Co się działo w meczu Juventusu z Sevillą – już wiecie. Że Anglicy po paru kompromitacjach w Europie tym razem wyszli z twarzą – również. A co działo się na pozostałych arenach?

Szalony mecz Kazachów. Czy ktoś pamięta Rogera Canasa… z Jagi?

1. Wspomnieliśmy już w zapowiedzi, że zazdrościmy Kazachom, że witają się z dziś Ligą Mistrzów. Teoretycznie, FK Astana zaczęła już rozgrywki dwa tygodnie temu, w Lizbonie, ale dopiero teraz rozegrała pierwszy, historyczny mecz na własnym terenie. Rywalem – Galatasaray. No i mecz pełen emocji i dramaturgii, z czterema golami. Pierwszy dla gości naprawdę ładny, po uderzeniu z dystansu, a potem… dwa lub trzy, tyle uznaje UEFA, samobóje. Jeden przypadkowy, bo piłka trafiła w biegnącego zawodnika, drugi – po fatalnej interwencji bramkarza, trzeci – w sytuacji, gdy obrońca miał szansę wybić lecącą do bramki futbolówkę. Jeśli jednak UEFA nie zaliczyłaby tej ostatniej bramki jako samobójczej, to jej autorem dla Astany byłby Roger Canas, były piłkarz Jagiellonii… Nie, my też go właściwie nie pamiętamy.

2. Skoro już mowa o samobójach, to jednego – w meczu Szachtara z PSG – zaliczył też Darijo Srna. Dla Francuzów, mimo że ci w składzie mają Di Marię, Cavaniego czy Ibrahimovicia, gole strzelali dziś obrońcy. Od Auriera, przez Luiza, po wspomnianego Srnę. Największe zainteresowanie budzi jednak to, jak blisko kolejnej gafy był David Luiz.

3. Champions League wraca do Moenchengladbach po 37 latach. Nie chcemy się rozpisywać o samym meczu – o tym starciu z Niemców z Anglikami, tak jak i Manchesteru United z Wolfsburgiem, piszemy w osobnym tekście. Dziś Gladbach może i nie zrobiło furory, było jedynie krok od urwania punktów City, ale na pewno ładnie przywitało się z Ligą Mistrzów na trybunach.

4. Cristiano Ronaldo strzelił w swojej karierze seniorskiej gola numer 500. Potrzebował do tego 753 meczów, a będąc precyzyjnym – licznik zdążył już podkręcić, bo rozpoczął też szóstą setkę swoich trafień. To jubileuszowe trafienie może i nie było wyjątkowej urody, ale dla przebiegu całego spotkania miało spore znaczenie. Real przez godzinę utrzymywał bowiem prowadzenie 1:0, mimo że blisko kwadrans grał z przewagą jednego zawodnika. Ten decydujący cios zadał na zakończenie, do tego czasu – Malmoe mogło mieć nadzieję.

Ciekawostka: CR7 na bramkę uderzał aż dwanaście razy.

5. Atletico po wyjazdowym zwycięstwie nad Galatą dziś przegrywa u siebie, 1:2 z Benficą. Było otwarcie wyniku, piękna asysta Griezmanna, były sytuacje, ale i nieskuteczność. Jackson Martinez, kupiony latem za 35 milionów euro z Porto, znów nie ma się czym chwalić i ta jedyna bramka sprzed miesiąca to cały jego dorobek. – Sztab szkoleniowy robi wszystko, by mi pomóc, ale w tym momencie nie wychodzi mi tak, jakbym sobie tego życzył – mówi. A Benfica po raz pierwszy swoją przygodę z Ligą Mistrzów zaczyna od dwóch wygranych. Po sześć punktów mają też Real, PSG, Juventus, Bayern i Zenit.

6. Emocjonalny rollercoaster miał przede wszystkim miejsce w starciu CSKA z PSV. Rosjanie zaczęli z wysokiego C, szybko otworzyli wynik meczu, zaraz potem dwa gole dorzucił Seydou Doumbia. Do przerwy? 3:0. Wtedy niespodziewanie do roboty wzięli się goście, dubletem odpowiedział Maxime Lestienne, ale tylko na tyle starczyło im sił i czasu. Zresztą, te trafienia Holendrów warto obejrzeć: jak nie ładna i składna akcja, to naprawdę fajne wykończenie.

Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments