Dziś kolejny wieczór z Ligą Mistrzów, która już od pierwszej kolejki nie bierze jeńców. Ledwo zaczęły się te najbardziej prestiżowe rozgrywki świata, a już mamy zarówno sensacyjki – jak choćby porażkę Arsenalu z Dinamem Zagrzeb, jak i popisy umiejętności – jak choćby pogromy w wykonaniu Realu czy Chelsea. Jest kilka tematów przewodnich: wśród nich choćby pytanie o stan angielskiej piłki klubowej czy kres możliwości klubów z La Liga. Jest kilka pytań o formę kluczowych zawodników: by zerknąć choćby na dyspozycję Rooneya czy błysk Hulka. Ogółem więc: jest o czym pisać, o czym dyskutować i czym się „jarać”.

Barcelona bez Messiego. Co poza tym w Lidze Mistrzów?

BERLIN 06.06.2015 FINALOWY MECZ LIGA MISTRZOW SEZON 2014/15: JUVENTUS TURYN - FC BARCELONA 1:3 --- UEFA CHAMPIONS LEAGUE FINAL MATCH: JUVENTUS TURIN - FC BARCELONA 1:3 NEYMAR FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl

I chyba za to kochamy te rozgrywki, prawda?

Nad czym więc będziemy debatować dzisiejszego wieczoru? Naszym zdaniem wiodące tematy spotkań przy piwie i Lidze Mistrzów to:

BARCELONA BEZ MESSIEGO, HISZPANIA BEZ KATALONII

Bez dwóch zdań, to temat numer jeden. Przy pierwszym piwie trzeba zacząć niewinnie – ciekawie, jak poradzi sobie FC Barcelona bez swojego mózgu, serca i płuc – Lionela Messiego. Oczywiście, mówienie, że Katalończycy to Messi i zestaw przystawek trzeba zostawić laikom, bo nawet bez Leo to drużyna absolutnie wybitna, unikalna i kompletnie niedościgniona dla 99% zespołów z całego świata. Wciąż jest Suarez. Wciąż jest Neymar. Wciąż jest cała brygada klasowych zawodników, tyle że… No właśnie. Gdy nie idzie, ciężar bierze na siebie Leo. Brak Messiego to nie tylko brak magika, który potrafi przy 0:0 samodzielnie przedryblować pięciu zawodników i zdobyć gola. Brak Messiego to także uważniejsze krycie pozostałych napastników i pomocników Barcelony, to zdecydowane ułatwienie dla całego bloku defensywnego rywali, którzy nie musi się już obawiać, że rozedrze go jakieś kosmiczne podanie między czterema obrońcami.

Oczywiście nie mamy zamiaru wieszczyć sensacji i pogubienia punktów w meczu z Leverkusen. Ale zwycięstwo nie jest już tak oczywiste, jakim wydawało się przed kontuzją Leo. Gdy wjedzie trzecie piwo można zresztą płynnie przejść do polityki i tematu niepodległości Katalonii. Weekendowe wybory w tej części (jeszcze) Hiszpanii przyniosły środowisku piłkarskiemu szereg pytań: czy możliwa jest La Liga bez Barcelony? Czy liga katalońska miałaby sens? Co z reprezentacją?

Mecz Barcelony z Leverkusen to świetna okazja, by to wszystko przegadać. Bayer? Cóż, zwrócilibyśmy uwagę przede wszystkim na Calhanoglu, Chicharito oraz Bellarabiego. Rywalizacja o awans z drugiego miejsca między Romą a Bayerem może być jedną z najgorętszych w całej fazie grupowej. Chyba że dojdzie do sensacji i Bayer urwie dzisiaj punkty Barcelonie na Camp Nou. Dwa punkty FC Barcelony w dwóch meczach? Nie, to brzmi jeszcze bardziej niewiarygodnie niż pięć goli w dziewięć minut.

Zresztą, nie wierzą w to nawet bukmacherzy.  >> TUTAJ << możecie obstawić zwycięstwo Barcelony po kursie 1,43

ILE POTRWA KRYZYS LEWANDOWSKIEGO?
A skoro już przy Lewandowskim jesteśmy – pytanie numer dwa na dzisiejszy wieczór zadał już Bild. Co się dzieje z Lewandowskim? Kiedy skończy się jego kryzys i systematyczny zjazd?

Po rozstrzelaniu Wolfsburga polski napastnik ewidentnie obniżył loty i chyba nikt nie ma wątpliwości, że nikt w Europie nie zaliczył aż tak spektakularnego zjazdu, jak „Lewy”. Z pięciu goli w dziewięć minut do zaledwie dwóch w dwanaście? Przecież to jakiś absurd. Co będzie dalej, mecz z jedną bramką?!

Ale już bez wygłupów – mamy nadzieję, że dzisiaj Robert znowu poszaleje. Okazja jak nigdy – Bayern przyjmuje u siebie Dinamo Zagrzeb, które niby pokonało Arsenal, ale jednak – to wciąż Dinamo Zagrzeb. Zespół z ligi uchodzącej za skrajnie skorumpowaną, z prezesem, który niedawno zwiedzał areszty z zarzutami dotyczącymi wręczania łapówek, ogółem klub, który raczej nie wywołuje drżenia rąk u faworytów. Jeśli Guardiola nie będzie się bawił w jakieś rotacje i przetasowania – Bayern powinien się po Chorwatach przejechać. A podczas tej przejażdżki – Polak mógłby jeszcze podwyższyć szalony dorobek bramkowy w drugiej połowie września.

>> W TYM MIEJSCU <<  możecie obstawić, że to właśnie Robert Lewandowski jako pierwszy strzeli dziś gola. Atrakcyjny kurs – 3,72!

ANGLIA BEZ PRĄDU

Znów przechodzimy w miarę płynnie – jeśli Dinamo Zagrzeb, to i Arsenal. Sprawcy największej niespodzianki pierwszej serii spotkań, którzy na wyludnionym stadionie Maksimir dostali bęcki od gospodarzy. Oczywiście „Kanonierzy” tradycyjnie zaczęli narzekać na Wengera, słabość swojego zespołu i brak wiary we własne umiejętności, ale – jak pokazała cała seria spotkań od wtorku do czwartku – kryzys dotyka nie tyle londyńczyków, co całej angielskiej piłki. Przyczyny? Zwolennicy tezy o słabości Premier League wskażą zwyczajnie brak umiejętności i jakości u przepłacanych angielskich zawodników. Inni – ci, którzy akurat poziom Premier League cenią – powiedzą, że słabość w europejskich pucharach jest spowodowana trudami ligowych spotkań oraz – w skrajnej wersji – lekceważeniem Ligi Mistrzów i Ligi Europy jako rozgrywek o wiele mniej prestiżowych, niż liga angielska.

Jakakolwiek jest prawda o kolejnych zawodach drużyn z ligi angielskiej – dzięki falstartowi, w którym porażki ponieśli i „Kanonierzy”, i oba zespoły z Manchesteru (United z PSV…), kolejne ich mecze na papierze wyglądają wyjątkowo atrakcyjnie. Weźmy ten Arsenal z Olympiakosem. W teorii nawet byśmy na to nie spojrzeli, w praktyce – Arsenal musi wygrać, a najlepiej wygrać wysoko, by odzyskać choć szczątki wiary we własne siły.

Porto – Chelsea to też doskonała pozycja na wieczór – raz, że Chelsea sprawdzi się z rywalem nieco lepszym, niż Maccabi, a dwa – że znów spotkają się dwaj wielcy przyjaciele: Jose Mourinho i Iker Casillas. Biorąc pod uwagę najbardziej prawdopodobny scenariusz tego meczu – przewaga Chelsea, liczne strzały na bramkę strzeżoną przez legendę Realu – Casillas może się bardzo zgrabnie odgryźć za te wszystkie połajanki i gadki o „kretach w drużynie”. Jaka jest szansa, że Iker skończy mecz z czystym kontem? >> TUTAJ <<  propozycja od Bet-at-home – zero z przodu dla Chelsea możecie obstawić po kursie 2,42.

WSCHÓD KONTRA ZACHÓD

Dziś też dobry dzień na przegadanie reform Platiniego, które poskutkowały szerokim otwarciem drzwi Ligi Mistrzów na drużyny z dalekiego wschodu. Najbardziej egzotycznie brzmi mecz Maccabi Tel-Awiw – Dynamo Kijów, naturalnie z polityką w tle. Niestety, Kazachowie grają dopiero jutro, ale pod ich nieobecność można też rzucić okiem na spotkanie Zenitu (z rozpędzonym Hulkiem na czele) z belgijskim Gent. W ogóle ta grupa jest chyba najbardziej otwarta, jeśli chodzi o kwestie awansu. Gent urwało punkty Olympique’owi Lyon, choć bardziej na miejscu byłoby chyba napisać, że to Francuzom udało się ugrać jakże cenny punkt.

Dlaczego? Otóż Lyon przechodzi przez dość ciężki okres – w lidze im nie idzie, okienko transferowe ewidentnie przegrali, a teraz w dodatku rozsypali się Rafael (na krótko) i Nabil Fekir (na długo, nawet pół roku). Valencia po porażce z Rosjanami będzie chciała wrócić do gry w dobrym stylu. Lyon? Każdy mecz to walka o życie. Kto wie, może nawet nie o awans z drugiego miejsca, ale o to trzecie, premiowane grą w Lidze Europy. Dziś kolejny epizod tej walki, ciekawej jak cała Liga Mistrzów.

Fot główne. FotoPyK

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments