post Avatar

Opublikowane 20.04.2019 08:44 przez

redakcja

Sobotnia prasa to naprawdę dużo dobrej lektury, zwłaszcza jeśli chodzi o wywiady. W obroty wzięci zostali Szymon Pawłowski, Artur Sobiech, Alan Uryga i Adam Frączczak. Dowiadujemy się też, że Gino Lettieri zimą mógł przejść do Śląska Wrocław.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Półfinały Ligi Mistrzów i Ligi Europy odbędą się niestety bez Polaków.

Włosi szczególne pretensje mają do Milika. Napastnik dostał najgorsze noty w drużynie. „Wszystko, co robił Arek, było złe” – czytaliśmy w jednej z relacji. Polak zmarnował kilka świetnych okazji. – Mieliśmy swoje szanse, ale Milik czy Jose Callejon byli nieskuteczni. Gdyby na początku spotkania któryś z nich strzelił gola, moglibyśmy odwrócić losy rywalizacji. Ale pudłowali, więc po 30 minutach i bramce dla Arsenalu było po wszystkim – komentował rozczarowany Ancelotti. W decydującym momencie Milik rozegrał jeden z najgorszych meczów w sezonie, a Zieliński był tylko niewiele lepszy.

(…) Brak naszych zawodników w półfinałach LM i LE to niecodzienne wydarzenie. Ostatni raz doszło do tego pięć lat temu, w sezonie 2013/14. Miejmy nadzieję, że obecne rozgrywki będą tylko wypadkiem przy pracy, a nie początkiem przykrej tendencji.

ps1

Legia nie ma sobie równych w grupie mistrzowskiej. Z 35 meczów wygrała aż 23.

Od sezonu 2013/14 po 30 kolejkach rundy zasadniczej osiem najlepszych klubów gra o mistrzostwo, a osiem broni się przed spadkiem. W grupie bijącej się o tytuł zawsze grały tylko Legia i Lech. Zespół z Warszawy fetował wygranie ekstraklasy cztery razy, Kolejorz był najlepszy w 2015 roku. – Legia ma patent na wygrywanie meczów o wszystko, umie grać finały – przekonuje Marek Jóźwiak, były piłkarz warszawskiego klubu, który po karierze sportowej pracował też m.in. w Lechii.

Dla Legii nie ma znaczenia, czy przystępuje do rundy finałowej jako mistrz sezonu zasadniczego (wtedy z drugą i trzecią drużyną gra u siebie), czy z drugiego albo trzeciego miejsca. W decydujących próbach trudno ją pokonać. Przegrywa, średnio, raz na siedem spotkań. – Choć to Lechia jest liderem po rundzie zasadniczej, więcej szans na mistrzostwo Polski daję obrońcom tytułu. Oceniam je 60 do 40 procent dla Legii – mówi Jóźwiak. Innego zdania jest Bogusław Kaczmarek, były trener Lechii. – Drużyna z Gdańska nigdy nie była mistrzem kraju. Piłkarze mogą zapisać się w historii klubu, to ich napędzi w rundzie finałowej. Do tego mogą zdobyć dublet, co byłoby niesamowitym osiągnięciem – mówi były asystent selekcjonera kadry Leo Beenhakkera.

ps2

Artur Sobiech przekonuje, że miał nosa przechodząc do Lechii Gdańsk.

Latem ubiegłego roku czuł pan, że już pora wracać do kraju?

Powoli już tak. Mogłem wyjechać do Turcji, do Portugalii, ale wiedziałem, że w Lechii są nieźli zawodnicy, dobry sztab szkoleniowy, szukają napastnika. Moja sytuacja w Darmstadt nie była jasna, miałem kontrakt, najpierw musiałem się dogadać z klubem, potem kluby między sobą. Ostatecznie wszystko się zgrało, dlatego podpisałem tu 3-letni kontrakt. Dzwoniłem do chłopaków, których znałem: Daniela Łukasika, Rafała Wolskiego, Błażeja Augustyna, pytałem, co się tutaj szykuje, jak to widzą. Mówili, że gorzej niż w ostatnim sezonie już być nie może. Podjąłem decyzję, że przychodzę do Gdańska. Po cichu liczyłem na to, że z takim potencjałem, jaki ma Lechia, może z tego wyjść coś dobrego. Na razie mogę powiedzieć, że nos mnie nie zawiódł.

Jak zmieniła się polska liga przez te siedem lat?

Zespoły są bardziej wybiegane, lepiej przygotowane taktycznie. Nie zgadzam się z tym, że z polską piłką jest coraz gorzej, na własnej skórze przekonałem się, że wróciłem do rozgrywek, które przez siedem lat poszły do przodu.

Znał pan trenera Piotra Stokowca już z czasów Polonii, kiedy był asystentem Janasa. Zmienił się?

Tak naprawdę dopiero teraz mam z nim prawdziwą styczność. I to, co wydaje mi się dla niego charakterystyczne, to dyscyplina w szatni i na boisku, którą wprowadził. Każdy wie, co ma robić, jak się zachowywać w danej sytuacji. Druga rzecz to nasza determinacja, którą najlepiej pokazują ostatnie przykłady: Patryk Lipski grał z Rakowem i Cracovią ze złamanym nosem, Kuba Arak dograł mecz w Krakowie do końca, mimo że miał zerwane więzadła. My nie odpuszczamy.

ps3

Jesus Imaz rozgrywa sezon życia. Od pozostałych ośmiu meczów zależy, jak bardzo będzie wart zapamiętania.

Hiszpan z Lleidy znowu gra z taką swobodą i fantazją, do jakiej przyzwyczaił jesienią. Wystarczy spojrzeć na jego popisy z ostatniego meczu z Lechem (2:0) przy Bułgarskiej. Zdobył dwie bramki, a szczególnie pierwsza była dowodem dużej pewności siebie. W czwartej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy podszedł do jedenastki i strzałem a’la Panenka pokonał Matuša Putnocky’ego. – Pomysł zrodził się w głowie już dawno. Z Zoranem Arseniciem wiele wieczorów poświęciliśmy temu tematowi. „A może by tak spróbować podcinką?”, zastanawiałem się. Ale gdyby bramkarz złapałby piłkę albo przyjął ją na klatkę piersiową, to chyba spaliłbym się ze wstydu. Inspiracją był dla mnie Sergio Ramos. On wykonuje tak karnego za karnym, co zawsze kończy się golem. Uznałem, że warto kiedyś podjąć ryzyko – zdradził. 

Adam Frączczak wraca do zdrowia, choć nie wszystko szło gładko po operacji usunięcia przysadki mózgowej.

Kiedy mógł pan rozpocząć lekkie treningi?

W lutym. Miałem jedną sytuację, która wszystko opóźniła.

Co ma pan na myśli?

Dostałem krwotoków z nosa i gardła, nie potrafiłem ich zatamować. Poważne to było, zabrało mnie pogotowie. Trzy dni spędziłem w szpitalu, wyszedłem 31 grudnia.

To normalne następstwo zabiegu czy powikłanie?

Trudno stwierdzić. Może gdybym trochę bardziej uważał, to by się to nie zdarzyło? Za szybko wstawałem z łóżka, gwałtownie skoczyło ciśnienie krwi i blizny puściły. To spowolniło powrót.

Ale na szczęście niedługo później dostał pan zgodę na delikatny wysiłek.

Pod koniec stycznia. Chłopaki polecieli na obóz, a ja na konsultację do Warszawy. Poddałem się wszystkim badaniom i profesor dał zgodę na mały ruch. Mogłem stopniowo przyzwyczajać organizm do wysiłku.

ps4

13. sezon Rafała Boguskiego w Wiśle Kraków był najbardziej szalony. Weteran podsumowuje minione miesiące.

