Advertisement
  • Oczywiście, za dużo cyferek na jeden raz :) Leci poprawka dzięki wielkie za czujność!

  • – Lubię czasem ludzi wprawiać w lekkie zakłopotanie, puścić oczko. Często w kawiarni, gdy pytają mnie, co podać, mówię: „Proszę podwójne espresso. Ale koniecznie takie, żeby mnie postawiło na nogi” – mówi w[…]

  • Znamy kilku zawodników, którzy grając w barwach Liverpoolu potrafili przyładować z dystansu czy z woleja – Joe Cole, Steven Gerrard, czy obecnie Philippe Coutinho. Wcześniej w czerwonej koszulce swoje mecze rozgryw[…]

  • Dziś niczym dziwnym nie są sekcje innych sportów „dorabiane” przy klubach piłkarskich. Na przykład po to, by rozbudować swoją markę na wielu frontach, a nie tylko na jednym. Choćby dlatego obecnie w Eurolidze moż[…]

  • Ci, którzy latem pukali się w głowy, gdy Barcelona płaciła za Andre Gomesa 35 milionów euro, wieszcząc interes na miarę Dmytro Czygryńskiego, praktycznie tydzień w tydzień mają okazję z satysfakcją odkapslować p[…]

  • Jak dowiedzieliśmy się po wczorajszej konferencji PZPN-u, ligę czekają spore zmiany. Najpierw zostanie usunięty zapis o podziale punktów (ale siedem dodatkowych kolejek pozostanie), późniejszą konsekwe[…]

    • przy 34 kolejkach od max 27 kolejki zaczynaja sie wakacje dla 1/3 druzyn. A ESA37 daje grę o stawkę do co najmniej 34 kolejki (wyjatkiem sa ekipy,ktore sa w gornej ósemce a w niej wtapiaja, wiec dla nich koniec konczy sie ok. po 32 kolejce).Więc naprawde jest duzo kolejek grania o coś a tylko kilka o pietruchę dla niektórych.

      • Poprawi sie za to sytuacja finansowa druzyn ze srodka tabeli 😉 cos za cos

        • PYZ24 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          Tylko te drużyny ze środka z reguły nie potrafią wykorzystać odpowiednio dodatkowych pieniędzy.

      • PYZ24 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        W sprawie tej zmiany największy głos powinni mieć kibice, bo jakby nie patrzeć, to oni utrzymują tą ligę. Według mnie ESA37 daje dużo lepsze widowisko, bo właśnie eliminuje się mecze o pietruszkę, pojawiają się jakieś emocje w meczach Łęcznej czy Ruchu.

        Gorzej sprawa wygląda z podziałem punktów, bo faktycznie wydaje się on być nieco niesprawiedliwy, ale to też motywuje drużyny, żeby wypracować sobie jak największą przewagę lub najmniejszą stratę po sezonie zasadniczym.

        • dupa odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          Ja tylko napiszę jedno. W sporcie chodzi o to, żeby podnosić swój poziom, a nie o to, żeby sztucznie podnosić atrakcyjność. Za wysokim poziomem pójdzie atrakcyjność i przyjdą kibice. Z resztą o jakiej atrakcyjności mowa obecnie? 30 pierwszych meczów jest właściwie o nic. Większość stadionów ma problem by zapełnić się choćby w 30%. Obecny system wręcz zachęca do ustawiania meczów, bo przecież jak odpuścimy sobie jeden mecz to nic się nie stanie, bo punkty i tak będą podzielone. W fazie zasadniczej walka o coś toczy się jedynie w środku tabeli, bo z góry wiadomo, że Lech, Legia, czy Lechia będą w grupie mistrzowskiej, a Łęczna i Piast będą walczyć o utrzymanie.
          ABSURDEM jest, że Korona Kielce, która przegrała CZTERNAŚCIE meczów z 27 (czyli ponad połowę), po podziale punktów nadal będzie miała szansę na Mistrzostwo Polski!
          Wszystkie poważne kraje grają normalną ligę, tylko my w Polsce musimy bawić się w jakieś gówniane reformy.

          • PYZ24 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

            W piłce nożnej KIEDYŚ chodziło o to, żeby podnosić swój poziom, a teraz liczy się tylko i wyłącznie kasa. Wcześniej reformy nie było i polska liga jakoś znacząco swój poziom podniosła? Nie. Pierwsze 30 spotkań ma duże znaczenie, bo właśnie o to chodzi, żeby wypracować sobie taką przewagę, żeby zachować bezpieczeństwo nawet po podziale punktów. Piszesz tutaj, że walka toczy się jedynie w środku tabeli – no właśnie, to było jednym z głównych celów tej reformy, żeby ograniczyć ilość meczów o pietruchę w środku tabeli. Na górze i na dole zawsze były emocje, bo była walka o puchary lub utrzymanie, a w środku tabeli kluby zaczynały wakacje.

            Fakt, Korona dużo spotkań przegrała, ale spójrz, ile wygrała – 11, więcej od 5. Zagłębia. A nawet jeśli gra taką srakę, to i w grupie mistrzowskiej nic nie ugra, skończy sezon na 8. miejscu i już.

            Nie wszystkie „poważne” kraje mają normalną ligę, spójrz choćby na Belgię, tam mają jeszcze bardziej porąbany system.

            • małe porównanie zrobiłem.mam nadzieje, ze nie pomylilem sie.w tym roku do 27 kolejki czyli przez 7 kolejek (tyle ile w fazie play-off) Jaga zdobyła o 3 punkty wiecej od Lechii, 3 mniej niz Legia.Wiec jesli np Jaga skonczy po 30 kolejkach na 1szym miejscu i po podziale punktow bedzie miec 3 punkty przewagi nad Legią to jest duza szansa,ze żółto-czerwoni utrzymają tą przewagę.pisze to aby pokazac jak tez wazne sa mecze w fazie zasadniczej.mecz Górnik-Legia byl malowazny byl (rozgrywany jeszcze chyba w wakacje)?guzik prawda.

    • Vinni odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Argument o stadionach tak idiotyczny, że głowa mała. Po pierwsze nie ma żadnego problemu w modernizacji, kilka kolejek na wyjeździe czy rezerwowym stadionie to nie jest wielki problem. Przystosowanie stadionów z I ligi do Ekstraklasy to kwestia dwóch/trzech miesięcy solidnej pracy. Walory estetyczne też są kompletnie nieistotne. Ja chcę oglądać piłkę nożną, a nie podziwiać trybuny i zachwycać się kształtem zadaszenia.

      Co do frekwencji też się nie zgodzę. Jeżeli ktoś jest prawdziwym kibicem to nie odpuści spotkania, bo „Przyjedzie Chrząstawa”. Idzie się na swój klub, a nie na przeciwnika tak tylko chciałbym przypomnieć. No, a że niektóre miasta są mniejsze i na trybunach nie będzie miliarda osób to nie jest problem żadnego z klubów.

      Po trzecie nie wiem w jaki sposób mecze mają wpływać na rozwój bądź nie naszych klubów. Jeżeli chcemy być poważni to do każdego meczu przygotowujesz się na 100% niezależnie z kim grasz. Problem jest w mentalności naszych graczy ciągle lekceważących słabszych rywali, a nie w kształcie ligi.

      • „Co do frekwencji też się nie zgodzę. Jeżeli ktoś jest prawdziwym kibicem to nie odpuści spotkania, bo „Przyjedzie Chrząstawa”. Idzie się na swój klub, a nie na przeciwnika tak tylko chciałbym przypomnieć.”
        To ja tak PRZYPOMNĘ choćby na wiosennych przykładach Arki – z Lechem 11514, z Legią 9154, a z Koroną 5213, z Łęczną 6621 i Zagłębia Lubin – z Legią 10892, a z Arką 5125, z Ruchem 5479…

        • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          Akurat przykład Arki jest trochę wypaczony, bo drużyna gra katastrofalnie i to jest główna przyczyna. Gdyby Arka grała dobrze i wygrywała to i z Koroną i Łęczną byłaby frekwencja koło 9-10 tys. Na dowód frekwencje z I ligi: Zagłębie S. – 8600, Bełchatów – 7300, Olimpia Grudziądz – 9500, Bytovia – 8900, Chrobry – 11500. Kluby raczej marketingowo słabsze od Korony (może Sosnowiec porównywalny), a do tego I liga, ale drużyna wygrywała to i frekwencja była.

          • A dlaczego wypaczony???
            Arka po Legii z którą nie zagrała źle, przegrała 0-1 w Lubinie i później przy tych zaledwie 5 tysiach sklepała Koronę 4-1.
            I co to za przykłady NAJWYŻSZYCH frekwencji, gdy byli na zapleczu e-klapy, bo wziąłem 2 pierwsze z brzegu -z Rozwojem i Stomilem w sumie było 8 tysi.
            A może chcesz powiedzieć, że Arka nie ma PRAWDZIWYCH kibiców…

            • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

              Wziąłem po prostu frekwencje z wiosny, kiedy Arka była liderem i cały stadion był do dyspozycji kibiców (jesienią część sektorów była zamknięta przez klub). Jesienią drużyna dopiero wychodziła z potężnego kryzysu (3 wygrane w 22 meczach), jeszcze na początku rundy zawodziła u siebie (remis z Kluczborkiem, porażka z Wigrami, porażka z Chojniczanką w pucharze we frajerskim stylu) i dopiero w drugiej połowie rundy umocowała się w czubie tabeli.
              Co do frekwencji na Koronie – piątek 18, przenikliwe zimno, a do tego mecz w Lubinie, którego musiałeś nie oglądać, bo to co wtedy zagrała Arka jest nawet ciężkie do opisania słowami.
              Co do ostatniego zdania – Arka ma prawdziwych kibiców – ok. 3,5 tysiąca które jest na meczu zawsze niezależnie od pogody, rywala i wyników. W ostatnich latach nie licząc meczu z Niecieczą gdzie była otwarta tylko jedna trybuna i czasów bojkotu, kojarzę tylko jeden mecz na którym frekwencja zeszła poniżej tych 3 tys. Późną jesienią, w środę z Dolcanem Ząbki. Natomiast każda wyższa frekwencja jest już niestety zależna od „wynikowców”.

              Ale generalnie zgadzam się, że chodzenie na przeciwnika to jedna z większych patologii polskiej piłki, i w Gdyni oczywiście też ma to miejsce, ale nie aż w takim stopniu żeby akurat Arkę podawać tutaj za przykład.

              • jpr1 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

                Piszesz o frekwencji, kiedy Arka była liderem. Jak myslisz, ile z tych 18 drużyn będzie się bić o puchary? A na tłumy, co przyjdą wspierać broniącego się przed spadkiem raczej bym nie liczył…

              • Dobrze, że napisałeś o chodzeniu na przeciwnika, bo wcześniej napisałeś o zimnie na Koronie, a dobrze pamiętam, bo powtarzali to w relacji kilkakrotnie z Legią odczuwalna była wtedy minus 23, a jednak widzów było prawie 2 razy więcej i raczej nie przyszli dla Arki, a na rywala. Więc w sumie nie rozumiem bronienia kibiców Arki, bo tak jest oprócz małego stadioniku w Niecieczy u wszystkich klubów e-klapy, że ludzie przychodzą zobaczyć Legią i dodać do tego można Lecha.
                Poza tym, jak napisał wcześniej „jpr1 -„Jak myslisz, ile z tych 18 drużyn będzie się bić o puchary? A na tłumy, co przyjdą wspierać broniącego się przed spadkiem raczej bym nie liczył” – to jest największy problem polskiego kibica w porównaniu do angielskiego, czy niemieckiego….

                • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

                  Tak jak napisałem – ogólnie co do tezy się zgadzam. Chociaż z tymi 18 drużynami bijącymi się o puchary to trochę branie kibiców za idiotów, którzy nawet od ekip z potencjałem na spadek będą wymagać mistrzostwa. Kontynuując przykład Gdyni – wystarczyłoby, żeby Arka po pierwsze wygrała więcej niż 2 mecze od września, z czego żadnego u siebie (po Koronie już 3…), a tak ogólnie – żeby walczyła o górną 8 (w tym sezonie akurat dość długo były szanse) i frekwencja byłaby dużo wyższa. Zresztą wystarczy spojrzeć na początek sezonu. Nie rozumiesz bronienia kibiców Arki, bo nie znasz sytuacji od wewnątrz… Ale powtarzam jeszcze – generalnie co do tezy się zgadzam. W Polsce kibice są beznadziejni, zarówno pod kątem przychodzenia na wyniki, jak i pod kątem przychodzenia na rywala.

                  • No to dogadaliśmy się tylko dziwi mnie bardzo, że we Wrocławiu, czy Szczecinie takie pustki są, a nie idą w ślady poznańskie z akcjami z dziećmi.
                    Wiadomo, że lecą bluzgi, ALE jak tak obok sektora tych najzagorzalszych kiboli posadzić gromadę maluchów, to i kibole na bank wzięliby trochę na luz.
                    A to najprostszy sposób do zaszczepienia miłości klubowej, a też argument frekwencyjny przy rozmowach z reklamodawcami, a tak kto da parę groszy, jak obiekt 40 tysięczny zapełnia się w 10-15%…
                    PS. co do beznadziejnych kibiców, to jestem na trybunach Legii od 1980 i sam dziś łapię się na tym, że pomimo posiadania karnetu, to na niektóre mecze nie chce mi się jechać. A powód jest jeden – znowu zobaczę beznadzieję. Naprawdę w porównaniu do lat 80, czy 90, to poziom widowisk piłkarskich jest bardzo marny i to też jest powód słabych frekwencji. A też wszędzie dostępne są transmisje- nie raz lepiej w knajpie przy browarze mecz obejrzeć, niż marznąć na trybunach.

      • reget odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Prawdziwy kibic tak, ale kwestia jest taka, że na stadiony trzeba przyciągać jak największe masy tych nieprawdziwych, bo to z nich jest pieniądz.

      • jpr1 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        A te stadiony to przebudują im w czynie społecznym? Może to nie jest największy problem, ale też nie jest tak, że go nie ma.

      • Vinni widzę że typowy z ciebie rycerz ortalionu.

    • 18 to lipa.
      Jak dla mnie najłatwiej byłoby zrobić 12 zespołową Ekstraklasę, a 1 i 2 lige powiększyć do 20.
      Wprawdzie wolałbym 10 drużynowa ligę, ale wtedy już jest problem gdzie ulokować te 6 drużyn

      • 10 to lipa Jak dla mnie najłatwiej byłoby zrobić 4 zespołową ekstraklasę. Wprawdzie wolałbym 2 drużynową ligę ale wtedy jest już problem gdzie ulokować te 14 drużyn

      • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        I grać po cztery razy? Trochę nudno. Już chyba lepiej jak jest teraz.

      • a oglądalność w TV spadnie o połowę

      • PYZ24 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Nieważne ile będzie drużyn, i tak będzie tak samo, bo w Polsce są może tylko 3 kluby stabilne finansowo i mają jakieś perspektywy przed sobą, a reszta to jedna wielka niewiadoma. Żeby ta liga konkretnie poszła do przodu potrzeba więcej inwestorów takich jak w Lechii czy nawet już w Niecieczy oraz większej pomocy od federacji, ale to jest niemożliwe, bo Polska jest zbyt biedna, żeby pompować masę hajsu w każdy klub.

        Z niższymi ligami po 20 drużyn to ładnie dowaliłeś, już teraz są problemy z walkowerami, a co dopiero by było jakby jeszcze dodać do tej wesołej gromady kolejnych ogórów.

    • Niestety trzeba się zgodzić z argumentami. Nie wiem kto lobbował za takimi zmianami ale to krok w tył. Dziś nie ma meczy o pietruszkę. Może chociaż 4 do spadku powinny być? Tylko kto wtady będzie awansował?

      • Jak nie ma jak pierwsze 10 kolejek to chodzony i granie na pół gwizdka? Granie o 1.5 pkt jest równie rajcujące co mecze FC Interu Gnojnica z Betonbud Cieksyn.

      • Na pewno aż 4 miejsca spadkowe muszą być, ale to nie jest krok w tył pod warunkiem że wzrosną dochody meczowe. A moim zdaniem wzrosną bo będzie więcej meczów na kolejkę (9 zamiast 8). Kasa w polskiej piłce jest potrzebna jak tlen, a ta reforma da jej więcej niż ESA37 (przypomnę od razu, że frekwencja nie ma zbytniego wpływu na dochody klubu). Tak więc bez stresu, ESA 37 to był ciekawy eksperyment, ale moim zdaniem takie zajawki niedługo znowu szybko się znudzą, tak jak tamte z początku XXI w. :)

    • Niesprawiedliwa jest tylko zmiana reguł gry w jej trakcie. Co mają powiedzieć tacy koszykarze z NBA, gdzie punkty które zbierali przez cały sezon zasadniczy dają tylko rozstawienie w fazie finałowej. Ci to dopiero płaczą, że okrada się ich z dorobku całego sezonu…. co nikt nie słyszał takich jęków? Jacyś dziwni ci Amerykanie.
      18 zespołowej ligi chcą tylko działacze cienkich zespolików bo liczą, że będzie jak dawniej byle załapać się do środka tabeli, a potem możemy pohandlować wynikami.

      • Znów będzie kręcenie lodów drużyn środka tabeli

      • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Zgadzam się w teorii, ale ja na ten przykład oglądam mecze NHL, gdzie jest podobnie.
        I tam w zasadzie nie ma żadnych emocji dopóki nie zaczną się play-offy. Mecze są ciekawe, poziom dobry ale to dla koneserów. Ciężko się zaangażować emocjonalnie, bo i tak wszystko rozstrzygnie się wiosną.

        • I tu masz odpowiedz nad wyższością ESA37 i podziałem punktów po fazie zasadniczej nad tradycyjną formą rozgrywek. W całym sezonie zasadniczym nikt nie chce zająć miejsca 8-16 bo w 25% oznacza murowany spadek. A faza finałowa to ponownie walka tak na dole bo każdy może spaść,jak i na górze bo każdy może zagrać w pucharach (może za wyjątkiem 1-2 drużyn którym zależało tylko na pierwszej ósemce).

          • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

            Ależ ja się zgadzam, że podział punktów jest bardzo emocjonujący. Tylko chodzi o coś innego:
            W NHL nie ma znaczenia czy faktycznie dwie najlepsze drużyny są w finale. Zresztą zazwyczaj tak nie jest – są tam drużyny które są akurat w najlepszej formie na koniec sezonu. I spoko, co za różnica, chodzi o entartainment. Poza tym grają „best of seven” żeby zminimalizować przypadek. Ale my musimy mieć system dzięki któremu dwie, trzy najlepsze polskie drużyny zawsze będą w pucharach, a nie tylko „rycerze wiosny”. A najsłabsze muszą spadać, żeby poziom był coraz wyższy – cztery dobre mecze na koniec nie powinny gwarantować utrzymania. I dlatego właśnie Boniek tak naciska na zmianę.

            • Nie widze niczego sprawiedliwego w sytuacji, w ktorej jedna druzyna w rundzie jesiennej rozgrywa 2 razy wiecej spotkan, bo punktuje w LE/LM i ciagnie Ekstraklase w gore rankingu, a druga gra tych spotkan dwa razy mniej, bo uznala, ze puchary to pocalunek smierci i ma co kolejke o kilka dni wiecej na przygotowanie sie do danego spotkania.

              • Dlatego podział punktów jest sprawiedliwy. Reprezentanci naszej ligi w pucharach jesienią mają gorsze wyniki w lidze, a podział punktów daje im szansę na nadrobienie tej straty na wiosnę i ponowne dostanie się do pucharów.

                • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

                  Podziału punktów nie chce Legia, bo na tym traci co roku, więc co to za argument?
                  Nikt nie może sobie pozwolić na odpuszczenie meczów jesienią, bo nie ma gwarancji, że forma faktycznie przyjdzie wiosną.
                  Ja lubię ESA37 ale mam nadzieję, że podział punktów zniosą, bo to naszą ligę osłabia.

                  • Legia to nie liga. I nie przegrała jeszcze mistrzostwa przez podział punktów. Tylko przez to, że dali ciała, albo sędziowie gwizdali uczciwie w jej meczach.

                    • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

                      Legia to jedyny klub który gra regularnie jesienią w pucharach. Dlatego twój argument, że ma im to pomagać to bzdura. Dzielenie punktów na pół pomaga słabym drużynom.

      • jpr1 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Nasi koszykarze też tak kiedyś mieli (nie wiem, czy nadal maja, przestałem śledzić).

    • fronda odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      weszło przestacie promowac ten shit.Wracamy do korzeni.

    • Z tego tekstu wylewa się ten cały „warszawocentryzm” (zamiast Warszawy można odnieść to do Poznania czy Gdańska).

      Kibice w Italii czy w Hiszpanii – zachowując wszelkie proporcje – też mogą narzekać na mecze typu Albacete-Osasuna czy Atalanta-Chievo i nazywać je paździerzami. Jednak z jakiegoś powodu nie ma tam na to miejsca.

      W wyścigu o mistrzostwo Polski podświadomie kibicuję Jagiellonii Białystok. Jest to klub z miasta na wschodniej ścianie Polski, który pod wodzą Michała Probierza od lat przełamuje dyktat klubów warszawsko-krakowsko-śląskich (łódzkich nie wymieniam, bo czasy ich potęgi są zbyt odległe).

      W gruncie rzeczy chciałbym aby na piłkarskiej mapie Polski wyrósł klub z dużym i solidnym zapleczem finansowym pokroju Lechii Gdańsk czy Lecha Poznań, ale aby wywodził się on ze średniej wielkości ośrodka miejskiego. Niechby takim klubem została Korona Kielce lub Podbeskidzie. Oto właśnie kluby ze średniej wielkości miast w Polsce, które mają potencjał społeczny i ekonomiczny, by grać w polskiej ekstraklasie.

      Skąd moje przekonania? Stąd, aby pokazać, że nie tylko to co wielkie jest piękne, ale aby pokazać, że mniejsi też mają prawo być wielcy w pewnych dziedzinach. I aby wspierać mentalnie lokalne społeczności miast pokroju Bielska czy Kielc, że wciąż mogą wiele i nie mają powodów do kompleksów.

      Co do wielkości ekstraklasy – uważam, że 18 zespołów w niej grających to optymalna liczba. Polska jest dużym krajem o dużym potencjale socjoekonomicznym, który z tego względu może sobie pozwolić na taką liczbę drużyn w ekstraklasie. Nasza liga na tle pozostałych krajów ościennych jest lata świetlne przed nimi – cała otoczka, stadiony, PR budzi szacunek, podziw i zazdrość u sąsiadów (na potwierdzenie mej tezy polecam przeczytać ostatni wywiad z Michałem Listkiewiczem, obecnie szefem kolegium sędziów w czeskim związku piłki nożnej).

      • Co ma wielkość kraju do liczby w ESA? Chiny powinny mieć 100 drużyn wobec tego. Niemcy ok 36. Jesteśmy biedni i huj.

      • „Z tego tekstu wylewa się ten cały „warszawocentryzm” (zamiast Warszawy można odnieść to do Poznania czy Gdańska” i „W gruncie rzeczy chciałbym aby na piłkarskiej mapie Polski wyrósł klub z dużym i solidnym zapleczem finansowym pokroju Lechii Gdańsk czy Lecha Poznań, ale aby wywodził się on ze średniej wielkości ośrodka miejskiego” – ciekawa logika.
        Przykład Kielc nietrafny, bo tam „żyją” Vive, a to pokazuje, że niekoniecznie można wybić się tylko na piłce nożnej.
        I co z tego, że mamy „otoczkę”, jak twoja teza jest błędna, bo nie ma wpływu na podnoszenie poziomu, a o to raczej wszystkim kibicom kopanej w Polsce chodzi.
        Ranking Uefa pokazuje TO dobitnie – jesteśmy dopiero 20 ligą Europy, a Ukraina 8, Czesi 11, a nawet Białoruś jest na… 19 miejscu, czyli przed nami. Ale w gruncie rzeczy można cieszyć się, że jesteśmy przed krajem „hokejowym”(Słowacja) i „koszykarskim”(Litwa)…

        • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          Dokładnie. Albo się poddajemy i będziemy rozwozić coraz słabszych zawodników po całej Polsce, albo próbujemy wzmocnić ligę i dopiero potem ją powiększymy.
          Polska liga ma wszystko aby stać się silniejsza: dobre stadiony, coraz lepszą oprawę i marketing, jest dobrze pokazywana w telewizji. Myślę, że efekty już widać – Legia, Lech i Lechia są najsilniejsze od lat. Jeśli zagrają wszystkie w pucharach to pewnie żaden z tych klubów nam wstydu nie przyniesie. I krok po kroku trzeba się piąć w górę, a nie rozmieniać na drobne.

        • Kielce nie żyją wyłącznie Vive to jeden z mitów, który jest rozpowszechniany, a jest nieprawdziwy.

          Hala Legionów w której Vive rozgrywa swe mecze mieści nieco ponad 4 tysiące osób. I zapełnia się wyłącznie w wypadku meczów o stawkę, tj. w Lidze Mistrzów (i to nie we wszystkich, na meczach z Kristianstad czy Celje było sporo wolnych miejsc) czy w spotkaniach z Płockiem. W pozostalych spotkaniach hala nie wypełnia się w 100%, a bywają mecze, gdzie pojawia się około 1000 kibiców. Przyznasz, że jak na miasto, które jest kolebką szczypiorniaka w Polsce i klub, który wygrał Ligę Mistrzów i w którym grają tuzy dyscypliny jest jeszcze wiele do zrobienia.

          Ze sportów drużynowych, które w naszym kraju są popularne Kielce mają jeszcze Effectora w siatkówce, gdzie frekwencja i popularność zespołu nie powala.

          Nawet jeśli dla Vive i Effectora zostanie wybudowana nowa hala (o wielkości od 8 do 12 tysięcy) to i tak pozostanie luka do zapełnienia na „kibicowskim rynku”.

          Popatrz na frekwencję w sezonie 2008/2009, gdy Korona została karnie zdegradowana z ekstraklasy i grała w I lidze (z finansowania klubu wycofał się Kolporter, a klub był na garnuszku miasta). Wówczas na mecze Korony w I lidze przychodziło średnio 10100 widzów. Przypominam – na mecze w I lidze, gdy klub grał z drużynami pokroju Floty Świnoujście, Dolcanu Ząbki czy Znicza Pruszków potrafiło przyjść 8-10 tysięcy ludzi.

          Po powrocie klubu do ekstraklasy również było dobrze, w następnym sezonie średnia wyniosła 10200 widzów – zatem utrzymywała się na przyzwoitym poziomie.

          Paradoksalnie, frekwencja na meczach w Kielcach zaczęła maleć wraz z pojawieniem się bandy świrów Ojrzyńskiego.

          Co ma na to wpływ? Konflikt władz klubu z kibicami, zła polityka cenowa biletów oraz zamknięcie najtańszych sektorów (D) znajdujących się za bramką dla kibiców, gdzie można było dawniej kupić najtańsze bilety.

          Moje stwierdzenia, które przytoczyłeś nie są przeciwstawne. Moim zdaniem fajnie by było, gdyby klub ze średniej wielkości miasta, mniej zamożnego od wymienionych przeze mnie był silną marką na płaszczyźnie finansowej. Właśnie dlatego, aby okroić ten kompleks wyższości dużych miast i klubów zeń się wywodzących, którego jedną z emanacji jest ten artykuł na weszlo.com

          Co do pozycji naszej ligi na arenie międzynarodowej i jej miejsca w rankingu. Budowa prestiżu, znaczenia i pozycji ligi jest procesem, który jest dość długotrwały. Trudno oczekiwać, aby wszystkie aspekty rozwoju polskiego futbolu wystąpiły równocześnie, tj. aby obok światowej klasy stadionów, PR, znakomitej realizacji transmisji meczów w ciągu 1-2 lat nastąpiła radykalna zmiana poziomu sportowego. Trudno w tak krótkim czasie wygenerować kapitał ekonomiczny i społeczny, który przykładowo z Arki Gdynia zrobi klub na poziomie np. tureckiego Bursasporu czy ukraińskiego Metalista (sprzed 4-5 lat).

          Moim zdaniem widać zmianę trendu, czego dowodem są udane występy Legii w europejskich pucharach. Jakkolwiek spojrzeć – na ostatnie 5-6 lat – Legia odnotowała 4 dobre sezony w europejskich pucharach.

          Oczywiście, można przytoczyć porażki/wpadki Lecha z Żalgirisem, Cracovii ze Skendiją czy Jagiellonii z Irtyszem Pawłodar.

          Z drugiej jednak strony były też sezony w których Lech czy Wisła jako drużyny nie-mistrzowskie miały udane sezony w europejskich pucharach.

          • Co do Kielc, to bardziej chodziło mi o to, by pokazać, że w nie we wszystkich regionach kraju MUSI być e-klapowa piłka nożna, bo to nie wszędzie sprawdza się – patrz frekwencja we Wrocławiu.
            Twoje stwierdzenie, jak najbardziej jest przeciwstawne, bo patrząc choćby o zaludnienie to Poznań jest 5, a Gdańsk 6 – no chyba, że tak tylko napisałeś, a konkretnie czepiasz się Warszawy.
            Co do naszej pozycji na arenie międzynarodowej jest ona FATALNA – po 20 latach i to tylko dzięki dobremu rankingowi mistrz Polski dość szczęśliwie prześlizgnął się do LM. A wiemy dobrze z jakich małych krajów, jak Słowacja w niej grały i to nie raz.
            Przytoczyłeś kilka wstydliwych porażek polskich klubów i ich w ostatnich latach jest dużo więcej, niż lata wstecz, czyli oznacza to, że jesteśmy ogólnie słabiakami i dobre występy Legii nie mogą na ich przysłonić, bo gdzie byśmy byli na piłkarskiej mapie Europy dziś bez tych wyników Legii.
            Nie możemy, jako DUŻE państwo w Europie liczyć, że raz na kilka startów Lech, czy Wisła sprawią miłą niespodziankę, tylko wszyscy muszą pójść w ślady Legii.
            A uważam, że liga 18 zespołowa tego nie da – 12 zespół, to max, bo większa suma do podziału z praw tv, częściej prestiżowe mecze, a i ponad 100 kopaczy nie będzie błąkać się po e-klapowych boiskach. Tak tylko możemy podnieść poziom polskiej piłki klubowej, a nie powiększaniem ligi, gdzie połowa klubów ledwo zipie finansowo, a dojdą jeszcze 2 i z 50-60 artystów futbolu. Popatrz na klasyfikację strzelców zaplecza e-klapy – Angielski, Patejuk – przecież oni nie poradzili sobie swego czasu w e-klapie, więc mamy liczyć, że teraz coś wniosą do e-klapy…

            • Myślę, że nie zrozumieliśmy się.

              Podaję przykład Gdańska i Poznania jako miast, które mają kluby piłkarskie dysponujące dużymi budżetami, są popularne i mogą realnie zagrozić Legii w wyścigu o mistrzostwo Polski (choć zarówno przed Lechem jak i Lechią daleka droga, by osiągnąć pułap budżetowi Legii).

              Zarówno Gdańsk, jak i Poznań – pod względem wielkości populacji i aglomeracji – są kilka razy większe od Kielc lub Bielska. I moim zdaniem dobrze by było, aby jako przeciwwaga dla klubów z wielkich miast (w polskiej skali, tj powyżej 450 tysięcy mieszkańców), wyrósł na mapie Polski silny klub ze średniej wielkości miasta. Z powodów o których pisałem w poście poprzednim.

              „A uważam, że liga 18 zespołowa tego nie da – 12 zespół, to max, bo większa suma do podziału z praw tv, częściej prestiżowe mecze, a i ponad 100 kopaczy nie będzie błąkać się po e-klapowych boiskach. Tak tylko możemy podnieść poziom polskiej piłki klubowej, a nie powiększaniem ligi, gdzie połowa klubów ledwo zipie finansowo, a dojdą jeszcze 2 i z 50-60 artystów futbolu. Popatrz na klasyfikację strzelców zaplecza e-klapy – Angielski, Patejuk – przecież oni nie poradzili sobie swego czasu w e-klapie, więc mamy liczyć, że teraz coś wniosą do e-klapy…”

              Uważam, że przy tego rodzaju reformach trzeba brać pod uwagę różnego rodzaju zmienne, a nie być niewolnikiem tylko 1-2 z nich. Zwłaszcza, że w skali europejskiej jesteśmy dużym krajem, o – powtarzam – wprost proporcjonalnym do jego wielkości kapitale społeczno-ekonomicznym.

              I tutaj jest moim zdaniem istotna inna kwestia, na którą należy zwrócić uwagę. Aspekt kulturotwórczy ekstraklasy, tworzący więź kibicowską z danym klubem. Jeśli stworzylibyśmy ligę składającą się z 12 drużyn to automatycznie sprzyjałoby to trendowi „kibicowania globalnego”, wszak ludzie mają tendencję do kibicowania lepszym i mocniejszym (tj. grającym w ekstraklasie). I tak kibic z Opatowa wolałby kibicować Legii Warszawa niż Koronie Kielce. Innymi słowy – sprzyjałoby to rozwojowi klubów z tej 12, klubów z dużych ośrodków aglomeracyjnych.

              Czyli – ni mniej ni więcej – byłoby to zgodne z rozwojem ośrodków centrycznych w myśl planu Polska 2030 sygnowanego przez Michała Boniego. Przypominam, że program ten zakładał większe dofinansowanie tych miast i regionów, które są najpotężniejsze ekonomicznie i aglomeracyjnie (Warszawa, Kraków, Poznań, Trójmiasto, Szczecin, Wrocław), kosztem tych średnich i mniejszych jak Opole, Kielce, Olsztyn, Lublin, Białystok, Rzeszów, Gorzów Wielkopolski.

              Skutkiem tego programu byłoby stworzenie dwóch rodzajów „enklaw” – enklaw biedy i enklaw bogactwa. Regionów, które są nadwyraz rozwinięte w stosunku do pozostałych. Wskutek czego są zacofane względem dużych aglomeracji, w których ogniskuje się szeroko pojęte bogactwo. Efektem byłaby więc polaryzacja rozwoju regionów, co zwiększyłoby jeszcze istniejące dysproporcje społeczno-ekonomiczno-kulturowe między regionami.

              W dużym skrócie mówiąc – reforma ekstraklasy zakładająca zmniejszenie liczby zespołów do 12 byłaby gwoździem do trumny dla patriotyzmu lokalnego.

              Z kolei innym efektem ubocznym takiej reformy byłby odpływ inwestorów i sponsorów klubów, które wypadły spoza 12stki – wszak sponsorowanie drużyn o zasięgu mniejszym niż ogólnopolski jest mniej atrakcyjne i intratne marketingowe od finansowania drużyn o zasięgu regionalnym.

              Moim zdaniem Polski jako prawie 40 milionowego kraju nie stać na obniżanie rangi ekstraklasy poprzez okrojenie liczby drużyn grających w niej. Byłaby to dla ekstraklasy degradacja, w kontekście ogółu zmiennych, o których piszę w tym i innych moich postach w tym wątku.

              • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

                To jest ten balans który trzeba rozważyć.
                Jeśli mielibyśmy silną ligę to bym się z tobą zgodził. ESA37 nie miałaby sensu. Lepiej powiększyć ekstraklasę i przywieźć Legię do Suwałk. To podnosi prestiż miasta, zachęca młodzież do gry w piłkę, podnosi patriotyzm lokalny. Zgoda.
                Ale to dlatego, że Legia grała w lidze mistrzów. To narazie był raz (poprzedni był dekady temu). Jeśli powiększymy ligę teraz to obniżymy jej poziom i kto wie kiedy polski klub będzie znowu w lidze mistrzów. A wtedy po co przywozić Legię do Suwałk? Komu to pomoże?
                Dlatego moim zdaniem priorytetem musi być teraz wzmocnienie ligi. Na rozszerzenie przyjdzie czas później.

      • Na początku zaśmierdział mi ten „warszawocentryzm”, ale ogólnie stwierdzam że dobrze że to napisałeś :) Obawiam się jednak że wielu powie Ci że liga musi być mała bo jest słaba, nie rozumiejąc że jak zmniejszymy ją np do 12 zespołów to słaba będzie już zawsze bo spadnie zainteresowanie piłką (czyli zmniejszą się dochody) w Polsce…Jednak jakoś wiele krajów ma wielkie ligi mimo słabości piłkarskiej np. Chiny (które patrząc na ich poziom i postulaty niektórych na weszło powinny mieć max 10 zespołów) czy Serbia… Liga jest też dla słabszych, mniejszych ośrodków miejskich, to oczywiste. Moim zdaniem po prostu wchodzimy w okres paranoi (która na Zachodzie chyba już powoli mija, choć dalej jest silna) pod nazwą „Liczy się tylko zwycięstwo”… Wyraża się ona w tym że przestajemy doceniać swoje małe kluby- teraz każdy chce kibicować Realowi albo Barcelonie, bo wiadomo-liczy się sukces… Zostawmy w ogóle dwa kluby na Ziemi, i ustawiajmy mecze tak żeby raz wygrywał jeden, raz drugi, będzie spokój….

    • „c) mniejszą transzę z telewizji (tę samą kasę trzeba podzielić na większą liczbę klubów)”

      Gowno prawda bo jak bedzie wiecej meczow w pakiecie to Canal + bedzie musial zaplacic wiecej za ten pakiet zaplacic. Przy kolejnych meczach sprzeda wiecej reklam, kolejne dekodery do miejscowosci 2 nowych klubow ktore awansowaly itd. Wiec jak kupowal pakiet z iloscia x meczow i placil jakas sume to treaz za wiecej meczow bedzie musial wiecej zaplacic – proste ale nie pasuje do teorii WESZLO ze obecny system jesy zajebisty.

      A jest chujowy,

      • reget odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Więcej meczów? Owszem. Ale wiesz jakich meczów więcej?
        O 17 meczów Wigier i 17 meczów Olimpii Grudządz.
        Za to o kilka mniej takich meczów jak Legia – Lech, Legia – Wisła, Wisła – Lech, Jagiellonia – Lech, Jagiellonia – Legia, Lechia -Legia, Lech – Lechia i tak dalej…
        Jaki pakiet się lepiej sprzeda – nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Nie ilość a jakość się liczy.

        • Maro odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          Ale jaki pakiet ma się sprzedać?? My mamy promować i pompować kasę dla Canal + czy dbać o rozwój Polskiej piłki?? Teraz mówisz o Jagielloni, o Wiśle.. ale jeszcze sezon temu nie bylo to ciekawe starcie. Pakiet najlepiej się sprzedaje ten, który klub prezentuje jakiś przyzwoity poziom. prawdziwy kibic będzie oglądał potyczki Korony z Ruchem czy Wigier z Olimpią. Kwestia jaki poziom zaprezentują bo czasami to Legii czy Lechii nie da się oglądać. A czasami taka Olimpia czy Wigry mogą odjebać niezłe widowisko z Lechem czy Legią.

          • reget odpowiedział/a 2 tygodnie, 4 dni temu

            Rozwój polskiej piłki to przypływająca kasa, a pompowanie kasy dla Canal + sprawi, że za następne prawa do pokazywanie Ekstraklasy liga dostanie więcej. Gościu, nie rozumiesz podstaw rynku.Olimpia? Wigry? Kto to będzie chciał oglądać?

            • Maro odpowiedział/a 2 tygodnie, 4 dni temu

              Sam nie rozumiesz podstaw rynku. Pompowanie kasy dla Canal + nie sprawi, że klub dostanie więcej. Umowa jest podpisana ze Sportfive a nie Canal+. Nie ma w umowie, że gdy Canal+ zarobi więcej to się podzieli. Kasa jest ze sponsoringu a TV to dodatek. Druga sprawa, myślisz, że Lech czy Jaga wystawia młodzież bo kasa jest z TV?? Zapomnij gościu. Ile byś kasy nie dostał to i tak nie pozwoli Ci wyszkolić zawodników bez skutecznego planu ich rozwoju a także systematyczne wprowadzanie zawodników do gry. Powiedziałbym, że kasa może działać wręcz przeciwnie. Gdyby Ruch nie miałby problemu finansowego to nie musiałby wystawiać tyle młodzieży zarabiających o wiele mniej niż od tzw. starych wyjadaczy. Zatrudniłby Grzelaków itp. za o wiele większe pieniądze a poziom byłby ten sam. Jeśli w klubie będzie panował burdel to nikt większej kasy nie wyłoży. Co do oglądania? Huj nie kibic, który nie wspiera swojej drużyny. Po za tym kto w Polsce oprócz Kielc i okolic chce oglądać Koronę?? Jeśli Olimpia i Wigry nie będą grały padaki to uwierz mi, że oglądać będzie się chciało. Obecnie na słowa Korona czy Piast to ludzi aż mdli. A Wigry po spotkaniu z Arką we wtorek zyskały wielu fanów.
              PS. I jeszcze bardzo ważne kwestie. Canal+ jest kodowany więc odbiór jest ograniczony. Pozostanie ESA 37 i dodatkowe mecze Lecha z Legią nie spowoduje to, ze wszyscy polecą wykupywać pakiety na Canal+. Właśnie wejście do gry nowych zespołów (powiększenie do 18, spadaja 2 awasują 4 drużyny) może wpłynąć na zarobek Canal +. Np. awansuje Olimpia, GKS Katowice, Wigry i np. Miedź. 4 miasta daje jakies 570tys ludności. niech wykupi pakiety 10% to daje nam 57 tys. Pakiet po 30zł miesiecznie to daje nam 1,71 mln złotych a rocznie 20,52 mln. Co jest więc bardziej opłacalne??
              Druga kwestia. To i tak najwieksza kasa jest z transferów, zwłaszcza za młodych zawodników. przykładowo taka Cracovia… Kapustkę sprzedała za jakies 20mln zł. Czy z praw TV jest w stanie dostać taką kwotę? Jaga za Drągowskiego zgarnęła ponad 12 mln, Ruch za Stępińskiego ponad 8 mln, To są nieliczne transfery ale są i może być ich wiecej. Kwestia wystawianie młodzieży do gry i oczywiście profesjonalne prowadzenie klubu.

    • reget odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Nie wszystkie minusy zostały wymienione. Ponadto co napisaliście 18 zespołów to oczywiście niższy poziom sportowy niż 16. Bo te 2 dodatkowe, które trzeba wyciągnąć za uszy w oczywisty sposób obniżają średni poziom ligi.

      Mimo wszystko najbardziej szkoda byłoby tych 3-4 hitowych meczów w rundzie finałowej, które ściągają na stadiony tłumy na rzecz dwóch meczów z Chojniczanką i Wigrami, którymi pies z kulawą nogą się nie zainteresuje.

      Zresztą Ekstraklasa 18 zespołowa już była w latach 90. Nieprzypadkowo odrzuciliśmy ten pomysł. To był zbiór meczy o nic ze średnią frekwencją na poziomie 3000 osób bo co drugi mecz był o pieruszkę. Jednym ruchem cofniemy się o 20 lat.

      • Średni poziom ligi? Bez przesady , jeżeli nawet to niewiele.. Poza tym- jakie to ma znaczenie?- o ocenie siły naszej ligi decydują starcia w euro-pucharach- tych nie będzie więcej/mniej od powiększenia/pomniejszenia ligi!!! Kiedyś odrzucono E-klasę nie tylko 18 ale nawet 16 zespołową (pamiętasz? 14 drużyn było). Wszyscy wiemy jak to się skończyło… Ogólnie nie mam wiele do ESA 37 (może trochę do podziału punktów), ale nie dramatyzujcie, drodzy obrońcy obecnego systemu, tragedii po zmianie nie będzie….

        • reget odpowiedział/a 2 tygodnie, 4 dni temu

          Teraz przygotowując się do starcia w pucharach drużyny na koniec sezonu mają 7 meczy z najsilniejszymi przeciwnikami. Zamiast tego dostaną 4 dodatkowe mecze sezonu z ogórami.

    • już się grzeje na spotkania 30 czy tam 32 kolejki jak zagrają świetne ekipy walczące o miejsce 8 czy tam 9. bedzie, bedzie sie dzialo, bedzie zabawa. obiboki w korkach roger mila beda mogli jeszcze mocniej markować grę, trenerzy zadowoleni – plan wykonani i tak jakies 95% ligi w postaci pilkarzy, trenerów i działaczy będzie się bujać latami

    • Te „plusy” wyglądają tak że patrząc na nie to najlepsza by była liga z 40 drużynami.

    • Kogoś zwyczajnie popierdoliło-zamiast gonić Europę poziomem rozgrywek idziemy w stronę słabszych lig azjatyckich .Od paleozoiku twierdzę -10 drużyn i 4 rundy ,jeśli to nierealne obecny system ,ewentualnie podział punktów dyskusyjny ,chociaż mi osobiście pasuje.

    • master odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      16 druzyn , 30 kolejek , 14-baraze , 15-16 – spadek , to chyba najrozsadniejsza opcja (oczywiscie bez podzialu i dodatkowych 7 meczy ) oczywiscie mozna mowic o jakis wakacjach po 25 kolejkach dla druzyn 7-12 ale to wina naszej mentalnosci (dlatego zostal wprowadzony wariant ktory teraz obowiazuje by te wakacje niektorym klubom ograniczyc przez co teraz cierpi sprawiedliwosc rozgrywek) …w Championship graja 24 zespoly i nikt tam nie placze ze liga nudna i mecze o pietruszke z prstego wzgledu…tam jest inna mentalnosc niz u nas i gra sie do konca bez odpuszczania

      • I jeszcze coś kapucha dużo większa (a w drugiej lidze zapierdol jeszcze większy a kasa dużo mniejsza) i do pucharów awansuje pierwsza 8.

    • Argument ze sprawiedliwością jest hmm nielogiczny. W obecnej formule też jest sprawiedliwie, bo nie ma czegoś takiego jak niesprawiedliwość zasad w momencie gdy są one znane wszystkim uczestnikom przed rozpoczęciem gry, nie fair jest tylko zmienianie reguł w trakcie. Jak dla mnie mistrzostwo mogłoby przypadać np. 4 drużynie w tabeli na koniec sezonu, głupie? No pewnie że tak, ale gdzie tu niesprawiedliwość? Trzeba oprócz niezłego kopaczostwa wykazać się sprytem, liczeniem i przewidywaniem, słowem dobrą strategią pod dane warunki… Kurwa, jak tak sobie myślę to zdecydowanie trudniej byłoby wstrzelić się w to czwarte miejsce niż zdobyć mistrzostwo na normalnych zasadach!

      • gnom odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        To prawda, dlatego może mistrzostwo bym zostawił dla pierwszej ekipy ale np. 1 miejsce w pucharach mogłoby przypaść np 8 ekipie. Wtedy w środku tabeli też byłoby o co walczyć :) A chyba nie ma wątpliwości, że jakość gry w pucharach 8 czy jak teraz 4 ekipy zupełnie by się nie różniła :)

        • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          Dokładnie. Ogólnie zgoda, tu nie chodzi o to, czy jest sprawiedliwie czy nie. Bo jest. Chodzi o to, żeby najlepsi byli jak najczęściej w czubie a najgorsi jak najczęściej spadali. Dlatego najlepiej byłoby znieść podział punktów.

          • szaser odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

            Chodzi też o to, aby liga była atrakcyjna, budziła zainteresowanie i ESA37 jest tu idealnym kompromisem.

    • Podział na grupy i dodatkowa runda są spoko, zrezygnowałbym tylko z podziału punktów. Jasne, moze się wtedy zdarzyć, że mistrz będzie znany juz po 2 kolejkahc fazy grupowej, ale w takiej ssytuacji bez podziału będzie jeszcze wcześniej.

      I serio uważacie, że osoby wykonujace dany zawód, pracujacy w danym miejsscu (piłkarze, trenerzy czy wspomniani nauczyciele) nie powinny się wypowiadac o tym jak wygląda ich praca? A kto lepiej od nich wie jak to wygląda od środka na codzień? Taki kibic widzi 90 minut i idzie do domu, nie ma do czynienia z tym co na codzień wpływa na postawę piłkarzy.

      • Pomysl jak wielu urzednikow panstwowych poparloby decyzje o zmniejszeniu ich liczby z 700 tysiecy do 400 tysiecy, powiedzmy w trosce o budzet panstwa 😉 z pilka nozna jest podobnie, rozszerzamy lige do 18 zespolow? Tak, tak, super pomysl.. zmniejszamy lige do 14 druzyn? Nie, to zly pomysl. Niewiele jest osob, ktore w imie idealow zdecyduja sie podciac galez na ktorej siedza, dlatego tych z galezi nie powinno sie pytac o zdanie :-)

        • To, że nie poprą nie oznacza, że nie należy zapytać ich o zdanie. Zwłaszcza w sytuacji w jakiej zostało przedstawione zdanie piłkarzy i trenerów: czy obecny system działa dobrze.

          • Pewnie, ze mozna ich zapytac, inna sprawa, ze nie ma to wiekszego sensu.

            • Myślę że większy niż zapytanie gościa w garniturze co urząd widzi tylko podczas oficjalnej wizytacji, a boisko piłkarskie pijąc wino w strefie VIP. On widzi tylko słupki i liczby.

    • Nie, nie, nie i jeszcze raz nie dla 18 zespołów w Ekstraklasie! Nieeee!
      Zresztą ten artykuł dobitnie to pokazuje. Obiektywnie patrząc, jedyne sensowne argumenty to „minusy”. „Plusy” wyglądają na argumenty wymyślane na siłę przez 13-latka, który musiał napisać wypracowanie do szkoły.

    • Maro odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Z taki podejściem jakie ma Weszło, zero szacunku dla klubów to żaden system w Polsce nie będzie dobry. Na mecze swojej drużyny chodzi się bez znaczenia jaki to jest rywal. W Polsce nie dorośliśmy do prawdziwej piłki. Wciąż narzekamy na poziom ligi a jako kibice sami prezentujemy niższy poziom. Ten pedał co pisał ten artykuł gardzi Wigrami ale jak zagrały dobry mecz we wtorek to wszystko było ok… tak? Co do frekwencji. Lech – Lechia (ok 32 tys widzów) a po 2 tygodniach na mecz z Łęczna przychodzi 40tys. Można? Musi być dobry rywal? Widzowie to wciąż upośledzenie w naszej piłce kopanej. Jakby nie patrzeć nie jest to problemem patrząc na kluby. Zamiast doszukiwać się problemu w systemie to trzeba tych widzów przyciągnąć na nie liczyć na szczęście. System nie powinien być patrzony z pryzmatu zarobku klubu ale ma rozwijać piłkarzy. Więcej klubów = więcej zawodników. W I lidze marnuje się wielu zawodników, którzy mają problem z przejścia z poziomu I ligi na Ekstraklasę. Wspomniane kluby Chojniczanka i Wigry. mają w swoich szeregach zdolnych młodych zawodników, którzy mogą przepaść w I lidze. To juz Lepiej mieć w Ekstraklasie takie kluby jak Ruch, kompletny bankrut. Inne kluby żerujące na budżecie miasta itd. W takim razie jakie warunki trzeba spełniać do poprawy jakości piłki? Dać miejsce w Ekstraklasie np. Sosnowcowi?? klubowi, z zarządem rodem pacjentów z psychiatryka?? Górnikowi Zabrze, za robienie wałków i okradanie mieszkańców miasta? A może przywrócić do Ekstraklasy Bełchatów, Groclin i Amikę?? Jakoś kiedyś te kluby nikomu nie przeszkadzały. Żadnym systemem nie przyciągniemy kibiców na stadion. Ludzi trzeba batem poganiać.
      Wigry Suwałki – stadion beznadziejny. pismaku za dychę: jak mawiał Kuchy… sam jesteś beznadziejny

      • „Co do frekwencji. Lech – Lechia (ok 32 tys widzów) a po 2 tygodniach na mecz z Łęczna przychodzi 40tys. Można?”
        Nie zakłamuj rzeczywistości, bo na Łęcznej, to raz, że to były urodziny klubu, a dwa prawie połowa publiki to były wejściówki bezpłatne. Kilkanaście dni przed Lechią na Termalice tłumów nie było – 10453…

        • Maro odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

          ale jaką rzeczywistość zakłamuję?? Było tyle osób?? było!! Ruszyli dupska. ruszyli!! Chuj w to, że bilety za darmo ale to był tylko Górnik Łęczna. Jednak ten przykład i sytuacji którą wspomniałeś dobitnie pokazuje, że w Polsce widzowie, kibice nie dorośli do prawdziwej piłki. Dlatego, żaden system nie zmieni frekwencji na stadionie, kluby nie staną się bogatsze. Ruch jak był zadłużony tak i został, takiego Górnika Zabrze, żeby spłacić długi trzeba było okraść mieszkańców. Ten kredyt co miasto bierze dla Górnika spłacą mieszkańcy. mogą liczyć na podwyżki. do 2030 roku ma miasto spłacić 42 mln. Wypada to ok 20zł rocznie na jednego mieszkańca. Czyli 5 osobowa rodzina rocznie płacić będzie więcej 100zł :) no jesli zrobia podwyżki dla przedsiębiorców to zapłaci 50zł. Najważniejszy jest rozwój piłki. ESA37 nie jest odpowiednim systemem. Najlepiej jeśli będzie 18 klubów. Nie ważne, czy to będą Wigry, Chojniczanka czy Znicz Pruszków. Najważniejsze by klub był poukładany. Co z takiego klubu jak Zagłębie Sosnowiec. z całym szacunkiem dla kibiców ale zarząd to jakaś banda upośledzonych ludzi. Taki klub mimo frekwencji wcale nie podniesie jakości gry a wręcz przeciwnie. Mecze o pietruszkę…. starym wyjadaczom już nie bedzie się chciało grać, taka to mentalność tego się nie zmieni ale pojawia się wtedy szansa na grę młodych zawodników, których na próżno szukać w niektórych klubach. Jest wtedy szansa by taki 20 latek zasmakował gry na poziomie ekstraklasy np. w takich Wigrach, wtedy klub z czoła tabeli ma większą pewność czy dany zawodnik sobie poradzi czy nie. A tak przyjdzie z I ligi i jest wielka niewiadoma. I przede wszystkim taka Chojniczanka nie będzie ściagać hurtem piłkarzy ze Słowacji jak np. Nieciecza,Cracovia czy Podbeskidzie

    • Nie ma żadnego racjonalnego argumentu i sensu powiększania ligi do 18. zespołów.
      Prosty przykład – zakładamy, że w tym roku spadnie Łęczna i Cracovia. Do tego grona można zakwalifikować Śląsk czy np. Wisłę Płock. I wszyscy wiemy, jak wspaniale wyglądają potyczki między tymi zespołami czy ogólny poziom tych drużyn. Po co więc dorzucać do tego grona w przyszłym sezonie kopaczów z Chojnic czy Tychów? Jaki sens? Tylko taki, że będzie dwóch słabiaków do walki o utrzymanie więcej. W jaki sposób ma to podnieść poziom e-klasy? Co taki Lech, Lechia, Legia mają się nauczyć w starciu z piłkarzami z dolnych rejonów tabeli? Chyba więcej doświadczenia zdobędą grając dodatkowe 7 meczy z najlepszymi w e-klasie niż z zespołami półkę niżej.

    • Trochę te zmiany nazbyt śpieszne!
      Lubię ESA37, ale i rozumiem jej przeciwników, zwł. jak nie bełkocą a piszą logicznie.
      Niemniej, ok! Jeśli likwidujemy PODZIAŁ PUNKTÓW to dajmy temu systemowi znów ze 2 lata i zobaczmy, co to sie porobi.
      Takie rozwiązanie łączy niejako obie strony dysputy (na 2 lata)
      Natomiast wyznaczenie tylko 1 roku i zapowiedzenie 38 drużyn potem, jest jakieś takie „polskie”: nerwowe, nieprzemyślane i na tata-wariata.
      PS
      *I dlatego Legia musi umrzeć!* (chyba sie JKM nie obrazi!)

      • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Janko! Napisałeś/łaś coś z sensem!

        Dobrze, że dorzuciłeś/łaś ten ostatni paragraf, bo bym pomyślał, że ktoś się pod ciebie podszywa. A tak, można zapisać ten incydent bezpiecznie po stronie przypadków :)

    • podoba mi się ESA 37 ale co ja mogę :) może od razu 20 zespołów po co się ograniczać, trochę już tych reform przeżyłem

    • Witam.
      Gdyby Komisja Ligi była uczciwa, to w Polsce licencję na grę w eklapie dostałoby 10-12 klubów.Reszta,tak jak Ruch funkcjonuje dzięki fikcji.Każdy wie,że wiekszość klubów żyje na kredyt lub na utrzymaniu miasta.Obecnie nie stać nas na powiększenie ligi.Nie ma tylu zawodników by dali odpowiednią jakość.Już teraz,niektóre mecze,to jakość trzeciej bundeligi.Kibiców trzeba zachęcić odpowiednim widowiskiem.Nikt normalny nie będzie płacił za spanie na stadionie.Tak jak nikt nie da grosza za słaby film,koncert,spektakl.Ile stadionów w Polsce jest zapełnionych? Czasami
      Warszawa i Poznań.Jaka zaś jest frekwencja w Niemczech.Prawie wszystkie są pełne.Czy niemieccy kibice są lepsi od polskich?NIE.Mają tylko dużo lepsze widowisko.
      Nie mam nic przeciwko,by w eklapie grały zespoły z Pruszkowa,czy Suwałk.Jeżeli będą profesjonalne i zasłużą to dlaczego nie.Jak do dej pory,to Łęczna czy Bruk nie grają gorzej od Arki,Śląska,Ruchu czy Piasta.W Niemczech też kilka dużych miast nie ma 1Bunesligi.Düsseldorf,
      Hanover,Rostok,Drezno itp.Ma zaś Hoffenheim (ok.3500) mieszkańców.Czy to jest złe?Nie.Jeżeli klub,czyli przedsiębiorstwo prowadzone jest profesjonalnie.Stadion w Hoffenheim to 30tys.,i prawie zawsze jest pełny.Prawie dzieśięć razy tyle co mieszkańców.Nie bójmy się klubów z małych miejscowości.Bójmy się boiskowej chałtury,braku zaangażowania i bylejakości.
      Pozdrawiam

      • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

        Czy kibice niemieccy są lepsi od polskich? TAK. Załóżmy, że ekstraklasa to poziom między 2 Bundesligą, a czołówką 3 Bundesligi. I teraz porównajmy frekwencje… Ale wynika to z tego, że tam kibic np. Sankt Pauli idzie na mecz Sankt Pauli, bo chce obejrzeć jak gra Sankt Pauli, a nie tak jak u nas, że kibic np. Korony Kielce idzie na mecz Korony Kielce, bo chce obejrzeć jak gra… Legia Warszawa.

        • Witam.
          Mieszkam w Niemczech od 30 lat. Frekwencja w 2.bundelidze jest dużo wyższa niż w eklapie.Ostatnia kolejka: Hanover-29tys., St.Pauli-12,5tys., Bielefeld-15,5tys., Karlsrue-12,5tys., TVS 1860-47tys.,Bochum-13tys.,Drezno-19,5tys.,Union Berlin-20,5tys.,Fürth-8tys.Ludzie tam chodzą na mecze,bo jest widowisko.Walka od pierwszej do ostatniej sekundy.Zawodnicy gryzą trawę.Nikt nie gra na alibi.Kibice wiedzą,że piłkarze dali z siebie wszystko.Jest tempo,są strzały celne i są parady.
          I jeszcze jedna sprawa.Ceny biletów,w stosunku do zarobków,w Niemczech są dużo tańsze.
          Pozdrawiam

          • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

            Tak, wiem że frekwencja w 2 i 3 Bundeslidze jest dużo wyższa niż w ekstraklasie. Dlatego napisałem, że kibice niemieccy są lepsi od polskich. A co do poziomu – oglądam czasem 2 Bundesligę i rewelacji wcale nie ma, poza właśnie frekwencją nie czuć dużej różnicy w stosunku do Ekstraklasy.

            • Oczywiście,że niektóre mecze w 2bundeslidze są słabsze.Uważam,że nazwa Ekstraklasa jest całkowicie nieodpowiednia.Nazwa EKSTRA,to coś co jest wyjątkowe.Jak powinna się nazywać liga hiszpańska,włoska,niemiecka czy angielska jeżeli nasza jest Ekstra? Super,super, galaktyczna czy genialna?Powinni wrócić do I liga.
              Pozdrawiam

          • Kozio odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

            Borsuku. Powinieneś wiedzieć, że na różnicę we frekwencjach między Polską, a Niemcami składa się wiele różnych czynników. Skoro mieszkasz w Niemczech od 30 lat to na pewno zauważyłeś chociażby różnice ekonomiczne. Inny jest status niemieckiego emeryta, który ma możliwość pójść nawet kilka razy w miesiącu obejrzeć mecz, a inny emeryta polskiego, który statystycznie musi kombinować jak przeżyć najbliższy miesiąc. Co do Twojej tezy o tym, że to widowisko przyciąga kibiców, to posłużę się przykładem mojego brata, który też mieszka w Niemczech, konkretnie w Wiesbaden. Chodzi na mecze zarówno lokalnego Wehen (3 Liga) i rzadziej na Eintracht Frankfurt. Jego zdaniem (piszę tylko w oparciu o jego subiektywne wrażenie) ludzie w Niemczech chodzą na tego typu imprezy wyłącznie ze względów towarzysko-rozrywkowych. Nie interesuje ich niemal w ogóle co tam dzieje się na boisku, liczy się spędzenie czasu w gronie znajomych, a jak zapewne wiesz podczas meczu Bundesligi czy nawet 2. Bundesligi atrakcji przed i pomeczowych jest mnóstwo.

            • Dlatego porównałem do zarobków.Uważam,że ceny biletów na eklapę są za wysokie.Fakt,że na stadionie w Niemczech spędza się miło czas.Piwko ,kiełbaski i pogaduszki,ale mecz jest wszystkim.Doping jest dużo lepszy niż we Włoszech czy Hiszpanii.
              Pozdrawiam

            • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

              Akurat Wiesbaden to słaby przykład, bo nie licząc rezerw bodajże Werderu i Mainz, to mają chyba najgorszą, a na pewno jedną z najgorszych frekwencji w 3 lidze. Ale generalnie z całym tekstem się zgadzam.

    • Jatu odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Autor artykułu nie wykazał się zbytnio. Rozpatrują wszystko w krótkiej perspektywie zamiast spojrzeć trochę dalej w przyszłość.
      1 przykład – krótkofalowo kluby dostaną mniej kasy z tv, bo trzeba podzielić ją na więcej drużyn. Ale ekstraklasa w dwóch kolejnych ośrodkach w dłuższej perspektywie spowoduje wzrost wartości marketingowej ligi, a co za tym idzie kasy będzie więcej, a nie mniej.
      Kolejna rzecz – usilne podawanie za przykład „dodatkowych” ekstraklasowiczów pasztetowych drużyn (oczywiście pasztetowych z perspektywy wysoko trzymanych nosów Warszawy czy Poznania) Wigier, Olimpii i Chojniczanki. A tymczasem równie dobrze już w tym sezonie awansować mogą GKS, Zagłębie, czy Górnik, a w perspektywie kilku lat Raków, Radomiak, Stal Mielec, Motor, Widzew, ŁKS, Polonia Warszawa i mnóstwo innych atrakcyjnych marketingowo klubów.
      Jeśli chodzi o mecze o pietruszkę – pewnie będę takie sezony gdzie będzie mniej emocji, ale nie musi to być wcale regułą (patrz obecna tabela Bundesligi). Zresztą – dla prawdziwego kibica każdy mecz jest ważny. Niestety kultura kibicowania w Polsce to totalna porażka. Nagminne przychodzenie „na rywala”, czy dwukrotne spadki frekwencji po dwóch porażkach to totalna żenada i rzecz nie do pomyślenia na zachodzie. Ja akurat jestem po 5 latach w lidze 18-drużynowej, a konkretnie po 5 latach w naszej przaśnej 1 lidze. W 3 z 5 tych sezonów Arka ostatnie 10 meczów grała właśnie o te nieszczęsne pietruszki i jakoś nie przeszkadzało mi to być na każdym meczu. Potrzebna jest zmiana mentalności kibiców, a nie tworzenie sztucznych emocji.
      Co do poziomu – w zasadzie w każdej edycji Pucharu Polski mamy mnóstwo przykładów, że różnica jest niewielka, albo żadna. Ostatnia edycja z samymi drużynami z ESY w półfinałach miała miejsce 5 lat temu. Spadek beniaminka też zdarza się niezwykle rzadko, a Zagłębie czy Piast od razu po awansie wchodziły do europejskich pucharów. Mało tego – bardzo często zawodnicy z drużyn, które nieudanie walczyły o awans idą po sezonie masowo do ekstraklasy (z Arki 13/14 – Tomasik, Pruchnik, Szwoch, Rzuchowski, Ślusarski, Cichocki i Oleksy, z Wisły 14/15 – np. Janus i Góralski).

    • Jan odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Dzisiejsze 2 mecze pokazały, ze zapowiadana zmiana regulaminu rozgrywek jest bez sensu. Po słabym meczu CRA-SLK przy 18 drużynach będzie takich spotkań jeszcze więcej. Natomiast drugi mecz ( ZAG-JAG ) w nowych warunkach będzie dla Zagłębia o pietruszkę.

    • Kozio odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Ja ze swojej strony od dłuższego czasu jestem za opcją 18-zespołową. Nie podobają mi się różnorakie przedziwne systemy z dodawaniem, odejmowaniem, mnożeniem, dzieleniem. Chcę systemu, który będzie w pierwszej kolejności niepodważalnie sprawiedliwy, a taką gwarancję daje system kołowy każdy z każdym. Wszystkie mecze mają równe znaczenie, a mistrzem zostaje ta drużyna, która była najlepsza w przeciągu całego sezonu, od samego początku włącznie.
      Kwestia meczów o pietruszkę. Nie wiem czy zdajecie sobie, że NIE MA LOGICZNEGO SYSTEMU, w którym nie byłoby meczy „o nic”. Śmiem twierdzić, że system obecnie funkcjonujący temu zjawisku jeszcze bardziej sprzyja. Maleje znaczenie sezonu zasadniczego, wiele klubów już się tego nauczyło i zdaje sobie sprawę, że nie zawsze trzeba walczyć na śmierć i życie o te 1,5 punktu. Dodatkowe 7 kolejek wcale nie poprawia sytuacji. Szybko klaruje się, kto jeszcze walczy o mistrza, a kto o spadek, pozostałe drużyny muszą jeszcze dograć sezon owymi meczami o nic. Dobrze było widać w poprzednim sezonie jak bezbarwna była ta dodatkowa część. Legia, niemal pewna mistrzostwa; zażartego boju o puchary brak, a na dole: Górnik, który po fatalnym sezonie dostaje drugie życie, oraz Podbeskidzie, które po feralnym zamieszaniu zupełnie straciło impet. Wracając do sedna wątku. Nie da się zupełnie wyeliminować meczów o pietruszkę. Jeżeli sama drużyna, zarząd, kibice nie mają ambicji i sportowej woli walki, a chcą jedynie utrzymywać się bezpiecznie na powierzchni, to nie da się ich zmusić do zmiany podejścia.
      Kwestia drużyn ze środka tabeli. Osobiście nie widzę nic złego w tym, że drużyny, które zapracowały sobie dobrą postawę na pozycję w tabeli i mają bezpieczną przewagę punktową na dołem, mają prawo do spokojnego zakończenia sezonu, bez noża gardle. Tak jest wszędzie, we wszystkich ligach. Jedne zespoły walczą do ostatniej sekundy ostatniego meczu, a inne już tylko dogrywają sezon. Co do frekwencji w końcówce, nie ma na to idealnego rozwiązania. Wszyscy są już niejako nasyceni piłką na pewien czas, ludzi kuszą bardziej grille i działeczki. Dokładnie tak samo dzieje się w obydwu rozważanych systemach.
      Moim zdaniem stać nas na ligę 18-zespołową. Jesteśmy dużym krajem, gdzie celem powinno być przybliżanie ligi również do mniejszych ośrodków. Podobnie jak to zostało sformułowane w artykule w pierwszym akapicie. Drużyny, które awansują, dość szybko dostosowują się do panujących standardów na wszelkich polach. Pamiętacie ile było obaw związanych z Termalicą. A co pokazał czas? Klub niewątpliwie ma szczęście do właściwych gospodarzy, ale pomijając to doskonale wkomponował się do ekstraklasowej rzeczywistości, więc dlaczego nie miałyby tego uczynić znacząco większe miejscowości niż Nieciecza.
      Co do wariantów 10-12 zespołów, dla mnie ta opcja jest nie do zaakceptowania. Mogę argumentować to w ewentualnej dyskusji pod komentarzem. Jedynie mogę powiedzieć, że gdyby weszło akurat to rozwiązanie, to wszyscy, nawet aktualni jego zwolennicy, płakaliby za powrotem do starszej wersji. Jestem tego pewny.

    • To bardzo zły pomysł. W tej formie ekstraklasa jest idealna bez wzgledu na to jak ktos uwaza czy sprawiedliwy jest ten system czy nie bo kazdy ma swoje zdanie ale kazdy zaczyna z zerowym dorobkiem punktowym wiec kazdy jest sprawiedliwie

    • A co powiecie na opcję 18 zespołów i podział na grupy po fazie zasadniczej?

      • Za dużo kolejek- wychodzą (o ile system ten byłby analogiczny do obecnego czyli bez dodatkowych udziwnień) 42 kolejki…

    • Niech zostanie tak jak jest po co kombinować. Ewentualnie 18 drużyn i też podzał na grupy i podział punktów wtedy w fazie finałowej 4 mecze i jedna drużyna pałzuje

      • Możesz jakoś przybliżyć ten pomysł z fazą finałową? Bo nie za bardzo rozumiem z tymi 4 meczami i pauzującą drużyną. To ile tych grup miałoby być?

    • wojt87 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Jeśli już robić jakieś zmiany to usunąć podział punktów, a rundę finałową potraktować jako nagrodę dla najlepszej 8 – mecze hitowe = wyższa frekwencja i dodatkowe wpływy z tego tytułu. Mecz poniedziałkowy przenieść na niedzielę o13:30. Po wprowadzeniu nowej ustawy dla wielu skończy się niedzielna rozrywka, czyli szwendanie się bez celu po galeriach handlowych, a to być może zastąpiliby rodzinnym wypadem na mecz.

    • http://betsforplayers.blogspot.com/ Wszystkie kupony z wczoraj trafione i skany na blogu! kurs nawet 70 trafiony ! na dziś maja juz kolejne aktualne kupony I SPECJALNĄ PROMOCJĘ!!!!

    • dupa odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Większych bzdur nie czytałem!
      Duże kluby się nie rozwiną? A to ciekawe. Czy w efekcie ESA37 jakoś (sportowo) się rozwinęły? Eurowpierdole jak były tak są nadal!
      Niższa frekwencja? Serio? Mimo reformy ESA37 i tak większość stadionów stoi pusta! Frekwencję ciągną jedynie najlepsze kluby! Z resztą, argument jakby średnia frekwencja miała decydować o poziomie całej ligi. Śmiech na sali.
      Żeby mieć lepszą frekwencję najpierw trzeba się nauczyć grać w piłkę. Wyższy poziom sportowy podniesie frekwencję.
      Więcej brzydkich stadionów? No tak, bo przecież brzydsze stadiony automatycznie obniżą poziom ligi. Żałosne!
      Będzie więcej meczów o pietruszkę? Sorry, więcej meczów o pietruszkę niż teraz dzięki ESA37, już NIGDY nie będzie!
      Minusy tak żałosne, że powinienem was pozwać za zmarnowanie mojego cennego czasu na ich czytanie!

      Weszlo! załamane tym, że ich „liga będzie ciekawsza” (ESA37) nie pozostanie, bo wszyscy widzą, że:
      Po 1. ZANIŻA poziom ligi!!!
      Po 2. Promuje CHUJOWE zespoły – Korona Kielce mimo przegrania CZTERNASTU meczów z 27 rozegranych (ponad 52% przegranych meczów) nadal ma szansę na Mistrzostwo polski, bo po podziale punktów będzie traciła zaledwie 8 do lidera. ABSURD!!!
      Po 3. Nie zachęca zespołów do wygrywania meczów. Wygranie meczu nie daje 3 punktów tylko w rzeczywistości zaledwie 1,5 punkt. Zachęca do odpuszczania meczów w fazie zasadniczej.
      Po 4. Promuje ustawianie meczów i umożliwia powrót korupcji. Patrz punkt 3.
      Tylko Weszlo! tego nie widzi!

    • KUBA97 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Jest jeden dosc duzy minus zwiazany z ta reforma:POZIOM SPORTOWY.
      W lidze 16 druzynowej juz jest ze 3-4 druzyny,które nie zasługują na obecnośc w niej i od ich gry bolą oczy.I wy chcecie do tych 4 druzyn dodac kolejne 2,które będą rownie tragiczne?? Czy was pojebało?! Argument o młodych kibicach chyba pisaliscie po pijaku-mamy dawac miejsca jakims gownianym druzynom by wzrosla ilosc mlodych kibiców? Jest reprezentacja, gwiazdy w stylu Lewego.po za tym chodzenie na 1 ligę traktujecie jako cos przykrego,niewartego uwagi.Jesli uwazacie,że kibicowanie zaczyna się dopiero od ekstraklasy to wam gratuluje glupoty.
      Albo ktos wam zaplacił za napisanie tego,albo autor nie ma pojęcia jak przedstawic ten kretynski pomysł w dobrym swietle.
      Wiecej druzyn=/= lepszy poziom

      Nie zapominajmy o wymogach licencyjnych-teraz widzimy co się dzieje w 1 lidze-nikt nie chce awansowac,bo beda problemy z licencją(6 remisow lidera to raczej nie jest normalne).
      A eurołomoty jak były tak dalej będą.

    • Zamiast dzielić punkty, lepiej dawać 2. punkty za zwycięstwo w meczu w sezonie zasadniczym.

    • Jan odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      18 drużyn miałoby sens gdyby:
      1 – El.LM
      2 – El. LE
      3-4-5-6 – play off o El. LE
      18 – bezpośredni spadek
      16-17 – play off o pozostanie/spadek
      W ten sposób połowa ligi zaangażowana w grę o coś.

  • Zachwycając się strzeleckimi rekordami bitymi przez AS Monaco, z rozdziawionymi ustami patrząc na to, co z obrońcami rywali potrafi zrobić atak PSG, łatwo stracić z oczu fakt, że walka o tytuł we Francji to wciąż w[…]

    • Wyścig czterech upadł???

    • „…Ligę angielską – o czym mówią wprost – omijają na przykład szerokim łukiem. Bo ceny są tam zdecydowanie nieproporcjonalne do prezentowanych umiejętności…”
      Ciężko mi to jako wieloletniemu fanowi Premier League przyjąć, ale niestety takie są fakty.
      Favre to przyzwoity fachowiec. Potrafi z dość przeciętnych ekip ulepić solidne drużyny. Fajnie że we Francji jest taka Nicea chociaż w rundzie rewanżowej już i tak nie punktują tak kapitalnie jak w pierwszej fazie sezonu.

    • Wicher odpowiedział/a 2 tygodnie, 6 dni temu

      Kolejny przykład że do silnej pozycji trzeba dojść ciężką pracą, a niekoniecznie pieniędzmi. PSG ma ich tyle, że mogłoby kupić kogo chcą a mimo to w lidze ledwo wyprzedzili Niceę i wciąż czują jej oddech na plecach. Jak widać mają bardzo dobry pomysł na rozwój klubu, oby tylko nie wyprzedali się latem bo raz udało się załatać dziury, ale czy tak będzie zawsze to raczej wątpliwe. Co do omijania Anglii szerokim lukiem to zgodzę się jeśli chcieliby szukać tam talentów, ale jest to ich najlepszy potencjalny rynek zbytu.

    • KUBA97 odpowiedział/a 2 tygodnie, 5 dni temu

      Dobry material,milo się czytało.

  • Strzelec dwucyfrowej liczby bramek w poprzednim sezonie ligi tureckiej i niedawny uczestnik mistrzostw Europy. Ubiegłoroczny król strzelców ligi słowackiej, pół roku temu kupiony za milion euro przez Slavię Praga.[…]

    • Albo urok polskich boisk, albo jednak jak zwykle scouting do bani. Zwykle to byli młodzi, zdolni którym wróżono wielką karierę, tak na dzień dobry przypomina mi się wielki portugalski talent Rabiola w Piaście i przyszła gwiazda Lecha Denis Thomalla. Całe szczęscie dla drużyn które zatrudniły tych „groźnych napastników” są to tylko wypożyczenia(tak na pewno jest z Necidem i van Kesselem co do Tciftci to pewności nie mam), i najpewniej kasa klubowa bardzo na tym nie ucierpi. Jednak wierzę, że do końca sezonu ktoś coś z nich strzeli i dzięki temu będzie w swoim cv mógł pochwalić się bramkami w kolejnel, silnej lidze xD

      • Paulinho czy jak tam się to pisze :) urok polskich boisk i chinskich …

      • Ano, Ciftci jest wypożyczony i Celtic nadal opłaca większą część jego pensji, więc koszt finansowy jest raczej niewielki. Większe straty można odnotować w uszczerbku na zdrowiu kibiców którzy go oglądają.

    • Z Niecikiem to nie do końca jest jego wina. To jest dość wysoki zawodnik, a większość dograń do niego szło dołem. Gdy dostawał górne piłki, to strzały były całkiem groźne – np. z Ajaksem. Chyba Legia gra po staremu na Nikolicia dołem (Prijović też mało górnych piłek dostawał). W ogóle Legia gra słabo w powietrzu, czy w ataku czy obronie i najwyraźniej tego nie lubi. Nie jest już tak jak jesienią, że rzut wolny czy rożny to był w zasadzie pewny gol dla przeciwników. Kucharczyk też nie gra głową

    • Legia chce nowego snajpera? Nic prostszego…
      Należy się tylko przypatrywać poszukiwaniom Lecha, i w odpowiednim momencie go przebić! (tak jak ostatnio z Nikolyczem)
      Najlepiej nożem w plecy…

    • Van Kessel jeszcze odpali, ale już pewnie nie w Lechii. Nowak nie może się zdecydować, czy Holender ma być skrzydłowym czy środkowym napastnikiem i widać po piłkarzu, że przez to czuje się zagubiony na boisku. W dodatku, gdy na szpicy ̶b̶i̶e̶g̶a̶ gra Marco Paixao, który najbardziej lubi dostać wrzutkę na głowę, bo ze strzelaniem nogą i przyspieszeniem ma ewidentny problem, to dostaje prostopadłe piłki, do których z reguły nie nadąża. Gdy na środku ataku wystąpił Van Kessel, to nagle Lechia zaczęła grać na dośrodkowania. Na pierwszy rzut oka było widać, że największym atutem Van Kessela jest przyspieszenie, a nie gra w powietrzu. Nie wiem, co to miało znaczyć. Piłkarze Lechii dali sygnał: „nie posadzisz nam Marco na ławce”?

  • Gdybyście chcieli w wyszukiwarce odpalić zapytanie „rekordowe miejsce Polski w rankingu FIFA”, ładnych parę wyników by wam wyskoczyło. Praktycznie miesiąc po miesiącu kadra Nawałki bije rekordy – w kwietniowym[…]

    • C39 odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      A, w mojej opinii, dużo lepiej oddającym siłę reprezentacji rankingu ELO, zajmujemy również bardzo wysokie, 14. miejsce. W porównaniu do r. FIFA, przed nami w ELO Włochy, Anglia, Meksyk i Urugwaj, a za nami Szwajcaria. W momencie objęcia kadry przez Adama Nawałkę bylismy w szóstej dziesiątce.

    • kajzer odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      A od kiedy to reprezentacjia Polski a nie kadra PZPN? 😀

      • keptna odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        a co ty pedale sie spinasz?
        Kadra PZPN byla za czasow Smudy i Fornalika, kiedy byl szrot tak zwany „falszywe lisy” Obraniak, Polanski, Boenisch, Perquis.

        Wiec stul pizde.

        • kajzer odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          No to jest powolywany regularnie Cionek przeciez

          • keptna odpowiedział/a 3 tygodnie temu

            ale co ma Cionek do kady PZPN?
            Tak jak napisalem Kadra PZPN byla tylko i wylacznie kojarzona z ta czworka ktora Ci wymienilem wczesniej. Ci goscie nawet dobrze po Polsku nie gadali.

            Cionek przy nich to polak w 100% 😀

            • fioot odpowiedział/a 3 tygodnie temu

              aha, czyli jakby benis, obraniak, albo perkwisz byli tacy chujowi, ze wzielaby ich chujowa polska druzyna, przez co zamieszkaliby w polsce na 4 lata czy ile tam lat cionek byl w polsce i przez ten czas sie nauczyli polskiego to juz by bylo ok? pierdolony idioto? xD

        • Wyrzysk odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          Nie ma to jak odpowiedź na poziomie. Do książek, a nie po internetach!!!

      • Amber Mozart odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Odkąd wygrywają. Nie sztuka się śmiać z pokonanych, sztuka zachować konsekwencje w sytuacji jak obecna. Widac nie potrafią.

    • kibicu odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      I prawidłowo. I sądzę że prawie z każdą drużyną z 10-tki mogli by powalczyć przynajmniej o urwanie punktów. Może Hiszpania, Argentyna i Brazylia poza zasięgiem ale zwycięstwa z pozostałymi ekipami to nie była by już jakaś sensacja. Na Niemców ostatnio też mamy jakiś taki sposób a Francuzi lubią notować wpadki ze słabszymi.A Szwajcaria to ten sam poziom co my.Nie dziwi mnie że Polska jest wyżej od Anglii która jest przeceniana i o jej potędze mogliśmy się przekonać na Euro. Z nimi obecnie śmiało moglibyśmy walczyć o wygraną. Wcale to miejsce nie jest jakieś zawyżone patrząc na statystyki i wyniki w ostatnich latach.. Przegrali tylko z Holandią grając na pół gwizdka przed Euro no i z Niemcami w eliminacjach.Były oczywiście wpadki jak z Litwą czy Kazachstanem, ale najlepszym nawet zdarzają się takie wpadki. Tak to same wygrane i remisy.W tamtym roku jedna przegrana z Holandią, a dwa lata temu z Niemcami. To mówi wszystko.

      • Amber Mozart odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Gdyby Argentyna zagrała bez Messiego to byśmy ich zlali. Bez niego prawie każdy ich leje, co jednak potwierdza jego klasę jako pilkarza. Dociągnął do finału mistrzostw świata zespół, który bez niego dostaje lanie w eliminacjach.

        • Bez jaj! Repra Argentyny w finale a drużyna teraz to inne bajki. Jaka karuzela trenerów była od tamtej pory? Jak z formą graczy/kontuzjami i składem drużyny z wtedy i dzisiaj?

      • Niby tak, co nie zmienia faktu że zespoły za nami w rankingu w meczu o konkretną stawkę nie zrobiłyby nam bęcków, jak np. tacy Włosi.

        • kibicu odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          To też prawda, z Włochami mogli by zrobić jakiś mecz sparingowy, ciekawe to by było spotkanie, podobne style gry, Włosi bardzo podobnie do naszych grają w eliminacjach, też się ślizgają do ostatnich minut ze słabszymi.. z Macedonią się męczyli jak nasi z Armenią

          • Chętnie bym obejrzał taki test-mecz. Pamiętam towarzyski z 2003r. jak wygrali z Włochami za Janasa 3-1 a Cassano wtedy strzelił chyba pierwszą bramkę w narodowej kadrze dla Włochów.
            Z tym że dziwnie mi się wydaje że to „męczenie” Włochów wynika z ich: stylu gry (rzadko kiedy kogokolwiek wyraźnie gromią w meczach, nawet o stawkę) oraz lekkiego olewania rywali z którymi przychodzi im grać w eliminacjach.
            My raczej męczymy się z tego powodu że wirtuozami (poza Lewandowskim) nie jesteśmy i na tyle nas obecnie stać. No chyba że jestem w błędzie. Ale dane mi się będzie to dowiedzieć najwcześniej w czerwcu 2018 gdy przyjdzie się zmierzyć z prawdziwymi mocnymi zdeterminowanymi rywalami bo w grupie eliminacyjnej takich nie mamy a towarzyskich…nie gramy :)

            • Argentyna jest cienka jak żyletka polsilver aktualnie. Hiszpania, Brazylia, Francja to są chyba jedyne zespoły poza naszym zasięgiem, ciężko na pewno mielibyśmy też z Włochami, Niemcami i być może Belgią, choć według mnie stać nas na rywalizację z tymi drużynami, tak samo jak np. z Portugalią czy Chorwacją. Swoją drogą chciałbym zobaczyć mecz naszej kadry z Chorwatami, choć obawiam się że ich środek pola mógłby nas skręcić.

    • Amber Mozart odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Pomiedzy styczniem a marcem awansowaliśmy z 15 na 12 nie grając ani razu i tyle wart ten ranking. Ładnie wygląda i można się pochwalić, wpływa na rozstawienie, ale z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. Ale jak długo wpływa na rozstawienie to cieszyć się trzeba, bo o ile lepszy koszyk nie gwarantuje sukcesu, to znacznie go ułatwia.

      • JajoWasz odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Awansowaliśmy, bo komuś przed nami, kto grał w poprzednich latach w tym okresie prawdopodobnie sparing, odjęto punkty. Nie ma w tym nic nielogicznego.

        • Amber Mozart odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          Wiem. Ale jednak my nie staliśmy się lepsi dizęki temu, że kto z kimś przegrał. Więc nijak nie pokazuje to prawdizwej siły.

          • JajoWasz odpowiedział/a 3 tygodnie temu

            A jeśli przyjmiemy, że podobna sytuacja ma miejsce w ligowej tabeli? Dwie drużyny mają tyle samo punktów, jedna ma lepszy bilans bramkowy i jest wyżej pomimo jednego meczu rozegranego mniej. Mecz ten jednak przegrywa różnicą kilku bramek. W tabeli awansuje drużyna, która meczu nawet nie rozegrała. Jest lepsza dzięki temu? Nie jest. Polska też nie jest.

            Trudno jednak skłamać i powiedzieć – nie, nie awansowaliśmy. Awansowaliśmy. A to czy dla Ciebie każdy awans w tabeli ligowej/rankingu oznacza z automatu bycie lepszym to Twoja prywatna opinia. Dla mnie awans oznacza jedynie awans, czyli lepszą pozycję wyjściową, z której się cieszę. Wszystkie reprezentacje świata grają bowiem do tej samej bramki, na takich samych zasadach, przy podobnej punktacji.

            Jeśli już się do jakichś rankingów przypierdalać to bardziej do tych, które są tworzone na podstawie popularności – np. Ballon d’Or. Ten jest w pełni obiektywny – czysta matematyka. Od Ciebie zależy z kim grasz w sparingach, od Ciebie zależy kogo z jakim rankingiem łoisz. Polska łoi wszystkich po kolei, z małymi wpadkami i sobie zasłużyła na wysokie miejsce, które da jej lepsze rozstawienie w przyszłości.

            Teraz skorzystaliśmy w okresie styczeń-marzec a jeszcze bodaj dwa lata temu rozgrywając nieważny sparing z Grecją spieprzyliśmy sobie ranking i spadliśmy o cały jeden koszyk (kurde, nie pamiętam już do czego to było :/ ). A mógł Adam zrobić jedną zmianę więcej…

            Rankingami nie należy się podniecać ani zamartwiać, ale należy się przyglądać, bo jednak mniej bądź bardziej obiektywnie dają pogląd na to jak silna jest dana reprezentacja czy klub.

            • Amber Mozart odpowiedział/a 3 tygodnie temu

              To też napisałem że fajnie, bo wpływa na rozstawienie i można się pochwalić, ale tylko tyle. Z żadną rzeczywistą siłą drużyn to nie ma nic wspólnego. Cieszyć się można, a nawet trzeba jeśli da nam to rozstawienie na mitrzostwach świata i w kolejnych eliminacjach.

    • gnom odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Biorąc pod uwagę ostatni rok to mamy 5 ranking na świecie. Przydałby się jakiś sparing z konkretną ekipą typu Francja czy Hiszpania, ew. pod kątem MŚ Chile czy Kolumbia, żeby zobaczyć czy to już faktycznie ten level.

    • Bartek Baran odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Zbyt mało meczów z naprawdę silnymi. Sądzę, że warto by nawet zapłacić siano za te rzadkie obecnie sparingi z mocnymi. Chociaż… skoro na sparingi z leszczami i tak przychodzą pełne stadiony na kadrę, to po co przepłacać?

    • klub90pl odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Czy do punktacji wliczają mecze kadry PZPN?

    • Selekcjoner zbudował drużynę, która nie ma stylu, natomiast ma furę szczęścia. Wymeczone 2:2 z Kazachstanem, męki z Dania, Armenia, Czarnogóra. Tylko mecz z Rumunami mieliśmy pod kontrola. Wyniki lepsze a nizeli sama gra.

      • Przypomnij mi proszę naszą reprezentację, która grała pięknie, narzucała swój styl przeciwnikowi i w dodatku wygrywała mimo braku szczęścia.

      • kibicu odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Męki? Raczej wyrachowana gra, podobnie grają choćby Włosi też ze słabszymi drużynami nie wygrywają jakoś wysoko a nawet ślizgają się w ostatnich minutach.. i też oni mają furę szczęścia? Z Kazachstanem owszem to była wpadka, z Armenią można się przyczepić za słabą grę ale ostatecznie i tak wygrali, za to z Danią byłby wysoki wynik gdyby nie zrozumiała koszmarna dyspozycja Glika i Piszczka w tym meczu i właśnie dzięki nim zawdzięczają że nie przegrali wysoko. Z Rumunami to wiadomo co było, a z Czarnogórą to kontrolowany mecz i dostosowali sie do gry przeciwnika, ale nawet jak remis był to wystarczył jeden zryw żeby ich ograć ostatecznie

      • DivyathFyr odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        wydaje mi sie ze tesknisz za meczami o honor?

        Nawalka zbudowal druzyne, ktora nie ma przerazajaco slabych punktow i druzyne ktora jak sie oglada to sie wierzy w zwyciestwo a nie sra sie w gacie przy kazdej stracie :)

      • To nie fura szczęścia tylko słabość mentalna drużyny! Z Kazachami czy Duńczykami lejemy ich lejemy i gnieciemy od pierwszych minut, potem rozluźnienie, strzelą nam gola i zaczyna się sranie po gaciach i strata kolejnych goli bo 2-0 i 3-0 to niebezpieczny wynik. Nie chodzi tutaj o obecne eliminacje bo na Euro było to samo – wygrywamy ze Szwajcarią, za szybki gol z Portugalią -> nie strzelamy więcej, oddajemy pole bo to przecież „rywal musi gonić wynik”, potem O DZIWO! wyrównanie i zaczyna się sraka w naszych szeregach.

        I tak od lat, bo trzeba oddać sprawiedliwość Nawałce, że to nie tylko jego problem. Do RPA i Brazylii też już jechaliśmy bo mamy zajebistą grupę i ładny podział punktów a potem szok bo rozjebała nas futbolowa potęga typu Słowenia, Słowacja, Irole z północy i 2 gole w 10 minut z Ukrami w domu.

        Nie wiem kogo tam PZPN od dekady zatrudnia na miejscu psychologa sportowego, ale to jest kurwa skandal :)

    • fronda odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Patrzcie .dyktatura ,a we wszystkim się pniemy.

    • Czyli do tego rankingu liczą się punkty z dwóch ostatnich Copa America, ale z Euro tylko jednego?

    • Al Koholik odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Ranking na papierze jest ok, ale trzeba to udowodnic na boisku, czyli awansowac do 1/4 finalu na mistrzostwach swiata w Rosji…

    • !!! S P O I L E R !!!
      Czy mnie pamięć nie myli, ale po 1974 roku, byliśmy chyba w rankingach
      3-5 zespołem świata?

    • Ranking FIFA zawsze traktowałem z przymrużeniem oka, ale oczywiście tak wysoka pozycja kadry cieszy :) Pierwsza 10 bardzo blisko, a to tylko może zaprocentować przy losowaniu do jakiegoś turnieju, czyt. łatwiejsze grupy 😉

    • 11 pozycja nic nie znaczy, skoro istotne jest tylko pierwsze siedem miejsc, które to dopiero zapewniają 1 grudnia losowanie z pierwszego koszyka na MŚ i dzięki temu gwarantują uniknięcie największych potęg, z którymi lepiej nie wylądować razem w jednej grupie, jeśli marzy Nam się dojście do fazy pucharowej.

      Aby ten sen mógł się w ogóle ziścić, to w tych eliminacjach trzeba nie tylko wygrać wszystkie kolejne mecze, ale liczyć również na porażki z niżej notowanymi drużynami tych wszystkich liderów powyższego rankingu, którzy aż do listopada będą się z Nami bili o palmę pierwszeństwa w tym punktowym zestawieniu.

      P.S. https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_mecz%C3%B3w_reprezentacji_Polski_w_pi%C5%82ce_no%C5%BCnej_m%C4%99%C5%BCczyzn – niestety niemal do samego końca będzie się za Nami ciągnęła ta fatalna końcówka 2013 roku, przez którą będziemy mieli zaniżone noty, ale na szczęście przed samym losowaniem Nam ten felerny balast odpadnie i jeśli nie zawalimy tegorocznych meczy, to zanotujemy na tego 23 listopada jeszcze wyraźny przyrost mocy.

  • Według naszych informatorów PZPN jest w stanie stworzyć koalicję i nie zaczynałby rozmów bez szans na ich powodzenie. Piłkarska federacja mogłaby też narzucić powiększenie ligi – z 16 do 18 drużyn, jednak – ja[…]

    • wPunkt odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Najśmieszniejsze są argumenty, że zespoły z I ligi są za słabe na Ekstraklasę… Chociażby takie Wigry pokazały, że to nieprawda… Albo to jak radzą sobie w 1. niej spadkowicze z E. W Polsce nie licząc Lecha, Legii może Lechii i Jagiellonii poziom jest naprawdę wyrównany, przeciętny. Spokojnie mogą dojść do Ekstraklasy dwa dodatkowe zespoły, jedynie uatrakcyjni to ligę i rozwinie polski futbol.

      • Piotrus Pan odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Według Cb mecz Wigry – Górnik Łęczna uatrakcyjni lige? Zresztą już widzę tych sponsorów czekających w kolejkach jak za PRLu

        • Ciekawe porównanie, mam jednak nadzieję, że Wigry będą grały u siebie! Poza tym Łęczna 19 tysięcy mieszkańców, Suwałki blisko 70…
          Kibicuję Suwałkom, choć nigdy tam nie byłem, i jak najbardziej chcę ich oglądać w E-klasie.

          • emperor odpowiedział/a 3 tygodnie temu

            Przed Euro 12 kupowałem tezę, że wielka piłka w wielkich miastach, nie ma co wracać do Wronek i tak dalej. Ale Euro poza Legią (i tego wrednego ITI) nie wykorzystał w zasadzie nikt.

            To mnie to już lekko zwisa. Chcemy mieć więcej spotkań? Albo zmniejszamy do 12 i wprowadzamy system szkocki albo zwiększmy ligę do 18 czy nawet 20 drużyn. Wsio jedno. ESA37 jest kuriozalna i zrobiona pod telewizję (i może Legię, jak kogoś interesują spiski, ale w sumie niech ma (L) bonus jak jedyna zdobywa jakieś punkty w pucharach).

            Herbata od mieszania się nie zrobi słodka. W Polsce są dwa, trzy kluby którym nie grozi bankructwo, gdyby dotychczasowy „właściciel” odszedł. Reszta jest de facto zależna od miast.

            A II liga, pardon, I, to już czysta rozpacz.

            • czemu pod Legię? Przecież po podziale punktow malała ich przewaga ,więc to jest system pod goniących a nie pod lidera

              • emperor odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                bo Legia jako jedyna będzie co roku grać w pucharach w fazie grupowej. I w zasadzie całą jesień w lidze może sobie w tym systemie olać. Przecież oni grali przez miesiąc, dwa przeciw Hesiemu w Polsce i ile mieli maksymalnie straty do lidera, coś koło 10 punktów? Gdyby nie podział punktów, to imho by sobie na to nie pozwolili.

                Inna rzecz, że inni są tak słabi, że nie potrafią tej Legii, za Albańczyka oddającej punkty na tacy i bardzo słabo wchodzącej po zimie w grę, odskoczyć.

                • zdyrman odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                  Emperor – z tego co pamietam to ta Legia zawsze byla pierwsza po rundzie zasadniczej wiec o jakim wsparciu mowisz?

                  • emperor odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                    Jeszcze raz: bo reszta ligi jest tak pieruńsko słaba, że nie umie wykorzystać gry Legii w pucharach ani nawet tego, że ta gra prawie 10 kolejek przeciw trenerowi.

                    Ogólnie system z podziałem punktów jest także pewnym wsparciem dla pucharowiczów. Nie wiem, czy celowo pomyślanym, chyba tak. [TEORIA]

                    Ale tylko Legia mogłaby z niego skorzystać, bo reszta odpada po Łotwach i Estoniach.. Ale, powtórzę, nawet nie musi. Tak słaba się ta liga zrobiła po Euro12. [PRAKTYKA]

                    I tu (zarządowi) Legii należą się wielkie gratulacje, jako jedyny klub w kraju w 100% wykorzystała hajp tej imprezy. I tak jak po 89 w końcu zaczęła wykorzystywać potencjał stolicy kraju (przed 89 to mit), tak teraz 3 tytuły na 5 są jej. A najpewniej 4.

                    • czyli jeśli już to pod pucharowiczow a nie pod Legię , nikt nie broni innym klubom grać w pucharach i to nie wina Legii ,że gra ostatnio jako jedyna , a sam podział punktów jak napisałem wspiera tych co gonią bo zwyciezca sezonu zasadniczego traci przewagę o połowę , jak w tym roku kto inny wygra zasadniczy i Legia zyska w ten sposób ,że zmniejszy się dystans jej do lidera to wtedy argument o wsparciu miałby od biedy jakis sens i będzie wiele takich opinii , śmieszne jest to ,że jak dotąd było odwrotnie a opinie o wsparciu i tak się pojawiają , gdzie tu logika?

                    • gryf01 odpowiedział/a 2 tygodnie, 6 dni temu

                      System jest pod Legię, ale z tego nie korzysta. Korzystają za to inne drużyny, jak Lech dwa lata temu, mimo, że system jest przeciwko nim. Co za argument! :)
                      Nikt nie może sobie pozwolić na odpuszczenie meczów w rundzie zasadniczej, bo nie ma żadnej gwarancji, że forma przyjdzie w ostatnich siedmiu meczach. Dlatego ten system działa.
                      A jest bardzo atrakcyjny, bo kilka złych decyzji sędziego lub kontuzji w końcówce sezonu ma o wiele większe znaczenie niż na początku. Dlatego ten system jest większym ryzykiem dla silniejszych klubów i szansą dla słabszych.

        • wPunkt odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          Nie mniej niż Łęczna – Termalika czy inny Płock. Dodatkowe miasta, to dodatkowe zaangażowanie lokalnej społeczności. A jeśli chodzi o poziom piłkarski to na pewno nie odstępują dołowi tabeli Ekstraklasy… Jeśli chodzi o sponsorów ligi. Jeżeli trafia ona do dwóch miast/regionów więcej, to przelicza się to na liczbę odbiorców tym samym podnosząc wartość oferty. To nie jest trudne do zrozumienia

      • o atrakcyjnosci ligi stanowia jej najsilniejsze druzyny, wiadomo, fajnie jak przy tym jeszcze w dole tabeli nie graja same bankruty, ale nie powiesz mi, ze jak myslisz o Bundeslidze to masz na mysli mecze Iglostadt z Augsburgiem

      • elshaitan odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        A co takiego pokazały Wigry? PRZERŻNĘŁY dwumecz z beznadziejną Arką. To jest to osiągnięcie świadczące o gotowości na Ekstraklasę? Słowo daję, niektórzy biorą na poważnie powiedzonko „jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz”, przez co nie sięgają pamięcią dalej niż do ostatniej kolejki. Rozumiem, że Legia biła by się o podium w Hiszpanii, bo 3:3 z Realem?

        Ostatnie czego Ekstraklasa potrzebuje to powiększenie ligi o patałachów, którzy nie potrafią uczciwie awansować z pierwszej ligi. Jak Wigry są gotowe to niech zajmą miejsce premiowane awansem, zamiast dostawać ‚czwórkę’ od Pogoni Siedlce. Jak chcemy mieć w Ekstraklasie zespoły z dużych miast to niech te zespoły z dużych miast zapracują na awans a nie liczą, że ktoś je wyciągnie „za uszy” na podstawie liczby mieszkańców.

        • wPunkt odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          Wigry pokazały, że zespół 1ligowy potrafi jak równy z równym grać z zespołem z Ekstraklasy. Rozumiesz? Jeśli zespół w Eklasie bez formy przegrywa z zespołem z I ligi w takiej sobie formie, to znaczy, że pomiędzy ligami nie ma przepaści. To nie jest tak, że w Polsce jest beton przyzwoitych 16 drużyn, a dalej przepaść. Spokojnie można te ligę powiększyć

      • ESA39?

    • losterloc odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Ładnych parę lat temu był tu wywiad z kimś z jednej z bałkańskich federacji (Suker z Chorwacji?), który mówił że zauważyli, że poziom ligowy i występy klubów w europejskich pucharach się polepszały im liga była mniejsza. U nas też pomysł się przewijał. Czy 12-drużynowe Ekstraklasa i 1. liga to nie coś co podniosłoby rywalizację i emocję (z pucharów do spadku byłoby bardzo blisko)?

      • szaser odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Szkocja ma małą ligę i zeszła na psy.

        • losterloc odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          powodem tego, że zeszli na psy jest to, że mają małą ligę? czy ją zmniejszali i zwiększali ostatnio?

          • Miszcz Joda odpowiedział/a 3 tygodnie temu

            Powodem zejścia na psy był poziom rywali. Jak nie było Rangersów to Celtic tak zjechał, że go i chujowa Legia ruchała.
            Wróciły derby to i poziom się powoli podnosi.

            Rzecz nie w ilości co w jakości. W każdej lidze potrzeba 3-4 silnych zespołów i drugie tyle średniaków. A u nas jest 2-4 średniaków. Może Legia coś tam umodzi w dłuższej perspektywie, ale póki co to papierowy tygrys.

            • proecostore odpowiedział/a 3 tygodnie temu

              Dopóki nie będzie więcej takich papierowych tygrysów to będzie jeden (tak jak napisałeś na przykładzie Szkocji). Problem w tym, że dla większości poza Lechem czy Lechią minimalizm jest wygodny albo mają za mały potecjał marketingowy by wyjść poza niego i potraktować puchary inaczej niż „pocałunek śmierci”.

              • Miszcz Joda odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                A ile ta Legia jest na tym poziomie? W ostatniej dekadzie 3 MP. Całe jedno więcej niż Lech.

                Jak za 2-3 lata utrzymają prezencję to pogadamy. Na razie silni są słabością konkurencji i systemu rozgrywek.

                • proecostore odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                  Policz ile razy zajmowali miejsce na podium, ile razy zdobywali PP, a co najlepiej weryfikuje poziom sportowy: co osiągali w pucharach. Porównaj współczynnik UEFA obu drużyn za ostatnie 5 lat:
                  – Legia 28 (74 miejsce)
                  – Lech 11,5 (149 miejsce)
                  Różnica nie powiesz jest znaczna. System rozgrywek, czy drużyny, z którymi musiały rywalizować w kraju są takie sa dla wszystkich więc argument o słabości konkurencji jest średni.

                  • Miszcz Joda odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                    Pomijając abstrakcję z tego sezonu (czyli autostrada do LM i grupa śmiechu) to w ostatnich 5 latach 3 MP do 1 MP.
                    Co do LE to poza jednym sezonem gdy wyszli z grupy to chujnia. Co z tego że grali, gdy za 18 spotkań zdobyli 22 pkt -7 w bramkach.
                    Lech grał tylko raz w ostatnich 5 latach. Jest gorszym klubem obecnie niż Legia. Tylko że to nie czyni Legii ani dominatorem, ani dobrym klubem (w skali europejskiej).

                    Jasne na papierze się to broni, ale ja mówię sprawdzam. Zdobędą Majstra plus min.awans z grupy w LE to wówczas się zgodzę że Legia się wybiła.

                    Zwyczajnie oczekuję, że dobry klub z Polski wiosną zagra w Europie więcej niż dwa mecze.

                    • Ta autostrada wynikała z tego, że w poprzednich latach Legia grała regularnie w pucharach i o czymś jednak świadczy. Też bym chciał żebysmy grali więcej niż dwa mecze na wiosnę ale niestety realia są inne. Widzę, że ciężko Ci się z tym pogodzić ale fakty są jakie są.

                    • grupa śmiechu ? O co chodzi ? Autostrada to już kto inny ci napisał , ja dodam ,że Legia w sumie 3 razy wyszła z grupy LE ,raz z 15 punktami tracąc punkty dopiero po wywalczonym awansie , jest też ostatnim polskim zespołem, który wygral dwumecz na wiosnę w pucharach , zdobyła też najwięcej pkt w historii w pucharach dla Polski , o tabeli wszechczasow naszej ligi i liczbie zdobytych pucharow tez nie słyszałeś skoro w/g ciebie się nie wybija . Poczekajmy jeszcze 3 lata , czy tendencja się utrzyma ? Dobre , naprawdę dobre

                      • Ostatnim zespołem, który wygrał na wiosnę to jest Wisła. A Legia przez 5 sezonów wyszła z grupy raz. Raz się niezakwalifikowała i dwa razy ogarnęła wpierdole. W LM też w cymbał ogarnęła. I tylko psim swędem na wiosnę w Europie zagrała (z tragicznym efektem).
                        W historii eliminacji LM nikt nie miał tak nisko rozstawionych przeciwników.
                        Rozumiem że fajnie wygląda 3:3 z Realem i szscun za wygranie jednego meczu. Ale na litość Boską raz w tej Europie zagrali na poziomie. 3 lata temu. To gorzej niż BATE czy Apollon.

            • Amber Mozart odpowiedział/a 3 tygodnie temu

              Poziom się podniesie jedynie Celticu i Rangersów bo będą rywalizować. Reszta ligii jest biedna i będą dalej lani przez każdego. Chyba wole jak jest u nas, bo przynajmniej są emocje, a nie 2 kluby które grają ze sobą i reszta walcząca o 3 miejsce. Jedynymi szkockimi klubami (poza Rangers i Celticiem), które przeszły pierwszą rundę w europejskich pucharach (w faktycznych rozgrywkach, nie eliminacjach) były Hearts w sezonach 02/03 03/04 i Aberdeen w sezonie 07/08. Całe 3 przypadki w tym wieku. Odpadają zwykle z jeszcze więkzymi ogórami niż polskie zespoły. Wiec szkocka liga nie zeszła na psy – ona zawsze tam była.

    • ulame21 odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Powiększanie ligi to jeszcze więcej śmieciowych meczy, dostarczycieli punktów i pustych stadionów. Wielu myśli że jak jakiś zespół z 1 ligi trochę dalej zajdzie w PP to nie ma różnicy między nim a klubami z Ekstraklasy – błąd, kluby Eklapy w większości lekceważą, odpuszczają wręcz PP a kluby z niższych ligi chcą się pokazać. Patrzenie na nieporadność spadkowiczów i wyciąganie wniosków też nie jest dobrym myśleniem gdyż przed sezonem z każdego spadkowicza większość wartościowych graczy odchodzi. Jestem za zmniejszeniem ligi do 10 zespołów i 40 kolejek. 10-ąta drużyna spada, 9-ta baraż.

      • szaser odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Lepiej do 6 zespołów. Każdy z zespołów gra ze sobą po 6 razy.

      • Miszcz Joda odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Że niby w takiej Belgii czy Szwajcarii to chujowych drużyn w ekstraklasach nie ma?
        Popatrz na najlepsze kraje pod względem frekwencji. 3.Bundesliga czy League One mają frekwencję na poziomie Eklapy. Debile ci kibice, że chodzą na mecze. Toż to o zgrozo 3 poziom rozgrywek. A ligi po 20-zespołowe.

      • me_how odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        18 zespołów to 9 spotkań w każdej kolejce. Serio obejrzysz wszystkie mecze? Wybierzesz sobie 4-5 najciekawszych w danej kolejce i koniec.
        Jestem za powiększeniem ligi, ale o zespoły z większych miast, z dużym potencjałem kibicowskim. Nie jakieś tam Wigry czy Chojniczanki (z całym szacunkiem dla tych drużyn), tylko GKS Katowice, a za 3-4 lata ŁKS i Widzew.

        • w Polsce jest za mało kasy w piłce aby powiększać ligę, w krajach zachodnich jest pełno dzianych inwestorów a u Nas ?

          • me_how odpowiedział/a 2 tygodnie, 6 dni temu

            Ale to jest kwestia powiększenia tylko o 2 drużyny a nie o 15. Chciałbym żeby w ciągu kilku kolejnych lat do Ekstraklasy powróciły: GKS Katowice, ŁKS Łódź, Widzew Łódź, Polonia Warszawa, Górnik Zabrze. Derby Śląska, Łodzi i Warszawy z pewnością dodałyby kolorytu. Ale jeśli do Ekstraklasy awansują Wigry, Chojniczanka czy Miedź Legnica, to liga będzie nijaka.

    • szaser odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Mandziara niezły zgrywus. Skoro nie możemy zapewnić atrakcyjności ligi dzięki klepkom Messiego z Neymarem na polskich boiskach to niech przynajmniej format będzie emocjonujący, a ESA37 to gwarantuje. Znacznie silniejsze ligi od naszej zrozumiały ten fakt (belgijska czy ukraińska). Rozumiem jeszcze 18-zespołów w Niemczech, gdzie jest 6 miejsc pucharowych (w Polsce 3), a na zapleczu czeka już Stuttgart z frekwencją na poziomie 50 000 widzów. Jedyne co bym zmienił to format w I Lidze i zorganizował coś w rodzaju play-off, jak w Championship, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem w Anglii, a uwieńczone są finałem na Wembley.

      Czasem pojawia się też śmieszny argument o niesprawiedliwości… Tymczasem NBA cały sezon zasadniczy nie ma już w play-offach znaczenia. Czy mistrzem NBA zostaje się niesprawiedliwie? Najlepsi w sezonie zasadniczym mogą odpaść w pierwszej rundzie i nikt tam z tego powodu nie płacze. Format rozgrywek ESA37 jest znany dla każdego, tak jak format NBA, EURO (taka Portugalia miała problemy w eliminacjach i w samej rundzie grupowej, a ma puchar – oczywiście niesprawiedliwie), Ligi Mistrzów.

      Dużą zaletą obecnej formuły jest promowanie zespołów ambitnych, nastawionych na puchary, dając im możliwość odrobienia strat ligowych wiosną. W epoce trenerów pokroju Probierza, mówiącego o pucharach, jak o „pocałunku śmierci” czy Zielińskiego, który twierdzi, że tak lubi walkę o puchary, że najważniejsza jest liga (i „walka o puchary), nawet, gdy w tych pucharach się już znajdą 😀

      • Nawet Mistrz Świata w nogę jest wyłaniany „niesprawidliwie” po play-offach po jednym, przypadkowym (prócz klasy drużyn, decyduje dyspozacja dnia) meczu. :)

        • szaser odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          Ale zawsze mozna zrobic taki zarzut. Czy wyniki Lester czy Piasta są sprawiedliwe, skoro uzyskane w sezonie zycia. Bardziej sprawiedliwe byloby liczenie punktow ligowych jak w rankingu Uefa, tzn. dodawac do wyniku tegorocznego powiedzmy 50% z ubieglego sezonu, 25% sprzed 2 lat, aby wyeliminowac jednosezonowcow i ich wystrzaly. Moze triumfatorem Ligi Mistrzow powinna byc kazdego roku druzyna o najwyzszym wspolczynniku Uefa, bo dwumecz mozna zawsze pechowo przegrac, decyduje dyspozycja dnia itp. Zupelnie jak final Euro.

    • Panie Hamalainen!
      Ja rozumiem i nie mam pretensji o ten transfer do Legii… Normalka!
      Natomiast nie podoba mi sie, że to właśnie Twoja bramka z dużego spalonego w doliczonym czasie, w zlodziejskich (= stołecznych) okolicznościach dała Legii zwycięstwo nad Lechem w Warszawie i wypaczyła walke o mistrzowski tron
      (zresztą jako kolejna pro-legijna przewała, na wielu frontach jednoczesnie rzecz jasna)
      I dlatego winno się w niedzielę Ciebie wygwizdać i potraktować jak burą… Legię!

      • wojsal odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Jeżeli bramka padła ze spalonego – to jest wina piłkarza czy sędziego?

        • Tak czy inaczej, to najbardziej dogodny *kozioł ofiarny* dla obu stron, tym bardziej, ze Legia już go nie chce 😉
          Najwyżej nie dostanie Pucharu Fair Play…

      • elshaitan odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Pogadajmy o złodziejskich okolicznościach. Np. o drużynach, które przed degradacją za korupcję i długi broni się przejęciem licencji innego zespołu. Ten inny zespół to już istna wylęgarnia złodziei i oszustów, zbudowana na przewałach. Tak się jednak złożyło, że ustawa o korupcji weszła w życie ciut za późno i przyłapanego złodzieja uratował złodziej nieukarany.

        Drużyna uciekająca przed sprawiedliwością, nazwijmy ją dla przykładu „Pech Loznań”, przejęła licencję na zasadzie szwedzkiego stołu – wzięli prawo do gry w Ekstraklasie z jednego talerza, nazwę, barwy, tradycje i osiągnięcia z drugiego talerza a odpowiedzialność za kradzież i wałki zostawiła na stole.

        Kibice Pecha zachowali się oczywiście honorowo i zaczęli prote… a nie, zaraz. Kibice Pecha do dzisiaj rżną głupa. Ci, którzy mieli odpowiedzialnych rodziców wiedzą, że moralne prawo do komentowania uczciwości Ekstraklasy odebrali sobie sami. Ci, których matki garowały w ciąży zgrywają strażników sprawiedliwości. Co jest i śmieszne i smutne i nawet trochę takie nieekskluzywne.

        Mashallah

        • Frenk odpowiedział/a 3 tygodnie temu

          Idz juz do psychiatry durniu .

        • Tak czy inaczej, takie beznadziejne, niespójne i korupcjogenne (i lewackie!) PRAWO może powstawać tylko w Warszawie.
          A korupcja, jak chocby ta z 1992 i przez kolejne lata, dotyczyła chyba wszystkich klubów, i to Warszawa ją tolerowała, tak jak dzisiejsze HGW, kijowszczyzny, ambergoldy…
          A nie, sorry, skazano… kelnerów 😉

    • proecostore odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Reiss to niezły zgrywus widzę :)

      • bastion79 odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Włosy mu wypadły to ma więcej czasu dla rodziny i dziennikarzy, wcześniej to ciągle u fryzjera siedział. Elegancki taki…

    • Zdaje mi sie, ze glownym celem Ekstraklasy jest wspinanie sie w rankingu UEFA i to dlugofalowo bedzie najbadziej oddzialywac na jej atrakcyjnosc dla widzow czy sponsorow. Jesli Probierz narzeka, ze ESA 37 faworyzuje druzyny z najsilniejsza kadra i dlatego jego Jagiellonia nie ma szans na mistrzostwo to BARDZO DOBRZE! 😀 Ekstraklasa wiele nie zyskala na jednosezonowym wystrzale Piasta Gliwice i Cracovii, druzyny odpadly na poczatku eliminacji do LE i teraz walcza o to, zeby nie spasc z ligi. Fajnie to wyglada w tym sezonie, druzyny najlepiej zorganizowane w czubie tabeli, wykrystalizowana czworka liczaca sie w stawce o mistrzostwo, zyczylbym sobie, zeby taka sytuacja miala miejsce przez kolejne kilka lat.

      • proecostore odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        System jest dobry bo premiuje drużyny, które coś chcą w Europie osiągnąć i to chodzi Probierzowi. On by pewnie wolał, że drużyna angażująca się w grę pucharach miała po jesieni stratę tak dużą żeby nie dało się jej na wiosnę odrobić i dzięki temu Jagiellonia wykorzystując to zdobyła mistrza. Potem w kolejnym sezonie mielibyśmy agrowpierdol i tłumaczenia, że liga ważniejsza, na tym etapie nia ma już słabych przeciwników albo lot do Azji był męczący. Jedyny sposób żeby gonić Europejskie kluby to grać w pucharach z nimi i tam zarabiać kasę bezpośrenio za wyniki i pośrednio z wypromowanych tam transferów. Można się spierać czy mamy wystarczająco dużo klubów żeby utrzymać taką ligę ale jak ESA oprócz podniesienia konkurencyjności promuje te kluby, które nie boją się powalczyć w Europie i powinna wg mnie zostać.

    • Lech lepszy w każdej formacji ? To czemu największa ich gwiazda po przejściu do Legii siedzi na ławce?

      • Lejek odpowiedział/a 3 tygodnie temu

        Kasper nie był największą gwiazdą ale w Poznaniu był skuteczny. W Poznaniu. Potem wyprali mu mózg i liczyli, że w Warszawie też taki będzie. Piękne jest to, że upływający czas zmienia optykę – kto dziś został tak na prawdę wydymany tą transakcją? LeśnoWanduski!

        • W Poznaniu wiedział, że może liczyć tylko na siebie, a nie na sędziów. W Warszawie więc grał bez normalnej mobilizacji i koncentracji, bo jako do bulu uczciwy Fin, nie był przyzwyczajony do takich ustawek, więc szybko sie zbrzydził.

          • z jednej strony to śmieszne co wypisujesz , z drugiej tragiczne , powinnaś się leczyć

            • A jak myślisz, ile meczy, nawet ostatnio, zarówno Lech jak i Legia podarowali bukmacherom ALBO… sobie samym?
              (ze wymienie tylko te 2 druzyny)
              Kto gra to wie, i nawet potrafi przewidziec…

          • A czy nie powinno mu pójść lepiej w Legii skoro miał siebie + pomoc sędziów, niż w Lechu gdzie miał tylko siebie?

        • Może się nie sprawdził w Legii ale osłabił Lecha i choćby dlatego to był dobry transfer. Hama w Legii i Lechu to niestety dwaj różni piłkarze.

          • Lejek odpowiedział/a 2 tygodnie, 6 dni temu

            Dobry z punktu widzenia kibiców, klubu to już raczej wtopa. Ale tak to już trochę jest, że ”wrogie przejęcia” nie zawsze na dobre wychodzą. Dolha na przykład.

    • PirX odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Zamiast esa37 lub 18 drużyn wprowadzić baraże o ekstraklasę. Obecny system jest, imo, niezbyt trafiony.

  • Trzy gole w dwóch pierwszych spotkaniach i zyskany bardzo szybko status zawodnika wybijającego się ponad przeciętność. Pach, kontuzja. Powrót do gry, wywalczenie sobie znów pierwszego składu. Pach, jeszcze gorszy u[…]

    • Wiem, że fajnie po angielsku brzmi ten Tweet ale niestety nie każdy zna angielski. Polskiego też wrzucił tak apropo.
      Costa na pewno po sezonie odejdzie więc będzie jeszcze jedno miejsce ale miejmy nadzieję, że szybko się odnajdzie po kontuzji bo myślę, że na PL go stać spokojnie.

    • Lluc93 odpowiedział/a 3 tygodnie, 2 dni temu

      Zimą czy już może latem zawita do Gdańska?

    • powodzenia i zdrowia!

    • B123 odpowiedział/a 3 tygodnie, 2 dni temu

      Oby Żyro szybko doszedł do formy oby Wolski się rozwijał i zaczął nad sobą pracować bo to chyba jedyna dwójka 20 kilku latków którzy nie są w kadrze a których talent może pozwolić wnieść jakąś tam jakoś

      • Może się mylę, ale pożytku z Żyro w kadrze to tyle co z Rasiaka czy Sobiecha.
        Bardzo specyficzny gracz z bardzo ograniczonym piłkarskim repertuarem.
        Poza tym szklany niczym Sobiech.

        • owszem, szklany… do tego drugi Kuchy King – w jednym meczu potrafił z ponad 20 metrów przymierzyć w okno, by po kilku minutach przyjąć piłkę na 15 metrów… stojąc 20 metrów od bramki…

      • Byłem wielkim fanem talentu Wolskiego i w sumie nadal życzę mu powodzenia. Potencjał chłopak ma ogromny, ale chyba z mentalnością gorzej. Nie poradził sobie we Florencji, odbił się od słabiutkiego Mechelen, chociaż początek miał niezły. Szkoda, bo moglibyśmy mieć reprezentacyjnego pomocnika na lata. Bo jak patrzę na na przykład Rybusa, który rozegrał w kadrze ponad 40 spotkań, a nie pamiętam ani jednego jego świetnego występu (rajdu z Liechtensteinem nie liczę), to się zastanawiam gdzie ktoś popełnił błąd. Ale mam nadzieję, że jeszcze Wolski złapie solidną jakość, przynajmniej taką, żeby coś do kadry wnieść.

    • Co wy z tym „oknem czasowym” ? Już w drugim artykule używacie tego wyrażenia , tak jest mądrzej w/g was ? Śmierdzi mi tu Bońkowym „aczkolwiek” , którym zaraził połowę środowiska piłkarskiego ,każdemu debilowi się wydaje teraz ,że mniejszy przypał w tv będzie jak wtrąci w każdym zdaniu aczkolwiek , nie rozpędzajcie się z tym , bo zaraz wszyscy będą pierdolić o oknach czasowych

  • Inspirował całe pokolenia. Wybitny. Obdarzony talentem rzadszym niż jeden na milion. Johan Cruyff był wizjonerem. Zawodnikiem, który wyprzedzał swoją epokę. I piłkarzem zdolnym do zdobywania iście wirtuozer[…]

    • fioot odpowiedział/a 3 tygodnie, 3 dni temu

      co takiego jest w tej bramce? przeciez to jest strzal na pusta??

    • Liczyłem, że zapierdoli chociaż „nożycami”, a tu taki kibel. Mogliście dać na dzisiaj jakiś zajebisty strzał z dystansu. Tego mi trzeba od rana. Strzału z dystansu.

    • Obiektywnie nie ma się czym zachwycać. Niezbyt wysoki poziom trudności i uroda wątpliwa. Mecz z trudnym przeciwnikiem, ale nie jakiś decydujący o trofeach. Na pewno też, nie jest to pierwszy taki gol – jeżeli trzeba poszukam. Takie 6/10 dla mnie. Choć oczywiście piłkarz bardzo, bardzo dobry i na swój status legendy absolutnie zasługuje.

  • Urazy głowy są absolutnie najgroźniejszymi, jakie można odnieść w meczu piłkarskim. Co innego jednak zderzenie z rywalem, a co innego – z betonową ścianką oddzielającą boisko od trybun. Dokładnie dziewięć lat[…]

  • Mecz, na który Pep Guardiola „zapomniał” wystawić defensywnych pomocników. Starcie zakończone wynikiem 2:2, a więc niezwykle daleko od czystego konta któregoś z zespołów. Gdybyśmy powiedzieli wam, że w takim spo[…]

    • ale ten guardiola zamiata tą ligą angielską. Co chodzi o statystyki, to ma je niemożliwe.

    • Fajlip odpowiedział/a 3 tygodnie, 3 dni temu

      Czy podanie dodatkowych informacji takich jak składy, żółte kartki itd to taki problem dla weszlo?

      • Fuska odpowiedział/a 3 tygodnie, 3 dni temu

        Pewnie wychodzą z założenia że czytelnik sam sobie to sprawdzi. A to błąd, bo nie każdy ma czas w danym momencie na ten ruch.

    • Właściwie, to dziwne, że składów nie ma wypisanych, przecież są na Livescore.
      Jestem za to pod wrażeniem tabelki ligowej. Robota pierwsza klasa, autor powinien dostać w nagrodę od Stano kurs Excela.

    • Po co krytykujecie? Nikt wam nie każe wchodzić na te stronę jak sie nie podoba. Co za dno… żal takich ludzi zakompleksionych

      • Fajlip odpowiedział/a 3 tygodnie, 3 dni temu

        Czyli jeśli wymagam podania rzetelnych i kompletnych informacji dotyczących stricte opisywanych meczów to znaczy że mam kompleksy? aha…

        • Masz.
          Szukaj gdzie indziej tych informacji. Strona jest jaka jest. Co ci da że ich skrytykujesz? Weszlo to nie Kicker.
          Jakbyś wymagał od budki z kebabem żeby podawali kawior.

          • Jak to co mi da? Może któryś z weszlaków przeczyta moją uwage (i nie tylko moją sądząc po wypowiedziach innych) i zmieni w końcu ten informacyjny chaos. Skoro robią relację z meczów wypadałoby aby podawali kompletne i rzetelna info (składy, strzelcy, żółte kartki, )

    • Oj chyba szybko pogonią tego łysego wizjonera. Z takimi zawodnikami nie dać sobie z przeciętnym Arsenalem rady? Zobaczymy co będzie w środę, ale do Conte to się wizjoner w kwestii trenerki nie umywa.

  • Dziesięć punktów straty do lidera, w dodatku z jednym meczem rozegranym więcej. Szanse Liverpoolu na zdobycie mistrzostwa Anglii w tym momencie są plus minus takie, jak Przemysława Pitrego na zastąpienie Kamila[…]

    • Patrząc na statystyki wygląda to trochę jak pech. Jak ładujesz na bramę i akurat jest dzień, że nie wchodzi?

    • Jak na ten skład co ma Liverpool to i tak zajebiście grają a Klopp jest cudotwórcą,nie ma tu nawet połowy tak utalentowanych graczy co w Dortmundzie,a dają radę.

      • Żartujesz chyba…Ofensywa LFC to więcej talentu niż miał w BVB, tam miał za to lepszą obronę.

        • LOOOOL
          Pokaż mi jednego gracza klasy Reusa,Gotze czy Lewandowskiego w Liverpoolu : D Nie bądź śmieszny fanboju.

          • kb odpowiedział/a 3 tygodnie, 4 dni temu

            śmieszni to są tacy, którzy wypisują takie głupoty jak ty… w czasie, gdy Borussia zdobywała swoje dwa mistrzostwa, Reus grał w Monchengladbach, Gotze dalej był nadzieją klubu, a nie liderem. Co do Lewego to w pierwszym swoim sezonie był tylko rezerwowym (i to przeciętnym) – dopiero w drugim odpalił.
            W ówczesnej Borussi nie było piłkarzy o klasie Coutinho, Firmino czy nawet Manego. Klopp zdobywał z mistrzostwa z piłkarzami, których talent dopiero „wybuchał” (Kagawa, Sahin, Lewandowski czy też Gotze) oraz takimi, którzy zostawiali na boisku serducho (Bender, Grosskreutz czy choćby Błaszczykowski). No i dysponował o wiele pewniejszą obroną niż teraz.

          • wPunkt odpowiedział/a 3 tygodnie, 3 dni temu

            Coutinho (tylko patrzeć na transfer do FCB lub RM), Sadio Mane, Origi jest takim talentem jakim Lewandowski byl w BVB zdecydowanie… Wijnaldum czy Lallana, do tego Sturridge czy Firmino…. Klopp ma niesamowity skład ofensywy w LFC. Powiedziałbym właśnie, że cuda działał w Dortmundzie, a w Liverpoolu nieco jednak zawodzi.

    • 100% racji, za długo siedzisz w tej branży Janis…

  • Najlepszy sposób na okazanie miłości rodzinie? Obsypywanie jej pieniędzmi, gdy tylko zagra na emocjach i postanowi wyłudzić kilka(dziesiąt/set) kolejnych tysięcy funtów. Najlepszy sposób na podziękowanie byłemu klu[…]

  • Hiszpan to prawdopodobnie jeden z najbardziej niedocenianych zawodników w Manchesterze United. Gdy odchodził z Londynu, wielu kibiców Chelsea pukało się w głowę, bo Hiszpan był typowym playmakerem, bez którego[…]

  • W Rzymie mamy do czynienia z sezonem cudów. Edin Dzeko po raz pierwszy od 2010 roku ma na koncie ponad 20 bramek w sezonie ligowym, Kevin Strootman rozegrał ładnych kilkanaście meczów, a defensywa stołecznej druży[…]

    • miechu odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Liniowy odgwizdał pozycję spaloną? To bardziej przełomowe rozwiązanie niż VAR!

  • Załaduj więcej
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY