Podobno aż trzy tysiące ludzi wybrało się na lotnisko Fiumicino, by powitać nowego piłkarza rzymskiego zespołu. Edin Dżeko będzie miał pierwszy plac w drużynie, ale w zamian za to ma strzelać bramki. I to dużo więcej niż w Manchesterze City.

Edin Dzeko przechodzi do Romy. W Rzymie istne szaleństwo

Kibicom w Rzymie kompletnie odwaliło. Jeszcze zanim Dzeko wylądował w stolicy Włoch, zaczęto sprzedawać koszulki z jego nazwiskiem. Tłumy ludzi w upale zaczęły pędzić na lotnisko Fiumicino, by przywitać bośniackiego napastnika. Gotowali się cały dzień, bo popołudniu na Twitterze pojawiły się zdjęcia Bośniaka na lotnisku w Amsterdamie. Policja musiała ustawić wyjście Dzeko na inny terminal, bo przyszło za dużo fanów. Pardon, fanatyków. Tak trzeba napisać, gdy widzi się takie obrazki.

Masa ludzi, przyśpiewki, selfies, tradycyjny szalik dla zawodnika. Wszystko jeszcze zanim ten w ogóle kopnął piłkę! Widzieliśmy takie obrazki już wcześniej, nawet z tego samego miasta – wystarczy sobie przypomnieć co się działo, gdy do Lazio przechodził Paul Gascoigne. Ale wciąż nas dziwią – to już piłka nożna czy coś więcej? Na całym świecie ludzie cieszą się z transferów, ale trzeba być naprawdę ostro trzepniętym, by robić to aż na taką skalę.

No i to zdjęcie uchwycone przez kamerę Sky Sports. „L’Amore è Dzeko”. Gra słów – „l’amore e cieco” to po włosku „miłość jest ślepa”. Odlot.

Chwilę wcześniej ogłoszono transfer Mohammeda Salaha – egipski skrzydłowy dołączył do Romy po świetnym półroczu w barwach Fiorentiny. Ale to był tylko początek, bo atmosfera wokół letniego mercato Romy gęstniała z powodu Bośniaka. Dzeko to transfer większego kalibru. Nie tylko finansowego, bo rzymianie zapłacą grubo ponad 20 milionów euro, ale też sportowego.

Powody? Kibice Romy mówią o jedenastu: Adriano, Shabani Nonda, Hossam Mido, Mirko Vucinic, Julio Baptista, Marco Borriello, Fabio Borini, Bojan Krkic, Pablo Osvaldo, Mattia Destro i Seydou Doumbia. Tylu napastników ściągnięto do Rzymu, ale żaden z nich nie potrafił wygrać rywalizacji z coraz starszym, ale wciąż pełnym klasy Francesco Tottim. Niektórzy twierdzą, że to najlepszy napastnik, który przyszedł do klubu od czasu Gabriela Batistuty. W Premier League zdobył 50 bramek w 130 meczach. Występy w pierwszym składzie przeplatał jednak przesiadywaniem na ławce rezerwowych i w końcu uznał, że musi grać regularnie.

Trafia do Romy, w której z miejsca będzie miał pierwszy plac. I wielkie wymagania, bo takie obrazki to tylko wstęp.

Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest

6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments