Odrodzeni?

Matteo Trentin i Marcel Kittel- sprinterzy, którzy rok temu odeszli z Quick-Stepu poprzedni sezon mogli praktycznie w całości spisać na straty. Dlatego z pewnym niepokojem patrzyłem na transfer kolejnego byłego już zawodnika belgijskiej ekipy- Fernando Gavirii, który w styczniu dołączył do UAE Team Emirates. Jednak w tym momencie wiele wskazuje na to, że moje obawy były niepotrzebne, bo Kolumbijczyk świetnie zaczął przygodę z nowym zespołem. Co więcej, wygląda na to, że dawną formę zaczynają odzyskiwać również Matteo Trentin i Marcel Kittel.

Wydaje mi się, że mniej zaskakuje dobra forma Trentina, bo Włoch poprzedni sezon stracił w dużej mierze z powodu kontuzji- pierwszą odniósł na początku stycznia, a drugą w trakcie Paryż-Roubaix, dlatego można było się spodziewać, że jeśli zdrowie będzie mu dopisywało (a tak się składa, że dopisywało), to powinien wrócić na poziom, który prezentował przed przejściem do Mitcheltona.

No i faktycznie wrócił. Choć mamy dopiero luty, on już ma na koncie zwycięstwo. Odniósł je wczoraj, w Wyścigu Dookoła Walencji. Na mecie w Alicante wykazał się nie tylko świetną formą, ale także doskonałą znajomością trasy- w przeciwieństwie do rywali swój finisz rozpoczął w najlepszym możliwym momencie, dzięki czemu mógł cieszyć się z pierwszego w sezonie triumfu. Dziś mógł dołożyć kolejny, bo na dzisiejszym etapie organizowanego w Hiszpanii wyścigu również do końca walczył o zwycięstwo, jednak ostatecznie skończył etap na 2. pozycji (przed nim przyjechał Greg Van Avermaet, który zapewnił CCC Team 2. wygraną w tym sezonie).

Dobre występy są bardzo dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się wiosennymi klasykami, które są głównym celem Włocha (opuścił Quick-Step m.in z powodu chęci wystąpienia w nich w roli lidera). Wygląda więc na to, że w tym roku Włoch może, wzorem swojego rodaka Vivianiego, rok po zdobyciu mistrzostwa Europy zaliczyć sezon życia.

O zaliczenie sezonu życia zdecydowanie trudniej będzie Marcelowi Kittelowi, choć on również zaczął sezon od zwycięstwa w Hiszpanii, tyle że nie w Walencji, a na Majorce- w Trofeo Palma, gdzie startowali również tacy kolarze jak John Degenkolb, Andre Greipel, czy Jurgen Roelandts. Na kolejne Niemiec będzie musiał poczekać jeszcze przynajmniej nieco ponad tydzień, bo właśnie wtedy- 17. lutego wystartuje w kolejnym klasyku- tym razem w Almerii. Tam znów zmierzy się z Roelandtsem, a także z Christophem Laportem i Pascalem Ackermannem.

Jeśli w Andaluzji odniesie kolejne zwycięstwo będzie mógł ze spokojem spoglądać na wyścigi, które czekają go we właściwej części sezonu, zwłaszcza że przed sezonem niemiecka ekipa pozyskała kilku zawodników (choćby Jensa Debusschere, czy Harry’ego Tanfielda), którzy mogą się okazać bardzo przydatni przy rozprowadzaniu doświadczonego, 30-letniego sprintera.

Po starcie w Almerii Niemiec uda się na UAE Tour- trzeci worldtourowy wyścig w sezonie, gdzie spotka Fernando Gavirię, który ten rok zaczął chyba jeszcze lepiej od niego. Podczas Vuelta a San Juan Kolumbijczyk zdominował płaskie etapy, przegrywając  zaledwie jeden finisz. Wygląda więc na to, że 24-latek jest w bardzo dobrej formie. I dobrze, bo forma i przede wszystkim wytrzymałość bardzo mu się w tym sezonie przyda, ponieważ zamierza zaliczyć nie tylko Giro i Tour, ale także w Mediolan-San Remo i Paryż Roubaix, gdzie będzie zbierał doświadczenie, a przy okazji pomagał Aleksandrowi Kristoffowi- zwycięzcy Wyścigu Dookoła Flandrii sprzed 3 lat.

Czy każdy z tych zawodników będzie kontynuował dobrą passę w najważniejszych wyścigach sezonu? Najnowsza historia pokazuje, że jest to bardzo możliwe, jednak historia nie zawsze lubi się powtarzać, dlatego z ferowaniem wyroków należy poczekać jeszcze co najmniej kilka miesięcy.

Więcej moich wpisów znajdziesz TUTAJ

1
0
Zdjęcie profilowe Bartek12 Bartek12

KOMENTARZE ()