Bramki przestałem liczyć gdzieś przy trzydziestej czwartej, a piłkarze strzelali nadal, i strzelali, i strzelali… Oby tylko nie wypstrykali się całkiem i żeby w następnych kolejkach nie poczęstowali nas serią bezbramkowych remisów. W końcu to nasza Ekstraklasa – jeśli jest dobrze, to znak, że za chwilę będzie źle, a jeśli jest źle, to znaczy, że za chwile będzie gorzej. Na razie cieszmy się imponującą średnią na mecz, podziwiajmy Pogoń Szczecin, martwmy się Wisłą Kraków, płaczmy nad Górnikiem Łęczna, zastanawiajmy się nad Śląskiem, nie zastanawiajmy się, kto zabił w „Belfrze”, pijmy mleko i chodźmy regularnie do lekarza, nawet jeżeli nie nosimy wąsów.

Stojąca przestrzeń siły czyli tempura, kanonada i Kaczka Dziwaczka

PIAST GLIWICE – CRACOVIA 2:2

Piast ma nowego prezesa i starą murawę. Nowy prezes ma zerowe doświadczenie w sporcie, za to duże w zbrojeniach, a murawa ma tak duże doświadczenie w sporcie, że przydałoby się jej polewanie Seboradinem czy inną rycyną.

A co ma Cracovia?

Cracovia ma za złe. Piłkarze mają za złe Diego karnego w ostatnich minutach, trener ma za złe piłkarzom, że piłka w ogóle znalazła się w okolicach Diego, a prezes Filipiak ma za złe trenerowi, że Cracovia jest na miejscu dziesiątym, choć poprzedni sezon kończyła na czwartym.

Skąd wiesz, że ma?

Kamaaan, to przecież prezes Filipiak.

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – LEGIA WARSZAWA 1:4

Asekuracja! Hej, asekuracjaaaa! – krzyczał trener Probierz.

Nie wiem, czy miał rację – ubezpieczenie mogłoby pokryć straty, wynikające z pożaru, powodzi czy gradobicia, ale ubezpieczyciel raczej odmówiłby wypłaty za stratę czterech bramek, zwłaszcza że stracone były w smutny sposób.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku – żachnęły się Biała Siła i Czarna Pamięć.

Dziadek się nie śmiał, zastanawiając się, co powie przed kamerami (wypadł zresztą nad wyraz dobrze), a i widzom wcale nie było wesoło. Humor poprawiał jedynie Marian Kelemen, który wyglądał jak Kaczka Dziwaczka po pobycie w brytfannie.

GÓRNIK ŁĘCZNA – RUCH CHORZÓW 0:4

Górnik Łęczna! Górnik Łęczna! Lubelszczyzna jest ci wdzięczna!

O, T’Raperzy znad Wisły?

Górnik Łęczna! Górnik Łęczna! Brać kibiców…

Tylko skąd brać tych kibiców? Najsmutniejszym momentem meczu były cztery pierwsze minuty, kiedy…

Co pan bredzisz? – zirytował się aspirant Fałniewicz – Brali baty przez cały mecz, a pan…

To, że Górnik dostał baty było smutne, ale taki jest sport, a Górnik zasłużył, natomiast sytuacja, w której przez cztery minuty doping prowadzi samotny biały kibic, a potem nawet on chrypnie i przestaje – to już jest smutne potrójnie, bo kibic nie zasłużył.

To jest przekaz… – tłumaczył trener Rybarski, który ostatnio przestał już szukać wzoru na wygrywanie.

Pieniężny? – zainteresował się Głos Wewnętrzny.

Chyba Górnik nie będzie tak głupi, żeby teraz zwalniać trenera Rybarskiego i od razu wypłacać mu wynagrodzenie?

POGOŃ SZCZECIN – WISŁA KRAKÓW 6:2

Telewizja Pogoń Szczecin oraz Zespół Filmowy „Iluzjon” przedstawiają film meczowy w reżyserii Kazimierza Moskala…

Więcej niż sushi – zachęcały bandy reklamowe.

Sześć razy wisłomaki w tempurze i nigiri z Bartoszem, poproszem – zamówił Adam Gyurcso.

A czym się pan zajmuje tak na co dzień? – znęcał się nad Kazimierzem Kmiecikiem Mariusz Wróblewski. Całkiem zasadnie chyba, bo gdy się patrzyło na grę Wisły, to można było dojść do wniosku, że jej obecny trener zawodowo zajmuje się łowieniem ryb, a hobbystycznie – szydełkowaniem. Albo odwrotnie.

LECHIA GDAŃSK – WISŁA PŁOCK 2:1

Przepraszam, mała uwaga, zanim pan zacznie… – Lechia zaczęła mówić, zanim zacząłem pisać „Płock” – Wygrałam mecz, dogoniłam i przegoniłam niekorzystny wynik, jestem liderką i mam efektowne cheerleaderki, więc jeśli ma pan się zamiar czepiać, to próżny trud i może mnie pan cmoknąć w kołowrotek.

I bądź tu mądry, pisz wiersze… Cóż mi zostało? Tylko napisać, że o-o-o-o, właśnie – dokładnie to, co Pani napisała.

ARKA GDYNIA – BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA 1:3

Piłkarze Termaliki polecieli do Gdyni samolotem, co bardzo dobrze świadczy o klubie i mam nadzieję, że stanie się regułą nie tylko w tym. Nie mogę jednak pozbyć się wrażenia, że po kwadransie meczu z Arką pani prezes zadzwoniła do trenera Michniewicza i poprosiła o przekazanie, że wracać piłkarze będą autokarem, za własne i że to właśnie stanowiło główna przyczynę „odpalenia” Termaliki, a nie jakieś tam taktyczne ćmoje-boje.

– W związku ze znisceniami, do jakich dosło na stadionie Arki w czasie niedzielnego mecu z Termaliką, wnosimy do Komisji Ligi o wymiezenie gospodazom kary jednego spotkania bez udziału piłkazy – sepleniły krzesełka, ponuro łypiąc na Dariusza Zjawińskiego.

LECH POZNAŃ – ŚLĄSK WROCŁAW 3:0

Za wysoki wynik – Opinia Publiczna była pełna współczucia.

Bo ja wiem, czy za wysoki? – Głos Wewnętrzny był cyni^H^H^H^realistą – Przecież gdyby Kamil Biliński wyleciał wtedy, kiedy powinien, mogłoby się skończyć jeszcze wyżej.

Gdyby, gdyby… – żachnęła się Opinia Publiczna – Gdyby babcia miała wąsy…

… to byłaby przebojem akcji Movember. Przebojem meczu były za to minuty 70-73, gdy wydawało się, ze Śląsk się przebudził i zaraz, jak nie zremisuje… to przynajmniej będzie blisko, ale Lasza Dwali przyszwilił ręką w piłkę i było po meczu. A Marcin Robak zrobił kolejne dwa kroki do odzyskania tytułu króla strzelców Ekstraklasy. Wiadomo – Andrzej przecież!

KORONA KIELCE – ZAGŁĘBIE LUBIN 2:1

Kielce – miasto sportu – powiedziały koszulki Korony.

To jakaś zorganizowana akcja? Bunt przeciwko prezydentowi? Przecież wszyscy wiedzą, że Kielce to miasto mody.

I Miguela Palanki – ucieszyły się puste krzesełka na stadionie, frekwencja była bowiem na poziomie komentarza Macieja Żurawskiego: płaska i nijaka.

Mecz! – upomniały się koszulki – Chwalić!

Chwalę. Ale w sposób oziębły i ograniczony, bo przecież przy każdym nowym trenerze Korona zaczynała grać, że hohoho, a potem… a potem przy kolejnym nowym trenerze zaczynała grać, że hohoho i przy kolejnym, i przy kolejnym… Tylko okresy między zmianami trenerów się skracały. Spieszmy się chwalić Koronę – tak szybko przestajemy mieć powody…

via GIPHY

Bramka kolejki

Z wysokiego na chłopa stosu bramek wybieram gola Bartłomieja Babiarza (miejsce trzecie) i Vladislavsa Gutkovskisa (miejsce drugie) i pierwszego gola Manuela Palanki jako zwycięzcę, bo strzał to był z gatunku „idealny łamane przez perfekcyjny”.

A Odjidja-Ofoe? – zirytowała się Trasa Łazienkowska – Gdzie Odjdja-Ofoe?

/zerk na zegarek/

Zapewne w już Dortmundzie.

