Rewelacja tego sezonu Premier League, Leicester po raz trzeci z rzędu gubi punkty. Najpierw była porażka z Liverpoolem, potem remis z Manchesterem City, a dziś też remis – tylko że z Bournemouth. Tym razem zamiast Joe Harta, popularne Lisy zostały zatrzymane przez Artura Boruca. I to dosłownie, Polak obronił rzut karny. Dzięki temu Arsenal umocnił się na pozycji lidera i odjechał na dwa punkty.

City bliżej Lisów, dzień Cecha, wynik Rooneya. Czy Aston Villa jeszcze wierzy?

Była 59. minuta meczu. Simon Francis zmierzał już pod prysznic: za zagranie na Jamie’m Vardy’m obejrzał mocno kontrowersyjną czerwoną kartkę. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Riyad Mahrez, naprzeciw niego Boruc. Strzał dość silny, przy samym słupku, metr nad ziemią… Czyli tam, gdzie w tym samym momencie, co piłka, znalazł się bramkarz Bournemouth.

O rzucie karnym obronionym przez Boruca więcej piszemy tutaj, natomiast Polakowi też dopisało niesamowite szczęście…

Eddie Howe, menedżer Bournemouth, mówił: – Artur zaliczył znakomitą interwencję, obronił rzut karny, a po nim przystosowaliśmy się do nowych warunków i zyskaliśmy ważny punkt. To dla nas świetny wynik… Ten remis na King Power Stadium ma akurat dla układu tabeli istotne znaczenie. Po pierwsze, Lisy tracą dwa punkty do Arsenalu i mają tylko „oczko” przewagi nad trzecim Manchesterem City. Niedawna przewaga topnieje w oczach. Po drugie, beniaminek ma też punkt luzu nad 16. Chelseą, która gra jutro, a nad strefą spadkową – cztery.

***

– Nasz bramkarz zanotował dwie wybitne interwencje. Daje nam spokój, nigdy nie panikuje, czyli zyskujemy wszystko, co było nam dziś potrzebne – mówił z kolei Arsene Wenger.

Jego podopieczni grali z Newcastle, które jest najlepszym klubem… strefy spadkowej. Łatwa przeprawa? Nic z tych rzeczy. Przed przerwą to goście stworzyli sobie lepsze sytuacje bramkowe, dużo pracy między słupkami miał Petr Cech. Przeczytaliśmy nawet w sieci komentarz, że uzbierał dziś tyle interwencji, iż starczyłoby na uratowanie dziewięciu punktów dla drużyny. Tylko, że jego koledzy z pola tym razem mocno zawodzili: przez 45 minut nie oddali ani jednego celnego strzału.

Dopiero w końcówce spotkania do siatki trafił Koscielny, po asyście Giroud. Siedem ostatnich meczów w wykonaniu tego drugiego: sześć goli, dwa ostatnie podania.


Laurent Koscielny Goal Arsenal 1 – 0 Newcastle… przez funnyno1

***

Najlepsi strzelcy w historii Premier League?

Frank Lampard – 177
Andy Cole – 187
Wayne Rooney – 188
Alan Shearer – 260

O dzisiejszym trafieniu Rooneya, wygranej Manchesteru United i Fabiańskim bliskim gola – przeczytacie tutaj.

***

Aston Villa wykonała swój obowiązek w obecnych rozgrywkach. Przegrała. Po raz czternasty. Po dwudziestu kolejkach ma jedną wygraną na koncie i osiem punktów. Gdyby ten dorobek podwoiła, wspięłaby się na przedostatnią pozycję. Gdyby doszło do podziału zdobyczy, jak w Ekstraklasie, to w siedmiu ostatnich spotkaniach musiałyby dziać się niewyobrażalne rzeczy. Ale przecież tutaj żadnych podziałów nie ma.


Sunderland 3 – 1 Aston Villa All Goals and Full… przez EnteritanimentTV

– W piłce, jak w życiu – trzeba wierzyć. Jeśli nie wierzysz, nie masz szans. Ale to staje się trudniejsze i jeszcze trudniejsze. W każdym sezonie, w każdej lidze ktoś ciągle przegrywa, aż nagle notuje serię czterech, pięciu, sześciu zwycięstw. Żeby się do tego zbliżyć, będziemy chcieli pozyskać jednego, dwóch, może trzech nowych zawodników – przekonywał Remi Garde, szkoleniowiec Aston Villi. – Nie da się być pełnym entuzjazmu po porażce. Ja też nie przyszedłem tutaj, by przegrywać. Chcę odnosić z tym zespołem zwycięstwa. Dziś byliśmy bardzo blisko, nie graliśmy źle.

Ale czy ktokolwiek jeszcze wierzy? Aston Villa poległa dziś z nie byle kim, bo z przedostatnim Sunderlandem. Brzmi jak wyrok.

***

I na deser, Watford z Manchesterem City. Beniaminek od pierwszych minut udowadniał, że nie ma zamiaru się bronić, że nie przypadkiem zajmuje miejsce w górnej części tabeli. Do przerwy gole nie padły, chwilę po przerwie – Ben Watson mocno dokręcił piłkę z rzutu rożnego, ta prześlizgnęła się po fryzurze Kolarova i wpadła do bramki. Hart próbował interweniować, ale był wyraźnie zaskoczony.

Kwadrans przed końcem Pellegrini wymienił obrońcę na napastnika i po jedenastu minutach wpuszczał z powrotem obrońcę. Bony może zbyt wiele w poczynaniach City nie zmienił, ale jego koledzy w porę się obudzili: Yaya Toure strzałem w okienko wykończył wrzutkę Kolarova, potem podanie Sagny wykończył Aguero. Obie sytuacje, a zwłaszcza ta druga, to akurat idealne przykłady, jak nie należy kryć przeciwników w szesnastce.


Sergio Aguero Goal 1:2 / Watford FC vs… przez pop-auras

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments