Zdjęcie profilowe znomsy

by znomsy

Mecz 12 kolejki, w którym drużyna pierwszy raz od początku sezonu wygrywa ligowy mecz na własnym podwórku

Październik 16, 2017 in Bez kategorii

Pierwsze zwycięstwo w lidze przed własną publicznością zaliczyli dziś podopieczni Michała Probierza. W meczu z 13 w tabeli Pogonią nie zagrali może wspaniałego futbolu, ale to, co zaprezentowali w zupełności wystarczyło na wygraną 3:0. Mają co świętować krakowianie, bowiem tym zwycięstwem zapewnili sobie wyjście ze strefy spadkowej właśnie na rzecz szczecinian.

Jednak trzeba powiedzieć, że pierwsza połowa była dużo ciekawsza niż druga, mimo iż padło w niej mniej bramek. Na prowadzenie wyprowadził Pasy już w 2 minucie spotkania Malarczyk, który dopadł do piłki przed polem karnym i zdecydował się na uderzenie, który po odbiciu się od słupka wpadło do siatki. Do przerwy goli już nie oglądaliśmy, jednak na nudę nie mogliśmy narzekać. Wiele dobrych szans mieli zarówno zawodnicy Cracovii na podwyższenie prowadzenia, lecz także gracze Pogoni mogli doprowadzić do wyrównania. Na przykład w 30 minucie świetną szansę miał Frączczak, ale jego uderzenie z główki było bardzo niecelne.  Z kolei w drużynie Cracovii wyśmienitą sytuację zmarnował Hernandez, którego strzał z wolnego z 20 metra minął słupek.

Po zmianie stron nie widzieliśmy wielu strzałów i groźnych akcji, ale jeżeli jakieś uderzenie było, to zazwyczaj kończyło się bramką. W 51 minucie zrekompensował swój wcześniejszy rzut wolny meksykański pomocnik, który strzałem z 16 metra pokonał Załuskę. Mógł się jednak lepiej zachować w tej sytuacji bramkarz Pogoni, który właściwie miał już piłkę na rękach, ale mimo to prześlizgnęła się ona do bramki. Ostatni celny strzał w meczu to gol Piątka na 3:0. Po fatalnym błędzie Dvaliego, który przed tą sytuacją grał niezły mecz, na akcję sam na sam wyszedł napastnik Pasów i strzelił swoją 6 bramkę w lidze.

Po meczu pokazali swoją radość kibice krakowian, którzy pierwszy raz od bardzo dawna podziękowali swoim piłkarzom za grę. Nie było wyzwisk ani obelg, choć wydawać by się mogło, że piłkarze nie starli jeszcze do końca złego wrażenia. Z kolei w zespole Macieja Skorży nastroje są coraz gorsze. Po tej porażce zajmują oni bowiem dopiero 15 miejsce w tabeli, wyprzedając jedynie Piast (tylko różnicą bramkę, punktów te obie drużyny mają po tyle samo). Szczecinianie również od dawna nie zaznali słodyczy ligowego zwycięstwa. Ostatnie trzy punkty zgarnęli oni w meczu z Arką Gdynia 19 sierpnia 2017 roku. Mimo że trener Pogoni trzyma się jeszcze swojego krzesełka, na pewno znajdą się tacy, którzy wyrzuciliby go jak najprędzej. Jako, że jestem przeciwnikiem takich rozwiązań, liczę bardziej na twardą, męską rozmowę w szatni i realną zmianę, którą może zaznają piłkarze po zorientowaniu się, że niebezpiecznie zbliżyli się do spadku do I ligi.

1
2
Zdjęcie profilowe znomsy

by znomsy

Jedna rzecz do poprawy i będzie epicko!

Październik 11, 2017 in Bez kategorii

Doszedłem dziś do wniosku, że my naprawdę mamy świetną reprezentację. Jedyna rzecz do poprawy to tylko gra, kiedy wynik mamy korzystny. Wiem, że mówiło to przede mną miliony ludzi i pewnie po mnie powtórzy to kolejny milion, ale w zasadzie w tym jednym zdaniu kryje się niesamowicie dużo ukrytych znaczeń. Przecież my wychodzimy na niezłą reprezentację Danii i po pierwszej połowie ją miażdżymy. Wychodzimy na równie niezłą Czarnogórę i po kwadransie jest 2:0. Możemy mówić o potknięciach, ale czy inne drużyny nie miały wypadków przy pracy?

Chodzi mi głównie o to, że kiedy mamy remis albo przegrywamy jesteśmy niewyobrażalnie silni. Przecież na EURO 2016 ciśniemy Szwajcarię, bezproblemowo klepiemy Portugalię. Jesteśmy nie do zatrzymania, ale niestety tylko do momentu, w którym nie musimy bronić wyniku. Powstaje troszkę paradoks. Wtedy, kiedy wszyscy grają spokojnie, dwubramkowe prowadzenie, jesteśmy ewidentnie lepsi, nasza narodowa drużyna zaczyna potykać się o własne nogi i to na prostej drodze. W zasadzie paradoksy najtrudniej wytłumaczyć, więc nie oczekiwałbym na tłumaczenie ze strony selekcjonera. Liczę bardziej na jego niezaprzeczalny kunszt trenerski i na jego okres przygotowawczy do MŚ, w którym MUSIMY to poprawić. Wszystkie nasze niepowodzenia opierają się tylko na tym problemie. Eliminując cofanie się po stracie bramki, prawdopodobnie wygralibyśmy z Portugalią. W półfinale możliwe, że pokonalibyśmy Walię. I co? Finał EURO. Jedna rzecz, a z ćwierćfinału możemy zrobić półfinał, a nawet sam finał. Zabrzmiało to logicznie, ale teraz czas na rozwiązanie problemu.

Jak już wcześniej pisałem, rozwiązać go będzie trudno, ale nie jest to niemożliwe. W towarzyskich meczach z Urugwajem, Meksykiem, a później w spotkaniu w marcu (możliwe, że z Brazylią)  trener Nawałka musi wymusić grę średnim pressingiem cały mecz. Nie można wpłynąć na umysłu piłkarzy, ale może rozmowy, treningi i wypróbowanie stabilnej taktyki pomoże naszemu zespołowi. Mam nadzieję, że uda się nie tylko zainicjować grę nowych zawodników w kadrze, ale też właśnie spróbujemy zastosować nową taktykę, która raczej naszej reprezentacji nie zaszkodzi, może co najwyżej pomóc.

2
0
Zdjęcie profilowe znomsy

by znomsy

Reprezentacja z awansem na mundial!!!

Październik 10, 2017 in Bez kategorii

Teraz, po wszystkich dziesięciu ciężkich spotkaniach w grupie eliminacyjnej, po trudnych momentach w meczu z Danią i po tych wspaniałych, jak na przykład mecz w Erywaniu, możemy odetchnąć z ulgą i powiedzieć sobie, że polska reprezentacja jedzie na Mistrzostwa Świata 2018 do Rosji! W ostatnim spotkaniu z Czarnogórą polskiej drużynie wystarczył remis (porażka była możliwa tylko w przypadku remisu lub porażki Danii z Rumunią), ale na szczęście mecz ten nie bezproblemowo wygraliśmy.

Pierwsze 15 minut spotkania wyglądało tak, jak prawie zawsze. Dwie szybko strzelone bramki, pierwsza przez Mączyńskiego po wydaje się przypadkowej asyście Zielińskiego, a drugą Grosicki po dobrym podaniu od Lewandowskiego. Do przerwy jednak to Czarnogórcy starali się strzelić bramkę, my byliśmy za bardzo cofnięci. I na nasze nieszczęście, w 78 minucie pięknym strzałem popisał się Mugosa, dając bramkę kontaktową dla gości. Bardzo szybko, bo już pięć minut później, wyrównanie dał Tomasević, który wykorzystał bierność naszych zawodników po rzucie rożnym i mocno po ziemi, sprzed pola karnego pokonał Szczęsnego. W takich momentach bardzo często rodzą się bohaterowie. W naszej reprezentacji już taki się narodził, ale w tym meczu tylko utwierdził nas w swoim przekonaniu. Bramka na 3:2 była tylko zasługą naszego napastnika, który instynktownie poszedł za za lekko podaną piłką przez obrońcę, w starciu z bramkarzem nie odstawił nogi, przez co znalazł się sam na sam z pustą bramką. Pozostało mu tylko dopełnić formalności i wprawić w wielki entuzjazm cały PGE Narodowy i wszystkich kibiców w całej Polsce. Po tym golu w zasadzie nie przestaliśmy atakować. Chwilę później bardzo mocno z woleja w pole karne piłkę posłał Błaszczykowski, tam musnęła ona jeszcze nogę Lewandowskiego, a potem odbiła się od obrońcy gości i wpadła do bramki Petkovicia. Tego już naprawdę nie dało się zepsuć. Szybko uciszeni Czarnogórcy nie byli w stanie już się podnieść i w ostateczności zwyciężyliśmy 4:2, co dało nam awans na mundial bez patrzenia na wyniki innych spotkań. Co prawda Dania tylko zremisowała z Rumunią, więc nawet porażka dawałaby nam radość, ale zdecydowanie lepiej w tabeli wygląda zwycięstwo, a nie przegrana.

W poniedziałek w programie internetowym poświęconym całkowicie awansowi Dariusz Szpakowski powiedział bardzo mądre zdania: „Teraz, najważniejsza jest pokora. W 2002 roku też awansowaliśmy po 16 latach i wszyscy wiemy, jak to się skończyło (4 miejsce w grupie, 3 punkty, 3 bramki strzelone i  7 straconych). Podobnie było w roku 2006 (3 miejsce w grupie, 3 punkty, 2 bramki strzelone i 4 stracone).” I tego właśnie trzeba życzyć piłkarzom przed nadchodzącymi Mistrzostwami Świata. Jesteśmy dobrą reprezentacją, ale nie najlepszą. Musimy znać swoją wartość, ale nie popadać w samozadowolenie, bo brakuje nam jeszcze wiele, zwłaszcza w defensywie. Mimo tego wszystkiego musimy trzymać kciuki za naszych zawodników i cieszyć się z tak wielkiego doświadczenia, jakim jest mundial.

 

1
2
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY