post Avatar

Opublikowane 18.12.2017 17:43 przez

Kamil Gapinski

To wydarzyło się, gdy Kamil ćwiczył z pierwszą drużyną Wisły mniej więcej od tygodnia. Wówczas naszym szkoleniowcem był Flemming Oliver Jensen, który lubił w trakcie wewnętrznej gierki stać niedaleko bramki. Akurat trenowaliśmy atak pozycyjny, Syprzak dostał piłkę, młody chciał się popisać i efektownie rzucić w okienko. Zrobił duży zamach i zamiast w bramkę trafił centralnie w trenera. Duńczyk padł, zanim doszedł do siebie minęło pół godziny. Nie ma co, chłopak miał mocne wejście do zespołu – śmieje się Adam Wiśniewski, obecnie prezes Nafciarzy, a wcześniej zawodnik tego klubu.

Kamila Syprzaka zna dzisiaj cały handballowy światek. To obrotowy najwyższej klasy, który jest zawodnikiem Barcelony. Jak doszło do tego, że wysoki, nieco pokraczny dzieciak z Płocka wzniósł się na poziom jednego z najlepszych klubów globu?

***

10 czerwca 2015 roku to jeden z najpiękniejszych dni w karierze Syprzaka. Barcelona ogłosiła wówczas oficjalnie, że Kamil podpisał z nią czteroletni kontrakt. Zanim katalończycy postawili na Polaka, obserwowali go długimi miesiącami. Młody obrotowy zrobił na nich wrażenie m.in. 6 grudnia 2014, kiedy to Wisła podejmowała w Lidze Mistrzów Barcę. Bądźmy szczerzy: poza płockimi kibicami nikt nie dawał wówczas gospodarzom szans. A jednak, doszło do sensacji: wicemistrz Polski wygrał 34:31, m.in. dzięki Kamilowi, który doskonale wykorzystał swoje warunki fizyczne i „rozbijał” rywali w ataku łącznie trafiając pięć razy do ich bramki. Ponoć w tunelu po meczu niektórzy zawodnicy pokonanej drużyny otwarcie mówili Kamilowi, że chętnie widzieliby go u swojego boku.

Nie tylko Hiszpanie byli na niego napaleni – Syprzakiem interesowało się też m.in. PSG, potężne niemieckie THW Kiel oraz… Vive Kielce. Ten ostatni klub w ogóle nie wchodził jednak w rachubę, mimo że już wtedy płacił dużo lepiej niż Wisła. – Jako płocczanin nie chciał, żeby w jego żyłach płynęła inna krew niż niebieska, dlatego odmówił Vive – przypomina Wiśniewski. Na pożegnaniu Kamila z drużyną i miastem pojawiło się kilka tysięcy osób. – Wzruszony poprosił ich o to, żeby zaśpiewali dla niego ostatni raz „płocka Wisełka, sia la la la la”. Życzenie oczywiście zostało spełnione – dodaje prezes klubu.

PLOCK 01.09.2013 REWANZOWY MECZ ELIMINACJE EHF LIGA MISTRZOW MEZCZYZN PILKA RECZNA SEZON 2013/14 --- EHF CHAMPIONS LEAGUE MEN'S HANDBALL QUALIFYING SECOND MATCH: ORLEN WISLA PLOCK - AHB MONTPELLIER 28:23 KAMIL SYPRZAK KIBICE WISLY FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Po ponad dwóch latach pobytu Syprzaka w klubie z Katalonii można postawić tezę, że nie jest jego gwiazdą pierwszej wielkości, ale na pewno należy do grona ważnych zawodników, na których zawsze można liczyć. Kamil dużo nauczył się na treningach od obrotowych światowej klasy, z którymi miał przyjemność współpracować, a więc Cedrica Sorhaindo i Jespera Noddesbo. Tego drugiego nie ma już w klubie, zastąpił go urodzony w Hawanie Alexis Borges.

Z tria Sorhaindo, Borges, Syprzak to właśnie ten ostatni jest kołowym nr 1 w ataku. W Lidze Mistrzów i Lidze Asobal Kamil rzucił w tym sezonie łącznie 65 bramek. W tej drugiej gra na najlepszym procencie rzutowym (82) ze wszystkich zawodników Barcy.

– Kamil miał taki okres fajnego rozwoju, kiedy szedł mocno do przodu, właściwie z miesiąca na miesiąc. To było w czasie, gdy kadra zdobywała w 2015 roku w Katarze brązowy medal MŚ. Kiedy patrzę na niego w Barcelonie, dochodzę do wniosku, że ostatnio nie zrobił spektakularnego postępu. Ale też trzeba pamiętać, że osiągnął tak wysoki poziom, iż ciężko oczekiwać teraz dużych kroków w przód – tłumaczy Wojciech Nowiński, trener i telewizyjny ekspert. To właśnie on prowadził reprezentację juniorów na ME w Szwecji 2009 roku. Syprzaka wybrano wówczas najlepszym obrotowym turnieju.

– Trochę mnie to zdziwiło, bo w innych drużynach byli kołowi, którzy potrafili więcej. Przewodniczący komisji, która rozdawała nagrody, powiedział mi jednak, że Kamil dostał ją…na wyrost. Dlaczego? Bo ich zdaniem rokował dużo lepiej niż inni obrotowi. Uważali, że będzie zawodnikiem światowej klasy i jak widać mieli rację – zdradza Nowiński. Kiedy dopytujemy, jak prezentował się Syprzak, gdy rozpoczynali współpracę, szczerze mówi, że szału nie było.

– Gdy rodzice przywieźli go na pierwsze zgrupowanie, do miana atlety brakowało Kamilowi bardzo dużo. Miał braki w każdym elemencie gry, ja tak naprawdę powołałem go tylko ze względu na wzrost. Ale też trzeba przyznać Syprzakowi, że szybko pozbywał się swoich minusów. Zdał sobie sprawę, że aby stać się zawodnikiem wysokiej klasy musi solidnie pracować nad niedoskonałościami i po prostu to robił. Z obozu na obóz wyglądał lepiej, otłuszczony, wysoki młodzieniec zaczął w końcu przypominać piłkarza ręcznego. Oczywiście nie był już wtedy takim gladiatorem, jak teraz, ale wszedł na właściwą drogę.

Przymiotnik „wysoki” jest najczęściej używanym w stosunku do Syprzaka określeniem. Nie ma się co dziwić, Kamil mierzy bowiem aż 208 cm.

– W czwartej klasie był już wyższy ode mnie, a mam 182 cm – opowiadał w ciekawym dokumencie Wisły TV Przemysław Zieliński, pierwszy trener zawodnika Barcelony (całość dostępna tutaj). Przy okazji zwracał uwagę na to samo, co Nowiński:

– Kamil był wielkim dzieckiem, ale pozbawionym wytrzymałości, skoczności i siły. Nie uważałem go za wielki talent, nie zapowiadał się na zawodnika tej klasy. Pomogło mu to, że słuchał uwag, a także praca, praca i jeszcze raz praca.

– Jako nastolatek był aż za grzeczny, nie chciał brylować, pewnie dlatego, że wstydził się swoich warunków fizycznych. Pamiętam, że na zgrupowaniu w Łącku uczniowie pokazywali go sobie palcami, że jest taki wielki – opowiada Piotr Górecki, drugi szkoleniowiec Kamila, z MUKS 21 Płock.

Sam Syprzak lubi natomiast ze śmiechem wspominać historię o tym, jak przyszedł kiedyś ze znajomymi rówieśnikami do domu jednej z koleżanek. Kiedy zobaczyła go mama dziewczyny, spytała: „kogoś ty tu przyprowadziła, jakiegoś pedofila?”

– Do pewnego czasu przejmowałem się swoim wzrostem, ale potem uznałem, że nie ma sensu denerwować się tym, na co nie mamy wpływu, dlatego odpuściłem – mówi teraz Kamil.

– O zdolnym nastolatku z Płocka zaczęło być głośno w pewnym momencie nie ze względu na wzrost, a umiejętności. Cieszyłem się, że ktoś taki pojawił się w klubie, zawsze to fajnie jak wychowanek przebija się do pierwszej drużyny – wspomina natomiast Wiśniewski. I opowiada o zabawnej przygodzie Syprzaka w Wiśle:

– To wydarzyło się, gdy Kamil ćwiczył z pierwszą drużyną mniej więcej od tygodnia. Wówczas naszym szkoleniowcem był Flemming Oliver Jensen, który lubił w trakcie wewnętrznej gierki stać niedaleko bramki. Akurat trenowaliśmy atak pozycyjny, Syprzak dostał piłkę, młody chciał się popisać i efektownie rzucić w okienko. Zrobił duży zamach i zamiast w bramkę trafił centralnie w trenera. Duńczyk padł, zanim doszedł do siebie minęło pół godziny. Nie ma co, chłopak miał mocne wejście do zespołu.

Ta historia nie zraziła oczywiście Jensena do Syprzaka. Kamil dostał od niego szansę debiutu w lidze 25 lutego 2009, w starciu z Azotami Puławy. Mający 17 lat i 7 miesięcy dzieciak trochę się spalił – kilka razy nie złapał piłki w dłonie, ale i tak udało mu się zdobyć jedną bramkę.

– Generalnie miał dobre wejście do drużyny, bo przecież „Sypa” to gość z charakterem, którego lubi szatnia. Chociaż oczywiście na początku jak to młody, za dużo nie kozaczył tylko bardziej słuchał – wspomina Wiśniewski.

Ostatni tytuł mistrzowski Wisła zdobyła w 2011 roku. Syprzak był w tamtej drużynie i jako płocczanin cieszył się ze złota jak dziecko, ale że w sumie… nim był, to nie należał do motorów napędowych zespołu. Tak naprawdę na – jakby to powiedział Leo Beenhakker – international level wszedł za czasów Manolo Cadenasa. Hiszpański trener z miejsca stał się wielkim fanem talentu Kamila i godzinami go szlifował. W efekcie chłopak stał się jednym z najlepszych zawodników Nafciarzy, który jednak w reprezentacji zadebiutował już wcześniej, bo 5 listopada 2011. Adam Wiśniewski:

– Drużyna przyjęła młodego chłopaka bardzo dobrze, bo wiedziała, że docelowo może być jej poważnym wzmocnieniem. Wtedy na kole królował dużo mniejszy od Kamila Bartek Jurecki, który większość piłek granych z drugiej linii łapał dołem. Syprzak z kolei nie miał problemów z chwytaniem górnych podań, takich na „trzecie piętro”, więc z miejsca uznano, że dzięki niemu nasze koło będzie dużo bardziej wszechstronne.

KRAKOW , TAURON ARENA 25.01.2016 PILKA RECZNA 2016 EHF MISTRZOSTWA EUROPY MEZCZYZN W PILCE RECZNEJ RUNDA GLOWNA GRUPA 1 POLSKA - BIALORUS NZ KAMIL SYPRZAK ( POL ) RADOSC CELEBRATION FOT MICHAL STAWOWIAK / 400mm.pl KRAKOW , TAURON ARENA 25.01.2016 HANDBALL MEN'S EHF EURO 2016 POLAND MAIN ROUND GROUP 1 POLAND - BELARUS NZ KAMIL SYPRZAK ( POL ) RADOSC CELEBRATION FOT MICHAL STAWOWIAK / 400mm.pl

Najlepszym czasem Kamila w kadrze były oczywiście wspomniane wcześniej przez Nowińskiego MŚ w Katarze. Syprzak błysnął m.in. w meczu o brązowy medal, w którym rzucił aż 6 bramek. Co ciekawe, naszym rywalem w tym spotkaniu była… Hiszpania.

Po jednym ze spotkań tamtego turnieju obrotowy z Płocka dostał zegarek jako nagrodę dla zawodnika meczu.

– Co pan z nim zrobi? – spytał dziennikarz Przeglądu Sportowego Wojciech Osiński.

– Założę na rękę! – odparł z szelmowskim uśmiechem na ustach Syprzak.

Innym razem Kamila zapytano, czy kibice Barcy noszą go i innych zawodników na rękach. „Byłoby im trudno, bo większość z nas waży dobrze ponad 100 kilogramów i mogliby nas nie unieść.”

Cięty język Syprzaka sprawia, że niektórzy dziennikarze nieco się go boją. Z kolei inni lubią go podjudzać licząc na to, że udzieli barwnego wywiadu. Niezależnie od tego, czy żurnalista darzy go sympatią, czy nie, może być pewien jednego – z Kamilem nie będzie się nudził. Z podobnego założenia musiała wyjść jego żona Dagmara, której na pierwszej randce… rozrysował na kartce taktykę swojej drużyny, a potem opowiadał o zasadach piłki ręcznej.

Nie wiemy, czy Syprzakowie rozmawiają teraz często o handballowych niuansach, ale coś tak czujemy, że w wolnych chwilach w Barcelonie mają ciekawsze rzeczy do robienia. Kamil nie ukrywa, że miasto i klimat panujący w nim bardzo mu się podoba, podobnie jak kuchnia śródziemnomorska. Życie w Katalonii jest też dla niego o tyle przyjemne, że nauczył się języka, co zważywszy na wspominaną wcześniej przez trenerów pracowitość nie może dziwić. Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki ciężkiej harówie podpisze za jakiś czas nowy, lukratywny kontrakt z Barceloną i pomoże też targanej kryzysem reprezentacji wyjść z poważnego dołka.

W 2023 roku „Sypa” będzie miał 32 lata. To idealny wiek do tego, aby poprowadzić kadrę do kolejnego medalu MŚ. Tym bardziej wyjątkowego, że ów mundial będzie rozgrywany na polskich i szwedzkich parkietach…

KAMIL GAPIŃSKI

Fot. 400mm.pl, Facebook Barcelony

Opublikowane 18.12.2017 17:43 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bulek90
bulek90

Fajny artykuł, oby nam się kadra w ręcznej za jakiś czas odbudowała

Hiszpania
05.12.2020

Real dostał prezent i z niego skorzystał. Zidane kupił sobie chwilę spokoju

Seria niepowodzeń spowodowała, że w hiszpańskich mediach sportowych jednym z najgorętszych tematów stała się przyszłość Zinedine’a Zidane’a na stanowisku trenera Realu Madryt. Stawką dzisiejszego starcia „Królewskich” z Sevillą raczej nie była posada Francuza, ale tak czy owak udało mu się nieco ostudzić rozgrzany do czerwoności stołek. Real zwyciężył skromnie, ledwie 1:0. I na nic więcej […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodzianka jesieni? W Jadze strzela zagraniczny napastnik

Dobrze wiemy, że związki Podlasia z disco polo są niezwykle mocne. Dlatego nie zdziwimy się, jeśli dziś ktoś w Białymstoku zaśpiewa: rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, wielkim lasem szedłem, nocy nie przespałem… Z jakiej to okazji? Ano z takiej, że Jadze w małym kącie świata w końcu udało się znaleźć skutecznego, zagranicznego napastnika. Powtarzamy raz jeszcze, […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Jaga – Warta. Ale to było zajebiste!

Jagiellonia – Warta w sobotę o 15. No, sami wiecie, jak to brzmi. Odpalasz, nastawiając się na kolejne zmarnowane sobotnie popołudnie, masz przed oczami te wszystkie rzeczy, które mógłbyś robić, ale ich nie robisz. Po chwili przecierasz oczy ze zdumienia. Nagle czujesz się, jakby nieznany ci dotąd wujek z Ameryki wysłał ci na urodziny dwieście […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Kolejny słoniowy krok w kierunku Ekstraklasy

12 zwycięstw w 15 meczach, 6 punktów przewagi nad wiceliderem, 10 nad trzecim miejscem. Bruk-Bet Termalica Nieciecza po prostu rozjeżdża I ligę i zimę spędzi w fotelu mistrza jesieni. Dominacja „Słoników” na zapleczu jest bezdyskusyjna – ostatni klub, który mógł im zagrozić jesienią, dzisiaj przegrał w bezpośrednim starciu. Niecieczanie ograli u siebie ŁKS Łódź 2:0 […]
05.12.2020
Live
05.12.2020

LIVE: Śląsk gra u siebie, ale też Śląsk gra z liderem

Warta Poznań przez koronawirusowe zawirowania miała w pewnym momencie naprawdę wąziutką kadrę. Dziś powoli wraca do równowagi, ale czy na spokojniejszym morzu ta łajba będzie nadal tak dzielnie płynąć? To jedno z wielu pytań przed sobotą z Ekstraklasą – wszak mamy jeszcze po meczu Jagi z Wartą spotkania Śląska z Rakowem Częstochowa oraz Legii Warszawa […]
05.12.2020
Bukmacherka
05.12.2020

Hit pod dyktando Lewego? Superbet rozdaje bonusy za gole i asysty Polaka

20 złotych za każdego gola i 10 złotych za każdą asystę Roberta Lewandowskiego – taką ofertę przygotował Superbet z okazji hitowego starcia Bayernu Monachium z RB Lipsk w 1. Bundeslidze. Dla nowych graczy przewidziany jest również bonus powitalny w wysokości 50 złotych, a na dokładkę do tych wszystkich atrakcji – CASHBACK do 500 złotych. „Lewy” […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodziewane wzmocnienie Legii poza okienkiem – Andre Martins

Cierpliwość jest najbardziej pożądaną cnotą u piłkarzy. Nierzadko zdarza się, że na efekty lub szansę zmuszeni są pokornie czekać przez dłuższy czas. W przypadku Andre Martinsa musiał nastąpić niespodziewany splot okoliczności, by jego nieciekawa sytuacja w klubie uległa zmianie. Przyjście nowego szkoleniowca, problemy zdrowotne kolegów, a także poprawa dyspozycji całego zespołu sprawiły, że Portugalczyk ponownie […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Parzyszek: Chodziło o pokazanie różnic w treningu, a nie obrażanie trenera Fornalika

Piotr Parzyszek tydzień temu doczekał się swojego pierwszego gola dla Frosinone. Dał on ważne zwycięstwo nad Brescią, więc radość tym większa. W dłuższej rozmowie 27-letni napastnik opowiada nam o specyfice Serie B, zupełnie innym życiu, współpracy z Alessandro Nestą i planach klubu. Wracamy także do głośnego wywiadu sprzed paru tygodni, w którym Parzyszek kilkoma wypowiedziami […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Słoma może wystawać nawet z najdroższych butów

Kiedyś w programie Liga+ Extra profesor Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, przechwalał się, że ma na sobie „tanie” buty. – Kosztowały tylko 1500 euro – zażartował w typowym dla siebie stylu. Czyli – pozując na wielkiego magnata. Ostatnio zresztą również dowalił do pieca, gdy w wywiadzie z Onetem oznajmił niefrasobliwie, że kupił sobie… samolot, żeby ograniczyć […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Pierwszoligowe transfery Śląska tym razem na minus? Niekoniecznie

Śląsk Wrocław w ostatnich latach dał się poznać jako klub, który bardzo dogłębnie przeszukuje rynek 1. ligi. To na Dolny Śląsk trafiała największa liczba piłkarzy, którzy wyróżniali się na zapleczu Ekstraklasy. Przed startem obecnych rozgrywek „Wojskowi” sięgnęli po czterech takich zawodników – to największy zaciąg od czasu okienka w 2018 roku, gdy do zespołu trafili […]
05.12.2020
WeszłoTV
05.12.2020

STAN FUTBOLU – LIVE OD 10:30


05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Najmniej radosna robota w Ekstraklasie – bycie napastnikiem Warty Poznań

Bycie napastnikiem Warty Poznań to trudna robota. Przez półtorej godziny kręcisz kilometry, jesteś pierwszym obrońcą, jako pierwszy ruszasz do pressingu, musisz natłuc się z obrońcami przy walce o górne piłki. A robisz to wszystko, bo – tak przynajmniej zakładasz – prędzej czy później z tej ciężkiej roboty urodzą się sytuację strzeleckie. Problem w tym, że […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

PRASA. Michniewicz: Mamy kłopot w ataku, a nie w obronie

W sobotniej prasie Czesław Michniewicz analizuje problemy Legii, są newsy o zainteresowaniu wielu klubów Kamilem Piątkowskim i chęci wykupienia Sebastiana Musiolika przez Pordenone, rozmowy z Janem Grzesikiem i trenerem Spartaka Moskwa oraz kilka tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Czesław Michniewicz uważa, że problemy Legii Warszawa niekoniecznie leżą tam, gdzie sądzą eksperci. – Od początku […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

I liga dwóch prędkości. Bruk-Bet i ŁKS nie mają konkurencji

Przed startem rozgrywek 1. ligi wydawało nam się, że czeka nas sezon, jakiego dawno nie było. Arka, Bruk-Bet, ŁKS, Miedź, Widzew – grono klubów, które miały chrapkę na awans było spore, nawet bez doliczania do niego czarnych koni pokroju GKS-u Tychy. Tymczasem boisko te oczekiwania zweryfikowało. I to całkiem brutalnie, bo na zapleczu Ekstraklasy oglądamy […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Bezbarwny hit w Niemczech? Bayern i Lipsk nie postrzelają

Bayern kontra Lipsk, wielki hit niemieckiej Bundesligi. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny za naszą zachodnią granicą. Murowani kandydaci do mistrzostwa kraju. Nie możemy więc przepuścić takiej okazji i nie sprawdzić typów na to spotkanie. Tak się składa, że nasi koledzy od bukmacherki przygotowali kilka ciekawych zdarzeń, na których możemy porządnie zarobić. Bayern Monachium – […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Legia faworytem u siebie, czy Lechia może coś ugrać?

Dwa mecze bez strzelonej bramki, dwa mecze bez wygranej. Nigdy nie jest dobrze przyjeżdżać na mecz z taką passą. Jednak najgorzej, kiedy ta passa trafia się przed spotkaniem z mistrzem Polski. Lechia Gdańsk nie będzie faworytem starcia z Legią – to wiadome. Pytanie, czy cokolwiek w stolicy ugrają? Próbujemy na to odpowiedzieć, sprawdzając ofertę naszych […]
05.12.2020
Weszło
04.12.2020

Boże, jaki ten mecz był obrzydliwy

Dziesięć żółtych kartek. Czterdzieści dwa faule. Czerwona kartka. Kartki dla sztabów obu drużyn. Kontrowersje przy bramkach i rzutach karnych. Wszystko było w tym meczu – poza grą w piłkę nożną. W obozach Cracovii i Wisły ktoś za mocno wziął sobie to serca tę gadkę, że w derbach trzeba jeździć na dupach i zapieprzać. Obejrzeliśmy jakiś […]
04.12.2020
Niemcy
04.12.2020

No i to jest SuperPiątek!

Gdy spojrzeliśmy na skład Herthy Berlin na dzisiejsze derby z Unionem – załamaliśmy się. Mimo kontuzji głównego konkurenta do gry, mimo ciężaru oczekiwań, z jakimi wiązał się jego transfer – Krzysztof Piątek zaczął mecz na ławce. Trener Bruno Labaddia wolał rozpocząć derbowy bój bez klasycznej dziewiątki, niż postawić na Polaka. Dopiero w przerwie, przy wyniku […]
04.12.2020