O grze z Jakubem Błaszczykowskim: – Żałuję, że właściwie się minęliśmy, bo każdy chciałby z takim zawodnikiem jak najdłużej przebywać na boisku. Niestety, mieliśmy pecha, bo najpierw ja długo się leczyłem, a teraz on wypadł z gry. Wielka szkoda, bo wiemy, jakim jest zawodnikiem, jak dobre miał ostatnio występy. Musimy sobie radzić bez niego. Oddałem mu opaskę kapitańską, choć noszenie jej to zaszczyt i honor. Zwłaszcza w Wiśle. Ale wydawało mi się to naturalne, że gdy przychodzi Kuba, mocno związany z Wisłą, bo cały czas mówił, że chciałby tu skończyć karierę, którego wszyscy, nie tylko w Krakowie, uwielbiają, który jest wielką postacią reprezentacyjną, to on musi być kapitanem zespołu. To był normalny ruch. Niezręcznie bym się czuł, nosząc opaskę w drużynie, w której gra Kuba. Poza tym na pewno ma więcej walorów przywódczych. Potrafi lepiej niż ja przemawiać w newralgicznych momentach. Ta opaska bardziej mu się należała. 

Alan Uryga z Wisły Płock wraca na stadion Wisły Kraków, w której zaczynał poważniejsze granie w piłkę, ale z którą nie rozstał się w najmilszych okolicznościach.

W najbliższej kolejce zagracie na wyjeździe z Wisłą Kraków. To dla pana będzie specjalny mecz? W końcu przy Reymonta spędził pan ponad dekadę.

Do końca mojego grania, gdziekolwiek bym nie był, mecze z Wisłą Kraków będą dla mnie specyficzne i wyjątkowe. Przed przejściem do Wisły Płock Biała Gwiazda była całym moim piłkarskim życiem. Nie ucieknę od tego. Za każdym razem, jak wracam na Reymonta, czuję inne emocje niż przed pozostałymi starciami.

Zaczynał pan grać w Hutniku Kraków, ale podobno czuje się wychowankiem Wisły Kraków?

Zdecydowanie. W Hutniku zaczynałem, jak miałem sześć lat. Trzy lata później, w III klasie szkoły podstawowej przeszedłem jako dziewięciolatek do Wisły. Przy Reymonta miały miejsce najważniejsze wydarzenia w moim piłkarskim życiu. Wpłynęły one na to, że jestem zawodowym piłkarzem. Jako dziecko zawsze też kibicowałem Wiśle. Z tym klubem czuję się związany emocjonalnie i życiowo.

Co pan czuł, kiedy zimą wszystko wskazywało na to, że Wisła Kraków może przestać istnieć?

Mnie to martwiło i bolało. Ten klub nigdy nie będzie mi obojętny, nawet jeśli przez kilka lat w nim już nie występuję. Muszę powiedzieć, że byłem jakoś wyjątkowo spokojny, że to wszystko dobrze się skończy. Cieszę się, że intuicja mnie nie zawiodła i Wisła Kraków nadal jest istotnym punktem na piłkarskiej mapie Polski.

ps5

Zimą agent Gino Lettieriego proponował Włocha Śląskowi. Ale ostatecznie we Wrocławiu nie zdecydowano się na tę opcję.

Mecz Korony ze Śląskiem będzie miał dodatkowy podtekst: kielczanie osunęli się do dolnej ósemki, tamtejsze środowisko coraz mocniej zastanawia się nad sensem dalszej pracy trenera Gino Lettieriego, a w przerwie zimowej usługi niemiecko-włoskiego szkoleniowca zaoferowano wrocławianom. Mógł stać po przeciwnej stronie barykady, niż będzie w poniedziałek. – To niemożliwe. Dziwię się, że chce wam się zajmować takimi głupotami – odpowiada prezes Korony Krzysztof Zając.

– Dostaliśmy propozycję zatrudnienia tego trenera, choć nie nazwałbym tego negocjacjami. Po prostu poinformowano nas, że istnieje realna możliwość powalczenia o Gino Lettieriego – potwierdza prezes Śląska Piotr Waśniewski, który razem z dyrektorem sportowym Dariuszem Sztylką ostatecznie podjął konkretne rozmowy tylko z dwoma kandydatami. Najpierw z Ricardo Monizem, a kiedy na ostatniej prostej okazało się, że z tego nic nie będzie, zakontraktował na półtora roku z opcją przedłużenia Czecha Vitezslava Lavičkę.

ps6

Szymon Pawłowski zapewnia, że wcale nie jest gburem, choć może sprawiać takie wrażenie.

W młodości bardziej okazywał pan emocje?

Na pewno o wiele bardziej stresowałem się, wchodząc na boisko. Ale czy to pokazywałem? Chyba nie. Zawsze byłem skryty. Choć w swoim, dobrze znanym mi towarzystwie jestem otwartym człowiekiem, z którym można pożartować, dobrze się pobawić. Wiem jednak, że wiele razy zakładam maskę niedostępnego, niemiłego gościa. Żona mi powtarza, że mógłbym się czasem uśmiechnąć do ludzi, jednak ja nie mam takiej potrzeby. I nawet nie wiem, czy to maska, po prostu nie robię niczego na siłę. Jeśli ktoś nie jest z mojej bajki, nie szukam kontaktu. Do dziś wypomina mi to żona Marcina Kamińskiego. Gdy się lepiej poznaliśmy, opowiedziała mi, że na początku uważała, że jestem bardzo niemiłym gościem, którego się wręcz bała.

Ta opinia pana zdziwiła?

Nie za bardzo, bo raczej trzymam ludzi na dystans. Wpuszczam do swojego świata tych, których chcę, a nie tych, którzy się pojawiają. I osoby, które mnie poznają, stwierdzają, że nie jestem takim gburem, na jakiego wyglądam. W szatniach też nigdy nie trzymałem się ze wszystkimi.

Gdy próbowałam się z panem umówić na wywiad, gdy jeszcze był pan w Lechu, miałam podobne odczucia jak żona Kamińskiego.

Widocznie to był zły moment. Teraz jest zdecydowanie inaczej, super się tu czuję. Świetni ludzie, prezes. Wszystkim zależy na tym, by pozostać w ekstraklasie.

ps7

SPORT

Piotr Parzyszek w nieudanym meczu z Lechią w Gdańsku oddał siedem strzałów. Dorobek napastnika był jednak zerowy.

– Taki mecz zdarza się raz lub dwa razy w życiu. Możliwość, że takie coś się powtórzy jest, ale wiele rzeczy się złożyło, że nie strzeliłem gola. A to bramkarz, a to słupek, poprzeczka… – mówi. Na wszelki wypadek nie zaprosił jednak bliskich na sobotni mecz w Gdańsku, choć jego rodzina pochodzi z Torunia. – Teraz rodziny i znajomych nie będzie, bo ostatnio byli i jak grałem? Nie, no żartuję, nie taki jest tego powód – śmieje się napastnik, który w tym sezonie ma na swoim koncie sześć bramek.

sport1

Zagłębie Sosnowiec znów będzie miało rewelacyjny finisz wiosną?

Kibice Zagłębia Sosnowiec mają nadzieję, że taki finisz, jakiego byli świadkami dokładnie przed rokiem, nie zdarza się raz na 10 lat. Sześć triumfów w ostatnich siedmiu kolejkach oznaczać będzie dla beniaminka wybawienie… Wiosna 2018 roku była dla sosnowiczan bardzo radosna. Wprawdzie w ostatniej kolejce I-ligowego sezonu nie ugrali choćby punktu, ale nie miało to już większego znaczenia. Wcześniej wygrali trzy razy u siebie i trzy razy w gościnie. W ciągu miesiąca wzbogacili się o 18 „oczek” i okrasili to stosunkiem bramek 12:3. Nagrodą był upragniony awans do ekstraklasy, na który fani z Kresowej czekali pełną dekadę.

sport2

GKS Tychy zajmuje  wysokie miejsce w klasyfikacji Pro Junior System i nie chce tego zmarnować, ale by tak się stało, musi odważniej postawić na młodzieżowców.