Kiks kolejki

Tłoczno i różnorodnie: Vadis Odjidja-Ofoe (o, proszę, tu jest!) – nie trafia w pustą bramkę, Patryk Mišak nie trafia w pełną, ale za to z czterech metrów (tak naprawdę nie trafia w piłkę), José Kante trafia w poprzeczkę, Simeon Sławczew tak bardzo próbuje naśladować Giorgi Merebaszwilego, że o mało nie urywa sobie nogi, a piłki trzeba szukać na Stogach, Sergiusz Prusak… dobra, nie dołamujmy człowieka. Wygrywa duet pocieszny w składzie Kamil Biliński plus Alvarinho, który w jednej akcji mógł strzelić dwie łatwiutkie bramki, ale wolał pobawić się Pata i Pataszona.

Asysta kolejki

Dużo goli to dużo asyst. Dużo asyst to duży kłopot, którą wybrać. Kandydatów w 20 kolejce jest dwóch, z czego jeden wywoła pewnie spore zdziwienie. Bo, że w finale znalazł się Gullherme…

Chyba Radović? – sprostował Głos Wewnętrzny, pamiętając, kto komu i do kogo.

Guilherme. Ten z Termaliki. …że on zatem – to zrozumiałe, ale że Piotr Wlazło i to z dwoma podaniami (tym bramkowym i tym do Kante) – to już nieco dziwne. Wygrywa jednak Guilherme, tylko nie bardzo wiem, czy bardziej za podanie przed 1:3, czy przed 1:3… /krótka chwila namysłu/ jednak za to drugie.

Interwencja kolejki

W tej rubryczce nie wiele kandydatur: sześciu bramkarzy, jeden obrońca, dziesięć interwencji, a wygrywa… Hmmm, powinien chyba Arkadiusz Malarz, ale ostatecznie nagrodziłem Seweryna Kiełpina – trzy świetne obrony plus karny, niech chłop ma na pocieszenie.

via GIPHY

Ranking sędziowsko-okulistyczny

Pan sędzia Jakubik (PG-C) mecz miał do gwizdania prosty, karnego odgwizdać musiał, mylił się rzadko. Minus jednak dioptria.

Pan sędzia Frankowski (JB-LW) minus trzy dioptrie, a zarzuty o spalonego, zagwizdanego w 60 minucie, oddalamy na podstawie powtórek i podziału obowiązków między głównych i liniowych.

Pan sędzia Raczkowski (GŁ-RCh) przesadził z czerwoną kartką dla Radosława Pruchnika – do bramki było daleko, faul był subtelny, pad dramatyczny, a Górnik był na tyle żałosny, że nie trzeba go było dobijać. Minus dwie dioptrie za całokształt.

Pan sędzia Przybył (PSz-WK) zbyt często puszczał faule do odgwizdania, zamiast pokazywać kartki uprawiał umoralniające pogadanki, nie wracał do fauli sprzed „korzyści”, a na dzień dobry używał słów powszechnie uznanych za infantylne: „piłeczka”, „zdróweczka”… Minus trzy dioptrie.

Pan sędzia Złotek (LG-WP) mógł, a może nawet powinien odgwizdać rzut karny dla Wisły w ósmej minucie, a już na pewno powinien wyrzucić z boiska Mario Maločę. Oraz inne etcetery. Minus siedem dioptrii.

Pan sędzia Bednarek (AG-BBTN) nerwowo, ale bez większych wpadek. Wyniku nie wykrzywił, mylił się rzadko, ale ponieważ Marcin Warcholak i Paweł Abbott skończyli mecz bez kartek – minus trzy dioptrie.

Pan sędzia Musiał (LP-ŚW) minus cztery dioptrie, głównie za niewyrzucenie z boiska Kamila Bilińskiego, który tosikował uparcie i dobrze, że trener Rumak okazał się rozsądniejszy niż arbiter, zanim komuś naprawdę stała się krzywda.

Pan sędzia Kwiatkowski (KK-ZL) gwizdał nierówno, z czego piłkarze korzystali waląc się po nerach, depcząc i pyskując, ale tak to czasem u sędziego Kwiatkowskiego czasem bywa. Coś między minus trzy i minus cztery dioptrie, bo pierwsza ciut za mało, a drugie ciut za dużo.

via GIPHY

Cytat kolejki

Julian Kowalski: „Dobre… chciałoby się powiedzieć: zagranie”
„Opisz Ekstraklasę jednym zdaniem”, odcinek 1839

Tomasz Smokowski: „Zawodnik w sile wieku, dwudziestopięcioletni…”
…w towarzystwie sędziwego trzydziestolatka ograł trzydziestosześcioletniego starca.

Piotr Laboga: „Owoc racjonalizacji nie został skonsumowany”
…bo przeżarty był przez robaczka anachronizmu.

Piotr Laboga: „Drewniak to pewniak”
Pewniaka krewniak. Daleki.

Tomasz Lach: „Między nogami przepchnął Tosika Palanca”
„Gdy nadzieje wszelkie prysną, mięśnie oraz chęci zwisną – wtedy w sukurs przyjdzie ci gimnastyka!”

Piotr Laboga: „To jest przestrzeń siły, która staje przed nim”
…i mówi „Cześć, przestrzeń jestem. Dla przyjaciół Zocha”

Wojciech Kędziora: „NIe było tak łatwo tutaj przyjechać”
„Polski Bergkamp” czy „nieczeczański Łapiński”?

Michał Probierz: „To zawsze fajnie w cudzej kuchni gotować”
Od razu widać, że trener nie gotuje – w cudzej kuchni gotuje się fatalnie! Nic nie można znaleźć, piekarnik grzeje inaczej niż w domu, gospodyni na ręce patrzy, śmieci wyrzucamy do lodówki, sól jest w pojemniku z napisem „pieprz”, w którym przedtem był cukier…

Andrzej Twarowski: „Trener Bjelica miał lepsze jajka niż trener Rumak”
Nie zapytam o metodologię badań, nie zapytam o metodologię badań, nie zapytam…

Tomasz Lach: „Ludzie Korony pokazują na nadgarstkach”
O, proszę, pan zobaczy – taki zespół cieśni!

View post on imgur.com

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

LZS Poligon w 16 kolejce…
Zzzziut! – zasłona milczenia opadła miłosiernie.

Ufff… Wobec tego przejdźmy od razu do ligi „poligonowej” (kod: 432967992), bo tu – w przeciwieństwie do dwóch moich drużyn – jest o czym pisać. LIga „poligonowa’” albowiem włączyła się w ogólnoligowy trend strzelania do wszystkiego i wystrzelała tle punktów, że nie tylko odrobiła stratę do Związku Radzieckiego, ale wyprzedziła wspomnianą ligę o 74 punkty. Jesteśmy więc teraz, szanowni prezesi, nie tylko największą ligą prywatną (1025 zespołów), ale także ligą najlepszą (10 521 punktów) i na wszystko mamy papier zrzuty ekranu.

W pierwszej dwudziestce klasyfikacji generalnej „Ustaw ligę” mamy aż dziewięć drużyn, w pierwszej piątce – trzy, a na podium aż dwie.

Niech zgadnę… – Głos Wewnętrzny domyślał się.

Oczywiście – konsorcjum MacMar prezesa PWLGW „idzie jak czołg, idzie jak czołg…” – w lidze „poligonowej” (kod: 432967992) zajmuje całe podium (1. MacMar 15, 2. MacMar 8, 3. MacMar B), ale ponieważ korzysta na tym cały „poligonowy” kolektyw, to zero pretensji – przeciwnie: entuzjazm, zazdrość konstruktywna (czytaj: podglądamy, uczymy się i transfery robimy na obraz i podobieństwo).

Czwarte miejsce w lidze „poligonowej” (kod: 432967992) zajmuje IskraDretyń prezesa Mateusza Rokuszewskiego, na piątym ŁowcaPisiorów, którą kieruje prezes JacekWo i bardzo proszę, panie ministrze, żeby pańskie służby nie ingerowały w skład naszej ligi. Do pierwszej dziesiątki wrócili Biedni bo głupi prezesa Pitersona, a po raz pierwszy pojawiła się w niej FC Żenada prowadzona przez panią prezes Paulinę Donarską-Żelazny, co cieszy, napawa i mobilizuje. Tabelę ligi „poligonowej” (kod: 432967992) zamyka KasztanBest prezesa Ayrona, ale skoro Best, to pewnie niedługo będzie zamykać.

Andrzej Kałwa

Fot. AJK

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments