Image and video hosting by TinyPic

Pseudoanaliza pseudogry warszawskiej Legii i jej przeciwników

Wielkie poruszenie – Legia przegrała z Górnikiem na inaugurację ligi!

Sensacja? Niespodzianka? No chyba jednak nie!

Legia od kiedy pamiętam ma problemy z wygrywaniem meczów ze „słabszymi” rywalami z krajowego podwórka (bo z tymi zagranicznymi sobie zazwyczaj radzi). Kibiców frustruje fakt, że klub z takim budżetem ma poblemy z pokaniem drużyn, których suma zarobków piłkarzy z pierwszej jednestki nie jest pewnie wyższa od pensji jednego Jędrzejczyka (czy też Ljuboji albo Vadisa). Brak motywacji, nieodpowiednie przygotowanie / nastawienie – to najczęstsze zarzuty pod adresem warszawskiej drużyny. Myślę, że problem tkwi nie w nastawieniu piłkarzy do meczu, tylko w budowie drużyny w oparciu o zawodników z niedpowiednimi umiejętnościami.

Od kilku ładnych sezonów Legia, jako drużyna, gra bardzo podobnie i jest bardzo przewidywalna. Opcją numer jeden dla Legii jest zawsze „rozklepanie” rywala oraz protopadła piłka po ziemi w pole karne. Zawodnicy Legii wyśmienicie czują się mając więcej przestrzeni przed sobą, kiedy mogą szybko wychodzić na pozycję i grać z pierwszej piłki. W oczach openentów warszawskiej drużyny od dawna jednak nie widać strachu, gdyż recepta na taką grę jest dobrze znana klubom z Ekstraklasy:

 

  1. Zagęszczenie środka pola, ciągła presja i agresywne krótkie krycie na swojej połowie, tak aby uniemożliwić Legii posyłanie prostopadłych podań po ziemi w kierunku pola karnego.

Przygotowanie „wolicjonalne” oraz dyscyplina taktyczna w obronie to klucz do zwycięstwa nad Legią. Motywować piłkarzy na mecz przeciwko „wojskowym” nie trzeba w ogóle a zawodników z naturalną predyspozycją do agresywnej gry w Ekstraklasie nie brakuje. Co do dyscypliny taktycznej w obronie – i tu jest coraz lepiej, trenerzy zwracają na to najwięcej uwagi. Krótkie agreywne krycie oraz brak miejsca na prostopadłe podanie frustruje zawodników Legii, którzy nie mogąc znaleźć luki w obronie rywali, wymieniają ze sobą dziesiątki bezproduktywnych podań, po czym nie widząc innej możliwości przerzucają piłkę na jedno ze skrzydeł. W ten sposób Legia ma zazwyczaj ogromną przewagę w posiadaniu piłki oraz wywalcza dużą ilość rzutów rożnych oraz wolnych, z których zbyt wiele dobrego dla „wojskowych” nie wynika.

 

  1. Zaskoczenie Legii presingiem na jej połowie, czekanie na kontratak i wywalczenie stałego fragmentu gry.

Legia stara się zawsze wyprowadzać piłkę elegancko krótkimi podaniami spod własnej bramki. Przeciwnicy Legii często w początkowej fazie meczu (kiedy mają dużo sił), rzucają się do presingu i starają się wywalczyć piłkę jeszcze na połowie warszawiaków. W miarę upływającego czasu cofają się z presingiem na swoją połowę. Celem rywali Legii jest szybkie przechwycenie piłki i co najmniej wywalczenie rzutu rożnego lub wolnego w okolicach pola karnego.

Decydując się na taką grę przeciwnicy starają się zniwelować techniczne atuty piłarzy Legii i doprowadzić do tego, by pierwszego gola w meczu wyłonił konkurs rzutów wolnych i rożnych. W tym elemencie gry chyba każda drużyna Ekstraklasy jest dużo bardziej skuteczna od Legii (aby policzyć skuteczność trzeba by podzielić liczbę goli lub strzałów na bramkę przez liczbę wykonanych stałych fragmentów gry – jestem niemal pewien, że Legia będzie miała najniższy współczynnik w lidze, gyż nie ma w skadzie ani graczy dobrze bijących rzuty wolne i rożne, ani zbyt wielu takich, którzy umieją powalczy o piłkę w powietrzu). Taki sposób gry jest udoskonalany przez polskie drużyny na przestrzeni wielu lat i daje coraz lepsze efekty.

Jak Legia powinna reagować na taką grę? Niestety, odpowiedzi nie znajdziemy w taktyce, bo Legia nic nie zyska oddając pole przeciwnikowi i samej grając z kontrataku. Rozwiązanie jest w budowie drużyny w oparciu o odpowiednich zawodników. Legia ma budżet, który pozwala na skomponowanie 11-ki, w której nie ma miejsca na przeciętność. W tej chwili braki kolą w oczy. Oto jak wg mnie powinien wyglądać plan budowy drużyny w kilku prostych punktach:

  1. Zatrudnić piłarza z dobrą skutecznością bicia rzutów wolnych i rożnych. Gdyby w Legii na przestrzeni kilku ostatnich lat grał ktoś o umiejętnościach Pisza lub Edsona, to przy takiej grze przeciwników, na bank wygrałby klasyfikację kanadyjską i byłby w czubie rankingu najlepszych strzelców.
  2. Zatrudnić ciągle niezłego technicznie, ale przede wszystkim wysokiego / silnego napastnika umiejącego walczyć o górne piłki (jak Sheridan czy Prijović). To nie tylko da możliwości innych rozwiązań w ataku, ale i pomoże przy stałych fragmentach gry.
  3. Zatrudnić wybitną 10-kę – to może być pomocnik (jak Vadis, przy ustawieniu 4-5-1), lub napastnik (do gry 4-4-2) o wybitnych umiejętnościach technicznych, robiący różnicę swoimi niekonwencjonalnymi zagraniami. Szwoch, mimo iż to zawodnik technicznie zdolny, jest na tę chwilę o 3 klasy za słaby na budżet jaki ma Legia.
  4. Nominali skrzydłowi w polskich warunkach powinni pracować na całej szerokości boiska, często schodząc do środka, robiąc przewagę przed i w polu karnym. Nagy idealnie pasuje do tej koncepcji, trzeba znaleźć drugiego zawodnika o podobnej charakterystyce (Radović już młodszy ie będzie a Kucharczyk to bardziej zawodnik do kontrataku).
  5. Środek pomocy oprzeć na 2 uniwersalych, nie tylko inteligentnych, ale i silnych pomocnikach łączących dobrą grę w odbiorze z umiejętnością rozprowadzania piłki (wg mnie Moulin + Mączyński oraz Jodłowiec sprzed Euro w 100% się do tego nadają). Nie rozumiem zalecenia taktycznego, aby Kopczyński podawał tylko do najbliższego zawodnika i nigdy nie wychodził na pozycję. Pomocnicy powinni wymieniać się pozycjami w zależności o sytuacji na boisku. W innym wypadku są przewidywalni – każdy wie, że Kopczyński nie pójdzie do przodu i można skupić się na kryciu pozostałych.
  6. Boczni obrońcy Legii grają w taki sposób jak powinni, lecz należy pilnie znaleźć prawego obrońcę z prawdziwego zdarzenia, aby Jędrzejczyk miał konkurenta (przez brak konkurencji jego forma poszybowala w dół). Może nowy portugalski nabytek okaże się takim wzmocnieniem a może rozwiąże on problem z poprzedniego punktu.
  7. W kadrze Legii powinno zawsze być 4 dobrych środkowych obrońców. W tej chwili mamy Dąbrowskiego, Czerwińskiego(?) i połówkę Pazdana. Pazdana i Czerwińskiego nie ma i jest problem.

Legia posiada wystarczający budżet, by budować drużynę długoplanowo i posiadać na ławce rezerwowych zawodników mogących w 95% zastapić tych z pierwszej 11-ki. Trzeba też promować młodych, ale pokroju Dudy czy Nagy’a – czy nie istnieją młodzi Polacy o podobnych umiejętnościach? Czy naprawdę Kopczyński, Szwoch, Moneta czy Szymański to są najwieksze talenty polsiej piłki? Jeśli tak, to trzeba poczekac na nowe. Poniżej moja 22-ka Legii. Jaka jest wasza?

 

legia-22ka

3
2
Zdjęcie profilowe tequaz tequaz

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fioot

nic w tym odkrywczego. dzieki dyscyplinie taktycznej, agresywnosci i ‚wybieganiu’ takie druzyny jak bate czy ludogorec potrafia jednorazowo wygrywac mecze z najlepszymi. roznice miedzy najlepszymi a przecietnymi kopaczami nie sa az tak wielkie, o czym zreszta swiadcza tysiace wypowiedzi polskich kopaczy(i nie tylko) zza granicy, chociazby tych ktorzy radza sobie na treningach, ale nie dostaja szans w meczu. na sukces nie pozwala im polska mentalnosc – kopacz zza granicy jest lepszy niz ja, bo jest z zachodu – poddaje sie i chuj. jesli ktos jest nastawiony na zapierdalanie, jak np piszczek, to dostaje szanse treningu z najlepszymi i widzi, ze sa oni w zasiegu, wystarczy tylko troche wysilku – moze sa lepsi technicznie, ale da sie to nadrobic poswieceniem. problem polega na tym, ze trenerka w polsce raczkuje. najwazniejszym zadaniem trenera jest wytlumaczyc bandzie debili jak maja poruszac sie po boisku – jesli akurat znajdzie sie grupa, ktora ma jakies tam ambicje i potrafi sie czegos od trenera nauczyc, to mamy efekty. niestety, wiekszosci polskich kopaczy w zupelnosci wystarczy 5 cyfrowa pensja, nielicznym ambicji wystarcza na postaranie sie o angaz za granica. jesli zas chodzi o legie – ich pilkarze sa tylko troszke lepsi od reszty, a ze cala reszta ligi legii nie lubi, to na mecze z nimi spina sie w 200% i zapierdala na dupach, niezaleznie od tego czy trener im tak kaze czy nie, jesli do tego dodamy zlekcewaznie rywala – mamy porazki z gornikiem czy nieciecza.

R22

w huju mam ten cwelowski klub jebać cwks !!

13mistrz13

I nawzajem.

PhoenixLk

i dlatego poświęciłeś swój czas, by to napisać…

Urkides
Legia Warszawa

No proste, trzeba się cofnąć, wsiąść na Legię i wtedy nawet nie pierdną.
Tylko ze jakoś Legia wygrywa tego MP regularnie mimo swojej słabości.
W Polskiej lidze potrzeba jest więcej piłkarzy zamiast zapaśników, rugbistów czy lekkoatletów.

PhoenixLk

od dawna wiadomo, że na Legię starczy autobus i szybki napastnik… Niciński po wiosennym meczu w Gdyni na pytanie, dlaczego Arka wcześniej nie rzuciła się do ataku powiedział coś w stylu, że to byłoby samobójstwo…

W Polsce niewiele jest klubów, które mogłyby pójść wymianę ciosów (Lech, Jagiellonia, Lechia czy Wisła z Brożkiem w formie) – to właśnie z nimi zdobywamy najwięcej punktów

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY