klubów Ekstraklasy było na minusie jeszcze przed pandemią. Legia traciła najwięcej

Co dziś słychać w prasie? Coraz więcej ligowych tematów, bo w końcu za moment wraca Ekstraklasa. Znalazło się też miejsce na rozważanie o reprezentacji Polski. Mamy wywiad z wiceprezesem Widzewa i ciekawy felieton dotyczący finansów Legii. – Przechodzimy zatem do rubryki ostatniej – porównania przychodów i kosztów, czyli wyniku finansowego. Czujny czytelnik już się zorientował, […]
27.01.2021
Weszło
27.01.2021

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka

– Strzeliłem więcej bramek w karierze niż ty rozegrałeś meczów – krzyczał kilka dni temu Zlatan do Duvana Zapaty. Milan przegrał 0:3, Kolumbijczyk trafił do siatki. – Wracaj do swoich laleczek voodoo, ośle – krzyczał dziś Zlatan do Romelu Lukaku. Milan przegrał 1:2, Belg trafił do siatki. Ewidentnie nie jest to jego najlepszy czas. A przecież dziś mógł […]
27.01.2021
Anglia
27.01.2021

Arsenal zemścił się na ekipie Jana Bednarka i odkupił sobotnie winy

Jeżeli ktoś zdecydował się włączyć starcie Southampton z Arsenalem i przegapił przez to całe show związane ze Zlatanem i Lukaku, raczej nie musi żałować tej decyzji. Była to rywalizacja na boiskach Premier League w bardzo dobrym wydaniu. Może nie w wersji premium, ale zobaczyliśmy bramki, doświadczyliśmy emocji i wielu szybkich akcji. Zwłaszcza w pierwszej odsłonie, […]
27.01.2021
Włochy
26.01.2021

Ale to było meczycho! Inter wyrzuca Milan z Pucharu Włoch

Było w tym meczu wszystko. Sporo dobrej ofensywy, wielka dramaturgia, awantura na murawie, czerwona kartka dla głównego bohatera całego widowiska. No i wisienka na torcie – piękny gol w ostatnich sekundach. Kto skusił się dzisiaj na derby Mediolanu, ten na pewno nie żałuje. Ostatecznie górą Inter. Nerazzurri pokonali Milan 2:1 i meldują się w półfinale […]
26.01.2021
Anglia
26.01.2021

Jak upokorzyć rywala na sto różnych sposobów?

O raju, gdyby to był mecz rozgrywany przez Internet, jesteśmy pewni, że Sam Allardyce rozłączyłby się najpóźniej w 30. minucie gry. Manchester City dał dzisiaj WBA dokładnie 120 sekund na ruchy. Gospodarze przez ten czas zmontowali bardzo fajną akcję, zakończoną gigantycznym zamieszaniem niemal w polu bramkowym Edersona. I to by było tyle. Potem na murawie […]
26.01.2021
Weszło
26.01.2021

Konflikt tragiczny według Thomasa Tuchela

Thomasem Tuchelem targa konflikt tragiczny. Wywodzi się z dwudziestopierwszowiecznej generacji genialnych laptopowych szkoleniowców z Hennes-Weisweiler-Akademie, utożsamia się z nią, wybija się w jej ramach, a jednocześnie jest prawdopodobnie najmniej niemieckim trenerem z tego całego wybitnego grona. Chce być najważniejszy i zarażać profesjonalizmem, ale na każdym kroku podkreśla, że jako trener niewiele może, bo wszystko zależy […]
26.01.2021