Stan dziennikarstwa sportowego AD 2018

3c30a38e39f402571e4197eb2b33ca51Moja krótkie przemyślenia co do afery Peszkinowej. Najpierw krótkie streszczenie przebiegu
>nocna audycja
>mocno luzacki charakter
>dzwonią do Michniewicza, Żelka, Bartoszka
>ktoś wpada na pomysł dzwonienia do Peszki
>Peszko okazuje się najebany
>Samuel który prowadzi rozmowę przynajmniej raz przedstawia się i mówi skąd dzwoni
>najebany Peszko nie ogarnia rzeczywistości więc myśli, że dzwoni PZPNowski klakier Wiśnia
>gada coś o polewaniu gołdy

Jaka powinna być reakcja normalnych dziennikarzy? Wszystkie portale i gazety sportowe opisują zdarzenie, że reprezentant Polski, średni grajek jest kompletnie nawalony kilka godzin po meczu. Zaznaczam nie mówię tutaj o żądaniu kary dla Peszki chodzi mi o zwykłe poinformowanie kibiców co się stało. Jaka jest rzeczywistość? Obserwujemy od kilku dni sraczkę medialną i najbardziej żałosny damage control jaki można sobie wyobrazić. Wielki dziennikarz Wiśniewski który skomentował kilka spotkań w telewizji, a teraz robi za vlogera który niczym nie różni się od Anastazji która pokazuje na yt nowo zakupione stringi grzmi, że to był upadek dziennikarstwa bo „dziennikarzyna” z weszło nie zaprotestował kiedy Peszko go z nim pomylił. Oczywiście popierają go inne tuzy dziennikarstwa typu zachodny (teraz pzpnowski korpo szczur) czy gajda. Nikt kurwa nikt nie zwraca na sedno problemu tylko odwraca kota ogonem. Jak dziennikarz śmiał nie rozłączyć się z piłkarzem który jest najebany. Rozumiecie to? Według tych pismaków to ich obowiązkiem jest dbanie o pr piłkarza. Te towarzystwo wzajemnego lizania się po fiutach nawet nie puści bąka w towarzystwie piłkarza bo boi się przykręcenia informacyjnego kurka od pzpn przed mundialem gdzie wiadomo kasa będzie leciała bo wyświetlenia/sprzedaż będzie leciała w górę. To jest kurwa żenada żenad. Kilka miesięcy temu mieliśmy zdjęcia Grosickiego z problemem hazardowy który razem z ekspertem Polsatu lata po kasynach (nie przed meczem, ale jednak) tutaj cała sprawa została zmieciona pod dywan bo przecież to nie nasza sprawa co piłkarz robi w czasie wolnym. Z rok temu kiedy Teodorczyk narzygał na dywan w Hiltonie Pan Dziennikarz Wiśniewski który normalnie kręci wszystko co dzieje się na kadrze nawet to jak Lewandowski je nasiona goji tym razem zachował się „etycznie” zamykając ryło nie podając kto poza Teodorczykiem chlał. Oczywiście żaden innych dziennikarz nie podał takiej informacji chociaż pewnie wszyscy wiedzą jak było.

Jeżeli ktoś nie rozumie jak bydlęce jest zachowanie jest polskich dziennikarzy sportowych w tej sprawie to zabawię się w porównanie. Wyobraźcie sobie, że dziennikarz śledczy powiedzmy Polityki znajduje ślad afery w jakieś dużej korporacji. Co taki dziennikarz robi? Robi wszystko żeby podać prawdziwe informacje czytelnikom bo chyba taki jest jego cholery obowiązek wynikający z jakieś przysięgi „hipokratesa” dziennikarzy (wiem, że nie ma takowej). Będzie chodził z ukrytą kamerą, podał się w rozmowach za kogoś kim nie jest itd. Co według Wiśniowskiego powinien zrobić? Powinien przyjść do przysłowiowego Constaru z plakietką Polityki na szyi i powiedzieć „Wiecie co wiem, że odświeżacie wędliny, ale chce być w porządku więc napiszę, że odświeżaliście tylko co trzecią szynkę ok?

Was „dziennikarze” zamiast czytać to powinno się opluwać.

20
0
Zdjęcie profilowe Sebastian Ro(L)ewski Sebastian Ro(L)ewski

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Stiween Lanzul
Wygrzmoceni przez Wszystkich

Burza w szklance wody. Gdyby Peszko miał trochę oleju we łbie, to następnego dnia powiedziałby, że zobaczył na komórce numer z weszło i postanowił wkręcić ojca prowadzącego, i byłoby po sprawie.

tristan

Peszko i olej w głowie? Zapomnij

13mistrz13

Jedyna sensowna linia obrony.

Stanislav Levy

Kluczowy jest również fakt, że przed wejściem na żywo dzwonili do Peszki i mówili mu o tym, że chcieliby z nim porozmawiać na antenie (tak przynajmniej twierdzi Krzysztof Stanowski na Twitterze), ale widocznie ten był tak naoliwiony że nawet tego nie skumał. Chociaż trzeba przyznać, że jakkolwiek nie popieram bronienia Pana Piłkarza który, co podkreślę jeszcze raz, podobno zgodził się na rozmowę na wizji, tak żart o Gliku siedzącym po pijaku z żoną to było dno i metr mułu.

Wróżka Weszława

Szok to by był jakby zadzwonili do Peszkina i okazał się trzeźwy, a tak to normalka, dzień jak co dzień. A że jest znajomym Piask… tfu… Lewego to i tak będzie go Nawałka woził i wpuszczał w każdym meczu na 2 minuty i lada moment ta parodia piłkarza wejdzie do klubu wybitnego reprezentanta!

KUBA97

Może i nie stricte dziennikarz sportowy,ale chyba jedynie on gada po ludzku i z sensem: https://www.youtube.com/watch?v=HInfvAUoGvw

Mazurkiewicz

A Weszło mogło to lepiej rozegrać. Dzwonią do Peszki. Słyszą, że najebany, więc pozwalają mu powiedzieć kilka słów i rozłączają się mówiąc: „Oh, chyba obudziliśmy Sławka”. Każdy by wiedział, że piłkarz reprezentacji był nastukany o 1:30, nikt by nie zarzucił dziennikarzom żerowania i łamania etyki zawodowej. Ale do tego trzeba mieć olej w głowie, a nie zachowywać się jak gimbus, który spotkał w piątek wieczór na mieście najebanego nauczyciela/sąsiada/wujka i kręci sobie z niego bekę z kolegami.

Bbfan

Akurat tygodnik „Polityka” nie jest dobrym przykładem, bo kurwa pol roku czekali z ujawńieniem afery Rywina, bo „dysponentem tematu był Michnik”…

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Wszystkie media wiedziały o tej aferze, w tym również „Wprost”, który wtedy był mocno prawicowy.

arathorn17

Hmmm… Jeden kretyn prowadził audycję i miał żarty na poziomie niedorozwiniętego gimbusa, a teraz drugi próbuje wejść na wyższy poziom żenady wysuwając idiotyczne argumenty.
Quo vadis weszlo.com?

Bbfan

Jaki jest poziom dziennikarza jesli bawi go tekst pijanego kopacza: nie przeszkadzaj mi kur…. jak polewam. Poziom dna.

elleone

To, że Peszko to dureń, wszyscy wiemy. Dziennikarz dzwoniący w środku nocy do piłkarza to kurwa.

13mistrz13

Dodatkowo gdzy jeszcze wiedział że ten baluje, pytanie czy wiedział ?

Bbfan

Sorry, ale argumentacja w stylu polityków PO, ze nieważne co mówili, ale ważne kto ich nagrał. Chcemy dobrej ligi to nie ma chlania po meczach!

elleone

Zdjęcie profilowe Bbfan: nikt tu chlania nie pochwala. Tylko co jakby Peszko grzecznie spał? Ta gnida będzie w środku nocy przed meczem z Senegalem dzwoniła np. do Lewandowskiego i go budziła?

MarioGol

Jakby grzecznie spał to zaspany tylko burknąłby – spierpapier, a na drugi dzień zadzwoniłby i ich konkretnie zbeształ na antenie.
A tak następnego dnia na twiterze dołożył jeszcze Seba Kiepski pisząc, że Sławciowi udało się dojechał na trening i jako tako wygląda.
Nie obarczajmy winą radiowców, bo faktem jest, że zaledwie 3 godziny od końcowego gwizdka meczu ligowego piłkarz, który bardzo liczy na wyjazd w czerwcu do Rosji był nie dość, że napruty jak szpadel to jeszcze jego słownictwo było rodem z kręgu zwanego popularnie żulerstwem.
A Peszkin to nie jest menel żebrzący non-stop o 2 złocisze pod sklepem z alko, a gość który zarabia kilkaset tysięcy euro rocznie.
Gość którego koszulki klubowe nosi na pewno sporo dzieciaków.
Gość który ma swoją Akademię piłkarską.
Ciekawe tylko kogo tam wychowa – piłkarzy, czy hulaków???
Obstawiam na tą drugą opcję.

m6t

Od samego początku: cieszę się, że jest osoba, która myśli podobnie jak ja. Z Twoim komentarzem/postem zgadzam się w 100%. Dla mnie to jest śmieszne, lecz także żenujące. Tak samo jak z aferą podsłuchową. Oczywiście media przyjęły pewną postawę: nieważne co było mówione, o czym się rozmawiało, lecz najważniejsze kto nagrywał, jak do tego doszło – przecież to nie miało prawa się zdarzyć! Jasne, kur*a, że miało prawo się zdarzyć. Politycy są osobami publicznymi, reprezentują interesy kraju, reprezentują poszczególnych obywateli więc muszą uważać na słowa, muszą się pilnować. Tak samo jest z piłkarzami, a tym bardziej z reprezentantami kraju! Dla mnie irytujące są tłumaczenia, że „to co w Vegas zostaje w Vegas” albo, że po dobrze zagranym meczu można „odciąć”. Nie, nie można. Nie, nie może robić tego reprezentant kraju, na którego patrzą miliony polaków, a tysiące dzieciaków biorą z niego przykład czy starają się go naśladować. Wiadomo nie od dziś, że „Peszkin” to ćwierć inteligenta. Nazwałbym go „chłopem”, lecz kiedyś nazywając kogoś „chłopem” usłyszałem: „a co ja, kur*a, pole mam, że do mnie chłopie mówisz?”. I tak samo odpowiedzieć mógłby Peszko, więc nie nazwę go „chłopem”, gdyż pola nie ma, ale także z drugiego powodu: przywołani przeze mnie „chłopi” mają więcej rozumu, mądrości, inteligencji w głowie niż Peszko. Więc tak go nazywając, obraziłbym ludzi, którzy zarabiają ciężką, fizyczną pracą na swój żywot, w przeciwieństwie do „pana piłkarza”.
Komedią jest oburzenie panujące wśród dziennikarzy, którzy uważają, że to, co zrobili dziennikarze z weszlo.fm, jest ciosem poniżej pasa. Tak, jak jeszcze rozumiem tych niszowych, tak nie potrafię zrozumieć Mateusza Borka czy innych jego pokroju, który broni „Peszkina”. Dla mnie p. Borek to jeden z najlepszych dziennikarzy, których mam okazję oglądać, śledzić bądź czytać, więc moje zdziwienie jest bardzo duże. Lecz tak jak ktoś to wcześniej napisał. Dziennikarze i piłkarze to kółko wzajemnej adoracji i towarzystwo wzajemnego lizania się po fiutach.
Oburzenia p. Wiśniowskiego nie chciałem nawet komentować, lecz przekroczyło to mój próg „żałosności” więc stwierdziłem, że poświęcę mu kilka zdań. Tłumaczenie na TT, że nikt nie powinien się pod niego podszywać, że to, co zrobili dziennikarze z weszło.fm jest tragiczne i uderza w etykę dziennikarstwa. Serio? Jeśli coś ma uderzać w etykę dziennikarstwa to, to, że jak można dopuścić do takiej sytuacji, że reprezentanci kraju mogą traktować „Wiśnię” jak kumpla, z którym mogą rozmawiać w środku nocy będąc kompletnie zalanym, nie wiedząc o „Bożym Świecie”? I tylko tyle na to poświęcę, bo to tłumaczenie i wyjaśnianie jest bardzo, bardzo żenujące. Cieszę się jednak, że to zostało ukazane, nie dość, że przez Peszkina, to jeszcze zatwierdzone przez „Wiśnię”. Widać jakie tam panują relację, widać jak „Wiśnia” zdobywa sympatię, a także na ile może sobie pozwolić, ile może wypić z reprezentantami kraju.
Gdybym ja był dziennikarzem, gdybym ja prowadził audycję i dodzwonił się do „Peszkina” o 1:30 to również pociągnąłbym tą rozmowę, by wyciągnąć jak najwięcej, by ośmieszyć go tak bardzo jakby tylko się dało, a można było bardziej. Któż normalny, będąc osobą publiczną, będąc piłkarzem, będąc reprezentantem kraju, odbiera telefon o 1:30 będąc zalanym? Nieważne czy dzwoni Wiśnia, Czereśnia, Nawałka, Srałka czy Lewandowski. Nieważne. Jesteś zalany, nie odbierasz, bo z wcześniejszych doświadczeń wiesz, że takie coś nie wróży nic dobrego. No, ale do takich rzeczy trzeba wykazywać się inteligencją, inteligencją, której „Peszkin” nigdy nie miał, bądź, którą stracił uderzając głową w obramowanie ławki rezerwowej na jednym z treningów reprezentacji. Mimo wszystko – brak słów. Sarkazm – za dużo słów, za mało czasu. Szkoda, że to i tak do „pana piłkarza” nie dotrze…

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY