Jamie Vardy jest w takim gazie, że niemożliwe dla niego nie istnieje. Prawdopodobnie zdołałby polizać nawet własny łokieć, a już na pewno pobił właśnie strzelecki rekord Ruuda van Nistelrooya. Jedenaście kolejnych meczów z golem – niesamowite. Jak swego czasu o Lewym powiedział Alan Shearer: when you’re hot, you’re hot.

Król Vardy bije rekord. Sen „Lisów” trwa

Dużo o Vardym mówiła akcja bramkowa. Przebiegł całe boisko na najwyższych obrotach. Nie był to rajd z piłką, a wzorowa kontra, jednak wyraźnie widać było, że chce mu się biec tak mniej więcej siedem razy bardziej od kogokolwiek z Man Utd. W końcu dopadł do futbolówki, a potem celnie uderzył: było 1:0, rekord Premier League ustalony, a „Lisy” liderem. Marzenie.

Marzenie wkrótce nieco zachwiane, bo wyrównującą bramkę strzelił Schweinsteiger. Nie da się ukryć – jeden z najlepszych „Czerwonych Diabłów”, jeden z niewielu uznanych żołnierzy van Gaala, którzy potwierdzili swoją renomę w tym meczu. Jasne, goście przeważali, mieli więcej posiadania piłki, często zjawiali się na połowie Leicester. Ale z tego klepania zwykle nic nie wynikało. Ja do mnie, ty do ciebie, i tak w koło Macieju. Aż „Lisy” zabierały piłkę i gnały przez całe boisko by stworzyć kolejną doskonałą okazję – tak było choćby w 65 minucie, gdy musiał strzelić bramkę Ulloa, ale uderzył bardzo źle. Wymowna statystyka co do gry United: 67% posiadania, ale tylko cztery udane podania w polu karnym rywala. Nic dziwnego więc, że zakończyło się remisem 1:1.

Osobny akapit trzeba poświęcić Rooneyowi. Co Anglik ostatnio prezentuje to jest po prostu kryminał. Kibice Leicester też byli bezlitośni i zaczęli w pewnym momencie skandować „Rooney, you’re just a shit Jamie Vardy”. Jeden z najlepiej zarabiających piłkarzy świata, a snujący się bezproduktywnie po boisku, tylko zwalniający akcje. Prawda jest taka, że jego miejsce jest dzisiaj na ławce rezerwowych.


Leicester City vs Manchester United 1-1 All… przez velataslan

***

Pierwsze dwadzieścia minut starcia City z Southampton przypominało nam ostatnie masakry Barcy i Bayernu w Lidze Mistrzów. Rzeźnia, mecz rozgrywany w polu karnym, obrońcy grający jak z rozwiązanymi sznurowadłami. Mylił się Yoshida, mylił się Fonte, Stekelenburg momentami sam musiał zatrzymywać kolejną nawałnicę City.

Podobała nam się jedna szczególna sytuacja: bombę z rzutu wolnego posyła Kolarow, Stekelenburg fantastycznie broni, a potem rzuca się na niego dwóch graczy „The Citizens”. Obaj nie sięgają piłki, wpadają do siatki, holenderski bramkarz, cały poobijany, może się tylko zastanawiać czy obrońcy w ogóle grają czy to kartonowe pachołki. 2:0 było najmniejszym wymiarem kary, a jeszcze kto wie czy nie powinien być karny i czerwona dla Davisa za obronienie strzału lecącego w światło bramki ręką.

Na pytanie „gdzie to Southampton?” trzeba było wówczas odpowiedzieć „nigdzie”. Ale wkrótce wrócili. Tak jakby przy 2:0 w plecy… zeszło z nich ciśnienie. Sygnał do ataku dał van Dijk – holenderski stoper wściekł się na kolegów z ofensywy, poszedł do przodu i huknął w poprzeczkę. Pokazał, że można.

Southampton atakowało coraz groźniej, aż wreszcie tuż po przerwie zdobyło zasłużoną bramkę. City naprawdę się prosiło, wyraźnie odpuściło, a ich defensywa bez Kompany’ego jak zwykle wyglądała na niezwykle niepewną. Można było to wykorzystać i wyrównać, kto wie jak zakończyłby się ten mecz, gdyby Tadić wykorzystał sam na sam – chciał chyba strzelić za ładnie i Caballero w porę się połapał.

Sytuację uspokoił dopiero de Bruyne, pokazując zarazem jak łączyć piękno i efektywność. Cała akcja na 3:1 była niezła, ładna klepka w polu karnym, ale to podanie… bajeczny przerzut, widać, jak totalnie zaskoczona była defensywa gości. Kolarow ociągał się ze strzałem, ale uderzył z pełną siłą i do siatki powędrowało uderzenie warte fotel lidera Premier League.


Manchester City 3 – 1 Southampton – Highlights… przez Football–Live

***

Niezłe jaja działy się w meczu Bournemouth. 87 minuta: gol na 2:2. 92 i Everton wychodzi na prowadzenie, 98 (!) i jednak znowu remis. Szaleństwo.


Bournemouth 3 – 3 Everton – Highlights – 28/11… przez Football–Live

Aston Villa przegrała kolejny mecz. Tym razem 2:3 z Watford.


ASTON VILLA 2-3 WATFORD – All Goals & Highights… przez supersporthd-highlights

Newcastle zostało natomiast rozstrzelane przez znakomicie radzące sobie Crystal Palace.


Poza tym 2:0 wygrał Sunderland ze Stoke. A tak wygląda tabela:

Screen Shot 11-28-15 at 09.50 PMźródło: Livescore.com

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments