Patrik Schick po spotkaniu ze Szkocją znalazł się na ustach całej Europy. Eksperci i kibice są zachwyceni postawą reprezentanta Czech. Zaliczył spektakularny występ, a trafienie z odległości 45 metrów od bramki jest poważnym kandydatem do miana najpiękniejszego gola turnieju. Napastnik zademonstrował drzemiący w nim ogromny potencjał. Ostatnimi czasy mocno zakamuflowany. W końcu potwierdził, że rola lidera drużyny nie ciąży na nim. Już kilka lat temu Czesi namaścili go na gwiazdę europejskiego formatu. Wiele wskazywało na to, że błyskawicznie znajdzie się na szczycie. Jednak rzeczywistość pokazała, że były to płonne nadzieje. Jego przygoda z futbolem to tak naprawdę istna sinusoida.

Patrik Schick – skomplikowane losy gagatka z przedmieść Pragi

Łzy i presja

Patrik Schick już od najmłodszych lat był mocno związany z piłką nożną. Mieszkał na południowym krańcu Pragi i zanim jeszcze usiadł w szkolnej ławce, rozpoczął treningi w pobliskim klubie Vestec. Cechował go ogromny zapał do futbolu, choć nie pochodzi z rodziny sportowej. Rodzice reprezentanta Czech po dziś dzień mają dwie cukiernie i specjalny zakład produkujący desery i ciasta. Ale Patrik nawet przez moment nie myślał o tym, by zajmować się czymś innym niż piłką. Był dzieckiem kompletnie zafiksowanym na punkcie treningów i seryjnego strzelania bramek. W pokoju, nad łóżkiem, wisiały plakaty Davida Beckhama i Cristiano Ronaldo, którym zachwycił się podczas obserwowania rywalizacji na Euro 2004. Ulubiony prezent? Rzecz jasna koszulki z nazwiskiem idoli.

Talent czystej wody? Owszem. Jednak problem stanowiła dość krucha konstrukcja psychiczna, a dokładnie to, że po nieudanych spotkaniach potrafił rozpłakać się na środku boiska. Wydaje się to zaskakujące, bo potem nieraz  młodzieńcza buta wprawi szkoleniowców w stan zakłopotania. Nie chciał, żeby rodzice przychodzili na mecze. Jego tata należał do „komitetu oszalałych rodziców”. Bardzo emocjonalnie podchodził do występów syna i mocno pokrzykiwał na niego.

W końcu młody Patrik nie wytrzymał. – Miałem wówczas dwanaście lat, byłem już zawodnikiem Sparty i braliśmy udział w turnieju halowym. Nie mogłem się na nim przełamać, a tata tylko pokręcił głową, a kiedy krzyknął na mnie, nie mogłem tego znieść. Odwróciłem się w jego stronę i pokazałem środkowy palec – wspominał zawodnik w rozmowie reportermagazine.cz.

Reakcja była nadzwyczaj spokojna – Pan Schick tylko roześmiał się, a potem już przestał na syna nakładać presję.

Trudny nastolatek

Najważniejszym klubem dla Patrika była Sparta Praga. Uczęszczał na jej spotkania, zawzięcie kibicował, a w wieku 11 lat został piłkarzem drużyny młodzieżowej. Zdecydowanie wyróżniał się na tle rówieśników, więc zaczął występować z dwa lata starszymi od siebie zawodnikami. Oczywiście radził sobie bardzo dobrze. Z łatwością przechodził z jednej kategorii wiekowej do drugiej. Ładował rywalom pokaźną liczbę bramek. Nic dziwnego, że regularnie otrzymywał zaproszenia na zgrupowania i mecze czeskich reprezentacji młodzieżowych. Sparta doskonale zdawała sobie sprawę, że nie może wypuścić zawodnika o takich zdolnościach i smykałce do gry na pozycji napastnika. 16-letni wówczas piłkarz podpisał pierwszy kontrakt opiewający na kwotę 10 tysięcy kron czeskich (ok. 1800 zł).

Wszystkich dookoła – trenerów, kolegów i kibiców – irytowała jego nadmierna pewność siebie. Pewnego razu, gdy występował w drużynie juniorów starszych Sparty, ośmieszył rywala – strzelił trzy bramki i na pokaz bawił się z nim. Nastoletni zawodnik nie krył zadowolenia, a po spotkaniu trener wraz z dyrektorem sportowym klubu wezwali go do gabinetu. Myślał, że będzie to przyjemna rozmowa i dostanie pochwałę. Okazało się, że otrzymał solidną burę. – Zarzucili mi, że nie walczę, nie wracam do obrony. Że nie pracuję dla zespołu i jestem egoistą. Powiedzieli, że jak dalej będę tak grał, to, prędzej czy później zawieszę buty na kołku. I jeszcze dodali, że nie rozumieją, dlaczego ludzie widzę we mnie tak duży talent – wyznał Schick

Jak odpowiedział piłkarz? Zaczął się dąsać. Na koniec jeszcze dorzucił, żeby: „poszli tam, gdzie raki zimują”. Wspiął się na szczyt arogancji.

Debiut, wypożyczenie i wielka szansa Patrika Schicka

Działacze ostatecznie puścili mu płazem ten wybryk i inne ekscesy. Ale jego relacje z klubem cały czas, delikatnie rzecz ujmując, nie należały do najlepszych. W 2014 r. został włączony do pierwszej drużyny, zagrał nawet w dwóch spotkaniach, lecz w następnym sezonie ugrzązł na ławce. Schick czuł, że musi zmienić otoczenie, nawet zrobić krok do tyłu, byleby mieć więcej okazji do gry. Tylko że początkowo oferty wypożyczenia dotyczyły klubów drugoligowych. Nie pasowało mu to za bardzo. W końcu Sparta doszła do porozumienia z Bohemians 1905 – biednym rywalem zza miedzy, walczącym rok w rok o utrzymanie w najwyższej lidze.

Koledzy z szatni nowej drużyny uważali, że przyszła kolejna zmanierowana gwiazdeczka. Szybko jednak za sprawą udanych występów zweryfikowali opinię. Zaliczył bardzo przyzwoity sezon – strzelił 7 bramek w 27 meczach. Pojawiły się pierwsze oferty zagraniczne, a Sparta miała mu zaproponować nową umowę. Sęk w tym, że zaoferowała znacznie niższe wynagrodzenie w stosunku do reszty zespołu. Schick nawet nie myślał o tym, by zgodzić się na pensję wynoszącą 60 tysięcy koron czeskich. Jego agent na oczach działaczy wyrzucił kontrakt do kosza. Finalnie mocne zainteresowanie wyraziła Sampdoria Genua. Wprawdzie stołeczny zespół zarobił na transferze 4 miliony euro, ale pożegnanie przebiegło w niezwykle chłodnej atmosferze.

Wyjazd do Italii okazał się znakomitą decyzją. Choć początki nie zwiastowały niczego dobrego. Trener Marco Giampaolo na pierwszym treningu – celowo – lekceważąco zapytał się: jak ty masz na imię? Wiedział, z jakim gagatkiem ma do czynienia. W pierwszych kolejkach sezonu 2016/17 siedział na ławce rezerwowych. Ponadto w drużynie czuł się mocno wyobcowany. Słowem: ogromne ciężary. Nawet zaczął się zastanawiać, czy dobrze zrobił, opuszczając ojczyznę. Generalnie szkoleniowiec na każdym kroku próbował pokazać mu miejsce w szeregu. Został poddany prawdziwej próbie charakteru. Z tym że na Schicka można krzyczeć, można go krytykować, a po nim dość swobodnie to spływa. Po prostu jest tak pewny siebie, że nie robi na nim to większego wrażenia.

W końcu Giampaolo nabrał do niego zaufania, tylko rzadko występował w pełnym wymiarze czasowym. Niemniej 11 bramek w premierowym sezonie Serie A to więcej niż przyzwoite osiągnięcie. Najsilniejsze włoskie kluby zaczęły zaginać na niego parol, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazały, że kolejnym etapem w jego przygodzie z futbolem będzie Juventus.

Zarejestruj się na Fuksiarz.pl

Graj mecze EARLY PAYOUT. Drużyna prowadzi 2:0 w dowolnym momencie, wygrywasz zakład

Transferowe fiasko, przejście do AS Roma

Wielkim orędownikiem sprowadzenia Schicka do Turynu był Pavel Nedved, wiceprezydent Bianconerich. Fortuna niesamowicie zaczęła mu sprzyjać. Przecież zaledwie dwanaście miesięcy wcześniej Sparta podrzuciła go jako kukułcze jajo do mało istotnego w ligowej walce przeciwnika. Sen wciąż trwał i nie zanosiło się na to, by nagle się skończył. Transfer znajdował się już na ostatniej prostej. Czeski piłkarz czuł się zawodnikiem Juve. Po młodzieżowych mistrzostwach Europy w 2017 pojechał na Malediwy i myślał, że po urlopie zacznie treningi z nowym zespołem. Miał jeszcze tylko przejść testy medyczne, które zazwyczaj są dopełnieniem wszystkich formalności.

Wyniki badań nieoczekiwanie okazały się niekorzystne. Na ich podstawie wszyło, że ma on niewielkie problemy z sercem, które wymagały od niego kilkutygodniowego odpoczynku. To właśnie ta diagnoza sprawiła, że temat transakcji upadł. Wygasła bowiem klauzula wykupu za 25 milionów euro, a następnie prezydent Sampdorii podniósł cenę. Juve zaś wycofało się z pomysłu.

Wiedziałem, że to nic poważnego, zwykłe zapalenie, które z czasem by przeszło. Czułem się dobrze, wiedziałem, że wystarczy czasu, bym odpoczął i wszystko wróciłoby do normy, ale Juventus opóźnił transfer. Gdy wróciłem z wakacji, pan Pavel Paska (agent Schicka – przyp. red.) powiedział, że muszę udać się do Turynu, by przejść kolejne testy. Odpowiedziałem, że nigdzie nie jadę, ta sytuacja działała mi już na nerwy, nie chciałem lecieć do Turynu, to byłoby bez sensu. Nie robiło mi to już żadnej różnicy, byłem trochę wściekły – powiedział dla Reporter Magazine.

*

Dla czeskiego piłkarza było to szalone lato. Akurat tak się złożyło, że Roma poszukiwała wzmocnień ofensywy. Dyrektorem sportowym Giallorossich był wówczas Monchi, który przekonał trenera Eusebio di Francesco, że warto ściągnać go na Stadio Olimpico. Roma w 2018 r. – według różnych źródeł – zapłaciła Sampdorii (oficjalnie: pierwszy rok grał na wypożyczeniu) aż 42 miliony euro. Schick natomiast nie poradził sobie w rzymskim zespole. Powodów jego klęski było kilka. Pierwszy to: Edin Dżeko. Nie był w stanie z Bośniakiem wygrać rywalizacji o miejsce w ataku, stąd występował najczęściej jako podwieszony napastnik, na skrzydle lub bardzo rzadko w duecie. Włoskie media są przekonane, że nie poradził sobie w aspekcie fizycznym, a także nie był przygotowany pod względem mentalnym do tego, by unieść presję kibiców i oczekiwań działaczy. Dość powiedzieć, że rozegrał dla AS Roma 58 meczów, strzelając zaledwie osiem bramek. Dlatego też udał się na roczne wypożyczenie do RB Lipsk.

Odbudowa w Bundeslidze

Po kompletnie nieudanej przygodzie w „Wiecznym Mieście” trafił pod czujne oko Juliana Nagelsmanna. „Byki” przeznaczyły na ten ruch 3,5 miliona euro z ewentualnym prawem pierwokupu za 28 milionów euro. I trzeba przyznać, że niemiecki szkoleniowiec potrafił dotrzeć do czeskiego napastnika. Choć początek rozgrywek, za sprawą kontuzji stawu skokowego, Schick musiał spisać na straty. W ekipie z Lipska nie odgrywał pierwszoplanowej roli – znajdował się w cieniu znajdującego się w wybornej formie strzeleckiej Timo Wrenera. Co nie oznacza, że nie był przydatnym zawodnikiem. W żadnym wypadku nie rozczarował, aczkolwiek też nie zachwycił niemieckiej publiczności. 10 trafień, 2 asysty w 22 spotkaniach ligowych – mimo wszystko należy uznać za dobre liczby.

Działacze jednak nie zdecydowali się skorzystać z opcji wykupu. Nie od dziś wiadomo, że RB Lipsk prowadzi rozważną politykę transferową i zakomunikowali, że nie są w stanie przeznaczyć 25 milionów euro. Roma zaś liczyła na więcej. Jeszcze przed końcem rozgrywek Julian Nagelsmann zaznaczył, że szanse na to, iż negocjacje zakończą się sukcesem, są niewielkie. Z drugiej strony – włodarze „Byków” wydali 20 milionów na Alexandra Sorlotha, czym spalili pieniądze w kominku. Co najlepsze – właśnie brak konkretnego napastnika okazał się języczkiem u wagi w kwestii walki o mistrzostwo.

Dylematów finansowych nie miał za to Bayer Leverkusen. „Aptekarze” po tym, jak sprzedali  Kaia Havertza i Kevina Vollanda, zdecydowali się położyć na stole 26,5 miliona euro – drugi najwyższy transfer w historii klubu. I tym samym Schick został ich zawodnikiem. Jaki to był sezon w jego wykonaniu? W rozgrywkach ligowych zaliczył 2282 minuty ( 60% możliwego czasu gry). Zakręcił się koło dwucyfrowej liczby goli. Niemniej w końcowych kolejkach kompletnie zaciął się, nie mógł się przełamać – nie trafił do sieci w siedmiu meczach z rzędu.

Cóż, forma strzelecka mogła niepokoić kibiców reprezentacji Czech.

Odkupienie winy Patrika Schicka

Urokiem wielkich turniejów reprezentacyjnych jest to, że wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego, poprzednie miesiące i dyspozycja w klubie tak naprawdę przestają mieć znaczenie. Nieważne, ile dany zawodnik strzelił bramek w rozgrywkach ligowych – liczy się tu i teraz. Każdy rozpoczyna mistrzostwa z czystą kartą. Może i Patrik Schick w ostatnim czasie nie sygnalizował wysokiej formy, ale już w spotkaniu z grupowym ze Szkocją zapisał się w historii czempionatu – nikt wcześniej nie strzelił bramki z tak dużej odległości. Gol na 2:0 to absolutny pokaz maestrii, wielki kunszt. To też między innymi efekt tej pewności siebie napastnika i przekonania o drzemiącej w nim sile. Po prostu zdecydował się na strzał, który nawet na treningach rzadko udaje się wykonać perfekcyjnie, a co dopiero w tak ważnej rywalizacji. A warto dodać, że pierwsze trafienie również wymagało świetnego timingu.

Imponujący występ. W dodatku w debiucie na imprezie tej rangi.

Zdecydowanie był to jego najlepszy mecz w drużynie narodowej. Wreszcie w pełnej krasie pokazał, że potrafi być liderem drużyny, także pod względem mentalnym. Z kolei w marcowym meczu z Walią w ramach eliminacji do mistrzostw Świata w Katarze nie utrzymał nerwów na wodzy, podpalił się. W szamotaninie z Conorem Robertsem zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie. Wiadomo, że arbitrzy w przypadku takich szarpanin nie zawsze sięgają po czerwone kartoniki, no ale po co dawać sędziemu pretekst? Tutaj pretekst był tymczasem ewidentny – atak ręką w okolice twarzy. Ostatecznie reprezentacja Czech przegrała 0:1 i skomplikowała sobie sytuację w grupie.

Natomiast dzięki postawie w meczu ze Szkocją kibice wybaczyli mu tamtą glupotę. Nie może tez dziwić, że od razu pojawiły się porównania do Milana Barosa. Patrick Schick niezwykle wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. Pytanie, czy to było chwilowe przebudzenie mocy? A może wstęp do czegoś bardziej spektakularnego?

***

źródło: Reporter Magazine, La Gazzetta dello Sport

fot. Newspix

Mistrzostwa Świata 2022
08.12.2022

Janczyk: Przegrana szansa. Czesław Michniewicz nie przekonał nieprzekonanych

Czesław Michniewicz, udzielając wywiadów podsumowujących występ reprezentacji Polski — a także tematy pozaboiskowe z nim związane — miał dwa cele. Wytłumaczyć i przekonać. Kibice i dziennikarze mieli dzięki nim lepiej zrozumieć to, co wydarzyło się w Katarze i uwierzyć, że to, co wydarzy się po nim, będzie tylko lepsze. Czy selekcjonerowi się to udało? W moim przypadku nie do końca. Poranna rozmowa trenera w „Radiu ZET” wywołała u mnie lekki niedosyt, ale dało się to zrozumieć. Spodziewałem […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Klich może odejść z Leeds. Interesują się nim DC United i Royal Antwerp

Ostatnie miesiące nie są udane dla Mateusza Klicha. W tym sezonie w angielskim Ledds United jest on głównie rezerwowym. Zagrał tylko 188 minut w Premier League i m.in. dlatego nie znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na mundial w Katarze. Wygląda na to, że środkowy pomocnik sam zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebuje zmian. Serwis WP Sportowe Fakty informuje, że 32-latkiem interesują się dwa kluby: amerykańskie DC United i belgijski Royal Antwerp. Co ciekawe […]
08.12.2022
Inne sporty
08.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Faworyci nie zawiedli. Bielsko i Grodzisk w finale

Turniej Final Four LOTTO SuperLIGI miał dwóch faworytów – BKT Advantage Bielsko-Biała i CKT Grodzisk Mazowiecki. Głównym byli ci pierwsi, którzy zaliczyli świetne okienko transferowe. I faktycznie, oni łatwo ograli warszawską Merę. Nieco więcej problemów miała ekipa z grodziska, ale poradziła sobie w półfinałowym starciu z KT Kubala Ustroń. Finał rozgrywek w tę sobotę, jutro z kolei mecz o 3. miejsce.  Po okienku, przed finałami Sytuacja we wszystkich czterech ekipach […]
08.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
08.12.2022

Michniewicz dla TVP Sport: Krychowiak zagrał fantastyczne mistrzostwa. Chciałbym zostać

Czesław Michniewicz w programie „Halo Katar” na antenie TVP Sport udzielił wywiadu redaktorowi Jackowi Kurowskiemu. Nie zabrakło pytań o defensywny styl gry na mundialu, „aferę premiową” i przyszłość selekcjonera w reprezentacji Polski. Spisaliśmy najciekawsze wypowiedzi trenera Michniewicz w najważniejszych tematach. O premii od premiera: – Precyzyjnie kwota nie była określona. Było to pokazane w materiale na Łączy Nas Piłka. Premier obiecał, że będzie premia. Mówił też, że przyleci jak awansujemy z grupy. […]
08.12.2022
Lekkoatletyka
08.12.2022

Jak najszybszy człowiek Afryki zaprzepaścił swoją karierę

Raymond Ekevwo był najszybszym człowiekiem Afryki. W wieku 20 lat biegał poniżej 10 sekund na setkę i wszystko wskazywało na to, że świat sprintu stoi przed nim otworem. Ostatnie sezony przyniosły jednak zastanawiającą obniżkę jego formy. Niedawno otrzymaliśmy odpowiedź na to, co prawdopodobnie było tego przyczyną: Nigeryjczyk wybrał przestępczą ścieżkę. Dwadzieścia lat więzienia – taki wyrok grozi Ekevwo wraz ze jego wspólnikami, którzy również w przeszłości […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Lewandowski o „aferze premiowej”: Piłkarze są tu ofiarami

Kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski w końcu zabrał głos w sprawie premii, jaką mieli dostać piłkarze naszej kadry od premiera Mateusza Morawieckiego za awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Napastnik Barcelony udzielił wywiadu samemu naczelnemu Onetu – Bartoszowi Węglarczykowi. Przypomnijmy, że zawodnicy reprezentacji Polski i część sztabu mieli obiecaną premię w wysokości nawet 50 mln zł (mówi się też o 30 mln) za wyjście […]
08.12.2022
Euro 2020
14.07.2021

Wybrano najładniejszą bramkę Euro. Zwycięzca mógł być tylko jeden

UEFA za pośrednictwem portali społecznościowych przedstawiła rezultat głosowania na najładniejszego gola zakończonych kilka dni temu mistrzostw Europy. Zwyciężyło trafienie Patrika Schicka w spotkaniu ze Szkocją.  Na gola czeskiego napastnika z połowy boiska zagłosowało prawie 800 tysięcy internautów. Drugie miejsce w głosowaniu zajął Paul Pogba, który popisał się pięknym trafieniem w meczu ze Szwajcarią, a trzecie […]
14.07.2021
Euro 2020
14.07.2021

Helik: – Po Euro panuje atmosfera wielkiego niedosytu

Jaka atmosfera panowała w reprezentacji Polski podczas Euro 2020? Co poszło nie tak? Dlaczego nie zagrał ani minuty? Jak ocenia Paulo Sousę? Czy jest zadowolony ze swoich dotychczasowych występów w reprezentacji Polski? Czy ma jakieś ciekawe oferty transferowe? Na te i na inne pytania w dłuższej rozmowie na antenie Weszło Fm odpowiedział piłkarz Barnsley i […]
14.07.2021
Euro 2020
13.07.2021

Statystyczne podsumowanie Euro. Kto błyszczał w Excelu?

Euro za nami, felietony napisane, czas zajrzeć w raporty statystyczne. Wiadomo, że same liczby trzeba oceniać w pewnym kontekście, ale też z samych liczb można wyciągnąć pewne tendencje, ciekawostki, zaskakujące fakty. Na przykład – jesteśmy przekonani, że nie zgadlibyście, że najwięcej „siatek” na Euro założył… Harry Kane. Ale dobra, czas na konkrety. Tak sobie przejrzeliśmy […]
13.07.2021
Euro 2020
13.07.2021

Piękność (Euro 2020), która zebrała mniejszą widownię niż w 2016 roku

Kiedy oglądaliśmy najbardziej emocjonujące mecze mistrzostw Europy, myśleliśmy, że nie ma obecnie lepszej reklamy futbolu. Ten, jak stwierdził przy okazji ogłoszenia projektu Superligi Florentino Perez, potrzebuje nowych bodźców, żeby zachęcić rzeszę młodych widzów do oglądania. Teza brzmiała następująco: duża część z nich nie potrafi usiedzieć dłużej przed ekranem telewizora, bo mecze są za długie i […]
13.07.2021
Euro 2020
13.07.2021

Anglicy chcą powtórzenia meczu. Ludzie kochani…

Anglicy zrobili bardzo dużo, żeby stracić sympatię kibiców całego świata. Ale – jak widać – jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa, jeszcze im mało. Na stronie change.org powstała petycja o powtórzenie finału mistrzostw Europy. Podpisało ją już 98 tysięcy osób. Złapcie się czegoś stabilnego, bo działalność angielskich „aktywistów kibicowskich” jest naprawdę mocna. Dlaczego finał miałby ich […]
13.07.2021
Euro 2020
13.07.2021

Juventus i Serie A – klubowi zwycięzcy EURO 2020

Dwa lata z rzędu odpadali z Ligi Mistrzów, tuż po zakończeniu fazy grupowej, z niżej notowanym rywalem. Po blisko dekadzie stracili tron w kraju. Mało tego – do końca bili się o to, żeby w ogóle skończyć sezon na podium. I co? I tak Juventus, panowie, i tak Juventus mistrzem. Stara Dama to największy klubowy […]
13.07.2021
Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
ahsdh
ahsdh
1 rok temu

https://polskieako.blogspot.com/ – Trafili przedwczoraj kurs 1304 i skana maja na blogu ! maja kurs 1021 na dzis dostepny! polecam bo trafilem dzieki nim az 30 tys!