Szamoobrona

Szpilka chciał mu zrobić dziecko, ale on się nie zgodził, bo brzuch już ma…

Rozczaruję czytelników, którzy zostali tu zwabieni chwytliwym tytułem. Tym razem będzie poważnie.

Przed starciem Szpilki z Kownackim, eksperci raczej zgadzali się w opiniach. Jeżeli Artur zachowa chłodną głowę i będzie trzymał dystans, to powinien dość spokojnie wygrać na punkty. Pyk, pyk i uciekać. Dzięki takiej taktyce pięściarz z Wieliczki miał wykorzystać przewagę w szybkości i w pracy nóg oraz zminimalizować ryzyko zarobienia jakiejś bomby. Szansę Adama upatrywano natomiast w tym, że sprowokuje rywala do bójki i wymiany ciosów w półdystansie. Sprawdził się ten drugi scenariusz. Tylko wygląda na to, iż rywal sprowokował się sam.

Szpilka przegrał tę walkę przede wszystkim mentalnie. Widać było, że długa przerwa po nokaucie z Wilderem zrobiła swoje. Chłopak wyszedł do ringu i zgłupiał, odcięło mu myślenie. Nagle wszystkie kumulowane przez ponad rok emocje wylazły na wierzch. Brak koncentracji, momentami panika, bo w głowie zrobiła się pewnie pustka. Cała ćwiczona miesiącami taktyka gdzieś uciekła.

Po niezłych pojedynkach z Adamkiem i Wilderem, gdzie Szpilka pokazał dość chłodny i wyrachowany boks, wydawało się, że problemy z opanowaniem emocji w ringu, to już przeszłość. Tymczasem w walce z Kownackim wróciły wszystkie stare demony i błędy Artura. Prawda jest taka, że zaprezentował się nawet gorzej niż z Mollo, bo tam przynajmniej próbował trochę klinczować w sytuacjach zagrożenia i lepiej trzymał dystans. Koleś jakby nagle zapomniał o wszystkim czego się nauczył przez lata i cofnął się do początków swojej kariery. Znów mieliśmy stanie przy linach i opuszczone ręce. Gdyby tak zachowywał się w starciu z Wilderem, ten poskładałby go już w pierwszej rundzie. Dorwałby w narożniku i uruchomił swój słynny wiatrak. Ale w pojedynku o mistrzostwo Szpilka był ruchliwy, nie zatrzymywał się przy linach, bo to byłby jego koniec.

Ogólnie rzecz biorąc Artura zgubiła trochę pycha. Wydawało mu się że jest nie wiadomo jak dobry. Po tak długiej przerwie i ciężkim nokaucie domagał się od razu mocnych przeciwników i dużej kasy. Przez to też parę walk nie wypaliło i przerwa się jeszcze wydłużyła. A powinien pokornie stoczyć dwie walki ze słabiakami na przetarcie i za mniejszą stawkę. Wtedy może jakoś te emocje by się nie skumulowały. Facet sprawdziłby też jak reaguje w ringu i mógłby wyciągnąć jakieś wnioski. Teraz to jest jednak już tylko gdybanie. Szpilka znalazł się w czarnej dupie i raczej nie wróci do czołówki i nie dostanie szansy kolejnego pojedynku o pas. Raz, że strach bić się z kimś mocnym. Dwa, nikt mocny nie będzie chciał z nim walczyć, bo po co jak faceta nie ma w rankingach? Wszystko teraz zależy od charakteru Szpilki. Czy zrezygnowany da sobie spokój z treningiem na maksa i będzie chałturzył na podrzędnych galach? Czy jednak znajdzie motywację? Jak nie odpuści, to po paru latach obijania kotletów może jeszcze zrobić skok na jakieś ciekawe walki z czołówką i kasę.

Co do Kownackiego, na pewno zaimponował twardością, nieustępliwością i intensywnością zadawania ciosów. Niby był już z tego znany, jednak do tej pory bił się z samymi leszczami, więc nie można było traktować tego poważnie. Co by nie mówić o Szpilce to facet, który walczył o pas, więc zwycięstwo nad nim dale już jakieś pojęcie o sile Adama. Z drugiej jednak strony nie należy tego triumfu przeceniać, bo rywal zachowywał się jak dzieciak, to nie był ten zawodnik, który nieźle poczynał sobie z Wilderem.

Sympatycznego grubaska czeka jeszcze długa droga, aby stać się naprawdę mocnym graczem w wadze ciężkiej. Jednak widać, że potencjał jest: Chyba twarda głowa, świetny w bójce w półdystansie, wywiera presję, nieźle składa kombinacje ciosów i nie odpuszcza. Ręka wydaje się być ciężka, choć to trzeba jeszcze sprawdzić na kimś, kto ma mocniejszą szczękę niż Szpilka.

Przed walką były głosy, że sylwetka nie jest ważna w boksie. Jednak ja zawsze będę powtarzał, że świadczy ona o podejściu do treningu i do sportu w ogóle. Kownacki wyraźnie schudł. Dobrze przepracował obóz przygotowawczy. Tłuścioch sprzed pół roku mógłby mieć problem z gonieniem nawet słabego Szpilki po ringu. Adamowi jeszcze sporo brakuje do optimum, ale idzie właściwą drogą. Mam nadzieję, że teraz przestanie żreć jak świnia, do czego się przyznawał wielokrotnie. Chłopak ma swoją życiową szansę i powinien zaangażować się całkowicie, wtedy może będziemy mieli z niego jakąś pociechę. Nie mówię, że mistrzostwo, liczę na parę fajnych walk z czołówką.

Kownaś powinien wziąć przykład ze Szpilki jeżeli idzie o determinację i zapał do treningu. Tego akurat Arturowi odmówić nie można. Żyłował się na maksa. Ostatecznie, jak na ironię załatwił go chłopak z tłustymi cyckami. Jednak nie zmienia to faktu, że gdyby grubasek trenował przez parę lat równie ciężko co jego ostatni rywal, to dzisiaj mógłby być na prawdę kozakiem. Nie pozostaje nic innego niż zasuwać. Jeszcze nic straconego, bo Adam ma 28 lat.

kownacki

6
1
Zdjęcie profilowe Janusz Kibol Janusz Kibol

KOMENTARZE (12)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fioot

rozrywka dla ludu. tam, gdzie sa pieniadze, tam nie ma miejsca na nic innego. nie liczy sie kto lepiej sie bije, liczy sie kto sie sprzeda. wbrew temu, w co ludzie chcieliby wierzyc, to taki sam teatrzyk jak ksw.

Misquamacus

Nie wyrafinowany, a wyrachowany. Naprawdę pisze się łącznie. Naprawdę.
„więc zwycięstwo nad nim dale już jakieś „.

loloprofesoro

Jak na moje to szpilka był „wymyślony” przez promotorów by zarobić kasę, znaleźli faceta któremu napompowali rekord i który już prawie się kwalifikował do walki o pas…(i gruba Jadzia)ale przez głupotę i swobodny dostęp zobowiązał się do walki i mało dochodowym przeciwnikiem który pokonując go ,a pokonał baaardzo mocno wydłużył drogę do mistrza(kasy).
I w tym momencie to był początek końca tego naszego miszcza. Teraz kto inny zajmie miejsce szpolki i dalej będzie pompowanie balonika.a szpolka pójdzie do celebrytki szoł

13mistrz13

Dobry tekst, miło było zobaczyć jak Szpilka spanikował gdy zrozumiał że znowu może być znokautowany.
Piękny wpierdol, cudowny, mam nadzieje kończący karierę ktorej nie było.
Co do Kownackiego, pewność siebie, odporność na ciosy, czołg pracy do przodu, zrobił co mówił, życzę mu walki o mistrzowski pas.
A Szpilka…… może jakaś chodowlę buldogów otworzyć.

gkelvis

Szpilka vs Najman to było by coś

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

2017.08.13 KRAKOW
SIATKOWKA XV MEMORIAL HUBERTA JERZEGO WAGNERA 
POLSKA - ROSJA 
NZ FERDINANDO DE GIORGI TRENER POLSKA 
FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl
20 września, 19:49
Szamoobrona