We are proud this generation of players – Katar na sześć lat przed Mundialem
Trybuna

We are proud this generation of players – Katar na sześć lat przed Mundialem

2010 rok – FIFA, prawdopodobnie najmniej skorumpowana organizacja na świecie, decyduje się wybrać na gospodarza Mundialu w 2022 roku Katar. Od tego momentu jak dotąd mało znane w świecie futbolowym państewko postanawia – od razu oknami, bez zbędnego pukania do drzwi – wbić się z hukiem do futbolowego świata. Chwilę po wyborach nakłonili FC Barcelonę, by ta porzuciła 111-letnią tradycję związaną z brakiem reklam sponsora na koszulkach. 150 mln euro od Qatar Foundation okazało się cenniejsze. Problemów z kontynuacją obranej filozofii nie mieli w Katalonii także później, gdy sponsorem klubu zostały państwowe linie lotnicze Qatar Airways. Dużo przebąkiwało się też o zmianie nazwy stadionu na opcję zdecydowanie bardziej katarską. I choć teraz sponsorem Barcy zostaje Rakuten, a przyszłość obecnego sponsora jest niepewna, to nawet ewentualnie zakończenie współpracy nic nie zmieni – chodzi o pewien trend, który zaczął uwidaczniać się w futbolu od końcówki 2010 roku. Przecież nie chodzi tylko o ten jeden zespół – takie Qatar Sports Investment (QSI), należące do tamtejszego ministra finansów (swoją drogą pewnie nie narzeka na taki zawód akurat w tym kraju), jest właścicielem PSG.

No właśnie – kasa kasa kasa. Od tego na pewno nie uciekniemy, mówiąc o Katarze, ale jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że jakoś tak mało mówi się o samym świecie piłkarskim w tym kraju, ich przygotowaniu do zdecydowanie najważniejszego wydarzenia XXI-wieku. Rzecz jasna trudno się takiemu stanowi rzeczy dziwić, kiedy podejrzenia korupcyjne są bardziej oczywiste, niż ujemny bilans bramkowy na koniec sezonu goalkeepera Górnika Łęczna, a dodatkowo na mundialu nawet nie będzie można napić się piwa. Pomimo wszystko warto jednak pochylić się nieznacznie (tak, żeby nie uszkodzić sobie kręgosłupa) nad ich obecną sytuacją. Na sześć lat przed Mistrzostwami Świata.

Najpierw był chaos…

Zaryzykuję odważną opinię, że obszernej historii to oni nie mają. Związek został założony dopiero w 1970 roku, a kopacze z reguły lokowali się poza pierwszą setką rankingu FIFA, choć zdarzały się także miłe epizody, jak chociażby rekord z 1993 – 53. pozycja. Nigdy nie zakwalifikowali się na Mistrzostwa Świata, więc rok 2022 będzie ich debiutem na imprezie tej rangi, gdyż – jak później się dowiecie – wyjazd do Rosji raczej im nie grozi.

Katar oczywiście przeżywał swoje wzloty. Niewiele bowiem brakowało, a oglądalibyśmy ich na francuskich boiskach. Na razie jeszcze do Euro nie zaprasza się ekip zza Starego Kontynentu, więc nie chodzi o 2016 rok, a 1998. Decydująca runda – przed ostatnią kolejką 3. pozycja w tabeli, zapewniająca prawo gry w barażach. Mecz z Arabią Saudyjską na stadionie w Doha, który mógł zagwarantować im bezpośredni awans. Wielka motywacja, napinka, pompowanie balonika i bum – 0:1. Spadek na czwartą lokatę… Nie tym razem.

View post on imgur.com

Tyle z odległych czasów – od tamtego momentu obyło się bez żadnych spektakularnych sukcesów. W 2014 roku udało się wygrać co prawda trzeciorzędny Puchar Azji Zachodniej, pokonując w finale Jordan, lecz patrząc na obsadę czołowych miejsc – mówiąc kolokwialnie – dupy nie urywa. Za Katarem i Jordanią takie potęgi jak Bahrajn i Kuwejt. Większy sprawdzian czekał ich rok później w Pucharze Azji, gdzie jednak zostali dość mocno sprowadzeni na ziemie (a nawet podziemie. Podobno huk katarskiego balonika był słyszalny w okolicach jądra naszej planety). Typowa Polska sprzed kilku lat – otwarcie (1:4 z ZEA), o wszystko (0:1 z Iranem), o honor (1:2 z Bahrajnem). Idąc dalej naszym tropem, za kilka lat powinni wstać z kolan i odnieść jakiś sukces. Może akurat w 2022? Cóż – trzeba sobie powiedzieć, że chyba wybrali dla siebie odpowiednią ekipę do czerpania wzorców, nawet pomimo faktu, że religia zabrania im spożywania alkoholu.

