post Avatar

Opublikowane 26.02.2017 13:40 przez

Janusz Banasinski

Jeden ma już ugruntowaną pozycję w świecie trenerskim, ciężką i sumienną pracą zasłużył na miano jednego z najważniejszych szkoleniowców we współczesnym futbolu. Drugi musi cały czas udowadniać, cały czas walczyć z mitem, że prowadzi samograj. Jeden powoli kończy swoją przygodę z klubem, którego stał się legendą, drugi – za wszelką cenę próbuje zasłużyć na odbudowę nadszarpniętego rozczarowaniami w tym sezonie zaufania. Obaj spotykali się na boisku, dziś spotykają się po raz kolejny jako trenerzy. Czego może nauczyć Diego Simeone młodszego od siebie o… 10 dni Luisa Enrique? Co może w starciu z Simeone wygrać trener Barcelony? W jakim momencie swoich karier znajdują się obaj 46-latkowie? Przed nami hit ligi hiszpańskiej, ponadnarodowy szlagier, mecz najwyższej wagi i jednocześnie starcie dwóch postaci równie interesujących zarówno obecnie jako trenerzy, jak i w przeszłości jako wyśmienici piłkarze. 

24 lata, niemal ćwierć wieku. O tyle trzeba by się cofnąć, by dogrzebać się do pierwszego starcia Diego Simeone z Luisem Enrique z czasów, gdy obaj jeszcze czynnie uganiali się za piłką. Ich drogi po raz pierwszy przecięły się jednak nie w Madrycie czy Barcelonie, a w Sewilli. Bo nawet jeśli nie będzie cienia przesady w stwierdzeniu, że w żyłach Cholo płynie czerwono-biała krew, to jednak jego pierwszym klubem na Półwyspie Iberyjskim wcale nie było Atletico, lecz Sevilla, do której przeszedł z włoskiej Pisy. Lucho z kolei już od roku był wówczas piłkarzem… Realu Madryt.

290 ZŁOTYCH ZA POSTAWIONE 100! ATLETICO ODPRAWIA Z KWITKIEM BARCELONĘ?

W ciągu dwóch lat spędzonych przez Simeone na południu Hiszpanii obaj panowie spotkali się czterokrotnie (za każdym razem w lidze). Pokonać Luisa Enrique udało mu się zaś już przy pierwszym podejściu – Sevilla ograła u siebie Królewskich 2:0. W ramach ciekawostki warto też dodać, że w barwach gospodarzy w podstawowej jedenastce wyszedł tamtego dnia jeszcze jeden urodzony w Argentynie Diego. Mowa rzecz jasna o Diego Maradonie. Miał on zresztą olbrzymi udział przy obu golach.

Przy kolejnej okazji nie było już jednak czego zbierać. „Los Blancos” w rundzie rewanżowej postanowili się bowiem srogo zemścić i roznieśli Sevillę na Bernabeu 5:0. Cholo do tej pory – czy to jako piłkarz czy też już jako trener – nie przegrał wyżej z zespołem Lucho. Obecny szkoleniowiec Barcelony, choć wyszedł w pierwszej jedenastce, nie zdołał jednak ukłuć ani razu.

W koszulce Sevilli Simeone zemścić się za tamto upokorzenie już nie zdołał – w kolejnym sezonie z Madrytu udało się wywieźć bezbramkowy remis, na Sanchez Pizjuan minimalnie lepszy okazał się Real, który zwyciężył 1:0 po bramce Ivana Zamorano.
Niewielu pamięta jednak, że swego czasu blisko było tego, by Diego Simeone i Luis Enrique stali się kolegami z drużyny. Konkretniej – przed sezonem 1994/95. Real w tamtych czasach przypominał kolosa na glinianych nogach, który nie potrafił znaleźć sposobu na zdetronizowanie dream teamu Johana Cruyffa i spółki. W stolicy wpadli więc na pomysł, by ściągnąć na Santiago Bernabeu właśnie Cholo, który w zamyśle miał stać się nowym Ulim Stielike. Kimś, kto w końcu wniesie w środek pola nieco charakteru. Włodarze Królewskich usłyszeli wówczas dwie wiadomości – jedną dobrą i jedną – jakżeby inaczej – złą.
 
Tą drugą stanowiła cena, którą zaśpiewała za swojego zawodnika Sevilla. Andaluzyjczycy zażądali bowiem 600 milionów peset (około 3 miliony euro) oraz dwóch graczy w pakiecie. Dobrą nowiną było zaś to, że sam Argentyńczyk… mocno naciskał na ten transfer. Do tego stopnia, że stwierdził nawet, iż „jeśli odejdzie z Sevilli, to tylko do Realu. Jego życzenie ostatecznie rzecz jasna się nie spełniło. Jorge Valdano koniec końców postanowił ściągnąć do Chamartin innego Argentyńczyka – Fernando Redondo. Siemone wylądował zaś w Madrycie, ale po drugiej stronie hiszpańskiej stolicy.
simeone-madridista-620x439

Wycinek gazety, w którym Cholo w kwietniu 1994 roku deklaruje chęć gry dla Realu Madryt

Zamiast dzielić szatnie obu jegomościom przyszło więc stanąć po przeciwnych stronach madryckiej barykady. W derbach stolicy Hiszpanii Cholo i Lucho zmierzyli się ze sobą w sumie trzy razy. Za każdym razem lepszy okazywał się jednak Real. Tak czy owak, Diego Simeone w przeciwieństwie do Luisa Enrique może pochwalić się zdobytą bramką. Sztuka ta udała mu się przy pierwszej wizycie na Santiago Bernabeu w barwach odwiecznego rywala. Argentyńczyk strzałem z rzutu karnego ustalił wynik na 2:4. Pierwszą bramkę dla „Los Rojiblancos” zdobył zaś… Roman Kosecki.

Dzień tamten w Madrycie – a w szczególności w jego białej części – pamiętany jest również ze względu na inne wiekopomne wydarzenie. Kibice Królewskich mieli bowiem okazję po raz pierwszy ujrzeć w swojej świątyni kogoś, kto przez kolejne lata będzie systematycznie pracował na status legendy – Raula Gonzaleza, który do siatki, podobnie jak Simeone, trafił już w swoich pierwszych derbach Madrytu.

Nawet jeśli w samych derbach górą zawsze był Luis Enrique, to jednak mistrzostwami Cholo i Lucho w tamtym okresie podzielili się po równo.  W sezonie 1994/95 tytuł zdobył Real Madryt, rok później Atletico z rządzącym w środku pola Simeone sięgnęło zaś po historyczny dublet. Tak jak nikt nie przypuszczał wówczas, że Atletico jest w stanie dokonać czegoś podobnego, tak samo nikt zapewne nie podejrzewał, że oba te trofea po latach odzyska dla „Los Colchoneros” ten sam gość, który poprowadził do nich jako piłkarz.

Tak czy inaczej, zwycięstwa Królewskich 1:0 na Santiago Bernabeu i 2:1 na Calderón stanowiły dla Lucho jedynie marne pocieszenie po katastrofalnym sezonie zakończonym na siódmym miejscu w tabeli. Przy Concha Espina, jak nietrudno się domyślić, po czymś takim musiała rozpętać się prawdziwa burza. Jednym z jej efektów – przenosiny Luisa Enrique do znienawidzonej Barcelony.

WYJAZDOWE ZWYCIĘSTWO KATALOŃCZYKÓW? 240 ZŁOTYCH ZA POSTAWIONE 100!

Najbardziej pamiętny mecz z udziałem Simeone i Luisa Enrique jako piłkarzy klubów, które dziś trenują? Niewątpliwie ten z 9 listopada 1996 roku, gdy po szalonym meczu padł remis 3:3. Spotkanie to było jednak wyjątkowe nie tylko ze względu na sam przebieg. Jak pokazał czas, obaj później już nigdy nie mieli okazji zagrać przeciwko sobie na Camp Nou. Lucho w tamtej potyczce, choć przy wydatnej pomocy golkipera, strzelił też swoją pierwszą i ostatnią bramkę przeciwko drużynie z Cholo w składzie.

Kilka miesięcy później skrzyżowali ze sobą rękawice jeszcze ten jeden, ostatni raz – w ćwierćfinale „Copa del Rey”. Pierwszy mecz na Vicente Calderón skończył się 2:2, jednak kapryśny los chciał, by Simeone przegapił rewanż będący prawdopodobnie najlepszym widowiskiem, jakie stworzyły między sobą obie ekipy:

Po zakończeniu rozgrywek Diego odszedł do Włoch, a na jego powrót na Vicente Calderón trzeba było poczekać aż siedem lat. Sezon 2003/04 był zresztą ostatnim Luisa Enrique jako piłkarza. Tak czy owak, do sentymentalnego spotkania po latach nie doszło – Simeone nie zagrał w żadnym z bezpośrednich starć z Barceloną. Lucho natomiast wystąpił tylko w pierwszej, zremisowanej 0:0, ligowej potyczce, w której miał jednak okazję zmierzyć się z kimś, kto dziś jest prawą ręką Cholo – Mono Burgosem.

mono-atletico-tri

To, co historia zabrała przed trzynastoma laty, prędzej czy później musiała jednak oddać. Choć Diego Simeone i Luis Enrique futbolówkę kopią od dawna już co najwyżej rekreacyjnie, ich taktyczne boje stanowią dziś jedną z ozdób La Liga. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że patrząc na ich statystyki, więcej do – choć nie wiemy, czy to właściwe słowo – udowodnienia będzie miał Cholo. Nie jest bowiem tajemnicą, że w trenerskich potyczkach z Lucho idzie mu co najwyżej mocno średnio.

Na 13 spotkań udało mu się wygrać zaledwie trzy. Odkąd Luis Enrique jest szkoleniowcem „Blaugrany”  – już tylko raz. Było to jednak zwycięstwo, którego Simeone nie zamieniłby prawdopodobnie na tuzin mniej istotnych. Wyeliminowanie sezon temu Barcelony w ćwierćfinale Ligi Mistrzów jest bowiem jak do tej pory jego największym triumfem nad Luisem Enrique. Dziś zaś po raz pierwszy stanie przed szansą na pokonanie go w lidze. Stawka będzie jednak jeszcze większa niż zazwyczaj. Ewentualna porażka już raczej na dobre pogrzebałaby bowiem szanse Atletico na mistrzowski tytuł.

Opublikowane 26.02.2017 13:40 przez

Janusz Banasinski

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anton aus Tirol
Anton aus Tirol (@anton-aus-tirol)
3 lat temu

Simeone to po prostu lepszy trener. Ale jak to Augustyn Błażej Pan Piłkarz mówił „chujowy” 😀 Kto jest gdzie to widać dzisiaj i kto jest „chujowy” 🙂

Weszło
23.01.2021

Milik przypomniał sobie, że gra w piłkę. Szkoda, że reszta Marsylii o tym zapomniała

Pamiętacie jeszcze, jak Krzysztof Piątek trafiał do Milanu, Rossoneri bili rekordy oglądalności w telewizji, a wszyscy nagle zaczęli się fascynować Serie A? Debiut Arkadiusza Milika w Marsylii sprawił, że mamy małe deja vu. Tyle że sam zainteresowany raczej nie będzie go wspominał dobrze. Nieco ponad 30 minut, które dostał od Andre Villasa-Boasa, okazało się zbyt wysoko […]
23.01.2021
Hiszpania
23.01.2021

Real rozsierdzony, kibic zadowolony

Jeśli można w jakikolwiek sposób próbować zmyć plamę na śnieżnobiałej królewskiej koszulce – to w taki sposób jak dzisiaj. Real Madryt świeżo po pucharowej wtopie pojechał do Kraju Basków i przynajmniej częściowo zrehabilitował się w oczach kibiców. Rozwścieczony i rozdrażniony Real rzucił się na to biedne Alaves z taką zaciekłością, że w przerwie było już […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kiedyś ten moment musiał nadejść: porażka Milanu po bardzo słabej grze

Zero argumentów. AC Milan dzisiaj ugościł u siebie Atalantę Bergamo po królewsku, z tradycyjnym hasłem „nie zdejmujcie butów” oraz oprowadzeniem przyjezdnych po wszystkich pokojach. Tak słabego meczu lider Serie A w tym sezonie jeszcze nie zagrał, a z drugiej strony – Atalanta potwierdziła, że niepowodzenia z pierwszej części ligi były wypadkiem przy pracy, a może […]
23.01.2021
Inne sporty
23.01.2021

Dzień drugich miejsc. Skoczkowie w Lahti, Maliszewska na gdańskim lodzie

Za każdym razem czegoś brakuje. W Zakopanem zadecydował jeden skok Andrzeja Stękały. Dziś Stękała latał znakomicie, ale w swojej pierwszej próbie gorzej zaprezentował się Dawid Kubacki. I ostatecznie nasi skoczkowie przegrali w konkursie drużynowym z Norwegami. Również druga była Natalia Maliszewska w mistrzostwach Europy w rywalizacji na 500 metrów  – swoim koronnym dystansie.  Znów jeden […]
23.01.2021
Niemcy
23.01.2021

Gikiewicz wyciągnął karnego. Gumny i Białek zaliczyli wejście do statystyk

Spotkanie pomiędzy Augsburgiem a Unionem Berlin było zwyczajnym starciem. Ot, zmierzyli się ze sobą: typowy ligowy średniak oraz jedna z rewelacji sezonu. Jednak dla Rafała Gikiewicza ten mecz miał szczególne znaczenie. Zagrał bowiem przeciwko swojej byłej drużynie i bardzo długo będzie wspominał dzisiejszy dzień. Jego zespół pokonał berlińczyków 2:1, a on sam został jednym z […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Oferta specjalna na walkę McGregor vs Poirier w TOTALbet

Legalny polski bukmacher TOTALbet przygotował dla swoich graczy sporo atrakcji na walkę McGregor vs Poirier. U tego buka znajdziemy blisko 60 zdarzeń dotyczących końcowego rezultatu walki wieczoru dzisiejszego UFC. Co możemy obstawić? Dosłownie wszystko. No, może poza tym, że śladem pewnego polskiego „wojownika” McGregor pomyli sporty walki i złamie regulamin. Irlandzki wojownik jest zdecydowanym faworytem […]
23.01.2021
Hiszpania
23.01.2021

Niekończące się kłopoty Barcelony. Tym razem Setien idzie walczyć z nią w sądzie

W ostatnich miesiącach wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić do tego, że w kontekście FC Barcelony głównymi tematami są sprawy pozaboiskowe. Zresztą Katalończycy na murawie też niczego specjalnego nie prezentują. Kiepska gra na wyjeździe, ostatnio przerżnięty finał Superpucharu Hiszpanii. Na palcach jednej ręki można policzyć udane występy pod pieczą Ronalda Koemana. W skrócie – bryndza. Natomiast w […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Hit transferowy Lecha. Karlo Muhar wy… wyjeżdża z Poznania!

Fenomen społeczny. Posłaniec niewielkich wiadomości i jeszcze mniejszych nadziei. Co tydzień zasiadaliśmy jak do telenoweli by sprawdzić, czy tym razem prosto kopnie piłkę. Był powodem ogromnej zbiorowej radości – u wszystkich, którzy nie kibicują Lechowi Poznań. Dał im wiele, bardzo wiele. 45 minut w 0:4 z Pogonią. Jego ostatni występ i wielka radość w Szczecinie. […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Bohaterowie złotej ery Piasta. XI dekady

Piast Gliwice zaliczył w minionej dekadzie swój złoty okres. Mistrzostwo, wicemistrzostwo i brązowy medal – takich wyników nie osiągnął jeszcze nigdy. A wszystko w drugiej części dziesięciolecia, więc siłą rzeczy zobaczycie w naszej XI dekady głównie piłkarzy, których jeszcze nie pokrył kurz.  Kogo wybieraliśmy w poprzednich odcinkach naszego cyklu? Szybka przypominajka: LEGIA WARSZAWA – XI […]
23.01.2021
Anglia
23.01.2021

Solidny Bednarek, drzemka VAR-u. Southampton pokonuje Arsenal

Nie obronią Pucharu Anglii podopieczni Mikela Artety. Arsenal nie sprostał dzisiaj Southamptonowi i pożegnał się z rozgrywkami, zresztą zupełnie zasłużenie, choć nie obyło się bez sędziowskich kontrowersji. „Święci” na wyższym pułapie W pierwszej połowie piłkarze Southampton byli lepsi. Zdecydowanie lepsi. Wręcz o klasę lepsi niż gracze Arsenalu. O podopiecznych Mikela Artety właściwie nic pozytywnego nie […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

„Informacje nie wychodzą zza rogu. Jesteśmy poważną federacją”

– Obecny PZPN pokazuje, że pewne rzeczy nie wychodzą zza rogu. Nikt z zarządu nie mówi o rzeczach, które się dzieją. Jesteśmy poważną federacją i takie rzeczy muszą być robione bardzo poufnie. Rozumiemy pracę dziennikarzy, ale tak musiało być. I tak nakazywała przyzwoitość wobec trenera Brzęczka – mówił w „Stanie Futbolu” Maciej Sawicki. Jak wyglądały […]
23.01.2021
Francja
23.01.2021

Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy. Dziś Milik zadebiutuje w Marsylii?

Nie chcemy po raz 420523535 wyciągać przykładu Niedzielana z Nijmegen, ale zastanówmy się: Arkadiusz Milik mnóstwo czasu w karierze stracił przez kontuzje. Ostatnie pół roku nie grał nigdzie. W kadrze jest piłkarzem, na którego liczymy, ale bez którego potrafimy wyobrazić sobie życie. W Polsce określenie „Milik” jest synonimem pudłowania, uniwersalnym memem, wykorzystywanym w serialach komediowych […]
23.01.2021
Inne sporty
23.01.2021

Conor i Noc Czerwonych Majtek. Jak działa efekt McGregora?

– Mieliśmy w UFC wielkie gwiazdy. Wielu z nich pozwoliło nam na otwarcie potężnych rynków, sporty walki zdobyły dzięki nim gigantyczne zainteresowanie. Ale Conor… On po prostu wszedł i włożył w to dynamit. Dzięki niemu MMA wybuchło na całym świecie – mówi Dana White, prezydent największej organizacji MMA. Choć nie jest najbardziej dominującym mistrzem w […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Sousa i Milik – czy z tych zmian będzie chleb?

Od kilku dni tematy wokół naszej reprezentacji są dwa. Pierwszy to zmiana klubu przez Arkadiusza Milika. Drugi to zmiana selekcjonera, bo Milik walczy już o grę nie u Jerzego Brzęczka, a u Paulo Sousy. Co z tych roszad wyniknie? Ciężko zgadnąć, ale zgadywać nie musimy, bo możemy się o to założyć. eWinner oferuje nam kilka […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Stan kadry Legii tydzień przed ligą? Dyskusja o pomocnikach na stoperze

– Zdajemy sobie sprawę z tego, gdzie mamy luki i słabości. Mamy 30 zawodników zakontraktowanych, a 12 kończy swoje kontrakty latem. Nie możemy jednak czekać do lata, tylko zimą szykować się do pucharów. Jednocześnie nie możemy zmienić trzonu drużyny, bo ostatnio tych zmian było dużo. Mamy dobrych bocznych obrońców. Slisza, Kapustkę, Luquinhasa, Pekharta. Ten trzon […]
23.01.2021
WeszłoTV
23.01.2021

STAN FUTBOLU. Borek, Błoński, Kowalczyk, Rokuszewski

O 11:30 w TVP Sport i Weszło TV kolejny odcinek programu „Stan Futbolu”. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą: Mateusz Borek, Robert Błoński, Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Jak się zapewne domyślacie, panowie nie będą rozmawiać ani o pogodzie, ani o politycznych następstwach bitwy pod Cecorą, ani o plusach i minusach traktatu lizbońskiego. Tematem dyskusji będzie rozstanie […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kurs 20.00 na zwycięzcę walki McGregor vs Poirier w Superbet!

Jan Błachowicz został nowym ambasadorem marki Superbet, więc bukmacher z miejsca atakuje nas promocją na UFC! Hitowy pojedynek Conora McGregora z Dustinem Poirierem u tego buka zagramy po ekstremalnie wysokim kursie. Wygraną jednego z wojowników możemy obstawić po kursie 20.00! Sprawdźcie szczegóły promocji. Takiej promocji na sporty walki jeszcze nie było. Przed nami prawdziwy hit […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kądzior: „W Eibarze bardziej chciał mnie zarząd niż trener. Lekcja na przyszłość”

Damian Kądzior we wrześniu spełniał marzenia, przechodząc za dwa miliony euro z Dinama Zagrzeb do Eibaru. Hiszpańskiej ekstraklasy jednak nie podbił, niedawny mecz z Barceloną niczego nie zmienił i teraz próbuje wrócić na właściwe tory z tureckim Alanyasporem, z którym powalczy o europejskie puchary. Skrzydłowy reprezentacji Polski w szczerej rozmowie nie ukrywa, że zaryzykował przy […]
23.01.2021