Jak co czwartek… JAKUB OLKIEWICZ

Opublikowane 12.02.2015 16:52 przez

redakcja

Wczoraj głośnym tematem była wiadomość dotycząca planu, by szkółkę piłkarską w jakimś zapomnianym przez świat mieście współtworzył Janusz Wójcik. Po pierwsze – Janusz Wójcik, człowiek, który stał się niemal symbolem i „twarzą” całej afery korupcyjnej. Po drugie – człowiek, którego kojarzy się z hasłem: „tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić”. Po trzecie – Janusz Wójcik, którego warsztat trenerski według wielu opierał się na unoszeniu kiełbas w górę i goleniu frajerów.

Korupcyjna przeszłość to temat tak przewałkowany we wszystkie strony, że ciężko w sumie się do tego ustosunkować. We wspomnianej miejscowości powtarzają jak mantrę – każdy zasługuje na drugą szansę. I w sumie… Zgoda. Możemy uznać, że ktoś, kto w tych dzikich czasach ubabrał się w korupcji, ale odcierpiał karę i nie ma żadnych szans na recydywę faktycznie powinien otrzymać „drugie życie” i móc udowodnić, że potrafi wygrywać także czysto, bez brudnych zagrywek pod stołem.

Tu jednak pojawia się pytanie – czy Wójcik faktycznie jest taką osobą? Wczoraj na Weszło ukazał się „plan szkoleniowy autorstwa Janusza Wójcika”, czyli parodystyczne ujęcie wszystkich jego ulubionych grypsów w formie konspektu, według którego ma się wychowywać młodzież. Przed meczem – kiełbasy w górę, opierdolimy ich. W trakcie meczu – ty kutasie, co ty wyprawiasz. W przerwie – nie wiem jak, ale macie to, kurwa, wygrać. W komentarzach pojawiły się opinie, że akurat naszym gwiazdom, które często charyzmą przypominają ranną samicę sarny, przydałby się podobny gość. Facet, który potrafi zgnoić, potrafi nakręcić, potrafi faktycznie zrobić prawdziwy ogień w szatni.

Moim zdaniem takie myślenie to duży błąd. Sam się na tym przyłapuję, ale… Mamy 2015 rok. Myślenie dziś o powrocie metod z lat dziewięćdziesiątych, to bardziej sentymenty i tęsknota za szaloną młodością, niż propozycja godna rozpatrzenia. Wójcik – i tu w całej rozciągłości zgadzam się z komentującymi – to symbol lat dziewięćdziesiątych. Wulgarny, rubaszny, charyzmatyczny i działający intuicyjnie. Pasował znakomicie do piłkarzy, którzy tak jak on nie wylewali za kołnierz, wygrywali mecze dzięki ambicji, woli walki i wściekłej agresji. Jasne, chyba każdy tęskni za idolami z tamtych lat, którzy kiedy trzeba potrafili dać w mordę, kiedy trzeba wychodzili całym składem na miasto, a potem „golili frajerów”, natchnieni przez trenera, który większą wagę przypisywał płomiennej przemowie, aniżeli chłodnej analizie taktycznej.

Na Wójciku widać, ile się zmieniło w naszej piłce. Wśród piłkarzy, którzy w porażającej większości traktują swój zawód serio. Wiedzą już, jaka jest rola diety. Snu. Odpoczynku. Wśród trenerów, którzy nie mogą już bazować tylko na fantazji i atmosferze w drużynie. Marek Chojnacki zresztą mówił mi ostatnio – kiedyś wszyscy biegali w górach razem, równy dystans, równym tempem. Teraz nawet w trzeciej lidze mamy sport-testery. Zresztą, skoro nawet wyjazdy kibicowskie wyglądają dziś momentami bardziej jak wycieczki szkolne, niż patologiczne wyprawy na krzywy ryj z lat dziewięćdziesiątych, które sporo ludzi wspomina z tak wielkim rozrzewnieniem… Wszystko się zmieniło, wystarczy porównać Wójcika z Probierzem, Podolińskim, nawet Ojrzyńskim, z pozoru bazującym na budowaniu atmosfery w zespole.

Wójcik w szkole młodzieżowej – abstrahując już od korupcyjnej przeszłości – to trochę tak jak jakiś zaprawiony melanżownik z wczesnych lat dziewięćdziesiątych wrzucony do szatni dzisiejszego Lecha, albo odziany we flyersa uczestnik wesołej awantury z użyciem ławek i tulipanów, wciśnięty dziś do pociągu specjalnego w drogę na mecz wyjazdowy na którejś z ultra-nowoczesnych aren.

