Vuko przed meczem z Rangersami

Aleksandar Vuković: Oglądaliśmy Rangers nie tylko w ostatnich dwóch meczach, ale również rywalizacji z FC Midtjylland. Szkoci to wymagający rywal cechujący się dużą jakością. W swoich szeregach mają doświadczonych zawodników również w Premier League. To będzie dla nas zarówno trudne zadanie, ale jednocześnie ciekawe wyzwanie.

To, że goście nie trenują na naszym stadionie przed jutrzejszym meczem, to nic nadzwyczajnego. Będziemy grali na naturalnej murawie, takiej jaką mają u siebie. Nie muszą się aklimatyzować. Jak jeździmy na mecze wyjazdowe w lidze, to również przystępujemy do rywalizacji z marszu. Także nie doszukiwałbym się sensacji w tym fakcie.

Do Artura Boruca zadzwonię w fazie grupowej jak trafimy na zespół z angielskiej ligi. Zatem nie rozmawiałem z nim. Szczególnie, że nie występuje w Szkocji od kilku sezonów.

W meczu z Zagłębiem Lubin nie kalkulowaliśmy. Nie myśleliśmy o jakimkolwiek oszczędzaniu się na czwartkową rywalizację w Lidze Europy. To, że od 60-70 minuty nasza gra wyglądała inaczej wynikało również z faktu, że prowadziliśmy 1-0 a rywal nie miał nic do stracenia. To goście naciskali, dążyli do wyrównania.

Nie czujemy, że nie mamy nic do stracenia. Mamy poczucie, że walczymy o fazę grupową Ligi Europy, co jest naszym celem i marzeniem. Nie ukrywamy, że to rodzaj spotkania, które chcemy rozgrywać jak najczęściej. Chcemy grać z mocnymi, legendarnymi markami, które działają na wyobraźnię. Liczę, że przy wsparciu kibiców zaprezentujemy się najlepiej jak potrafimy.

Marko Vesović czuje się dobrze. Dzisiaj trenował normalne z drużyną, jedzie na zgrupowanie i będzie brany pod uwagę. Nie ma żadnych nowych informacji o urazach, o których było już wcześniej wiadomo, czyli Jose Kante, Ivan Obradović, William Remy i Kacper Kostorz. Reszta jest do dyspozycji. Osobiście nie przewiduję większych zmian w składzie. Wystawimy potencjalnie najlepszą jedenastkę.

O sytuacji z Sandro Kulenoviciem… Cóż, niektórzy słyszą to, co chcą usłyszeć. To nie była pierwsza taka sytuacja. W potyczce z Atromitosem też usłyszał gwizdy schodząc z boiska. To co istotne, to nie była reakcja „Żylety”. Generalnie są podzielony głosy i opinie. Są tacy, którzy rozumieją, że on zostawia serce na boisku. To silny chłopak, z charakterem, co udowodnił również w meczu z Zagłębiem Lubin. Nie boję się, że będzie grał inaczej, bo ktoś go nie lubi.

Nasz wybór na pozycji nr 9 jest jasny. Wierzymy, że tak jest najlepiej dla drużyny. Z kolei na „dziesiątce” najlepiej sprawdza się Walerian Gwilia. Taki jest nasz wybór. W tej chwili nie rozmawiałem z Carlitosem, bo uważam, że profesjonalny piłkarz pracuje na swoją szansę. Dopiero za nami miesiąc grania, a przed nami jeszcze kolejne cztery. Każdy będzie miał swoją okazję udowodnić swoją przydatność. To nie jest tak, że Carlitos jest skreślony. Nie mam z nim problemów. Gdyby było inaczej, to nie brałbym go do meczowej osiemnastki. Zresztą ławka rezerwowych, to nie jest tragedia i najgorsza rzecz, która może spotkać zawodnika. Carlitos ma swoją jakość i zalety. Mateusz Wieteska dał nam awans do kolejnej fazy rozgrywek, zdobył gola, ale teraz siedzi na ławce, bo w jego miejsce wskoczył Igor Lewczuk i nikt nie pyta o „Wietesa”. To są normalne rzeczy.

1
0
Zdjęcie profilowe Paweł Cwe(L)iga Paweł Cwe(L)iga

KOMENTARZE ()