Poznańskie science fiction: „Legia nie będzie w stanie odskoczyć finansowo na kilka lat”

Marzenia to sprawa ludzka. Człowiek od zawsze marzył, aby w końcu znaleźć się w kosmosie. Pierwsze testy, przygotowania, symulacje i w końcu jest – Jurij Gagarin stał się pierwszym człowiekiem w przestrzeni kosmicznej, późniejsze historię już znamy – lot na Księżyc, sondy kosmiczne na wielu planetach, plany związane z lotem na Marsa…

Być może kiedyś ludzie uzyskają możliwość swobodnego przemieszczania się pomiędzy planetami. Kto wie? Pierwsze próby zostały już zresztą odnotowane – w Poznaniu dostrzeżono ostatnio głowy w chmurach wśród tamtejszych działaczy Lecha.

– Legia nie będzie w stanie odskoczyć finansowo na kilka lat – niesamowicie trafnie zauważył ostatnio w wywiadzie dla WP Sportowe Fakty Karol Klimczak, prezes Lecha. O to, na jakiej podstawie doszedł do tego typu prognozy, zastanawiają się właśnie wszelakiej maści światowi myśliciele.

No bo jak to tak? Budżet Lecha to przecież około 50 milionów złotych (porównywalny z tym, co Legia zainkasowała tylko i wyłącznie w Lidze Mistrzów, a przecież zespół cały czas ma szansę zarobić także wiosną), a Legii – idąc za słowami Bogusława Leśnodorskiego wypowiedzianymi dla Super Expressu – osiągnie w 2017 roku budżet w wysokości jakichś 250 milionów złotych. W zarządzie poznaniaków jednak sami urodzeni optymiści (cały czas za WP Sportowe Fakty):

– Te wielkie pieniądze są zarabiane w cyklu rocznym. Legia osiągnęła sukces sportowy, ale w kolejnym sezonie wszyscy wystartują od zera. Pamiętajmy, że włodarze z Warszawy nie są w stanie tych milionów odłożyć na półkę i czerpać z nich przez najbliższe dziesięć lat.

Jakież to piękne i romantyczne! W tym sezonie się wam udało, odskoczyliście nam jak Kamil Stoch Stefanowi Kraftowi w Innsbrucku, ale od przyszłego sezonu każdy zaczyna od zera, każdy ma taki sam budżet, takie same możliwości.

Tak to brzmi. Romantyzm taki, że Wallenrod ani przez moment nie pomyślałby o samobójstwie.

– Klub (Legia) ma projekty inwestycyjne, chce rozwijać akademię i siłą rzeczy będzie wydawać pieniądze. Poza tym pamiętajmy, że przy wysokich przychodach zawsze jest też tak, że rosną koszty.

Wysokie przychody sprawiają, że rosną koszty. Jasne, ale pamiętajmy także, że rozwijanie akademii – o których Klimczak mówi, jakby były problemem Legii, przez który ta nie ma szans odskoczyć finansowo – też raczej nie wyjdzie Warszawiakom na złe.

Poza tym to jednak Legia jest w stanie oddać za spore pieniądze Nikolićia (który zresztą nie pasował do filozofii Poznaniaków), nie polecieć na pierwszą lepszą ofertę za Prijovićia, ściągnąć do siebie Chukwu czy przede wszystkim Jędrzejczyka, za którego niby zapłacono milion euro, a tak naprawdę większość dziwi się – co ta mało.

O jakichś tam wcześniejszych interesach, z podwójną sprzedażą Borysiuka, nie wspominając. To Legia jest w stanie ściągnąć naprawdę klasowych zawodników (a to przecież jeszcze nie koniec), z kolei Lech musi zadowolić się na razie tylko Radutem…

Ale przecież… W kolejnym sezonie wszyscy wystartują od zera.
Norbert Skórzewski Twitter
Moje poprzednie materiały na „Trybunie”:
7
2
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Poznańskie science fiction: „Legia nie będzie w stanie odskoczyć finansowo na kilka lat”"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Patryk95L

„Kamil Stoch Simonowi Kraftowi” Raczej Stefanowi Kraftowi 😛

mastabaniak

Spodziewałem się burzy pod tym artykułem a tutaj cisza :)

fronda
fronda

Bo nikt z Lecha tego gościa nie czyta.Wpadłem przypadkowo.Ale niech jara się tymi glupotami.

droid

W Poznaniu najpierw nienawidzi się Legii, a dopiero później kocha Lecha.

fronda
fronda

Odwrotnie.

Trollosiewicz

Mocny Lech jest potrzebny Legii, tak samo jak mocna Legia Lechowi.

Marek Madej

Wiecej respektu i zdrowego rozsadku Jak piszesz to na temat legionisto

gryf01

Wcale nie jest pewne, że Legia odskoczy Lechowi na lata. W naszym systemie, cztery słabsze mecze na koniec sezonu i mistrza może zdobyć kto inny. A potem? Lech do Ligi Mistrzów nie wejdzie, ale do Ligi Europy to już czemu nie. A Legia i tak nie wchodzi bez eliminacji, o następny wypadek nie trudno.
Dodatkowo, Legia ma duży problem bo prawdopodobnie straci Leśnego który stoi za sukcesami drużyny z ostatnich lat. Kto wie jak nowy prezes sobie poradzi. Doprowadzenie dobrej firmy do upadku kiepskimi decyzjami wcale nie jest takie trudne.
Dlatego, nie ma co jeszcze klepać się po tyłkach. Trzeba po prostu wygrać ten sezon a wtedy zobaczymy co przyniesie następny.

wpDiscuz
Image and video hosting by TinyPic