post Avatar

Opublikowane 29.01.2017 14:56 przez

redakcja

Nie chcemy przesądzać sprawy, ale wydaje nam się, że Wojciech Stawowy jednak nie awansuje w tym dziesięcioleciu z Widzewem do Ligi Mistrzów. Szkoleniowiec znany ze swoich kosmicznych planów i dość romantycznego, niepopularnego w Polsce systemu gry po pracy w Łodzi wypadł z karuzeli trenerskiej i zajął się piłką młodzieżową. Dziś prowadzi pod Krakowem szkółkę Estilo de Espana i pełni rolę dyrektora sportowego w FCB Escola Varsovia. Czy nadal twierdziłby, że z będącym na dnie pierwszej ligi Widzewem awansuje do Ligi Mistrzów? Jak odnajduje się w piłce juniorskiej? Czy wyciągnął wnioski z pracy w poprzednich klubach? Zobaczyliśmy, co słychać u Wojciecha Stawowego.

W Lidze Mistrzów wolałby pan trafić na silniejszą grupę jak Legia czy teoretycznie prostszą, w której można by więcej ugrać?

Wie pan… Nie chcę wracać do tematów związanych z Widzewem i rozważać, gdzie byłoby lepiej grać, bo to pytanie abstrakcyjne i nie da się na nie odpowiedzieć nawet z przymrużeniem oka. Byłem po tym wypowiedziach wyszydzany, ale były one wyrwane z kontekstu. Przychodząc do Widzewa miałem pięcioletni kontrakt i planowałem pracę na pięć lat. Moje wszystkie wypowiedzi dotyczyły szerszej perspektywy. Ludzie odbierali to tak, jakbym przyleciał z kosmosu i mówił, że w dwa sezony awansuję do Ligi Mistrzów.

Ale Widzew w Lidze Mistrzów po pięciu latach to równie duża abstrakcja.

Może troszeczkę tak. Jeśli ktoś długofalowo planuje swoją pracę, musi zakładać sobie jakieś cele. Ja miałem takie, wynikało to wyłącznie z mojej ambicji. Nie chciałbym, by te moje wypowiedzi były odbierane tak, że chciałem coś robić w sezon czy dwa albo że nie mam pojęcia, o czym mówię.

Musi pan mieć świadomość, że te wypowiedzi się za panem ciągną. Pierwsze skojarzenie z nazwiskiem Stawowy to Liga Mistrzów, prezesi klubów też zwracają na to uwagę.

Nie mam niestety na to wpływu. Trenera nie powinno się oceniać wyłącznie za wypowiedzi, chociaż język powinno się trzymać na wodzy i czasem lepiej jest powiedzieć dużo mniej. Ja mam taki charakter, że zawsze mówię, co myślę. Nie można się nabijać z wizji trenera i gdy coś nie wyjdzie używać tego jako argumentu wiodącego. Jeśli dla kogoś powodem by mnie nie zatrudniać przez moją wypowiedź o Lidze Mistrzów – OK, ma do tego prawo.

Dziś powiedziałby pan to jeszcze raz? Brnął pan w to w każdym wywiadzie, w żadnym momencie nie przyszła refleksja.

Być może momenty, w których o tych rzeczach mówiłem w Widzewie czy Cracovii, były nieodpowiednie…

To wyglądało tak, jakby strażak zamiast skupić się na gaszeniu pożaru mówił właścicielom mieszkania, jakie kafelki wybiorą sobie gdy uda się go uratować.

Ma pan rację, może lepiej było ugasić pożar i dopiero potem na nowo wszystko budować. Wprowadzić Widzew do Ekstraklasy i dopiero potem mówić o tym, co planujemy dalej. Poczekać z tym wszystkim. Natomiast nie wierzę w to, że jest gdzieś na świecie trener, który nie patrzy na odległe cele i do nich nie dąży.

W Escoli rodzicom zdolnego chłopaka też mówi pan, że za parę lat syn będzie grał w Barcelonie? Też można powiedzieć, że taki jest długofalowy plan.

Często jak rozmawiam z dziennikarzami z pana portalu mam wrażenie, jakby próbowano ze mną rozmawiać jak z osobą, która jest z deka niezrównoważona. Która ma swoje wizje, można z nią przeprowadzić wywiad i się później z tego pośmiać. Fajna lekturka, bo Stawowy znowu opowiada bajki i rzeczy nie z tej ziemi. Nie chciałbym być tak odbierany, bo tak nie jest. Ludzie, którzy pracowali ze mną lata wiedzą, jakim jestem człowiekiem, jaki mam plan, jakie cele. Media i osoby z zewnątrz patrzą tylko na to, co się mówi. Uczestniczę obecnie w bardzo fajnym projekcie, zawsze byłem fanem piłki hiszpańskiej, Barcelony. Zespoły, które prowadziłem, zawsze grały piłkę techniczną, kombinacyjną. To się mogło jednym podobać, inne nie. Były etapy od zachwytu do totalnej krytyki, to jest takie typowo polskie.

Zasada jest prosta – są wyniki, jest zachwyt.

Nigdy nie zmieniłem swojej filozofii i nie zmienię. Co do pańskiej sugestii – moją rolą nie jest tu rozmawianie z rodzicami i mówienie im, gdzie będą grały ich dzieci. Mam stworzyć program szkoleniowy, nadzorować pracę trenerów, wyznaczać wizje programowe. Pracują tu wspaniali trenerzy, którzy maja przed sobą ogromną przyszłość. Jestem dumny, że mogę pomóc im w rozwijaniu swoich warsztatów. Na tym polega moja praca, a nie na opowiadaniu rodzicom tego czy tamtego.

Tak sobie myślę, że Escola to otoczenie, w którym wreszcie nie traktuje się pana jako wariata. Tiki-taka, utrzymywanie się przy piłce, radosny futbol, nawet ta Liga Mistrzów tu nie brzmi jakoś niewiarygodnie.

Przecież ja w całej Polsce jestem odbierany przez środowisko z ogromnym szacunkiem. Gdy jeżdżę na konferencje i spotykam się z trenerami młodego pokolenia, często mówią, że fajnie byłoby mnie zobaczyć znowu na ławce. Trenerzy chcieliby przyjeżdżać do mnie na staże, dowiedzieć się, co robię, że te drużyny potrafią tak ładnie grać. Ci, którzy znają się na piłce i umieją popatrzyć na nią trochę inaczej, potrafią docenić to, że moje zespoły kreowały grę. Miały styl. Co jest ważne w pracy trenera – to, by umiał odcisnąć piętno na zespole, powtarzalność. Bardzo się ucieszyłem, że w Polsce stworzono taką szkółkę i jestem pod jej dużym wrażeniem. Dzieci od 6 do 12 roku życia prowadzone są stricte na programie Barcelony, więc szkolenie wygląda zupełnie inaczej niż w innych polskich akademiach. Gdy byłem tu po raz pierwszy przecierałem oczy ze zdumienia, że siedmiolatkowie potrafią tak dobrze grać w piłkę. Jak słyszę wypowiedzi, że w Polsce nie da się grać futbolu kreatywnego, to ja bym się chętnie wtedy z takich ludzi pośmiał i potwittował na ten temat. W Polsce spokojnie da się tak grać, trzeba tylko umieć tego nauczyć.

Pan próbował w klubach edukować piłkarzy już ukształtowanych, przyzwyczajonych do określonej gry.

Oczywiście, że da się takich piłkarzy nauczyć nowego stylu. Piłkarz nie jest osobą niereformowalną. Nie znam zawodnika, który uprawia piłkę nożną i nie chciałby w nią grać. Kopać, wybijać, biegać za nią. Piłkarze chcą grać w piłkę, lecz robią to tak, jak każą im trenerzy. Gdy przychodzi się do drużyny ułożonej, przestawienie stylu przyjdzie wcześniej lub później, ale da się to zrobić. W Miedzi Legnica przyszedłem wprowadzić futbol kreatywny – nie uważam, że dobrym określeniem jest tiki-taka – i cierpliwość działaczy okazała się bardzo mała.

Skoro wywołał pan temat Miedzi, słyszałem, że grupa piłkarzy niespecjalnie wierzyła w pana wizję.

Nie miałem takich odczuć ani w Legnicy, ani w innych klubach. Klub piłkarski to nie tylko szatnia i zawodnicy, ale też otoczenie. Młodzi ludzie są bardzo wpływowi na opinie, które płyną z zewnątrz. Ludzi, którzy się na piłce nie znają i nie mają wiedzy. Jeśli się jakiegoś sposobu grania nie rozumie, to się go krytykuje, zwłaszcza, gdy nie przekłada się on na wynik sportowy. Jeśli znalazł się w Miedzi taki zawodnik, to albo przestał wątpić dlatego, że mało grał…

Był to między innymi ważny piłkarz pierwszego składu.

…albo zaczął wątpić dlatego, że nie przekładało się to na wynik sportowy. Kluczowe, by być cierpliwym i konsekwentnym.

Zarzut był taki: na poziomie pierwszej ligi nie da się bez końca utrzymywać się przy piłce, bo piłkarze o tej jakości zawsze w meczu popełniają wiele prostych błędów. Robią się luki, błyskawicznie idzie kontra, jest po meczu.

Otoczenie było nieprzychylne. Padały sugestie, że „może gdybyście zagrali bardziej defensywnie to by nie było kontry i byście wygrali”. Gdy się tak powtarza, powtarza, robi to jedna, druga czy czwarta osoba, młody człowiek zaczyna powątpiewać. „Mam posiadanie 70 do 30, a przegrywam mecz raz, drugi i trzeci. To jaki w tym sens?” To pokazuje Cracovia-znaczy-Krakow-Historia-w-Pasytylko brak wiary w siebie piłkarzy i kompletnie złe ocenianie realiów pierwszoligowych. Czy boiska w pierwszej lidze są inne niż w Ekstraklasie? Gra się piłką okrągłą czy do rugby? Nie rozumiem takich argumentów, to taka sama piłka nożna. Jeśli ktoś chce się nauczyć piłki technicznej, to to zrobi. Jeśli nie czuje się na siłach to szuka ratunku w wypowiedziach, że tak się nie da grać. Z uporem maniaka będę podawał przykład Cracovii, która grała futbol techniczny i przeszła przez tę pierwszą ligę. Nie tak jak strzała Robin Hooda, bo mieliśmy też sporo szczęścia, ale jednak. Później jesienią byliśmy określani jako najlepiej grający zespół w lidze. Często nas porównywano do holenderskiego Ajaksu, sam zresztą miałem propozycje pracy w lidze holenderskiej. Nasza gra była doceniana i dało się to zmienić w ciągu jednego okresu przygotowawczego.

Na czym polega barcelońskość miejsca, w którym się znajdujemy? Czym się ta szkółka różni od innych?

Systemem szkolenia.

A konkretnie?

Położony jest inny nacisk na tematykę szkolenia. W naszej akademii od początku uczy się dzieci kwestii związanych z techniką i taktyką. Uczą się gry pod określone systemy, wiedzą jak się ustawiać, potrafią rozróżniać pozycje. Gdy zapyta się chłopca z Escoli, jaką funkcję pełni na boisku piłkarz na pozycji numer sześć, on doskonale to będzie wiedział. Pracujemy na hiszpańskim programie, który jest bardzo cenny, a najlepszym dowodem na to jest to, że federacja niemiecka bardzo dużo z niego ściągnęła i wprowadziła u siebie wiele wzorców z Hiszpanii. Trenerzy dostają gotowe mikrocykle, jest dyrektor, który to nadzoruje. Stawiamy na częsty kontakt z piłką, dużą liczbę małych gier, gier zadaniowych. Tutaj uczy się dzieci grania metodycznie: od bramkarza, poprzez obrońców, drugą linię po atak. U nas nikt nie każe dzieciom wybijania piłki czy wygrywania turniejów najprostszymi z możliwych środków. W innych szkółkach często tak jest. Widać to, że te drużyny szukają bardzo prostych rozwiązań. Gdy dzieci mają 8-10 lat, są między nimi często wyraźne różnice motoryczne. Wystarczy kopnąć piłkę do przodu i napastnik może okazać się znacznie szybszy czy wyższy niż obrońcy. Wygra mecz, ale pytanie, jak będzie grał w piłkę za dziesięć lat.

Pańska szkółka w Ochojnie to twór oparty na identycznych zasadach?

Otwierałem tę szkółkę zanim trafiłem do Escoli. Od lat mieszkam w Sieprawiu pod Krakowem i widziałem, co tam się działo jeśli chodzi o piłkę młodzieżową. Nie chciałbym być utożsamiany z piłką juniorską, ale z niej się wywodzę, bo zaczynałem od pracy z juniorami w Wiśle Kraków. To, że otwarłem akademię w Ochojnie wynika z tego, że chciałem jakoś zagospodarować dzieci, by miały profesjonalny trening, warunki. Mamy tam profesjonalnych trenerów, choćby Marcina Skórskiego, Marcina Cabaja…

Cabaja, z którym – jak pan mówił – marzył pan pracować.

Dokładnie, marzyłem, bo to bardzo dobry człowiek i niegdyś świetny bramkarz.

Można polemizować.

W każdym razie temat pracy w Warszawie pojawił się dopiero później. Zawsze interesowałem się futbolem hiszpańskim i na takich wzorcach pracują chłopcy w mojej akademii. Nie chcę być też odbierany tak, że wszędzie jest źle, tylko u Stawowego i Escoli jest dobrze – ja tylko wskazuję różnice. Narodowy Model Gry wyklucza utrzymywanie się przy piłce i granie dużą ilością podań. Preferuje raczej proste środki jak kontratak.

Stara się pan o logo Barcelony do swojej szkółki, bo to ma aż takie przełożenie marketingowe?

I po to, by móc korzystać z jej programu. Trzeba być uczciwym człowiekiem – dopóki nie mam logo Barcelony w swojej szkółce, absolutnie nie przenoszę tam niczego z Escoli. Byłoby to bardzo nie w porządku, gdybym przeniósł tam choćby pół treningu. Pracuję według modelu mojego autorstwa, który mam wypracowany przez lata. W akademii Barcelony starsze  roczniki też pracują na moim modelu, w bardzo dużym stopniu pokrywa się on swoją drogą z modelem barcelońskim. Umowa dotyczy wyłącznie dzieci do 12 roku życia. Gdy dzieci są starsze nie odchodzą stąd, ale przechodzą do oddzielnego podmiotu – który formalnie nie ma już patronatu Barcelony – i kontynuują to, co jest w akademii.

LEGNICA 24.09.2014 MECZ 1/16 FINALU PUCHAR POLSKI SEZON 2014/15: MIEDZ LEGNICA - LEGIA WARSZAWA --- 1/16 FINAL OF POLISH CUP FOOTBALL MATCH: MIEDZ LEGNICA - LEGIA WARSAW 0:4 BOZYDAR IWANOW WOJCIECH STAWOWY WOJCIECH KOWALCZYK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Docelowo myśli pan jednak o trenowaniu?

Tak.

Do jakich wniosków pan doszedł podczas tej przerwy? Wielu trenerów uważa, że to najbardziej wartościowy czas w karierze, widzi się najwięcej.

Było sporo samokrytyki. Co mogłem zrobić inaczej, co zmienić, co wprowadzić później, czego w ogóle nie wprowadzać, a co dużo wcześniej. Absolutnie nie wolno się w takich momentach poddawać. Jeśli trener ma wizję futbolu, pasję, wie jak tego nauczyć musi się uzbroić w cierpliwość i zaufać, że będzie mu dane jeszcze pięć minut. Gdybym znowu objął jakiś zespół, musiałbym osiągać z nim dobre wyniki. W Polsce na karuzelę trenerską nie wskakuje się przez to, jak drużyna gra, ale przez wyniki. Styl liczy się dopiero potem. Nie chcę podawać przykładów, ale jak się poparzy na Ekstraklasę i miejsca w tabeli, często można znaleźć zespoły, które grają bardzo prosty futbol i dzięki temu są wysoko.

Najlepszy przykład – Bruk-Bet. W zeszłym sezonie grał trochę pana stylem, opierał się raczej na utrzymaniu przy piłce, teraz jest to gra o wiele prostsza, ale dużo skuteczniejsza.

Można takiego przykładu użyć, aczkolwiek trenera Michniewicza doceniam, bo ma określony styl i widać w jego drużynach powtarzalność. Chce grać piłkę opartą na żelaznej defensywie i kontratakach – w porządku, to też jest jakiś styl. Dla mnie najważniejsze, by trener miał wizję i był konsekwentny. Nie podoba mi się ustawianie drużyny pod rywala. Najbardziej przerażają mnie zespoły, po których nie wiadomo, czego można się spodziewać.

Zdarzyło się, że piłkarze przyszli kiedyś do pana i powiedzieli „trenerze, to chyba nie ma sensu”?

Nie, nigdy nie miałem takiej sytuacji. Chociaż skłamałbym mówiąc, że nie mieliśmy momentów, gdy piłkarze przyszli grupą na szczerą rozmowę i pytali, co jeszcze mają zrobić, by ten system w końcu zaczął przynosić efekty. Między innymi w Miedzi Legnica tak było. Chcieli dociec, jak dalej grać tym stylem, lecz by nie dostawać co chwilę bramek w plecy. Chodzi o cierpliwość, wiarę i konsekwencję. Trzecia czy czwarta porażka nie może cię zniechęcać. Gdy będziesz przegrywał, nawet mimo pięknej gry, media będą pisały źle. Pójdzie się potem na miasto, spotka się znajomego i on też zapyta „a po co tak gracie?”, bo przecież można jak wszyscy prosto i skutecznie. Trzeba się na to uodpornić. Zawodnicy zaczynają jednak powątpiewać i to jest złe. W Legnicy zawodnicy byli zachwyceni tym sposobem gry. W lidze przyszły różne wyniki, przyszedł okres, gdy się przegrywało po 1:0 będąc zespołem dużo lepszym, zaczęły się pojawiać symptomy zwątpienia… Piłka to jednak nie łyżwiarstwo figurowe, punkty daje się za wynik a nie za wrażenia artystyczne.

Jest jeszcze jedna rzecz z pana warsztatu, którą piłkarze nie do końca rozumieją – każdy musi przyjść po treningu do pana pokoju i podać rękę.

Gdy przyszedłem pracować tu do Barcelony, aż się uśmiechnąłem pod wąsem, bo zauważyłem, że zawodnicy normalnie się witają, przybijają piątki.

To akurat normalne, piłkarze nie rozumieli, po co musieli iść specjalnie pojedynczo do pana do pokoju. Czuli, że to nie jest naturalne.

Nie ma w tym nic sztucznego. Wszystko można koloryzować, wyolbrzymiać. Wiadomo, że w życiu nie jest tak, żeby wszystko, co robi trener, wszystkim się podobało. Na 25 zawodników znajdzie pan kilku, którzy będą mówić, że to śmieszne. Większość jednak rozumie, po co się to robi. Trener wychodzi na boisko pracować z piłkarzami i dobrym zwyczajem jest, by sobie za tę pracę podziękować. Nigdy nie było u mnie tak, że to był nakaz. W Cracovii myśmy to robili cały czas. Na południu Europy, gdzie jest dużo słońca i ludzie są radośni, jest dużo więcej ekspresji, pozytywnej energii. Tam tego typu odruchy nikogo nie dziwią. W Polsce dla niektórych są te rzeczy jeszcze dziwne, ale generalnie dotyczy to raczej zawodników starej daty, którzy pamiętają jeszcze czasy, gdy latali po lasach w śniegu po kolana. Trenerzy często jeżdżą na staże i zachwycają się, jak tam się pracuje z zawodnikami, a potem przyjeżdżają do Polski i robią po swojemu. Wychodzi na to, że nie bardzo rozumieją tę piłkę. Jeśli nie masz w sobie pasji do futbolu, nigdy nie będziesz grał w sposób kreatywny. Bo po co bawić się w wymianę dwudziestu podań jak można jednym długim załatwić sprawę? Kwestia czucia piłki.

Jest jeszcze w polskiej piłce miejsce dla Stawowego?

Bardzo bym sobie tego życzył. Zdaję sobie sprawę, że odbiera się mnie przez pryzmat Widzewa. Przychodziłem tam w dobrej wierze, a okazało się, że to był skok na bungee, które jest zerwane, a ja kompletnie nie mam o tym pojęcia. Zamiast się odbić w górę, runąłem na ziemię.

„Jesteś tak dobry jak ostatni mecz”.

Absolutnie się z tym nie zgadzam, ale tak się przyjęło. Trenerzy mają różne fazy w swojej karierze. Dziś o Guardioli musielibyśmy powiedzieć, że jest beznadziejnym trenerem, a dobrze wiemy, że tak nie jest. O Mourinho to samo, bo też mu nie idzie. Za trenerem stoją media, które albo trenera kreują pozytywnie, albo negatywnie. Ja zawsze z mediami żyję dobrze. Nawet jeśli ktoś pisze o mnie źle czy mnie krytykuje – i tak będę rozmawiał z taką osobą. Rozumiem, że fajnie się czyta, gdy ktoś powie coś kontrowersyjnego, a ja w tych kwestiach jestem kontrowersyjny. Nie staram się być dyplomatą. Może to moja wada, ale po prostu taki jestem. Ludzie, którzy partycypują przy zatrudnianiu trenerów nie mówią, że Stawowy oznacza dla nich wypowiedzi o Lidze Mistrzów, ale to, że Stawowy kojarzy im się z futbolem za trudny jak na polskie warunki. Czekam na swoją szansę już prawie dwa lata. Interesuje mnie, bym trafił w miejsce, w którym zostanę obdarzony zaufaniem. Jeśli mam iść gdzieś do klubu, z którego zostanę zwolniony po trzech meczach, to ja dziękuję. Nie mam patentu na wygrywanie od razu. Druga czy trzecia liga mnie nie interesuje. Jeśli nikt nie będzie mną zainteresowany – dobrze mi w roli, jaką pełnię obecnie.

JB

Fot. FotoPyK

TOMASZ GAWĘDZKI „CRACOVIA ZNACZY KRAKÓW. HISTORIA W PASY” – ZAMÓW W SKLEPIE WESZŁO

Opublikowane 29.01.2017 14:56 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janusz Ekspert
Janusz Ekspert

„otwarłem”, „ktoś piszę”. Korekta, błagam.

BezAgresji
BezAgresji

Jest słowo „otwarłem” debilu.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Bez agresji

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Boże, chroń nas przed dniem w którym weszło stanie się bezmyślną przytakiwajką…

Jeszcze bronić Stawowego który na młotkowanie zasługuje jak mało kto. Trenerskie zero, które jedyne czym zasłynęło to wprowadzeniem Cracovii do ekstraklasy (wtedy jeszcze pierwszej ligi)… tylko w jakich czasach i okolicznościach? Jak Cracovia potrzebowała wysokiego zwycięstwa ze Szczakowianką, (która zdobyła więcej punktów niż Cracovia, więc ogórkami w porównaniu do nich nie była) to akurat drużynie z Jaworzna wystawiło się rezerwy i usłużnie dostali taki bagaż bramek żeby się drużynie Stawowego zgadzało… Ot, trenejro z wizją na LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ursmajor
Ursmajor

Uduchowione…

wojsal
wojsal

Ci sami dziennikarze, którzy zwalczają oryginalność lubią potem pisać książki, wywiady-rzeki itp o kimś, kto osiągnął sukces dlatego bo był inny, oryginalny, miał siłę przebić się przez tłum czy utarte schematy.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Spłyciles problem. Stawowy to najlepszy przykład, że „zmlotkowany” i lekko obrażony dalej jest w stanie opowiadac z pasją i bardzo ciekawe o tym co robi.

bajprzeznet
bajprzeznet

Fakt zespoły Stawowego grały piłką i oglądało się to całkiem przyzwoicie – tak do 25 metra, potem z reguły brakowało pomysłu i wykończenia. Przy takiej grze ciągle nadziewali się na kontry – efekt wiadomo jaki był. I nie ma nic dziwnego w tym że piłkarz po 5 meczu gdzie dostali głupią bramkę, mimo że kreowali grę zaczyna się zastanawiać, że może jednak ten system nie działa…
A czemu nie działa ? Pan Wojciech mówi o dużych różnicach w drużynach juniorskich, wiadomo dzieciaki inaczej dorastają i stad czasem przewaga. Tak samo jest w naszej lidze – drużyna z dołu tabeli lub z 1 ligi ma np obrońców którzy tam grają dlatego że są za słabi na lepsze kluby, być może za wolni, zbyt mało zwrotni, popełniający proste błędy itp. Paradoksalnie jego sposób gry i prowadzenia piłkarzy może się dużo lepiej sprawdzić w piłce juniorskiej gdzie liczy się postęp zawodnika a nie wynik drużyny…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pasta
Pasta

Po pierwszym pytaniu myslalem, ze to cwany gapa pyta. Po drugim i trzecim tez. Dalej juz nie wytrzymalem tej zenady

wojsal
wojsal

Jeden z nielicznych polskich trenerów, który jest zwolennikiem gry w piłkę. Z jednej strony szkoda, że go nie ma w e-klasie. Z drugiej strony: dobrze, że zajmuje się młodzieżą, że uczy ich grać a nie zdobywać punkty.

WeszłoTV
16.01.2021

STAN FUTBOLU. Sokołowski, Włodarczyk, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Dzisiaj gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą: Tomasz Włodarczyk, Tomasz Sokołowski, Mateusz Rokuszewski i Wojciech Kowalczyk. Ruszamy o 11:40. 
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Futbol Totalny w eWinner – 60 PLN na Premier League!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Tym razem bierzemy na tapet, w której czeka nas wielki hit – mecz Manchesteru United z Liverpoolem. O co chodzi w tej promocji? Już wyjaśniamy. ZAREJESTRUJ SIĘ W EWINNER […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

25 PLN zakładu bez ryzyka na Premier League w Totolotku!

Półmetek sezonu Premier League już za nami! W Anglii zaczynamy dziś rundę rewanżową, choć z wiadomych względów część zespołów ma jeszcze zaległości do nadrobienia. Ale dziś skupiamy się na tym, co czeka nas w ten weekend. A że czeka nas sporo, to legalny polski bukmacher Totolotek przygotował specjalną promocję. Dzięki „Lucky Loser” mecze najlepszej ligi […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Skoki narciarskie bez podatku przez cały weekend eWinner!

Gotowi na weekend ze skokami narciarskimi z Pucharem Świata w Zakopanem w roli głównej? Jeśli tak myślicie, to na pewno znacie już promocję eWinner, który oferuje nam grę bez podatku przez cały weekend! A jeśli nie znacie to najwyższy czas nadrobić zaległości. Bo przed nami kilka dni narciarskiego szaleństwa w zimowej stolicy Polski. Na czym […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Happy Hours na Premier League w TOTALbet!

Przed nami kolejny weekend z najlepszą ligą świata, więc warto spojrzeć na aktualne promocje. W TOTALbet obstawianie Premier League się opłaca, bo za każdy kupon na te rozgrywki zgarniemy podwójną liczbę losów w loterii Kasomania! A w niej na zwycięzców czekają Porsche 718 Cayman oraz liczne nagrody pieniężne. Sprawdźcie szczegóły promocji. ZAREJESTRUJ SIĘ Z NASZEGO […]
16.01.2021
Anglia
16.01.2021

Lot nad drugoligowym gniazdem. Jakie gwiazdy mogą wkrótce opuścić Championship?

Championship przez wielu postrzegana jest jako jedna z najsilniejszych lig Europy. Nic zatem dziwnego, że kto zdoła przebić się w angielskiej drugiej lidze i zapracować tam na status gwiazdy, ten zazwyczaj prędko wypływa na znacznie szersze wody. Rzecz jasna najczęściej statek dobija w takich przypadkach do portu nazywanego Premier League.  Tylko w minionym letnim okienku […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

Kadra Legii coraz węższa. Czas na transfery przychodzące

Ośmiu piłkarzy odeszło lub zaraz najpewniej odejdzie z Legii Warszawa. Przy dwóch pozostałych można postawić znaki zapytania, bo są kluby, które chętnie by ich ściągnęły już teraz. Jeszcze jesienią nie brakowało stwierdzeń, że skład „Wojskowych” jest zbyt szeroki jak na grę na dwóch frontach. Tymczasem teraz kadra mistrzów Polski stała się na tyle wąska, że […]
16.01.2021
Weszło
16.01.2021

PRASA. Śląsk odrzucił ofertę za Exposito – liczy na lepsze propozycje latem

– Dyrektor sportowy Dariusz Sztylka przyznał, że do klubu wpłynęła propozycja transferu hiszpańskiego napastnika Erika Exposito. Zdaniem działacza nie była jednak ona zbyt atrakcyjna pod względem finansowym. – Wierzymy, że w kolejnych miesiącach Exposito będzie się rozwijał tak jak do tej pory, czyli dosyć harmonijnie, według planu, dzięki czemu latem oferty będą dużo lepsze – […]
16.01.2021
Włochy
15.01.2021

To był nokaut. Lazio zmiażdżyło Romę w derbach Wiecznego Miasta

Roma do dzisiejszych derbów Rzymu przystępowała z trzeciego, a Lazio z ósmego miejsca w lidze. Na boisku kompletnie nie było tego jednak widać. Biancocelesti zmiażdżyli lokalnych rywali w starciu o prymat w Wiecznym Mieście. Podopieczni Simone Inzaghiego koniec końców zatriumfowali 3:0 i jest to rezultat dość dobrze oddający różnicę klas, jaka dzieliła obie ekipy. Dwa […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

KRZYSZTOF RATAJSKI, JAKUB ŁOKIETEK I KRZYSZTOF STANOWSKI – HEJT PARK #118

Do pubu w najbliższym czasie nie pójdziemy, ale na pewno pamiętacie, co w takich lokalach często stoi – tarcza do rzutek. Natomiast Krzysztof Ratajski, główny bohater dzisiejszego Hejt Parku, nie zajmuje się lotkami, tylko nazywamy to profesjonalnie – dartem. Ostatnio było o nim głośniej, bo dotarł do ćwierćfinału mistrzostw świata. Pytajcie o jego historię. Jedziemy. […]
15.01.2021
Anglia
15.01.2021

Umarł król, niech żyje król. Wayne Rooney nie jest już piłkarzem, ale jest trenerem

Od czasu zwolnienia Phillipa Cocu w listopadzie 2020 roku, Derby County nie miało stałego trenera. Holender nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań – klub niebezpiecznie krążył nad strefą spadkową, a były piłkarz Barcelony wykręcił słabą średnią 1.25 punktu na mecz. Żegnano go bez większego żalu, ale jednocześnie nie sądzono, że bezkrólewie potrwa aż dwa miesiące. […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Zorro spod Fontanny di Trevi

Kiedy Paulo Fonseca wrzucał monetę do Fontanny di Trevi z życzeniem, żeby jeszcze wrócić do Rzymu, nie wiedział, że za kilka lat obejmie drużynę Romy jako jeden z najbardziej obiecujących trenerów młodego pokolenia. Karierę szkoleniową zaczynał na fali wielkości Jose Mourinho, ale długo kontestował jego filozofie. Z braku pieniędzy na szkolnych balach kostiumowych przebierał się […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Afera w Niemczech: piłkarze chodzą do fryzjera

Niemiecki związek zawodowy fryzjerów napisał list do DFB, w którym potępia to, że piłkarze Bundesligi mają przystrzyżone włosy. Tak, dobrze przeczytaliście. Fryzjerzy. Potępiają piłkarzy. Za przystrzyżone włosy. I piszą z tego powodu oficjalny list do DFB. Choć na pierwszy rzut oka w Bundeslidze rozgrywa się właśnie kuriozalna afera, to po zajrzeniu w nią głębiej trudno […]
15.01.2021
Blogi i felietony
15.01.2021

Superpuchar Hiszpanii poziomem przypomina polską pierwszą ligę

Nie mam zamiaru iść z kijem na czołgi, kasa w futbolu jest potrzebna, kto twierdzi inaczej albo zazdrości, bo sam nigdy nie ma pieniędzy, albo jest głupi. Gdyby nie pieniądze, futbol nie rozwijałby się tak szybko, poziom nie rósłby w równie imponującym tempie, gdyż jednak łatwiej wyszkolić dobrego zawodnika w zajebistej bazie niż na kartoflisku […]
15.01.2021
Włochy
15.01.2021

Czy to już dobry moment, aby Drągowski wykonał kolejny krok do przodu?

Dwa lata temu kariera Bartłomieja Drągowskiego znalazła się na poważnym zakręcie. Choć kilkukrotnie w następstwie różnych przyczyn wskoczył do składu Fiorentiny, to nie zdołał wykorzystać swoich szans. Efekt? Wypożyczenie ostatniej szansy do broniącego się przed spadkiem Empoli. Polski bramkarz ostatecznie nie uratował ich przed degradacją, ale dzięki kapitalnymi występom, w następnym sezonie stał się podstawowym […]
15.01.2021
Włochy
15.01.2021

Zaczynał w Romie, pokochał Lazio. Pięć mgnień Angelo Peruzziego

Trzeba przyznać, że Angelo Peruzzi już na pierwszy rzut oka wyglądał jak bramkarz. Konkretnie – bramkarz, który w weekendy stoi przy wejściu do nocnego lokalu we Władysławowie i pilnuje, by nikt nie wnosił do środka wódki, kupionej po taniości w okolicznym sklepie monopolowym. Krępy, nabity mięśniami, potrafiący odstraszyć napastnika z pola bramkowego samym spojrzeniem. No […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

STANOWISKO #41 – TRANSFERY LECHA, ROZBIÓR LEGII I PARADOKS KOLEWA

Gotowi na najnowsze Stanowisko? Jeśli tak, to dobrze, bo jest o czym rozmawiać (i czego słuchać). Transfery Lecha, rozbiór Legii i paradoks naszego przyjaciela, doskonałego tancerza, znawcy win – Aleksandara Kolewa. Zapraszamy. 
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Na papierze ten transfer wygląda źle. Tim Hall w Wiśle Kraków

Wisła Kraków dokonała pierwszego zimowego transferu, ale umówmy się: nie da się nim zachwycić. Wielu z miejsca go krytykuje, inni w najlepszym razie mówią, żeby dać piłkarzowi czas i jeszcze nie przesądzać. Trudno jednak ukryć, że Tim Hall raczej nie wzbudza pozytywnych odczuć, gdy spojrzy się na jego dotychczasowe losy.  23-letni obrońca, z którym „Biała […]
15.01.2021