Advertisement

Image and video hosting by TinyPic
Po 26 kolejce Ekstraklasy: niesamowity ścisk w czołówce!
Trybuna

Po 26 kolejce Ekstraklasy: niesamowity ścisk w czołówce!

W mediach od dłuższego czasu krąży opinia, że to najlepszy sezon Ekstraklasy od lat. Wreszcie by zdobyć tytuł – parafrazując jeden z tweetów Leszka Milewskiego – trzeba być najlepszym a nie najmniej słabym. Trudno się z tym nie zgodzić. 2017 rok wykreował przecież czwartego kandydata w walce o tytuł – rozpędzonego poznańskiego Lecha, który szybko dogonił czołówkę. Pościg poznaniaków już teraz pokazał, że mistrzostwo zdobędzie najlepszy. Przestój złapie Legia, Lechia czy Jaga? No to nadrobi to świetny ostatnio Lech. Kolejorz złapie zadyszkę? Pewnie odrodzi się jeden z wcześniej wspomnianych zespołów. Sezon 2017/18 na pewno nie będzie wyścigiem szczurów. Tak znanym nam z większości ostatnich sezonów.

Tabela wygląda na najbardziej spłaszczoną od lat, a na pewno od czasu powołania do życia reformy „ESA37”. Pierwszą w stawce Jagielonie od czwartej Lechii dzielą zaledwie trzy oczka. Pomiędzy nimi plasują się Lech i Legia. Ścisk jest ogromny, a walka w czterech ostatnich kolejkach rundy zasadniczej nie toczy się o byle co. Lider po podziale punktów będzie miał spore przywileje. Najtrudniejsze mecze rozegra bowiem na własnym stadionie (chodzi o spotkania z drugą i trzecią drużyną). Nietrudno sobie wyobrazić, jak spory to kapitał. Patrząc na obecną sytuację w tabeli: Jagielonia większe szanse na tytuł zachowa , gdy z Lechem i Legią zagra w Białymstoku, a nie w Poznaniu i w Warszawie. Oczywiście niezależnie od okoliczności presję ze swoich zawodników będzie zdejmował Michał Probierz, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ostatnie cztery kolejki zadecydują o tym, kto wystartuje do walki o tytuł z pole position.

To tak a propos niedzielnej rozmówki reporterki Canal+ ze Sławomirem Peszko. Skrzydłowy Lechii przytakiwał na słowa o tym, że ten mecz nie będzie miał aż tak wielkiego znaczenia dla ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii mistrzostwa. Z jednej strony racja – jeszcze dużo kolejek, za chwilę podział punktów. Z drugiej jednak, o czym wspominałem, Lechia być może właśnie tym spotkaniem zaprzepaściła sobie szanse, by kluczowe mecze w kontekście walki o tytuł rozegrać na własnym obiekcie. Nie byłby to spory kapitał?

Przejdźmy teraz do faktów. Tabela po 26 kolejce faktycznie jest najbardziej spłaszczona, odkąd powołana została reforma „ESA37”. Tak to prezentowało się na przestrzeni czterech sezonów:

2013/14: 1. Legia (51 punktów), 2. Wisła (6 punktów straty), 3. Lech (7 punktów straty), 4. Ruch (7 punktów straty).

2014/15:  1. Legia (49 punktów), 2. Lech (3 punkty straty), 3. Jagielonia (7 punktów straty), 4. Śląsk (9 punktów straty).

2015/16: 1. Legia (52 punkty), 2. Piast (1 punkt straty), 3. Cracovia (9 punktów straty), 4. Pogoń (10 punktów straty),

2016/17: 1. Jagielonia (49 punktów), 2. Legia (1 punkt straty), 3. Lech (1. punkt straty), 4. Lechia (3 punkty straty).

Wicelider często siedział na ogonie liderowi, jednak ani razu nie było aż tak ciasno. Cofając się parę lat wstecz – konkretnie do rozgrywek 2008/09 – znajdziemy również bardzo ciekawy sezon, gdzie pierwsza Legia miała tylko cztery „oczka” przewagi nad czwartym GKS-em Bełchatów. Wtedy było pewnie nawet bardziej emocjonująco, bo liga kończyła się po 30. serii gier. Teraz jednak mamy podział punktów i walkę o nieco inne cele.

Podsumowując – każdy kto sądzi, że najbliższe cztery kolejki będą tylko wyczekiwaniem na podział punktów, jest w błędzie. Czekają nas teraz, przede wszystkim w czołówce, bardzo ważne mecze o jak najmniej dziurawą drogę do mistrzostwa kraju. Łatać ją mogą tylko kolejne wygrywane mecze i pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Wtedy będzie po prostu łatwiej.

Norbert Skórzewski

Obserwuj autora: Follow @NSkorzewski

***

Moje poprzednie materiały na „Trybunie”:

Wywiad z Robertem Ćwiklińskim (Kibicowska Wyprawa)

Wywiad z założycielami Magic Football Academy i ich ambasadorem Pawłem Sasinem

Młodzieżówka stoperami stoi

We are proud this generation of players – Katar na sześć lat przed Mundialem

Poznańskie science fiction: „Legia nie będzie w stanie odskoczyć finansowo na kilka lat”

Diego Simeone – jeżeli chcemy przeskoczyć cztery stopnie naraz, upadniemy

Wrocławski klub dla Ukraińców

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Egipt, inauguracja

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Syria, mecz o wszystko

Mistrzostwa Świata Wojskowych – Polska-Kanada, rozstrzygnięcie

Jak królik z kapelusza

Kownacki we Włoszech? Tylko za sporą sumkę

Legia – nowa jakość

Wraca najlepsza liga świata!

Wywiad z Dissblasterem

Lech Poznań – dlaczego nie powalczyć o tytuł, skoro wszystko układa się tak dobrze?

Pomeczówka: Ajax – Legia 1:0… niedosyt

Pomeczówka: Arka – Korona… twierdza odzyskana

Trenerzy pokazują, że do naszej ligi wraca normalność

Arka – Lech. Mecz przyjaźni w Gdyni

Jak piłka nożna przyczyniła się do wyzwolenia Algierii

I materiał na głównym Weszło:

Żołnierze, jedziemy na Mundial!

2
2
Zdjęcie profilowe Norbert Skorzewski Norbert Skorzewski

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Po 26 kolejce Ekstraklasy: niesamowity ścisk w czołówce!"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
I'M BACK

Przeczytałem tylko początek i na tym już… zakończyłem -„parafrazując jeden z tweetów Leszka Milewskiego – trzeba być najlepszym a nie najmniej słabym”
26 kolejek za nami, więc do zdobycia było 78pkt – lider ma tych zdobytych 49, czyli 62.8%. Więc stracił 29pkt, czyli 37.2%pkt – zaj*** to wygląda.
A teraz konkretniej
– Najlepszym może zostać drużyna(Legia), która zbierała oklep u siebie z Arką, Ruchem, czy na wyjeździe z Górnikiem. Legia, która u siebie zdobywa 20pkt na 39 możliwych. Zespół, który po 13 kolejkach miał do lidera(Lechia) stratę… 12pkt, a po kolejnych 13 kolejkach już wyprzedza ówczesnego lidera o 2pkt.
– Najlepszym może zostać zespół(Lechia), który w 13 meczach wyjazdowych strzelił raptem 10 goli. A wg. 2 źródeł sędziowie pomogli im zdobyciu 7-8pkt. Zespół, który w ostatnich 13 kolejkach zdobył aż 18pkt.
– Najlepszym może zostać team(Lech), który dokonując niewielu zmian kadrowych całkiem niedawno, bo w sezonie 15/16 przegrał 17 z 37 spotkań i przy takiej rzekomo obecnie wielkiej formie nie potrafił ograć, ba nawet strzelić jednego gola u siebie w dodatku przy komplecie publiczności najsłabszej drużynie ligi. I jeszcze można wkleić to co napisałem przy Legii -” Zespół, który po 13 kolejkach miał do lidera(Lechia) stratę… 12pkt, a po kolejnych 13 kolejkach już wyprzedza ówczesnego lidera o 2pkt.”, bo sytuacja Lecha punktowo była ówcześnie i jest dziś identyczna, jak Legii.
– Najlepszym może zostać klub(Jagiellonia), której dyrygentem jest podstawowy gracz z kraju, który stoczył świetne boje choćby z Portugalią, Bośnią i Hercegowiną, czy z Belgią. Hmmm… tylko z końcowymi wynikami w tych spotkaniach było coś nie tak – 0:7, 0:5 i 1:8. Tylko ślepiec nie widzi, że Jagiellonia utrzymuje się w walce o miano najlepszego zespołu tylko z 1 powodu, a o których napisałem powyżej, czyli nieudolności 3 klubów, których nazwy zaczynają się od „Le”.
I można byłoby tak jeszcze sporo rodzynków wyciągnąć o dziwach e-klapy, a raczej o nieudolnych kopaczach.
Więc faktycznie trzeba być „najlepszym, a nie najmniej słabym”, by zostać mistrzem Polski 2017, choć mi wyszło, że mistrzem zostanie najlepszy ze…słabych….

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY