Image and video hosting by TinyPic

System VAR dla piłkarskich VARiatów

Wczorajszy mecz Portugalia – Meksyk w Pucharze Konfederacji udowodnił to, co było wiadome – mianowicie wprowadzenie systemu VAR do piłki nożnej będzie miało mnóstwo wad i być może żadnej realnej korzyści. To, co w zamyśle miało sprzyjać zmniejszeniu liczby błędów sędziowskich szybko przerodzi się w karykaturę.

16 minuta meczu i 52 sekundka – po rzucie wolnym Portugalczyków piłka zostaje zagrana dalekim lobem w pole karne Meksyku, tam po przypadkowym odbiciu trafia do Ronaldo, który z woleja uderza w poprzeczkę. Po odbiciu od poprzeczki piłka znów wielkim lobem trafia pod linie pola karnego, skąd następuje kolejne uderzenie Portugalczyka. W efekcie mamy gola. Jest 20 minuta i 4 sekunda. Po kolejnych kilkunastu sekundach okazuje się, że bramka nie jest uznana i tak naprawdę nikt nie wie dlaczego.

Do akcji wkracza VAR.

Czy przy bramkowym strzale z woleja doszło do nieprzepisowego zagrania? Nie. Nie było ani faulu, ani spalonego. Czy przy wcześniejszym strzale w poprzeczkę Ronaldo doszło do nieprawidłowego zagrania? Też nie. Cofamy akcję coraz dalej i okazuje się, że dopiero podanie, w wyniku którego miało miejsce zamieszanie skutkujące po chwili strzałem Ronaldo w poprzeczkę obarczone było minimalnym spalonym.

Cofnęliśmy bramkową akcję o trzy sekwencje: gol, wcześniejsza poprzeczka i wcześniejsze zamieszanie w polu karnym, by dostrzec poprzedzającego to wszystko spalonego. Obłęd.

Rzecznicy VAR natychmiast powiedzą, że skoro był spalony, to jest sprawiedliwe, że bramki nie uznano. Otóż nie jest sprawiedliwe – jest zwyczajnie głupie. Mecz piłkarski składa się z setek drobnych sytuacji, w których powtórka wskazuje, że sędzia powinien podjąć inną decyzję niż w istocie podjął: mikrofaule w różnych strefach boiska, niesportowe zachowania, odgwizdane lub nie auty, itd. Żaden z nich nie ma istotnego wpływu na to, jak dalej układa się mecz, bo po drodze jest jeszcze mnóstwo zdarzeń, które wpływają na efekt końcowy.

Przy rzeczonym nieuznanym golu dla Portugalii było podobnie: był spalony przy wrzutce w pole karne (sędzia go nie zauważył, trudno), ale potem była walka o piłkę w tym polu karnym, był strzał Ronaldo w poprzeczkę, była kolejna walka o piłkę „przy zbiórce” po odbiciu od poprzeczki, był bramkowy strzał Portugalczyka, był brak zablokowania przez Meksykanów piłki lecącej w kierunku bramki, była nieudana próba obrony przez bramkarza. Nastąpiła cała sekwencja zdarzeń, które unieważniają fakt spalonego kilkanaście sekund wcześniej. Akcja z nieodgwizdanym spalonym była w całkowicie innej fazie niż ta, którą wywołał sam ofsajd.

System, który nam wprowadzono służył będzie do jednego: szukania możliwości nieuznania bramki. Tym razem akcję cofnięto o trzy tempa, kolejnym razem będzie ją można cofnąć o siedem faz – przenieść się w zupełnie inny rejon boiska i dowodzić, że gdzieś tam doszło do niezagwizdanego faulu, w wyniku którego nastąpiło osiem kolejnym podań, dwie przebitki i jeden rykoszet i wpadł gol.

Powtarza się banialuki, że VAR sprawi, iż sędziowie przestaną drukować mecze. Odrzucając w ogóle argument o tym, że ma to miejsce w najważniejszych rozgrywkach (nie ma i tylko dzieci z gimnazjum mogą się kłócić, że sędzia z Niemiec specjalnie pomaga takiej czy innej drużynie), właśnie z systemem VAR ryzyko sędziowskiej ingerencji znacząco rośnie. Bo do którego momentu sędzia ma prawo posiłkować się monitoringiem? Gdyby hipotetycznie przyjąć, że koniecznie chce komuś pomóc lub zaszkodzić, to może w taki sposób posiłkować się VAR-em, że zdobycie gola stanie się mało możliwe.

Reasumując: w meczach piłkarskich pada średnio ok. 2,5 bramki na mecz. FIFA stworzyła system, którego celem jest poddanie ogromnej kontroli czegoś, co jest w futbolu dobrem rzadkim, wręcz deficytowym, czyli bramek. Aby zdobyć gola nie będzie już wystarczyło oszukać przeciwnika, wyprzedzić go, okazać się być bardziej pomysłowym, ale jeszcze przejść weryfikację w VAR, która to weryfikacja zaczyna działać zgodnie z zasadą „dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf”.

Dajcie mi gola, a znajdę powód, dla którego owego gola trzeba anulować.

3
1
Zdjęcie profilowe martin-ad martin-ad

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "System VAR dla piłkarskich VARiatów"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
shugz

„Cofnęliśmy bramkową akcję o trzy sekwencje: gol, wcześniejsza poprzeczka i wcześniejsze zamieszanie w polu karnym, by dostrzec poprzedzającego to wszystko spalonego. Obłęd”

Obłędem to to by było gdyby cofnęło się akcję do spalonego, którego w rzeczywistości by nie było, z uporem maniaka twierdząc, że był.. a tak to skoro system udowodnił, że był, to sędzia jest czysty, proste. Brzmiącą może nieco absurdalnie, ale podstawę do nieuznania gola ma.

Poza tym, wy wszyscy przeciwnicy systemu dalej nie rozumiecie, że on będzie stosowany wyłącznie w kontrowersyjnych sytuacjach, a przynajmniej w późniejszej fazie. Logicznym jest, że na początku wdrażania systemu będzie trwało jego docieranie w każdej możliwej sytuacji, zapewne po to, by sprawdzić do jakich się nadaje, a do jakich nie. Na MŚ takich rzeczy na pewno nie będzie.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY