Rejtan, czyli lament kibola.

W artykułach po finale PP czytamy o „porażce organizatora” przy wpuszczaniu na mecz.

Istotnie jest to porażka PZPN, ale jako związku, a nie organizatora meczu.

Co w obecnej sytuacji organizator mógł zrobić gdy w bramach położyli się w geście Rejtana Ci, którzy bali się, że ochrona zabierze im Achtungi?

Powiedzieć, że można było przyjść przed nimi. Nic więcej. Co zresztą organizator zrobił…

A kibol śmieje się kibicom w twarz. Bo jest bezkarny. Klub dostanie 100-200 tys euro kary na sezon od komisji ligi (Legia 400 tys, bo ten, no jest podobno bogatsza). Kibol nic. Co więcej, nawet jak jest świadomy kar, które dostaje jego klub uznaje, że to „słuszna cena” za to co robi. Że gryzący spojówki dym sprawia, że na trybunach jest parę tysięcy kibiców więcej.

I tak się żyje z sezonu na sezon.

I pomyśleć że zwykłe zakazy stadionowe+mandaty karne z ewentualną zamianą na prace społeczne potrafiłyby zamknąć sprawę w parę miesięcy. Ale po co. Przecież wystarczy karać kluby…

A kibice będą przychodzić na zabawę z zapałkami i wyrażanie woli uprawiania miłości z sędzią, PZPNem, czy rywalem.

A mecz? Po co to komu. Liczy się popis ‚ruchów kibicowskich’…

2
0
Zdjęcie profilowe Thorstein Thorstein

KOMENTARZE ()