Ciężko o gorszy początek niż ten, który zaliczył w United De Gea. Hiszpan zawiódł już w swoim debiucie przeciwko Manchesterowi City, a potem wcale nie było lepiej. Brakowało mu pewności przy wrzutkach, dawał się przestawiać w polu karnym, wpuszczał głupie bramki. W pewnym momencie radził sobie tak słabo, że zaczął być rotowany z Andersem Lindegaardem, a prasa przedstawiała go jako kolejną wpadkę Sir Alexa Fergusona. Obecnie De Gea rozgrywa swój czwarty sezon w Manchesterze i jest już zupełnie innym bramkarzem. Według niektórych – najlepszym w Anglli.

De Gea – od obżartucha i lenia do godnego następcy Schmeichela


Ferguson powiedział kiedyś o Schmeichelu, że posiadanie bramkarza najwyższej klasy jest warte około dziesięciu punktów więcej na koniec sezonu. Patrząc na to co wyczynia De Gea, legendarny trener zdecydowanie nie docenił tego, jak wielki wpływ na wyniki może mieć bramkarz. Jednak zanim szerzej zajmiemy się perypetiami De Gei na angielskich boiskach, przenieśmy się do słonecznej Hiszpanii, gdzie młody golkiper stawiał swoje pierwsze kroki.

Wypożyczenie? Wolę trenować samemu

Przygodę z piłką De Gea rozpoczął mając pięć lat w La Escuela De Futbol Atletico Casarrubuelos, jednej z wielu filii Atletico Madryt. Szybko zauważono jego predyspozycje do gry na bramce, jednak i tak początkowo grał w polu – był zwyczajnie zbyt dobry, by marnować go między słupkami. Nikogo nie powinny więc dziwić archiwalne zdjęcia, na których młody David nie ma na sobie rękawic.

Image and video hosting by TinyPic

Zresztą sam Hiszpan na początku zdecydowanie wolał do gry używać nóg, niż rąk. W szkolnych rozgrywkach futbol sala, czyli halówki, do 14 roku życia grał jako napastnik i był zawsze najlepszym strzelcem drużyny. Pewnie dzięki temu bramkarz Manchesteru nie ma dzisiaj najmniejszych problemów, gdy podczas meczu obrońcy wycofują do niego piłkę. Podważa to też wypowiedź Ruuda Gullita o tym, że piłkarze zostają bramkarzami, bo nie potrafią grać w piłkę.

Talent do bronienia otrzymał od swojego ojca, Jose, byłego bramkarza Getafe. De Gea w końcu na stałe włożył rękawice bramkarskie i dołączył do akademii Atletico. Od samego początku kariery miał niesamowitego farta – wcale nie wypatrzyli go scouci, a za transferem stał jego ówczesny trener, Jose Luis Martin. Nakłamał on przedstawicielom rojiblancos, że ściągnięciem bramkarza są zainteresowani ludzie z Rayo Vallecano. Reakcja była natychmiastowa – Atletico wysłało Diego Diaza Garrido, a on z miejsca podpisał kontrakt z młodym Davidem.

Image and video hosting by TinyPic

De Gea robił w Atletico szybkie postępy, choć przez dłuższy czas nic nie wskazywało na to, by miał zrobić olśniewającą karierę. Gdy miał za sobą już pierwszy sezon spędzony w drużynie B Atletico, gdzie był zastępcą Joela Roblesa, Rojiblancos postanowili wysłać go na wypożyczenie, jednak zgody na odejście z klubu nie wyraził sam zainteresowany. Szefowie klubu z Madrytu wpadli w furię i zapowiedzieli mu, że jeśli nie zmieni zdania, to przez kolejny sezon nie wystąpi w żadnym meczu drugiej drużyny i będzie mógł trenować tylko na własną rękę. Bramkarz się nie ugiął, a szefowie Atletico wprowadzili swoją groźbę w życie – De Gea nie był powoływany na mecze i trenował samemu. I znowu uśmiechnęło się do niego szczęście.

Mogło się wydawać, że to początek końca w karierze Hiszpana, jednak był to jeden z lepszych ruchów jakie wykonał w swojej karierze. Trenującego w odosobnieniu De Geę dojrzał były bramkarz, a wówczas trener Atletico – Abel Resino – i dołączył go do kadry pierwszego zespołu.

Kolejny sezon De Gea rozpoczął jako trzeci bramkarz i bardzo szybko zadebiutował w pierwszej drużynie. Na Mistrzostwa Świata under 20 wyjechał Sergio Asenjo, a w meczu Ligi Mistrzów przeciwko FC Porto kontuzji doznał Roberto. De Gea wszedł na boisko i zaliczył świetne spotkanie, a Resino był na tyle zadowolony z występu Hiszpana, że kilka dni później wystawił go w meczu ligowym. Co znamienne, na ławce siedział Robles, z którym wcześniej De Gea przegrywał rywalizację w drugiej drużynie. Być może to właśnie dzięki starciu z działaczami Atletico De Gea gra dzisiaj w Manchesterze United, a Robles jedynie siedzi na ławce Evertonu.

Do bramki na krótki czas wrócił co prawda Asenjo, ale nie grał zbyt dobrze – w efekcie jego miejsce, tym razem już na stałe, zajął De Gea. I palmy pierwszeństwa nie oddał do końca swojej przygody z madrycką drużyną. Choć rozegrał w rojiblancos zaledwie jeden pełny sezon, De Gea i tak będzie świetnie wspominany przez kibiców. Był jedną z najjaśniejszych postaci drużyny, która doprowadziła do wygrania Ligi Europy, oraz Superpucharu Europy, tym samym kończąc posuchę Atletico, które swoje ostatnie trofeum zdobyło w 1996 roku. Imponował nie tylko niesamowitymi interwencjami, ale także zaskakującą jak na swój wiek pewnością siebie i zimną krwią. Momentami obserwując jego grę ciężko było uwierzyć, że bramki Atletico broni nieopierzony młokos, a nie bramkarz z piętnastoletnim doświadczeniem.

Jego czas w Atletico szybko dobiegł jednak końca – piłkarzem zainteresował się Manchester United, a takiemu klubowi się nie odmawia. Zwłaszcza, jeśli wykłada na stół dwadzieścia milionów euro.

Przez trud i Moyesa, do gwiazd

De Gea przeniósł się do Anglii z łatką wielkiego talentu, jednak był niedoświadczony – miał na swoim koncie zaledwie 84 występy w dorosłej piłce. Niewiele, zwłaszcza jak na bramkarza.

Miał 20 lat, był słabo zbudowany, przeniósł się do nowego kraju, nie znał angielskiego, a z miejsca miał zostać bramkarzem jednego z najbardziej utytułowanych, a przez to także wymagających, klubów na świecie. Co gorsza, zajmował miejsce legendarnego Edwina van der Sara i nie mógł liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową. W końcu Manchester United to nie Aston Villa, czy inne Crystal Palace – w tym klubie nie masz czasu na naukę, tylko musisz od początku grać na najwyższym poziomie, inaczej wypadasz z gry.

I niewiele brakowało, a bardzo szybko pożegnałby się z United. Jego pierwszy sezon to była jedna, wielka wpadka – miał problemy z wrzutkami, nie radził sobie z silnymi rywalami, którzy bez problemu przestawiali go w polu karnym. Przy Ferdinandzie i Vidiciu wyglądał jak dziecko, które zaproszono do gry tylko dlatego, że jednej z drużyn zabrakło piłkarza. Być może gdyby Anglicy nie zapłacili za niego tak wielkich pieniędzy, to podzieliłby los innych bramkarskich niewypałów Manchesteru, takich jak Barthez, Bosnich, van der Gouw, czy Carroll. Pod okiem Fergusona nie zrobił kariery także Massimo Taibi, który po kiepskich występach De Gei stwierdził, że przypomina mu to jego przygodę z United. Nie ma co, niezły komplement.

Ferguson bronił De Gei – jego krytyków nazywał idiotami, a winę zrzucał na media, zarzucając im, że robią z niego kozła ofiarnego i nie marzą o niczym innym, tylko o tym, by okazał się jego kolejną wpadką. Jednak doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak źle radzi sobie jego nowy nabytek i kilka razy wystawiał zamiast niego Andersa Lindegaarda.

Kiepskie początki Hiszpana wyjaśnił ówczesny trener bramkarzy Czerwonych Diabłów, Eric Steele. De Gea ważył zaledwie 71 kilogramów, źle się odżywiał i niespecjalnie podobała mu się wizja regularnej pracy na siłowni. Tak samo zresztą jak picie drinków proteinowych, które prawie na siłę wlewali mu w gardło trenerzy. – Pierwsze sześć miesięcy było straszne. Spał trzy razy dziennie, obżerał się tacosami, a kiedy kazałem mu przychodzić na popołudniowe, dodatkowe sesje treningowe, zdziwiony spytał „Po co?”. Poza tym był tak leniwy w kwestii nauki angielskiego, że w końcu sam musiałem nauczyć się hiszpańskiego, by się z nim dogadać.

Image and video hosting by TinyPic

Sztab Manchesteru wziął go mocno w obroty. Przygotowano dla niego specjalne treningi – skrzydłowi wrzucali w pole karne wysokie piłki, a wyznaczeni gracze umyślnie wpadali w De Geę by wytrącić go z równowagi i wymusić na nim błąd. Wszystko po to, by jak najszybciej przyzwyczaił się do realiów panujących w angielskiej piłce. Od razu zaczęliśmy pracować z nim na siłowni – przychodził trzy razy w tygodniu na 9:30 i miał jeszcze dwie dodatkowe sesje po południu. Wszystko w Anglii było dla niego nowe, nie miał pojęcia co oznaczają na przykład mecze przeciwko Stoke i mierzenie się z wyrzutami z autu Rory’ego Delapa – ale właśnie od tego byłem, by mu to wszystko wytłumaczyć. Kiedy pokazałem mu co potrafi Delap, wysoko uniósł brwi i głęboko westchnął, po czym zaczął coś mamrotać pod nosem po hiszpańsku.

Prawdziwy sprawdzian dojrzałości czekał Hiszpana, gdy klub przejął David Moyes. O tym, jak grał Manchester pod jego wodzą nie ma sensu się rozwodzić, ale być może było to najlepsze, co mogło spotkać De Geę. Piłkarze Manchesteru grali w obronie jak parodyści, przez co mecz po meczu był pod ostrzałem rywali i nieustannie musiał bronić swój zespół przed utratą bramki. Można powiedzieć, że obrońcy zapewniali mu w każdym spotkaniu dodatkowy trening bramkarski – to był prawdziwy chrzest ognia, w którym narodził się nowy, lepszy De Gea.

Cześć, jestem David i obronię dzisiaj twoje strzały

Postępy De Gei były widoczne gołym okiem, jednak chyba nikt nie spodziewał się, że tak szybko osiągnie poziom jaki prezentuje dzisiaj. Jest niesamowity, broni strzały, które teoretycznie muszą wpaść do bramki. Niektóre z jego interwencji podważają prawa fizyki i można pokusić się o stwierdzenie, że to głównie dzięki niemu Manchester jest tak wysoko w tabeli, a van Gaal… ciągle ma pracę. Jego wpływ na drużynę najlepiej widać było w występie przeciwko Liverpoolowi, po którym jedna z norweskich gazet poświęciła mu całą okładkę, nawiązując do legendarnej płyty Pink Floyd, The Wall. Był ścianą, od której odbili się gracze The Reds.

Image and video hosting by TinyPic

Znamienne jest już samo to, że na gracza meczu wygranego 3:0 wybrany został bramkarz. Tyle, że trzeba byłoby być wyjątkowo durnym, by wskazać na kogoś innego – De Gea był w tym meczu bezbłędny. Zresztą, spójrzcie po prostu na jego interwencje:

Po meczu De Gea zebrał wiele pochwał, według Solskjaera był to najlepszy występ bramkarza jaki kiedykolwiek widział na Old Trafford. Zwrócił uwagę zwłaszcza na to, że czeka z interwencją do samego końca: – Kiedy jesteś napastnikiem, to w sytuacji sam na sam chcesz żeby bramkarz podjął decyzję za ciebie. David tego nie robi, do końca stoi na nogach, jak kiedyś David Seaman.

W podobnym tonie wypowiedział się Gary Neville. Według niego De Gea zdecydowanie rozwinął się pod względem fizycznym, jednak przede wszystkim poprawiła się jego technika bramkarska. Znacznie rzadziej piąstkuje, wyłapuje dużo większą liczbę wrzutek i strzałów, znacznie lepiej zachowuje się w akcjach sam na sam, w których przejmuje kontrolę nad sytuacją i czeka z interwencją na decyzję rywala. Cała, po prostu doskonała analiza poniżej.


David De Gea’s improvement over last 3 years przez mfsn1604

Manchester ma obecnie świetną serię – pokonując Liverpool Czerwone Diabły po raz pierwszy od czasów Fergusona wygrały sześć spotkań z rzędu. Nie sposób przy tym przecenić wpływu jaki na te zwycięstwa miał De Gea – na jego bramkę oddano w tych meczach łącznie 29 strzałów, przy czym co ciekawe Manchester zaledwie 24 razy strzelał na bramkę swoich rywali. Efekt? Trzynaście strzelonych bramek, przy zaledwie trzech straconych. Van Gaal powinien postawić Hiszpanowi niezłe piwo.

Godny następca Schmeichela i van der Sara

Patrząc na grę De Gei nie ma najmniejszych złudzeń – facet w końcu dojrzał do rękawic czołowego europejskiego klubu. Wszedł w ten sezon z przytupem i póki co nie zwalnia tempa. Niektórzy uważają, że jest nawet lepszy od Neuera, bo choć nie zapewnia rozrywki swoimi wyjściami poza pole karne, to stał się bramkarzem, który broni wszystko co powinien, a nawet trochę więcej. Spójrzcie chociażby na jego interwencje z meczu przeciwko Evertonowi:

Na okazje by się wykazać De Gea nie może narzekać – Manchester jest w tym sezonie trzecią drużyną ligi pod względem liczby popełnianych błędów, które prowadzą do oddania strzału przez rywala. Problem? A skąd, nie kiedy ma się między słupkami takiego bramkarza – w klasyfikacji błędów, które prowadzą do bramki dla rywali Manchester jest już znacznie niżej. Konkretnie na ostatnim miejscu.

Jeszcze do niedawna można było dywagować, czy Manchester nie popełnił błędu wydając taką kasę na kogoś, kto niespecjalnie wyróżnia się z tłumu. Teraz wiadomo, że był to jeden z lepszych ruchów transferowych United w ostatnich latach, a być może nawet najlepszy, bo wszystko wskazuje na to, że ściągnęli bramkarza, który może królować między słupkami przez najbliższą dekadę. Manchester ma godnego następcę Schmeichela i van der Sara, a niektórzy twierdzą, że już teraz powinien on zająć miejsce Casillasa w bramce reprezentacji.

Można się spierać, czy to wielki bramkarz tworzy świetną drużynę, czy świetna drużyna tworzy wielkiego bramkarza. Nie ma natomiast wątpliwości co do jednego – z De Geą w takiej formie Manchester w końcu może wrócić na szczyt.

I to już niedługo.

Michał Borkowski

Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

… [Trackback]

[…] Information to that Topic: weszlo.com/2014/12/21/de-gea-od-obzartucha-i-lenia-do-godnego-nastepcy-schmeichela/ […]

trackback
1 miesiąc temu

… [Trackback]

[…] Information on that Topic: weszlo.com/2014/12/21/de-gea-od-obzartucha-i-lenia-do-godnego-nastepcy-schmeichela/ […]

trackback
1 miesiąc temu

… [Trackback]

[…] Info on that Topic: weszlo.com/2014/12/21/de-gea-od-obzartucha-i-lenia-do-godnego-nastepcy-schmeichela/ […]

Suche Info
29.05.2022

26 zespołów już pewnych miejsca w fazie grupowej LM 2022/23

Do startu kolejnej edycji Ligi Mistrzów jeszcze mnóstwo czasu, dopiero co poznaliśmy zwycięzcę minionej odsłony turnieju, ale już znanych jest 26 uczestników następnej fazy grupowej Champions League, a także skład dwóch najwyższych koszyków. Porażka Liverpoolu w finale rozwiała wątpliwości odnośnie składu 1. i 2. koszyka. KOSZYK 1. Eintracht Frankfurt Manchester City Real Madryt AC Milan Bayern Monachium Paris Saint-Germain FC Porto Ajax […]
29.05.2022
Weszło
29.05.2022

Real? Możesz go nie lubić, ale nie odmawiaj mu wielkości

Wczoraj Real Madryt dokonał rzeczy historycznej. Po raz czternasty wzniósł Puchar Europy, pokonując Liverpool 1:0. I choć Michael Owen wciąż utrzymuje, że to angielska drużyna jest najlepsza na świecie, fakty mówią co innego. I tu nie chodzi tylko o sam finał. Tu chodzi o coś więcej. Zacznę od pewnego wyznania. Nie przepadam za Realem Madryt i nie jestem kibicem Realu Madryt. Zanim zaczną się komentarze – „no to już wiemy dlaczego zatrudnili Cię w Weszło” […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Marcelo odchodzi z Realu Madryt. „Nie jestem legendą!”

Marcelo przyznał, że finał Ligi Mistrzów był jego ostatnim meczem dla Realu Madryt. „Królewscy” sięgnęli po tytuł, aczkolwiek 34-letni Brazylijczyk całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Generalnie w sezonie 2021/22 doświadczony obrońca nie grał już zbyt wiele. W Champions League spędził na boisku w sumie 93 minuty. W fazie pucharowej zagrał jedynie przeciwko Chelsea. Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, było niewiele lepiej. Widać, że słynącego niegdyś […]
29.05.2022
Anglia
29.05.2022

Czy sezon Liverpoolu na pewno można uznać za udany?

Wydawałoby się, że wobec drużyny, który była blisko wygrania poczwórnej korony nie możemy zadawać tego pytania. Liverpool sprawił jednak, że jest ono zasadne. Oczywiście na przestrzeni całego sezonu drużyna Jurgena Kloppa udowodniła, że należy do absolutnego światowego topu. Zarazem dała też jednak argumenty tym, którzy tylko czekają, aby odpalić pompkę, dzięki której znak zapytania w tytule rósłby w oczach jak – nie przymierzając – pewność siebie Realu Madrytu […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Fabregas: „Najprawdopodobniej Złotą Piłkę przyznałbym Courtois”

Cesc Fabregas na łamach Twittera pospekulował sobie trochę na temat Złotej Piłki. Po finale Ligi Mistrzów mistrz świata z 2010 roku doszedł do wniosku, że na nagrodę najbardziej zasługuje Thibaut Courtois. Wcześniej Fabregas w gronie faworytów do Złotej Piłki widział Karima Benzemę z Realu Madryt, a także Sadio Mane i Mohameda Salaha z Liverpoolu. Kapitalny występ golkipera „Królewskich” w finale Champions League wpłynął jednak na wybór Hiszpana. I would add and […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Owen: „Liverpool i tak jest najlepszą drużyną w Europie”

Michael Owen wzbudził spore kontrowersje swoimi przemyśleniami po finale Ligi Mistrzów. Były napastnik reprezentacji Anglii wciąż uważa Liverpool za najlepszą drużynę w Europie. Z dawnym kolegą z kadry posprzeczał się Rio Ferdinand. – Jak możesz uważać Liverpool za najlepszy zespół, skoro nie wygrali ani ligi, ani Ligi Mistrzów? – pieklił się Ferdinand. Owen ani myślał zmienić zdania. – Real wygrał, ale przecież wiadomo, […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Adam Buksa przeniesie się do Ligue 1?

Jak informuje Tomasz Włodarczyk (Meczyki), Adam Buksa może wkrótce wylądować w Ligue 1. Polskim napastnikiem bardzo mocno interesuje się RC Lens. Buksa jest ostatnio w znakomitej formie. Strzela jak na zawołanie dla ekipy New England Revolution, wyróżniając się dodatkowo świetną grą w powietrzu. Jesienią minionego roku zaistniał też w barwach reprezentacji Polski. Stąd nie może dziwić, że od dawna spekuluje się o powrocie napastnika […]
29.05.2022
Weszło
29.05.2022

Ofensywni pomocnicy? Największy skarb Ekstraklasy

Bramkarze? No nie był to ich wielki sezon. Obrona? Było w kim wybierać, choć brakowało też na bokach defensywy głębi w rankingu. Skrzydła? Bywało lepiej, ale nie będziemy narzekać. Prawdziwe gwiazdy naszej Ekstraklasy to jednak „dziesiątki”. Ofensywni pomocnicy do tego stopnia błyszczeli w tym sezonie, że gdyby ktoś wytypował tylko z nich TOP3 najlepszych zawodników sezonu, to specjalnie byśmy nie protestowali. Generalnie tak na przestrzeni ostatnich lat czołowymi postaciami ligi były właśnie „dziesiątki”, a teraz […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Pudzianowski atakuje środowisko MMA. „Wszyscy ze mnie łacha darli, że do dupy się nadaję”

Mariusz Pudzianowski efektownie znokautował Michała Materlę podczas gali KSW 70. Przed walką niewielu ekspertów stawiało na „Pudziana”, dlatego 45-latek po pojedynku nie omieszkał zaatakować środowiska MMA w rozmowie ze Sport.pl. – Całe środowisko się śmiało. Dzisiaj też, całe środowisko. Wiecie, co możecie zrobić? … No! – zagrzmiał Pudzianowski. – Wszyscy się śmialiście, że się nie nadaję. No to macie dzisiaj odpowiedź, dziękuję. Na razie nie myślę o kolejnych pojedynkach. […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Oficjalny komunikat UEFA: „Bramki biletowe zablokowali fani z fałszywymi biletami”

Real Madryt pokonał Liverpool w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie opóźniło się z uwagi na problemy organizacyjnie gospodarzy. Do skandalicznych wydarzeń, do jakich doszło w okolicach Stade de France, odniosła się w oficjalnym oświadczeniu UEFA. – W okresie poprzedzającym mecz, bramki biletowe po stronie Liverpoolu zostały zablokowane przez tysiące fanów, którzy kupili fałszywe bilety, niedziałające na bramkach. Spowodowało to nagromadzenie fanów próbujących dostać się do środka. W rezultacie rozpoczęcie gry zostało opóźnione […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Perez: „Mbappe nie przyszedł, bo nie chciał. Nie wracajmy do tego”

Florentino Perez przemówił po finale Ligi Mistrzów. Prezes Realu Madryt w rozmowie z dziennikarzami MEGA oraz Movistar+ skomentował triumf „Królewskich” w Champions League, a także odniósł się do niedoszłego transferu Kyliana Mbappe. – Najtrudniejsza Liga Mistrzów? Była trudna, bo zagraliśmy z trzema najpoważniejszymi angielskimi ekipami i z Paris Saint-Germain. Była więc dużo bardziej konkurencyjna od innych. Jednak atmosfera w zespole powodowała, że zawsze byliśmy optymistami – powiedział Perez (tłumaczenie: RealMadryt.pl). […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Courtois grzmi po finale LM. „W Anglii mnie nie szanowano”

Thibaut Courtois jednogłośnie został wybrany bohaterem finału Ligi Mistrzów, w którym Real Madryt pokonał 1:0 Liverpool. Po meczu belgijski golkiper podkreślił, że jak dotąd czuł się niedostatecznie szanowany zwłaszcza przez angielskich kibiców i ekspertów. Courtois w latach 2011-2018 był zawodnikiem londyńskiej Chelsea, lecz część tego okresu spędził na wypożyczeniu w Atletico Madryt. Jeśli chodzi o występy w samej ekipie The Blues, nie zawsze wiodło mu się najlepiej. Bywało nawet, […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Toni Kroos wściekły na pytania niemieckiego dziennikarza [WIDEO]

Trudno o radośniejszy moment dla zawodnika niż triumf w finale Ligi Mistrzów. A jednak Toni Kroos po pokonaniu Liverpoolu dał się wyprowadzić z równowagi i wdał się w kłótnię z dziennikarzem ZDF. Niemcowi nie spodobał się sposób prowadzenia rozmowy. – Miałeś 90 minut czasu do namysłu, a zadajesz mi dwa gówniane pytania? To nieprawdopodobne. Graliśmy z Liverpoolem, więc nic dziwnego, że mieliśmy pewne problemy. Co to w ogóle za pytanie? To nie był mecz fazy grupowej, tylko finał […]
29.05.2022
Inne sporty
29.05.2022

Tenisowa LOTTO SuperLIGA. Kto, z kim, kiedy i o co?

Dziś oficjalnie swoje rozgrywki inauguruje tenisowa LOTTO SuperLIGA. Osiem zespołów zmierzy się w niej w siedmiu kolejkach, a stawką będzie awans do grudniowego Final Four. Nie zabraknie znanych nazwisk – Agnieszki Radwańskiej, Jerzego Janowicza, Magdy Linette i wielu innych. Oto krótki przewodnik po tym, co powinniście o SuperLIDZE wiedzieć.  Przede wszystkim – jak wyglądają spotkania. Każde składa się z czterech meczów singlowych – dwóch kobiet […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Ancelotti: „Powiedziałem Courtois, że zabiorę go do finału, a on nam go wygra”

Real Madryt pokonał Liverpool w finale Ligi Mistrzów i po raz czternasty zyskał status najlepszej drużyny sezonu w Europie. Głos po triumfie swoich podopiecznych zabrał Carlo Ancelotti, dla którego wczorajsze zwycięstwo stanowi czwarty triumf w Champions League. – To było moje najtrudniejsze zwycięstwo. Pomogło nam to, że od początku nikt w nas nie wierzył. Stworzyliśmy dobrą atmosferę, która korzystnie wpłynęła na postawę zespołu. Sporo się nacierpieliśmy, ale ani na chwilę się nie poddaliśmy. […]
29.05.2022
Suche Info
29.05.2022

Klopp: „Gdzie jest kolejny finał? Stambuł? Kibice, bukujcie hotele”

Juergen Klopp próbował pocieszyć kibiców Liverpoolu po przegranym finale Ligi Mistrzów. Niemiecki szkoleniowiec zaapelował do fanów, by już zaczęli bukować bilety do Stambułu, gdzie odbędzie się następny finał Champions League. – W tej chwili w naszej szatni nikt nie ma poczucia, że za nami znakomity sezon. Być może za kilka godzin piłkarze to zrozumieją – przyznał Klopp w rozmowie z reporterem BT Sport. – Przegraliśmy walkę o dwa trofea o włos. Przeciwko […]
29.05.2022
Liga Mistrzów
29.05.2022

Książę Paryża. Thibaut Courtois i najlepszy występ bramkarza w historii Ligi Mistrzów

Obłęd. Czysty obłęd. Tego, co Thibaut Courtois zrobił w finale Ligi Mistrzów, nie da się wytłumaczyć w racjonalny sposób. Logika podpowiada, że nie da się być aż tak dobrym. Historia sugeruje to samo. A jednak — Belg zrobił wszystko lepiej niż idealnie, dzięki czemu Real Madryt sięgnął po tytuł. Analitycy już to obliczyli: 2,60 – to xG szans Liverpoolu, które zatrzymał Thibaut Courtois, w zasadzie w pojedynkę. Statystycy też przekopali archiwa: […]
29.05.2022
Weszło
29.05.2022

Złamana ręka, porażki Izu i Omielańczuka, a na koniec wybitny nokaut Pudziana

Oj, srogą kartę walk dostaliśmy na KSW 70. Pora może nie była najlepsza, bo gala w Łodzi odbywała się równocześnie z finałem Ligi Mistrzów, ale kto postawił na wieczór z MMA, ten mógł być zadowolony. Dopisała walka wieczoru, gdzie Mariusz Pudzianowski w fenomenalnym stylu znokautował Michała Materlę. W co-main evencie porażkę poniósł wracający do KSW po prawie trzynastu latach Daniel Omielańczuk.  Main i co-main event były popisami tych, […]
29.05.2022