Reklama

Jak grała 1. liga? Sezon 2021/2022 w liczbach

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

06 czerwca 2022, 14:22 • 9 min czytania 1 komentarz

Pierwszoligowcy wygrzewają się w kurortach w trakcie zasłużonej przerwy między sezonami. Znamy już komplet drużyn, które awansowały, więc to dobry moment na to, żeby podsumować minione rozgrywki. Zerknęliśmy do bardziej zaawansowanych statystyk, które odsłaniają nam szczegóły dotyczące poszczególnych drużyn.

Jak grała 1. liga? Sezon 2021/2022 w liczbach

Jak grają pierwszoligowcy? Statystyki sezonu 2021/2022

STAŁE FRAGMENTY GRY

Nie będziemy czarować: zaplecze Ekstraklasy to nie są najlepsze rozgrywki na świecie. To nie jest już liga, w której liczy się tylko siła i walka o górne piłki, ale stałe fragmenty gry wciąż odgrywają w niej dużą rolę. Prosty przykład? Sześć drużyn z najwyższym procentem bramek zdobytych po SFG utrzymało się w lidze.

Dobra centra ze stojącej piłki nadal robi robotę. Najczęściej korzysta z tego Puszcza Niepołomice, która jest jednak ciekawym przypadkiem. To zespół, który jednocześnie stracił najwięcej bramek po strzałach głową i znalazł się na podium goli straconych po SFG. Drużyna Tomasza Tułacza strzeliła 24 bramki po stałych fragmentach gry (siedem z karnych), tracąc w ten sam sposób 23 gole (osiem z karnych). To niespodzianka, zwłaszcza gdy porównamy dane innych drużyn, które swoją ofensywę opierały na SFG. W przypadku Skry Częstochowa i GKS-u Tychy szło to w parze z całkiem skuteczną grą obronną.

Reklama
Skra GKS Tychy
Bramki strzelone po karnych 5 3
Stracone po karnych 7 5
Bramki strzelone po rogach i wolnych 9 12
Stracone po rogach i wolnych 5 6
Bramki strzelone po autach 2 5
Stracone po autach 4 1

Pozostając jednak przy ofensywie: warto docenić te zespoły, które w mniejszym stopniu korzystały z rzutów karnych. Wówczas do czołówki wskoczy Resovia, która była skuteczna głównie po rogach i rzutach wolnych. Najwięcej bramek po dośrodkowaniach z narożnika strzeliły:

  • Chrobry, Arka – 9
  • Miedź, Odra, Resovia – 8
  • Puszcza, GKS Tychy – 7

Rzuty wolne to domena Widzewa, Resovii (po sześć), Puszczy, GKS-u Tychy i Korony (po pięć), natomiast auty na bramki najczęściej zamieniały: Puszcza (pięć), GKS Tychy i Sandecja (po cztery). W statystykach SFG tragiczne wypadają drużyny, które otarły się o baraże. Nie wliczając rzutów karnych Podbeskidzie strzeliło po stałych fragmentach gry cztery gole, ŁKS sześć. W Bielsku jesienią wprost przyznawali, że nie trenują nawet tego elementu gry i być może w momentach, w których wynik pozostawał na styku, to właśnie brak skutecznej wrzutki sprawiał, że “Górale” gubili punkty. Równie słabo co te dwa zespoły spisywał się GKS Jastrzębie (bez karnych – pięć goli), który spadł z ligi. Na dole tabeli znalazły się dwa inne zespoły, które w tym zestawieniu nie dorobiły się dwucyfrówki – Stomil (9) i Zagłębie (8). Nieco lepiej poszło GKS-owi Katowice (9).

SFG – DEFENSYWA

“Górale” mają na swoją obronę jedno: to oni stracili najmniej goli w lidze po SFG – zaledwie 10, mniej niż 1/4 wszystkich straconych bramek. Porównywalną skutecznością może pochwalić się tylko Chrobry Głogów, któremu statystyki nieco popsuły rzuty karne. Bez “jedenastek” głogowianie mogliby pochwalić się zaledwie pięcioma golami straconymi po SFG. Ciekawy jest przypadek Miedzi Legnica, która awansowała do Ekstraklasy, tracąc najwięcej bramek po stałych fragmentach gry. Oczywiście chodzi tu głównie o to, że zespół z Dolnego Śląska straciła najmniej goli w lidze, dlatego w ich przypadku 12 bramek z rogów, wolnych, karnych i autów wygląda procentowo znacznie gorzej niż w przypadku GKS-u Tychy, który legitymuje się takim samym dorobkiem.

