post Avatar

Opublikowane 12.08.2012 09:41 przez

admin

Było już późno, gdy wróciliśmy do miasta. W szóstkę weszliśmy do pustego pubu w centrum miasta, za oknami strasznie lało. W milczeniu piliśmy piwo, gdy jeden z kolegów wyciągnął aparat i zrobił nam zdjęcie. ‚Patrzcie’, powiedział, ‚to jest impreza przegranych’. Wtedy pomyślałem sobie, że na drugiej takiej nigdy nie zagoszczę – tak o swoich odczuciach po porażce w finale play-off ze Swansea w maju 2011 roku mówi Brian McDermott, menedżer Reading.
– Przyjechaliśmy do miasta o drugiej w nocy, cały zespół, a to był wtorek, przecież środek tygodnia. I wchodzimy znów do tego samego pubu co wtedy, a w środku rozśpiewany i pijany tłum dwustu kibiców. Od razu poszliśmy do baru, zdążyłem tylko wyłączyć telefon. Regenerowałem się całą środę -tak 51-letni szkoleniowiec wspomina awans do Premier League z poprzedniego sezonu.

McDermott to niesamowicie interesująca postać. W Reading jest od 2000 roku, gdy Alan Pardew podał mu rękę w trudnej chwili po zwolnieniu z Woking, angielskiej futbolowej prowincji. – W życiu nie oglądałem jako scout żadnego piłkarza, a Alan od razu uczynił mnie ich szefem! – śmieje się dziś. Jako zawodnik debiutował w Arsenalu mając siedemnaście lat („Dostałem świetne podanie od Liama Brady’ego, chciałem przyjąć na klatkę, piłka wyszła na aut. Pierwszy kontakt z seniorskim futbolem!”), lecz furory nie zrobił („Chciałbym startować jako junior w Arsenalu Wengera, dałbym sobie radę”), a potem rzucał się po różnych ligach i regionach świata. Od skandynawii do południowych Chin.

Skończył grać kilkaset metrów od miejsca w którym się urodził – Slough, na przedmieściach Londynu. Z miejsca dostał robotę w klubie, jako trzydziestolatek, bez żadnego szkolenia, doświadczenia. – Brakowało mi wszystkiego, starałem się być dla zawodników twardy – wspomina McDermott – Raz zadzwoniła do mnie żona jednego z zawodników, by poskarżyć się, jak obchodzę się z jej mężem. Przemyślałem sprawę. Faktycznie miała rację, ja nie. Zmieniłem się. On zaczął grać lepiej.

Teraz atmosfera, nić porozumienia to najważniejsze aspekty w jego pracy menedżerskiej. Mimo że do Reading trafił jako szef skautów to imał się każdej pracy w klubie. Prowadził juniorów młodszych, starszych, potem rezerwy, by w 2009 roku w końcu przejąć zespół od Brendana Rodgersa. Czasem odbierał zagranicznych piłkarzy z lotniska, był ich niańką. – Zawsze dbałem o to, by traktowano ich tak, jak ja sam chciałbym być traktowany – zdradza McDermott.

Co ciekawe, po przegranym finale na Wembley znalazł on jeszcze czas, by odwiedzić… siedzibę google. – Byłem załamany, a to oni chcieli ze mną rozmawiać. Powiedziałem, że chciałbym mówić o szczęśliwym zakończeniu, ale takiego nie było. Co mnie uderzyło w ich budynku to zrelaksowane, skupione środowisko pracy, otwarte 24 godziny na dobę. Nikt nie miał wyznaczonego czasu pracy. Na środku stała czerwona budka telefoniczna, ktoś w niej stał z laptopem. Nie wiem czemu, ale spodobało mi się – twierdzi McDermott.

Porażka w finale play-off to często gwóźdź do trumny dla drużyny – wszyscy dobrze wiedzą, że jest to mecz o największej finansowej stawce na świecie – prezesi wkładają wszystkie pieniądze w drużynę, której klęska oznacza brak zwrotu gotówki. Trzeba oszczędzać, klub jest pod kreską, piłkarze odchodzą, słabsi przychodzą, wyniki kuleją… Reading to nie ominęło, ale mieli McDermotta. On wszystko poukładał, pierwszym zadaniem była praca nad odbudowaniem pewności siebie u pozostałych zawodników i wywalczył awans z pierwszego miejsca. Sześć tygodni po minimalnym zwycięstwie nad Nottingham Forest podpisano umowę przejęcia 51% akcji od Johna Madejskiego.

W zespół ze stadionu jego imienia zainwestowało konsorcjum zarządzane przez Antona Zigarevicha, syna Borisa, rosyjskiego bilionera. Anton od szesnastego roku życia uczył się w Anglii, a studiując często odwiedzał Elm Park, stary obiekt Reading. Teraz obiecał powiększyć go oraz włożyć pieniądze w szkółkę – na pewno się przyda, choć jej były trener korzysta ile może z jej dobrodziejstw. W szerokim składzie „The Royals” znajduje się siedemnastu wychowanków.

Nikt w klubie nie owijał w bawełnę po awansie, nie czekano z transferami do momentu, aż zaczną zgłaszać się do Reading tłumy agentów. Do połowy lipca skompletowali kadrę, a największym ruchem było wydanie 2.5 miliona funtów na Adriana Mariappę i Chrisa Guntera – obaj są zawodnikami bez doświadczenia z Premier League, co istotne. Jednak najlepszym transferem będzie wyprzedzenie Fulham w walce o kontrakt Pavela Pogrebnyaka, który swoją siłą i skutecznością zaimponował w krótkim czasie gry na najwyższym poziomie. Nieźle wróży im ściągnięcie dwóch niedocenianych zawodników, którzy w Premier League z różnych powodów nie odnaleźli swojego miejsca – mimo wszystko Danny Guthrie i Nicky Shorey to zawodnicy gwarantujący coś więcej niż tylko przeciętność i przyzwoitość. Ten pierwszy już dyryguje zespołem ze środka pola i zbiera świetne recenzje ze sparingów.

Nikt nie powinien od Reading oczekiwać cudu, a z McDermotta robić drugiego filozofa futbolu, jakim był jego poprzednim, Brendan Rodgers. – Nie mam swojego ulubionego ustawienia, tak szczerze mówiąc. Czy jest to 4-4-2, czy 4-3-3, staram się dobierać system pod zawodników i rywala. Tak naprawdę kontynuuję to, co w 2000 roku zaczął Alan Pardew – atakująca, perfekcyjnie przygotowana atletycznie drużyna z dwójką skrzydłowych – tłumaczy sam menedżer „The Royals”. Dysponuje bardzo młodym zespołem, ledwie czwórka zawodników jest po trzydziestce. Warto zwrócić uwagę na lewoskrzydłowego Hala Robsona-Kanu oraz Jimmy’ego Kebe, także grającego na boku pomocy – o jego kontrakt bardzo walczył McDermott na przełomie roku, wysoko ceniąc sobie reprezentanta Mali.

Reading nie wolno lekceważyć – w drugiej połowie sezonu wręcz wmaszerowali na pewności do Premier League, przegrywając ledwie cztery razy, a raz wygrywając osiem spotkań pod rząd. Następna seria w lidze to cztery zwycięstwa. Drużyna jest pełna pewności siebie i nie są jej w stanie wytrącić z równowagi nawet porażki warte kilkadziesiąt milionów funtów. Brian McDermott stworzył maszynę, która pewnie kroczy do realizacji kolejnych celów, choć teraz w klubie wystarczy samo utrzymanie. Byle atmosfera była odpowiednia.

Czego nie spodziewać się po Reading? Wyników, które obfitują w bramki. Wiele nie tracą, sami strzelają tyle, by wystarczyło do zwycięstwa. Mistrzowie zabijania spotkań, tak pisano o nich w Championship. Jednak teraz sprawdzian będzie odrobinę trudniejszy.

Przedstawienie każdej drużyny Premier League przed sezonem 2012/2013 na KTBFFH.blox.pl

MICHAŁ ZACHODNY

JEŚLI CHCESZ NAPISAĆ SWÓJ TEKST O LIDZE ZAGRANICZNEJ, WYŚLIJ MAILA. DLA NAJLEPSZYCH NAGRODY PIENIĘŁ»NE!

[email protected]
[email protected]
[email protected]
[email protected]

Opublikowane 12.08.2012 09:41 przez

admin

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
13.07.2020

Premierowe gole Piszczka i Wilczka, kolejna asysta „Grosika”. Jak grali stranieri?

Co tam słychać w Europie, a konkretniej tam, gdzie mamy swoich przedstawicieli? Choć w sumie już nie tylko w Europie, bo do grania wrócili nawet w USA. Tyle że za wielką wodą nasi stranieri jeszcze nie błysnęli, dlatego w biało-czerwonym raporcie skupiamy się głównie na Anglii, Turcji oraz Włoszech. Tam było najlepiej, głównie za sprawą […]
13.07.2020
Weszło
13.07.2020

Dariusz Mioduski: Mistrzostwo to dopiero początek

Poniedziałkowa prasa to przede wszystkim echa mistrzostwa Legii. Duża rozmowa z Dariuszem Mioduskim, analiza jej gry, pucharowe nadzieje. Inne tematy? Coraz gorzej dzieje się w Zagłębiu Sosnowiec.  PRZEGLĄD SPORTOWY Aleksandar Vuković cieszy się z tytułu dla Legii, ale też zdaje sobie sprawę, że drużyna wymaga pilnych wzmocnień. Szkoleniowiec Legii doskonale wie, że będzie rozliczany nie […]
13.07.2020
Włochy
13.07.2020

Nieustępliwy Milan wydarł punkt Napoli

Mogą żałować piłkarze Napoli, że nie udało im się dzisiaj zwyciężyć nad Milanem. Neapolitańczycy na trzy punkty po prostu zasłużyli. Dominowali nad rywalami, wykreowali sobie więcej bramkowych okazji i rzadko dopuszczali piłkarzy z Mediolanu w okolice własnej bramki. Ale cóż – muszą się zadowolić remisem. Milan potwierdził reputację drużyny, która nigdy nie odpuszcza. Stuprocentowa skuteczność […]
13.07.2020
Weszło
12.07.2020

Mecz jak z orlika. Bramkarze jak z pośredniaka

Lech Poznań wytrzymał mecz grany pod presją uciekającego Piasta i ograł Lechię Gdańsk 3:2. Natomiast sam mecz… Cóż, momentami czuliśmy się jak na orliku. Otwarte granie, wysoki pressing, akcja za akcją, jazda to w jedną, to w drugą stronę. No i bramkarze, którzy wyglądali tak, jakby piłkarze obu ekip umówili się, że kto najbliżej bramki, […]
12.07.2020
WeszłoTV
12.07.2020

LIGA MINUS. Paczul, Rokuszewski, Białek, Kowalczyk

Niedzielny wieczór, zatem czas na Ligę Minus. Tematów do dyskusji jak zwykle sporo. Będzie grillowanie Wojciecha Mycia i Dusana Kuciaka, będzie rozmowa o mistrzostwie Polski dla Legii Warszawa. No i oczywiście omówienie wszystkich spotkań kolejki. W studio Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek i Wojciech Kowalczyk. Odpalajcie tuż po meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk! […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Piątka z plusem dla Karbownika, trója dla Novikovasa. Oceniamy mistrzowską ekipę Legii

Był taki moment sezonu 2019/20, gdy wydawało się, że Legia po prostu pozamiata ligową konkurencję i zdobędzie mistrzowski tytuł w naprawdę spektakularnym stylu. Demolując kolejnych rywali. Ostatecznie nie do końca się to udało, dyspozycja „Wojskowych” po lockdownie pozostawiała sporo do życzenia. Jeśli sobie jednak przypomnimy sytuację, w jakiej znajdował się klub jeszcze na początku rozgrywek, […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

F1. Sezon 2020. Odcinek drugi: Hamilton wraca na tron

Jeśli chcieliście dziś poczuć emocje, nie mogliście skupiać się na walce o zwycięstwo w Grand Prix Styrii. Głównie dlatego, że tej walki… po prostu nie było. Lewis Hamilton wystartował z pole position i od początku aż do końca wyścigu jechał niezagrożony. Sporo działo się za to w środku stawki. I to temu naprawdę warto było […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Jaga nie pomogła Lechowi. Piast coraz bliżej srebra

Jeśli Lech Poznań myśli o wicemistrzostwie ligi, a po porażce w Pucharze Polski myśli zapewne intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje „sojuszników”. Kolejorzowi nie wystarczy wygranie wszystkiego do końca sezonu, bo jeszcze mający przed tą kolejką tyle samo oczek Piast musi coś stracić. A na to na razie się nie zanosi. Jeśli w stolicy Wielkopolski w […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Status quo w II lidze zachowany. GKS na remis z Widzewem

Remis w przypadku takich meczów określa się zazwyczaj mianem: dwóch rannych zamiast jednego zabitego. To jest po części prawda, bo ani katowiczanie, ani łodzianie, płakać nad jednym punktem raczej nie będą. Zarazem jedni i drudzy mogą sobie pluć w brodę, bo trzy punkty i o wiele mocniejsza sytuacja w tabeli była na wyciągnięcie ręki. Mecz […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk remisuje z Pogonią i najpewniej kończy sezon

O ile co chwile dostajemy jakiś mecz o złote kalesony, o tyle starcie Śląska z Pogonią rzeczywiście miało stawkę inną niż symboliczną. Śląsk, gdyby dzisiaj wygrał, miałby 56 punktów i doskoczyłby do podium, wywarł pewną presję na Piaście i Lechu. A pamiętajmy: w finale Pucharu Polski zmierzą się Lechia z Cracovią, więc czwarte miejsce ze […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Beniaminek w barażach – Radomiak pokazuje, że warto było zreformować I ligę

31. kolejka pierwszej ligi to czas, w którym większość drużyn w ostatnich latach grała już o nic. Najpilniejsze kwestie były już rozstrzygnięte, albo zmierzały do rozstrzygnięcia bardzo pewnym krokiem. A tymczasem dziś, dzięki reformie rozgrywek, taki Radomiak nadal ma o co grać. Nie musi liczyć na cud, kilka potknięć rywali. Beniaminek na zapleczu Ekstraklasy ograł […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Legia najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi

Nie dojdziesz z kibicem Legii do porozumienia – czy ma czternaście mistrzostw czy piętnaście. Ale po przyklepanym wczoraj tytule tak naprawdę nie ma to aż tak wielkiego znaczenia z punktu widzenia historii Ekstraklasy. Legia Warszawa, bez względu na interpretację sezonu 1992/93, została oficjalnie najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Zerknijmy na czołówkę klasyfikacji medalowej (za […]
12.07.2020
Live
12.07.2020

LIVE: Lech odegrał się na Lechii

Przed nami ostatni niedzielny maraton w tym sezonie! Za tydzień czeka nas już Multiliga i szalenie emocjonująca końcówka (oczywiście żartujemy), a więc celebrujmy ten moment. Na start Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin. Jakie to będzie meczycho!!! Potem Piast z Jagą. Już nie możemy się doczekać!!! O 17:30 Lech z Lechią. Zacieramy ręce!!! A na deser […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Dla Piasta znów brawa, ale raczej nie za skuteczność transferową

Cokolwiek się stanie na mecie sezonu, Piastowi Gliwice znów należą się brawa. Po sensacyjnym mistrzostwie wielu zakładało, że nastąpi szybki powrót do miejsca w szeregu, tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika najdłużej starali się deptać Legii po piętach i od pewnego momentu byli jedynym zespołem, który ewentualnie mógłby jej pomieszać szyki. Nie udało się, ale sezon prawdopodobnie […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Lech Poznań jako klub zasłużył na joby. Drużyna Lecha jeszcze nie

Jako dziennikarze bardzo często pojęcia „klub” i „drużyna” stosujemy zamiennie. Ale między tymi słowami jest istotna różnica. Na przykładzie Lecha Poznań widać to wyraźnie. Lech – jako klub – zasłużył na to, by przez ostatnie lata stać się obiektem drwin. Ale Lech Poznań – jako obecna drużyna – póki co nie nagrzeszył tak, by wrzucać […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Wszystko, co powinieneś wiedzieć przed GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź i GKS Katowice między siebie mogą podzielić dwadzieścia dwa medale mistrzostw Polski. Dzisiaj jednak zmierzą się w II lidze, przy Bukowej grając kluczowe spotkanie w kontekście awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed tym starciem rozmawiamy z ekspertami, a przy tym kibicami tych klubów. Dlaczego kibice GKS-u z natury są czarnowidzami? Dlaczego sytuacja trenera Góraka […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk walczy o przedłużenie emocji – dla siebie i dla nas

Lech Poznań był rzecz jasna największym przegranym swojego półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Zaraz potem jednak na tę listę trzeba wpisać… Śląsk Wrocław. Finał Cracovia – Lechia sprawia, że niemal na pewno czwarte miejsce w Ekstraklasie nie da przepustek do eliminacji Ligi Europy, a to najbardziej uderza właśnie w drużynę Vitezslava Lavicki. Jeżeli myśli […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

UFC 251. W półśredniej bez zmian – Usman zdominował ulicznika

Jorge Masvidal chciał oszukać wszelkie możliwe systemy przygotowywania się do starcia w MMA. Do zestawienia walki wieczoru wskoczył tydzień przed terminem. Musiał błyskawicznie przygotować wagę, zejść o 20 funtów w ciągu sześciu dni. Czekał go lot ze Stanów Zjednoczonych do Abu Dhabi, seria testów na koronawirusa, błyskawiczna seria treningów na otrzaskanie się ze stylem walki […]
12.07.2020