Złoty Mężczyzna rodem z Jamajki

Mimo ukończonych zaledwie 23 lat ma na koncie 286 występów w seniorskiej piłce klubowej oraz 47 w dorosłej Reprezentacji Anglii. Jest postacią niejednoznaczną, wielobarwną i skrajnie różnie postrzeganą. Przez wielu wielbiony, przez wielu znienawidzony. Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że Raheem Sterling jest jednym z najbardziej wpływowych i kluczowych zawodników angielskiej ekstraklasy. W eksperckich kuluarach zastanawiają się nawet, czy nie jest on obecnie najlepszym jej graczem.

I w żadnym wypadku nie są to rozważania snute na wyrost. Urodzony na Jamajce skrzydłowy niebywale rozwinął się pod skrzydłami Pepa Guardioli, czego efekty mogliśmy podziwiać już w zeszłym sezonie, kiedy jego bilans był absolutnie wybitny: 23 gole oraz 17 asyst w 46 meczach. W obecnych rozgrywkach, w 17 występach miał udział przy 16 bramkach zdobytych przez Manchester City i ani myśli o spoczęciu na laurach.

Śmiało można stwierdzić, że Sterling przemienił się ze Złotego Chłopca (oficjalnie był nim w 2014 roku) w Złotego Mężczyznę, a kwota zapłacona Liverpoolowi w 2015 roku – 40 milionów euro + bonusy – okazała się w pełni uzasadnioną i trafioną decyzją. Potwierdzają to nie tylko jego statystyki, lecz także wartość rynkowa, gdyż według portalu Transfermarkt jest on obecnie wart ponad 2 razy więcej – 90 milionów euro.

Czy w trwającym sezonie ma szansę powtórzyć lub poprawić swój bilans z zeszłej kampanii? Jak pokazują liczby, jak najbardziej!

Reprezentant Anglii oddaje w lidze średnio 2,5 strzału na mecz, co skutkuje zdobywaniem 0,6 bramki na każdy występ. Wprawdzie drybluje mniej (3,3 próby na spotkanie) i ze słabszą skutecznością (1,6), lecz znacznie poprawił statystykę kluczowych podań (2,3 do 1,7 na korzyść aktualnych rozgrywek). Przekłada się to na wypracowane asysty, których ma minimalnie więcej, biorąc pod uwagę średnią. Wszystko to sprawia, iż Sterling jest liderem klasyfikacji kanadyjskiej wyprzedzając między innymi klubowego kompana Aguero, lidera Chelsea – Hazarda czy króla strzelców zeszłej kampanii – Salaha.

Wymienianie skrzydłowego Manchesteru City w kontekście dywagacji na temat najlepszego zawodnika ligi absolutnie nie powinno więc dziwić. Nie bez powodu też jest jedną z najjaśniej świecących gwiazd w konstelacji z Etihad Stadium i spycha w cień sprowadzonego latem Mahreza.

Przyznam, że bardzo długo nie byłem fanem talentu Raheema i deprecjonowałem jego umiejętności. Nie ma co ukrywać, miałem ku temu powody, lecz dziś nie sposób już odmawiać mu przydatności dla drużyny. Nie jestem wprawdzie skłonny przyznać, że jest on najbardziej wartościowym graczem Premier League, lecz na pewno plasuje się w ścisłej czołówce. Do tego ma przed sobą wiele lat kariery – tak w klubie, jak i w reprezentacji – i niewykluczone, że sięgnie szczytu. Na ten moment uważam, że jest tego zdecydowanie bliżej niż dalej. Kluczowe nie będą jednak nogi, a głowa.

Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

1
0
Zdjęcie profilowe Maciej Sarosiek Maciej Sarosiek

KOMENTARZE ()