post Avatar

Opublikowane 25.02.2020 11:53 przez

Michał Kołkowski

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomniemy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że Boski Diego pierwsze kroki w Europie stawiał właśnie w Katalonii.

Jego przygoda z Barcą była jednak krótka, szalona i zupełnie nieudana.

Maradona przybył do Barcelony w 1982 roku, ale Blaugrana chciała go ściągnąć znacznie wcześniej. Już pięć lat przed transferem wpadł on w oko łowcy talentów, Josepa Marii Minguelli, który wspomina, że 16-letni Diego oczarował go podczas jednego ze spotkań. Minguella działał jako pośrednik przy transakcjach, więc momentalnie spostrzegł, że młody chłopak z przedmieść Buenos Aires może przynieść mu fortunę. Gdy po raz pierwszy odezwał się do Barcy, cena za Maradonę wynosiła jednak… 100 tysięcy dolarów. Groszowa sprawa, nawet jak na tamte czasy, ale działacze nie dali się przekonać do inwestycji w 16-latka.

W końcu Nicolau Casaus, wiceprezydent klubu, udał się do Argentyny, żeby osobiście obejrzeć Maradonę w akcji, Barcelona momentalnie zmieniła zdanie. Jeśli jednak Hiszpanie myśleli, że przyjdą, otworzą walizkę i zabiorą gwiazdę ze sobą, to mocno się przeliczyli.

Karty w grze o przyszłą gwiazdę rozdawali… argentyńscy wojskowi.

– Prawdziwe negocjacje rozpoczęły się w 1979 roku i zamknęliśmy je rok później. Wszystko było dograne, ale po jakimś czasie zadzwonił do mnie Julio Grondona, prezydent AFA i powiedział, że mamy problem. Musiałem przylecieć do Argentyny i spotkać się z ministrem z ramienia wojska, admirałem Lacostą – wspomina Minguella na łamach hiszpańskiego „Sportu”. – Szybko zrozumiałem, jak wygląda życie w dyktaturze. Trafiłem do sceny jak z horroru: żołnierze doprowadzili mnie do jakiejś bramy, która prowadziła do ciemnego tunelu z małym światełkiem na końcu. Tam spotkałem admirała, który zakomunikował mi, że transfer został odwołany. Stwierdził, że nie mogą sprzedać Diego przed mundialem w 1982 roku, bo bardzo go potrzebują.

Maradona zamiast do Barcelony, trafił do Boca Juniors, a sprawy mocno się skomplikowały. Od teraz negocjacje w sprawie transferu prowadził komisarz Domingo Tesone. Minguella znów poleciał za ocean i choć tym razem spodziewał się, jak wyglądają rozmowy z Argentyńczykami, rzeczywistość przerosła jego oczekiwania. Obydwie strony usiadły do stołu, po czym Tesone położył przed sobą gnata i z uśmiechem na ustach stwierdził: – Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza. Strasznie dużo waży.

Ostatecznie jednak agent dopiął swego i doprowadził deal do końca. Tym razem nie towarzyszyła mu delegacja z klubu, która po ostatniej wycieczce do Argentyny, wolała uniknąć powtórki z rozrywki. Barca za Maradonę płaciła już jednak nie w tysiącach, a w milionach dolarów.

15759050749435

Kiedy „Boski Diego” przybył do Hiszpanii, nie nosił jeszcze niebiańskiego przydomka.

Był po prostu 21-letnim gościem z ogromnym potencjałem, ale status, jaki miał w ojczyźnie, sprawiał, że jego ego prześcignęło już jego talent. W Barcelonie tylko utwierdzono młokosa w przekonaniu, że jest kimś wyjątkowym. Maradona od początku mógł liczyć na wsparcie władz klubu, w tym wiceprezydenta Casausa, z którym zaprzyjaźnił się podczas poprzedniego mundialu. – Pan Causas jest moim drugim sportowym ojcem, zaraz po moim menedżerze. Jest osobą, którą najmocniej kocham i której najbardziej ufam – mówił gwiazdor.

Ale Barca nie potrzebowała przyjaciół, tylko sukcesów. Diego został ściągnięty w jasno określonym celu – przywrócenia Blaugrany na hiszpański tron. Od początku widać było jednak, że Maradona chodzi swoimi ścieżkami. W stolicy Katalonii była wtedy mocna opcja niemiecka. Gwiazdą zespołu był Bernd Schuster, a trenerem był jego rodak, Udo Lattek, który nie do końca dogadywał się z Argentyńczykiem. – Ich mentalność i podejście było różne niczym dzień i noc. Lattek podchodził do wszystkiego śmiertelnie poważnie, Diego był wyluzowany. – Maradona mógł trenować z piłką nawet po pięć godzin dziennie, ale po pięciu minutach bez niej był zmęczony i zrezygnowany. Już podczas przygotowań do sezonu widzieliśmy, że bieganie nie należy do jego ulubionych czynności. Zjeżdżał do bazy po chwili takich zajęć. Miał też problem z dyscypliną, w szatni pojawiał się na pięć minut przed startem treningu, a kiedy drużyna kładła się spać, on rozpoczynał drugie życie – wspomina kolegę z szatni Schuster.

Szkoleniowiec Barcelony robił wszystko, żeby upilnować młodego gwiazdora i zintegrować go z drużyną, ale nie wychodziło.

Nic dziwnego, że dla Lattka, Maradona był dzieciakiem. Nie mógł oprzeć na kimś takim gry zespołu, więc mimo że Diego potrafił czarować na boisku i zdobyć 6 goli w pierwszych 13 meczach, zespołowi nie szło. Inna sprawa, że nawet gdyby Niemiec chciał uczynić z nowego nabytku lidera, nie mógłby, bo Maradona miał problemy zdrowotne.

Najpoważniejszym okazało się zapalenie wątroby, które wykluczyło go z gry na trzy miesiące. Argentyńczyk był tak sfrustrowany wykryciem u niego tej choroby, że obrażony zamknął się w domu.

Sytuacji drużyny nie poprawiał też fakt, że konflikt między Maradoną a Lattkiem był już widoczny gołym okiem. Pewnego razu Diego spóźnił się na odprawę przed wyjazdowym spotkaniem. Niemiecki trener wspominał po latach, że miał dwa wyjścia: poczekać na gwiazdę i stracić szacunek szatni, albo trzymać się swoich zasad i odjechać. Odjechał, co miało tak wkurzyć Argentyńczyka, że ten poskarżył się prezydentowi klubu, Josepowi Nunezowi. Plotki, w które do dziś wierzy sam Udo, mówią, że Maradona kazał wybierać szefowi: albo on, albo Lattek.

Głowa trenera została więc ścięta krótko po tym, jak Barca pojechała na mecz bez Diego na pokładzie.

– Być może Lattek zaszedłby dalej, a my osiągnęlibyśmy więcej, gdyby nie sprowadzono Maradony? – zastanawiał się po latach Schuster.

W Katalonii nastało nowe – stery objął Cesar Luis Menotti, były selekcjoner reprezentacji Argentyny. Stało się jasne, że u swojego rodaka Maradona będzie miał specjalne względy, a wybór komentowano jako nieprzypadkowy. Barcelona wciąż wierzyła, że Diego wprowadzi zespół na szczyt, a prezydent Nunez uwielbiał latynoskiego piłkarza. – W klubie potrafiliśmy wiele zmienić, żeby Maradona był zadowolony. Przełożyliśmy nawet treningi na popołudnia, żeby Diego mógł się wyspać – mówił.

Cóż, to wersja, którą poznaliśmy po latach. Wtedy piłkarze słyszeli, że brak porannego treningu lepiej wpływa na ich organizmy i proces regeneracji. Złośliwi powiedzą, że zwłaszcza dla tych, którzy nocy nie spędzili w swoich łóżkach.

Maradona pozwalał sobie na coraz więcej. Przed wyjazdowym meczem z Mallorcą rozważał rezygnację z gry, bo… nie podobały mu się buty. Koledzy z szatni wspominali, że Diego przywiózł ze sobą przynajmniej sześć różnych par, ale ostatecznie żadna nie przypadła mu do gustu. Menotti musiał wręcz prosić go, żeby wyszedł na boisko. Sztuka się udała i Argentyńczyk strzelił nawet gola, ale jeśli takie cyrki działy się na początku sezonu, ciężko było sobie wyobrazić, co będzie dalej. O tym jednak nie było dane nam się przekonać.

W następnej kolejce Maradona padł bowiem ofiarą Rzeźnika z Bilbao.

15264092

Andoni Goikoetxea był znanym na Półwyspie Iberyjskim zabijaką. Zawodnik Athletiku Bilbao przed laty przyczynił się do zerwanych więzadeł u Schustera, a teraz wysłał do szpitala kolejnego piłkarza Barcy. – Wszystko mi połamał, wszystko – lamentował Diego po ostrym wejściu Baska, które zakończyło się złamaną nogą Argentyńczyka i kolejną długą przerwą. Maradona wrócił do gry po trzech miesiącach, ale nie mógł przeboleć tamtej sytuacji.

Napastnik „ukarał” ekipę z Bilbao dwiema bramkami, dającymi Blaugranie zwycięstwo w ważnym w kontekście walki o tytuł meczu. Mimo to drużyna z Katalonii finiszowała w lidze punkt za Athletikiem, który sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii.

Ostatnią szansą na rewanż był dla Diego Maradony finał prestiżowego Copa del Rey, ale i w tym przypadku Athletic sprzątnął mu trofeum sprzed nosa. Tego było już za wiele. El Pelusa, jak nazywano argentyńskiego gwiazdora, całkowicie stracił nad sobą panowanie. W trakcie meczu był wielokrotnie ostro atakowany przez rywali, a po porażce ironicznymi gestami pozdrawiał go Miguel Sola, zawodnik baskijskiej ekipy. Maradona ruszył na niego niczym wściekły byk, znokautował rywala, a na boisku wywiązała się bójka przypominająca raczej corridę. Diego hasał po murawie i „zdejmował” kolejnych zawodników kopnięciami, których nie powstydziliby się najlepsi zawodnicy MMA.

W ślad za nim poszli piłkarze obydwu drużyn i wkrótce wyglądało to tak.

W Hiszpanii był to ogromny skandal nie tylko dlatego, że mecz finałowy śledziło miliony kibiców. Przede wszystkim dlatego, że na trybunach – jak to w przypadku Copa del Rey bywa – zasiadła rodzina królewska. Maradona później musiał przepraszać monarchów za to, że rozpoczął bijatykę, ale niewiele mu to pomogło. Został zawieszony na trzy miesiące, jednak nigdy nie wykonał wyroku. Latem pożegnał się z Barceloną i odszedł do Napoli. Według samego Diego, to on miał dość stylu życia w Katalonii i wielkich oczekiwań, które ciążyły na jego barkach.

Prezydent Nunez stwierdził natomiast, że to bójka po meczu z Bilbao przesądziła o tym, że stracił do Maradony cierpliwość. Poza tym coraz głośniej mówiło się o tym, że Diego bardzo polubił się z zakazanym białym proszkiem, a Barca chciała uniknąć kolejnych skandali.

Pożegnano go bez żalu, bo wygrał jedynie Puchar Ligi i Puchar Króla. Ironią losu jest fakt, że Barcelona sięgnęła po długo wyczekiwane mistrzostwo… rok po jego odejściu. Po latach nawet sam Menotti, który był jednym z największych fanów talentu Diego, przyznał, że Blaugranie zdecydowanie więcej dał Leo Messi. Maradona pozostał niespełnioną gwiazdą Camp Nou, ale na otarcie łez może sobie przypominać, jak zachwycił Santiago Bernabeu.

To on był bowiem pierwszym piłkarzem, którego fani Realu nagrodzili brawami podczas El Clasico. Za co? Za tego gola.

Cały Diego Maradona, wielki skandalista, ale i równie wielki piłkarz.

SZYMON JANCZYK

fot. fcbarcelona.com, newspix.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
01.04.2020

Wimbledon odwołany. Będzie nam go w tym roku brakować

1945 rok. To wtedy po raz ostatni nie odbył się Wimbledon. Przez kolejne lata turniej ten regularnie przyciągał największych zawodników i tłumy kibiców. Stał się symbolem tenisa, najbardziej wyczekiwaną imprezą w sezonie. Dziś dowiedzieliśmy się, że w 2020 roku nie mamy jednak na co czekać, bo turniej odwołano. I jasne, wiemy, bezpieczeństwo jest najważniejsze. Ale […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Wojny, białaczka i legendarne rzuty wolne. Historia Sinisy Mihajlovica

– Mówią, że koronawirus zabiera głównie ludzi starszych, schorowanych. Mówią to jako pocieszenie, że ich to nie dotyczy. Starsi ludzie nie są liczbą. To nasza historia, nasze zasoby, z których mamy czerpać. To nasze doświadczenie, pozwolili nam być tym, kim jesteśmy – te słowa Sinisy Mihajlovica odbiły się szerokim echem nie tylko we Włoszech. Trener […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Wideo: Jakub Kosecki pokazuje nam, jak żyje w Turcji

– Tu jest tak gorąco, że ludzie strzelają w słońce! – opowiada o Adanie Jakub Kosecki. Jak mu się wiedzie w Turcji? „Kosa” pokazał nam od środka swój klub, stadion i… swoje mieszkanie. A przy okazji opowiedział kilka barwnych historii. Poczujcie klimat Adany Demirspor! 
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Futbol reprezentacyjny? Zamknięty „do odwołania”…

Chyba już po tej pierwszej wideokonferencji UEFA, na której podjęto decyzję m.in. o przełożeniu Euro 2020, wielu było świadomych, że to ledwie pierwszy element domina. Niektórzy łudzili się, że marcowe mecze reprezentacyjne uda się zagrać w czerwcu, że futbol w miarę szybko wróci, że niektóre turnieje zaplanowane na lipiec nie będą zagrożone. Dzisiaj UEFA za […]
01.04.2020
Blogi i felietony
01.04.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

A czy jak mam 17 lat i 8 miesięcy, to mogę wyrzucić śmieci? A czy jeśli jadę do pracy okrężną drogą, żeby nabić endomondo na rowerze, to grozi mi mandat? A czy można iść kopnąć piłkę na podwórku pomiędzy blokami? A czy kopnąć do dziecka, które stoi trzy metry dalej? A czy mogę skoczyć na […]
01.04.2020
Bukmacherka
01.04.2020

Hokej bez ryzyka? Obstawiaj ligę białoruską w Milenium!

Powraca promocja „Na Luzie i Bez Ryzyka” u legalnego bukmachera Milenium! Dzięki niej czwarty mecz finału mistrzostw Białorusi w hokeju obstawimy bez ryzyka! Gracze, którzy zdecydują się postawić na to spotkanie, mogą zyskać 25 zł zwrotu, w przypadku pudła!  No dobra, a jak dokładnie działa promocja oferowana przez Milenium? Nie ma w tym nic trudnego. […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jak nie zarządzać klubem? Trzecioligowiec na skraju upadłości

Kluby piłkarskie lada moment wpadną w tarapaty. Nie wszystkie, ale większość pewnie tak, zwłaszcza w Polsce. Które z nich znajdą się w bardzo słabej sytuacji? Na przykład te, które grają w niższych ligach i mają skromne budżety, bez miejsca na cięcia. A które znajdą się w sytuacji najgorszej? Te, w których problemy zaczęły się jeszcze […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

Jedyny cukrzyk w reprezentacji Anglii. Historia Gary’ego Mabbutta

Jako siedemnastolatek został zdiagnozowany z cukrzycą. Przez szesnaście lat kariery przeszedł szesnaście operacji. Dwa razy miał złamaną nogę, a jego powietrzne starcie z Justinem Fashanu mogło się dla niego skończyć nawet utratą wzroku. Chciał go z Tottenhamu wyciągnąć George Graham, marzył o nim Kenny Dalglish czy sir Alex Ferguson. Nie dał się skusić żadnemu z nich. W […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole. W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz? Te kroki, które zostały […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Uchwała Ekstraklasy ma zagwarantować piłkarzom gwarancję otrzymywania pensji

– Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że kluby mogą przetrwać miesiąc, dwa, pół roku w najlepszych przypadkach, ale my naprawdę nie wiemy, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja. Nie wiemy, jak dalej rozprzestrzeniał się będzie wirus i co zdarzy się nie tylko w niedalekiej przyszłości, ale też w tej dalszej. Koszty klubów zostały na stałym poziomie, […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

„Wisła zyskała fundament na przyszłość. Wartość naszych akcji znacznie wzrosła”

– Z mojego punktu widzenia, jeśli chodzi o Spółkę Akcyjną, której jestem szefem, to jest to przełomowe. Udało się pozyskać, w ramach bardzo korzystnej umowy, aktywo, które jest bezwzględnie fundamentem budowania klubu w przyszłości. Prawo do nazwy Wisła Kraków. Prawo do historycznego herbu, do którego wszyscy są przywiązani. To kluczowe pod kątem budowy drużyny, budowy […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Pomysł: 19 zespołów w Ekstraklasie od nowego sezonu. To chyba miałoby sens

Niektórzy wierzą, że Ekstraklasa jednak dojedzie w jakiś sposób do końca rozgrywek, ale wiara to jedno, a przygotowania i scenariusze to drugie. Trzeba być gotowym na wszystko: i na pozytywne wieści z wirusowego placu boju, i na te negatywne. A co za tym idzie w mniej optymistycznym przypadku – na zakończenie ligi i pomyślenie, jak […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

QUIZ. Wszyscy reprezentanci w XXI wieku

Zapraszamy na kolejną zabawę. Tym razem quiz nie jest naszego autorstwa, ale na platformie Sporcle znaleźliśmy bardzo fajne zestawienie, więc postanowiliśmy podpromować dobrą robotę – ktoś zadał sobie dużo trudu i policzył minuty wszystkich reprezentantów Polski z XXI wieku. Co ważne – uzbierane TYLKO W MECZACH O PUNKTY, więc odpadają wszyscy kadrowicze wyprodukowani przez niepoważne […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Nikt nie chce być tym prezesem, który gasi w klubie światło

Nie mamy wątpliwości, że żaden klub na całym świecie nie może powiedzieć, iż nie straci na kryzysie gospodarczym związanym z wybuchem epidemii koronawirusa. Inna sprawa, że organizacje można podzielić na te lepiej i na te gorzej przygotowane na czas wielkiego kryzysu. GKS Bełchatów stanowczo zalicza się do tej drugiej grupy. I bez pandemii znajdował się […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Arka na skraju bankructwa

— Nastawiam się na najgorsze. Kilka dni przed wstrzymaniem rozgrywek ekstraklasy mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorami. Prezes powiedział otwarcie, że jeśli nie znajdzie się nowy właściciel, grozi nam bankructwo. Dodał, że prowadzone są rozmowy z kandydatem, ale ostatecznie tamten inwestor zrezygnował — mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Nalepa, pomocnik i jeden z […]
01.04.2020
Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020
Hiszpania
31.03.2020

W Barcelonie kryzys podczas kryzysu. O co chodziło?

W Barcelonie wiosny bywają gorące. Pogoda to jedno, piłka to drugie. Nie dość, że śródziemnomorski klimat sprzyja przyjemnej aurze, to jeszcze na wiosnę piłkarze Dumy Katalonii rok w rok, od wielu lat, rozgrywają najważniejsze mecze i zdobywają najważniejsze trofea. Jakoś w tym marcowym okresie zazwyczaj to wszystko się rozpoczyna. Tym razem też jest gorąco, ale […]
31.03.2020