Golenie na zero za karę, płacz po krytyce, picie ze szklanek. Kompendium wiedzy o Japonii

Opublikowane 21.12.2017 23:59 przez

redakcja

Dlaczego jedną z największych kar w japońskiej szatni jest ogolenie głowy na łyso? Dlaczego doświadczeni piłkarze J-League po krytyce potrafią się… rozpłakać? Czemu w Japonii należy zachować ostrożność  z szyderą w szatni? Dlaczego japońscy piłkarze piją szklankę alkoholu nawet w sytuacji, gdy na imprezę przyjechali samochodem? Czemu oglądając skecz odgrywany przez japońskich piłkarzy nie warto czekać na puentę? O tym wszystkim w rozmowie z Krzysztofem Kamińskim z Jubilo Iwata i jego partnerką – Natalią Grębowicz, która prowadzi bloga o Japonii. Uwaga – masa ciekawostek i osobliwych sytuacji prosto z kraju naszych czerwcowych rywali. 

Zajaraliście się chyba tą Japonią. Co chwilę wrzucacie fotki z różnych miejsc, ty Natalia piszesz swojego bloga. Nie siedzicie w domu, chłoniecie co się da.

Krzysztof: Natalia jest prowodyrem.

Natalia: Krzyśkowi mógłbyś dać do ręki pada i tak by przesiedział te trzy lata (śmiech).

Krzysztof: To prawda, Natalia wyszukuje na Tripadvisorze i Instagramie przeróżne miejsca i mnie do nich wyciąga. Nawet koledzy z drużyny śledząc jej profil podpytują:

Gdzie to jest? Nigdy nie słyszałem o takim miejscu. To u nas?

Wyszukuje takie miejsca, których nie znają nawet Japończycy.

Natalia: Wiadomo, że na początku były to najpopularniejsze miejsca typu Tokio, Kioto, Osaka. Niby żeby zwiedzić całe miasto potrzeba pewnie miesiąca, ale z drugiej strony po piątej świątyni szósta i siódma są już takie same. Gdy Krzysiek wyjeżdża dwa dni wcześniej na mecz, szukam po okolicy miejsc i dużo bardziej porywają mnie te, które nie są ujęte w przewodnikach. Byłam ostatnio na podwieszanym moście w górach, który jest 100 kilometrów od nas. Jedno z piękniejszych miejsc, jakie w życiu widziałam. Opisuję to wszystko na blogu, ale pomysł nie był mój. Gdy za pierwszym razem odwoziliśmy Krzyśka na lotnisko w Warszawie, dla nas była to tragedia. No, może nie tragedia, ale duża zmiana, na którą nie byliśmy przygotowani. Wszystko stało się nagle. Zastanawiałam się: co ja tam będę robić? Gdy wracaliśmy z lotniska Bartek Babiarz z żoną rzucili temat: zacznij pisać bloga. Zaczęłam, poczułam, że fajnie mi idzie, dostałam bardzo dużo głosów z zewnątrz i to wszystko mnie napędziło.

Trzy lata to czas, po którym można zrozumieć Japonię?

Krzysztof: My się jej dalej uczymy i różne rzeczy nas zaskakują, ale już nie tak jak na początku.

Natalia: Znajomi przyjechali do nas w czerwcu i wyłapywali proste rzeczy, które dla nas są już zwykłe. Na przykład smak piwa, które nie jest nabijane gazem, ale czymś innym. My takich rzeczy już nie zauważamy. Mało sportowy przykład w sumie wybrałam (śmiech). Albo automaty z napojami, które są na każdym kroku, dosłownie co 100 metrów. Stawiając taki automat u nas po jednym wieczorze mogłoby go już nie być.

Krzysztof: Są też takie automaty z piwem i to faktycznie mogłoby nie postać!

Ale myślę, że naród przyjąłby je z ogólnym entuzjazmem.

Natalia: Zwrócili też uwagę na to, że na ulicach nie ma w ogóle koszy, co dla nas nie jest już żadnym problemem. Po atakach 11 września na WTC Japończycy ze względów bezpieczeństwa usunęli je z ulic bojąc się, że mogą tam być ukryte bomby.

Krzysztof: Kosze nie są im w ogóle potrzebne, bo jedzenie na ulicy nie jest mile widziane. Raczej nie spotkasz osoby, która je kanapkę czy batona. Pijesz przy automatach – kupujesz, konsumujesz, wyrzucasz do pojemnika na butelki.

Jak niby  się łączy atak samolotem – abstrahując czy to prawda – na zamachy na ulicach? Przewrażliwienie?

Natalia: Tak jak w wielu innych kwestiach.

Krzysztof: To nie musi być logiczne. Oni patrzą tak: skoro ktoś wymyślił taki system bezpieczeństwa, ślepo na to patrzymy i tak ma być. Gdy Natalia poszła na odkryty basen ze znajomymi, były dziwne zasady typu zakaz noszenia okularów albo zakaz chodzenia w klapkach przy basenie.

Natalia: 40 stopni, przejście boso 10 metrów mogło skutkować wręcz pęcherzami, ale jest taka zasada i tyle. W basenie nie pływasz jak chcesz, musisz pływać wężykiem w kółko wraz ludźmi. Nie możesz wyprzedzać, nie możesz się zatrzymywać, nie możesz iść w drugą stronę. Swoją drogą pływają w basenie ubrani od stóp do głów – w legginsach i koszulce z długim rękawem.

Krzysztof: Chronią się przed słońcem. Dla nich biała skóra jest kanonem piękna. Gdy człowiek jest opalony, może to oznaczać, że pracuje fizycznie. Skóra to taki wyznacznik statusu społecznego.

Natalia: Kobiety chowają się z kolei przed słońcem, by nie mieć zmarszczek.

Krzysztof: Po japońskich celebrytkach w ogóle nie widać wieku. Nie jesteś w stanie określić, ile ma lat. Tak na oko strzelasz, ale pewnie mówisz o 20 lat za mało.

Na zdjęciach w internecie typu „rozpoznaj, która z dwóch kobiet to matka, a która córka” pokazane są głównie Azjatki.

Krzysztof: To też działa w drugą stronę – czasami dziewczyna wygląda na 14 lat, a wydaje ci się, że ma 20-kilka. Pułapka!

Zrozumieliście już japońskie reality show?

Natalia: Stronimy od telewizji, oglądamy ją raczej tylko u znajomych. Ale mówiąc szczerze… To jest wciągające i to cholernie. To jest tak głupie, poziom abstrakcji jest tak wysoki, że chce się to oglądać.

Krzysztof: Oni mają zupełnie inne poczucie humoru. Na końcu treningów organizowane są zwykle jakieś gry i zabawy. Zasada jest taka – z przegranej drużyny wybierana jest trójka, która na koniec musi wyjść za karę na środek i zrobić show. Show, czyli kabaret, skecz, jakoś rozśmieszyć resztę. Ktoś coś pokazuje, ja patrzę na tłumacza, a on się zatacza. Muszę czekać, aż się uspokoi, bo nie da rady. Po reakcjach drużyny liczę na coś śmiesznego, więc pytam go, o co chodziło.

Nie potrafię ci wytłumaczyć – mówi.

W końcu tłumaczy mi to dosłownie, a ja czekam na puentę, czekam, czekam…

Już, to cała historia – mówi i znowu wybucha śmiechem, bo mu się to przypomniało.

Japońskie poczucie humoru jest dla europejczyka nie do zrozumienia. Tłumacz kiedyś powiedział mi, że jak mnie trener wywoła na środek, powinienem mieć coś przygotowanego w zanadrzu. Polecił mi, że najlepiej byłoby gdybym stanął na środku, popatrzył po wszystkich i nagle zrobił coś takiego.

(Krzysiek udaje, jakby strzelał pistoletem).

I koniec, już. To wystarczy, by wszyscy leżeli i się śmiali.

Natalia: Kiedyś robili też show na moich urodzinach. Stanęli do siebie tyłem i w jednym momencie odwracali się do siebie coś mówiąc, np. „cześć”. I każdy tak po kolei. Pokładali się ze śmiechu!

Krzysztof: W Japonii kabarety są bardzo popularne, jest naprawdę wielu komików, młodzi ludzie chcą podążać tą ścieżką, ale rywalizacja jest wielka.

To osobna sztuka, nazywa się manzaj, oglądałem kiedyś o tym materiał na Netflixie. Amerykanin znający perfekcyjnie japoński próbował się przebić, ale nikt z Japończyków nie śmiał się po jego żartach. Nie dało się wstrzelić w ich poczucie humoru.

Krzysztof: Gdy komuś się uda jakiś żart, on później funkcjonuje, inni go powtarzają. W takich sytuacjach jak ta po treningu, zawodnik czasem przytacza scenkę, która gdzieś jest już znana. A po roku wszyscy zapominają i świeże jest co innego.

Dzięki temu pracujesz na treningach i nigdy nie chcesz być tym najgorszym, bo będziesz musiał wyjść na środek i robić z siebie głupka. W konsekwencji robisz postępy i dziś jesteś w trójce najlepszych bramkarzy J-League. Ot, tajemnica sukcesu.

Krzysztof: Metoda kija i marchewki! Mamy szczęście, że nasz trzeci bramkarz nawet jak nie musi, to się zgłasza i pcha się, by zrobić coś śmiesznego.

Natalia: Gdy rok temu był w drużynie jeszcze Jay Bothroyd z Anglii, obaj z Krzyśkiem patrzyli się na siebie i śmiali się z tego, że Japończycy się śmieją. A propos show, ostatnio na Facebooku wyczailiśmy konkurs, który polegał na tym, że pięciu facetów ubranych w lateks musiało wejść na górę po zjeżdżalni, po której lał się lubrykant. Wchodzili pod górę, spadali, wzajemnie się podcinali. Trwało to około piętnastu minut, a u góry była nagroda.

Krzysztof: Ludzie siedzieli wkoło na widowni i ani przez moment im się ta konkurencja nie znudziła.

Natalia: Nas też wciągnęło!

Krzysztof: Ale po kilku minutach wiesz, że ciągle będzie to samo. Próbują wchodzić, spadają, próbują, spadają…

Natalia: Można było podziwiać u nich determinację – mają ją w sobie ogromną. „Choćbym miał próbować po raz 157, to i tak będę to robił, dopóki nie wejdę”. Innym razem grupa bardzo wychudzonych komików doczepiła sobie do ciała odważniki by zobaczyć, jak to jest być 30 kilogramów cięższym.

Krzysztof: Takich wychudzonych wręcz powiedziałbym. Ich była piątka i jedna kobieta, która ważyła ze 100 kilogramów. Robili rzeczy, które ona robiła na co dzień. Myła zęby – to oni też myli je z odważnikami. Zaczęli szorować i nie mieli siły, zaczęli to robić dwoma rekami. Komiczne, ale dla nas nie tak, jak dla nich. U nas od razu powiedzielibyśmy, że telewizja ogłupia. Oni włączając TV oczekują takich rzeczy.

Processed with VSCO with s2 preset

Co zdarzyło ci się prezentować przed drużyną?

Krzysztof: Na szczęście nie miałem jeszcze takiej sytuacji. Trener zawsze jednak straszy, że w tym roku mnie wybierze. Jeszcze się nie zdarzyło i mam nadzieję, że się nie zdarzy. Nie wiem czy potrafiłbym ich rozśmieszyć. Pewnie śmieszne byłoby dla nich, że w ogóle próbowałbym trafić w ich poczucie humoru.

Natalia: Miałeś już podobną sytuację, gdy jako kapitan musiałeś przed meczem wygłosić mowę.

Krzysztof: To nie jest jednak taka mowa jak u nas. W Polsce przed wyjściem na mecz stajesz w kółku i kapitan krzyczy „na nich!”, „jazda!” czy cokolwiek innego, co ma zmobilizować. W Japonii musisz rzucić spokojnie zdanie albo dwa. „Zagrajmy dziś dla kibiców” albo „dajmy z siebie wszystko”. Dla nich to jest mega ważne. Taki symbol. I co ważne – to musi być dobrze zrobione. Gdy było wiadomo, że ja będę ją wygłaszał, tłumacz chodził za mną i wypytywał:

Co powiesz? Zdradź mi. Przygotuję się, dobiorę wyniosłe słowa. To bardzo ważne.

Gdy już ją tłumaczył, był tak zestresowany sytuacją, że się… zaciął. Przemilczeliśmy to, wychodzimy, trener rzucił tylko do tłumacza:

George, co zrobiłeś? Dlaczego tak wyszło?

On wziął sobie to do serca, zaczął przepraszać i obiecywać, że to już się nie powtórzy. Gdy następnym razem miałem być kapitanem, chodził cały czas zestresowany. Oni mają takie symbole. Po każdym treningu trener podsumowuje zajęcia i trening nie zakończy się dopóki kapitan nie zacznie klaskać dłońmi.

(Krzysiek prezentuje specjalną melodię).

Kapitan skończy – wszyscy klaszczą dwa razy za nim. Taki symbol zakończenia treningu. Na koniec obozu pada hasło „teraz oficjalnie zakończymy obóz” i kapitan wstaje, wypowiada japońskie słowo – już nie pamiętam dokładnie jakie – i wszyscy przy stole muszą klasnąć na raz. Dopiero wtedy obóz uznajemy za zakończony. Na koniec sezonu było podobnie – mowa na koniec, przyklaśnięcie, koniec sezonu.

A propos symboli przeczytałem, że mają straszną schizę na punkcie cyfry cztery. Do tego stopnia, że nie sprzedają czteropaków, nic nie może występować w kwartecie.

Krzysztof: Mają dwa znaczenia tego słowa. Jedno jest bardzo negatywne i oznacza śmierć, dlatego tak to wygląda.

Natalia: Każde słowo jest nacechowane emocjami. Imiona mają znaczenie. Dziewczynka może nazywać się Kokocha, ale odpowiednio zapisując to imię ich znakami może oznaczać ono na przykład „kwiat”, „piękno” albo „nadzieję”.

Krzysztof: Potem przychodzą znajomi i pytają, jak się nazywa dziecko.

Kokocha.

Ale Kokocha jaka?

Kokocha, że kwiatek.

Aaaa!

Trzeba przedstawić znaczenie imienia. Mnie też się pytali, co oznacza moje.

Natalia: No jak to co? Krzysiek!

Krzysztof: Tłumaczyłem im, że nic. Dziecko jednego z zawodników ma na imię Światło.

Będzie elektrykiem.

Krzysztof: Zobaczymy! Pytali się mnie też, jaką mam grupę krwi. Na gierkach relaksacyjnych zwykle dzielimy się ze względu na coś. Zawodnicy z akademii kontra reszta, wyżsi na niższych, starsi na młodszych. Któregoś razu użyli podziału ze względu na grupę krwi. To dla nich niezwykle ważna informacja.

Natalia: Krzysiek oczywiście nie wiedział, jaką ma.

Krzysztof: Tłumaczę im, że nie pamiętam.

Jak to nie pamiętasz? Nie wiesz jaką masz grupę krwi?!

No nie pamiętam. Po prostu.

Naprawdę?! Jak ty możesz tego nie wiedzieć?!

To coś jak horoskop, do którego przywiązują niezwykle dużą wagę. Grupa krwi jest dla nich informacją o człowieku, o jego cechach charakteru. Masz taką grupę krwi, więc pewnie jesteś cierpliwy.

Czytałem, że słowo przepraszam ma 20 znaczeń. W jakich kontekstach można go używać?

Krzysztof: Przepraszając kogoś na ulicy czy w sklepie mówisz sumimasen.

Natalia: To nasze mocniej nacechowane przepraszam to gomenasai. Te dwa są najpopularniejsze.

Krzysztof: Co chwilę nas za coś przepraszają. Gdy idę z klubu na akcję marketingową, aż się głupio czuję, bo zewsząd słyszę „przepraszam”.

Natalia: Ostatnio załatwialiśmy rzeczy przed galą po zakończeniu sezonu. Krzyśkowi liga zapewniła wszystko – od garnituru po skarpetki. Ja jak to kobieta musiałam trochę pojeździć i się przygotować. Poszliśmy do centrum handlowego i zapytałam czy mogą mnie pomalować. Powiedzieli, że nie, bo po prostu nie mają tego w ofercie. Normalnie powiedziałoby się „dobra, OK” i poszło dalej. Ale oni zaczęli do mnie mówić, mówić, mówić. Tłumacz powiedział nam później, że tak długo przepraszali mnie za to, że nie mają czegoś takiego w ofercie. To niedopatrzenie z ich strony sprawiło nam według nich dużą przykrość.

Krzysztof: Często tak jest. Idziesz do sklepu, szukasz czegoś i nie możesz tego znaleźć. Podchodzisz do kobiety, prosisz o pomoc, ona sama pobiegnie do półki, przyniesie ci to i zacznie cię przepraszać, bo widocznie położyli to w złym miejscu. A jak nie mają czegoś takiego w sklepie – widocznie zawalili.

Natalia: Nie ma „przyszedłeś do złego sklepu”, ale „przepraszamy, przepraszamy, przepraszamy”.

Tę cechę pokazuje kapitalny fragment książki „Pan raczy żartować, panie Feynman!”:

Po odwiedzeniu kilku uniwersytetów spędziłem parę miesięcy w Yukawa Institute w Kioto.

Bardzo przyjemnie mi się tam pracowało. Wszystko było bardzo sympatyczne: przychodzisz do pracy, zdejmujesz buty i jeśli zachce ci się pić, ktoś przyniesie ci herbatę.

Podczas pobytu w Kioto zabrałem się na poważnie za japoński. Tak ciężko pracowałem, że wkrótce byłem już w stanie jeździć taksówkami i załatwiać różne sprawy. Codziennie brałem godzinną lekcję u pewnego Japończyka.

Pewnego dnia uczył mnie słowa „zobaczyć”.

– Chce pan powiedzieć: „Czy mogę zobaczyć pański ogród?”. Co pan mówi?

Utworzyłem zdanie z czasownikiem, którego właśnie się nauczyłem.

– Nie, nie! – zaprotestował. – Kiedy mówi pan do kogoś: „Czy chciałby pan zobaczyć mój ogród?”, używa pan tego pierwszego „zobaczyć”. Ale kiedy pan chce zobaczyć czyjś ogród, musi pan użyć innego „zobaczyć”, które jest bardziej uprzejme. W pierwszym przypadku mówimy coś w rodzaju: „Czy zechciałby pan zerknąć na mój paskudny ogród?”, lecz kiedy to pan chce zobaczyć czyjś ogród, musi pan powiedzieć coś w rodzaju: „Czy mógłbym popodziwiać pański cudowny ogród?”. Mamy tu, więc dwa różne słowa.

Potem dał mi inne zadanie:

-Idzie pan do świątyni i chce pan zobaczyć ogrody… Utworzyłem zdanie, tym razem z drugim „zobaczyć”.

-Nie, nie! – powiedział. – W świątyni ogrody są znacznie bardziej eleganckie. Musi pan powiedzieć coś równoważnego ze zdaniem: „Czy mógłbym nacieszyć oczy pańskimi arcypięknymi ogrodami?”.

Trzy albo cztery słowa na tę samą rzecz, bo kiedy ja coś robię, jest to nikczemne, a kiedy ty coś robisz, jest to eleganckie.

Uczyłem się japońskiego głównie dla celów naukowych, więc postanowiłem sprawdzić, czy ten sam problem istnieje wśród naukowców.

Następnego dnia spytałem kolegów w instytucie:

– Jak się mówi po japońsku: „Rozwiązuję równanie Diraca”?

Powiedzieli mi.

– Dobra. A teraz chcę powiedzieć: „Czy ty rozwiązałbyś równanie Diraca?” – jak to się mówi?

– Trzeba użyć innego słowa na „rozwiązać”.

– Dlaczego? – zaprotestowałem. – Przecież to jedno licho, czy ja rozwiązuję, czy ty rozwiązujesz!

– Owszem, ale trzeba użyć innego słowa – bardziej uprzejmego.

Poddałem się. Uznałem, że to nie jest język dla mnie, i przestałem się uczyć japońskiego.

Krzysztof: Całkiem niedawno japońska koleżanka tłumaczyła Natalii, że samo opanowanie języka japońskiego wystarczy ci, żeby zapytać kogoś o coś na ulicy. Idąc do pracy musisz się nauczyć grzecznego japońskiego, bez tego nie masz szans znalezienia zatrudnienia w japońskiej firmie. W Japonii jest wielu Brazylijczyków i oni pracują w fabrykach, gdzie nie potrzebują wszystkich zwrotów grzecznościowych.

Natalia: Mówią płynnie po japońsku, ale nie są w stanie połapać się we wszystkich zwrotach grzecznościowych, więc nie mają szans na rynku pracy. Zostają im fabryki.

Uraziliście kogoś kiedyś?

Natalia: Inaczej na nas patrzą ze względu na to, że jesteśmy obcokrajowcami.

Czyli nawet jak ich uraziliście, to i tak oni was za to przeprosili.

Natalia: Pewnie tak! Albo się nie odezwali. Oni mają tak, że gdy im się coś nie podoba, to mimo to nie powiedzą „sorry, jesteście u nas”, ale zostawią to dla siebie. Przemilczą.

Krzysztof: Ale ich cierpliwość też się kiedyś kończy. Są świadomi różnic kulturowych, ale bardzo cenią sobie to, by zawodnik chociaż spróbował otworzyć się na ich zwyczaje czy nauczyć się słówek. Przed każdym sezonem jeździmy do świątyni pomodlić się o powodzenie. Była nas ostatnio trójka chrześcijan. Powiedzieli, byśmy jechali z całą drużyną, ale nie musimy bić pokłonów czy brać czynnego udział w ceremonii. Jay miał problem. „Dlaczego mam tam jechać? Jestem chrześcijaninem!”.

Krzywo na to spojrzeli. To przykład aroganckiego zachowania wobec ich kultury. Aroganckie zachowanie jest dla nich czymś najgorszym.

Natalia: Nawet powiedziałabym, że to nie tyle kwestia arogancji, co wychylenia się.

Krzysztof: Bycia innym niż reszta.

Natalia: Bycia głośniejszym, bardziej otwartym.

Krzysztof: Mamy w drużynie napastnika Kengo Kawamatę, który jest nieco głośniejszy. W polskiej szatni byłby charakterologicznie przeciętny. Nawet może powiedziałbym, że jednym z bardziej nieśmiałych. Tutaj jest wyróżniający się. Jest łysy, ma look bad boya i niektórym Japończykom to przeszkadza, że czasem zrobi jakiś żart.

Natalia: Według nich tak nie wypada. Żeby była jasność: image bad boya polega na tym, że jest po prostu łysy i nic więcej. Nie robi z siebie nie wiadomo kogo. Gdy zawodnik udzielał po meczu wywiadu telewizji, Kawamata wszedł w kadr, klepnął go z uśmiechem i poszedł dalej. Taki niewinny żart. Uznano to za gorszące zachowanie.

Ale dlaczego on tam poszedł? Po co tak się wychyla? – kiwali głowami.

Krzysztof: Nie jest mile widziana przebojowość.

Natalia: Wśród obcokrajowców – OK. Ale gdy jeden z nich się tak zachowuje… On powinien być bardziej japoński.

Krzysztof: Czyli taka szara myszka, mrówka pracująca.

Z tego wynikał fakt, że po awansie do J-League nie mieliście nawet fety? Nie ma co się wychylać?

Krzysztof: To nie kwestia wychylenia. Robota skończona, zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić. Co tu świętować? Po prostu wykonaliśmy zadanie. Teraz mamy odpoczynek, a za rok kolejne zadanie. Oni takie mają podejście.

Nie czerpią z tego radości?

Krzysztof: Czerpią, oczywiście. Ostatnio kitman tłumaczył mi, że piłka w Japonii jest tylko rozrywką, nie religią jak w Europie. Mamy po prostu wypełniać kibicom czas.

Natalia: Gdy drużyna przegra 4:0, nic się nie dzieje. W tamtym sezonie Jubilo Iwata miało okres, w którym przegrali kilka meczów w domu. W Polsce dawno zwolniliby trenera, z trybun leciałoby nie wiadomo co…

Wizyta na treningu.

Natalia: Tam też się pojawiają, ale po to, by wspierać albo przynieść prezenty. Po kolejnym przegranym meczu na trybunach było „brawo!”, „dobra robota!” i oklaski.

Krzysztof: Daisuke Matsui mówił mi, że bardzo przeszkadza mu to japońskie podejście. Był we Francji, innych klubach w Europie i odpowiada mu raczej, gdy kibice wymagają. A tu jest granie dla grania, zero presji. Co by się nie działo klepią po plecach.

IMG_2687

Jak Japończycy reagują na krytykę?

Natalia: Jak już się jakąś zdarzy to jest bardzo ciężko. Jeden zawodnik kiedyś w szatni się nawet popłakał.

Krzysztof: I to kapitan. Mecz skończył się chyba remisem, w samej końcówce była decydująca chwila – rzut wolny 20 metrów od bramki. Nasz kapitan dobrze strzelał wolne, ale nie był wyznaczony do nich jako pierwszy. Stwierdził jednak, że chce spróbować. Poczuł się mocny. Nie strzelił. Na koniec w szatni trener powiedział:

Nie tak to miało wyglądać. Nie byłeś wyznaczony do wolnego, nie powinieneś tak robić.

Krótki, spokojny komunikat, nie żadne „zjebałeś nam mecz!!!”. Piłkarz wsunął się w swój box i zalał się łzami. Poklepaliśmy go po plecach, żeby się ogarnął, ale to był szok. 28-letni gość nie mógł się uspokoić!

Natalia: Kluczowe jest to, że rzecz miała miejsce na forum szatni.

Krzysztof: Krytyka w cztery oczy to normalna rzecz. Przy kimś…

Natalia: I co więcej – to krytyka dotycząca jego pracy. Jeśli powiesz „masz brzydkie buty” jakoś to zniosą nawet przy ludziach, ale gdy odniesiesz się do pracy – prawdopodobnie nie. Praca jest dla Japończyków najważniejsza.

Krzysztof: Nie ma czegoś takiego, że w urzędzie poprawisz urzędnika albo zasugerujesz lekarzowi, co ci jest.

Natalia: Wiem, że przy przeziębieniu zawsze mam z automatu problem z zatokami. Jeśli lekarz sam tego nie stwierdzi, nie ma szans, by cię posłuchał.

Krzysztof: Gdy załatwialiśmy ubezpieczenie w urzędzie, tłumacz dostał do wypełnienia jakiś papier.

Co to?

Dokumenty.

Ale jakie? Po co to mamy wypełnić?

Nie wiem.

To może zapytaj?

Nie, nie będę o to pytał!

Nie mają takiego zwyczaju, by poprawiać urzędnika. Skoro pani z urzędu każe, to znaczy, że tak trzeba. Osoba robiąca to na co dzień na pewno wie lepiej.

Natalia: Milczysz nawet kiedy wiesz, że można to zrobić dziesięć razy szybciej. Czasami gdy sugerujemy tłumaczowi by zainterweniował, on coś mówi po japońsku, ale widząc reakcję jesteśmy przekonani, że to nie to, o co prosiliśmy.

Jak wyglądają reakcje piłkarzy po przegranych meczach? Samobiczowanie? Przepraszanie?

Krzysztof: Samobiczowanie, tak. Dobrym przykładem jest Kawamata, napastnik mający za sobą debiut w kadrze, który zawsze przeżywa to, że nie zdobył bramki. Gdy wchodzę pod prysznic po takim meczu, gdy tylko mnie widzi robi pokłon i z pokorą mówi gomenasai (przepraszam – red.). Bo nie dał rady zrobić więcej, niż powinien. Większość piłkarzy tak ma. Często po straconej bramce obrońcy przychodzą do mnie i przepraszają. Gdy jeszcze o tym do końca nie wiedziałem, po meczu powiedziałem do jednego chłopaka:

Ale zawaliłeś, jak mogłeś tego nie strzelić?

W Polsce to naturalna szpileczka w formie żartu, a oni odbierają to jako krytykę. Zaczął mnie przepraszać:

Będę jeszcze więcej pracował i już się to nigdy nie powtórzy.

Natalia: Ciekawie było też z greenkeeperem. Jay w żartach powiedział do niego:

No i jak ta murawa wczoraj wyglądała? Co to ma być, greenkeeperze?

Mówiąc to śmiał się. Wiedzieliśmy dokładnie, że to żart, zaczepka.

Krzysztof: Po jakimś czasie jego menedżer powiedział nam, że po tej akcji greenkeeper poszedł tłumaczyć się wszystkim dyrektorom. Że on przeprasza i nie wie, co mogło być powodem takiego stanu murawy, skoro zrobił wszystko jak należy. Obiecywał, że będzie dłużej zostawał w klubie i wszystkiego doglądał. Wziął to na serio. Gość przez jedną lekką zaczepkę chodził przez kilka miesięcy zestresowany, że zawodnikom nie odpowiada murawa. A tak naprawdę była dobra, bo Jay przecież żartował!

Natalia: Ale Japończyk nigdy by czegoś takiego nie powiedział.

Są piłkarze, którzy nie wytrzymują psychicznie?

Krzysztof: Moim zdaniem mentalność jest ich słabą stroną. Z tłumaczem śmiejemy się, że na treningu Japończycy to mistrzowie świata. Super to wygląda, trybiki idealnie się zazębiają. Przychodzi mecz i nagle presja, kibice, rywal… Wszystko siada. Zaczynają się błędy, niedoróbki. Nie wiem, jak to do końca jest, bo z drugiej strony każdy z nich ma w sobie niesamowitą determinację. Wszyscy dookoła mówią „powodzenia”. Przegrywają 5:0 – mają w głowie to samo, co przy 0:0. Japończyk wie, że najgorsze to się poddać.

Natalia: Tak jak z lubrykantem – dziesiąty raz lecisz, ale nie możesz się poddać.

Ciekawy jest system kar w japońskiej szatni. Jedną z najgorszych jest podobno… ogolenie na łyso.

Krzysztof: To kara wychowawcza. Dla nich to symbol nowego początku, pokory, oczyszczenia, takie katharsis. Podczas mojej obecności w klubie dostało ją dwóch zawodników. Pierwszy był młody i sprawiał trochę problemów – przyłapali go z papierosem, gdy zabrakło go w kadrze meczowej to w czasie spotkania przyuważyli go w barze, takie rzeczy. Parę przewinień się nazbierało, trener i dyrektor wzięli go na rozmowę i zasugerowali zgolenie głowy. Nie wiem, czy kazali mu to zrobić, czy może zrobił to sam z siebie. W każdym razie traktują to jako symbol, że chce oddzielić się przeszłość grubą kreską. Drugi zawodnik to książę Iwaty. Król życia. Do pewnego momentu otwarcie opowiadał w wywiadach, że pije, pali, korzysta wieczorami z eskorty. To bardzo popularne w Japonii panie do wynajęcia, którym opłacasz wyjście z tobą do baru i zapewnienie towarzystwa. To nie prostytutki – po prostu zapewniasz sobie towarzystwo pięknej kobiety w knajpie. Ta kobieta jeszcze dodatkowo wokół ciebie skacze, bo tak jest przyjęte w Japonii. Gdyby Natalia była Japonką, nie nalewalibyśmy sobie wody, ona by to robiła i pytała co chwilę, czy czegoś potrzebujemy. Dopóki ten zawodnik nie spóźniał się do klubu, nikt nie robił mu o to problemów. Ale w pewnym momencie zaczął się spóźniać, a czarę goryczy przelał moment, w którym wpadł w połowie zajęć. Trener wziął go wtedy na rozmowę. On ma bliską relację z trenerem, jest ulubieńcem kibiców. Zgolił włosy i zaliczył przemianę.

Natalia: Od tego czasu nie pije, nie pali, zawsze jest kierowcą. Nie ten chłopak!

Krzysztof: Gruba kreska. To nie tak, że „zgolę głowę, dadzą mi spokój”, gdy to robisz naprawdę postanawiasz poprawę.

To ten bad boy widocznie codziennie coś odwala!

Krzysztof: On ma akurat taki image (śmiech) Ciężko mi znaleźć w drużynie kogoś, kto byłby takim prawdziwym bad boyem albo gburem. Oni wszyscy są uśmiechnięci. Nawet gdy ich coś boli, to mówią, że ich nie boli. Nigdy nie powiedzą, że mają jakiś problem.

Jak tam?

W porządku! Super!

Ale widzę, że kulejesz.

Nie, nie! Super jest!

A widzisz, że gość ledwo chodzi i gdy wróci do domu to będzie robił cały wieczór okłady z lodu. Kolega tłumaczył mi, że nie chcą wysyłać negatywnej energii do drużyny. Gdy ja miałem kontuzję, nie byłem tego świadomy.

Boli cię? – ktoś zapytał.

A, daj spokój. Nie jest najlepiej.

Jak to?! Co?! Co się dzieje?!

Oni myślą, że jak boli to już jest tragedia. Dla nich jak ktoś mówi, że jest źle, to jest już naprawdę źle.

Natalia: Nie tylko w drużynie. Oni w ogóle nie pokazują emocji, chowają je w sobie. Czasami nawet w relacjach w parze nie mówią tego na głos o tym, co ich gryzie.

Krzysztof: O dobrych rzeczach mówią, złe tłumią w sobie. To wynika z kultury.

Tak na logikę – muszą powstawać kwasy. W Ruchu czy innych polskich klubach nie raz miałeś pewnie męskie rozmowy.

Krzysztof: Gdy zawodnik chce coś przekazać drugiemu, nigdy mu nie powie „tu zrobiłeś źle”, a raczej „w takiej sytuacji możesz zrobić jeszcze tak i tak”. Bardzo delikatnie. Zależy też między kim a kim jest rozmowa, bo w sumie ja gdy rozmawiam bezpośrednio z kolegami, bezpośrednio sobie mówimy, co dobrze a co źle. Inna sprawa, jak to przekazuje tłumacz. Japończycy między sobą tego jednak nie mówią.

IMG_1622

Jak wygląda szatnia po zwycięskim meczu? W Polsce wesoły autobus – śmiechy, piwko, święto.

Krzysztof: Spokój. Totalny spokój. Nie ma żadnej różnicy pomiędzy tym, co przed meczem, a tym, co po meczu. Głównie podróżujemy shinkansenem, ale – co ciekawe – ze stacji do hotelu odbiera już nas autobus, który wyjeżdża wcześniej z Iwaty.

Natalia: Ja zauważyłam tylko jedną różnicę. Po wygranym meczu więcej chłopaków wrzuca wygłupy na InstaStory.

Krzysztof: Jest bardzo normalnie. Gadamy, oglądamy skróty, jemy, nie ma czegoś takiego, że wjeżdża po piwie. Wracamy z pracy. Jeszcze w drugiej lidze graliśmy decydujący mecz, dzięki któremu umocniliśmy sie na miejscu dającym bezpośredni awans, więc wszyscy byli zadowoleni. Po meczu Jay szedł obok mnie:

Wiesz, co teraz by się przydało?

Pomyślałem sobie, że pewnie piwo. I rzeczywiście:

Zimne piwo albo lampka wina.

W sumie pomyślałem podobnie, jak ty – odpowiedziałem.

To dawaj zapytamy trenera. Przecież nie odmówi.

To może ty zapytaj? – zaproponowałem, bo Jay był bardzo otwarty do każdego w klubie, swoją drogą nie do końca ten charakter pasował Japończykom.

Zapytał, trener pozwolił. Myśleliśmy, że skoro już jest zgoda, to skusi się zaraz cała drużyna. Przynieśli mi piwo, Jayowi wino, a reszta… nie była zainteresowana. Tylko dyrektor sportowy podszedł, odlał sobie kawałek i spróbował. Nie było tak, że skoro wygraliśmy, to musimy celebrować.

Natalia: Ale macie momenty, w których piją.

Krzysztof: Dwa razy w roku idziemy całą drużyną na kolację. Zaczyna się o 19 i Japończycy… mieszają dosłownie wszystko. Tequila, rum, wódka – po kolei. W pewnym momencie zaczynają się pijackie gry.

Oho, czuję, że będzie grubo. 

Krzysztof: Jeden zawodnik, zazwyczaj najstarszy, podnosi to, co ma w szklance i wybiera na sali cel, ale najpierw musi zaśpiewać określoną piosenkę. Gdy to zrobi, pada na piłkarza X  i każe mu pić, więc ta osoba bierze szklankę i pije całą na raz.

Natalia: Szklankę. Dobrze słyszałeś.

Krzysztof: Potem idzie do kelnerki, nalewa i ma prawo wybrać następnego.

Natalia: Co najważniejsze – nie możesz odmówić. Nawet jak przyjechałeś autem – nie i tyle. Krzysiek tak załatwił jednego kolegę.

Krzysztof: Zawodnicy między sobą wiedzą, kto przyjechał autem i nie może pić. Po złości nikt go nie wybierze. Ja jednak nie wiedziałem. Mówię:

Wybieram Kosuke.

Wstał, walnął, wybrał następną osobę. Sprawa honoru. Wszyscy zdziwieni, bo mówił wcześniej, że musi wrócić autem. Po kolacji zostaliśmy tylko we dwójkę, ja czekałem, aż odbierze mnie Natalia.

Dlaczego tu jesteś sam? – spytałem.

Czekał na serwis, który polega na tym, że dwóch taksówkarzy podjeżdża pod ciebie i twoim autem odwożą cię do domu. I wtedy sobie uświadomiłem, co zrobiłem.

Dlaczego to wypiłeś? Sorry, naprawdę nie wiedziałem.

Musiałem. Przecież mnie wybrałeś.

Dziwne. Niby nie możesz to nie pijesz, ale nie mógł sie przeciwstawić. Zdarza się tak, że dwóch się na siebie uweźmie. Zawodnik A wybiera zawodnika B. Potem zawodnik B wybiera zawodnika A. I tak w kółko kilka kolejek. I żaden nie może powiedzieć nie! Na koniec młodzi muszą oczywiście zrobić jeszcze show, ale to mnie nie dotyczy.

Natalia: Po kilku to może się z nimi łapiesz!

To ile trwa tam impreza skoro oni tyle piją i tak mieszają?

Krzysztof: No właśnie mają bardzo mocne głowy. Nikomu nic nie jest.

Natalia: Mówi się, że Polacy i Rosjanie przodują, ale myślę, że z Japończykami mogliby mieć problem.

Krzysztof: Po kolacji jeszcze tworzą się grupki i chodzą po lokalach.

Natalia: Swoją drogą w Polsce zwykle chodzi się do klubów, a tam na karaoke.

Krzysztof: Gdy w biurze osoba wyższa stanowiskiem bądź po prostu starsza powie ci „dziś idziemy pić” to ty nie możesz powiedzieć nie. Idziesz, pijesz, dopiero jesteś wolny. W Japonii to twój obowiązek.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

***

CZĘŚĆ DRUGA ZA TYDZIEŃ. A w niej… Dlaczego Łukasz Podolski jest jedynym piłkarzem sprawiającym problemy w J-League? Dlaczego trenerzy nie chcą w swoim zespole nadmiaru tytanów pracy jak Shunsuke Nakamura? Co się stało z szalonym japońskim kibicem, który ośmielił się w kulturalnych słowach wyrazić swoje niezadowolenie? Czy rzucona z trybun puszka to naprawdę największy incydent japońskich „kiboli”? Jaki to był rok dla Krzyśka i dlaczego dobry? Jak japońscy koledzy zareagowali na opowieść o Ruchu Chorzów? Do zobaczenia za siedem dni. 

TUTAJ możesz śledzić bloga Natalii.

Suche Info
23.05.2022

Oficjalnie: Edin Terzić zastąpi Marco Rose

Trzy dni temu Borussia Dortmund zwolniła Marco Rose, który był krytykowany m.in. za postawę drużyny w europejskich pucharach, ale też za katastrofalną grę Borussii w defensywie. Dziś klub z Dortmundu poinformował, że zespół ponownie obejmie Edin Terzić, który w sezonie 20/21 pełnił rolę szkoleniowca tymczasowego. Marco Rose został zwolniony z funkcji trenera Borussii Dortmund. Choć […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Mbappe: To była najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć

W sobotę zakończyła się niezwykle długa saga transferowa z Kylianem Mbappe w roli głównej. Paris Saint-Germain oficjalnie poinformowało, że 23-letni napastnik przedłużył kontrakt z klubem do 2025 roku. Tym samym wieszczony od dłuższego czasu transfer do Realu Madryt nie doszedł do skutku. Dziś w tej sprawie została zwołana kolejna konferencja, na której Francuz wyjaśnił, dlaczego […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Piotr Tworek odejdzie ze Śląska Wrocław. Brosz kandydatem na następcę

Piotr Tworek utrzymał Śląsk Wrocław w Ekstraklasie, ale jego misja dobiega końca. Taką informację podało „TVP Sport”, które typuje na jego następcę Marcina Brosza. Informacje o tym, że posada Tworka nie jest pewna i bezpieczna, pojawiały się już od kilku tygodni. Teraz potwierdza je Bartosz Wieczorek z „TVP Sport”. Po weekendzie miało się odbyć spotkanie […]
23.05.2022
Weszło
23.05.2022

To nie był wielki sezon bramkarzy

Bywały takie sezony, kiedy bramkarz odgrywał główną rolę w walce o mistrzostwo, żeby tylko wspomnieć Arkadiusza Malarza i Legię Warszawa. Bywało również, że golkiperzy należeli do ścisłego grona gwiazd swoich drużyn, które zajmowały miejsce w czubie tabeli – choćby Stipica rok temu. Natomiast miniona kampania 21/22 jest w tym temacie odmienna, mianowicie: golkiperzy nie byli […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Kulesza: PZPN przedstawi plan modyfikacji przepisu o młodzieżowcu

Sprawa przepisu o młodzieżowcu w Ekstraklasie wzbudza emocje. Dziś zarząd PZPN zdecyduje o przyszłości tego zapisu, ale Cezary Kulesza już podzielił się sugestią dotyczącą ostatecznej decyzji. Prezes polskiej federacji w social mediach skomentował sprawę, która zostanie dziś przegłosowana przez zarząd PZPN. – Temat młodzieżowca wywołuje szeroką dyskusję. Zwolennicy i przeciwnicy mają swoje argumenty. Łączy nas cel: […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Gustafsson: Rozglądam się po Skandynawii za asystentem

Jens Gustafsson, nowy trener Pogoni Szczecin, udzielił wywiadu szwedzkiemu „Fotbollskanalen”. Szkoleniowiec mówił w nim o pracy w Polsce i poszukiwaniach asystenta. Rozmowę Gustafssona ze szwedzkimi portalem przetłumaczył Piotr Piotrowicz, polski trener mieszkający w tym kraju. Nowy trener „Portowców” mówił w niej o decyzji o zmianie pracy. – To było całkiem nieszczęśliwe, timing nie był perfekcyjny. Często […]
23.05.2022
Weszło
07.05.2022

Trzy lata triumwiratu. Analiza zarządzania Wisłą Kraków

Minęły już grubo ponad trzy lata, odkąd Wisła Kraków znalazła się w rękach Jakuba Błaszczykowskiego, Tomasza Jażdżyńskiego i Jarosława Królewskiego. To oni rzucili się do ratowania klubu, który zmierzał do grania po wsiach i pastwiskach. Dali też nadzieję kibicom na to, że dla „Białej Gwiazdy” wychodzi słońce. Jak wygląda ta kadencja władz Wisły? Więcej jest […]
07.05.2022
Ekstraklasa
15.04.2022

Sąd nad przepisem o młodzieżowcu w Ekstraklasie. Co poprawił, a co zepsuł?

Jest niemalże przesądzone, że przed nami ostatnie tygodnie z przepisem o młodzieżowcu w Ekstraklasie. Od nowego sezonu ma on zostać zniesiony i zastąpiony bardziej zachęcającym systemem premiowania z Pro Junior System, o czym w ostatnim dniu marca pisaliśmy na Weszło. Można już zatem zacząć podsumowywać okres, w którym ten wymóg obowiązywał. Na ile zaszkodził, a […]
15.04.2022
Ekstraklasa
03.04.2022

„Czułem, że mogę coś udowodnić. Teraz widzę, że Ekstraklasa nie jest taka trudna i straszna”

Dorastanie w betonowej dżungli na Bródnie i marzenia o Legii Warszawa. Niepotrzebne komplementy Bogusława Leśnodorskiego i krytyka kibiców w Chorzowie, która siedziała w głowie podczas meczów. Najgorsza defensywa Ekstraklasy z beniaminkiem z Sosnowca i jedna z najlepszych z beniaminkiem z Radomia. Kwoty przyprawiające o zawrót głowy w szatni mistrza Polski i brak wypłat w szatni […]
03.04.2022
Weszło
13.03.2022

ZSRR, Pomarańczowa Rewolucja, Majdan. Jak Ukraina zrywała z Rosją

– Ukraina nigdy nie była prawdziwym narodem. Nie ma żadnych tradycji państwowości — to fragment wystąpienia Władimira Putina, które poprzedzało rozpoczęcie inwazji w lutym 2022 roku. Dyktator wygłosił długą tyradę o tym, że Ukraina bez Rosji nie istnieje, a zmienianie tego stanu rzeczy nie tylko nie ma sensu, ale wręcz nie przystoi. Putin łgał jak […]
13.03.2022
Weszło Extra
12.03.2022

Życie na Bali, puchary w Macedonii, helikopter Popova. Vanja Marković i jego przygody

Vanja Marković mieszkał w Kielcach i na Bali. Bawił się z piłkarzami Sevilli i Barcelony, grał w Lidze Europy z gwiazdami Realu Sociedad. W swojej karierze zwiedził pół Europy, widział także dzikie zwierzęta i morze ludzi na ulicach indonezyjskich miast. Po powrocie do Polski zameldował się w Ruchu Chorzów i opowiedział nam swoich przygodach. Twierdzi, […]
12.03.2022
Weszło Extra
08.03.2022

Narodziny dyktatora. Skąd się wziął Władimir Putin?

Borys Bieriezowski, którego majątek w 1997 roku wyceniano na trzy miliardy dolarów, był człowiekiem ze wszech miar pazernym. Pożądał bogactwa, co oczywiste. Jednym z najpotężniejszych rosyjskich oligarchów nie zostaje się przecież dzięki szlachetności ducha. Pragnął też respektu, dlatego nigdy nie starał się dementować nieco przesadzonych pogłosek, jakoby to właśnie on w istocie sterował państwem z […]
08.03.2022
Liczba komentarzy: 33
Subscribe
Powiadom o
guest
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mr Gold
Mr Gold(@mrgoldofficial)
4 lat temu

Dla mnie to bez znaczenia, czy zaorany zostanie PiS, czy może jednak PO. Dla mnie najważniejsze jest spełnianie moich zachcianek!!!
Muszę być tytanem i będę tytanem. Stworzę kluby piłki nożnej w Polsce (Chełm), hokeja na trawie na Ukrainie (Kowel) i hokeja na lodzie na Białorusi (Prużana). Oprócz tego nowy wyścig kolarski Tour of Titans w Polsce, na Ukrainie i Białorusi oraz Titanvision Song Contest (Konkurs Piosenki Tytanowizji). Moja partia będzie nazywała się Złote Imperium Tytanów, albo inaczej, jeszcze lepiej. Teraz potrzebuję przede wszystkim potężnego wsparcia i sponsorów!!! Najprawdopodobniej zarówno drużyna piłkarska w Chełmie jak i drużyna hokeja na trawie w Kowlu będą grały w ustawieniu 3-4-2-1 (3-4-3). Tutaj widzę zdecydowanie największy potencjał. Oto jak ustawiona byłaby moja drużyna gdyby posiadała kadrę Realu Madryt: Navas – Varane, Ramos, Casemiro – Marcelo, Modrić, Kroos, Carvajal – Ronaldo, Isco – Asensio
A teraz na przykładzie Borussii Dortmund. Oni próbowali tego typu ustawienia w meczach z Realem i Werderem Brema, ale ze źle ustawionymi zawodnikami, na błędnych pozycjach. Oto moja, lepsza wersja: Burki – Bartra, Sokratis, Schmelzer – Guerreiro, Götze, Sahin, Pulisić – Aubameyang, Kagawa – Yarmolenko. Czujecie tą moc? Już nie da się nic zrobić lepiej. Musicie mnie poprzeć. Tylko w taki sposób stworzymy Tytanię!!!

Poss
Poss(@poss)
4 lat temu
Reply to  Mr Gold

Dostęp do internetu w twoim zakładzie psychiatrycznym nie był, jak widać, najlepszym pomysłem.

Mr Gold
Mr Gold(@mrgoldofficial)
4 lat temu
Reply to  Poss

Pamiętasz, jak Guardiola mówił, kiedy przychodził do Bayernu i wszyscy zastanawiali się, czy jego założenia mogą tam zadziałać, że on wierzy, że jego ustawienie 4-1-4-1 (4-3-3) może zadziałać w każdej drużynie? Ja oczywiście nie wierzę, że jego ustawienie mogłoby działać w każdej drużynie, ale moje 3-4-2-1 (3-4-3) już tak. To jest killerskie perpetłum mobajle! To jest najbardziej zdecydowana i stabilna koncepcja w historii wszechświata! To musi wypalić i wypali! Chwała wielkiej Tytanii!!!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Mr Gold

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Mr Gold

Treść usunięta

Mr Gold
Mr Gold(@mrgoldofficial)
4 lat temu

Robię to dla was, moich fanów…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Mr Gold

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Mr Gold

Treść usunięta

Poss
Poss(@poss)
4 lat temu

Rzeczywiście japoński humor jest totalnie popierdolony, ale kto nie oglądał Takeshi’s Castle na DSF (gimby nie znajo) niech pierwszy rzuci kamieniem 😉

Rojber Hultajski
Rojber Hultajski(@majkel)
4 lat temu
Reply to  Poss

najlepsze były walki tymi wielkimi patyczkami do uszu nad wodą:)

Matthew
Matthew(@matthew)
4 lat temu

Super robota, zarówno przeprowadzającego wywiad jak i Krzysztofa oraz jego wybranki! Zawsze dobrze powiększyć swoją wiedzę o życiu w Japonii, niezależnie czy chodzi o bycie piłkarzem czy po prostu codzienne zwyczaje 🙂
.
.

Mam jednak małe zastrzeżenie. Natalia powiedziała, że brak koszy na śmieci w Japonii stanowi konsekwencję ataku na WTC. Z tego co sam przeczytałem, nie do końca jest to prawda. Większy wpływ miał tu zamach terrorystyczny w Japonii z 1995 roku (w tokijskim metrze rozpylono wówczas sarin – gaz stosowany przede wszystkim jako bojowy środek trujący). Japończycy stali się wtedy nieufni wobec „dziwnych”, trudnych do rozpoznania przedmiotów i sporo koszy zniknęło z ulic. Aczkolwiek to też nie stanowi całego clou sprawy, ponieważ ludzie zamieszkujący Kraj Kwitnącej Wiśni nigdy nie byli zbytnio przekonani do idei wyrzucania śmieci w środku miasta.
.
.
Mogę oczywiście nie mieć racji, a wy nie macie obowiązku wiedzieć o kraju tyle co stulatkowie z Okinawy. Najważniejsze, że cieszycie się życiem w Japonii!

Baton
Baton(@baton)
4 lat temu

Po przeczytaniu kolejnych wywiadów mam już pewność, że te Japońce naprawdę są poryte. Teraz można zrozumieć falę samobójstw i najbardziej pokręcone pornosy w sieci. Z drugiej strony dobre miejsce na seksturystykę :P(panowie mali, z krótkimi i w dodatku szare myszki = brak konkurencji).

Matthew
Matthew(@matthew)
4 lat temu
Reply to  Baton

Myślisz, że Japonki są łatwe?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Ariel Bumerang
Ariel Bumerang(@drocca)
4 lat temu

Japonia to mega zajebiste miejsce do życia, jedzenie najwyższej jakości, mocna sake i fajne małe dupki, ale w życie to ja mu się nie będę wpierdalać.

Trochim
Trochim(@trochim)
4 lat temu

Bardzo fajny wywiad, mam brata w Japonii i też opowiadał mi o dziwnych zachowaniach Japończyków. W każdej restauracji na przykład są maszyny z grami video i normalnym jest że po zjedzeniu trzeba iść pograć, dziwny dla nas Europejczyków jest to naród.
Gdy nie przyjdą do pracy dwa dni bo są chorzy to pierwszego dnia po powrocie stają na środku biura i przepraszają wszystkich współpracowników, bo wiedzą że ich praca spadła na nich. Inna kultura to mało powiedziane 🙂

Rojber Hultajski
Rojber Hultajski(@majkel)
4 lat temu

dobry wywiad i dobry temat.Japonia jest naprawdę ciekawym i charakterystycznym krajem które warto odwiedzić

Radyjko
Radyjko(@radyjko)
4 lat temu

Świetny wywiad. Czekam na drugą część. Nie rozumiem skąd ta polityka w komentarzach. Polecam inne portale na takie dyskusje.

Staszek Anioł
Staszek Anioł(@staszekaniol)
4 lat temu

Imię Krzysztof nic nie znaczy? Aha…

bogdan
bogdan(@bogdan)
4 lat temu

Może konsultujcie między sobą kto z kim robi wywiady. W jednym dniu 2 wywiady z gośćmi grającymi w Japonii. Może zróbcie jeszcze ze 3?

Buncol
Buncol(@buncol)
4 lat temu

Autentyczna historia z Japończykiem
Koleżanka ma męża Japończyka, który od kilku miesięcy mieszka w PL.
Ostatnio gdy rozmawialiśmy okazało się że biedak zostawił ipada w warszawskim metrze.
My do niego że mu współczujemy takiej straty.
A on taki uśmiechnięty mówi: ” No ale jaka strata? Przecież pójdę do biura rzeczy znalezionych i odbiorę!
Biedak nic nie kumał a my pokładaliśmy się ze śmiechu

Gordon
Gordon(@gordon)
4 lat temu
Reply to  Buncol

Najgorsze że to wcale nie jest śmieszne.

tss
tss(@tss)
4 lat temu
Reply to  Gordon

może i nie jest, ale to też nie tak że tylko Polacy to patole, złodzieje itp – nie wyobrażam sobie odzyskania tego ipada w dowolnym mieście zachodniej Europy w analogicznej sytuacji.

Kurwarszawa
Kurwarszawa(@kurwarszawa)
4 lat temu

W zwiazku z Japonią nie mieliście zbytnio problemów na znalezienie rozmówców. Trudniej będzie jednak z Kolumbią, chyba tylko Arboleda jest jedyną opcją.

Przemeck
Przemeck(@przemeck)
4 lat temu
Reply to  Kurwarszawa

Lewy zrobi wywiad z Jamesem 🙂

Habanero
Habanero(@stary-madry-chinczyk)
4 lat temu
Reply to  Kurwarszawa

zrobią z tym gościem co jeździ stopem po Ameryce Płd i Śr

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
4 lat temu
Reply to  Kurwarszawa

Wywiad z Arboledą:
Jezus. Smuda. Michniewicz. Dziękuję. Uwajaj. Smolarek. Palec. Dupa. Glik. Nie znam.

bogdan
bogdan(@bogdan)
4 lat temu

No i jeszcze wywiad rozdzielony na dwa… Szkoda, że jeszcze tydzień wcześniej trailera do wywiadu nie zrobiliście.

Gordon
Gordon(@gordon)
4 lat temu

Ja pierdole, znowu podwójny wywiad, kurwa nie czytam.

Habanero
Habanero(@stary-madry-chinczyk)
4 lat temu

więcej takich egzotyków

Rayo
Rayo(@rayo)
4 lat temu

O Kolumbii zróbcie koniecznie wywiad z Wołkiem. Może wytłumaczy czy na bramce Maturana postawi na Higuite czy Cordobe albo dlaczego Valderrama ma ostatnio dołek formy.

lovefreshmeat
lovefreshmeat(@lovefreshmeat)
4 lat temu

Przecież nasze imiona też mają swoje znaczenie. Taki Krzysztof z greki „noszący Chrystusa”. A że rodziców przy wyborze imienia obchodzi głównie jego brzmienie, to inna sprawa.

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert(@janusz)
4 lat temu

Natalia: Tak jak z lubrykantem – dziesiąty raz lecisz, ale nie możesz się poddać.

Suche Info
23.05.2022

Oficjalnie: Edin Terzić zastąpi Marco Rose

Trzy dni temu Borussia Dortmund zwolniła Marco Rose, który był krytykowany m.in. za postawę drużyny w europejskich pucharach, ale też za katastrofalną grę Borussii w defensywie. Dziś klub z Dortmundu poinformował, że zespół ponownie obejmie Edin Terzić, który w sezonie 20/21 pełnił rolę szkoleniowca tymczasowego. Marco Rose został zwolniony z funkcji trenera Borussii Dortmund. Choć […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Mbappe: To była najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć

W sobotę zakończyła się niezwykle długa saga transferowa z Kylianem Mbappe w roli głównej. Paris Saint-Germain oficjalnie poinformowało, że 23-letni napastnik przedłużył kontrakt z klubem do 2025 roku. Tym samym wieszczony od dłuższego czasu transfer do Realu Madryt nie doszedł do skutku. Dziś w tej sprawie została zwołana kolejna konferencja, na której Francuz wyjaśnił, dlaczego […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Piotr Tworek odejdzie ze Śląska Wrocław. Brosz kandydatem na następcę

Piotr Tworek utrzymał Śląsk Wrocław w Ekstraklasie, ale jego misja dobiega końca. Taką informację podało „TVP Sport”, które typuje na jego następcę Marcina Brosza. Informacje o tym, że posada Tworka nie jest pewna i bezpieczna, pojawiały się już od kilku tygodni. Teraz potwierdza je Bartosz Wieczorek z „TVP Sport”. Po weekendzie miało się odbyć spotkanie […]
23.05.2022
Weszło
23.05.2022

To nie był wielki sezon bramkarzy

Bywały takie sezony, kiedy bramkarz odgrywał główną rolę w walce o mistrzostwo, żeby tylko wspomnieć Arkadiusza Malarza i Legię Warszawa. Bywało również, że golkiperzy należeli do ścisłego grona gwiazd swoich drużyn, które zajmowały miejsce w czubie tabeli – choćby Stipica rok temu. Natomiast miniona kampania 21/22 jest w tym temacie odmienna, mianowicie: golkiperzy nie byli […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Kulesza: PZPN przedstawi plan modyfikacji przepisu o młodzieżowcu

Sprawa przepisu o młodzieżowcu w Ekstraklasie wzbudza emocje. Dziś zarząd PZPN zdecyduje o przyszłości tego zapisu, ale Cezary Kulesza już podzielił się sugestią dotyczącą ostatecznej decyzji. Prezes polskiej federacji w social mediach skomentował sprawę, która zostanie dziś przegłosowana przez zarząd PZPN. – Temat młodzieżowca wywołuje szeroką dyskusję. Zwolennicy i przeciwnicy mają swoje argumenty. Łączy nas cel: […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Gustafsson: Rozglądam się po Skandynawii za asystentem

Jens Gustafsson, nowy trener Pogoni Szczecin, udzielił wywiadu szwedzkiemu „Fotbollskanalen”. Szkoleniowiec mówił w nim o pracy w Polsce i poszukiwaniach asystenta. Rozmowę Gustafssona ze szwedzkimi portalem przetłumaczył Piotr Piotrowicz, polski trener mieszkający w tym kraju. Nowy trener „Portowców” mówił w niej o decyzji o zmianie pracy. – To było całkiem nieszczęśliwe, timing nie był perfekcyjny. Często […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

OFICJALNIE: Kosta Runjaić trenerem Legii Warszawa

Szok, niespodzianka i niedowierzanie. Legia Warszawa zaprezentowała Kostę Runjaicia, który został nowym trenerem ustępującego mistrza Polski. O tym, że Niemiec zostanie szkoleniowcem Legii wiadomo było od dawna, jednak obie strony wstrzymywały się z oficjalnym ogłoszeniem tej decyzji. Doszło do tego dopiero 23 maja, po zakończeniu ligowego sezonu w Polsce. Klub poinformował, że Runjaić podpisał kontrakt […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Skra Częstochowa wygrała Pro Junior System. Kto jeszcze zarobił na młodzieży?

Za nami ostatni akord sezonu zasadniczego w 1. lidze, więc poza rozstrzygnięciami w tabeli znamy także wyniki Pro Junior System. W tym roku poza oficjalną premią kluby mogły liczyć także na specjalny dodatek od PZPN. Kto zarobił najwięcej? Zwycięstwo przypadło Skrze Częstochowa, która tym samym powtórzyła wyczyn z drugiej ligi. Na premię załapały się także […]
23.05.2022
Tenis
23.05.2022

Iga po swojemu. Szybko, skutecznie i z setem do zera. Jest II runda Roland Garros

Bez trenera, którego z przyczyn osobistych na razie w Paryżu zabrakło. Ale i bez kłopotów. Iga Świątek 6:2, 6:0 ograła w I rundzie French Open Łesię Curenko i w niespełna godzinę awansowała do kolejnej fazy turnieju. Była z tego zresztą zadowolona, bo – jak mówiła – został jej czas na zwiedzanie Paryża. Celem na dziś […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

72. tytuł w historii Boca Juniors

Argentyńskie Boca Junior ma gablotę pełną trofeów. Dosłownie, bo właśnie zdobyło swój 72. tytuł w historii. Tym razem jeden z najbardziej znanych klubów w Ameryce Południowej wygrał Copa de la Liga Profesional. Zwycięstwo w pucharowych rozgrywkach gwarantuje awans do Copa Libertadores. Turniej rozpoczyna się w lutym, a udział w nim bierze 28 drużyn. Boca Juniors […]
23.05.2022
Weszło
23.05.2022

Musiałowski na wylocie z Liverpoolu? „Media zafałszowały jego poziom” [WYWIAD]

Jeszcze rok temu wydawało się, że Polska ma kolejny wielki talent. Mateusz Musiałowski błyszczał w klipach puszczanych na Twitterze. Imponował dryblingami i golami. Nastolatek ćwiczył z pierwszą drużyną Liverpoolu. Podczas treningów symulował grę Viniciusa Juniora, aby Trent Alexander-Arnold był lepiej przygotowany na starcia z brazylijskim skrzydłowym Real Madryt w Lidze Mistrzów. Dziś 18-letni Polak jest […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Boniek: Mbappe nie jest wart takich pieniędzy

Zbigniew Boniek, były prezes PZPN, był gościem „Mocy Futbolu” w „Kanale Sportowym”. „Zibi” skomentował plotki transferowe dotyczące Roberta Lewandowskiego i Kyliana Mbappe. – Robert zawsze jak na coś postawi, to to osiąga. Kiedyś powiedział, że jak nie dostanie oferty kontraktu od Bayernu do końca lutego to odchodzi i wygląda na to, że tak będzie. Czy […]
23.05.2022
Siatkówka
23.05.2022

Nie bądźmy zdziwieni, jeśli ZAKSA wygra Ligę Mistrzów po raz trzeci

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po raz drugi z rzędu wygrali wczoraj Ligę Mistrzów. W finale znów nie pozostawili wątpliwości włoskiemu Itasowi Trentino. Pytanie, które można sobie teraz zadać, brzmi: gdzie leży granica ich możliwości? W końcu już przed tym sezonem mówiono, że tym razem szans na końcowy triumf nie mają. W poprzednim też nie byli faworytami. […]
23.05.2022
Ekstraklasa
23.05.2022

10 najlepszych zimowych transferów w Ekstraklasie [RANKING]

Całościowo zimowe transfery w Ekstraklasie nie rzuciły nas na kolana, gdy często niezłe referencje na papierze musiały zostać sprawdzone w praktyce. Bez problemu jednak mogliśmy wskazać dziesięć ruchów kadrowych, które naszym zdaniem zasługują na wyróżnienie. Niektóre kluby dzięki nowym piłkarzom ratowały sobie tyłek.  Przygotowując to zestawienie braliśmy pod uwagę różne czynniki. Najważniejszy był rzecz jasna […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Wisła Kraków srebrnym medalistą Ligi Mistrzów

Kibice Wisły Kraków nie mają za sobą najlepszych tygodni. W całym tym smutku znajdą jednak i powody do radości. Na przykład srebrny medal Ligi Mistrzów dla AMP-futbolowej drużyny „Białej Gwiazdy”. W 2022 roku finały Ligi Mistrzów w AMP Futbolu odbyły się w Polsce – konkretniej w Krakowie. Do walki o trofeum stanęło osiem drużyn, które […]
23.05.2022
Suche Info
23.05.2022

Sunderland wrócił do Championship. Na Wembley przyjechało 46 tysięcy kibiców

To się nazywa miłość do klubu. Kibice Sunderlandu przybyli do Londynu w sile 46 tysięcy osób. Wszystko po to, żeby obejrzeć, jak ich ukochana drużyna walczy o powrót na zaplecze angielskiej ekstraklasy. Cztery sezony w trzeciej lidze spędził Sunderland, klub, który może się pochwalić wielkim zapleczem kibicowskim. W tym czasie The Black Cats trzykrotnie grali w barażach […]
23.05.2022
Na zapleczu
23.05.2022

„Zarządzający klubami robią głupie ruchy i długi. Chrobry Głogów taki nie jest”

Chrobry Głogów awansował do baraży o Ekstraklasę i ma szansę na pierwszy w historii awans do tej klasy rozgrywkowej. Na Dolnym Śląsku szykowali się na to od lat, powoli przekształcając ligowego średniaka w klub, który stać na walkę o coś więcej. O tym, jak zmienił się Chrobry i o efektach tych zmian opowiada nam Zbigniew […]
23.05.2022
Stranieri
23.05.2022

Cash przeszkodził City, Buksa dalej strzela, Frankowski dogonił Messiego | STRANIERI

Za nami ostatnie akcenty ligowego sezonu w czołowych rozgrywkach w Europie. Jak radzili sobie Polacy, którzy za moment udadzą się na wakacje i zgrupowanie kadry narodowej? Najwięcej – jak zwykle – działo się w USA. Wiemy już, że Gabriel Słonina nie zagra dla reprezentacji Polski, wiemy także, że Adam Buksa przedłużył swoją serię kolejnych meczów z golem […]
23.05.2022