• Dwa lata, sześć miesięcy i dwadzieścia dwa dni. Tyle minęło od ostatniego meczu Rogera Federera z Novakiem Djokoviciem. Wtedy – w półfinale Australian Open – lepszy okazał się Serb, który ostatecznie wygrał cały tu[…]

    • Nole jest też po wygranej na Wimbledonie… ale w tym turnieju trochę ciężko idzie mu wygrywanie, upodobał sobie trzysetówki, mając na rozkładzie jazdy Dimitrowa czy Cilica. Federer miał łatwiej, ale niektórym pewnie wciąż miękną nogi na sam dźwięk wymawianego nazwiska Szwajcara. Jedynie Wawrinka, stary znajomy, mu się postawił, ale też ostatecznie pękł w trzech setach. Półfinałowy rywal też po jednym secie nie był w stanie kontynuować rywalizacji. Szykuje się wielkie meczycho, ale ja stawiałbym na Rogera.

  • Od dawna zastanawialiśmy się, jak można mieć w karcie gali walkę Tysona Fury’ego i nie zrobić z niej starcia wieczoru. Gdzieś w połowie pojedynku zaczęliśmy kumać, że organizatorzy chyba wiedzieli, co robią. Było[…]

    • Bracia Kliczko juz nie walczą ale Fury to godny następca usypiania ludzi przed tv swoim boksem …

    • Fury w ringu wygląda jakby sam miał się znokautować, ma nieskoordynowane ruchy, dziwne przykurcze i nie wie gdzie jest przeciwnik…. najdziwniejszy bokser jakiego pamiętam. A jednak to działa. Nawet nie mam pojęcia jak trenerzy przeciwników ustawiają przeciw niemu taktykę. Ja bym nie wiedział co tu można powiedzieć

  • Cisza. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi zamarło, gdy Paulina Guba pchnęła kulę na odległość 19 metrów i 33 centymetrów. Piętnaście cm dalej od najlepszego rezultatu Christiny Schwanitz, absolutnej faworytki do złota. Ni[…]

  • Szok. Tylko to przychodzi do głowy, gdy myśli się o tym, że na żużlowych torach już nigdy więcej nie zobaczymy Tomasza Jędrzejaka. 39-letni zawodnik Stali Rzeszów odebrał sobie życie, choć jeszcze dwa dni temu zdob[…]

    • najgłębsze wyrazy współczucia dla całej rodziny… wspaniały człowiek, wspaniały sportowiec. Jestem w głębokim szoku i wciąż to do mnie nie dociera. Cały Wrocław płacze :(

    • Wszechpanujacy mizoandryzm i gynocentryzm. Faceci maja w tym kraju mega ciężko (12 miejsce na swiecie pod wzgledem samobojstw mezczyzn na 100k ludzi). A jak jest zle, to nie maja sie do kogo zwrócić, bo jest to zarezerwowane tylko dla kobiet

    • Wrocław będzie zawsze o Tobie pamiętał. Wyrazy współczucia dla rodziny.

    • Dlaczego żużlowcy tak często targają się na swoje życie…?!

      • Też zawsze zastanawiało mnie to zjawisko. Wydaje mi się, że w głównej mierze są to efekty wstrząsów po upadkach. Do tego dochodzi nieregularny tryb życia (żużlowcy często są zakontraktowani w kilku klubach i jeżdżą kilka razy w tygodniu), a co się z tym wiąże rozłąka z bliskimi, zmęczenie, wypalenie. Swoją robią również alkohol czy narkotyki. Ehh…straszna sprawa. Mam nadzieję, że świadomość ludzi w temacie depresji zwiększy się i o tego typu zdarzeniach będzie się słyszeć coraz rzadziej.

      • nie tylko zuzlowcy, swego czasu (ok. 10 lat temu) bylo sporo samobojstw wsrod ciezarowcow no i bokserzy, wydaje mi sie ze jest to spowodowane tym, ze sa to proste chlopaki (co nie jest wada) i gdy dochodza do kresu swej kariery powstaje pustka + niezrozumienie otoczenia, bo facet musi zawsze sobie dac rade no i przepis na nieszczescie gotowy

        • Niestety młodzi żużlowcy również popełniali samobójstwa. Zastanawiam się nad jakimś rozwiązaniem systemowym, może liga powinna wprowadzić jakieś obowiązkowe konsultacje psychologiczne? Zdecydowanie za często żużlowcy popełniają samobójstwo.

    • czoper odpowiedział/a 5 dni, 19 godzin temu

      Najmłodsi i najdzielniejsi z was legną od miecza.

    • To straszne. Pamiętam tego chłopaka jak w 1996 roku walczył jak lew aby pomóc Iskrze Ostrów w awansie do elity. Fantastyczny żużlowiec i fantastyczny człowiek. Do zobaczenia w lepszym świecie Ogór.

    • Czy wciąż musi dochodzić do takich tragedii jak z udziałem chociażby Roberta Enke czy „Ogóra”, żeby ludzie wreszcie zrozumieli jak poważnym problemem jest depresja?….

    • Panie Kapitanie… Przepraszam. Przepraszam, że gdy dawałeś nam mnóstwo niezapomnianych wrażeń i emocji, powodów do dumy i wiary, czy podtrzymywałeś nadzieję w sytuacjach beznadziejnych, to biliśmy Tobie brawa, skandowaliśmy Twoje nazwisko i klepaliśmy Ciebie po plecach, a gdy potrzebowałeś pomocy, to NIKT z tysięcy fanów, NIKT ze środowiska (prezesi, menedżerowie, koledzy z klubów, itd.) nie zorientował się, że coś złego się dzieję. Przepraszam, że nikt z nas nie potrafił zapobiec… Ogromna strata nie tylko dla najbliższych, ale i całego środowiska żużlowego (wcale nie tak małego). Nawet po zakończeniu kariery mógł być autorytetem, mentorem, nauczycielem, wzorem do naśladowania, trenerem… Być z nami. Dziękuję za wszystko i jeszcze raz przepraszam.

    • ‚Cause there was a black dog on his shoulder again. Very last time.

    • Tibor odpowiedział/a 5 dni, 3 godziny temu

      Współczuję rodzinie. To oni teraz są najbardziej pokrzywdzeni.

      Wymowne słowa Taia Woffindena, Niklasa Porsinga i kilku innych z twittera, którzy są w absolutnym szoku, byli z nim blisko, ale niczego nie zauważyli (T.Woffinden: nigdy nie wiesz co siedzi w głowie kolegi obok). Żeby pomóc człowiekowi to on musi chcieć dać sobie pomóc. Wobec niektórych sytuacji stajemy się bezsilni.

      Szkoda :(

  • To był kolejny polski wieczór na mistrzostwach Europy w Berlinie. Nasi sportowcy zdobyli dziś trzy złota, podwajając ich liczbę z poprzednich dni. Zachwyt, jedynie to przychodzi nam do głowy. A to przecież nie kon[…]

    • Piękny wieczór!

    • Brawo za wyniki! W lekkoatletyce jesteśmy kocurami :) mi też sprawia satysfakcje, że Niemcy znowu hymn będą grać 😀 a chyba ciężko im to przychodzi, puszczając takie profanacje naszego hymnu (wcześniej była podobna sytuacja u skoczków), a tak to przynajmniej utrwalą sobie dobrą wersje :)

    • Jaki to piękny wieczór po tych piłkarskich eurowpierdolach i po poziomie naszej kopanej. Takie biegi powinno się pokazywać naszym piłkarzom, żeby do tych ich pustych głów dotarło że warto pracować, a nie tylko liczyć stan konta.

      • PRT odpowiedział/a 1 tydzień, 1 dzień temu

        Jaki dysonans jak się ogląda kopaczy i lekkoatletów. Ale ciszej nad tym bajzlem kopanym. Niech nikt ligi nie ogląda, to pensje im chociaż spadną. :)

    • Brawo nasi lekkoatleci.

    • „Anita, Joanna, Malwina, Piotr i Paweł – pokażcie jutro, na co was stać.”

      Ciekaw jestem cóż za ekspert sprzed TV „tworzył” ten tekst. Wymieniono wśród naszych nadziei medalowych Malwinę Kopron i Aśkę Fiodorow, ok, całkiem możliwe że któraś z tej dwójki mając swój dzień wskoczy na podium. Wspomniano również o Pawle Wojciechowskim (ten wg. mnie ma jedynie iluzoryczne szanse na medal bo u panów medale zdają się być już rozdane – Lavillenie, Duplantis, Lisek), bym się przypierdolił ale ok, odpuszczę, z racji tego, iż skok o tyczce to bardzo wymagająca od strony technicznej konkurencja i nieraz dochodziło w niej do sensacyjnych rozstrzygnięć. Natomiast pojąć nie mogę gdzie „wcięło” imiona Angelika i Sofia, przecież zarówno Cichocka jak i Ennaoui są „murowanymi” kandydatkami do medali na 1500m… Muir poza zasięgiem dla reszty stawki, ale idę o zakład z panem pismakiem, że na tym dystansie zdobędziemy srebrny krążek oraz brąz bądź znienawidzone 4 miejsce( poza Weightman nikt naszym dziewczynom nie zagrozi). Malwina, Joanna, Paweł, a Angelika i Sofia, gdzie dziewczyny mają dużo większe szanse na medal od wspomnianej wyżej trójki, już nie? Wykazał się Pan zwykłą ignorancją(bo chyba nie brakiem wiedzy?) i ze zwykłego dziennikarskiego obowiązku wypadałoby zrobić w tym tekście korektę dopisując imiona dwóch naszych pań…

      • Murowany to jest akurat brak medalu Cichockiej, nawet wtedy gdyby był spacer jak w Amsterdamie.
        Wojciechowski ma szanse medalowe trochę większe niż myślisz. Ennaoui ma zaś więcej niż 0 % szansy na złoto

        Co do artykułu:
        Kszczot jak na swój potencjał niestety karierę ma prawie przegraną- z uwagi bez medalu IO reszta jest bowiem stosunkowo mało znaczącymi sukcesami, a w Tokio raczej będzie już za stary.
        Cała Polska reprezentacja LA zresztą regularnie zawodzi w każdych IO od 1988 (poza 2000) . Jak w IO zrobią takie wyniki jak w MS w Berlinie czy w Londynie, to wtedy można rozważać wyjątkowość pokolenia. Niestety znów wiele wskazuje na to, że wielu z nich jak zwykle wystrzela się w czteroleciu pomiędzy. Paradoksem jest że wiele będzie zależeć od postawy w wykonaniu zgranego duetu gwiazd Bukowiecki (wchodzący lider), Włodarczyk (schodzący lider) plus złoto w młocie M (jak Halasz się nie rozkręci) . Ale czy jak plan tej podstawy wypali, to obok tego da się obudować to wieloma dodatkowymi medalami, czy choćby trzema następnymi ? Wątpliwe

        • Medal Wojciechowskiego to chyba wyłącznie kosztem Liska. Muir pójdzie mocno, jeśli Sofia dotrzyma jej kroku to kto wie, w każdym razie złoto Ennaoui byłoby jedną z większych sensacji tych mistrzostw. Natomiast jeśli idzie o Cichocką, z ciekawości sprawdziłem teraz ofertę u polskiego ziemniaka i co ciekawe traderzy typują Angelikę do srebrnego medalu, także więcej wiary, nie skreślaj jej na starcie…

        • Faktycznie Kszczot przegrał swoją karierę i życie. Po twojej fachowej opinii bedzie się zbierał tak z rok i zakończy tę nieudana przygodę ze sportem. Mógł, kurwa, przecież zostać piłkarzem , zdobyć glonojada i rozbijać się porszakami! 😀

          • pep pep odpowiedział/a 1 tydzień temu

            Nie mógł po prostu mieć formę w dwóch najważniejszych dniach swojej kariery (półfinał w Rio i po awansie którego nie było – finał w Rio ).
            Albo jej nie mial albo (jak utrzymuje) miał ale popełnił fatalne błędy taktyczne tyle że na oko to po prostu Murphy był wtedy wyraźnie mocniejszy na finiszu bo był mocniejszy. Tak czy siak to była klęska. W Londynie na IO zresztą też zawiódł z kretesem, tylko tam i tak było dla niego za szybko, a W Tokio będzie za stary (tak świadczą statystyki historyczne zawodników na tym dystansie, ze forma w tym wieku prawie każdemu schodzi)
            Sport na tym polega że trzeba być wtedy w formie kiedy najbardziej potrzeba, a nie kiedy indziej. Zeby tak było to np nie nalezy robić bezsensownych szczytów na hale w sezonie olimpijskim, bo za to się płaci
            Taki Krystian Zalewski to może czuć się wygranym w karierze bo ma medal z ME , gdyż wiadomo że jego szanse na medal IO wynosiły zero, zero. Dla kogoś jednak kto potencjał na medal IO miał, to ten brak medalu jest porażką i kropka.

    • Dzięki

    • Postanowiłem wybrać się do Berlina w ten sobotni wieczór i nie żałuję. To miał być dzień Niemiecki, tymczasem to my wyprzedziliśmy ich w klasyfikacji medalowej.
      To, co uczyniła Justyna przejdzie do historii. Wynika to także z nieporadności organizatorów, ale dwa złota w półtorej godziny w takiej konkurencji to na pewno jakiś rekord.
      Polscy kibice królują w otoczeniu stadionu olimpijskiego, to regularna biało-czerwona fiesta. Taka reprezentacja lekkoatletyczna to powód do dumy.

    • WF odpowiedział/a 1 tydzień, 1 dzień temu

      Jakoś nikt nie wyciąga wniosków, że Polacy genetycznie są skrzywieni do sportu. Może po prostu są dobrze trenowani. Przez dobrych polskich trenerów. Ale ci od lekkiej atletyki nie muszą zdaje się jeździć do Białej Podlaskiej. Im wystarczy skończenie AWF.

    • Doskonały wieczór, dziękuję! Złota w stylu kosmicznym. Dodatkowo wielki ukłon dla Igi oraz 800-metrowców – w finale pękły życiówki, biegi na 100%, po prostu rywale byli troszkę lepsi. Rozmys i Borkowski przegrali przecież jeszcze tylko z Kramerem, który wyrównał rekord Szwecji (też więc wycisnął z siebie full) plus ze starym wyjadaczem Bosse’m. Ale to właśnie tak się walczy za Orła. Na maksa.
      Świetnie, że akurat w lokalu w którym przebywałem wieczorem, na telebimie leciała lekka zamiast jakiejś tam gównoekstraklasy – był jeden typ co chciał przełączyć na Canal+, ale został uciszony bezbłędnie :) Oby to był stały trend, oglądalność żałosnych parodystów i nieudaczników powinna wynosić dokładnie 0 ludzi.
      Jakby dzisiaj wpadły jeszcze dwa, trzy, może cztery medale – finisz byłby rewelacyjny.
      Co do organizacji… Niemcy już dawno nie powinni kojarzyć się z „solidnością”, serio, Polacy czy nawet słynący z „wiecznej prowizorki” Rosjanie zaczynają ich pod tym względem odstawiać.

      • Bardzo cieszą mnie sukcesy wspaniałych lekkoatletów, ale pozwól mi jednak oglądać też „żałosnych parodystów i nieudaczników.” Nie każdy jest tylko kibicem sukcesu.

    • Dzisiaj ma byc rzut młotem ale nie wiadomo czy tarczyńskiego dowiozą.

    • PRT odpowiedział/a 1 tydzień, 1 dzień temu

      I wszystkie rdzenne Polki. Nie to co Francuzki, czy Brytyjki, a i tak są pierwsze. I Polska pierwsza w klasyfikacji medalowej. :)

  • Jeszcze kilka lat temu najbardziej znanym Ingebrigtsenem był Tommy. Kto załapał się na Małyszomanię, ten wie, o kim mowa. Dziś były mistrz świata w skokach narciarskich musi oddać palmę pierwszeństwa Henrikowi, F[…]

    • Może wyjdę na ignoranta, ale trudno… jestem tak zainteresowany lekkoatletyką, że w sumie dalej najbardziej znanym Ingebrigtsenem jest dla mnie Tommy. I nie jest to dla mnie coś ujmującego

    • Starsi są jedynie przystawką do Jakoba. Jakob to największy talent w historii LA na długich dystansach – obok oficjalnych rekordów U-20 i U-18, ma mnóstwo nieoficjalnych rekordów świata dzieci w poszczególnych kategoriach i kilku dystansach od lat 11 wzwyż.
      Co ważne choć 90 % takich dziecięcych rekodzistów przepada to on jest wyjątkiem który już wszedł na wysoki poziom open a zatem może iśc na szczyt (innym takim cudownym dzieckiem jest Armad Duplantis ,,rekordzista świata” w każdym wieku od 7 do 12 lat

  • Dokładnie. Tym bardziej, że autor do Bielska ma niedaleko, bywał na meczach Podbeskidzia i ma nadzieję, że wrócą czym prędzej do Ekstraklasy 😉

  • Już wczoraj, gdy jako pierwszy przekroczył linię mety w Szczyrku, pokazał całą swoją moc. Tam zachował się jak profesor – wyczekał wszystkich rywali, na ostatnim zakręcie wyprzedził Dylana Teunsa i zawładnął Orl[…]

    • Bielsko-Biała jest na jakiejś wewnętrznej liście nazw zakazanych na Weszło? Zabawnie trochę, gdy w tak długim tekście nie pada ani razu nazwa miastaz metą etapu, a wcześniej trzema pętlami ulicznymi.

    • M. odpowiedział/a 1 tydzień, 4 dni temu

      WOW! Brawo Kwiato!

    • Zakładam, że tekst powstał po dwóch etapach, co sugeruje wstęp. Potem następuje wypowiedź: „Wiadomo, że zostały dwa etapy”.
      Wyścig dookoła Polski składa się z 4 (słownie: CZTERECH) etapów???

      • Nieuważnie czytasz, w tekście jest jeszcze też to: „Za rywali miał m.in. zawsze groźnego Teunsa i Pascala Ackermanna, który sprinterskimi końcówkami już dwa razy zapewniał sobie etapowe zwycięstwo w tej edycji Tour de Pologne.”. Czyli +2 etapy do Twojego rozumowania.
        Ale ogólnie etapów jest 7.

      • składa się z 7 etapów, 3 płaskie, 3 górskie i ten wczorajszy po pagórkach. Na płaskich Kwiatkowski, jako tzw „góral” nie miał szans, gdy przyszły górki, zaczął wygrywać, zostały jeszcze dwa etapy w Tatrach, najtrudniejsze.

    • mj8 odpowiedział/a 1 tydzień, 4 dni temu

      Ciśnienie na wygraną Kwiatkowskiego jest wręcz niewiarygodne i momentami niezdrowe, nawet nie chcę myśleć, co się wydarzy, jeśli on tego jubileuszowego TdP nie wygra, masowe seppuku to będzie nic.

    • w dupę niech sobie wsadzą te balony

  • Ten dzień w Berlinie zaczął się źle – z rywalizacji dyskoboli już w kwalifikacjach odpadli Piotr Małachowski i Robert Urbanek. Czekaliśmy jednak na sesję wieczorną, bo wiedzieliśmy, że możemy w niej otworzyć worek[…]

    • Prawdziwi bohaterowie, czego nie mozna powiedziec o naszych kopaczach.

      • Prawdziwi bohaterowie to byli w starożytnych Atenach i Rzymie.
        A tutaj to jest rzut gównem do bliżej nieokreślonego celu.

      • Lluc93 odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

        Trochę śmieszą mnie takie komentarze. Z całym szacunkiem dla tych chłopaków, bo to wszystko wiele pracy kosztuje, ale piłkarzami na świecie próbuje zostać miliony osób. A ile trenuj pchnięcie kulą, rzut młotem, skoki czy żużel?

    • Najważniejsza dzisiaj była gra Slavii Praga przeciwko Dynamowi. To jest sedno. Nie omijajcie go.

    • Kulą to się raczej pcha a nie rzuca

    • Aerth odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

      No i pięknie. Młoiciarze po swoje, a kulomioci pokazali klasę, szybciutko przerzucając wynik Storla.

    • Teraz sie Tusku tlumacz swojej pani…

    • n0_thx odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

      „Sześć srebrnych, pięć srebrnych i jeden brąz.” – to ile w końcu tych srebrnych? Ktoś w ogóle u was czyta teksty przed wrzuceniem? Pisałem kiedyś teksty na stronę boxingnews.pl, była to strona o nieporównywalnie mniejszej czytelni jak weszło, ale nie mogliśmy sobie pozwolić na takie błędy. Czasami mam wrażenie, że nikt u was nie sprawdza co idzie na stronę. To prawda, że za „codzienne” informacje odpowiada grupa gimnazjalistów? Słabo

    • tolep odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

      Gówniany sport który nikogo nie obchodzi. Do ego stopnia że mistrzostwa europy są w środku tygodnia. A wynik nawet nie zbliżają się w okolice rekordów.

      W skokach parę razy do roku bije się rekord skoczni, a kogo obchodzi jakiś rzut dyskiem czy czymś? Albo coś tak absolutnie groteskowego jak pchnięcie kulą?

      • to, że Ty masz to w dupie to nie znaczy że każdy jest takim ignorantem jak Ty. mnie np bardzo interesuje lekka atletyka, poza tym co jest w tym groteskowego? bardziej groteskowe na pewno jest kopanie nadmuchanego świńskiego pęcherza do prostokąta

      • Genialny tok myślenia przedstawiłeś. Te ME trwają 7 dni i przez 5 dni mają rozgrywać eliminacje a wszystkie finały w sobotę i niedzielę? 23 konkurencje zarówno u mężczyzn jak i kobiet czyli 46 finałów w 2 dni? Jak pogodzić czasowo finały rzutu oszczepem, młotem, kulą i dyskiem a do tego 2 ostatnie konkurencje są też w siedmioboju lekkoatletycznym? Do tego w tym samym czasie mają rozgrywać finały w skoku w dal, trójskoku, wzwyż i o tyczce. Miejsca na murawie zabrakłoby a gdzie zmieścić jeszcze lekkoatletów w tych konkurencjach startujących. Do tego dekoracje, hymny itd.
        Na igrzyskach olimpijskich też rozdają medale w środku tygodnia więc wg. ciebie to też gówniana impreza sportowa? Albo ME czy MŚ w piłce nożnej? Przecież spotkania rozgrywano w środku tygodnia i wiele z nich było na słabym poziomie. Więc to też były gówniane imprezy sportowe?
        Jeśli rzut kulą jest groteskowy to czym jest 22 gości biegających za świńskim balonem próbujących trafić w niego nogą czy głową?

        • tolep odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

          O przepraszam, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Miałem na myśli w szczególności konkurencje które wymieniłem. Nie całą lekkoatletykę. Taki rzut młotem czy dyskiem to jest mniej konkurencyjny sport niż żużel. Ilu czynnych zawodników w pchnieciu kulą na świecie ma rekord życiowy powyżej 21.96, czyli 95 procent rekordu świata? Dwudziestu? GŁEBOKO WĄTPIĘ. Nasza wielka hehe gwiazda Tomasz Majewski nie rzucił tyle NIGDY. W tym roku tę granice przekoroczyło TRZECH zawodników – Walsh, Crouser i Haratyk
          .

          Za czasów istnienia Pucharu Ekstraklasy wiekszym wyczynem sportowym było uczestnictwo w drużynie który ten puchar zdobyła niż uzyskanie meedalu olimpijskiego w pchnieciu kulą.
          .

          Zabawa paru grubych hobbystów, a nie poważny sport..

          • A dlaczego nie 90% i wynik 20.81? Nieźle dopasowałeś sobie teorię bo Majewskiemu brakuje 1cm? A w ogóle branie pod uwagę i jeszcze argumentowanie rekordem świata z 1990 jest niepoważne jak np. twierdzenie że rekord świata na 400 metrów Marity Koch został uzyskany bez środków dopingujących. I myśl sobie co chcesz ale Majewski 2 złotymi medalami olimpijskimi, wicemistrzostwem świata, mistrzostwem Europy przyniósł sympatykom sportu więcej dumy i radości niż piłkarzyki uprawiające ponoć poważny sport. To raczej piłka nożna jest niepoważnym sportem bo w nią mogą grać praktycznie wszyscy a pchnięcie kulą jest dla wytrwałych a nie żadnych grubasów. Majewski pewnie pod okiem dobrego trenera bramkarzy po jakimś czasie stanąłby śmiało na bramce. A co po kilkunastu treningach pchnięcia kulą zrobiłby np. Wojtek Szczęsny? Srałby w gacie już w czasie podnoszenia kuli ważącej 7.26kg. A gdzie tu myśleć jeszcze o jej pchnięciu czy wcześniejszym jeszcze obrocie z nią? W przeciwieństwie do piłki nożnej to pchnięcie kulą jest jakby nie patrzeć w programie olimpijskim od pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich w 1896. A turniej piłkarski od kiedy jest rozgrywany? Niektórzy tylko potrafią umniejszać sukcesy sportowców innych dyscyplin a nie widzą ile wysiłku to ich kosztuje i przede wszystkim muszą być w najwyższej formie konkretnego dnia nieraz tylko raz w roku. Ich nikt nie zastąpi w razie czego jak to jest w piłce nożnej gdy jeden piłkarz ma słabszy dzień to drugi, trzeci czy czwarty może akurat zagrać dobry mecz.

            • tolep odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

              Dlatego 95% bo jakoś tak się przyjęło oceniać, kilka razy w życiu się z tym spotkałem u fachowców.
              A 90% oznaczałoby, że uznajemy 2.21 wzwyż, 5.50 o tyczce czy 8.05 w dal za poważne wyniki.

              • Znowu niepoważnym jest wyznaczanie jakiejś wartości dla różnych konkurencji. Raz czy w skoku o tyczce stosowanie dopingu dałoby coś? W dal i w pchnięciu kulą na pewno tak. Dwa to czym innym jest skoczenie o 20 cm w górę niż pchnięcie przedmiotu o wadze 7.26kg o 2.5 metra dalej. Trzy to tyczki używane dziś a np. kilkanaście lat temu to jest spora różnica a przy kuli oprócz zwiększenia/zmniejszenia wagi nic nie da się zrobić.

                • tolep odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

                  Wszystkie wymienione przeze mnie konkurencje polegają na tym samym. DOKŁADNIE TYM SAMYM – krótki rozbieg i gwałtowny wyrzut poparty techniką. Niczym się nie różnią pod względem rodzaju wysiłku.

                  • Chyba w ogóle nie przeczytałeś tego co napisałem. A poza tym serio wszystkie polegają na tym samym? Rozbieg w skoku o tyczce i „rozbieg” w pchnięciu kulą jest ten sam? Znowu jesteś niepoważny.

    • Jako zajebany piłką nożną człowiek powiem tak – lepiej było dzisiejszy wieczór spędzić z lekkoatletyką niż z marnym sparingiem Chelsea- Lyon (puszczanym teraz z odtworzenia). TVP Sport tym razem trafiło w dychę.

    • Nie czas na lizanie się po fiutach z tą klasyfikacją medalową. Nie widzę szans na więcej niż 2 złota jeszcze (Włodarczyk, Kszczot), jak ogółem dobijemy do 10 to będzie super wynik.
      Gratulacje dla panów miotających żelastwem, trafili z formą bezbłędnie.
      Fajnie się to ogląda, ale polecam Eurosport, bo Babiarz z Szaranowiczem to dno kompletne, szczególnie ten drugi emeryt bez przygotowania merytorycznego.

      • Szaranowicz nie ma przygotowania merytorycznego patafianie???? Uciekaj stąd gamoniu bo kocopoły piszesz niemożliwe kondonie nie prany. Szaranowicz jest OK. To juz raczej pisior babiarz przynudza.

      • 4×400 (2), Lisek, Wojciechowski, Guba, Lewandowski, nawet Dobek, Ennaui czy Krystian Zalewski. Każde może powalczyć o złoty medal. A mówić że Włodarczyk ma szansę na złoto to jak powiedzieć że Barcelona ma szansę wyjść z grupy Ligi Mistrzów. Mamy chyba najsilniejszą drużynę na ME. Tylko Francja, GB i moooże Niemcy są porównywalni.

        • tolep odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

          Kiepskie porównanie. Włodarczyk jest o wiele pewniejszym pewniakiem. Nie było chyba dotąd sytuacji takiej jak z Fajdkiem, który się zesrał na najważniejszej imprezie i to nie jeden raz. To była niezła komedia swoją drogą. Dwa tygodnie po Rio na memoriale Skolimowskiej Fajdek oddał 6 rzutów z których 5 dałoby mu złoto olimpijskie z wielką przewagą.

        • Na pewno nie 4X400 M, a może zdobyc złoto oczywiście Kszczot i Swiety-Ersetic. Hołub też jakieś. Fiodorow może zluzować Włodarczyk w razie katastrofy trzech XXX

          Dobek za to będzie walczył o brąz z Magim, ale na złoto Warnholmem nie ma żadnych szans (z Copello też przegra) . Tal samo Kr. Zalewski tylko inny medal niż złoty wchodzi w grę.

    • Brawo panowie!!! I teraz można napić się piwka najlepiej z tym panem!!

      https://i.imgur.com/1QrsSfs.jpg

    • lupi45 odpowiedział/a 1 tydzień, 5 dni temu

      Tolep. Ciebie trzeba postawić na 21 metrze, żeby np Majewski mógł w Ciebie trafić, hehe. Może by pomogło. Przecież nie musisz oglądać i komentować ME jeśli to dla Ciebie obciach.

  • Do niedawna nazwisko Mihaeli Buzărnescu pozostawało całkowicie anonimowe dla wielu sympatyków tenisa. Rumunka jawiła się jako zawodniczka, dla której niezłym wynikiem było miejsce w drugiej setce rankingu WTA i fi[…]

  • Pierwsze trzy dni naszego narodowego wyścigu oglądało się naprawdę dobrze, ale to była „tylko” jazda po płaskim. Jasne, przemierzyć w tym czasie na rowerze ponad 400 km trzeba umieć, jednak wszyscy zdawaliśmy s[…]

    • „Organizacyjna wpadka”? Nie pamiętam, żeby w jakimkolwiek wyścigu pominięto całe miasto! To nie wpadka, to żenada i wstyd. Na dodatek w ramach ekwiwalentu ludzie mają patrzeć na Langa i Piaseckiego… No dajcie spokój!

    • To co sie odjebało na ettapie z tarnowskich gór to trudno okreslić inaczej jak straszne k…. .Land z Piaseckim sie przejadą z mieszkańcami ? HAHAHA.Miasto wyjebało kupe kasy a ci sie przejadą na rowerku …. Znowu blokując całe miasto.To sie nadaje do sądu.

    • Panicz odpowiedział/a 1 tydzień, 6 dni temu

      A co wam się w Piaseckim nie podoba?

    • Ja tam nie jestem wielkim fanem kolarstwa, ale co nie co kojarzę i co wam powiem to chyba Tour de Pologne jest jednym z najgorszych tourem kilkuetapowym. Te balony, rundy! (chyba Lang powinien zmienić nazwę na Round de Pologne), trasy (beznadziejne, tak wiem miasta płacą by kolarze chwile przejechali po drogach miasta!), fuszerka (taki np, jak z tymi Tarnowskimi Górami, czy kiedyś jak kolarze wpadli pod ciężarówkę).
      Przydałyby się tam zmiany, ale to jest prywatny folwark Langa.

  • Gdy rozpoczynała się tegoroczna Wielka Pętla, scenariusz był jasno nakreślony: faworytem jest Chris Froome, gonić mieli go rywale z innych ekip, a Team Sky zapewnić Brytyjczykowi kolejne, piąte w karierze, zwycięs[…]

    • Sport sam w sobie strasznie nudny do oglądania, Polscy komentatorzy z Eurosportu powinni dostać nagrodę jeżeli taka jest przyznawana w jakimś plebiscycie. Rok w rok oglądam GIRO, TDF, VUELTE, trochę mniej TDP. Panowie Komentatorzy potrafią przez kilka godzin rozmawiać o 100 różnych tematach zawsze wrzucić jakąś fajną anegdotkę, a wiedza która przekazują w trakcie transmisji jest ogromna :) emocjonujących momentów jest jak na lekarstwo, ale dyscyplina sama w sobie dla mega twardzieli (chociaż większość waży koło 60 kg ) w jednym z Etapów kolarz wywrócił się na początku na zjeździe i przejechał z 200 km z niesamowicie rozwaloną nogą co było widać w TV. Przez ostatnie 3 lata nabrałem dużo szacunku do tej dyscypliny.

      • Adam78 odpowiedział/a 2 tygodnie, 6 dni temu

        Potwierdzam, oglądaniem kolarstwa zaraziłem właśnie przez komentarz na ES. Przeżyłem wiele sukcesów sportowych jako kibic dzięki naszym kolarzom. Co do twardzieli nie trzeba szukać tak daleko. Przykład Nibaliego, który ukończył etap po bardzo groźnym upadku. Wsadzili go na rower i dojechał do mety – szok.

    • rysiox odpowiedział/a 2 tygodnie, 6 dni temu

      spoko artykuł, ale Thomas chyba nigdy MSR nie wygrał

    • „Walijczyk przełożył swój ślub, bo nie mógł przegapić meczu rugby. Jakiego? Rzecz jasna reprezentacji Walii. Na tym punkcie jest tak zwariowany, że co wiosnę odpala streamy na swoim telefonie, by nie przegapić żadnego ze spotkań.”
      Odpalanie streamów na telefonie to rzeczywiście przejaw niesamowitego zwariowania 😛

  • Uf, co to był za miesiąc! Formuła 1 przyspieszyła, jakby przesiadła się z bolidu Williamsa do Ferrari, zapewniając nam w lipcu cztery szalone Grand Prix. I uwierzcie, emocje rozpalały nas tak, że było nam zapewnie[…]

    • Koszulker.pl odpowiedział/a 3 tygodnie temu

      Pit stop Vettela trwał 4,5 sekundy czyli o 2 sekundy dłużej niż przeciętny pit stop, a wyjechał niecałą sekundę za Bottasem, by później męczyć się z nim przez prawie 20 okrążeń niszcząc opony i tracąc czas do Hamiltona. Niestety ekipa w serwisie zje*ała robotę. Gdyby wymiana trwała poniżej 3 sekund Vettel wyjechałby przed Bottasem i na miękkich i świeżych ultrasoftach mógł gonić narzekającego na twardsze opony (softy) Hamiltona. Ale Bottas odwalił mega robotę i to jemu Hamilton powinien postawić flaszkę dobrego trunku, bo to on zapewnił mu 1. lokatę. Co ciekawe – Raikkonen też był szybszy od Vettela, no ale teamwork…

  • Możliwe, że po prostu zegar zatrzymano w złym momencie, z opóźnieniem. Trudno stwierdzić, ale już wcześniej były jakieś dziwne rzeczy z nim, gdy finiszował jeden z kolarzy (już nie pamiętam kto) i na 20 sekund stanął, przynajmniej ten ekranowy. Potem wrócił do właściwego czasu.

  • Choć oficjalne zakończenie nastąpi jutro, to już dziś możemy napisać, że na emocje związane z walką o zwycięstwo w Tour de France poczekamy do przyszłego roku. Podobnie jak na kolejny występ naszych kolarzy. Fil[…]

    • A mnie zastanawia to co się stało na 20 etapie (czasówka), gdy Dumoulin wjechał na metę. Jego czas okazał się gorszy od Froome’a o 1.5 sekundy a po chwili zweryfikowano to, że jednak wygrał. Oglądam dużo kolarstwa i pierwszy raz byłem świadkiem takich rzeczy….Skad sie wzięła ta rożnica 3 sekund po wyściugu na korzysc Dumoulin’a?

      • Możliwe, że po prostu zegar zatrzymano w złym momencie, z opóźnieniem. Trudno stwierdzić, ale już wcześniej były jakieś dziwne rzeczy z nim, gdy finiszował jeden z kolarzy (już nie pamiętam kto) i na 20 sekund stanął, przynajmniej ten ekranowy. Potem wrócił do właściwego czasu.

    • Jeśli Sky doprowadza do zwycięstwa właśnie trzeciego brytyjskiego kolarza w ostatniej dekadzie (każdego z nietypowa drogą na szczyt) to albo są to geniusze albo…

      • Albo tradycyjne jojczenie. Jak wygrywał Contador czy inne południowce, to było cacy, teraz ciągły płacz o Sky i Brytoli. Najwięcej problemów mają kibice z Polski i Francji z tego co widzę jakoś Hiszpanie, Włosi czy Belgowie bardziej wyluzowani.

        • Contador przed aferą „foliową” czy co to było (kurczakową?) też jeździł na „podejrzanym poziomie”, po jeździł już „tylko” jak człowiek, więc może był czysty. Andy Schleck w ogóle zniknął po aferze swego brata, a zwycięstwo w 2010 ma jedynie po dyskwalifikacji… Contadora.

          Od 2012 mamy erę Sky (żeby nie było, Cadel Evans i NIbali też nie musieli być czyści, odpowiednio w 2011 i 2014). Wiggins przeszedł z toru i wygrał bardzo szybko (choć Froom prawdopodobnie był już wtedy mocniejszy), teraz po dłuższej jeździe na szosie wygrywa drugi torowiec. Froome to jest w ogóle robot, jeździ jak Armstrong w „najlepszych czasach” i oczywiście to kwestia tego, ze jest białym Kenijczykiem z płaskowyżu?

          • Afera „bydlęca” lub „wołowa”, Alberto twierdził, że clenbuterol wziął się w jego organizmie po zjedzeniu wołowiny. Polskim kibicom to nie przeszkadzało, no bo to wspaniały Alberto. Po dyskwalifikacji już nie jeździł aż tak dobrze, ale Vueltę i Giro nie wygrał na piękne oczy, nadal był świetny. Czy Froome jeździ jak Armstrong, to jest sprawa dyskusyjna, bo już różne opinie czytałem. Oczywiście ci co go nie lubią wierzą we wszystkie te doniesienia, że kręci tyle watów co Amerykanin, że na Mont Ventoux wjechał z taką mocą jak on, ale inne znów pokazują, że to jednak są niższe wartości. Inaczej też wyglądają. Armstrong był niższy, cięższy, wyglądał jak „klasykowiec”, a Froome to typowy suchoklates-góral lżejszy o jakieś 6 kg. Nie twierdzę, że Sky i Froome są niepokalani, uczciwi do szpiku kości, kombinują, jadą po bandzie, wykorzystują różne furtki, które są w systemie antydopingowym, np. leki na astmę. Jak się okaże, że walą EPO, robią jakieś transfuzje, to dopiero będzie afera. Niewykluczone, że tak się stanie za jakiś czas. Podejrzane zwycięstwa to jeszcze Cobo na Vuelcie w 2011 i Horner też na Vuelcie w 2013. Wygrali i przepadli, no Horner już był stary jak świat, ale Cobo?

            • A kto by dziś brał EPO, skoro:
              1. Prawdopodobnie nie działa jako środek dopingujący (w badaniach ma skuteczność nieodróżnialną od placebo)
              2. Jest łatwo wykrywalny, bo znany.

              • Lelumpolelum odpowiedział/a 3 tygodnie temu

                A z tym niedziałaniem EPO to już pewnik? Też mi się coś obiło o uszy, ale wtedy badania były dopiero w toku czy coś takiego. Byłoby śmiesznie gdyby się okazało, że to tylko placebo, no ale efekt placebo potrafi być potężny.

    • rozumiem ze czasowka to sukces skay a 2014 to sukcesy majki ?

    • „kolega kolegowi wilkiem”, serio?

  • Walka z dopingiem ma swoją historię, która zapewne z każdym kolejnym sezonem stawać będzie się dłuższa. Są w niej jednak momenty przełomowe. Dla kolarstwa takim była afera Festiny, która przed dwudziestu l[…]

  • Tomasz Majewski, Paweł Fajdek, Adam Kszczot, minister sportu i turystyki Witold Bańka i wielu, wielu innych. W ciągu ostatniego roku to z ich ust mogliśmy usłyszeć, że światową potęgą faktycznie jesteśmy.[…]

    • Yarek odpowiedział/a 3 tygodnie, 6 dni temu

      Dyscypliny lekkoatletyczne nadal są w Polsce niszowym sportem (niestety). Promuje się przede wszystkim piłkę nożną przez pryzmat wielkich pieniędzy. Przeciętny piłkarz zarabia znacznie więcej niż nasi utytułowani medaliści i to jest smutne. Od kilku lat widać coraz lepsze wyniki i to jest akurat powodem do radości. Najważniejsze, aby była kontynuacja w szkoleniu lekkoatletów, aby młodzi ludzie mieli chęć trenowania dyscyplin lekkoatletycznych, które nie są łatwymi i wymagają ciężkiej pracy oraz dużego poświęcenia. Oby obecne sukcesy przekładały się na przyciąganie większej ilości osób chętnych do uprawiania biegów, skoków czy innych dyscyplin technicznych wchodzących w skład konkurencji lekkoatletycznych!

      • 100% racji, co więcej zawsze irytuje mnie to narzekanie lekkoatletów (chociażby Lewandowski Marcin) „hurr durr zarabiamy milion mniej niż przeciętny piłkarz, a mamy cięższe treningi kurła” to właśnie trzeba dbać o to by zainteresowanie dyscypliną było większe, a nie roszczeniowo narzekać. Ja sam mam nadzieję, że te proporcje się zmienią, ale zamiast narzekać niech wykonają krok do przodu, bo poprzez malkontenctwo tylko zrażają do siebie ludzi.
        EDIT: Co nie zmienia faktu, że stypendialny system jest do zaorania.

      • Co to znaczy przeciętny piłkarz? Czy Łukasz Trałka zarabia więcej niż Anita Włodarczyk? Na pewno nie.

        • Yarek odpowiedział/a 3 tygodnie, 4 dni temu

          Nie chcę tutaj wprowadzić w błąd, ale jeśli dobrze kojarzę to J. Kosecki zarabia w Śląsku Wrocław około 60-65 tys. zł miesięcznie. Nie jest to wybitny piłkarz o czym świadczyć może fakt, że grał w przeciętnym Śląsku, a teraz odszedł dla lepszych zarobków do 2 ligi tureckiej. Oczywiście nie znam zarobków Pani Anity Włodarczyk, ale nie wydaje mi się, żeby miesięcznie zarabiała okolice 50 tys. zł lub więcej. Popularność piłki nożnej oraz lekkoatletyki nie może być porównywana, a co za tym idzie pieniądze są również nieporównywalne. Z tego co pamiętam to za medal olimpijski PKOL płacił między 60-120 tys. zł (w zależności od koloru medalu), a impreza takiej rangi odbywa się raz na cztery lata. Reszta to stypendia lub prywatni sponsorzy i nie wydaje mi się, żeby aż takie pieniądze płacono naszym mistrzom lekkoatletycznym (ale oczywiście mogę się mylić…).

          • No to Anita Włodarczyk już w 2009 roku zarobiła ponad 700 tys. zł, – czyli niby tyle samo ale de fakto więcej, bo trzeba wziąć poprawkę o 9 lat wstecz, (inflacja i te sprawy), a w 2016 było to około 1,5 mln złotych, czyli już dużo więcej- dane z listy top 100 najbogatszych polskich sportowców
            Kosecki to i tak troche specyficzny przypadek, bo w naszej lidze miał pewnie jeden z najlepszych kontraktów,
            najlepsi polscy lekkoatleci zarabiają dobrze, mają wysokie gaże z mitingów , sponsorzy, plus stypendia, reklama, plus nagrody za wysokie miejsca z imprez mistrzowskich,

            • Yarek odpowiedział/a 3 tygodnie, 3 dni temu

              Dlatego nie byłem w stanie podać liczb, bo ich nie znam. Faktem pozostaje jednak to, że lekkoatletyka nie jest tak medialna jak piłka nożna. Wielu lekkoatletów chciałoby mieć zarobki na poziomie choćby takiego J. Koseckiego, który w Śląsku nie zarabiał najwięcej. Biorąc pod uwagę fakt, że w Lechii Gdańsk wielu graczy zarabiało ponad 100 tys. miesięcznie (choćby Peszko, Krasic, Paixao) to i tak są kluby, w który płaci się miesięcznie ponad 100 tys. zł graczom. Ja osobiście jestem za odpowiednim nagradzaniem lekkoatletów, bo oni naprawdę ciężko pracują/trenują!

    • Nie ma co patrzeć na kadłubowy nieoficjalny PS, ale tak – jesteśmy małą potęgą lekkoatletyczną, z jednakowoż małym (a może dużym) zastrzeżeniem. Popatrzmy na liczbę medali z najlepszych MS oraz na liczbę medali w każdych IO od 2004r.. Popatrzmy na klasyfikacje medalowe kilku ostatnich ME (kogo wyprzedziliśmy, ostatnio wszystkich) oraz na to jakie miejsca w klasy medalowej (a tym bardziej w liczbie medali) zajęli w klasyfikacji IO, ci których wyprzedzaliśmy w ME.

      Jesteśmy potęgą, ale tylko w tych latach , w których nie rozgrywa się IO, co jest wynikiem mega-błędów systemowych . Na IO nie ma kompromitacji jak niemal każdorazowo u kajakarzy ,ale żal, że nie potrafimy być potęgą wtedy kiedy trzeba ( a poprzestajemy na IO tylko na pojedynczych gwiazdach i ich nielicznych medalach) . Inni cztery lata myślą o szczycie wtedy kiedy trzeba, w czteroleciu odpoczywają , eksperymentują , a nasi wypruwają się co rok na maxa w fatalnym systemie stypendialno-ósemkowym lub za gazami z mityngów , w także w hali która ma rangę niczym LGP w skokach
      . Ba wielu z nich nawet w roku olimpijskim nie potrafi odpuścić hali, albo robi sobie szczyt formy na kadłubowe ME (lub jedno i drugie !) , albo jeszcze wcześniej na czerwiec oby tylko zapewnić sobie minimum na IO (które bywało bezsensownie zawyżane) bo lepiej mieć minimum i dostąpić zaszczytu startu z zerową szansą na medal , niż ponieść ryzyko że na 30 % nie zrobi się minimum ale zachować np 3 % szans na medal IO

      • varak odpowiedział/a 3 tygodnie, 6 dni temu

        Bo taka jest nasza mentalność, że my nie potrafimy odpuścić mniej istotnych zawodów. I to nawet nie chodzi o nieumiejętność określenia celu sportowego, tylko przez uleganie presji zewnętrznej – wystarczy dosłownie jeden mniej udany start i od razu zaczyna się polskie piekiełko pod tytułem „hurr durr, miały być mocne takie, a medalu nie zdobyły, do dupy z nimi, wywalić trenerów, oddajta piniondze”.
        Zresztą doskonały przykład mieliśmy ostatnio w siatkówce przy okazji Ligi Narodów, gdzie początkowo w ogóle nie zakładano, że nasi przygotowując się z nowym trenerem do mistrzostw świata awansują do Final Six, ale jak już tam weszli i nic nie ugrali, to zaraz wszelacy „eksperci” zaczęli się doszukiwać przyczyn tej porażki i rozmyślać, że może lepiej by było tak a może siak.

        • Jest tak jak napisał pep pep, w dużej mierze to kwestia braku sponsorów na odpowiednim poziomie i odpowiednią skalę. Wielu zawodników, albo bazuje na stypendiach, albo musi gdzieś dorobić, więc nie poświęca się w 100%.

          A że szykują formę na ME czy MŚ np. w roku przedolimpijskim, to kwestia w dużej mierze zasad przyznawania stypendiów, które i tak są zbyt niskie, by sfinansować choćby jakikolwiek obóz…. a gdzie jeszcze kasa na przeżycie?

          • varak odpowiedział/a 3 tygodnie, 5 dni temu

            Te stypendia to w ogóle jest jakiś absurd. Stypendia powinny być dostępne tylko i wyłącznie dla sportowców młodych, obiecujących i na dorobku, wtedy sytuacja byłaby jasna, przekraczasz jakiś tam wiek, garnuszka nie dostajesz i sobie radzisz… albo sobie nie radzisz i zmieniasz zawód.

    • Jesteśmy potęgą europejską bez dwóch zdań.

      Natomiast w skali świata to bym nie powiedział. Na dzień dzisiejszy jest jedna potęga – USA. Zawieszenie Rosji robi lekkoatletyce wielką szkodę, bo w tym kraju to sport popularny, ale ciężko sobie na to zapracowali…

      Ponadto problemem jest, że my jesteśmy potęgą wybiórczą. Owszem dobre wyniki w klasyfikacjach medalowych i punktowych dużych imprez cieszą. W porównaniu do przełomu wieków gdy każdy medal był na wagę złota, to teraz jest luksus niesamowity. Jednak gwiazdy Królowej Sportu wywodzą się głównie z konkurencji rzutowych, w tym z najmniej chyba popularnej konkurencji stadionowej LA, czyli rzutu młotem.

      Jakie to ma znaczenie powiecie? Medal to przecież medal, a konkurencje są sobie na papierze równe.

      Niby tak, ale gdybyśmy mieli wybitnego sprintera to stadion by się zapełniał na dużych imprezach, a i popularność całej dyscypliny (spadająca wciąż ku memu wielkiemu smutkowi) poszybowałaby w górę, dając tym samym nadzieję na nowe pokolenie lekkoatletów.

      Dobrze unaocznił to Memoriał Kusocińskiego rozgrywany w Chorzowie, gdzie pomimo obecności gwiazd polskich i zagranicznych, przyszło zaledwie 20 tysięcy ludzi.

      Z tego powodu PZLA prawdopodobnie wycofa się z pomysłu rozgrywania tam Mistrzostw Polski w przyszłym sezonie. Niestety nie ma w Polsce mody na lekkoatletykę. Może to moja mrzonka, ale wydaje mi się, że gwiazda w jednej z najbardziej medialnych konkurencji mogłaby tu dużo zmienić.

      PS Cieszę się, że nie pomijacie na Weszło lekkoatletyki. Niemniej dałoby się pisać więcej. Nie było ani jednego słowa o niedawno zakończonych Mistrzostwach Polski. Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Europy i liczę na wysyp ciekawych tekstów! Królowa sportu jest tylko jedna!

      PPS A o takiej Martynie Kotwile to aż prosi się, żeby skrobnąć jakiś materiał 😉

      • Nic dziwnego, że Polska idzie w rzuty i to jest dobry kierunek. Na zawodach pokroju MŚ ciężko jest rywalizować z Masajami czy inną Etiopią w biegu na 10 km, albo koalicją USA-Jamajka w sprincie na 100 czy 4×100. Tu też jest trochę kwestii genetycznych, prawda jest jednak też taka, że jeśli ktoś ma gaz, to zwykle idzie do piłki i przepada faulowany raz po raz.
        Ale to nie oznacza że w LA nie ma dalej pól do zagospodarowania. Takimi jest na przykład siedmiobój i dziesięciobój – nie pamiętam tutaj choćby wyróżniającego się Polaka.
        A co do PPS pełna zgoda, trzymam kciuki na Martynę Kotwiłę!

  • Igor Sypniewski w swojej biografii przyznawał, że najlepsze mecze rozgrywał na kacu. Jesteśmy zdziwieni, ale wygląda na to, że książka ta dotarła nawet na Wyspy Brytyjskie. Eddie Pepperell rozegrał w miniony w[…]

    • „nie czułem się, jakbym nie grał w turnieju”? Jednak translacja level pro, to znak firmowy Weszło.

    • „Wciąż jednak daleko było mu do gwiazd pokroju Rory’ego McIlroya, Jordana Spietha czy Matta Kuchara. Najlepszy dowód na potwierdzenie tych słów jest taki, że wspomnianą trójkę kojarzymy nawet my.” Umówmy się, jakoś wam, kurwa, tak po ludzku, nie wierzę :)

    • nie chcę się czepiać bo was lubię i szanuję – ale jednak tytuł jest wybitnie clickbaitowy.

  • Dienis Tien to postać, której zapewne nie zna wielu Polaków. Stąd szybkie wyjaśnienie: w trakcie swej kariery jeździł, skakał i tańczył na łyżwach, a że był w tym całkiem dobry, to zbierał też medale najważnie[…]

    • Maxizer odpowiedział/a 1 miesiąc temu

      Trochę się autor zagalopował – Korea miała króla (nawet wielu ich było), ale cesarza nigdy (chyba, że przyjąć, że kiedy ją podbijali Chińczycy czy Japończycy, to wtedy ichniejsi cesarze byli jej władcami). Ale własnego koreańskiego cesarza Korea nie miała…

      • n0_thx odpowiedział/a 1 miesiąc temu

        Autor się nie zagalopował. Korea tytuł Cesarstwa nosiła krótko, ale jednak. Dokładnie w latach 1897-1910, przez ten czas posiadając dwóch cesarzy. Zagalopowałeś się

  • Maj tego roku, niespełna dwa miesiące temu. Novak Djoković udziela konferencji prasowej po tym, jak w ćwierćfinale Rolanda Garrosa sensacyjnie przegrał z 72. w rankingu światowym Marco Cecchinato. Kilkuk[…]

  • Załaduj więcej

INNE SPORTY

Tyson Fury boxing sparring session in Manchester, United Kingdom

Featuring: Tyson Fury
Where: MANCHESTER, United Kingdom
When: 06 Jun 2018
Credit: WENN.com

*****No UK Tabloids & Tabloid Websites*****
FOT. WENN/NEWSPIX.PL
POLAND ONLY!
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
18 sierpnia, 23:33