Nie trzeba chyba mówić, że w eliminacjach do Mistrzostw w Brazylii też dupy nie urwali (punktów za dużo zresztą też nie).

Optymizm da się jednak zauważyć na każdym kroku:

Wierzę, że w tej chwili jesteśmy w fazie rozwoju drużyny narodowej” – powiedział Mansour Mohammed Al Ansari (Sekretarz Generalny) BBC Sport.

Ostatni rok był dla nas ciekawy, da się zauważyć wyraźne zmiany w drużynie narodowej

Z Chaosu wyłonili się pierwsi małżonkowie naturalizowani zawodnicy…

Jesteśmy zobowiązani wszystkimi regulacjami FIFA, ale wszyscy nasi gracze, którzy czy urodzili się tutaj, czy mają stąd rodziców, czy grali w naszej lidze przez okres pięciu lat, mają prawo reprezentować nasz zespół,. Naprawdę naszą strategią nie jest posiadanie tylko zagranicznych graczy – Mohammed Al Ansari

Wróćmy na chwilę do wspomnianego wyżej finału Pucharu Azji Zachodniej z Jordanią. Strzelec dwóch bramek, Boualen Khoukhi, jest pochodzenia Algierskiego i już wtedy – w 2014 roku – absolutnie nie był wyjątkiem. W kadrze można było uświadczyć zawodników z Brazylii, innych azjatyckich krajów, czy Afryki. Za przykład niech posłuży Ghańczyk Mohammed Muntari – debiut okraszony gole w grudniu 2014 przeciwko Estonii. Gdy spojrzymy jednak na obecną kadrę Kataru, w oczy rzuci nam się pewna dwuznaczność, o której za chwilę. Przeanalizujmy ich ostatni występ z Chinami (0:0):

View post on imgur.com

Szybki rzut oka na pierwszą jedenastkę, a tam aż ośmiu graczy niepochodzących z samego Kataru – Brazylijczycy, Algierczycy, jak i inne nacje. Niby jakimś pozytywem powinna być duża liczba arabskich nazwisk, jednak niewątpliwie na ten moment proces przyznawania obywatelstwa w Katarze funkcjonuje sprawniej od dystrybucji biletów przez Kazimierz Gren Company.

FIFA może i nie otwiera aż tak szerokiej furtki, jak Międzynarodowy Związek Piłki Ręcznej, podczas pamiętnych MŚ, gdzie Katarczycy awansowali do samego finału, jednak na przykład taki fakt możliwości zmiany reprezentacji nawet po rozegraniu kilku meczów towarzyskich w innej kadrze, znacznie ułatwia sprawę. Futbol zresztą zna takie przypadki – Jermaina Jonesa rozegrał trzy mecze towarzyskie dla kadry Joachima Loewa w 2008 roku, a dwa lata później grał już dla Stanów Zjednoczonych. Juliana Greena z kolei grał dla Niemców za czasów juniora niemal w każdej kategorii wiekowej, ostatecznie wybierając seniorską reprezentację USA. Nie tylko futbol dotknęła przecież plaga naturalizowanych zawodników – swego czasu bardzo głośno zrobiło się o Stepchanie Cherono – kenijskim lekkoatlecie, który zdecydował się występować dla Kataru (zmienił później imię na Saif Saaeed Shaheen). W 2003 i 2005 na mistrzostwach świata zdobywał w swojej specjalności złote medale. Należy do niego rekord świata na 3000 m z przeszkodami, wynik 7:53,63 ustanowił 3 września 2004 w Brukseli. Ale w 2004 nie wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Atenach, gdyż kenijska federacja nie zgodziła się na jego start w nowych barwach przed upływem 3 lat od zmiany obywatelstwa. Zawsze można też – raz jeszcze nawiązując do futbolu – zrobić swojemu krajowi mniej więcej to, co Marta Ostrowska Legii. Najlepszym przykładem wykluczenie Syrii z eliminacji Mistrzostw Świata 2014, z powodu występu w ich barwach George’a Mourada, który kilka lat przed debiutem w kadrze Syrii zaliczył oficjalny występ dla Szwecji.

Podsumowując – w Katarze co prawda nie neutralizują wszystkiego, co się rusza, ale swojego złotego pokolenia raczej zbyt szybko się nie doczekają. Chyba że…

A potem przyszedł czas na akademię Aspire…

W końcu zaczęło się wydawać się, że Katarczycy poszli po rozum do głowy, gdyż w Dausze powstała akademia Aspire, w założeniu mająca za zadanie wychowywać przyszłych bohaterów Mundialu. Szybko jednak – w sumie niemal od początku – doszli tam do wniosku, że z zaledwie 300-tysięcznej liczby rdzennych mieszkańców kraju za dużo nie uda się wycisnąć, stąd szeroko zakrojone poszukiwania piłkarzy od krajów afrykańskich, aż po Gwatemalę czy Paragwaj. Zaproszenie, jakie można było przeczytać na oficjalnym koncie facebookowym akademii, nie miało zatem zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością: „Jeśli jesteś zainteresowany podnoszeniem swych umiejętności sportowych, zapraszamy do zapisów. Program ma za zadanie aktywizować sportowo mieszkańców i rezydentów Kataru”. Dalej dyrektor sportowy akademii Chris Earle chwalił się, że koncentrują się oni tylko i wyłącznie na „produkcji” katarskich piłkarzy. Zapomniał jednak wspomnieć, że katarskim piłkarzem może zostać dowolny obywatel innego państwa na świecie.

Połowa angielskiej reprezentacji krykieta pochodzi z Republiki Południowej Afryki, większość drużyn kombinuje jak może, a my chcemy wychować własnych zawodników” – zapowiada Earle. Po czym dodaje coś – przyznajcie sami – mocno sprzecznego z poprzednim wygłoszonym zdaniem: „Na całym świecie mamy rozsianych skautów, którzy obserwują ponad pół miliona młodych zawodników, takich w wieku od sześciu do czternastu lat. Nie przyjeżdżają tu wyłącznie dla piłki nożnej. Kończą tu także szkoły. Kiedy osiągną pełnoletność, będą mieli wybór, robić karierę za granicą lub zostać tu i grać dla naszej reprezentacji.

Co akademia oferuje w praktyce najlepszym? Dwudziestu zawodników rocznie wysyłają do senegalskiego ośrodka Aspire Zone lub przyjmują u siebie w Dausze. Wybrańcy mają zagwarantowane zakwaterowanie, darmową edukację czy miesięczne kieszonkowe. Rodzice otrzymują od państwa ok. 5 tysięcy dolarów miesięcznie.

Gdzieś obok ściąganych zawodników swoje miejsce próbują znaleźć rodowici Katarczycy: „mają rywalizować z najlepszymi, by sami się rozwijali. Właśnie po to ściągani są sportowcy z zagranicy; znacznie przyspieszają proces rozwoju sportu, podnosząc poziom zwłaszcza w dyscyplinach drużynowych”.

View post on imgur.com

A w 2022 roku będzie tak…

Obecną reprezentacja Kataru – bazuję głównie na składzie z ostatniego meczu – trudno nazwać przyszłościową. Niby tylko jeden piłkarz w wieku powyżej 30 lat (33-letni Sebastian Soria pochodzenia Urugwajskiego), ale w kadrze próżno szukać także nastolatków. Dość powiedzieć, że najmłodszy zawodnik z podstawowej jedenastki ma 23 lata. Biorąc pod uwagę, że do Mundialu jeszcze sześć lat – cóż, trzeba mocno liczyć na Aspire. Mundial w Rosji bowiem obecnej generacji zawodników za bardzo nie grozi – przedostatnie miejsce w grupie, przed chwilą bezbramkowy remis z ostatnimi w tabeli Chinami…

Rok 2018 ucieka, bardziej realną aspiracją jest po prostu tylko i wyłącznie misja 2022. Katarczycy przyznają, że ich dumą będzie, gdy kilku z piłkarzy wychowanych w akademii, grających obecnie w reprezentacjach młodzieżowych, przebije się do ścisłej kadry na turniej za sześć lat. „We are proud this generation of players”, mówi o swoich podopiecznych Felix Sanchez, były trener grup młodzieżowych w Barcelonie, a obecny sternik katarskiej kadry U-20.

Katar walczy o lepsze jutro, mocno stawiając na akademię – kto by się spodziewał?…
 Norbert Skórzewski Twitter
12
0
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "We are proud this generation of players – Katar na sześć lat przed Mundialem"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Mariusz Janusz

Minimalnie więcej researchu i byłaby bomba. Ale czytało się przyjemnie.

Cały czas się łudzę, że im odbiorą te MŚ.

Kacper Mironowicz

Też się łudzę… :(

Kacper Mironowicz

Ciekawa tematyka, widać, że masz fajne zacięcie. Poprawisz język i przyszłość przed Tobą. :)

Janusz Rychter

A PZPN przed Euro 2012 co robił

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis ball
20 lutego, 17:21
bjoergentrening
19 lutego, 21:43
Image and video hosting by TinyPic