Przełamanie – to słowo przez ostatni tydzień przy Bułgarskiej odmieniano przez wszystkie przypadki. Na stadion Lecha przyjeżdżało Podbeskidzie – fatalne, słabe, opuszczone przez sponsora, z trenerem wiszącym na włosku. Idealny moment, by w końcu wygrać. Ba, niektórzy liczyli na wygraną w naprawdę sporych rozmiarach… Oj, bolesna była weryfikacja tego bajania.

Gdzie wygrać pierwszy mecz w sezonie? Najlepiej w Poznaniu!

POZNAN 10.07.2015 MECZ SUPERPUCHAR POLSKI 2015: LECH POZNAN - LEGIA WARSZAWA 3:1 --- POLISH SUPERCUP 2015 FOOTBALL MATCH: LECH POZNAN - LEGIA WARSAW 3:1 DARIUSZ FORMELLA FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl

„Kolejorz grać, kurwa mać!”, „Dość pośmiewiska, wypierdalajcie z boiska!”, „Na puchary się spinacie, w ekstraklasie chuja gracie!”. Pod koniec meczu trybuny krzyczały, a zawodnicy Lecha starali się doprowadzić choćby do remisu. Napisalibyśmy za wszelką cenę, ale w definicji zwrotu „za wszelką cenę” nie ma:

niecelnych podań

błędów w przyjęciu

lagowania do nikogo

zagrywania piętą we własne kolano

podań do rywala

wstrzelania piłki w pole karne, gdy w nim nie ma ani jednego zawodnika

Oczywiście Lech parę razy zmusił Zubasa do interwencji, ale im dłużej trwał mecz, tym coraz bardziej można było być pewnym, że Kolejorz tutaj żadnej kasty nie walnie. Po prostu tak gra teraz Lech – kompletna impotencja.

Największym impotentem piłkarskim w sobotę był Szymon Pawłowski. To chyba najlepsze uosobienie upadku tej drużyny. W rundzie finałowej poprzedniego sezonu wyglądał znakomicie. Imponował techniką, potrafił się znaleźć między liniami przeciwnika. No po prostu „dziesiątka” co się zowie, nawet jeśli grał na skrzydle.

A teraz? Ani jednej dobrej decyzji, ani jednego dobrego podania. Pawłowski wyglądał jak kompletne beztalencie. Potrafił będąc w okolicach pola karnego Podbeskidzie zagrać do Tomasza Kędziory tak, że piłkę przejmował Frank Adu Kwame. Zastąpił go Gergo Lovrencsics, który grał odrobinę lepiej, ale tylko troszeczkę.

Lech zagrał tak słabo, że Dariusz Formella na tle podobno lepszych kolegów nie wyglądał tak źle jak dotychczas. Mówimy o skrzydłowym, który ma tylko jeden zwód i zero kreatywności.

Możemy tak jeszcze wymieniać, cisnąć temu beznadziejnemu Lechowi. Podsumujemy to tylko tym, że bramka Podbeskidzia padła po akcji tria Pazio – Adu – Szczepaniak. Pazio – Adu – Szczepaniak. PAS. Jeśli w niedzielę Górnik wygra z Ruchem, to Lech leci na ostatnie miejsce w tabeli.

I Dariusz Kubicki najpewniej znowu się uratował. W końcu wygrał pierwszy mecz w sezonie.

HekI4Fn

Fot. FotoPyK

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments