Sobie pomarudze.

Czerwiec 19, 2018 in Bez kategorii

Moim zdaniem Nawałka to przerost formy nad treścią. Oczywiście jestem gotowy na „hejt”, że teraz po fakcie, wszyscy mądrzy, natomiast, jak ktoś poprosi, to mogę wskazać moje wpisy na różnych forach czy FB, dowodzące, że fanem Nawałki nigdy nie byłem i to co poniżej, czyli mała analiza problemu z naszym „pierwszym” przewijała się w moich opiniach już dużo wcześniej, a dzisiaj po prostu pierdykło. Zupełnie straciłem do niego jakąkolwiek estymę 2 lata temu kiedy popisał się brakiem wyczucia, taktyki i jaj w konkursie karnych w ćwierćfinale z Portugalią podczas Euro, gdzie pozostawił na Fabiańskiego, który w tamtym czasie rzucał się do karnych jak worek z ziemniorami. Miał w odwodzie Boruca, który był na „wyspach” jednym z lepszych specjalistów od rzutów karnych. Oczywiście można gdybać, ale szczerze wierzyłem, że trzymając ostatnią zmianę do 120 minuty, trzyma ją dla Boruca i szczerze wierzę, że gdyby wpuścił Artka na karne, Ronaldo nie trzymałby w gablocie złotego medalu Euro 2016. Na pytanie dlaczego tak zrobił, gość się skompromitował. „Nie chciał tracić zaufania u Fabiańskiego” Łodafak? To nie działa na odwrót? To chyba trener decyduje. Sądzę, że gdyby Boruc wybroniłby nam ten mecz i wprowadził do półfinału, to Nawałka byłby obwołany geniuszem, Boruc byłby niesiony na rękach a i Fabiańskiego kojarzyłoby się z wrzuceniem nas do półfinału a może i dalej, a tak został ćwierćfinalistą. Zamiast 3 mega bohaterów, został 1 umiarkowany – Fabiański, i bezjajeczny gość który zawalił nam Euro (w moim mniemaniu i kilku innych osób, bo wiem, że w mojej opinii nie jestem odosobniony).

Tyle wspominek. Albo jeszcze jedna. Nie dalej jak kilka dni temu, na wallu kolegi jeszcze mocniej zafiksowanego na punkcie gały kopanej niż ja, pozwoliłem sobie wygłosić swoje zdanie na temat Nawałki, gdzie zostałem może nie mocno „zhejtowany”, ale jednak trochę osób weszło w polemikę, że trener świetny, a jak się ch**a znam.

No i jaki świetny wyszło dzisiaj..
Oczywiście, wbrew nickowi nie jestem „januszem” który narzeka dla samego narzekania i hejtuje bo to ma wpisane w cebulowe DNA. Po prostu drażni mnie robienie geniusza z gościa który jest zupełnie przeciętnym fachowcem. Budowanie charyzmy na bazie natręctw. Gdy jakiś Wasz kumpel cuduje z dziwacznymi przesądami, to kręcicie szyderę i z pobłażaniem uznajecie za wariata, ale to w końcu kumpel. A tutaj Nawałka, zakazuje cofania autokarem, siada tylko przy okrągłych stołach, czy zakazuje na wyjazdach grać w ciemnych strojach. Nie, no tutaj jak to napisała dzisiaj Rzeczpospolita, „Przesądy Nawałki, dodają mu uroku” Dupa Jasiu. Wyszło właśnie, że czary Adaś ma mierne, bo byle szaman z Senegalu ma lepsze co było widać również dzisiaj.

Obiecałem sobie, że nie będzie się przy**ał do tematu Peszki, bo o tym temacie już powiedziano wszystko co było można. Spec od atmosfery. Luz, ale jeśli tak to mógł pojechać jako sztabowy, chociaż po dzisiejszym meczu, sądzę, że Peszkę i ta rola przerosła, bo chłopaki byli napięci jak baranie jaja. Można było zabrać młodych. Nie sądzę, żeby taki Piątek czy Szymański zagrali gorzej niż Milik

Nawałka ma po prostu dobry PR i trafił w dobry czas i kumpla Zbyszka który złapał dobrą fuchę i przypomniał sobie o kumplu ze srebrnej jedenastki. Boniek umie na salonach i nawet mimo, tego trochę odpustowego wąsa wie co jest 5 i jak wygląda marketing XXI wieku. Zresztą przejmując chlew po wesołym Grzesiu, było łatwiej zapakować zupełnie przeciętny cukierek w złoty papierek i nabrać 30 milionów Polaków, że możemy coś na takiej imprezie osiągnąć.

Czy zatem różni się Nawałka od Engela, Fornalika, Janasa czy Smudy? Lepiej się ubiera, ma Lewandowskiego i wagon farta, choćby z losowaniami. Jest dla mnie takim samym cyborgiem bez charyzmy jak Janas czy smutny Waldek. Poza Niemcami w eliminacjach do Euro, nie mieliśmy poważnych przeciwników (Szkocja i Irlandia?? Wolne żarty, ani jednych ani drugich nie ma na mundialu, Szkoci ostatnią dużą imprezę widzieli za Williama Wallace’a a Irandia ostatnie dobre wrażenie na dużej imprezie pokazała na Euro w Polsce a i to dzięki kibicom w Poznaniu, bo na boisku podobnie jak Polska poniosła sromotną klęskę. I nawet z takimi rywalami o awans do tej imprezy i tak biliśmy się do końca). Samo Euro? Znów fart z losowaniem grupy i męczenie buły w meczach które można było spokojnie wygrać (Szwajcaria i Portugalia) Eliminacje do mundialu? Przeciętni Duńczycy pojechali nas 4:0, daliśmy się zaskoczyć Kazachstanowi i mało co nie skompromitowaliśmy się na narodowym z amatorami z Armenii, gdzie uratował nas Robert, który stwierdził, że musi włączyć jednak poważne granie (bramka w 90+5 na 2:1), bo inaczej kumple w szatni w Monachium nie daliby mu żyć. Jednak nawet wagon farta to za mało aby jechać na nim bez końca.

Nawałka jest moim zdaniem bufonem i który przekombinował i za bardzo uwierzył w swoją nieomylność. Dodatkowo gość jest totalnie bezjajeczny co pokazuje zazwyczaj na konferencjach prasowych, Dobija mnie przebijanie tego w charyzmę i analityczny sposób bycia. Gość również nie jest wcale moim zdaniem dobrym fachowcem, bo gdy nie idzie, po prostu panikuje. Czy pamiętacie jaki ostatnio mecz potrafiliśmy wyciągnąć na naszą korzyść (wygraną) mimo straty gola jako pierwsi? Nie pamiętacie? To przypomnę. W 2014 roku z Litwą z 0:1 wyciągnęliśmy na 2:1. Zawsze później jak dostaliśmy bramkę jako pierwsi to było w beret. Ale na szczęście nie było dużo takich meczy. Raptem, przewaliliśmy z Niemcami, Holandią, Nigerią czy Danią. Na kilkadziesiąt meczy to całkiem dobry wynik. Ale istota problemu tkwi gdzie indziej. Pośród wielu zwycięstw warto spojrzeć ile meczy wygranych albo frajersko zremisowaliśmy, albo gdzie doprowadzeni zostaliśmy do migotania komór przez naszych reprezentantów? Dla przypomnienia bardzo często, jeśli można było wypuścić wygraną z ręki, mimo prowadzenia to chętnie z tej szansy korzystaliśmy. Zatem: na samym Euro, ze Szwajcarią wygrywaliśmy, trzeba było podnieść ciśnienie narodowi nad Wisłą i zamiast dobić Helvetów, to trzeba było się bawić. Z Portugalią nie było tyle szczęścia, chociaż też można było ich docisnąć. W eliminacjach do mundialu, mimo wyglądu tabeli, jeśli ktoś drżał przed Polską, to jeśli obejrzał mecze składające się na tą tabelę, to powinien modlić się o przetrwanie z Polską pierwszej połowy, a później już można było z nami jechać. Taka to genialna taktyka. Wystarczy przypomnieć sobie Chile. Wygrany mecz ledwo zremisowany. Bez Lewandowskiego wiedzielibyśmy obecny i poprzedni duży turniej jak świnia niebo. Jednak sam Lewandowski różnicy nie zrobi. Portugalia ma genialnego kapitana, ale tam wszyscy włącznie z trenerem nie utrudniają mu roboty. U nas niestety decyzję Nawałki i dobór partnerów ciągnie Lewego do dołu. To co wyprawiał Milik dzisiaj to kryminał. No ale kto mógł wiedzieć? No kto? Kto poza tymi którzy interesują się piłką i przed meczem dawali upust w opiniach, że gość jest pod formą co pokazał dzisiaj. No ale przecież fachowcy studzili. Adam ma ich na co dzień i widzi lepiej. No to naoglądał i wypuścił gościa który chyba wzorem Bolca z „Chłopaki nie płaczą” zafascynowany jest kulturą Afroamerykanów, bo zamiast do naszych, podawał piłkę do Senegalczyków.

Naprawdę jedyne na co jeszcze liczę, to błysk adamowego farta z Kolumbią i Japonią, bo na taktykę i odwagę godną męskiej gry nie liczę, bo skoro czegoś takiego nie było przez kilka ostatnich lat, to ciężko wierzyć, że nagle pojawi się do niedzieli. No i pozostaje trzymać kciuki, że indiańscy czarodzieje z Kolumbii zastosują te same czary co na Japonię i przy nich zaklęcia Adama w końcu zadziałają. Chociaż z drugiej strony, jeśli mają one doprowadzić do męczenia buły w tym samym stylu przez następne lata, to przewalmy to, podziękujmy Adamowi i niech ogarnie tą reprezentację ktoś kto ma na nią jakiś pomysł, bo szkoda mi najbardziej Lewego, który przez całą swoją piękną karierę nie osiągnie niczego z reprezentacją bo będzie zmuszony dalej ciągnąć na plecach całą kadrę na hamulcu ręcznym, bo w reprezentacji autokar cofać nie może, ale Lewy musi, bo inaczej przy takiej bezjajecznej taktyce i pomagierach typu Milik, piłki nie doczekałby się nigdy.

5
1