Wiecie co? Był nawet taki moment w drugiej połowie, że chcieliśmy Wszołka pochwalić. Ogarnął się w defensywie, w porównaniu do pierwszych trzech kwadransów wyglądał o klasę lepiej. Z przodu był nawet jednym z aktywniejszych: to jego akcja z efektownym przerzutem nad graczem Interu sprawiła, że Sampdoria wyszła trzech na trzech. To on przytomnym przechwytem złego podania Kuzmanovicia zainaugurował inną niezłą kontrę. Wyglądało na to, że łapie pewność siebie. Czucie piłki. Z każdą minutą czuję się swobodniej.

Wszołek pierwszy raz od początku. Karny i czerwona na San Siro

Ale nie oszukujmy się. Jak zaliczasz mecz, w którym prokurujesz karnego, a do tego dorzucasz czerwony kartonik, to musiałbyś chyba strzelić hat-tricka, żeby zasłużyć na pochwały.

Jakby ktoś miał wątpliwości: Wszołek hat-tricka Interowi na San Siro nie strzelił.


Faul Polaka na jedenastkę

Nie był to mecz w jego wykonaniu katastrofalny od A do Z. Ale taki jest właśnie futbol. O wszystkim decydują w nim momenty. Możesz grać lepiej przez dziewięćdziesiąt minut, a na koniec przegrać. Wszołek prezentował się przez większość czasu przeciętnie łamane na przyzwoicie, ale na jego ocenie zaważy – i musi zaważyć – to, że posypał się w kluczowych chwilach.

Faul na jedenastkę: no cóż, obejrzyjcie powtórki. Bardzo łatwo dał się wyprzedzić Dodo (z którym notabene miał problemy jeszcze kilka razy, szczególnie w pierwszej połowie) w tak kluczowej strefie, a potem musiał ratować się faulem, bo inaczej Brazylijczyk miałby czystą sytuację z kilku metrów. Szczęście Polaka takie, że Romero był dzisiaj w świetnej dyspozycji, ratował skórę kolegom wielokrotnie i tym razem było podobnie, bo wicemistrz świata zatrzymał strzelającego z jedenastki Icardiego.

Może Wszołek aż za pewnie poczuł się w drugiej połowie, dlatego tak ostro wszedł przy linii środkowej? Niegroźna sytuacja, zwykła walka o piłkę w neutralnej strefie, a tu zagranie w pełni zasługujące na kartonik. Głupi faul i tyle w temacie. A biorąc pod uwagę to, że miał już jedno żółtko na koncie, to nawet bardzo głupi. Jedna kartka za przewinienie w jedenastce, druga niepotrzebna, w zupełnie niegroźnym miejscu – trudno obronić te zagrania, bardzo trudno. Jak widać włoska prasa nie bawi się w żadne usprawiedliwienia:

Image and video hosting by TinyPic

„Distastroso” chyba nie trzeba tłumaczyć. źródło www.soccermagazine.it

Co natomiast o samym meczu? Inter grał w przewadze już od 15. minuty, kiedy to wyleciał Krstičić, dominował więc na murawie niemal cały czas. Nerazzurri męczyli się długo przed polem karnym, klepali, wrzucali, Poldi i Shaqiri lubowali się raczej w symulkach niż fajnych zagraniach, ale wreszcie przełamali defensywę Sampy – zresztą po akcji dwóch nowych nabytków Nerazzurrich. Gdy wyleciał Wszołek, goście grali w dziewiątkę, gol był więc tylko kwestią czasu i ostatecznie padł, choć warto zauważyć, że w dość kuriozalnych okolicznościach.

Sampdoria nie podjęła walki. Położyła się na boisku i czekała na wyrok. Ile w tym zasługi Interu, a ile czerwonych kartek – to temat pod inne opowiadanie.


Goal Shaqiri X. – Inter 1 – 0 Sampdoria… przez Football–Live

Akcja nowych: Poldi piętą do Shaqiriego, ten pewnie kończy akcję


Icardi M Goal Inter 2 – 0 Sampdoria Coppa… przez goals5

Gol Icardiego po katastrofalnym błędzie obrońcy. Romero nie zdążył

Fot. Facebook

Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments