post Avatar

Opublikowane 06.10.2018 12:22 przez

Kacper Bartosiak

41 kilogramów – o tyle cięższy będzie Jarrell Miller (21-0-1, 18 KO) od Tomasza Adamka (53-5, 31 KO). To różnica, która w boksie dzieli pięściarza wagi muszej od zawodnika kategorii junior ciężkiej. Wyzwanie już na papierze wydaje się piekielnie trudne, ale sygnały płynące z obozu Polaka pozwalają na ostrożny optymizm. Faworyt według bukmacherów i ekspertów jest jednak zdecydowany – i nie jest nim nasz rodak.

Początkowo dominowało oburzenie i niedowierzanie. Dan Rafael pisał o „haniebnym mismatchu”, a inni wpływowi dziennikarze nie mogli uwierzyć, że hucznie zapowiadana inauguracja projektu promotora Eddiego Hearna w USA będzie się opierać na pięściarzu, który od dawna nie jest już postrzegany jako przedstawiciel elity królewskiej kategorii. Rzeczywiście – próżno dziś szukać Tomasza Adamka w TOP 15 rankingów czterech najważniejszych federacji. Statystyczny i w założeniu gwarantujący większą bezstronność portal Boxrec klasyfikuje go jednak na 16. pozycji wśród wszystkich ciężkich na świecie – jego rywal jest dziesięć pozycji wyżej. Niby różnica niewielka, ale bukmacherzy nie mają wątpliwości – Miller jest mniej więcej takim faworytem jak Rafael Nadal podczas meczów na mączce.

Im bliżej walki, tym robi się ciekawiej. Według pierwotnych ustaleń walka z udziałem Polaka miała być pierwszym z czterech głównych dań zaplanowanych w sobotę w Chicago. Na ostatniej prostej ranga pojedynku urosła. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nie jest tajemnicą, że największym atutem Tomasza Adamka oprócz nazwiska i długiej listy osiągnięć jest to, że w USA cieszy się uznaniem Polonii. Organizatorzy najprawdopodobniej przekalkulowali, że po walce Polaka na samym początku tłumy jego fanów mogą po prostu wyjść z hali. Nie byłoby to wcale nic dziwnego – podobna sytuacja miała miejsce na ostatniej walce Adama Kownackiego (18-0, 14 KO) z Charlesem Martinem (25-2-1, 23 KO), która otwierała niedawno telewizyjny przekaz gali Showtime.

Długo niewiadomą pozostawał też dystans. Stawką pojedynku nie jest żaden z pasów, więc naturalnym wyborem wydawało się dziesięć rund. Eddie Hearn zdradził jednak, że obóz Adamka bardzo naciskał na dwanaście. Jeśli rzeczywiście tak było, to może to oznaczać, że Polak naprawdę w siebie wierzy i zamierza spróbować „obskoczyć” rywala. W tym scenariuszu słabsze w teorii warunki fizyczne mogłyby się okazać atutem – choć Miller potrafi narzucić niezwykle intensywne tempo, to w końcowych rundach zdarzają mu się przestoje.

Amerykanin jest znany jako „Big Baby” – to naprawdę kawał bobasa. Pochodzi z Brooklynu, który w ostatnich latach słynął z wielkich mistrzów wagi ciężkiej. Mike Tyson i Riddick Bowe w latach dziewięćdziesiątych rozdawali karty, potem po tytuł sięgnął też Shannon Briggs. „Za sprawą Tysona zainteresowałem się boksem. Chciałem być taki jak ci wielcy pięściarze. Dziś wiem już na pewno – jestem kolejnym z tej linii” – przyznaje Miller. Na razie nie dał jeszcze zbyt wielu podstaw, by w to uwierzyć. Pokonuje wprawdzie kolejne przeszkody, ale zdecydowanie nie zaliczył jeszcze takiego występu, który pozwalałby mu marzyć o zwycięstwie nad Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) i Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO).

Brat Adam

Mimo to nie sposób mu odmówić pewności siebie, która graniczy wręcz z arogancją. Miller to specjalista w trash-talku – publicznie jest w stanie powiedzieć naprawdę każdą głupotę. Gdy w lipcu wreszcie spotkał się w USA twarzą w twarz z Joshuą, to prawie doszło do rękoczynów. Amerykanin po wszystkim zapowiedział, że zaprosi na randkę… mamę mistrza świata. Udało mu się dokonać rzadkiej sztuki – na moment złączył podzielone środowisko brytyjskich ciężkich, którym zdarza się rzucać stołami, ale nikt nie wciąga do takich gier rodziny. Lennox Lewis napisał nawet, że po czymś takim w życiu nie wyszedłby z Millerem do ringu, bo po takich słowach zwyczajnie nie zasługuje on na wypłatę. „Kocham cię, ale nie znasz mojej sytuacji. W czasie wojny bycie grzecznym mogło działać jedynie w twoim przypadku” – odpisał mu Amerykanin.

Na czym polega problem Amerykanina z Joshuą? „Nienawidzę wszystkiego, co za nim stoi. Wszystko miał podstawione pod nos. Cały czas trzymają go pod kloszem. Najpierw dostał złoto igrzysk, potem łatwe walki. Chcę mu złamać szczękę” – tłumaczył niedawno Miller. Brytyjczyk to istotnie złote dziecko współczesnego boksu, ale z mówienie o „łatwych walkach” w kontekście Kliczki, Parkera, Whyte’a czy Powietkina to gruba przesada. Wystarczy powiedzieć, że „Big Baby” nie ma w CV nawet jednego nazwiska tego kalibru. Ale faktycznie – gdy Joshua przechodził na zawodowstwo, to promotorzy się o niego zabijali. Już na samym początku zaczął zarabiać miliony i mógł liczyć na wsparcie w każdym zakresie. Miller nigdy nie miał takiego komfortu i sam musiał pokonać drogę z dna na szczyt.

W tej wędrówce od niemal samego początku towarzyszył mu Adam Kownacki (18-0, 15 KO). Wspólnie przesparowali setki godzin i na zawodowych ringach walczą dziś w całkiem podobnym stylu. Obaj nieustannie wywierają presję na rywalach i zadają mnóstwo ciosów, co wyróżnia ich na tle innych „ciężkich”. Nie mają może pojedynczego potężnego uderzenia, ale kumulacją naprawdę potrafią zrobić krzywdę. We wrześniu 2017 roku obaj otrzymali ofertę, by zmierzyć się ze sobą przed swoimi kibicami w Nowym Jorku. Zgodnie odmówili.

„Jarrell to mój brat z innej matki” – mówił Polak. „Gdy gasną światła, to jedyne, co nam zostaje, to przyjaźń i te same brudne sale, w których zaczynaliśmy. Pięściarze – brońcie swoich praw i walczcie o swoje. My z Adamem dopiero się rozkręcamy” – komentował wówczas Miller. Wygląda na to, że miał racje – obaj konsekwentnie zwyciężają z coraz trudniejszymi rywalami i są coraz bliżej walki o pas.

Mimo wszystko „Big Baby” nie pokazał jeszcze na zawodowych ringach potencjału na miarę mistrzowskich aspiracji. W lipcu 2017 roku pokonał Geralda Washingtona (18-1-1, 12 KO), który w poprzednim występie został znokautowany przez Wildera. Miller kontrolował walkę, ale nie skończył przeciwnika tak efektownie, jak mistrz federacji WBC – pojedynek został poddany przez narożnik po ośmiu rundach. W listopadzie zmierzył się za to z innym Polakiem – Mariuszem Wachem (33-2, 17 KO). „Wiking” nic nie robił sobie z najmocniejszych uderzeń Amerykanina i kto wie jak zakończyłaby się ta walka, gdyby nie jego kontuzja.

W ostatnim występie Amerykanin rywalizował z twardym Johannem Duhaupasem (37-4, 24 KO). Choć był od niego o ponad 20 kilogramów cięższy, to również nie potrafił przewrócić przeciwnika. Każde z tych zwycięstw rodziło się w bólach – w żadnym z tych występów Miller nie zaprezentował nawet połowy tego, co na konferencjach prasowych czy w wywiadach.

Uda się cofnąć czas?

I tu do gry wchodzi Tomasz Adamek – cały na biało. Nie oszukujmy się – Eddie Hearn nie zorganizował tej walki po to, by Polak ją wygrał. Pierwotnie chciał w ogóle zestawić swojego podopiecznego z Arturem Szpilką (21-3, 15 KO), ale „Szpila” woli spokojnie odbudować się w ojczyźnie. W sobotę to Jarrell Miller ma triumfować – najlepiej wreszcie przy pomocy efektownego nokautu, którym mógłby poprawić swoje notowania w oczach amerykańskich kibiców. Potem brytyjski promotor może trzymać go w roli opcji rezerwowej dla Joshuy lub wystawić go na innego ze swoich wysoko notowanych ciężkich – Dilliana Whyte’a (24-1, 17 KO) lub Derecka Chisorę (29-8, 21 KO).

Pewne wydaje się jedno – zwycięzca sobotniej walki będzie miał możliwość zaboksowania o mistrzowski pas. Problem jest jeden – to tytuł tylko i aż „regularnego” mistrza znanej z kreatywnego podejścia do tematu organizacji WBA. Mistrzem „super” (tym najważniejszym) jest według tej samej federacji Joshua. To wcale nie koniec – nieco niżej w tej układance jest także mistrz… „tymczasowy”. To zaszczytne miano dzierży szerzej nieznany Trevor Bryan (20-0, 14 KO).

Pas to jednak pas – była nawet szansa na to, by znalazł się on w stawce walki Miller kontra Adamek. Pierwotnie o tytuł mistrza regularnego mieli walczyć pod koniec września Manuel Charr (31-4, 17 KO) i marzący już od dawna o emeryturze Fres Oquendo (37-4, 24 KO). Na ostatniej prostej pierwszy z pięściarzy wpadł jednak na dopingu. Co dalej z pasem? Tego na razie nie wie nikt. Pewne jest tylko to, że Oquendo będzie musiał o niego zawalczyć, bo to prawo wywalczył sobie… w sądzie. Ostatni raz na zawodowym ringu wystąpił jednak w 2014 roku!

„Polityka w boksie jest straszna, trudna i pozbawiona logiki” – tłumaczył nam niedawno na antenie Weszlo.fm Mateusz Borek, promotor Tomasza Adamka. „WBA to dla mnie World Boxing Absurd. Jeśli ktoś wierzy, że te rankingi cokolwiek odzwierciedlają, to chętnie wyprowadzę go z błędu. Byłem raz na takim głosowaniu i widziałem jak to wygląda – przez głosowanie można było awansować o 10-15 pozycji bez żadnej walki” – dodaje założyciel MB Promotions. Dowodów nie trzeba daleko szukać. Według WBA 15. pięściarzem w obecnej wadze ciężkiej jest Christopher Lovejoy (14-0, 14 KO), który w trakcie całej kariery wygrał tylko jedną (!) walkę z przeciwnikiem o dodatnim bilansie.

Pasa w stawce pojedynku Miller kontra Adamek ostatecznie nie będzie, ale Eddie Hearn tuż przed walką potwierdził, że zwycięzca zostanie kolejnym rywalem Oquendo. Według amerykańskich mediów takie starcie mogłoby się odbyć już 15 grudnia. Najpierw jednak Polak musi wygrać. Nie ma się co oszukiwać – taki scenariusz byłby jedną z największych bokserskich sensacji tego roku. Biorąc pod uwagę okoliczności byłoby to również największe zwycięstwo „Górala” w historii występów w kategorii ciężkiej i jedno z największych w długiej karierze.

„Jak Adamek nie zapomniał po co ma nogi, to jest w stanie wygrać” – tak Grzegorz Proksa skomentował na Twitterze to, co obaj pokazali na wadze. Znany z zamiłowania do cheeseburgerów Miller wniósł aż 144 kilogramy – najwięcej w karierze. Różnica jest gigantyczna, bo Polak waży o 41 kilogramów mniej. Choć Adamek w długiej karierze widział prawie wszystko, to z takim wybrykiem natury zmierzy się po raz pierwszy. Amerykanin wygląda przedziwnie – nie ma wielkiego brzucha, którego można by się spodziewać patrząc na same liczby. One zresztą w próbie zrozumienia jego pięściarskiego fenomenu nie pomagają ani trochę. W długiej historii wagi ciężkiej nie było i pewnie długo nie będzie kogoś, kto przy takich gabarytach jest w stanie boksować z taką intensywnością na tak wysokim poziomie.

Choć „Big Baby” słynie z ciętego języka, to najbliższego rywala pod tym względem oszczędza. „Mam szacunek do tego faceta. Oglądałem go wiele razy na ringu, a poza tym kocham polskich fanów. Polacy zrobili wiele dla mojego drugiego kraju – Haiti. Razem pokonaliśmy Hiszpanów i Anglików w walce o wolność. Nie mam nic do Adamka – po prostu będziemy razem walczyć, a ja chcę wygrać. To tylko biznes” – mówił Miller, którego w TOP 5 rankingu klasyfikują trzy z czterech najważniejszych bokserskich federacji.

Polak cały obóz przygotowawczy spędził w Stanach Zjednoczonych pod okiem trenera Gusa Currena, który odbudował go po porażce z Moliną. Sparował z Bryantem Jenningsem (24-2, 14 KO) i Bermanem Stivernem (25-3-1, 21 KO) – pięściarzami z szerokiej czołówki kategorii ciężkiej. Zajmujący się przygotowaniem fizycznym doktor Jakub Chycki ocenia, że pod względem kondycyjnym Adamek wygląda najlepiej od lat. „Niezwykle ważne przed tym pojedynkiem było dla nas przygotowanie szybkości i wytrzymałości” – stwierdził.

Tym razem „Góral” będzie potrzebował nie tylko tego, ale także szczęki i siły ciosu. Jeśli uda mu się zdobyć szacunek Millera i nie da się zaskoczyć pod linami w pierwszych rundach jakąś szaloną serią, to będzie miał szansę poprowadzić ten pojedynek według własnego scenariusza, który oczywiście nie zakłada innego finału niż zwycięstwo. Ewentualna wygrana byłaby jednym z największych triumfów nie tylko w dziejach polskiej wagi ciężkiej, ale w ogóle w historii polskiego boksu zawodowego. Jednak nawet jeśli to łabędzi śpiew polskiej legendy, to zdecydowanie warto zarwać dla niego noc lub po prostu wcześniej wstać. Adamek i Miller powinni wyjść do ringu około 5:00 – transmisja w Polsacie Sport oraz w otwartym Polsacie.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 06.10.2018 12:22 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tralalala
Tralalala

Przed każdą większą walką pada ta kwestia:

„Zajmujący się przygotowaniem fizycznym doktor Jakub Chycki ocenia, że pod względem kondycyjnym Adamek wygląda najlepiej od lat. ”

Można tylko zmieniać nazwisko.

Po walce zwykle tłumaczenia i wymówki…

Ale życzę Adamkowi powodzenia!

Tralalala
Tralalala

A nie mówiłem…

Świroos
Świroos

Sam nie wiem na kogo postawić. Przy wygranej Adamka płacą 5.5 za Millera 1.15. Niby faworyt jest jeden ale coś mi śmierdzi niespodzianką.

Krzycho
Krzycho

Adamek musiałby być w formie porównywalnej do walki z Arreola, czyli szybki, ruchliwy, non-stop stosujący swoją taktykę „doskocz-przypieprz-odskocz”. Jakoś nie bardzo w to wierze, raczej sądzę, że jest to wyjście do ringu po ostatnią dobra wypłatę przez zardzewiałego, choć niegdyś niezłego boksera.
Jak go Miller złapie przy linach i trafi czysto 1-2x to nie będzie czego zbierać.

Świroos
Świroos

Trudno się z Tobą nie zgodzić. Właśnie w pracy nóg i szybkości upatruje szans Tomka. Z drugiej strony pamiętam walkę z Moliną gdzie dobrze żarło ale zdechło, 50 pójdzie na Tomka jak wejdzie to będzie co na tacę rzucić. 😉

Krzycho
Krzycho

Nie podzielam opinii, że Adamkowi żarło w walce z Moliną, to był dość wyrównany pojedynek, Adamek trafił czysto i mocno w sumie tylko kilka razy, miał naprawdę dobre ze dwie rundy (8 i 9) gdzie dominował- ale nie potrafił Moliny skończyć a w 10 opadł z sił i równo z gongiem dostał ostatecznego gonga. Gdy był młodszy to takie walki z takimi przeciwnikami wygrywał z duzym spokojem, a tu mu odcięło paliwo i poszedł na deski w ostatniej sekundzie rundy.

Krzycho
Krzycho

No i skończyło się babci sranie. Dzisiejszy Adamek to nawet nie jest 10% Adamka z jego najlepszych czasów.

M.
M.

Łomot 🙁

baku27
baku27

Ta walka jest absurdalna i prawdopodobnie zakończy się laniem. Pytanie tylko gdzie leży granica i kiedy w końcu Adamek się opamięta

Misquamacus
Misquamacus

Teraz dostanie tak konkretnie po oczodołach, ze nawet komitywa z Father Managerem mu myśli na miejsce nie poukłada. Niestety, od ładnych kilku lat Adamek jest niezłej jakości workiem do okładania. Będzie dziś tworzył horyzont z matą.

Misquamacus
Misquamacus

Ktoś, na serio, CZEGOKOLWIEK innego się po tym katolu spodziewał, niż gleby po kilku ciosach na ten tępy ryj?

Krzycho
Krzycho

No ja się miedzy innymi spodziewałem po tej walce takich właśnie debilnych komentarzy od debili twojego pokroju,

Misquamacus
Misquamacus

Proszzzz… Nie musisz dziękować. Tylko że takie są fakty, od dobrych kilku lat gościa dobrze pogrzało na punkcie Torunia i tym podobnych. Doskonale pamiętam, jakim był zajebistym zawodnikiem, tylko że przestał nim być po sztucznej zmianie kategorii wagowej na ciężką. Wiara to jedno, nic do tego nie mam, ale obcowanie z popaprańcami pokroju wielkiego redemptorysty to już objaw choroby psychicznej.

Krzycho
Krzycho

No i co z tego że go pogrzało na punkcie Torunia i tym podobnych. Co mnie obchodzi czy Adamek jest fanatycznym katolem, czy prawosławnym popem albo wyznawcą latającego potwora spaghetti? Ciebie to bardziej obchodzi niż to czy jest jeszcze bokserem czy już workiem do bicia? Czyli co, dla ciebie Ali był gównem bo go pogrzało na punkcie Allaha?
Ty kurwa debilu złamany…

Misquamacus
Misquamacus

O, widzę, tatusia szukasz…

Co mnie obchodzi?!? A to mianowicie, że skoro kogoś skrajnie popierdoliło na punkcie czegokolwiek i taka osoba publicznie się z tym obnosi, to wizerunek takiej osoby mi nie pasuje i będę na to zwracał uwagę, bo mam takie prawo. Mały kutasiku.

Ali, gdyby wypierdolił się w Madison Square Garden wśród publiki krzycząc „Kebab Akhbar!” też byłby inaczej odbierany.

Gdyby twoi starzy nagle zaczęli wielbić potwora spaghetti tak bardzo, że tylko makaron wpierdalałbyś 5 razy dziennie, a za próbę wciągnięcia bułki z masłem – tortury, to też by ci to pasowało?

„Ciebie to bardziej obchodzi niż to czy jest jeszcze bokserem czy już workiem do bicia?” – pierdolisz, jak potłuczony, idiotyczne wnioski wysnuwasz. Kiedyś był świetnym zawodnikiem, który wierzył w Boga. Teraz jest zjebanym katolem, który dostaje po ryju, jak worek na treningach.

Skoro twierdzisz, że osoba publiczna może robić co jej się rzewnie podoba, byle tylko udawała, że nadal robi to, za co kiedyś była uwielbiana, to zastanów się, kto tu jest debilem złamanym.

Krzycho
Krzycho

Jesteś zwyczajnym, zawistnym i zakompleksionym debilem. Sąsiadom tez zazdrościsz, że mają więcej kasy niż ty, pierwszy protestowałes jak ktoś na swojej działce sobie drzewo ścinał, prawda?
Ty mały gnojku.

Misquamacus
Misquamacus

Sposób, w jaki tworzysz myśli (bo przecież nie powiem, że myślisz) pokazuje, że NIC, kompletnie nic, do ciebie nie dociera. Ameba.
Jesteś upośledzony. Nie jesteś partnerem do dyskusji, łap za ścierę i do kuchni, po obiedzie pozmywaj. Chociaż tak się rodzicom odwdzięcz za to, że się z tobą męczą.

Krzycho
Krzycho

Trudno żebym za partnera do dyskusji uznał debila takiego jak ty, który nigdy nie zrozumie jak wielkim debilem jest. Ty się powieś, utop albo przynajmniej pierdolnij czymś ciężkim w swój głupi łeb, to ci oczywiście nie pomoże ale na pewno nie zaszkodzi.

Pre
Pre

Chce teraz uslyszec zlotoustego borka promotora. przeciez na to powinny byc paragrafy. jak mozna starszemu czlowiekowi wyprac tak mozg.

Misquamacus
Misquamacus

Najlepsze, kolejne, przygotowania od lat. I jeb! wąchanie materaca.

Krzycho
Krzycho

Nie za darmo to wszystko, tu leży pies pogrzebany. Sam byś wyszedł do tego osiłka jakby ci ktoś zaproponował ze 100 grandów.

Weszło
18.01.2021

Barcelono, gratulujemy! Zmarnowałaś szansę na jedyne trofeum w tym sezonie

Barcelona nie jawiła się dzisiaj jako zdecydowany faworyt, a Athletic zawsze sprawia wrażenie ekipy, która tanio swojej skóry nie sprzeda. Nie dopuszczaliśmy jednak myśli, a jeśli już, to nieśmiało, że Ronald Koeman i spółka wypuszczą z rąk szansę na jedyne trofeum w tym sezonie. No i stało się. Barca zawiodła na całej linii, nie pokazała […]
18.01.2021
Włochy
17.01.2021

Conte zabrał Pirlo do szkoły. Inter pożarł Juventus

Starcia Interu z Juventusem ze względu na klasę obu ekip i mnogość historycznych podtekstów zawsze zapowiadają się nad wyraz ciekawie. Dzisiaj było podobnie. Spodziewaliśmy się spektakularnego widowiska. No i właściwie trzeba przyznać, że otrzymaliśmy naprawdę dobre spotkanie. Problem polega wyłącznie na tym, że był to mecz toczony do jednej bramki. Juve nie miało bowiem żadnych […]
17.01.2021
Weszło FM
17.01.2021

Poniedziałek w Weszło FM: Magazyn Lig Egzotycznych, „Football Bloody Hell” i „To My Scyzory”

Poniedziałek na Weszło FM zaczniemy od „Dwójki bez sternika”, w której porozmawiamy o Superpucharze Hiszpanii, meczu Polaków na Mistrzostwach Świata w piłce ręcznej oraz skokach narciarskich! A co jeszcze przygotowaliśmy? Szczegóły poniżej: 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Kamil Gapiński i Paweł Paczul. Ten duet zapewni dawkę pozytywnej energii, dużo anegdot i dobrej […]
17.01.2021
Anglia
17.01.2021

Bitwa o Anglię? Chyba bitwa o to, kto nie zaśnie

Nie będziemy się oszukiwać – starcia między Manchesterem United a Liverpoolem od dawna nie były emocjonujące. Ostatnim razem, gdy w ich meczu padły przynajmniej trzy bramki, nikt z nas nie słyszał o koronawirusie, a na szczycie list przebojów Billboard widniała Camila Cabello z „Havaną” i Drake z „God’s Plan”. Dość dawno. Czy to jednak powinno […]
17.01.2021
WeszłoTV
17.01.2021

QUIZ OD 20:00: WYGRAJ KALENDARZ Z KOWALEM I UDZIAŁ W QUIZIE!

No siema! Dzisiaj gramy super składem: Kowal (!!!), Roki, Paczul, Białek i Mazurek. Będzie fajnie, będzie wesoło. Przypominamy o donejtach, można wygrać super kalendarz kowalowy, ale nie tylko, bo na przykład udział w quizie. Link już odpalony: http://paymedia.pl/ligaminus​, więc jak ktoś ma ochotę to śmiało. 
17.01.2021
Inne sporty
17.01.2021

Skoki na polskiej ziemi, ale bez Polaka na podium

Miało być tak: Kamil Stoch wygrywa po raz 40. w karierze konkurs Pucharu Świata, wyprzedzając w tej klasyfikacji Adama Małysza. Albo tak: Andrzej Stękała staje na podium zawodów tej rangi po raz pierwszy w życiu. Albo jeszcze inaczej – byle z Polakiem na pudle. Nie wyszło. W dzisiejszym konkursie indywidualnym w Zakopanem nasi reprezentanci nieco […]
17.01.2021
Anglia
17.01.2021

Czy Timo Werner podzieli los Fernando Torresa?

Ludzie od zarania dziejów próbują na wszelkie możliwe sposoby poznać przyszłość. Były również takie przypadki, że kibice poprzez telewizyjne programy wróżbiarskie mieli zamiar dowiedzieć się, czy dany zawodnik wreszcie zacznie prezentować dobrą formę. Pamiętamy wszyscy doskonale historię, kiedy to zdenerwowany widz, zadzwonił do Wróżbity Macieja i pragnął zasięgnąć wiedzy dotyczącej kilku najbliższych miesięcy w wykonaniu […]
17.01.2021
Niemcy
17.01.2021

Lewandowski strzela, Bayern wygrywa, ale forma wciąż daleka od ideału

Gdyby ten mecz rozegrano pół roku temu, Bayern zapewne wygrałby co najmniej 5:0, a Robert Lewandowski zapisałby na swoim koncie hat-tricka. Ale obecnie Bawarczycy dalecy są od swojej topowej dyspozycji i nawet w takich spotkaniach jak to dzisiejsze z Freiburgiem mają straszliwe problemy z przekuwaniem ewidentnej przewagi na gole. Ostatecznie mistrzom Niemiec udało się zatriumfować […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Gikiewicz narzeka na kolegów. Przesadza czy ma rację?

– Przegrywamy ważny mecz, a niektórzy schodzą z uśmiechem na ustach z boiska. Nie potrafię tego zaakceptować – powiedział Rafał Gikiewicz w telewizji Sky po przegranym przez Augsburg meczu z Werderem. Polak oddał więc publicznie strzał do kolegów, we własną szatnię, nie gdzieś, w polskim wywiadzie, który pewnie nigdy by do Niemiec nie dotarł, tylko […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Bartek, kiedy wrócisz? Przed siódmą!

Gdyby piłkarze Napoli stwierdzili dziś, że chcą ogolić się pomidorem, to by się nim ogolili. A gdyby uznali, że chcą wejść na K2 bez „dopingu tlenowego”, pewnie też by im się udało. Polizanie własnych łokci? Bez problemu. Wyjście na domówkę z zamiarem wypicia tylko jednego piwka i wyjście z niej wypiwszy tylko jedno piwko? I to […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Niebezpieczna prędkość. Achraf Hakimi, struś pędziwiatr z Interu

L’amore di Conte. Tak “La Gazzetta dello Sport” nazwała Achrafa Hakimiego, gdy Interowi udało się dopiąć jego transfer latem 2020 roku. Włoski szkoleniowiec zakochał się w wahadłowym Borussii po tym, jak Marokańczyk niemiłosiernie pokarał Nerazzurrich w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Inter jednak miał go na celowniku już wcześniej. Dlatego ich ścieżki w końcu musiały się […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Symbol ligowego kolorytu, a potem marazmu. XI dekady Śląska Wrocław

Na początku tej dekady Śląsk Wrocław był klubem, który wywoływał największe emocje. Także ze względu na wynik sportowy – mistrzostwo Polski w sezonie 11/12 było dużym wydarzeniem, a przecież „Wojskowi” zajmowali także na początku tego dziesięciolecia drugie i trzecie miejsce w lidze. A do tego mieli bardzo kolorową szatnię, z którą nie dało się nudzić. […]
17.01.2021
Włochy
17.01.2021

Genialny Seedorf, bezlitosny Del Piero, kluczowy Higuain. Wspominamy derby d’Italia

Starcia Interu Mediolan z Juventusem od wielu dekad rozgrzewają nie tylko kibiców rodem z Turynu i Mediolanu, ale i pozostałych części Włoch, a nawet z całej Europy. Nie bez kozery mówi się o tym starciu: derby d’Italia. W ramach rozgrzewki przed dzisiejszym szlagierem Serie A urządziliśmy zatem przegląd najciekawszych ligowych starć Interu Mediolan z Juventusem, […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Lukaku kontra Ronaldo, Klopp kontra Solskjaer. Niedziela pełna hitów!

Dzieje się w Anglii, dzieje się we Włoszech, dzieje się właściwie wszędzie. Czekają nas hitowe spotkania, w tym przede wszystkim starcia na szczycie Serie A i Premier League. Nie można również zapominać o finale Superpucharu Hiszpanii czy meczach Polaków: Glik kontra Reca, Zieliński kontra Drągowski. Sami przyznacie, że niedziela jest niezwykle okazała. My postanowiliśmy skupić się […]
17.01.2021
Anglia
17.01.2021

„David May to supergwiazda! Ma więcej medali niż Shearer!”

26 października 2016 roku, derbowe starcie Manchesteru United z Manchesterem City w ramach 4. rundy Pucharu Ligi Angielskiej. Na trybunach prawie komplet. Grubo ponad 70 tysięcy kibiców przybyło, by na żywo obejrzeć kolejną konfrontację Jose Mourinho z Pepem Guardiolą. Stewardzi odpowiadający za porządek na widowni musieli zatem stale mieć się na baczności. Nigdy przecież nie […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

I wtedy wchodzi Sivasspor, cały na biało

Trochę śniegu popadało w krajach, w których zwykle śnieg nie pada, i warunki szybko oddzielają chłopców od mężczyzn. Zwykłe drużyny od tych, które potrafią się adaptować do nowych warunkach. Jak w modelowym podręczniku coachingowym: problemy widzą jako szansę na to, by coś ugrać. Przykładem Sivasspor, który w śniegu zagrał cały na biało, stając się dzięki […]
17.01.2021
Anglia
17.01.2021

Dźwignięci z dna. Southampton jest gotowe, by walczyć o swoje

W miniony wieczór Southampton przegrało z Leicester City 0:2. Była to porażka zasłużona, wszak to Lisy przedstawiły więcej argumentów, łącznie ze strzałami z ostrego kąta, które lądowały pod poprzeczką bramki rywala. Mimo tego nie można powiedzieć, że Święci zagrali zły mecz. Wręcz przeciwnie, starali się objąć prowadzenie, a później odrobić straty, ale tego dnia zbyt […]
17.01.2021
Weszło
17.01.2021

Co za otwarcie roku w UFC. Max Holloway w spektakularnej formie

Warto było czekać na powrót UFC. Na otwarcie 2021 roku dostaliśmy trzy mocne nokauty, pasjonujące starcie weteranów i Maxa Hollowaya, który brutalnie rozbił Calvina Kattara. Były mistrz zdominował rywala kompletnie – trafił niemal 300 ciosów, bawił się z publiką, w trakcie walki rozmawiał z komentatorami. Gala UFC on ABC 1 miała też dodatkowy smaczek – […]
17.01.2021