Józef Wojciechowski może i ma nieprzyzwoicie dużo pieniędzy, za to nie ma zdolności do pisania oświadczeń (lub też nie umie znaleźć kogoś, kto odpowiednio dobre oświadczenie napisze za niego). Dzisiaj kandydat na prezesa PZPN wystosował kolejne pismo, niestety mocno nonsensowne.

Panie Józefie, do pisania oświadczeń to trzeba kogoś inteligentniejszego!

Naprawdę to rozczulające, że 69-letni Wojciechowski ma dwóch małych synów, którzy chcą zostać piłkarzami i także z tego względu zamierza rządzić PZPN (tak, taki argument padł, gratulujemy zdrowia). Ujmijmy to tak: nasz kumpel ma córkę, która aktualnie chciałaby zostać księżniczką, ale to nie oznacza, że czyni on starania, aby w Polsce wprowadzić monarchię. Co poza tym napisał słynny JW?

Otóż napisał, że obecny PZPN to nic innego jak marketing i PR, na który idą grube miliony, a tak naprawdę nic się nie zmienia od lat i generalnie śmierdzi zgniłym kapciem. To stara śpiewka, z tym że do tej pory śpiewały ją głównie osoby postrzegane przez nas za intelektualnie upośledzone (ew. skrajnie zakłamane), a teraz jednak to samo zaczął głosić poważny biznesmen – co dziwne. Wydawało nam się, że generalnie ktoś taki rozumie, iż PR w biznesie jest istotny i realnie przekłada się na przychody spółki.

No dobrze, ale do rzeczy. Najciekawszy jest ten fragment…

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 14.43.54

Szanowny Panie Józefie, pan na pewno zna różnicę między środkami trzymanymi w banku jako poduszka finansowa, a rocznymi wydatkami. Ale ktoś kto pisał panu pismo – niekoniecznie. Otóż wystarczy minimum wysiłku, by sprawdzić, że zaplanowane wydatki PZPN na rok 2017 wynoszą 167 milionów złotych. Oznacza to, że w czasie czteroletniej kadencji PZPN wyda na polską piłkę – przy pesymistycznym scenariuszu, że przychody nie będą rosnąć – prawie 670 milionów złotych. Pan natomiast obiecuje wydanie 500 milionów. Musimy zadać to ważne pytanie: czy pan właśnie obiecał obcięcie wydatków na piłkę o 170 milionów złotych?!

A na co Józef Wojciechowski chce wydawać te pieniądze? Między innymi na pomoc klubom. Czytamy bowiem…

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 14.52.26

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 14.52.35

Bardzo lubimy, gdy ktoś w bądź co bądź oficjalnym piśmie wyborczym używa słowo „podobno”. Ale w sumie dobrze, że ono padło, bo akurat z tym Dolcanem to było inaczej – PZPN zaoferował pożyczkę Dolcanowi, a zabezpieczeniem była transza telewizyjna, lecz podwarszawski klub był pogodzony z losem i nie chciał przedłużać agonii (więcej o tym napisała dziś Interia – TUTAJ).

To jednak mniej ważne. Co jest ważniejsze – o ile dobrze rozumiemy, Józef Wojciechowski uważa, że PZPN powinien dotować źle zarządzane kluby. Mało tego, o ile dobrze rozumiemy to PZPN powinien przekazywać pieniądze klubom, które trafiły w ręce oszustów lub też osób wyjątkowo nieudolnych w zarządzaniu. Czyli jeśli JW sprzedał Polonię Warszawa Ireneuszowi Królowi, to PZPN powinien temu Królowi dać jeszcze więcej pieniędzy, których to Król mógłby jeszcze więcej zachować dla siebie. Naprawdę fantastyczna to wizja. Podkreślmy: Józef Wojciechowski chyba właśnie zapowiedział, że jako prezes dobrze prosperującej i zarządzanej organizacji będzie przekazywał pieniądze wypracowane przez tę organizację firmom, które są nieudolne lub też złodziejskie.

Panie Józefie, pan naprawdę chciał właśnie to napisać?

Rozbawiło nas, gdy Wojciechowski napisał, że Boniek lubi się ogrzewać w blasku gwiazd reprezentacji, bo nam się jednak zdaje, że to bardziej inni ogrzewają się w blasku Bońka. Ale OK. Jednak hipokryzją jest, gdy JW napisał…

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 15.15.13

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 15.15.25

To naprawdę piękne, że Boniek podobna ogrzewa się w blasku gwiazd reprezentacji, a Wojciechowski tego nie robi. W takim razie przypomnijmy ostatnie słowa Wojciechowskiego przed tym, jak przesunął Artura Sobiecha do rezerw: –  To młody, zepsuty chłopak. W Chorzowie nas uprzedzano, że będziemy mieli z nim kłopoty i to się potwierdza. Ja go już w zespole nie widzę.

O, a teraz go jednak JW widzi! Magia!

Ponadto naprawdę gratulujemy, że Polonia zakończyła ostatni sezon za pańskiej kadencji na 6. miejscu i grała w europejskich pucharach. To naprawdę piękne osiągnięcia. Przypomnijmy je sobie dokładniej:

2007/08 – Polonia zajmuje 7. miejsce w II lidze, nie daje rady awansować do ekstraklasy. Wojciechowski kupuje licencję od Groclinu.
2008/09 – Polonia zajmuje 4. miejsce. Awansuje do pucharów tylko dlatego, że trzeci w tabeli Lech zdobywa Puchar Polski.
2009/10 – Polonia zajmuje 13. miejsce.
2010/11 – Polonia zajmuje zajmuje 7. miejsce.
2011/12 – Polonia zajmuje 6. miejsce.

Generalnie nie ma się czym chwalić, biorąc pod uwagę głośno wyrażane ambicje i wpompowaną kasę. Tę przygodę pucharową to rozumiemy, że Józef Wojciechowski przypomniał dla jaj, bo raczej nie ma się co chwalić przygodą zakończoną już 6 sierpnia, po dwóch porażkach z NAC Breda.

Dalej mamy serię jakichś bełkotliwych danych. To znaczy – tak z ręką na sercu – nie wiemy, czy wszystkie są bełkotliwe, ale sprawdziliśmy rzecz pierwszą z brzegu i wyszło nam na to, że to mniej więcej taka sama prawda jak opowieści Janusza Wójcika o podboju Bliskiego Wschodu.

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 15.26.51

Podamy dane z 2011 roku, ale nie sądzimy, by w tym czasie wydarzyła się jakaś futbolowa rewolucja i by były one jakoś bardzo nieaktualne.

Norwegia – 1822 zarejestrowane kluby, 393 000 zarejestrowanych zawodników (w tym 105 000 kobiet).
Polska – 6913 zarejestrowanych klubów, 530 000 zarejestrowanych zawodników.

Od razu dodajmy, że w Danii jest jeszcze mniej klubów niż w Norwegii i jeszcze mnie zarejestrowanych zawodników, więc to też zły trop.

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 15.43.07

To oczywiście też jest – za przeproszeniem – wzięte z dupy. Sprawdziliśmy Szwecję i Czechy, jak ktoś chce weryfikować pozostałe kraje to śmiało, droga wolna.

Cała seria wymyślonych na kolanie danych kończy się urocznym zdaniem:

Zrzut ekranu 2016-10-07 o 15.44.39

„Prawdziwy obraz fundamentów”. Naszym zdaniem nie wytłumaczy, bo nie będzie tracił czasu na idiotyzmy. Przecież nie będzie Wojciechowskiemu opowiadał o największym w Europie turnieju „Z podwórka na stadion”, ani też o „Letniej Akademii Młodych Orłów”, bo JW kompletnie tego nie ogarnia.

Generalnie – wesoło! Z jednej strony, jak w tytule, doradzamy zmianę autora-widmo, a z drugiej ten obecny jest gwarantem całkiem niezłej rozrywki. Nieszczególnie wysokich lotów, ale wciąż rozrywki.

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments