Szamoobrona

(…) o zmianach w Legii: genialna zagrywka czy ryzykowny plan?

*** rzeczywistość alternatywna ***

To jedna z najodważniejszych  decyzji w historii polskiej piłki, a na pewno najodważniejsza w historii Legii Warszawa. W zasadzie rzeczywistość zaskoczyła najbujniejsze wyobraźnie, ale to właśnie takie decyzje cechują najlepszych managerów, największych przywódców, prowadzących swoich ludzi do sukcesu.

Przez kilka miesięcy prezes Bogusław Leśnodorski zapewniał o długofalowej wizji, o tym że nie ma mowy o żadnych zmianach przed końcem sezonu. Wielokrotnie mówił o pełnym poparciu, jakim cieszy się zarówno Jacek Magiera, jak i Michał Żewłakow, o tym, że trzeba dać szkoleniowcowi nowy kontrakt i że zwolnienie nie wchodzi w grę, bo to projekt na lata.

A potem było tak:
– W sobotę Legia przegrała ze Śląskiem Wrocław w fatalnym stylu.
– Na skutek tej porażki (i kilku wcześniejszych oraz braku znaków nadchodzącej poprawy) – prezes uznał, że coś w nim pękło i w niedzielę postanowił wyrzucić trenera, dyrektora sportowego, skauta, trenera od przygotowania fizycznego oraz asystenta.
– W środę zaprezentowano już nowego trenera, który wcześniej nigdy nie był trenerem oraz jego kilku kolegów.

Staram się to jakoś ogarnąć.

Zatem od początku – to oczywiste, że żaden trzeźwo myślący prezes nie będzie krzyczał na lewo i prawo „ja ich wszystkich za moment wypierdolę!”. Po drugie – zmiana wydawała się niezbędna – w naszych warunkach efekt nowej miotły to najlepsza metoda na szybką poprawę jakości, która może przeciągnąć się na resztę sezonu. Po trzecie – wzięcie nowego trenera z polskiej karuzeli wydawało się bez sensu – miotłą mógłby być nawet Franek Smuda, ale chodzi też o to by zyskać coś poza tym. Po czwarte – doświadczeni fachowcy z zagranicy są poza zasiągiem – Luisa Enrique nikt na Ekstraklasę nie namówi, a ściąganie szrotu, który zawodził w innych ligach to kosztowne samobójstwo. W tej sytuacji sięgnięcie po chorwacki zaciąg z Dynama wydaje się ruchem genialnym, wizjonerskim, a jednocześnie po prostu optymalnym na tę chwilę – ruchem jakich Leśnodorski wykonał już wcześniej wiele. Zresztą już 3 lata temu w czasie pamiętnej imprezy w Enklawie prezes wspominał, że ma wielką nadzieję, że kiedyś Romeo ze swoją ekipą przejmą pion sportowy w Legii.

Czy brak doświadczenia trenerskiego to wada Romeo? Absolutnie nie, powiedziałbym, że to wręcz zaleta i czynnik który zdecydował, że taki fachowiec był osiągalny dla Legii. (…)
Czy mam dobre przeczucia? Bogusław Leśnodorski twierdzi, że to gwarancja sukcesu i nie widzę powodów, żeby mu nie ufać. Zastanawiam się tylko czy po tych roszadach Legia odjedzie polskiej konkurencji o 3 czy 4 długości (…)

Czy na Łazienkowskiej obserwujemy wdrożenie genialnego planu czy pokerową zagrywkę na pełnym ryzyku? Tylko geniusze, urodzeni zwycięzcy i ludzie sukcesu podejmują tak odważne decyzje. To się nie może nie udać.

*** ROK 2025 ***
W księgarniach przedsprzedaż „Nowego Stanu Futbolu”:
Nowy hit literatury sportowej. Podobnie jak pierwsza część z opóźnieniem demaskowała i prezentowała prawdziwe opinie na temat Forbicha i Smudy, nowy „Stan” ośmiesza i wyciąga „kwiatki” o jednym z byłych popularnych prezesów Legii.

*****************

12
1
Zdjęcie profilowe Dr Common-Sense Dr Common-Sense

KOMENTARZE (4)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pogromca Mitów
KTS Weszło

Czyżbyś sugerował, że hitem tych kwiatków „Nowego Stanu Futbolu” mogłoby być to, że Leśnodorski, jako wielki fan książki „Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek” wcale nie zwolnił swojego przyjaciela Michała tylko jego rolę za odpowiednie wynagrodzenie przejął Marcin?

Tulismanore
FC Albatros

Hehehe… Dokladnie tak by wygladal tekst Stana jakby to Lesny byl prezesem :))

Amber Mozart

Jakbym czytał Stanowskiego :)

Urkides
Legia Warszawa

A tak naprawdę między genialnym planem i ryzykowną zagrywką jest tylko „błysk szprychy”.
Genialny plan zawsze niesie w sobie duże ryzyko ale ono jest kompensowane możliwym dużym efektem.
Można całe życie obstawiać „czarne, czerwone” i przegrywać pomalutku a mozna postawić na „numer” i zaryzykować. Sa rózne strategie.
Czy wyprawa Kolumba to był genialny plan czy ryzykowna zagrywka? Kolumb się na tym nie wzbogacił ale następni już tak. A wystarczyło żeby Kolumb wylądował w innym miejscu (przeciez to i tak był przypadek) a wróciłby bogaty.
Do odważnych świat nalezy.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

2017.08.13 KRAKOW
SIATKOWKA XV MEMORIAL HUBERTA JERZEGO WAGNERA 
POLSKA - ROSJA 
NZ FERDINANDO DE GIORGI TRENER POLSKA 
FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl
20 września, 19:49
Szamoobrona