GKS plasuje się obecnie na 5. miejscu w Pro Junior System, czyli klasyfikacji promującej kluby stawiające na młodzieżowców i wychowanków. Wigier Suwałki i ŁKS-u już z pewnością nie dogoni (choć suwalczanie mogą spaść, a wtedy nie będą klasyfikowani), za to Odra Opole czy Warta Poznań wydają się jak najbardziej w zasięgu. Tyszanie mają blisko 4000 punktów – o 200 mniej niż poznaniacy, a 600 mniej od opolan.

– Mamy cel, by w końcówce sezonu wywalczyć jak najwyższe miejsce w PJS. Dzięki temu możemy zyskać finanse, które pozwolą naszemu klubowi myśleć z większym optymizmem o przyszłym sezonie. Nie ukrywajmy tego i mówmy jak jest: trzeba wydać kilka złotych, żeby doskoczyć do sześciu czy siedmiu ekip, które mają wyższy budżet niż my – mówi Ryszard Tarasiewicz, trener GKS-u.

sport3

Jan Kocian wraca do Ruchu Chorzów, ale ostrzega, żeby nie oczekiwać od niego cudów.

Jak bardzo zaskoczył pana telefon z Chorzowa?

– Był wtorek, 22.30, oglądałem mecz Barcelony w Champions League, gdy zadzwonił do mnie pan Alek Kurczyk. Oczywiście, że mnie to zaskoczyło. Znam położenie Ruchu, bo cały czas obserwuję to, co dzieje się w klubie. Pozostawałem w kontakcie z moimi byłymi asystentami, Karolem Michalskim i Darkiem Fornalakiem. Dopóki jednak nie zadzwonił telefon od pana Alka, nie wiedziałem, że jest możliwość zmiany trenera. Tamtego wieczoru nie mogłem jednak podjąć jeszcze decyzji, bo… chciałem obejrzeć do końca Barcelonę (śmiech). Przespałem się z tym, rozważyłem za i przeciw, a w środę o 9.00 oddzwoniłem do pana Kurczyka, że się zgadzam. Przed sześcioma laty Ruch najpierw pomógł mnie, potem ja pomogłem Ruchowi. Teraz sytuacja jest podobna. Trzeba wesprzeć klub, by wyszedł obronną ręką z tej sytuacji. Chcę też zaznaczyć jednak, że choć mamy święta, to ja nie jestem Mesjaszem. Mogę jedynie zapewnić, że ile będę w stanie, tyle z siebie dam.

Oficjalnie został pan menedżerem zespołu. Czyli?

– Chciałem funkcję doradcy, konsultanta. Ustaliliśmy ostatecznie, że będę menedżerem drużyny. Załatwimy to w PZPN tak, by wszystko odbyło się w zgodzie z przepisami. Podczas meczów będę oczywiście siadał na ławce. Na pozycji trenera będzie jednak Karol Michalski. Dogadaliśmy się na współpracę na ten jeden miesiąc, na ostatnie sześć spotkań.

sport4

SUPER EXPRESS

Roman Kosecki, delikatnie mówiąc, bez żalu żegna w Legii Ricardo Sa Pinto.

„Super Express”: – Myśli pan, że Vuković na dłużej zachowa posadę trenera Legii?

Roman Kosecki: – Wierzę, że tak! Vuko i Marek Saganowski to fajne chłopaki i mocno im kibicuję. Vuković wie, czego chce, ma świetne podejście do zawodników, ma za sobą szatnię, a charyzmatyczny „Sagan” przy nim się uczy. Patrząc na ich nominację, cieszę się, że prezes Mioduski wreszcie poszedł po rozum do głowy i skończył z castingami dla psychopatów. Berg, Hasi, ostatnio Sá Pinto. Patrząc na ich postępowanie z drużyną, można było odnieść wrażenie, że właściciel Legii daje ogłoszenie – zatrudnię psychopatę, który może robić z piłkarzami, co mu się podoba, a my mu jeszcze za to dobrze zapłacimy. Legia zasługuje na normalność. 

se1

GAZETA WYBORCZA

Michał Probierz już dawno powinien był zostać wylany z Cracovii, a zamiast tego bije się z nią o awans do europejskich pucharów.

Od początku sezonu wszystkie znaki na niebie i murawie wskazywały na to, że Cracovia prędzej spadnie do I ligi, niż dostanie się do eliminacji Ligi Europy. W 10 pierwszych meczach uzbierała ledwie siedem punktów, była na dnie. W 10 tegorocznych zdobyła ich 21. Zajmuje czwarte miejsce.

Probierz zostałby wylany z Cracovii, gdyby w Krakowie działały siły rządzące polską piłką. Kiedy jego drużyna przegrywała raz za razem, z trybun na prezesów i trenera wylewano pomyje, na stadionie kolportowano ulotki domagające się natychmiastowych zmian w sposobie zarządzania klubem. Zapowiadał się kolejny sezon do spisania na straty. Sam Probierz mówił, że w każdym innym polskim klubie ekstraklasy dawno zostałby zwolniony. Parę lat temu w podobnej sytuacji pewnie wyleciałby również z Cracovii. Prezesowi Januszowi Filipiakowi w przeszłości zdarzało się zarządzać rewolucję, kiedy tylko zespół wpadał w głębszy niż zwykle kryzys, ale w obecnym trenerze – na to wygląda – zobaczył współpracownika na lata. Kiedy go zatrudniał, obaj musieli odpowiadać na pytania, jak długo ze sobą wytrzymają. To miało być zderzenie dwóch mocnych charakterów, osób nienawidzących sprzeciwu. Wróżono, że prędzej czy później (raczej prędzej!) dojdzie do wybuchu. Czyli zwolnienia.

gw1

Fot. FotoPyk

Opublikowane 20.04.2019 08:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
13.08.2020

Padłeś, powstań, RB Lipsk. To nie ta firma, ale rezultat się zgadza!

Pierwsza z ekip w pewnym momencie łapie zadyszkę, nie jest już tak groźna, jak wcześniej, brakuje kontr, raczej zaczyna to wyglądać jak czekanie na nieuniknione. Druga z kolei wypracowuje sobie przewagę, można nawet powiedzieć, że ciśnie przeciwnika i chce rozstrzygnąć spotkanie przed zbliżającą się dogrywką. Brzmi jak scenariusz, w którym Atletico odgrywa rolę tego umęczonego, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Jeśli to miał być przedsmak ligi, to cieszyć się mogą tylko w Zabrzu

Pamiętacie jeszcze kibica Liverpoolu śpiewającego o tercecie Mane, Salah, Firmino? Ta trójka sprawiała, że kibiców „The Reds” niezbyt ruszała strata Coutinho. Po dzisiejszym meczu kibice z Zabrza mogą zacząć układać przyśpiewkę w podobnym stylu, tyle że o Nowaku, Mannehu i Jimenezie, którzy pozwolą zapomnieć o Angulo. Dziś ten tercet, chociaż nie tylko on, bez problemu […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Özil najlepiej zarabiającym statystą na świecie?

Angielski Sky analizuje statystykę podań Mesuta Özila. Na bazie wyliczeń wysnuwa wniosek, że to najbardziej kreatywny gracz w historii Premier League. To okolice 2017 roku. Mniej więcej wtedy też Jose Mourinho komplementuje: „Özil nie ma swojej kopii, nawet tej nieudanej”. Wenger dodaje: „Jeśli nie kochasz Özila, nie kochasz piłki nożnej”. Mijają trzy lata. Dziś Özil… […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Lata lecą, niewiele się zmienia. Włoska piłka nadal nic nie znaczy w Europie

2020 – ćwierćfinał. 2019 – ćwierćfinał. 2018 – półfinał, ale dość bolesny. 2017 – finał, ale zakończony ostrym laniem. 2016 – 1/8 finału. Tak, Liga Mistrzów dla włoskich klubów to w ostatnich pięciu latach teren, na którym można się mocno sparzyć. Zresztą Liga Europy także, bo dopiero w tym sezonie udało się przełamać barierę ćwierćfinału. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Fornalik znowu ma ręce pełne roboty

Już o ostatnim brązowym medalu mówiło się: wielka sztuka Fornalika. Zespół po tytule stracił ważne ogniwa, a jednak jechał dalej – może nie tak dobrze, ale wciąż świetnie. Tylko czy to się znowu może udać, skoro ponownie Piast się osłabił? Jeśli znowu gliwiczanie utrzymaliby się na topie, to należałoby Waldemara Fornalika nazywać nie trenerem, a […]
13.08.2020
Blogi i felietony
13.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Można nie lubić piłki nożnej, można nią nawet gardzić. Rzutami karnymi gardzić nie sposób. Znam zastraszająco dużą liczbę osób, których relacje z piłką nożną wahają się pomiędzy jej ignorowaniem a otwartą nienawiścią. Nawet ci jednak, przy których wspomnienie o piłce jest przyczynkiem do monologu, że futbol to zakała sportu, wydawane na piłkę nożną pieniądze są […]
13.08.2020
Hiszpania
13.08.2020

Od Lizbony do Lizbony – Atletico 872 miliony euro później

W Champions League jest mniej więcej tyle romantyzmu, co w zabraniu żony do Auchan, by w ramach rocznicy ślubu wybrała sobie nowy prodiż. Najlepiej ten tańszy. Szczególnie faza pucharowa wyzuta jest z tego „wyjątkowego pierwiastka”, którego wielu w futbolu na najwyższym poziomie wciąż poszukuje. Tacy ludzie muszą brać do ręki lupę, by znaleźć punkty zaczepienia. […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Mecz Sandecji z Rakowem odwołany. Przyzwyczajajmy się…

Mecz 1/32 finału Pucharu Polski pomiędzy Sandecją Nowy Sącz a Rakowem Częstochowa odbędzie się w innym terminie. Powód – koronawirus. A konkretnie – dwa przypadki w Sandecji. Dwa dni temu poinformowano o podejrzeniu zarażenia u jednego z piłkarzy. Jak widać wirus w nowosądeckiej ekipie nie tylko się potwierdził, ale i rozprzestrzenił. I to nawet mimo faktu, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Alex Sobczyk: Erik Grendel powtarzał mi, że pasuję do Ekstraklasy

Alex Sobczyk to kolejny Polak, który dorastał w Austrii ze względu na emigrację rodziców, a teraz próbuje swoich sił w Ekstraklasie. Niecałe dwa tygodnie temu pozyskał go Górnik Zabrze. Przy Roosevelta z dobrej strony dał się zapamiętać Daniel Sikorski, więc mają tam pozytywne punkty odniesienia. 23-letni napastnik na austriackiej ziemi nie zaistniał mocniej w seniorskiej […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

2. Bundesliga – przytułek dla odrzutów z Ekstraklasy

Przemyślane, logiczne ruchy transferowe. Poważny skauting. Skrupulatne obserwacje. Mocni dyrektorzy sportowi. Organizmy gotowe do wysokiej intensywności treningów. Z tym kojarzy nam się 2. Bundesliga. A tak jest naprawdę: Ognjen Gnjatic podpisuje 2-letni kontrakt z Erzgebirge Aue Rodrigo Zalazar trafia na wypożyczenie do St. Pauli. Thomas Dähne z 3-letnią umową w Holstein Kiel. David Kopacz na […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Kulesza: „Nie uważam, by Jagiellonia miała niską skuteczność transferową”

– Poziom całej drużyny był niezadowalający, spodziewaliśmy się więcej – zarówno po Polakach jak i obcokrajowcach. Natomiast inne drużyny mają więcej obcokrajowców w swoich składach. Ja chętnie bym zatrudniał Polaków, ale ciężko jest utrzymać takiego piłkarza w klubie. Gdy zawodnik zaczyna być kreatywny, szybko dostaje ofertę i wyjeżdża. Tymczasem nie zawsze uda się znaleźć odpowiedniego […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

PRASA. PZPN: „Jeśli piłkarze nie są pewni zdrowia, na wszelki wypadek odwołujemy mecz”

W dzisiejszej prasie sporo o odwołanych meczach i nic dziwnego. „Sport” informuje, że Polonia Bytom po czterech kolejka nie będzie miała żadnego rozegranego spotkania na koncie. W środę w trzeciej lidze Siarka miała zagrać z Podhalem, ale mecz odwołano przez niepewne wyniki badań. – Jeśli zdarzają się piłkarze, którzy nie są w stu procentach pewni swojego […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Niewiarygodne, ale prawdziwe. Choupo-Moting po prostu zamknął grę!

Już w przypadku Ajaksu Amsterdam, już przy pamiętnym zwycięstwie Ole Gunnara Solskjaera nad PSG, już przy słynnej remontadzie z udziałem Barcelony mieliśmy podejrzenia, że Liga Mistrzów to bardziej wrestling niż piłka nożna. Wiecie, gdzieś za kotarą siedzi sztab najlepszych światowych scenarzystów, którzy wymyślają wspólnie kolejne sezony tej baśniowej epopei. Dziś otrzymaliśmy namacalny dowód.  Wyczyn Erika […]
13.08.2020
Weszło
12.08.2020

Minuty od spełnienia marzeń. PSG odkuło się po latach frajerskich porażek

Czasami trochę wyolbrzymiamy mówiąc, że ktoś był o krok od sukcesu. Że niewiele brakowało, żeby spełnił marzenia. Ale w przypadku meczu Atalanty Bergamo z PSG nie ma mowy o przesadzie. Włosi byli o kilka chwil od historycznego wyczynu, półfinału Ligi Mistrzów. Od zostania jednym z czterech najlepszych zespołów w Europie, drużynę Gian Piero Gasperiniego dzieliło […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Rivaldinho w Cracovii. Za nazwisko roboty nie dostał, grać umie

Syn Maradony robił karierę w znanej i lubianej Puteolanie. Stephan Beckenbauer zaliczył w Bundeslidze tylko epizod. Jasne, jest Paolo Maldini, który osiągnął więcej od ojca. Ale jest i Christian Maldini, który odbił się od starego dobrego Hamrun Spartans. Jak to jest z tymi synami sławnych piłkarzy, przekonamy się też w najbliższym sezonie Ekstraklasy – do […]
12.08.2020
Blogi i felietony
12.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie doniesienia z początku okresu przygotowawczego, nie przypadek wykrycia zakażonego w Wiśle Płock czy Lechii Gdańsk, ale dopiero odwołany mecz superpucharowy sprawił, że polskie środowisko piłkarskie wreszcie obudziło się z letniego snu. Wydawało się, że koronawirus nas nie dotyczy, bo przecież zagraliśmy końcówkę ubiegłego sezonu, ba, nawet finał Pucharu Polski, wiele meczów z udziałem kilkutysięcznych […]
12.08.2020