Ogromny problem z obroną przy SFG miały Zagłębie Sosnowiec i GKS Katowice. Te drużyny straciły odpowiednio 10 i 11 bramek po rzutach rożnych, do tego po cztery po rzutach wolnych. O Puszczy już wspominaliśmy, ale w jej ślady poszły także Resovia i Odra. To drużyny, które w ofensywie potrafiły postraszyć rywala, jednak w defensywie pozwalały mu na równie dużo. Szybkie porównanie:

Resovia Odra
Bramki strzelone po karnych 1 10
Stracone po karnych 5 8
Bramki strzelone po rogach i wolnych 14 12
Stracone po rogach i wolnych 9 11
Bramki strzelone po autach 2 1
Stracone po autach 1 1

W Nowym Sączu muszą popracować nad zachowaniem we własnym polu karnym – to ten zespół najczęściej tracił bramki po strzałach “z wapna”, choć problemem Sandecji były też rzuty wolne. Podobnie zresztą było w przypadku ŁKS-u. Dalekie wrzuty z autów siały spustoszenie w szeregach Skry, GKS-u Jastrzębie, Podbeskidzia, Stomilu i Górnika. Nic dziwnego, że większość tych drużyn walczyła o utrzymanie.

Reklama

OFENSYWA

Stałe fragmenty gry to jednak nie wszystko. Bramkę można strzelić na różne sposoby. W 1. lidze najbardziej aktywnymi drużynami pod względem oddawanych strzałów były:

  • Arka Gdynia – 13,78
  • Podbeskidzie – 13,62
  • Resovia – 13,13
  • ŁKS – 13,1
  • Miedź i GKS Tychy – 12,7

Ale wiadomo: nie każdy strzał to gol, dlatego ekip z Bielska-Białej, Rzeszowa, Łodzi i Tychów brakuje w TOP 5 pod względem zdobytych bramek. W przypadku ŁKS-u zresztą mówimy o zdecydowanej przewadze w zestawieniu strzałów z dystansu (271), co przekłada się na xG tej drużyny – trzecie najniższe w lidze. Najbardziej nieskuteczny był jednak spadkowicz z Polkowic. Najwyższe różnice na niekorzyść względem przewidywanych bramek wyglądają tak:

  • Górnik Polkowice – -17,74
  • GKS Tychy – -10,38
  • Stomil Olsztyn – -8,92
  • Sandecja Nowy Sącz – -8,57
  • ŁKS – -7,62

Największą nadwyżkę zanotował za to Chrobry Głogów (+5,17). Spośród pięciu drużyn, które strzeliły więcej bramek niż przewidują dane, cztery znalazły się w barażach o awans do Ekstraklasy. Poza zespołem Ivana Djurdjevicia były to: Korona (+4,84), Odra (+3,76) i Arka (+2,35). Kielczanie, czyli beniaminek ligi, to drużyna, która najrzadziej trafiała w bramkę. Procent celnych strzałów Korony wynosi zaledwie 28,9, co stawia drużynę Leszka Ojrzyńskiego za ŁKS-em, Zagłębiem i GKS-em Jastrzębie (29,4%). Z kolei Odra, GKS Tychy, Miedź i GKS Katowice to drużyny, które najczęściej trafiały w obramowanie bramki. Odpowiednio: 12, 11, 11 i 10 razy.

NAJLEPSZA 11 SEZONU W 1. LIDZE

Skra Częstochowa grała prosto i widać to, gdy zajrzymy w zestawienie kontaktów z piłką w polu karnym rywala. Ekipa Jakuba Dziółki notowała ich średnio 10,03 podczas gdy lider tej klasyfikacji z Legnicy zaliczał aż 19,67 takich kontaktów. Skra podejmowała także najmniej dryblingów i pojedynków – 19,01. Najlepsza pod tym względem była Arka Gdynia (34,12). Ciekawe jest za to to, że techniką nie błyszczeli także piłkarze z Nowego Sącza, którzy notowali średnio 19,08 dryblingów i pojedynków na 90 minut.

A kto był pierwszoligową dośrodkovią? GKS Tychy (17,94 dośrodkowań/90 minut) zdominował to zestawienie. Wrzutek najrzadziej używał za to Chrobry Głogów (11,18). Jeśli jednak chodzi o skuteczność centr, na pole position wysuwa się GKS Katowice (39,1%).

KONSTRUOWANIE ATAKÓW

Najłatwiejsza droga do strzelenia bramki? Tworzenie sytuacji podbramkowych. Trzy drużyny w minionym sezonie zaliczały średnio ponad 50 podań w tercję ataku na 90 minut: ŁKS (53,51), Miedź (53,03) i Podbeskidzie (52,03). Finalizacja tych okazji to inny temat, ale to te ekipy najczęściej rozgrywały piłkę w pobliżu szesnastki rywala. Ten sam tercet widzimy w statystyce progresywnych podań (Miedź – 76,95, Podbeskidzie – 71,11, ŁKS – 70,74), podobny w zestawieniu progresywnych biegów (ŁKS – 19,86, Widzew – 16,51, Podbeskidzie – 15,78). Teoretycznie wszystko wskazuje więc na to, że ŁKS i “Górale” powinni zdecydowanie lepiej spisać się w ofensywie, ale cóż — nie wszystko jest zawsze tak proste. Zgadza się za to co innego: dwie najskuteczniejsze drużyny w lidze były w czołówce pod względem średniej liczby podań/90 minut i średniej liczby podań/minutę posiadania piłki, co pokazuje, że warto dominować na boisku. Zaskoczeniem może być za to fakt, że Miedź posyłała najwięcej długich podań w lidze:

  • Miedź Legnica – 50,79
  • Sandecja Nowy Sącz – 49,33
  • Chrobry Głogów – 47,68
  • GKS Jastrzębie – 47,07
  • Skra Częstochowa – 46,56

W teorii jest to często szukanie prostych rozwiązań, próba przeniesienia walki o piłkę w pobliże bramki rywala. Legniczanie byli w tym jednak bardzo skuteczni, bo jako jedyny osiągnęli ponad 60-procentową celność takich zagrań (60,8%), podczas gdy w przypadku Chrobrego zaledwie 51% długich piłek docierała do celu. Miedź stosunkowo często szukała też prostopadłych zagrań (6,43/90 minut; 1. Podbeskidzie – 8,05, 2. ŁKS – 6,7), ale były drużyny, które lepiej wykorzystywały taki sposób rozegrania akcji. Dla przykładu GieKSa wykonała 5,44 takich podań (8. wynik), ale z blisko 39-procentową skutecznością (38,7%, 2. wynik). Równie dobrze wypadają Arka (4,27; 38,5% skutecznością) i Odra (4,05 – trzeci od końca wynik w lidze, ale 36,2% to już 4. miejsce). Pięć drużyn w lidze notowało z kolei średnio ponad siedem penetrujących podań w meczu:

  • Podbeskidzie – 8,52
  • Miedź – 7,96
  • ŁKS – 7,85
  • Arka – 7,35
  • GKS Tychy – 7,18

Na tak kreatywne rozwiązania nie decydowali się raczej piłkarze z Częstochowy, Jastrzębia, Olsztyna, Opola i Głogowa (mniej niż 5,0). Inteligentne podania były z kolei domeną Podbeskidzia (6,61), ŁKS-u (4,84), Widzewa (4,67), Sandecji (4,46) i Miedzi (4,16), choć celu najczęściej sięgały takie zagrania w wykonaniu piłkarzy GieKSy (51,8%), Resovii (47,6%) oraz Arki (46,3%). Warto jeszcze zerknąć na to, które drużyny nie czuły się zbyt pewnie z piłką przy nodze. Najmniej podań wymieniały Puszcza, Stomil, Skra, Zagłębie i Resovia, ale ciekawie wygląda jeszcze statystyka podań na minutę posiadania. Mała liczba takich zagrań może sugerować nastawienie drużyny na kontry, a obok drużyn z dołu tabeli znajdziemy w tej klasyfikacji także beniaminka Ekstraklasy: Koronę Kielce.

  • Resovia i Puszcza (11,8)
  • Zagłębie (11,9)
  • Korona, Stomil i GKS Jastrzębie (12)

DEFENSYWA

Miedź Legnica to jedyny zespół 1. ligi, który w minionym sezonie stracił mniej niż 30 bramek. Jak do tego doszło? Pod bramką legniczan działo się stosunkowo niewiele, ale niższą średnią strzałów przeciwnej drużyny ma Podbeskidzie (8,79 vs 8,89), tymczasem “Górale” stracili blisko dwukrotnie więcej bramek. Lepiej spisywał się bramkarz Miedzi, to na pewno, ale warto też zaznaczyć, że rywale zespołu prowadzonego przez Wojciecha Łobodzińskiego stwarzali sobie gorsze sytuacje niż przeciwnicy bielszczan. xGA Miedzi to 31,23, z kolei Podbeskidzia – 34,73. Zespół z Legnicy sporo zawdzięcza defensorom, którzy wygrali 61,3% pojedynków w obronie. To najlepszy wynik w 1. lidze do spółki z Widzewem Łódź. Miedź była też piąta w klasyfikacji przejęć (41,51/90 minut; 1. Stomil – 47,61, 2. Skra – 46,25, 3. Chrobry – 44,55), co nie zawsze potwierdza się w przypadku drużyn z czołówki. Beniaminek Ekstraklasy nie stosował za to agresywnego pressingu:

  • PPDA – 8,44 (9. miejsce w lidze)
  • intensywność pojedynków – 6,6 (9. miejsce w lidze)

Obydwie statystyki mówią nam o tym, jak dana drużyna reaguje, gdy piłka jest w posiadaniu rywala. Im niższe PPDA, tym mniej podań wymienia przeciwna drużyna. Im wyższa intensywność pojedynków, tym więcej działań defensywnych zespoły na minutę posiadania przez rywala. Zerknijmy więc na ekipy, które stosowały najbardziej agresywny pressing na zapleczu Ekstraklasy (PPDA):

  • ŁKS – 7
  • Puszcza Niepołomice – 7,16
  • Sandecja Nowy Sącz – 7,35
  • Korona Kielce – 7,37
  • GKS Jastrzębie – 7,66

Twierdza Głogów i Rafał Leszczyński – nowy rekordzista 1. ligi

Czołówka pod względem intensywności pojedynków wygląda podobnie: Puszcza i Sandecja (7,4), Korona i ŁKS (7,3), GKS Jastrzębie (7,1). Natomiast najbardziej bierne drużyny pod względem pressingu w poprzednim sezonie (PPDA) to:

  • Skra Częstochowa – 12,42
  • GKS Katowice – 11,58
  • Chrobry Głogów – 11,2
  • Odra Opole – 10,21
  • Arka Gdynia – 9,51

Oczywiście podobnie wygląda to, gdy spojrzymy na intensywność pojedynków: GieKSa, Chrobry i Skra (5,4), Odra (5,9), GKS Tychy (6,2). Zespoły z Głogowa, Tychów, Olsztyna Rzeszowa i Polkowic to natomiast te ekipy, które wygrywały najmniej starć w defensywie. Nic dziwnego, że Chrobry, GKS, Stomil i Górnik pojawiają się obok Skry, gdy patrzymy na najwyższą średnią strzałów przeciwnej drużyny w przeliczeniu na 90 minut. Jeśli chodzi o defensywne ciekawostki, warto zauważyć, że dwa kluby w lidze straciły dwucyfrową liczbę bramek po strzałach z dystansu – Górnik Polkowice (13) i GKS Tychy (10). Z kolei tylko trzy razy zaskoczono zza szesnastki bramkarzy ŁKS-u i Miedzi Legnica. Miedź bryluje także jeśli chodzi o bramki stracone po strzałach głową: tylko raz ktoś wbił drużynie z Dolnego Śląska gola po takim uderzeniu. W powietrzu najgorzej czuły się Puszcza, Zagłębie i Stomil, które straciły odpowiednio 12, 11 i 10 bramek po strzałach głową.

WIĘCEJ O 1. LIDZE:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

źródło danych: WyScout

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

EURO 2024

Trela: Dopiero teraz La Furia Roja. Drużyna, która pożeniła dwie wizje hiszpańskiego futbolu

Michał Trela
8
Trela: Dopiero teraz La Furia Roja. Drużyna, która pożeniła dwie wizje hiszpańskiego futbolu

Felietony i blogi

EURO 2024

Trela: Atuty rywala ważniejsze od własnych. Austria pokazuje miejsce w szeregu

Michał Trela
91
Trela: Atuty rywala ważniejsze od własnych. Austria pokazuje miejsce w szeregu

Komentarze

1 komentarz

Loading...