Po prostu nie do końca pasuje. Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle. Całe środowisko poszło jednak potężnie do przodu, nawet zadymy odbywają się w lasach, a nie na murawach. Skoro „ucywilizował” się nawet ruch „sportowców” – ucywilizowanie trenerów, skautów czy piłkarzy nie może dziwić.

Swoją drogą – długą drogę przeszli zawodnicy, trenerzy, ultrasi, chuligani, masażyści, specjaliści od przygotowania fizycznego, rzecznicy prasowi, marketingowcy, księgowi… Chyba ostatnią grupą dzielnie opierającą się zmianom są piłkarscy działacze. Oni są wciąż „against modern football”.

Na przypale, albo wcale. Na kredycie, albo w ogóle. Na swój sposób urocze.

*

Zawsze wydawało mi się, że jeśli doczekamy się czegoś na kształt hiszpańskiej walki Realu z Barceloną, będzie to gigantyczny kopniak dla całej ligi, który także nam – kibicom – wyjdzie na dobre. W końcu siłą derbowych miast jest zazwyczaj ciągła rywalizacja na każdym polu, która napędza rozwój ekip. Sądziłem wówczas, że przeniesienie na polski grunt walki Madryt-Barcelona, czy szerzej Kastylia-Katalonia, będzie strzałem w dychę, który uatrakcyjni rozgrywki.

Poznań – Warszawa. No idealni kandydaci do podobnego scenariusza. Różnice historyczne, sporo momentów w historii obu klubów i obu miast, gdy wzrastała wzajemna niechęć, do tego sytuacja organizacyjna i finansowa, olbrzymi potencjał wynikający z dominowania nie tylko w mieście, ale i w całym województwie. Ciągłe podgrzewanie atmosfery, wypowiedzi i oddanie młodych zawodników Lecha, stałe podnoszenie temperatury przez prezesa Leśnodorskiego, transfer Bereszyńskiego, sporo innych „smaczków”. To było naprawdę fajne, dawało nam namiastkę czegoś świeżego – nie znanych nam doskonale derbów, które tak naprawdę trwają przez cały rok, ale rywalizacji z podobnym poziomem nienawiści między dwoma dość odległymi ośrodkami, dla których bezpośrednie mecze stają się największym świętem i datą zaznaczaną w kalendarzu czerwonym kolorem.

Dziś już widzę, że niestety poszliśmy w tragiczną stronę. Wzięliśmy z El Clasico dokładnie to, co w całej wojnie kastylijsko-katalońskiej najbardziej irytuje. Potężne, niesamowite, wręcz niewyobrażalne tony wylewanych w Internecie kompleksów oraz irracjonalną konieczność wypowiedzenia się na temat rywala pod najbardziej błahym artykułem w Internecie. Rzucenie dziś na Twitterze, na jakiekolwiek stronie sportowej czy dowolnym forum tematu Legii wywołuje lawinę komentarzy z Poznania i okolic, podobnie jak pochwały dla Lecha wywołują ostrą reakcję legionistów prężących internetowe muskuły. Jeśli zsumowałbym wszystkie komentarze na temat „legijnego Weszło” (w którego ekipie znajduje się chyba tylko jeden kibol, w dodatku z miasta, któremu z Warszawą nie po drodze), pewnie wyszłoby, że każdy kibic obecny na stadionie w Poznaniu musi napisać w tygodniu przynajmniej ze trzy zdania dotyczące Legii. W drugą stronę efekt jest nieco mniejszy, ale o „Amice” i „Pyrach z kompleksami” przeczytałem w ostatnich miesiącach więcej, niż o próbach walki z niską frekwencją przy Łazienkowskiej.

Z kibicowskiej perspektywy – obie grupy kłócą się o tak przeraźliwe głupoty, że ręce opadają. Temat ostatnich dni? Czy skaut Lecha odszedł sam, czy może został zwolniony. Czy Legia go podebrała, czy zgarnęła z bezrobocia? Czy warszawiacy to złodzieje, czy poznaniacy to niezdary, które nie potrafią utrzymać u siebie wartościowego gościa? I tak do znudzenia, oczywiście z zaciekłością godną walki w lesie, albo nawet na trybunach. Legia sprzedała Bielika – tysiąc komentarzy lechitów. Lech ściągnął Kadara – pięćset komentarzy legionistów. Bereszyński? Nawet nie wspominam. Co najgorsze – żadna ze stron nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że po drugiej stronie barykady coś może się udawać.

Legioniści bagatelizują talent Kownackiego czy Linettego, pomniejszają znaczenie poznańskiej akademii (jednocześnie chwaląc podbieranie juniorów Lecha!) oraz wyszydzają transfery „Kolejorza”, choć gołym okiem widać, że Hamalainen, Lovrencsics, Jevtić i wielu innych naprawdę dają lidze sporo jakości. Lechici? Nawet Leśnodorski, za swoje prowadzenie klubu i zdrowe podejście do kibicowania podziwiany w wielu miejscach w Polsce, w Poznaniu jest tylko „koralikowym hochsztaplerem”. Liga Europy? Fuks. Rzetelny marketing? Tani PR! Duda? Przereklamowany grajek. Wojna urosła do takich rozmiarów, że czekam już tylko na krytykę akcji charytatywnych, że „pod publiczkę”.

Wielcy jak rzymskie legiony, dzielni jak polska husaria, to my – netchuligani. Internetowa Armia.

Hasło „gdyby interesowała nas piłka” odeszło do lamusa. Teraz internetowych kibiców interesuje piłka, zarządzanie, szkolenie, marketing, kontakty biznesowe i prowadzenie księgowości. Oczywiście u największego rywala, nie u siebie. El Clasico pełną gębą.

*

Niesamowite jak podatne na manipulacje jest nasze społeczeństwo. A co gorsza – jak mało zmieniło się w tej kwestii od kilku dekad, gdy schemat obrzydzania jakichkolwiek protestów społecznych był niemal identyczny. Jestem świeżo po przeczytaniu książki „Biało-zielona Solidarność” i obszernej rozmowie z jej autorem, świadkiem protestów i strajków z lat osiemdziesiątych, ks. Jarosławem Wąsowiczem. Przeglądając YouTube w poszukiwaniu materiałów, które mogłyby uatrakcyjnić wywiad, natknąłem się m.in. na takie wideo.

Chuligani, których nikt nie popiera. Banda rozwydrzonych wyrostków. Ludzie nie chcą za nimi iść, oni sami to tylko obdartusy i nieroby. Dorzućmy do tego cytat z Jacka Kurskiego, który tak opisywał manifestacje z lat osiemdziesiątych:

W tłumie ludzie stawali z kolan i odzyskiwali podmiotowość. Oczywiście dużo w tym było przypadkowości, czasem chuligaństwa, chamstwa, picia wódki, rozrabiactwa. (…) Więc mieszało się na Lechii dobro ze złem, biel z czernią, pijaństwo z aktami politycznego heroizmu. Takie to wszystko wymieszane, ale był to bardzo polski ludyczny obraz rzeczywistości.

Interesem ówczesnej władzy było przekonanie opinii publicznej, że więcej jest zła. Czerni. Chuligaństwa, agresji, buty i pijaństwa, niż jakiejkolwiek troski o kraj. Solidarność? Młodociani bandyci. Hołota.

Oczywiście nie da się porównywać tamtych czasów i zwyczajnie drażnią mnie zdjęcia, gdzie protesty, szczególnie z wczesnych lat osiemdziesiątych zestawia się z obrazkami z lutego 2015, spod siedziby Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zwracam jednak szczególną uwagę na sam mechanizm, który obecnie nie jest szczególnie groźny, ale z czasem może to ulec drastycznej zmianie.

Cel numer jeden – wyłączyć jakąś grupę społeczną. Jakkolwiek ją nazwiemy – chuligani, bandyci, anarchiści, neonaziści – wykluczyć. Nikt nie stanie zbyt mocno w jej obronie, bo kto też miałby bronić ludzi, którzy dopuszczają się morderstw, sutenerstwa i setki innych przewinień, które nagłaśniają media. Padło na kiboli. Łatwy cel, bo za uszami mają tysiąc spraw. Stało się – Donald Tusk przemawiał, że on się nie da oszukać, a na stadionach panuje przestępczość zorganizowana, gdzie narkotyki są popularniejsze, niż szale i klubowe gadżety. Oczywiście, środowisko kibiców zapracowało sobie solidnie na swój wizerunek, dlatego spora część społeczeństwa uwierzyła w baśń o złych kibolach, których trzeba lać i patrzeć, czy równo puchnie.

To był drugi cel. Sprawić, że informacja o nadużywaniu siły przez policjantów wobec kiboli nie wzbudzała oburzenia, ale radość. „Wreszcie ktoś się za nich wziął”. „Nareszcie postępują z bandytami po bandycku”. Mieliśmy już więc grupę wykluczoną oraz dość szeroką społeczną akceptację na działanie wobec tej grupy na granicy, albo i poza granicą prawa. Winny, niewinny – nieważne. Kibol. „Staruch”? Okej, może i TERAZ siedzi niewinnie, ale nagrabił sobie już tyle, że i tak mu się należy. W oczach szarego Janusza Kowalskiego kibola można było bezkarnie zgnoić na sto różnych sposobów, w końcu sobie zasłużył, mówili w telewizji. I w tym momencie zaczął się trzeci etap, który jest najbardziej karkołomny, a jednocześnie najbardziej niebezpieczny.

Przekonanie, że kibole są nie tylko na stadionach. Najpierw okazało się, że Marsz Niepodległości to sami kibole. A skoro kibole, to przecież można z nimi jechać na ostro, strzelając gumowymi kulkami po głowach oraz bijąc na komendach. Że trudno rozróżnić, który to kibic, a który „zwykły” uczestnik marszu? A tam trudno. Każdy sobie czymś zasłużył. Zresztą, łatwo było połączyć te grupy, miały sporo cech wspólnych.

Dziś było nieco ciężej, ale… znów się udało. Górnicze strajki? Skąd! Kibolskie zadymy. Policja nie strzelałaby po głowach górników, dajcie spokój. Ona strzelała do kiboli, którym się należy, bo to bandyci i zło. Że część kiboli pracuje w kopalniach? Albo że oberwali ludzie pracujący w kopalniach, którzy nie widzieli stadionu na oczy? Gdzie drwa rąbią…

Niesamowite, jak szybko przyszło władzy zyskanie społecznej akceptacji na bezpardonową, przekraczającą granice prawa (strzelanie powyżej kolan z broni gładkolufowej) walkę z dowolną grupą społeczną. Wystarczy przecież powiedzieć w mediach, że to kibole i już – można robić, czego dusza zapragnie.

Przerażające. A jeszcze bardziej przerażające, że to napuszczanie na siebie grup społecznych dotyczy nie tylko górników/kiboli (do których zresztą jest mi bardzo daleko). Rolnicy? Pijane nieroby, które z nudów przyjechały do Warszawy. Frankowicze? Nierozważne lamusy, które dały się wydymać bankom. Nauczyciele? Mają dwa miechy wakacji i jeszcze by chcieli wolną wigilię?! Leniuszki, nieładnie. Lekarze? Skorumpowani chciwcy, którzy nie chcą was leczyć, tylko doić.

Dziel i rządź. Nauczyciele zjedzą górników, górnicy rolników, ich wszystkich bici po dupie przedsiębiorcy, na których rzucą się zdesperowane kasjerki z „Biedronek”. A na koniec wszyscy razem, ramię w ramię, do wyborów, żeby uchronić kraj przed mroczną potęgą PiS-u…

JAKUB OLKIEWICZ

Fot. msobczynska.pl

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
28.01.2022

Wieluń rezygnuje z gali Najmana!

Kłopoty, kłopoty Najmana, jak mawia klasyk. Burmistrz Wielunia poszedł po rozum do głowy i właśnie ogłosił, że gala MMA VIP z udziałem Andrzeja Zielińskiego, pseudonim „Słowik”, gangstera z mafii pruszkowskiej, nie odbędzie się na hali w Wieluniu. I jest to – powiedzmy sobie wprost – sukces sprawiedliwości.  Jeśli ktoś spędził ostatnie tygodnie pod kamieniem, tutaj […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Dyrektor sportowy Basaksehiru potwierdza zainteresowanie Emrelim

Serial z Mahirem Emrelim, chcącym odejść z Legii Warszawa, nadal nie znalazł swojego szczęśliwego końca. Ale zdaje się, że powoli wszystko zaczyna zmierzać do jakiegoś rozwiązania.  Od kilku tygodni turecki dziennikarz Yagiz Sabuncuoglu regularnie informuje o zainteresowaniu Basaksehiru osobą azerskiego napastnika, który w tym sezonie zagrał w trzydziestu trzech meczach warszawskiego klubu we wszystkich rozgrywkach, […]
28.01.2022
Australian Open
28.01.2022

Ash Barty. Walka z depresją, krykiet i wielkoszlemowe tytuły

Od samego początku była uważana za wielki talent australijskiego tenisa. W 2011 wygrała juniorski Wimbledon, ale w seniorskiej rywalizacji długo nie potrafiła zrealizować potencjału. Dopadła ją depresja, miała dość wyjazdów i sławy. Odpuściła. Przez niemal dwa lata nie było jej w tourze. Później wróciła i w kilka lat doszła na sam szczyt. Dziś Ash Barty […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Legia ukarana za kibicowską oprawę meczu ze Spartakiem

Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA nałożyła na Legię Warszawa karę w wysokości siedemnastu tysięcy pięciuset euro za kibicowską oprawę spotkania ze Spartakiem Moskwa w szóstej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Mecz odbył się dziewiątego grudnia, w samym środku wielkiego jesiennego kryzysu sportowego i wizerunkowego Legii Warszawa. Ekipa Marka Gołębiewskiego wciąż miała szanse na wyjście […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Błaszczykowski: – Jesteśmy w stanie wygrać z Rosją

Kuba Błaszczykowski wierzy w zwycięstwo reprezentacji Polski w pierwszym barażowym meczu o udział w katarskich mistrzostwach świata, w którym Biało-Czerwoni zmierzą się z Rosją.  – Skoro nigdy nam się w Rosji nie udało wygrać, to przecież w końcu musi przyjść ten pierwszy raz. To jest mój pierwszy promyk nadziei. Właśnie powinniśmy walczyć o pierwsze zwycięstwo […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Lech pokonuje Herthę w sparingu!

Lech Poznań – cztery. Hertha Berlin – dwa. Lech 4:2 Hertha. No, no, no, na papierze wygląda to świetnie, nie ukrywamy, nawet jeśli to tylko zimowy sparing.  Lider Ekstraklasy, w zamkniętym sparingu, pokonał Herthę Berlin, w której składzie zagrało parę uznanych nazwisk, chociażby Stevan Jovetić, Lucas Tousart, Kevin-Prince Boateng, Marvin Plattenhardt, Marco Richter, Vladimir Darida, […]
28.01.2022
Felietony i blogi
28.01.2022

Pierwsza liga, czyli wieczne wakacje

Już za tydzień rozgrywki wznawia Ekstraklasa i fajnie, bo ile można typować nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Mam wrażenie, że niektórzy wymieniają losowe nazwiska i czekają, aż w końcu trafią – natomiast zmartwię was, tych trenerów na świecie trochę jest, nie mówiliście jeszcze na przykład o Janie Żurku. Może Jan Żurek właśnie? Kto wie. Ale ja […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Lechia sprowadzi 19-krotnego reprezentanta Holandii

Dwieście osiemnaście meczów w Eredivisie, trzydzieści jeden spotkań w Premier League, dziewiętnaście występów w reprezentacji Holandii. PSV Eindhoven, SC Heerenveen, Swansea City, Feyenoord Rotterdam, Twente Enschede. Luciano Narsingh ma trzydzieści jeden lat i może pochwalić się naprawdę sympatycznym CV, a niewykluczone, że niedługo obejrzymy go na boiskach Ekstraklasy… Sebastian Staszewski z Interii informuje, że Lechia rozmawia […]
28.01.2022
Weszło
28.01.2022

Mateusz Praszelik wyrusza za granicę. Jak chciał, tak zrobił

O Mateuszu Praszeliku mówiło się od dawna, że jest jednym z kandydatów do wyjazdu z Ekstraklasy. Mimo że w najwyższej lidze nie zabawił aż tak długo, zdążył pokazać, że ma papiery na lepsze granie. Ba, w wywiadzie z nami powiedział nawet, że chce wyjechać w lepsze miejsce już w 2022 roku. – Nie będę ukrywał, że […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

L’Equipe: Milik zostanie w Marsylii

Powoli rozjaśnia się najbliższa przyszłość Arkadiusza Milika. L’Equipe informuje, że napastnik reprezentacji Polski nie opuścił tej zimy Marsylii. Milik przeżywa trudne chwile w Ligue 1. Wiosną ubiegłego roku wyrósł na gwiazdę całej ligi, latem doznał jednak kontuzji, a po powrocie nie może dojść do formy. Więc, kiedy już wydawało się, że wszystko, co najgorsze ma […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Praszelik przejdzie do Hellasu Verona

Śląsk Wrocław ostatnio pozyskał dwóch potencjalnie ważnych piłkarzy (Dennis Jastrzembski, Daniel Leo Gretarsson), ale teraz traci zawodnika, który jesienią grał pierwsze skrzypce. Więcej niż jedną nogą w Hellasie Verona jest Mateusz Praszelik.  Jak poinformował „Przegląd Sportowy” (pierwszy o Veronie napisał portal Transfery.info), pomocnik, który wciąż znajduje się w wieku młodzieżowca, odejdzie za 2 mln euro. […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Wszołek: Union grał ustawieniem bez nominalnych skrzydłowych

Paweł Wszołek wrócił do Legii Warszawa na półroczne wypożyczenie z Unionu Berlin. Piłkarz nie ukrywał swojego zadowolenia z ponownego dołączenia do ekipy z Łazienkowskiej.   – Mam nadzieję, że na boisku uda mi się potwierdzić swoją jakość. Na pewno zobaczycie charakter, bo będę dawał z siebie wszystko. Wierzę, że teraz nadchodzi najlepszy moment sezonu dla całej […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Michał Janota po zabiegu ablacji serca

Pomocnik Podbeskidzia, Michał Janota przeszedł zabieg ablacji, polegający na leczeniu arytmii serca. Jak czytamy na oficjalnej stronie bielskiego klubu, jest to zabieg mało inwazyjny. W przeszłości musieli mu się poddać m.in. Mateusz Szwoch, Jarosław Niezgoda i Arvydas Novikovas. Janotę czeka teraz miesięczna przerwa od treningów. – Jestem pełen optymizmu przed rehabilitacją. Przez najbliższy miesiąc będę […]
28.01.2022
Tenis
28.01.2022

Australian Open – jaki to był turniej w wykonaniu Igi Świątek?

Iga Świątek zakończyła udział w Australian Open na półfinale rozgrywek. Dla Polki to najlepszy wynik w karierze, jaki osiągnęła grając w Melbourne. Na wielkoszlemowych kortach lepiej poradziła sobie tylko raz, kiedy dwa lata temu triumfowała w Roland Garros. Z jednej strony, trudno nie traktować jej wyniku w kategoriach sporego osiągnięcia. Jednak po meczu z Danielle […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Stoper Pogoni po operacji, teraz miesiąc przerwy

Stoper Pogoni Szczecin, Konstantinos Triantafyllopulos przeszedł zabieg naprawy uszkodzonej łąkotki w stawie kolanowym. Kontuzji doznał podczas przygotowań w Turcji.  Dr Bartosz Paprota poinformował na oficjalnej stronie „Portowców”, że przewidywany czas powrotu do gry greckiego obrońcy wynosi około miesiąca. Absencja Kostasa to szansa na wywalczenie miejsca w składzie dla Mariusza Malca, który jesienią rozegrał zaledwie cztery […]
28.01.2022
Inne sporty
28.01.2022

Drugi czy dwudziesty pierwszy? Miedwiediew oraz Nadal zagrają o wielkoszlemowy tytuł

Rafael Nadal miał dwa dni odpoczynku po wyczerpującym, pięciosetowym pojedynku z Denisem Shapovalovem. I wykorzystał je znakomicie – bo w półfinale Australian Open pewnie ograł Matteo Berrettiniego (6:3, 6:2, 3:6, 6:3). O wielkoszlemowy tytuł Hiszpan zagra z Daniiłem Miedwiediewem – który pokonał Stefanosa Tsitsipasa (7:6, 4:6, 6:4, 6:1) i jest na najlepszej drodze, żeby za […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Bartosz Kopacz nowym kapitanem Zagłębia Lubin

Bartosz Kopacz w tym okienku wrócił do Zagłębia Lubin, które zapłaciło za niego Lechii Gdańsk 1,2 mln zł. Nowy-stary piłkarz „Miedziowych” od razu ma odgrywać bardzo ważną rolę nie tylko na boisku, ale również w szatni. Piotr Stokowiec w wywiadzie dla oficjalnej telewizji klubowej zapowiedział, że Kopacz będzie kapitanem jego drużyny w rundzie wiosennej.  – […]
28.01.2022
Weszło
28.01.2022

Z Championship do Ekstraklasy. Kim jest nowy obrońca Śląska?

Śląsk Wrocław w ostatnich dniach przeprowadził dwa ciekawe transfery. Pokazał swoim kibicom, że ambicje na osiągnięcie czegoś więcej niż środek tabeli w Ekstraklasie jednak są i że pion sportowy dostrzega problemy trapiące drużynę. Jednym z nich na przestrzeni rundy jesiennej był na pewno brak odpowiedniej jakości na skrzydłach, który w jakimś stopniu ma zostać rozwiązany […]
28.01.2022