Szalone baraże Pescary i Salamona zakończone. Załapali się do nich rzutem na taśmę, zmieniając trenera na kolejkę przed końcem. Oddo odmienił jednak drużynę jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i zaczęła ona prać rywali aż miło. Dzisiaj, w finałowym rewanżu, też byli lepsi. Mieli rywala nawet nie tyle na talerzu, co już na widelcu, już wędrującego do przeżucia. Ale w ostatniej chwili „danie” spadło na koszulę.

Zostali na centymetry przed metą. Salamon przegrywa finałowy baraż

Musicie najpierw zrozumieć, że w barażach o Serie A są dość intrygujące zasady. Nie liczą się bowiem w dwumeczu bramki na wyjazdach, do których przesądzającej roli jesteśmy przyzwyczajeni, a pozycja w tabeli. Tylko dlatego Bologna weszła do finału: wygrała z Avellino 1:0 na wyjeździe, przegrała 2:3 u siebie, jednak była wyżej w rundzie zasadniczej. Dzisiaj też zasady obowiązujące praktycznie wszędzie indziej dałyby Polakowi przepustkę do gry z Juve, Napoli i Romą – wyjazdowe 1:1 Pescary, przy 0:0 u siebie, powinno wszystko rozstrzygnąć, ale Bologna ugrała więcej punktów w lidze i przechodzi do elity. Ale przyzwyczajenia swoją drogą, a sprawiedliwość swoją: nikt Pescarze nie zabraniał grać lepiej cały rok. Bologna była lepsza te wszystkie miesiące, więc zasłużyła na handicap.

To naprawdę nie musiało się jednak tak skończyć. Pescara znowu zagrała bardzo dobre spotkanie. Musiała wygrać, a stracony w pierwszej połowie gol stawiał ich w bardzo trudnej sytuacji. Ale odrobili stratę po przerwie, rzucili się faworyzowanemu przeciwnikowi do gardła, atakowali raz po raz. Gdy Mbaye wyleciał z czerwoną kartką, gospodarze zaczęli bronić się całą drużyną w okolicach własnej szesnastki. Goście stwarzali doskonałe sytuacje, ale bramka była jak zaczarowana.

Macie powyżej klatkę: jaka to odległość, trzy metry?! Ale golkiper odbił, a dobitka nie okazała się jakimś cudem udana. Potem fantastyczna bomba w 77 minucie. W 82 wyszli trzech na jednego defensora, ale wszystko w piach. W 90 minucie sam Salamon załadował w poprzeczkę, w 92 kolejna poprzeczka – no nic nie chciało wejść, choć nagromadzenie sytuacji było nieprawdopodobne.

Polak znowu zagrał dobrze, zaimponował najbardziej kilkoma sprytnymi odbiorami na połowie rywala, gdy przeciwnik nawet nie zdążył jeszcze dobrze przyjąć piłki, a już został wyprzedzony. Dla Polaka to były naprawdę wymagające baraże: krew z głowy ciekła mu w ćwierćfinale (grał z bandażami), po półfinale zakładano mu szwy na powiece, dzisiaj łapały go skurcze, ale nie schodził. Zostawił masę serducha, jak cała Pescara, ale upragnionego awansu nie ma.

Screen Shot 06-09-15 at 10.51 PM

Czy jest możliwe, że Pescara zostanie w Serie B, a Polak pójdzie wyżej? Tak, oczywiście. Ale on sam mówił, że najlepszym scenariuszem dla niego byłby awans z Pescarą. W niej miałby pewny skład w Serie A, tak jak kiedyś Glik, gdy awansował z Torino. Nigdzie indziej w elicie nie ma szans na taką wyjściową pozycję.


Bologna 1-1 Pescara All Goals and Highlights 09… przez MusicSavy