Polscy kadrowicze w topowych klubach Europy?

Jak zwykle, gdy przychodzi mecz reprezentacji, w mediach i wśród kibiców zaczyna się rozwodzenie nad tym w jakich to wielkich klubach nie grają nasi kadrowicze. Sprawdźmy czy tak jest w rzeczywistości na podstawie wczorajszego meczu ze Słowenią:

Podstawowy skład:

Fabiański – średniak Premier League

Bereszyński – średniak Serie A

Bednarek – walka o utrzymanie w PL

Pazdan – co najwyżej średniak ligi tureckiej

Kędziora – top 2 na Ukrainie, Liga Europy

Krychowiak – czołowy klub w Rosji, Liga Mistrzów

Klich – czołówka Champioship

Zieliński – czołówka Serie A, Liga Mistrzów

Grosicki – średniak Championship

Piątek – walka o puchary w Serie A

Lewandowski – klub z europejskiego topu

Z ławki:

Bielik – średniak Championship

Kownacki – średniak Bundesligi

Błaszczykowski – walka o utrzymanie w Ekstraklasie

Na ławce:

Szczęsny – klub z europejskiego topu

Skorupski – walka o utrzymanie w Serie A

Rybus – czołowy klub w Rosji, Liga Mistrzów

Gumny – walka o puchary w Ekstraklasie

Cionek – walka o utrzymanie w Serie A

Jędrzejczyk – walka o mistrzostwo Polski

Linetty – średniak Serie A

Góralski – faworyt do mistrzostwa Bułgarii, Liga Europy

Szymański – średniak/walka o utrzymanie w lidze rosyjskiej

Na pierwszy rzut oka nie jest źle, ale nie ma też cudów. W europejskim topie są tylko Lewandowski i rezerwowy Szczęsny. W topie swoich lig krajowych: Zieliński, Rybus, Krychowiak, Góralski, Jędrzejczyk, Kędziora. Milan to obecnie średniak. Razi brak zawodników w Lidze Europy – tylko Góralski i Kędziora. Teza o tym, że nasi zawodnicy w większości grają w mocnych klubów jest nietrafiona. Mamy kadrę zbudowaną z graczy z europejskich średniaków.

Nie zmienia to faktu, że ze Słowenii powinniśmy wracać przynajmniej z remisem. Oby ta porażka nie miała poważniejszych konsekwencji.

 

1
1
Zdjęcie profilowe Antonio S Antonio S

KOMENTARZE ()