Image and video hosting by TinyPic

Sędziowanie w Europie, a sędziowanie w Polsce.

Grzegorz Markowski w piosence „Niepokonani” wyśpiewuje słowa „Gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów”. Te słowa w mojej opinii idealnie pasują do sędziów piłkarskich. Po meczu piłkarskim, w którym sędzia popełnia jakikolwiek błąd padają mocne słowa, bardzo często insynuujące sprzedaż meczu i taki sędzia zostaje chujem, sprzedawczykiem i wszystkim innym co najgorsze. Sam wielokrotnie po meczach różnie określałem sędziów, nawet używałem słów określanych mianem wulgaryzmów.

Ostatnio jednak głośno było o sędzim Szymonie Marciniaku, naszym jednym z najlepszych arbitrów, który w krótkim czasie zaliczył według mnie istną sinusojdę jeżeli chodzi o prowadzenie spotkań. 14 lutego świetnie prowadzi zawody pomiędzy Paris SG, a Barceloną. Nie popełnił w mojej opinii żadnego błędu, w tym meczu i słusznie jest chwalony.

Mija 19 dni i pan Marciniak prowadzi mecz na szczycie polskiej ekstraklasy pomiędzy Lechem, a Lechią w Poznaniu. W tym meczu swoimi decyzjami oraz ich brakiem doprowadził do bardzo nerwowej sytuacji na boisku i ławkach rezerwowych. Efektem były kartki czerwone dla Peszki i Kuświka na boisku oraz Savicia i trenera Bjelicy na ławkach rezerwowych, nerwowa atmosfera i smród na całą Polskę, łącznie z tezą że Marciniak tak prowadząc mecz sprzyjał Legii.

W tym miejscu opiszę dlaczego moim zdaniem Marciniak źle prowadził mecz i jaki to miało wpływ na pewne decyzje, które miały miejsce w innym meczu rozegranym jeszcze w późniejszym terminie. W pierwszej połowie kapitan Lecha Łukasz Trałka trzykrotnie fauluje piłkarzy Lechii, będąc ewidentnie spóźnionym. Raz jest to odepchnięcie, raz złapanie z rękę i raz mocny wjazd w nogi. Każdy z tych fauli kwalifikował się na żółtą kartkę, czyli Trałka powinien iść pod prysznic w pierwszej połowie. W przypadku fauli taktycznych przepisy są jasne i mówią o ukaraniu za takie zagranie żółtą kartką. Kolejne błędy sędziego Marciniaka to odpuszczenie kartki Kędziorze w pierwszej połowie i odpuszczenie Tettehowi. Piłkarze Lechii zagotowali się w przerwie poszły kartki dla Savicia i trenera Bjelicy, spinka Kędziory z Peszką i mecz był już negatywnie nakręcony. W drugiej połowie przy 0:0 Trałka kolejny raz fauluje i sędzia daje tylko żółtą, a mógłby czerwoną. A w ostatecznym rozrachunku poza Trałką na wcześniejszą kąpiel mogli się udać zarówno Tetteh jak i Kędziora, którzy powinni mieć po żółtej do przerwy, a w drugiej połowie zakończyć udział w meczu. Finalnie to Lechia kończyła mecz w 9 po słusznych czerwonych kartkach, a Lech wygrał 1:0.

Po tym meczu weszło w poniedziałek broniło sędziego Marciniaka czego zupełnie nie rozumiem. Redakcja powinna go zjechać z góry na dół jak „burą sukę”. A we wtorek „mistrzostwo świata i wszystkich galaktyk” Krzysztof Stanowski pisze felieton o sędziowaniu i piękną polszczyzną nie wymieniając ani razu nazwiska Marciniak, broni rzeczonego Marciniaka. Później Marciniak popełnia błąd w meczu Cracovii na wyjeździe z Koroną Kielce nie wyrzucając Cetnarskiego z boiska ( całe szczęście że Korona wygrała i obyło się bez dyskusji o kontrowersji ).

Chronologicznie kolejny mecz w tym wpisie to słynna już remontada, o której wszystko już napisano. Sędziowanie tego meczu to „tragedia” w wykonaniu sędziego Aytekina. I daleki będą tu od oceniania kartek czy słuszne czy nie? Czy Veratti powinien wylecieć, czy Neymar też powinien wcześniej zaliczyć prysznic ( zdecydowanie tak i Veratti też )? Kwintesencją „tragedii” to fakt że jeżeli za faule na Neymarze i na Suarezie podyktowano karne to za faul na Di Marii powinien też być podyktowany karny, a nawet „dwa karne i dodatkowo rzut rożny dla PSG” oraz czerwona kartka dla Mascherano. I podkreślam że oba karne dla Barcelony były raczej słuszne, ale gdyby sędzia ich nie odgwizdał to by się obronił. Czyli mamy trzy mecze opisanie w skrócie i dwie lipy sędziowskie Marciniaka i Aytekina, a jeden wzór konspekt w wykonaniu Marciniaka.

I tak dochodzimy do meczu, na który wpływ miał mecz Lech – Lechia z 5 marca. Ten mecz to spotkanie pomiędzy Lechem i Legią rozegrane w dniu 9 kwietnia. Sędzia Daniel Stefański nie wyrzuca z boiska Michała Kopczyńskiego za drugą żółtą i Vadisa Ofoe za wulgaryzmy i cios z bara. Znów przetacza się dyskusja o słuszności tych decyzji. Ale sędzia Stefański prowadził ten mecz konsekwentnie i z wyczuciem, pozwolił na ostrą męską grę i nie dzielił kartkami, a moim zdaniem powinien. Lech taką grę zaproponował w meczu z Lechią i taką grę zaproponował też w meczu z Legią. Tylko Legia w tym meczu odpowiedziała tym samym. Pazdan „zdemolował” Kownackiego niemiłosiernie, Kopczyński też nie był dłużny Trałce, a Vadis nie dawał się wywracać piłkarzom Lecha tak jak Krasic czy Wolski. Kartkę powinien dostać Majewski za ostemplowanie Radovicia i Trałka za notoryczne faule na Ofoe. Statystyki mówią o pięciu faulach na Vadisie, a siedem zostało puszczonych ( pięć razy tzw. „przywilej” dla Legii i dwa razy piłę bierze Lech ), bo Odjidja się nie przewracał. Finalnie Ofoe się wkurzył i sędzia Stefański wiedząc że pięć razy gwiznął faule, a pięć razy daje przywilej korzyści po części rozumie frustrację Vadisa i dlatego nie wyrzuca go z boiska, zresztą niesłusznie. Czy te decyzje mają wpływ na wynik meczu? Może ze względu na konsekwencję sędziego nie, ale na przebieg meczu na pewno tak.

I reasumując moim zdaniem Marciniak wypaczył wynik meczu Lech – Lechia, a Stefański ( chociaż co już podkreślałem, ale uczynię to jeszcze raz celowo – sędzia Daniel Stefański był konsekwentny w obie strony ) wypaczył przebieg meczu. Więcej tam było zapasów pomiędzy Vadisem, a piłkarzami Lecha i demolki Pazdana na Kownackim oraz stempli Majewskiego czy Kopczyńskiego niż płynnej gry, aczkolwiek poziom meczu był przyzwoity.

Uważam też że gdyby Marciniak inaczej posędziował mecz Lech – Lechia to Stefański mógłby inaczej poprowadzić mecz Lech – Legia. Gdyby nasz eksportowy arbiter określany mianem numer jeden „wyznaczył” trend kartkowania za taką grę, jaką prezentował Lech w meczu z Lechią to inni sędziowie być może  też piętnowali by taką grę. Siłą rzeczy jest tak w świecie że obserwuje się lidera i do niego równa. A jak lider popełnia błędy, a ktoś je powiela to wtedy rodzi się problem. Ktoś musi w środowisku sędziowskim być ponad taką hierarchię i ukarać nawet jak potrzeba Marciniaka miesięcznym odpoczynkiem, a braki kartek pokazywać jako „wielbłądy”, za które posypią się kary.

Osobom, które stwierdzą że piłka nożna to gra dla twardych facetów polecam mecz Lech – Basel z eliminacji do LM 2015/2016 i czerwoną kartkę bodajże dla Kędziory oraz podyktowany rzut karny, a także  mecz Legia – Pogoń z 1 kwietnia prowadzony przez sędziego ze Szwajcarii jako wzory. No i mecz PSG – Barca w Paryżu prowadzony wzorowo przez Szymona Marciniaka.

Pozdrawiam wszystkich, którzy to przeczytają.

3
4
Zdjęcie profilowe Tomasz14 Tomasz14

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tatuaż Kownackiego

Przeczytałem, pozdrawiam…ale za cholerę nie rozumiem co chciałeś przekazać. Tak jakbyś nie potrafił tego co masz w głowie przekłuć w słowa. Czytając czekałem na jakąś z dupy wziętą „perełkę”, że remontada Barcy w magiczny sposób wpłynęła na wynik meczu Lecha z Legią – w taki sposób to wszystko pisałeś, niejasny.

Tatuaż Kownackiego

Aha, jeszcze jedno. Szymon M. to najbardziej przereklamowany sędzia w Polsce, ciągnięty za uszy (i chyba za włosy, przez to wyłysiał) i nagle zaczęło się o nim mówić, że jest najlepszy, bo sędziuje międzynarodowo. No i chuj z tym, że sobie lata po Europie, jak na własnym podwórku nie potrafi porządnie posędziować hitowych spotkań o 6 punktów.

Agorowy stażysta
Werder Bremen

Czerwona kartka dla Peszki była efektem idiotycznego zachowania Peszki. Tylko i wyłącznie.

Dzianluka Pajuka
Składra Accurra

Czerwona kartka dla Peszki była konsekwencją niepodyktowanego kolejnego faulu Kędziory na nim, który miał miejsce kilka sekund wcześniej.

piotrz

Sport bardziej skurwialy od zawodowego boksu. Dzisiaj Real Bayern kolejny spaczony mecz przez sędziów.

kamill2001

Ale wy już nudni jesteście z tym kompleksem Legii. Żeby w sędziowaniu Marciniaka pod brutali z Lecha w meczu z Lechią widzieć sprzyjanie Legii to już trzeba mieć chyba schizofrenie. W meczu Lech – Legia, gdzie był sędziowany bardzo dobrze, znowu jakieś obiekcje o sprzyjanie Legii, gdzie Pazdan zwyczajnie zagrał tak samo jak gra w reprezentacji, ale wtedy to super obrońca, brawo Pazdek, zatrzymał Ronaldo itd. itp. a że Bijelica zamiast mocnego Robaka, puścił słabego Kownasia to już ich problem a nie wina Pazdka który go nauczył gry na poziomie trochę wyższym niż z Łecznymi i Niecieczami.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY