Mauricio Pochettino żartował po jednym z meczów, że „bez niego Tottenham nie istnieje”. Przepytani przez Soccer AM piłkarze Spurs jeden po drugim wskazywali na niego jako na najlepszego gracza w klubie. Świadkowie twierdzą, że ostatni raz stracił piłkę, gdy na brytyjskim tronie zasiadała jeszcze królowa Wiktoria. Trudno uwierzyć, że mowa o pomocniku, który w tym sezonie wciąż czeka na swojego pierwszego gola lub pierwszą asystę. Ale Mousa Dembele to zawodnik, który wymyka się wszelkim ustalanym latami standardom. Piłkarz absolutnie unikatowy. Niedoceniany, a niezastąpiony.

Potwór z gracją baleriny. Witajcie w Klubie Uznania dla Mousy Dembele

***

***

– W tej chwili gra z taką pewnością siebie, że mógłby napędzić każdy mecz, dokładnie tak, jak zrobił to w ostatnich derbach północnego Londynu.
Steven Gerrard

***

– Mousa Dembele jest jak odkurzacz. Zasysa pressing rywala i odnajduje właściwy moment, by pozbyć się piłki.
Jermaine Jenas

***

– Najlepszym pomocnikiem, u boku którego grałem, jest Mousa Dembele. To łatwy wybór, bo on jest po prostu niemożliwy.
Victor Wanyama

***

– Największy talent? Mousa Dembele. Niektórzy mogą powiedzieć, że wolą Edena Hazarda albo Kevina De Bruyne, ale Mousa ma największe umiejętności. To nienormalne, jak trudno odebrać mu piłkę. Na treningach potrafił robić głupka z Vincenta Kompany’ego.
Wesley Sonck

***

– Gdy ma piłkę przy nodze, jest prawdopodobnie najlepszym piłkarzem jakiego w życiu widziałem
Martin Jol

***

– Zawsze mu mówię: „Mousa, kiedy napiszę książkę, będziesz wymieniony wśród geniuszy, których miałem szczęście poznać”. Jednym z nich był Maradona, pozostałymi: Ronaldinho, Okocha i De La Pena.
Mauricio Pochettino

***

„Klub Uznania dla Mousy Dembele”. Tak nazwał zjawisko, z którym powyżej macie do czynienia James Richardson z „The Totally Football Show”. To oczywiście nie wszystkie wypowiedzi, przez które przebija się podziw dla Dembele (jeśli nadal wam mało, o wiele więcej zebrał Dan Kilpatrick z ESPN, TUTAJ).

Podziw dla zawodnika, którego profil po wpisaniu frazy „Dembele” w Google pojawia się dopiero jako trzeci – po Ousmane i Moussie z Celtiku. Którego niedzielny kibic nie wymieniłby w trójce najlepszych pomocników Premier League. Ba, który u wielu miałby pewnie problem z załapaniem się na podium przeznaczone dla najlepszych piłkarzy Tottenhamu. Bo przecież na szpicy gra najbardziej kompletna dziewiątka świata, która wciąż nie ustaje w dążeniu do doskonałości. Bo za jej plecami poruszają się tacy geniusze jak widzący na boisku więcej niż ktokolwiek inny Christian Eriksen, grający z lekkością podwórkowego wirtuoza Dele Alli czy nawet dynamiczny i piekielnie utalentowany technicznie Son.

Ale nie tylko dlatego.

Cały jego pobyt na White Hart Lane jest też naznaczony kontuzjami. Sześć lat w Tottenhamie, ani jednego sezonu, w którym nie zmagałby się z kilkoma urazami. Katalogujący kontuzje w Premier League portal physioroom.com wylicza, że Belga od połowy 2012 roku, kiedy został zaprezentowany jako piłkarz Kogutów, dopadły 42 urazy. O jeden mniej niż przez dziewięć sezonów w Manchesterze City złapał jego rodak Vincent Kompany, o którym nie raz i nie dwa pisano jako o niesamowitym pechowcu.

(Uwaga, czeka was nieco scrollowania)

kontuzje dembele

Co więc powiedzieć w tym przypadku? Za każdym razem, kiedy Belg dochodził do pełni sił, nie było mu dane rozegrać długiej serii meczów bez przypałętania się kolejnego problemu zdrowotnego. Podczas gdy wielu zawodników co sezon rozgrywa ponad 60 spotkań, on w Tottenhamie ani raz nie dobił do 50.

W jego odbiorze nie pomaga również wspomniana na wstępie statystyka. Zero bramek i zero asyst w obecnych rozgrywkach. Zaledwie 10 goli i 11 asyst w 228 meczach dla Tottenhamu. To o tyle ciekawe, że Mousa Dembele przychodził do Premier League z Eredivisie jako… skrzydłowy. Skrzydłowy, który swego czasu potrafił ustrzelić dwucyfrową liczbę bramek w jednym sezonie dla AZ Alkmaar. I który zdobył jednego z najpiękniejszych indywidualnych goli, jakiego w XXI wieku widziały holenderskie boiska.

Dziś trudno wyobrazić sobie podobną akcję w jego wykonaniu. Za fajerwerki w Tottenhamie odpowiadają inni, wymienieni wcześniej. On zaś dostarcza im piłki, tworzy wolne przestrzenie, samemu unikając okazji do strzałów i bardzo rzadko próbując otwierających podań, w czym wielu widzi odbicie jego przeszłości Za młodu grał bowiem w dość specyficzną odmianę piłki nożnej bez bramek, polegającą na zatrzymaniu futbolówki na linii końcowej i zdobywaniu w ten sposób punktów.

Jeśli więc ktoś nie śledzi z zapartym tchem każdego spotkania Kogutów, jeśli nie czerpie wiedzy o futbolu z nieco bardziej zaawansowanych statystyk, trudno mu będzie docenić skalę umiejętności Dembele. No bo jak wychwalać pod niebiosa piłkarza będącego pomocnikiem jednej z najpiękniej grających w ataku drużyn w Europie, jeśli ten w marcu nadal nie ma choćby jednego punktu w klasyfikacji kanadyjskiej? Z tego względu trudno spodziewać się go na liście kandydatów do Złotej Piłki czy wymienianego wśród najlepszych zawodników na swojej pozycji w Europie.

Ale wystarczy odpalić któryś z ostatnich meczów, zagłębić się w statystyki podań, posiadania piłki, kontaktów z futbolówką, by dostrzec, że za zasłoną marnych liczb kryje się prawdziwy futbolowy geniusz. W jednym z podcastów fanów Tottenhamu, „The Fighting Cock”, goście żartowali, że w pierwszym meczu 1/8 finału Champions League z Juventusem Dembele miał więcej kontaktów z piłką na połowie Starej Damy niż cały zespół gospodarzy na połówce Tottenhamu. I choć brzmi to absurdalnie, to nie jest to wcale teza szczególnie łatwa do obalenia. Belg w pojedynkę zanotował bowiem 10,3% posiadania piłki w całym meczu. Wykonał 100 podań, z czego aż 95 znajdowało drogę do celu. Nie miał też na swoim koncie choćby pojedynczej straty.

I to właśnie jest jego największy atut. Coś, czego wielu nawet najznamienitszych generałów środka pola nie ma opanowanego w podobnym stopniu. Do Dembele można podać nawet wtedy, gdy ten czuje oddech dwóch rywali na plecach. I być pewnym, że nie da się pozbawić futbolówki. Zbigniew Boniek zwykł mówić, że podać piłkę do Andrei Pirlo, to jak zamknąć ją w sejfie i doprawdy trudno znaleźć porównanie, które lepiej będzie pasować również do Belga. „W ciągu kilku ostatnich tygodni grał przeciwko zawodnikom kalibru Paula Pogby i Nemanji Maticia z Manchesteru United czy Samiego Khediry i Miralema Pjanicia z Juventusu. Wszystkich ich zniszczył” – rozpływał się nad Dembele w swoim felietonie dla BBC Jermaine Jenas.

***

– Fizycznie to potwór. A jednocześnie porusza się jak balerina.
Eric Dier

***

– Doskonale wiesz, co zamierza zrobić, w którą stronę będzie chciał ruszyć z piłką, co sprawia, że jeszcze gorzej czujesz się z tym, że nie możesz nic na to poradzić.
Danny Rose

***

Gdy mija przeciwników, robi to w charakterystyczny sposób. Kiedy opuszcza ramiona i zbiera się do swojego tańca, doskonale wiesz, że bez uciekania się do faulu nie jesteś w stanie temu zaradzić. W tym sezonie próbował mijać rywali dryblingiem 55 razy. Tylko dziewięciokrotnie bez powodzenia. Wśród piłkarzy, którzy przynajmniej 50 razy w tym sezonie próbowali przejść przeciwnika właśnie w ten sposób, tylko Mario Lemina z Southampton robił to skuteczniej (49 dryblingów udanych, 5 nieudanych).

24099835_1760480857336461_867134426_n

A jednak znów – pewnie za nic nie wymienilibyście Mousy Dembele wśród trzech, pięciu czy nawet dziesięciu najlepszych dryblerów ligi angielskiej. Bo nie stwarza sobie tym sposobem sytuacji strzeleckiej, nie wkręca się bezczelnie w pole karne rywali, jak wielokrotnie nawet w ostatnim czasie Salah, Hazard czy Mane, ale tworzy swoimi zwodami przewagę w środkowej strefie. Zasysa pressing jak odkurzacz i we właściwym momencie, gdy pomoże partnerom pozbyć się ścisłego krycia, obsługuje ich podaniem. Maksymalnie ułatwia robotę wirtuozom jak Eriksen, Son czy Alli, zyskując dla nich kilka dodatkowych metrów kwadratowych, samemu usuwając się nieco w cień.

Wielu powie, że czyni go to ograniczonym piłkarzem, bo rywale mogą w ciemno zakładać, że nie będzie próbował ostatniego podania czy przedarcia się w pole karne zakończonego strzałem. Mauricio Pochettino, pod którego okiem Dembele wniósł swoją grę na obecny, najwyższy w życiu poziom, swego czasu sam także to zasugerował. Mówiąc, że gdyby tylko miał okazję pracować z Belgiem, kiedy ten miał 18-19 lat, stałby się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie.

Kogo jak kogo, ale akurat argentyńskiego szkoleniowca trudno posądzać o przesadną wiarę w swoje umiejętności jako trenera-nauczyciela. Gdyby komuś jednak przyszło to do głowy, warto byłoby się zastanowić, czy jakikolwiek zawodnik, z którym miał okazję pracować w Tottenhamie i który nie bał się ciężkiej pracy, grał pod jego wodzą tak samo lub gorzej niż za poprzednich szkoleniowców. Jeszcze za czasów Southampton Pochettino doskonale scharakteryzował Pablo Osvaldo: – Na treningach sprawia, że cierpisz jak pies. Wtedy go za to nienawidzisz, ale gdy przychodzi weekend jesteś mu za to wdzięczny. Widzisz, że to działa.

I choć są aspekty gry Dembele zakorzenione tak głęboko, że szkoleniowiec Tottenhamu nie będzie w stanie ich już odmienić, to i tak wiele udało się podkręcić. Również dzięki codziennej ciężkiej pracy Belga, który nigdy ostrego zasuwania na treningach się nie bał. Progres widoczny jest gołym okiem.

28741562_1760536907330856_2049886146_n

Belg postrzegany jest też wciąż jako piłkarz niezwykle agresywny. Ale od słynnej „Battle of the Bridge”, a więc zremisowanego przez bijący się z Leicester o mistrza Tottenham meczu z Chelsea, trudno przypomnieć sobie, by kompletnie stracił panowanie nad sobą. Zdecydowanie nie można było odnotować takich wyskoków jak ten, za który został ukarany przez Football Association sześciomeczową dyskwalifikacją:

 

***

„Dembele jest jak obraz, któremu zapomniałeś się przyjrzeć w galerii. Jak występ supportującego zespołu w barze, któremu się nie przysłuchiwałeś. Jak dziewczyna, z którą zaiskrzyło, a od której nigdy nie wziąłeś numeru” Alex Dunn, Bleacher Report

***

Doprawdy szkoda, że nigdy nie będziemy mieli okazji się przekonać, do jakich rozmiarów urósłby talent Mousy Dembele, gdyby tylko za młodu trafił na Pochettino lub innego szkoleniowca, który byłby w stanie rozwinąć go również w aspektach, których dziś 30-latkowi brakuje. Bez tego już na zawsze pozostanie zawodnikiem o nie do końca uwolnionym potencjale, a więc i nigdy do końca niedocenionym. Zbierającym pochwały zdecydowanie niewspółmierne do jego zasług dla drużyny. Szczególnie od tych, dla których w futbolu nie liczy się wiele ponad gole i asysty.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Suche Info
02.02.2023

Kiwior imponuje na treningach Arsenalu

Jak informuje Chris Wheatley z portalu London World, Jakub Kiwior zaliczył udane wejście do Arsenalu. Reprezentant Polski zaimponował sztabowi szkoleniowemu „Kanonierów” podczas wstępnych badań i treningów.Arsenal zapłacił za Kiwiora całkiem sporo, bo aż 25 milionów euro. Trzeba jednak pamiętać, że rywalizacja na rynku o polskiego obrońcę była dość zacięta, zatem z góry było wiadomo, że Spezia zainkasuje za ten transfer sporą sumkę. – Arsenal przedstawił realny plan […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Greenwood po wycofaniu zarzutów: „odczuwam ulgę”

Mason Greenwood udzielił pierwszego komentarza po tym, jak wycofano zarzuty pod jego adresem o przemoc domową i próbę gwałtu na byłej partnerce. Zawodnik Manchesteru United z góry zapowiedział, że to jego ostatnia wypowiedź w tej sprawie.– Odczuwam ulgę ze względu na to, że ta sprawa dobiegła już końca. Chciałbym podziękować mojej rodzinie, bliskim i przyjaciołom za ich wsparcie. Na tę chwilę nie będzie kolejnych komentarzy – powiedział Greenwood, cytowany przez The Sun.Do tematu odniósł się również Manchester […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Ancelotti: „Nie potrzebowaliśmy wzmocnień w zimowym oknie”

Kibice Realu Madryt z niepokojem obserwowali postawę swojego klubu w zimowym oknie transferowym, ponieważ Los Blancos nie dokonali istotnych wzmocnień. Trener „Królewskich”, Carlo Ancelotti, uspokoił fanów – jego zdaniem wszystko idzie zgodnie z planem.Real w ostatnich tygodniach nie radził sobie najlepiej. „Królewscy” pokonali wprawdzie Atletico Madryt w Pucharze Króla, ale już w lidze potracili trochę punktów, no i polegli też w starciu z Barceloną o Superpuchar Hiszpanii. Wspomniany Carlo […]
02.02.2023
Inne sporty
02.02.2023

„Cholera, to było coś wielkiego”. Jak Amerykanie i Japończycy zorganizowali galę wrestlingu w Korei Północnej

Rok 1995. Na stadionie w Pjongjangu, stolicy Korei Północnej, organizowana jest… gala wrestlingu. Nie opowiadają za nią jednak sami Koreańczycy, a dwie federacje: japońska (NJPW) i amerykańska (WCW). W ringu pojawiło się wówczas sporo gwiazd, choć największa była na trybunach. Ze wszystkimi wrestlerami ściągnięto też bowiem… Muhammada Alego. Jak to możliwe, że taki event udało się zorganizować? Kto za tym wszystkim stał? Jak zareagowali Koreańczycy na wrestling? Dlaczego jedna […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Mourinho narzeka na kontuzje po sensacyjnej porażce Romy

Roma niespodziewanie pożegnała się z Pucharem Włoch po porażce w ćwierćfinałowym starciu z Cremonese. Jose Mourinho podczas pomeczowej konferencji prasowej narzekał na szerokość kadry swojego zespołu.Szkoleniowiec rzymskiej drużyny od dłuższego czasu wysyła sygnały, iż nie jest zadowolony z polityki transferowej Romy. Portugalczyk liczył na więcej wzmocnień.– Musimy skupić się na następnym meczu, ale nie powinniśmy zapominać, że w tej drużynie trudno jest rotować składem. Zwłaszcza, gdy musimy grać trzy mecze w tygodniu. W Neapolu […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Mohamed Salah wyceniony przez działaczy Liverpoolu

Jak informuje portal Calciomercato.com, władze Liverpoolu są gotowe rozważyć ofertę za Mohameda Salaha. Ściągnięciem gwiazdy The Reds mają być rzekomo zainteresowani przedstawiciele Paris Saint-Germain.Salah przeniósł się na Anfield w 2017 roku i zdążył solidnie zapracować na status legendy Liverpoolu. Egipcjanin zaczął od fenomenalnego sezonu 2017/18, gdy w samej tylko Premier League zapisał na swoim koncie aż 32 gole, a potem było tylko lepiej. Trzy występy w finale Ligi Mistrzów, w tym […]
02.02.2023
Weszło
28.01.2023

Rudzki: Moises Caicedo – kolejny piłkarz, który ma wszystkich za idiotów

Moises Caicedo jest jak chłopak, który mówi do dziewczyny: „Odchodzę, bo tak będzie dla ciebie lepiej”. Oczywiście zasadnicza różnica polega na tym, że w przypadku 21-letniego piłkarza z Ekwadoru jego klub może zarobić kilkadziesiąt milionów funtów, ale fajnie byłoby jednak, gdyby zawodnicy zostawiali ocenę potencjalnych korzyści swoim pracodawcom. Caicedo stosuje ciekawą retorykę – wmawia szefom Brighton and Hove Albion, że dzięki jego sprzedaży klub się rozwinie. […]
28.01.2023
Anglia
27.01.2023

Kiwior na ławce, a wielki Nathan Ake eliminuje Arsenal z Pucharu Anglii

Na boisku Haaland, De Bruyne, Saka, Trossard, a bramkę decydującą zdobywa… Nathan Ake. Ot, taki to był mecz. Jeżeli ktoś oglądał kilka dni temu spotkanie Chelsea z Liverpoolem, to mógł mieć przerażające deja vu. Sporo przepychanek, niedokładności, spowalniania gry, jakby na boisku były zupełnie inne drużyny. Zabrakło też emocji, ale zapewne Pepowi Guardioli nie robi to różnicy. Manchester City triumfował w końcu 1:0 i wywalczył awans do kolejnej […]
27.01.2023
Premier League
17.01.2023

Juergen Klopp i klątwa siódmego sezonu

Długo trzeba się było przed tym wzbraniać, ale chyba przyszedł właśnie moment, kiedy należałoby zacząć bić na alarm i zacząć się poważnie obawiać o dalsze losy wielkiego Liverpoolu Juergena Kloppa. The Reds już dawno wypisali się z walki o mistrzostwo Anglii, ale wygląda na to, że może być jeszcze gorzej. A wszystko to znów dzieje się w siódmym sezonie pracy niemieckiego szkoleniowca…Siedem to liczba powszechnie uznawana za szczęśliwą, ale zdecydowanie nie dla każdego. […]
17.01.2023
Weszło
17.01.2023

Być jak Cristiano Ronaldo. Alejandro Garnacho nową nadzieją United

Siedem zwycięskich meczów z rzędu od powrotu do gry po przerwie mundialowej, a łącznie dziewięć wygranych starć to dotychczasowa passa Manchesteru United. Czerwone Diabły imponują w ostatnich tygodniach. Szczególnie dobrze prezentuje się 18-letni Alejandro Garnacho, który wystąpił we wszystkich wspomnianych spotkaniach. Bezpośrednio wpłynął na zdobycie siedmiu bramek, a jego gra naprawa optymizmem kibiców Czerwonych Diabłów, liczących na kolejną światową gwiazdę, która dojrzeje w ich klubie.W jego historii jest sporo romantyzmu […]
17.01.2023
Piłka nożna
12.01.2023

Burnley ma dziś twarz Vincenta Kompany’ego

Myślisz Burnley – widzisz Seana Dyche’a na ławce, jedenastu drwali, żelazną defensywę i bezbramkowy remis. Nic innego nie przychodzi ci do głowy, prawda? Ale czas to zmienić. To już przeszłość. Tamto Burnley odeszło w zapomnienie, choć zapewne na zawsze pozostanie w sercach kibiców z Turf Moor. Dziś The Clarets bliżej do Manchesteru City Pepa Guardioli niż do Wimbledonu Bobby’ego Goulda. A to wszystko dzięki jednemu człowiekowi – Vincentowi Kompany’emu. Dziś Burnley ma jego […]
12.01.2023
Anglia
06.01.2023

Manchester United w kolejnej rundzie Pucharu Anglii. Kuriozalna „asysta” De Gei

Manchester United się nie zatrzymuje. Od powrotu do grania po mundialowej przerwie „Czerwone Diabły” notują wyłącznie zwycięstwa. I dziś też ekipa ten Haga wygrała – tym razem w Pucharze Anglii z Evertonem. Zwycięstwo przyjemne, łatwe, bezkompromisowe. Ale pewnie najgłośniej będzie o pierwszej bramce straconej w ostatnim miesiącu przez Manchester, bo był to gol iście kuriozalny. A że zamieszany był w niego David De Gea, to memiczność tej bramki tylko została podkreślona.Mecze w FA Cup mają to do siebie, że potrafią […]
06.01.2023