Występ jednego człowieka

*2015 rok, zima. Gdzieś w Warszawie*

– Długo już tak leży panie Marku? – zapytał mężczyzna z zakolami na wejściu.

– Już z dobrą godzinę tak zaległ na loży. Normalnie to byśmy poprosili ochronę, żeby go wynieśli, ale znamy się nie od dziś panie Krzysiu…

– Jasne rozumiem – mężczyzna z zakolami sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyciągnął z niej banknot – To za fatygę panie Marku.

– Nie trzeba, panie Krzysiu, przecież…

– Trzymaj pan, bo wiesz, że to nie pierwszy raz – przerwał mu mężczyzna – trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że to problem.

– Panie Krzyś, my tutaj takich mamy co drugi wieczór! A co do problemów…

– Jeszcze coś panie Marku?

– No co ja będę panu owijał, zesrał i zeszczał się pod siebie, taki był zrobiony.

– Joder… – wymamrotał po hiszpańsku mężczyzna z zakolami.

 

Grubego, pijanego mężczyznę obudziło uczucie suchości w ustach. Po omacku szukał puszki z piwem, która zawsze stała w pogotowiu za łóżkiem, jednak coś tu było nie tak. Nagle spostrzegł, że nie jest u siebie – Kurwa mać, co jest?! – krzyknął jak rażony prądem. W drzwiach pojawił się mężczyzna z zakolami, który nad ranem zabrał go z baru.

-Cześć Paweł – zagaił – jak się czujesz? – zapytał troskliwie.

-A jak mam się, kurwa, czuć? – obruszył się gruby, pijany mężczyzna – Krzysiu, nie rób scen, daj mi piwo lepiej, bo mnie tak suszy…

Mężczyzna z zakolami wiedział, że rozmowa z kolegą bez alkoholu nie ma najmniejszego sensu. Wyszedł do kuchni i za moment wrócił z czteropakiem, kuflem i misą pełną rogalików.

-No to ja rozumiem, a nie wariata ze mnie robisz – pijanemu mężczyźnie wyraźnie zaświeciły się oczy – słuchaj no Krzysiu, jak to było wczoraj? Walentynki udane?

-Pawełku, jakby ci to delikatnie powiedzieć… – mężczyzna z zakolami był wyraźnie zakłopotany – najebałeś się strasznie, tak strasznie, że sie zeszczałeś i puściły ci zwieracze. – oznajmił.

-Bardzo smaczne te rogaliki Krzysiu – nie zważał na słowa rozmówcy gruby, pijany mężczyzna

Mężczyzna wiedział, że nie osiągnie wiele w ten sposób, więc przeszedł do sedna

-Słuchaj Paweł, mam dla ciebie propozycję – zaczął mężczyzna z zakolami – brakuje nam na portalu czegoś co przyciągnie nowych gimbusów, wiesz, takiego vloga, że nie trzeba czytać, że prowadzący czyta. I ja tak sobie pomyślałem – zrobimy program z przeglądem prasowym, dostaniesz człowieka z kamerą, będziesz sobie siedział w domu i przeglądał gazety do kamerki, a przelew pani Basia ci będzie wysyłać w każdy piątek. Co o tym myślisz?

-Dobrze Krzysiu, wiesz, że dla ciebie wszystko, ale…

-Jest tylko jeden warunek Paweł – mężczyzna z zakolami spoważniał – nie możesz być najebany, bo ludzie nie zrozumieją tego bełkotu i cały pomysł w pizdu. Po nagraniu możesz chlać jak zawsze, ale do programu przychodź trzeźwy. Jutro o 9 rano przyjedzie do Ciebie chłopak ode mnie ze sprzętem i zaczynacie – mężczyzna z zakolami zakończył.

-Krzysiu, masz to jak w banku, nie wypiję na wizji, w końcu robimy poważne dziennikarstwo! – wypowiedział z pełną stanowczością gruby, pijany mężczyzna.

-Dobra Pawełku, odwiozę cię do domu, bo ja zaraz mam drugi dzień walentynek i lecę z Bogusiem do kina…

-A piwko mogę zabrać? – wszedł mu w zdanie gruby, pijany mężczyzna

-Możesz Pawełku, tylko jutro rano masz być świeży – odparł mężczyzna z zakolami

 

*2017 zima, polski internet*

…a ja tak se pomyślałem, jezus maryja, to wy nie pijecie piwa? To u was piwo stoi pod stołem, czy na stole? Czy takie, czy śmakie? Weźcie sie w te puste łby walnijcie, jak pan Paweł będzie chciał, to będzie pił koniak – mówił z ekranu do internautów gruby, pijany mężczyzna.

19
0

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Występ jednego człowieka"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wilhelm Krupa

Brednie idioty.

dario armando

Wydaje mi się ,panie Gawle ,że nie wpojono panu jednej dobrej życiowej zasady-leżących nie należy kopać,to zachowanie bardzo niskich lotów.

wpDiscuz