Czy potrafimy myśleć albo się uczyć?

Styczeń 15, 2018 in Bez kategorii

W PS stawiają „trudne” pytania;

„Oznaczający porażkę remis z Portugalią stanowi ogromne rozczarowanie. Przegraliśmy, pomimo że mamy teoretycznie lepszych, bardziej doświadczonych i utytułowanych zawodników, występujących w lepszych klubach. Nasz zespół uległ ekipie, która nigdy nie liczyła się w poważnym handballu i nic nie wskazuje, żeby nagle miała zacząć się w nim liczyć.
To nie pierwsza wpadka naszych piłkarzy ręcznych w ostatnim czasie. Nie trudno nie zauważyć, że po odejściu z reprezentacji naszego złotego pokolenia, kadra spisuje się znacznie gorzej.”

Ta spostrzegawczość jest niewiarygodna, nawet zauważyli że kadra spisuje się gorzej.

Kiedyś czytałem że jak na początku lat 2000-ych Francuzi zdobywali tytuł MŚ to mieli zarejestrowanych około 200 tys zawodników. W Polsce było zarejestrowanych około 25 tys zawodników. Po kilkunastu latach, kiedy nasza repra jechała po sukces i miała się zmierzyć z Francją, tam było zarejestrowanych już ponad 500 tys zawodników u nas 30 tys.

To pokazuje jaką pracę wykonał tamten zwiazek i nasz. Sytuacja jest analogiczna w piłce nożnej. Obecny zespół reprezentacyjny osiągnie może jeszcze sukces na MŚ w Rosji a potem już próżnia kadrowa.

Kluby z polskiej czołówki jak mają się WZMOCNIĆ to w żadnym wypadku nie sprowadzają Polaka. Legia sprowadziła samych obcokrajowców i prawdę mówiąc nie widzę w naszej lidze polskich zawodników którzy byliby lepsi.

Szefowie związku PZPN zajęci są tworzeniem wirtualnego muzeum sukcesów a o tworzeniu akademii w e-klasie i I-ej lidze nie słychać. Działają pojedyncze kluby ale nie widać żadnego udziału PZPN, WZPN-ów i OZPN-ów w budowaniu dołu tej piramidy.

PZPN na wszystkie reprezentacje od U-15 do U-21 wydaje prawie tyle samo co na chwalenie sie jaki jest dobry i gospodarny, czyli na PR. Coś około 5 mln zł.

Polskie kluby są w czarnej dupie nie tyle z winy PZPN co z winy mentalności panującej w środowisku. Jest ona bardzo podobna we wszystkich dziedzinach. Jak nam idzie to strzelamy korkami od szampana a na krytykę reagujemy „zwycięzców się nie sądzi”.

Jak zaczynamy dostawać wpierdole to uderzamy w szloch że to wynik zaniedbań poprzedników i brak pieniędzy. I tak to się kręci od dawna.

Czy w Polsce potrafimy myśleć racjonalnie i planować nasz sukces, czy jak raczej wzorem prymitywnych kultur zdawać się na „wolę bożą” i modlić się o sukces?

 

5
1

Na ilu sznurkach wisi polska piłka?

Styczeń 4, 2018 in Bez kategorii

Mamy rozbudzone apetyty przed MŚ w Rosji. Oczekujemy sukcesu a przynajmniej dużych wrażeń. Ale ostanie informacje o zdrowiu Lewandowskiego i niepowodzeniach Krychowiaka spowodowały że po raz kolejny zacząłem się zastanawiać co to może oznaczać dla reprezentacji jeśli Lewy wypadnie z gry a Krychowiak będzie bez formy? Jakie mamy zaplecze i dlaczego takie słabe? Nie będę analizował możliwości ewentualnych dublerów ale zastanawiam się dlaczego mamy ich tak mało a w zasadzie ich nie mamy.

Żeby jakaś dziedzina mogła się rozwijać i dawać dobre efekty nie wystarczy kilka wybitnych jednostek. Te jednostki muszą działać w środowisku które potrafi stworzyć warunki do rozwoju tych jednostek i kreować kolejne które mogą je wspomóc albo nawet sięgnąć wyżej.

Przeczytałem w Pulsie Biznesu felieton napisany przez Dariusza Mioduskiego w którym omawia on w skrócie w jakim kierunku rozwija się otoczenie biznesowe piłki w krajach rozwiniętych.

Wpędziło mnie to w pesymizm bo chociaż z jednej strony wszystko co jest tam opisane nie jest dla nas nieosiągalne ale z drugiej nie słychać rzeczowej dyskusji na ten temat w Polsce.

Szczególnie chodzi mi o brak działań systemowych w rozwoju piłki.

Z jednej strony budujemy Orliki a z drugiej nie wykorzystujemy ich w stopniu zadowalającym.

Z jednej strony mówimy o kształceniu trenerów a z drugiej strony zrobienie kursu UEFA Pro jest trudne nawet dla trenera Kobiereckiego który 3 razy z rzędu zdobył MP z juniorami Legii.

Budujemy stadiony a po macoszemu traktujemy bazy szkoleniowe dla dzieci i młodzieży.

Mieszkam w Warszawie i widzę jak odłogiem leżą tereny sportowe w świetnych lokalizacjach i porastają chwastami.

Dwie dzielnice Warszawy (Mokotów i Ursynów) powinny z uwagi na liczbę mieszkańców wystawić reprezentację na poziomie Islandii a Mazowieckie poprzez ta samą analogię taką jak Chorwacja albo Urugwaj.

Ale to są moje luźne rozważania.

Mioduski pisze o kierunkach rozwoju finansowania piłki. Czytając ten felieton dotarło do mnie że cywilizowany piłkarsko świat odjeżdża na jeszcze szybciej a nam się wydaje że go gonimy.

Polecam felieton, link poniżej.

https://www.pb.pl/internet-zmieni-sposob-relacji-ze-sportem-902164

 

1
0

Czy grupy przestępcze rządzą polskimi klubami?

Grudzień 15, 2017 in Bez kategorii

Moim zdaniem dyskusja o bandyterce na trybunach polskich stadionów jest toczona obok głównego nurtu tej sprawy. Jestem przekonany że te zadymy to nie jest wynik jakichś tam emocji ultrasów, to jest normalny instrument szantażowania władz albo właścicieli klubów w celu wyłudzenia haraczu w dowolnej formie. Mogą to być umowy na usługi dla klubu, ochrona albo catering a może nawet pośrednictwo w transferach?

Dlaczego tak sądzę? Zestawiam swoje doświadczenia i wiedzę z powtarzającymi się wydarzeniami.

Jestem ze środowiska nazywanego „warszawką” tzn ludzi którzy tworzyli (tworzą?) dosyć wąską grupę powiązaną towarzysko i biznesowo. Słowo „warszawka” powstało żeby podkreślić że miasto jest „małe” bo większość ludzi ze „środowiska” się zna osobiście albo wiedzą kto kim jest i w czym działa. Moi koledzy z lat młodzieńczych poszli różnymi drogami życiowymi, kilku poszło w gangsterkę na poważnym poziomie. Byli bardzo blisko „wierchuszki” jednego z największych gangów w Polsce. Nigdy tego nie ukrywali przed bliskimi znajomymi i było to tajemnicą poliszynela. Towarzysko fantastyczni ludzie ale ich „zawód” powodował że pieniądze zarabiali na przestępstwach. A więc sporo wiem z „pierwszych ust”, chociaż nigdy nie chciałem wiedzieć a oni też raczej opowiadali bez konkretów. Tak zawsze jest lepiej dla wszystkich.

Wymuszenia haraczy to jedno ze źródeł dochodu. Metoda wymuszania haraczu od klubu co do technologii działania nie wiele się różni od metod wymuszania od restauratorów.

Jest całkiem „legalna” metoda w której trudno jest udowodnić wymuszenie. Proponuje się żeby zostać dostawcą np. alkoholu czy papierosów a jak gość ma opory to się wpada na „bankiecik”, robi bydło i nie płaci. Jak nie pomaga, to wpada się częściej a jak dalej nie pomaga to można zastosować inne metody perswazji, np, zainteresować się rodziną.

Czym to się różni od działania na stadionach? No chyba tylko tym że na stadionach ci „pasterze” potrzebują jeszcze stada baranów żeby efekt był widoczny a oni zapewniają tym „baranom” bezkarność. Jak? Można się posłużyć ostatnią wzmianką z Krakowa, który własnie stał się „sławny”

„Zajmujący się wymuszeniami pseudokibice posunęli się do torturowania uprowadzonego mężczyzny. W nocy z czwartku na piątek funkcjonariusze przeprowadzili pierwsze zatrzymania. Podczas działań w mieszkaniu jednego z głównych podejrzanych, którym był lider kiboli Cracovii Adrian Z., ps. Zielony, doszło do szamotaniny. Bandytę zastrzelono.
Zatrzymania są efektem długiego śledztwa. Grupa pseudokibiców
zajmowała się wymuszeniami. Niedawno porwali również dla okupu mężczyznę. Przestępcy połamali mu nogi i zmusili do zapłacenia pieniędzy. Policja kontynuuje akcję.”

No właśnie z takimi ludźmi muszą zmierzyć się ludzie z klubów. Czy im się dziwicie że nie za bardzo się rwą do czynu? Ja nie.

O tych sprawach prawdopodobnie wie każdy kto ma jakieś pojęcie o świecie i realnym życiu ale wszyscy wolą „milczeć w chusteczkę” bo się boją. Mioduski też mówił że się obawia o siebie i swoją rodzinę, to go wyśmiano.

Przykłady grup przestępczych trzymających się blisko klubów można mnożyć, zapewne są ze sobą powiązane i potrafią koordynować działania.

Niedostrzeganie tego albo przemilczanie oznacza oddawanie polskich klubów pod wpływy kryminału i całej patologii z tego wynikającej.

Czy ktoś może wydać temu wojnę? Jest tylko jedna siła która może skutecznie temu zaradzić, czyli policja i prokuratura ale to musi być zdecydowana deklaracja i działanie powodujące że ofiary zdecydują się współpracować przełamując strach.

Według mnie sytuacja wygląda na poważną i trzeba coś z tym robić bo inaczej oni zaduszą polską piłkę.

18
0
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY